-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
Wiem ja też ją kiedyś dostałem. Nieco inaczej sprawa się przedstawia dla klubu w którym stoi z 50 różnych maszyn - niektóre wcale nie tańsze. Jest szansa.
-
Nie wiem na ile GTI3 jest obeznany z carvingiem (najwyraźniej go próbował) ale byłbym ostrożny w oferowaniu mu krótkiej slalomki. Jeśli to ma być typowy klasyk (nóżka w nóżkę i wąziutko) to typowa narta carvingowa jest bardzo niebezpieczna. Nie twierdzę, że nie da się na niej jeździć "ala klasycznie", niemniej wymaga to nieco szerszego rozstawienia nóg i traci nieco ze swego uroku. Żeby nie być gołosłownym: znam przypadek instruktorki (była zawodniczka) która ignorując ostrzeżenia wskoczyła pierwszy raz na carvingowe deski i pomknęła " po staremu". Niestety dół stoku osiągnęła na toboganie. Z realizacją propozycji RACECARVERR'a mogą być obecnie kłopoty, więc chyba lepiej ograniczyć się do jakiś mniej radykalnych gigantek długości 180.
-
Sprzęt jest faktycznie drogi. Próbuje więc namówić jeden fitness klub na zainwestowanie w niego. Ponoć wysłali nawet zapytanie ofertowe do przedstawicielstwa. Zobaczymy co z tego będzie.
-
To jest problem - z jednej strony klient który nie bardzo nawet potrafi określić co potrzebuje, z drugiej sprzedawca który zna sprzęt teoretycznie i sprzedaje go bo taka jego rola. Czasem trafiają się w tej roli zawodnicy klubowi (aktualni lub byli). Ci znają lepiej temat ale mają sportowe skrzywienie - dobry partner do dyskusji dla doświadczonego narciarza. Może zamiast odsyłać ludzi do sprzedawców zaproponować połączenie instruktora z wypożyczalnią. On na stoku oceni możliwości, coś poradzi. Jeśli by na kolejne lekcje zmieniać deski można by dość dobrze dopasować sprzęt do możliwości/potrzeb/preferencji. To tylko taka myśl. Pewnie słuszna tylko czy w praktyce da się ją zaszczepić? Dużo kłopotu, bo to i latanie do wypożyczalni i kolejne lekcje. Może jednak? Wydaje mi się że korzyści ze skorzystania z pomocy instruktora (szczególnie na początku edukacji) są coraz powszechniej akceptowane - takie jest przynajmniej moje odczucie z rozmów z ludźmi.
-
Z tego wynika,że tematem ma być raczej dobór sprzętu, niż zasady zachowania się na stoku czy technika jazdy. Wydaje mi się że program powinien być adresowany raczej do słabo lub średnio zaawansowanych narciarzy rekreacyjnych. To oni stanowią zdecydowaną większość "bywalców" stoków. Jednocześnie właśnie w tej grupie poziom wiedzy odnośnie sprzętu jest najniższy. Temat pierwszy to bezpieczeństwo: Propagowanie kasków przynosi coraz większe efekty (przybywa ich na stokach) ale warto przypominać o tym przy każdej okazji. Proponuję postawić tezę, że żaden rodzic nie powinien wypuścić dziecka na stok bez kasku. To procentuje - kiedy włosi wprowadzili taki obowiązek dla dzieci, mój syn był zmuszony do jego założenia. Po dwu latach obowiązek go nie dotyczył ale o zdejmowaniu nie było mowy ( jak w bajce o krasnalu - bez czapeczki (kasku) żyć się nie da. Teraz już dorosły nie pomyśli nawet o zdjęciu. Wielu młodych narciarzy i prawie wszyscy snowboardziści próbuje swoich sił w skokach czy innych akrobacjach. Może warto zasugerować im że nie należy tego robić bez odpowiedniego zabezpieczenia (żółw, zbroja). Przykład tego jak to robią profesjonaliści powinien wielu zachęcić. Temat drugi to przygotowanie sprzętu. To że narty trzeba ostrzyć a ślizgi smarować to wielka tajemnica wtajemniczonych. Naprawdę wielu nawet o tym nie słyszało! Po co to robić, dlaczego, jak i gdzie - to chyba trzeba gdzieś głośno powiedzieć. Ustawienie wiązań - najlepiej przez profesjonalistę, na dobrym sprzęcie, co roku weryfikacja. Przestrzegać należy przed ustawianiem na oko przez właścicieli wypożyczalni. Następny temat to ocena własnych umiejętności. Powszechne jest poważne przecenianie swoich umiejętności właśnie w trakcie dobierania sprzętu czy ustawiania wiązań. Wiem po sobie że przez wiele lat w rozmowach w sklepie stale oceniałem swój poziom jako średni - stopniowo zbliżając się tą oceną do prawdy. Tylko, że wtedy to już przestałem tam pytać o radę. Na podkreślenie zasługuje fakt, że czym więcej umiemy, tym więcej wiemy i tym lepiej jesteśmy w stanie ocenić zarówno co potrafimy jaki i to co jest nam potrzebne. W konsekwencji na początku lepiej zaniżać (we własnym mniemaniu) ocenę niż przesadzić. Też się nieco rozgadałem:o
-
Bo ja ich pamietam z czasów kiedy jeździli w barwach Fischera, i taki mam wciąż link zapamietany. Barwy sie zmieniły (takie życie), ale ludzie ci sami.
