Mnie się wydaje,że umiem czytać.
Ale kiedy czytam jakiejkolwiek "maści" (treści) biurokratyczne wypociny to zawsze mam wrażenie,że gdyby to było napisane;-cyrylicą,chińszczyzną,po arabsku,czy nawet alfabetem Majów-byłoby o wiele łatwiejsze do zrozumienia.:eek:
Mimo,że jest napisane alfabetem łacińskim,(który jest dla naszej części globu jakby naturalny) zazwyczaj jest tylko bełkotem i wymysłem urzędniczego bezmózgowia.
Cóż z tego czytania naszego ,kiedy prawnicy (wybacz Bugi )firmy ubezpieczeniowej i tak przeczytają nam to po swojemu i zinterpretują zagadnienie zupełnie inaczej niż my.
Z tego co zrozumiałem ,to ulegając wypadkowi ,choćby najmniejszemu trzeba udawać nieprzytomnego.
Nauczyć się wstrzymywać oddech na kilka minut,najlepiej wstrzymywać
akcję serca.
Być może,wówczas byłaby szansa na natychmiastowe i w miarę prawidłowe leczenie.
Życie to nie bajka.