-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
Kiedyś ze znajomymi jechaliśmy przez Wiedeń na Salzburg (moja pierwsza wizyta w Wiedniu). Plan zakładał jazdę obwodnicą (bo w centrum to można ugrzęznąć na dobre). Znajomi pojechali a ja przegapiłem jakiś skręt i poniosło mnie w kierunku centrum. Zacząłem na nosa wybierać drogi, potem trafiłem na drogowskaz na Salzburg. Wyskoczyłem na autostradę wylotową z Wiednia i depnąłem do oporu żeby dogonić znajomych. Po pół godzinie, zdziwiony ze ich nie mogę dognać, dzwonię i okazuje się, że są ponad godzinę z tyłu.
-
Koniec "herbatki góralskiej" na stokach?
gregre0 odpowiedział Bończa → na temat → Tematy narciarskie
Ty to dopiero masz zboczone marzenia:rolleyes: Brrrrrrr......... -
Obecnie swoje slalomki ostrzę 87 i 0,5 podniesienia bez tępienia i zmiany podniesienia. Próbowałem już (w różnych okresach czasu) i innych ustawień. Przytępienie czubów i pięt pozwala na łatwiejsze wejście w lekki ześlizg, oraz zmniejsza agresywność łapania przez nartę krawędzi. Bez przytępienia narta bardziej myszkuje przy jeździe na ślizgach (na wprost na całych ślizgach). Przy delikatnym przechyle narty krawędź sama łapie i ciągnie w skręcie. Dla narciarza przyzwyczajonego do skrętów z ześlizgiem, daje to odczucie dyskomfortu - narta nie słucha - sama wybiera kierunek jazdy. Jeśli jednak preferuje się technikę jazdy głęboko na krawędzi z szybkim i zdecydowanym przejściem z jednaj krawędzi na drugą, przestaje się odczuwać potrzebę tępienia. Oczywiście, w trudnych warunkach (muldy, miękki lub głęboki śnieg) takie ostre czuby mogą powodować pewne utrudnienia - narty chętnie jakby wżynały się w/pod śnieg. Tutaj jednak chyba jest to bardziej cecha związana z typem narty (slalomka) i jej głębokim taliowaniem. Podniesienie krawędzi na piecie i czubie daje częściowo podobny efekt jak tępienie ale jest to tylko efekt uboczny. W momencie ześlizgu efekt jest taki sam jakby cała narta miała większe podniesienie. Dla narciarza preferującego czystą jazdę na krawędzi takie podniesienie daje wrażenie łagodniejszego wejścia w skręt (wyżej podniesiony czub - później łapie krawędź). Jednocześnie główna część narty trzyma lepiej w skręcie (podniesienie 0,5). Poza preferencjami osobistymi takie podniesieni może być przydatne dla szczególnie mocno taliowanych nart. Jest jeszcze inny aspekt stosowania tępienia końców nart. Wiele serwisów nie zawraca sobie głowy podnoszeniem krawędzi. Szlifują ślizgi z krawędziami na płasko. W takim układzie jeśli nie przytępić porządnie końców narta zaczyna żyć własnym życiem. Wydaje mi się, że właśnie stąd wzięło się przeświadczenie o konieczności tępienia końców w nartach taliowanych - była to odpowiedź serwisu na niedostosowanie technik ostrzenia do nowych nart. Jak napisałem na wstępie obecnie nie tępię i nie stosuję dodatkowego podniesienia. Nie wykluczam jednak, ze jeśli zmienię narty i okażą się znacznie agresywniejsze od obecnych to przynajmniej na okres ujeżdżania ich powrócę do podnoszenia końców. Tępienie końców stosuję jednak kiedy jakiś znajomy (preferujący styl klasyczny) poprosi mnie o pomoc.
-
Poza wspomnianymi robaczkami kilka razy zaobserwowałem inne zjawisko. Podczas zmiany okien (np: wejście do galerii) raptem okazuje się że juz nie jestem zalogowany! Dokładniej to jestem na liście obecnych na forum ale nie mogę otworzyć np. panelu użytkownika. Musze się ponownie zalogować.