-
Ja ze swojej strony mogę polecić profesjonalizm szkolenia chłopaków z DemoTeam. http://www.fischerdemoteam.pl/
-
Powiem Ci ze i tak trafiłeś na dobrego doktorka, że kazał zrobić USG. Z moich doświadczeń jeśli nie przeszło po dwu tygodniach smarowania to trzeba innej metody. I tak czekałeś za długo. Można spróbować kuracji pastylkami przeciwzapalnymi (tez chyba z przepisu lekarskiego) lub jeśli ból jest intensywny wymuś na doc'u zastrzyki przeciwzapalne podawane bezpośrednio w okolice stanu zapalnego. P.S. Nie zwlekaj. Jeśli trzeba zmień lekarza ale postaw na mocniejszą kurację. Dwa lata temu też tak smarowałem ramię, aż w końcu skończyło się na zamrożonym barku i pół rocznej rehabilitacji.
-
Sliczna miejscowość. Dla mnie najładniejsza w Dolomitach. Szczególnie urokliwie prezentuje sie wieczorem - wszystkie domy są podświetlone reflektorami. Kiedy tam mieszkałem jakieś 6 - 7 lat temu, całe misteczko wygladało jakby było świerzutko odnowione.
-
A w moim uszki są miękkie i nic mi po nich nie gwiżdże. A czemu z miękkimi? Bo taki mi akurat w miarę wygodnie usiadł na głowie. Szczęki do niego nie zamocuję, ale zawodnikiem nie jestem i na tyczkach nie szaleję (za często).
-
Skoro już wątek został przypomniany, to uświadomiłem sobie, że już bardzo dawno nie zaobserwowałem opisywanych wcześniej efektów. No ale przez te parę miesięcy to i Mozilla i IE i php uległo zmianie.
-
Szukam dobrego serwisu- Warszawa i okolice
gregre0 odpowiedział Madziushka → na temat → Tuning sprzętu
Bardzo dobry serwis (choć nie najtańszy)jest pod górką Szczęśliwicką. Oddawałem tam swoje narty dopóki sam się nie nauczyłem. -
Mam prośbę o oświecenie. Co jest z tymi butami, że gość je opyla po 160 zet?
-
JC z nieodłącznym aparatem to był chyba wszędzie. Skoro jest już zimowy reportaż to uzupełnię go paroma ujęciami tych samych miejsc latem. Niestety powietrze latem nie miało tej przezroczystości, co zimą, a zdjęcia robione były tylko kieszonkowcem. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/goldeck_for.jpg Gondola, którą sfotografował JC startuje z samej miejscowości Spittal. Żeby dostać się na szczyt trzeba się z niej przesiąść do drugiej, co najmniej równie starej, ale sporo mniejszej. Orczyk ze zdjęcia pozwala się prawdopodobnie podciągnąć do jednego z dwu widocznych tu miejsc pod szczytem góry. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/goldeck_szczyt_for.jpg A to widok północnego stoku obsługiwanego przez orczyki. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/stok_for.jpg Widok na Spittal (letnia wersja zdjęcia 10 z galerii JC). http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/spittal_for.jpg Kotlina południowa z parkingiem (zdjęcia 11, 13 i 14). http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/kocio__for.jpg Widok w kierunku wschodnim (zdjęcie 12). http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/dolina_for.jpg Co do zaśnieżania, to jakoś nie wypatrzyłem śladów instalacji. Pewnie pozostały tylko same rury pod ziemią. Reszta odpoczywa jak krzesełka.
