-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=1349&catid=member&imageuser=4709 Tu masz zdjęcie tego osiedla zrobione z gondoli. Na pierwszym planie poczatek orczyka, a na sąsiednim zdjęciu w mojej galerii jest zdjęcie zielonej traski przy nim (to tak dla dzieci). Za osiedlem widać wyciąg o którym pisałem.
-
Miejscowość Kals (jak wynika z mapy) składa się z dwu osiedli. Wyciąg krzesełkowy startuje prawie z pomiędzy domów jednego z tych osiedli. Gondola też jest obok. Tak więc jeśli zamieszkasz w tej części Kals to do wyciągu tylko piechotką. W Matrei stacja gondoli jest na uboczu - jakby poza miejscowością. W hotelu (centrum) twierdzili że jest tam 8 min piechotą . Mnie zajmowało 3 min samochodem.
-
Odświeżam ten temat by przedstawić wynik pewnego doświadczenia, które obrazuje jakie znaczenie może mieć odpowiednie ostrzenie narty. Dwa lata temu, mój syn wybierając się na sylwestrowe nartowanie wziął maje stare Radarki. Jeździ na nartach sporadycznie i nie najlepiej więc ostrzegałem go, że deski są przygotowane dla mnie (87/0,5 na całej długości bez tępienia). Już pierwszego dnia słał SMS'y - te narty są do d..., nie da się na nich jeździć. Oczywiście odpisałem, że to narciarz jest do d..., ale kiedy kolejny raz wybierał się na nich jeździć podczas ostatniego sylwka, postanowiłem mu je nieco przygotować. Zrobiłem je na 87/1 oraz przytępiłem końce (taka mała zmiana). Komentarz po powrocie był jeden - narty są świetne.
-
Ta, tak jak Volvo=Ford!
-
Ale się wygłupiłem:mad::mad: A ja myślałem że Witek to tak na poważnie:D:D:D Powieszę se ten wzór na ścianie.
-
A kogo masz na myśli? Po pierwsze to każdemu może się zdarzyć moment na tyłach (niektórzy tak nawet zdobywają medale PS;)). Po drugie zdjęcie mocno przekłamuje. Ujęcie z góry i z przodu. Narciarz złożony w skręcie. Ugięcia kolan nie da się ocenić, bo widzimy je z góry. Biodro wysunięte do stoku, ale sfotografowane z góry, więc wygląda jakby siedział na krześle. A kurteczka naprawdę fajna.
-
I ileż to się z niej można dowiedzieć o nowych (udanych lub nie) inwestycjach?:eek: Skarbnica wiedzy!
-
Dzięki, za dobrą sugestię. Znalazłem z grubsza to czego się spodziewałem. Trzeba się wybrać do sklepu (tylko żeby te w czerni były:D).
-
Przyglądam się tym nartom dla swojej pani. Zarówno we włoskim jak i w niemieckim teście (NTN) mają bardzo dobre opinie. Czy któraś z pań miała okazję je przetestować i może podzielić się własnymi opiniami? A może któryś z panów może przekazać opinie od jakiejś znajomej?
-
W tym roku miał jedną niewątpliwą zaletę - nie było tłoku. Już w sylwka było luźniej, a od nowego roku tylko ludzi ubywało. Ośrodek jest jeszcze mniej popularny, dlatego mimo kilku niedociągnięć wart odwiedzenia.
-
Tego stwierdzenia też kompletnie nie pojmuję. Jednak fajnie, że Witek zacytował ten artykuł. Choć czasami brzmi jakby autor nigdy nie stał na nartach, to tłumaczy podstawowe pojęcia i dostarcza ogólnych sugestii, co i jak ostrzyć. Może Heli spróbuj sprostować najbardziej nietrafione sformułowania i w wyniku otrzymamy to, o co chodzi.
-
Jedziesz na wprost kamery, więc niewiele poza rozstawem nóg (jak napisał Marcin) oraz faktem, że się ślizgasz bez złapania krawędzi nie widać. Po efekcie końcowym można tylko przypuszczać, że byłeś mocno odchylony do tyłu i na nierówności narty wyjechały spod Ciebie.
-
http://narty.gazeta.pl/narty/1,76028,3766771.html Trafiłem tu bezpośrednio ze strony SITN. Popatrz na trzeci film – opanowanie jazdy na krawędziach – Carving’. Połowa ćwiczeń ma na celu naukę wkładania biodra!
-
Jasne, szkoły są różne. Np: amerykańska: Spójrz na PS giganta czy slalomu. Z własnych prób wiem ze nie byliby w stanie wykręcić z bramki na bramkę bez porządnego ataku biodrem. Owszem można robić piękne czyste cięte skręty tylko pochylając cały prosty tułów. Wejście biodrem pozwala zwiększyć zakrawędziwanie oraz obniżyć środek ciężkości, a co za tym idzie zacieśnić łuk. Jednocześnie wykorzystanie biodra pozwala na szybsze przeniesienie środka ciężkości przy zmianie krawędzi. To tak przy gigantowych skrętach a co ze slalomem? Tu narciarz nie ma czasu na przenoszenie całego ciała - góra musi pozostać stabilna, pracują tylko nogi, czyli atak biodrem. Podobnie przy śmigu hamującym.