-
Najpierw wyczyścić narty jak najdokładniej (usunąć bród/sól po transporcie). Poprawienie krawędzi dodatkowo usuwa ewentualne ogniska przyszłej rdzy. Zalecane jest nasmarowanie ślizgów ale bez usuwania nadmiarów smaru (bez cyklinowania). W zasadzie po naostrzeniu i nasmarowaniu krawędzie są pokryte smarem i zabezpieczone ale można (jak ktoś bardzo chce) nabyć specjalny środek i oddzielnie pokryć nim krawędzie. Dobrze jest wpuścić nieco smarów konserwujących w ruchome części wiązań. Dobrze jest też zapamiętać/zapisać ustawienia wiązań i poluzować sprężyny.
-
Powiem Ci czego tam brakuje - NAS i naszych desek!
-
No a jak policzymy noce pełne niekończących się zjazdów po których następuje pobudka i trzeba iść do roboty?
-
Dokładnie tak. Przesyłka z softem opuściła punkt tranzytowy w Niemczech w sobotę rano, więc się bałem że dotrze do klienta koło południa. Na szczęście dla mnie polski oddział przyjął ją dopiero w poniedziałek rano a już koło południa klient dzwonił żeby się brać do roboty.
-
Dzięki Bobic - właśnie się dowiedziałem dlaczego obecny weekend spędzam spokojnie w domu zamiast pracować u klienta.
-
Koniec "herbatki góralskiej" na stokach?
gregre0 odpowiedział Bończa → na temat → Tematy narciarskie
Święta prawda - ja już na sam widok bieli stoku staję się tak pijany że same zakosy mi wychodzą. A na poważnie to są wzorce (może nie idealne) z krajów alpejskich gdzie taka policja działa, jest zauważalna na stoku (czasem można ją spotkać i pozostaje w głowie świadomość że gdzieś tu są) i mniej lub bardziej skuteczna. Często "odpoczywają" w knajpkach na stoku i zdarza się że "łagodną perswazją" nakłonią wytaczającego się gościa do skorzystania z kolejki w drodze na dół. U nas na początek potrzeba by może nieco większa manifestacja ich obecności na stokach dopóki nie wzrośnie (jak napisał Robalek ) świadomość wśród narciarzy. Wszystko to fajna teoria - tylko dlaczego ciągle obawiam się przyszłej praktyki? -
Koniec "herbatki góralskiej" na stokach?
gregre0 odpowiedział Bończa → na temat → Tematy narciarskie
W Alpach dwukrotnie widziałem taką akcję, kiedy policja zwijała gościa szarżującego na wspomaganiu (brak kontroli prędkości i trakcji). Wlepiali mandat i odsyłali do domu zabierając sprzęt na przechowanie. Myślę, że jest to właśnie zachowanie o jakie nam chodzi - eliminować tych co stwarzają zagrożenie. Jednak do takiego działania policja musi mieć odpowiednie uprawnienia. Nie wiem jak obecnie to wygląda w naszym prawie - może jest właśnie potrzebne wyraźne stwierdzenie w nim, że jazda w stanie wskazującym jest zakazana i co za nią grozi? Niestety, mam również tak jak niektórzy z was obawy jak te przepisy zostaną sformułowane oraz co istotniejsze jak zostaną wykorzystane. Niestety wyobraźnia podpowiada mi taki obrazek - smerfa z balonikiem przy wyciągu. -
smary i mydełka fluorowe - wsyzstko na ten temat
gregre0 odpowiedział jarek → na temat → Tuning sprzętu
Toko faktycznie jest bardzo oszczędne w słowach. Poszukaj informacji o stosowaniu smarów u innych producentów. O ile pamiętam przy opisach smarów firmy SWIX - przy LF jest informacja ze może być wykorzystywany samodzielnie lub z mydełkiem jako warstwą wykończającą. http://www.swixsport.com/eway/default.aspx?pid=278&trg=MainContent_6179&MainContent_6179=6117:0:24,2714 -
Dotąd korzystałem ze smarów oferowanych przez Kunzmana (jak zamawiałem sprzęt to i smary). Podczas ostatniego wyjazdy z konieczności (spóźniona dostawa) na miejscu nabyłem Toko LF (czyli to co było w sklepie).