-
Widzę, że w czasie mego urlopu wróciły tematy zimowe – przygotowanie nart, ostrzenie, poszukiwanie kwater itp. No to coś zimowego - latem. Ponieważ spędzałem urlop w odległości około 50km od lodowca Moelltaler, miałem ochotę popróbować, jak to jest na nartach latem. Wykorzystując chwilowe pogorszenie pogody, wybrałem się na rekonesans. Po przybyciu na miejsce (dolna stacja kolei) zastaliśmy pustki. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/molltaler_widok_for.jpg Mogliśmy pooglądać sobie mapę tras, http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/molltaler_mapa_for.jpg oraz dowiedzieć się, że z powodu złej pogody zamknięte. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/molltaler_bad_info_for.jpg Jedyne, co zdołaliśmy osiągnąć, to w drodze powrotnej spod kolejki zlokalizowaliśmy sklep, w którym się mieści jedyna czynna latem wypożyczalnia nart w Flattach. Sport Peter (inaczej zwany Zraunnig Peter) mieści się po prawej stronie drogi wyjazdowej z Flattach w kierunku dolnej stacji kolejki. Niestety, przynajmniej latem w godzinach południowych jest on zamknięty. Popatrzyliśmy sobie tylko przez szyby na sprzęt. Stały Fischery i Atomic’i. W końcu zrezygnowaliśmy z nart tego lata. Za dużo kłopotów. Trzeba by poświęcić z pół dnia na wypad po narty, i utrafić z pogodą na dzień następny. Śnieg widzieliśmy tylko raz przy dobrej pogodzie z doliny. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/lodowiec.jpg Akcent narciarski mieliśmy jeszcze podczas wycieczki na Goldeck. Wjechaliśmy tam starą kolejką (mogłaby chyba rywalizować z tą starą z Kasprowego). Po obejściu góry popatrzyliśmy na wypoczywające latem krzesełka http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/goldeck_krzes_a_for.jpg i pooglądaliśmy na mapie, jakie to traski zrobią tam zimą. http://www.skionline.pl/forum/gallery/files/4/7/0/9/goldeck_mapa_for.jpg Niestety, górka ma tylko nieco ponad 2000m i ani śladu naśnieżania.
-
W 100% popieram.
-
Dużo zdrowia i mnóstwo śniegu SB! (z reszta, to już sobie poradzisz)
-
Ta kolejka do gondolek w Canacei to normalka w okolicach godziny 10. Na szczęście nie stoi się tam długo dzieki dużej przepustowości wyciągu. To wyratrakowane zbocze góry to tak zwany Belweder. Większość tras Sell Ronda nie przypomina tego miejsca. Jeśli chodzi o chwyt reklamowy to masz w zupełności rację. To działa jak magnes. Ludzie przyjeżdżają zaliczać tą pętle całymi rodzinami. Średnio na jej trasach jest 2 - 3 razy więcej ludzi niż gdziekolwiek w okolicy. Może taka mała historyjka dla zobrazowania jak to działa. W tym roku zaciągnięty przez znajomych mieszkałem w centrum Arabby - niemal dokładnie pomiędzy dwiema stacjami kolejek. Któregoś dnia rano przy samochodzie zaczepia mnie rodak (zobaczył polskie numery) z pytaniem: Którędy na Sella Rondę? Bo wie pan, właśnie przyjechaliśmy, informacja turystyczna jeszcze zamknięta, więc na razie kwatery nie załatwimy. Tu nie do końca masz rację. Dla średnio dobrego narciarza to rzeczywiście żaden wyczyn. Niemniej cała pętla zawiera pełen przekrój tras - od niebieskich przejazdów do czarnych ścianek. Jeśli dodać do tego duże natężenie ruchu powodujące szybką dewastację tras (szczególnie przy wyższych temperaturach) to dla słabszych narciarzy stanowi to nie lada wyzwanie. Niby tylko 25 km ale trzeba wciąż jechać do przodu, a sił ubywa, narciarz coraz bardziej spięty, a czym narciarz słabszy tym więcej energii wkłada w każdy zjazd. Wież mi, na widok kolejnej ściany widziałem łzy w oczach facetów którzy porwali się na to, bo skoro kobity pojechały to i on sobie poradzi. No a potem powstaje legenda Sella Rondy i tak się to dalej nakręca.
-
No i problem z nadbagażem będzie rozwiązany! :D
-
Kalendarz FIS World Cup 2008/2009
gregre0 odpowiedział Bończa → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Chętnie bym wpadł na takie spotkanko tylko w najbliższym czasie może być kłopot z terminem. W tym tygodniu ciężko, w następnym bez szans. -
Samych sukcesów Jacku!
-
Masz na myśli starą technologię?
-
Według zasłyszanych informacji (jedna pani drugiej pani) to przejęło ich miasto i HGW ich dofinansowała. Tej zimy ponoć mieli nawet działać i to za darmo! Nie byłem jednak tak zdesperowany, by to sprawdzić. Może ktoś wie dokładniej i sprostuje te plotki.
-
O rzesz wy .... Zamiast podnieść na duchu tych co przez większą część roku góry to tylko na obrazku mogą se pooglądać to wy nas do dołu! Bobic robi co może, samoloty, helikoptery, nawet już mieszka na lotnisku! Już wspomina o Szczęśliwicach, a niedługo to nawet się tam wybierze!
-
Nie rozumiem - nie stosujesz wcale podniesienia (podniesienie 0,0), czy nie podnosisz końców? Chyba jednak 0,0, skoro mówisz o częstym cyklinowaniu ślizgu?







