Panowie temat jak dla mnie jest na czasie. Myśl Jarka i Marka była dla mnie oczywista, i też się zastanawiam co będzie jak będzie i czy da się pojeździć troszeczkę ambitniej niż większość ludzi poruszających się po stoku. czy narty będą nam sprawiać radość że tak to nazwę na "luzie" myślę że tak, być może trzeba będzie zmienić sprzęt ale co do radości to nie zaniknie. Być może przestanę się ścigać z Marcinem ale pohulać na swobodnie też pewnie będzie fajnie. Oczywiście najwięcej radości sprawiają spotkania na stoku (lub jakieś zawody maleńkie... albo trening). Jakiś grill, wspólne piwko i niekończący się temat -narty- ośrodki-warunki i wszystko co z tym związane. Mój znajomy kilka razy powtarzał mi że cyt." ...ty to chłopie każdy zjazd traktujesz jak start w zawodach..." i nie do pojęcia jest w jego głowie po co się tak spieszę, a ja całkiem normalnie wg mnie zjeżdżam, ot co różne spojrzenie na temat.