-
http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=6789&highlight=Progressor
-
Jacku, czy z katalogu Atomic'a na 08/09 nie wynika zaszeregowanie tych desek przez producenta?
-
Na podstawie filmu i zdjęć sądząc to zwiększenie szerokości dziobów i piętek następuje w wyniku ugięcia się narty w łuk. Wierzchnia warstwa jest sztywniejsza (ulega mniejszemu ugięciu) i rozpycha spód na boki. Oczywiście że większa waga daje większą możliwość ugięcia, ale i z normalnymi nartami tak jest. Większe ugięcie - mniejszy promień skrętu. Teraz będzie to podwójnie mniejszy promień. Ciekawe tylko jaką sztywność będą miały te deski - do jakiej grupy je porównywać?
-
No to czekamy na wynik testu. Tylko depnijcie je mocno i powiedzcie jak z tym trzymaniem na krawędzi jest. Ile tego "dzikiego racera" w nich jest?
-
do Austrii przez Czechy, a moze przez Słowacje?
gregre0 odpowiedział Godman → na temat → Samochodem na narty
Winietki to opłata za przejazd po autostradzie (lub drogach płatnych). Skręcając na Słowację nie korzystasz z takich dróg więc czeskiej winiety nie potrzebujesz. -
Właśnie w tym cały sęk. Takie ostrzenie sprowadza się do przejechania szlifierką po całym ślizgu. Niestety zamiast kąta podniesienia krawędzi często uzyskuje się kąt opuszczenia, a wtedy to się "fajnie" jeździ.
-
To tylko nowa odsłona starej metody ostrzenia nart stosowana ciągle jeszcze przez większości wypożyczalni i "punktów serwisowych". Częstym efektem takiego ostrzenia są kłopoty z o opanowaniem tak "przygotowanych" nart. SB,i to jest właśnie powód, że sami ostrzymy nasze narty.
-
Była by to 100% prawda gdyby nasz nogi były poddane standaryzacji proporcji (np: przystrugane zaraz po urodzeniu ). Niestety tak nie jest. I w pełnej zgodzie z tym co napisałeś, taka nietypowa stopa mająca najszerszy punkt przesunięty do przodu, będzie lepiej pasowała do dłuższego buta. Mam takie "nieforemne" stopy (wysokie podbicie, dość szerokie w przedniej części, szczupłe w kostce ale same kostki duże i mocno wystające, gruba łydka). Obecnie jeżdżę we wspomnianych przez Ciebie RT CS (faktycznie mają dużo miejsca na palce oraz wysokie podbicie). Kupiłam je o 0.5 numeru dłuższe niż wynikało z teoretycznego pomiaru. Wspomniane proporcje przy takim "przesunięciu" do mojej stopy dopasowały się bardzo dobrze. Jedynie w pierwszym roku odczuwałem obcieranie na przodach kostek, ale to już przeszłość. Tym więc tym argumentem nie przekonałeś mnie do zmiany buta.
-
Dzięki za wyjaśnienia. Jak widzisz temat budzi zainteresowanie. Nie traktuj tego jako czepianie się, ale najwyraźniej traktujesz to jako istotną zasadę. Mógłbyś to poprzeć argumentami?
-
Możesz nieco rozwinąć tą myśl? To może być bardzo przydatna wiedza - które buty (z jakiego materiału) bardziej się poddają "obróbce", a które mniej.
-
No właśnie, jak to naprawdę z ciepłotą. Przez ostatnie dwa tygodnie jeżdżenia było mi i bez tego za ciepło. Spotkałem się kiedyś z opinią że dobre żółwie jak Dainese czy Scott są nieźle wentylowane. A jak z Komperdell?
-
Ja nic takiego nie twierdziłem! - choć osobiście dopuszczam zdecydowanie się na but pół/numer dłuższy, jeśli dzięki temu reszta się lepiej ułoży. Nie zgadzam się więc z twierdzeniem, że długość buta jest najważniejsza. Według mnie, o ile nie jest za krótki to jego długość jest mało istotna (w granicach rozsądku). Nie zgadzam się również z twierdzeniem że powodu luzu przed palcem stopa zacznie się potem przesuwać.