-
Właśnie takie filmiki się do tego świetnie nadają. Samemu można zobaczyć jak to na prawdę na stoku wyglądamy. Zatrzymaj trzeci film na 14 sek, a zobaczysz chyba wszystko, co warto by skorygować. 1. Zostałeś zupełnie na tyłach. Kostki masz bardziej z przodu jak kolana. Twoje slalomki powinny w tym momencie ciąć stok na krawędzi, ale luźne czuby nie prowadzą, a obciążone tyły obsuwają się. Na temat sylwetki było już wcześniej w tym wątku oraz fajny filmik instruktarzowy. 2. Opuszczasz zupełnie prawą rękę, co powoduje obrót ramienia do stoku. 3. Lewa ręka za wcześnie i za głęboko wyciągnięta nad narty (za bardzo w prawo), co dodatkowo obraca twoje ramiona do stoku. Obrót ramion do stoku powoduje wypychanie bioder na zewnątrz. Skompensowałeś w ten sposób początkowe włożenie bioder i wyszedłeś na zero. Zakrawędziowanie pozostało tylko z pochylenia całego ciała do stoku. Sorry za ten wykładzik, ale powtórzyłem tylko słowa instruktorki, która jakiś czas temu próbowała skorygować efekty mojej radosnej twórczości samouka.
-
Jak dotychczas, we wszystkich ośrodkach robiono mi zdjęcie specjalną, podłączoną do całego systemu kamerką. To zdjęcie nie jest robione po to by umieścić je na skipasie, ale by osoby nadzorujące bramki mogły porównać zdjęcie osoby na ekranie kontrolnym z samą osobą. To, co jest na skipasie i tak zazwyczaj jest nierozpoznawalne.
-
Dziś wyjazd na tyczki
gregre0 odpowiedział Raceman → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
SB, przekaż młodego życzenia szybkiego powrotu do zdrowia ( i oczywiście na stoki). Czasem to aż się robi STRASZNO, jak się tak słucha ile to ludzi wkoło się połamało. Popieram – po dwóch orłach, jakie wywinąłem, zmądrzałem i teraz w takich warunkach tylko grzecznie ześlizgiem do wyciągu. -
Cholernie wymagająca ta amerykańska szkoła!:eek: Trzeba mieć niezłe oko żeby tak w ten wierzchołek trafić. Andy - zatrzymaj filmik na 11 sek. Fajnie pochylone do przodu kolana pozawalają Ci zmieniać krawędzie, ale wysoko podniesione ręce i wyprostowany tułów sprawiają, że siedzisz jak na krześle. Kiedyś jeden instruktor krzyknął za mną na stoku: Ręce do przodu i goń je! Spróbowałem, narty same zaczęły skręcać
-
Chociaż Val di Sole to ponoć Dolomity to jednak pogodowo mocno się różnią od takich miejsc jak Val di Fass czy Val Gardena. Są znacznie bardziej na południe. Często obserwowałem na mapie że kiedy wokół Sella Rondy padał świeży śnieg, to tu stary spływał. Wszystko się jednak może trafić. Dwa lata temu zanim dla JC nasypało, ja tam się męczyłem w brei. No ale to nic nie znaczy - wiadomo jemu zawsze sypie.
-
Nie bardzo rozumiem co masz na myśli:confused: Sugerujesz połączenie wbijania kijka z ześlizgiem. Dla mnie nie ma tu powiązania. Kij nie stanowi jak kiedyś "punku obrotu" narciarza, ale zaczyna przeniesienie ciężaru ciała jednocześnie w przód ,w dół stoku, oraz w górę (odciążenie). Wysunięcie ręki z kijem to pierwszy etap zmiany krawędzi. Jednocześnie jest to pewne ułatwienie dociśnięcia przodów nart (reszta idzie za ręką)w tym istotnym momencie kiedy, nie są one prowadzone/stabilizowane krawędzią. Nie robię też wbicia kijka tylko zadowalam się muśnięciem (jak się trafi) bokiem kija stoku.
-
Gruntowanie tylko smarami na gorąco. Najlepiej w dobrym serwisie i zaznaczyć że ma to być gruntowanie nówek (jeśli serwis będzie dobry to zrozumie o co chodzi, a jeśli marny to i tak puści to mimo uszu i wrzuci po prostu na maszynę).
-
Fabrycznie narty są zazwyczaj tylko zabezpieczane/konserwowane. Najlepiej to zmyć i porządnie je zagruntować smarem.
-
Dzięki chłopaki za dobre słowo. Hotrok - ale ja jeżdżę na slalomkach! Na gigantkach może być ciekawie, ale będziesz potrzebował trochę więcej wolnego miejsca, a z tym bywa trudno - niestety. Dlatego tak lubię miejsca/chwile gdy jest to możliwe i można się pobawić.
-
Stok ponad Matrei. Więcej zdjęć tej chmurki w mojej galerii.
-
Jak napisałem, korzystałem z faktu, że stok był pusty. Chociaż lubię takie łuki to nie robie tego na zatłoczonych stokach. Wierzę, że nikogo bym nie rozjechał (omijam ludzi dużym łukiem), ale nie mogę kontrolować tych co z góry pędząc na krechę wjadą na mnie. W przeszłości zdarzyło mi się to już trzykrotnie.







