-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
Czemu nie. Niewykluczone nawet że niedługo wpadnę połazić trochę po tych waszych pagórkach.
-
Tylko ze mnie takie zwierze co jak nie pomaca to nie kupi.
-
No tak, trochę dałem ciała:D Jakoś nie skojarzyłem Bobic-fisher-Sport-Freizeit. Zmyliło mnie wasze milczenie w kwestii połączenia tej firmy z dystrybucją Kemperdell'a. W kwestii wyprzedaży nie dostałem od nich żadnej odpowiedzi. Pewnie JC więcej się dowie.
-
Wiadomość z ostatniej chwili: Sport & Freizeit wycofuje się z handlu Kemperdell'em i we wrześniu będą wyprzedawać zapasy magazynowe (kolekcja zeszłoroczna). Istnieje więc możliwość zakupu po promocyjnych cenach. Wycofują się ze sprzedaży bo za mało chętnych w Polsce na dość drogi produkt. Mówię im że zawiódł marketing skoro dowiaduję się dopiero teraz że produkt jest dostępny w kraju. Odpowiadają że szkoda kasy na marketing skoro się sprzedaje się dziesięć sztuk rocznie. Tak se myślę - jak mogą sprzedać więcej skoro nie tylko ja i reszta forumowej braci ale i "zawodowo zainteresowani" JC czy bobic nic o nich nie słyszeli.
-
Według życzenia: http://www.komperdell.com/en/protectors/airshock/gear/6053_03.php
-
To nie tak. Na stronie Kemperdell'a jako dystrybutor pod polską flagą widnieje: Komperdell Wagnermühle 30 5310 Mondsee Tel. ++43-6232-42010 Fax ++43-6232-3545 [email protected] www.komperdell.com Napisałem do nich z pytaniem gdzie w Polsce można nabyć ochraniacze i otrzymałem wspomniany adres. Nie jako przedstawiciela, tylko sklepu który się u nich pewnie zaopatruje. Ciekawe tylko że jest to chyba jedyny sklep bo podano mi tylko jeden adres nie pytając jakie miasto mnie interesuje. Więcej spróbuję się dowiedzieć podczas rozmowy z agentem handlowym Sport & Freizeit.
-
Od przedstawiciela z Austrii dostałem kontakt na: Sport & Freizeit Ul. Bialostocka 5 PL 3541 Warschau 03-741 Tel. 0048/ 22/ 837 33 64 Dzwoniłem - nie mają 'na sklepie' - generalnie mogą sprowadzić lub można obejrzeć to co leży na magazynie (po wcześniejszym umówieniu się z ich przedstawicielem handlowym). Na razie próbuję się z nim skontaktować żeby wyciągnąć więcej informacji.
-
Zakładasz, że jak się wystawią to może ktoś coś zamówi? Będziesz wystawiać czy szukać kontrahentów? W niedziele można by popatrzeć - jak coś do tego czasu nie wypadnie.
-
Nowa (przynajmniej dla mnie) odsłona strony www.komperdell.com. Oferta na sezon 09/10. Niestety przedstawiciel na Polskę nadal jest w Austrii. Ciekawe czy coś dotrze do polskich sklepów?
-
Skibus z Olang pod stok to jedyny skibus z jakiego korzystałem podczas wielu wyjazdów w Dolomity. Samochodem jeśli nie dotarłeś pod wyciąg do 9 to musiałeś drałować taki kawał z parkingu że wolałem 10 minut jazdy busem za to pod same drzwi kolejki. Generalnie góra ma łatwe trasy w swojej górnej części - cała czapa góry to jedna wielka wyratrakowana arena. Czym niżej nachylenie wzrasta - tak więc do busa czy parkingu zazwyczaj prowadzi coś czerwonego - pod koniec dnia nieco zmaltretowanego (dużo ludzi). Do Brunico prowadzą natomiast dwie czarne trasy. Dlatego Michumor dobrze radzi by najsłabszych wysyłać na dół gondolą.
-
Myślę że przypadek tej trasy pokazuje na ile słuszne było pytanie nas o opinie/polecenie zamiast opierać się na mapach. Trasa o której dyskutujemy jest (choć nie na wszystkich mapach występuje) i można nią zjechać do Falcade (choć można mieć problem ze znalezieniem jej początku) - fakt. Kwestia jej oceny to już zupełnie co innego - ocena jest zawsze baaardzo subiektywna. Nawet kwestia tego czy trzeba korzystać z kijków zależy bardzo od narciarza. Narciarz unikający rozpędzenia się (rozpęd potrzebny na podjazd) będzie musiał również drałować "z kija" na wspomnianej przez Ciebie trasie "Val di Fassa" - "Val Gardena". Warunki na trasie do Falcade zależą też od warunków śniegowo-pogodowych w danym okresie. Ja akurat nie pamiętam potrzeby odpinania nart, jak pisał SB, ale może wtedy kiedy dałem się namówić na pojechanie tamtędy było dużo więcej śniegu? Subiektywność oceny zależeć będzie też od tego czego się od trasy oczekuje. Dla wędrowników/zwiedzaczy może to być ciekawa widokowo droga. Ja drugi raz już nie dałem się tam zaciągnąć. Z wymienionych tu niebieskich tras w Dolomitach, dla rodziny, do nauki polecam super szeroką trasę schodzącą do Bellamonte. Polecam podjechanie samochodem właśnie do tej miejscowości - unika się wtedy konieczności dostania się na stok po trudniejszych trasach. Samochód jest też wtedy "pod ręką" - co w przypadku rodziny z dziećmi też może być bardzo przydatne. Bardziej zaprawiona narciarsko część rodzinny, będzie mogła łatwo "odskoczyć" na trudniejsze trasy Lusi, a znajdzie tam wszystko, łącznie z fajną ścianą na północnym stoku "tylko dla wytrawnych narciarzy".
