Wydaje mi się że but zawodniczy nie służy do całodziennej zabawy na stoku (co za tym idzie tańce , hulanki, grzańce , piwo itd). Więc dopasowanie go że tak powiem na cały dzień zabawy jest nie możliwe lub wielce problematyczne. Przecież przed startem mamy klamry poluzowane a na start dopiero je dopinamy by zrobić "beton". Musi być wystarczająco wygodny na sam przejazd po bramkach. A procesy o których nam mówił Jarek to są po to by wytrzymać właśnie ten jeden przejazd. Problem z dopasowaniem butów jest w tedy gdy ktoś ma naprawdę specyficzną budowę stopy , łydki i tak naprawdę wtedy są potrzebne odbarczania , termiczne kształtowanie skorupy lub szlifowanie.