-
Mowa tu o zjeździe z Margherity do Falcade drogą "na około". Nie ma to nic wspólnego z nartostradą czy niebieską trasą do nauki jazdy. To spacerowa droga wyrównana ratrakiem którą (czasem przy wspomaganiu kijami) można dotrzeć do Falcade.
-
Np: na szkolenie?
-
Może też być tak (jak 2-3 sezony temu) że kluby spod Marmolady (gdzie miały stok za darmo) przyjeżdżały na Maso w pogoni z śniegiem. Wtedy na Kronplaz to się owce pasły jeszcze. Niemniej, byłem na Maso w grudniu już 3 razy i zawsze pojeździłem, choć pogoda dała cały popis swoich możliwości (od lampy do totalnej zawieruchy kiedy nie widziałem nawet nart pod sobą).
-
Otóż to założenie niekoniecznie jest prawdziwe, o czym przekonałem się (boleśnie) na własnej skórze. Od dawna jeżdżę z założonymi takimi klinami - tak się przyzwyczaiłem. Jakieś dwa lata temu przed szkoleniem wyjąłem kliny i przez dwa dni zbierałem jo...y od instruktorki że stale siedzę na tyłach (jak na krześle), choć starałem się dociskać języki ile mogłem. Po wywinięciu orła (nie dociśnięte czuby, ...), przeprosiłem się z klinami i przynajmniej moje uszy odpoczęły (kontuzję leczyłem jeszcze długo). W sumie byłem bardzo zdziwiony na ile te małe kliniki wpłynęły na moją jazdę. Problem z "krzesełkiem" miałem zawsze, ale myślałem że opanowałem go przynajmniej w zadawalającym zakresie. Jak widać się myliłem. Zastosowanie klinów pozwoliło obejść problem zamiast go rozwiązać.
-
Wtedy to przynajmniej jest jakaś nadzieja - wieczorkiem lub w sobotę. A teraz to nawet nadzieja umiera (z gorąca).
-
Na Masso, w tym terminie to tylko o 9 rano może być "kolejka" do wagonu. Potem to pojęcie jest tam nieznane. Przygotowanie tras zależy wyłącznie od warunków atmosferycznych. Od ilości opadow w poprzednim tygodniu (dwu) zależy jak wiele tras będzie dostępne (na pewno te na samym lodowcu). O ile nie zasypie dojazdu i będzie coś widac dalej własnej dłoni to na pewno będzie jazda.
-
Budowa Stadionu Narodowego ruszyła na całego
gregre0 odpowiedział fanatyk → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Najwyraźniej reszta Mazowsza przy Wróżce odpada w przedbiegach. Nawet ich rozumiem. -
Cześć, Wydaje się, że będąc w tym czasie w okolicach Mikołajek nie dało się nie trafić na rajd. Na drogach wszędzie pełno stojących samochodów. Pod każdym zajazdem parkingi pełne. Ja jednak na wodę jechałem, więc myślałem, że nie mam szans zobaczyć rajdu. W sobotę wieczorem zacumowałem w małym porcie nad Tałtami. W Niedzielę siadłem sobie w knajpce portowej na tarasie na śniadanko, a tu w odległości 5m zaczęły przelatywać z rykiem silników jakieś wymalowane maszyny. Nie obserwowałem tego długo, ale udało mi się rozpoznać nazwisko Solberg na drzwiach jednego wozu. Okazało się, że tędy prowadzi jakaś dojazdówka.
-
Ciekawie się przedstawiają te dane. Bywalcom takiego Kaprun mogą nieco skorygować perspektywę. Ciekawe jak by wyglądały podobne dane dla Italii.
-
Owszem, spędziłem dwa letnie urlopy w Karyntii po części jeżdżąc rowerami po części piechotą po górach.
-
Wszystkiego najnajnaj...
-
Fajnie było popatrzeć na Kals od wewnątrz (poza nartostradą), oraz zobaczyć brązowy (bo jeszcze nie zielony) stok przy gondoli do Matrei. W czasie memgo pobytu był skryty pod białą pierzyną.
-
Stwierdzenie że we włoszech jest lepsza pogoda to nie mit tylko statystyka. A ze statystyką jest tak że nie dla każdego się sprawdza. Niektórzy zawsze mają pod wiatr. A powżniej: w ciągu ostatnich paru lat spędziłem trzy tygodnie w austrii (2x styczeń i raz marzec), i pogody układały sie: 2x średniodobra do dobrej i raz kiepska. Poza tym spędziłem kilkanaście tygodni we włoszech i nigdy pogoda nie spadła poniżej dobrej. Jak do tego dodasz doświadczenia innych kolegów, to dostaniesz odpowiedź - statystykę.
-
Podobnie ja, tylko jak na razie nie trafiłem na rozmiar (chyba tylko dzieci sklepy w to ubierają).:D







