-
Liczba zawartości
714 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Zawartość dodana przez gregre0
-
W Alpach na wielu stokach jest policja która nie rzuca się bardzo w oczy, ale głównie zwraca uwagę na opuszczających knajpy. Tych stwarzających zagrożenie grzecznie lecz stanowczo usuwają ze stoku.
-
Jak ja Wam Krakusy zazdroszczę! Ja wczoraj 9h spędziłem za kółkiem bo musiałem na godzinkę wpaść do Krakowa. A gdzie jeszcze do gór - nawet ich nie widziałem. No ale już, tuż tuż - w sobotę Karyntia, to nieco nadrobię
-
Po co bo nie rozumiem? Dla szpanu - jeżdżę na 11! Wiązania mają chronić nasze nogi! Inaczej byśmy buty przyśrubowali do dech i jazda! Skoro przy obecnym ustawieniu nie wypinają Ci, to znaczy że może jeździsz bardziej technicznie/miękko i masz odpowiednio ustawione dla siebie wiązania. Rozumiem RACECARVERR'a - ma kopytka, że z 11 wyskakuje jak z kapci w drodze do wyrka, a jeździ siłowo (jak sam pisze), i nawet te 11 mu puszcza - no to podnosi.
-
Jeśli dobrze poszukasz w necie to znajdziesz strony okolicznych serwisów narciarskich we Włoszech i tam będą tez ceny. Niestety jeśli będziesz wynajmował sprzęt na miejscu musisz przewidzieć/poświęcić na to nieco czasu. Plusem będzie to że jak coś nie będzie pasowało to wymienisz (czego nie da się zrobić ze sprzętem przywiezionym z kraju).
-
Moja pani juz trzeci sezon śmiga w butach tej marki. Nie pamiętam nazwy tego modelu - jest nieco sztywniejszy - tak kolo 70-80. W każdym razie jest bardzo zadowolona. U niej system walk/ski jest trzy stopniowy - walk/soft/hard.
-
Na radarkach jest wysoka płyta i najlepiej pasują tam wiązania tyroli. Najprawdopodobniej wiązania atomica nie dadzą się zamontować (inny rozstaw utworów w płycie i w wiązaniu). LD10 to faktycznie "lekkie" wiązania. O ile pamiętam tyrolia miała jeszcze D10 i D12. D10 - skala jak w LD ale masywniejsza konstrukcja. D12 skala przesunięta w górę. Uwaga - te wiązania mogą mieć jeszcze własne dodatkowe płyty podnoszące wysokość buta nad śniegiem. Razem stanowią świetny zestaw do fanu! Sugerowany sposób doboru wiązania dla amatorów to taki by wykorzystywane ustawienie wypadało możliwie w środku skali. Jeśli wiązania ustawiasz na 7 to najlepsze są wiązania o skali 4-10. Wyższy model 6-12 i będziesz korzystał z dolnego zakresu.
-
Napisał byś coś więcej o tych ośrodkach! W szczególności interesuje mnie BK. Jakoś tak wygląda w necie że jeszcze nie zaczęli tam sezonu!
-
Wiele, wiele lat temu, kiedy w firmie stawiałem swojego pierwszego kompa - musiałem mu dać jakąś nazwę. Zacząłem pisać swoje imię, ktoś mi przerwał, potem znów zacząłem od początku (zapomniałem stare skasować). Wyszło grgr - źle brzmiało, więc dodałem po e no i wyszło gregre. Na pierwszym moim forum taki nik okazał się zajęty, więc dodałem 0. Grzegorz
-
Na początku stycznia wybieram się tam na tydzień więc Niecierpliwie czekam na wrażenia.
-
Pod górką Szczęśliwicką też robią ręcznie (jak poprosisz) i to bardzo dobrze.
-
No to się chyba z herminatorem na nóżki możesz licytować.:eek:
-
Choć nie zupełnie to miałem na myśli to z pewnością było warte obejrzenia Szkoda, że nikt tego nie nagrał - mógłbyś do 'śmiechu warte' posłać.
-
Co do tych kolejek to mam odmienne doświadczenia. Przede wszystkim zależy to od terminu. Ferie włoskie – kupa luda. Pod koniec lutego kolejki były jak na włoski ośrodek całkiem niezłe. Najgorszy jest kociołek, z którego wychodzą dwa dwuosobowe stare krzesełka. Tu to i 30 min można było postać. Niestety chcąc przejechać z Folgaridy do Marilewy i z powrotem trzeba było do niego zawitać.
-
Nie, miałem na myśli wykonanie zjazdu na niezbyt trudnym stoku z poluzowanymi wszystkimi klamrami w celach szkoleniowych – wyczucia narty idącej na krawędzi. Nie próbuję namawiać do stosowania tego na stałe! A co do ustawień i jazdy sportowej to masz rację.
-
Homar – piszesz o nastawach do jazdy sportowej – agresywnej, na krawędzi możliwości narty, przy częstym wymuszaniu na narcie ekstremalnych ewolucji/przeciążeń. To zupełnie inna bajka! Do tego dotyczy doświadczonych/świadomych narciarzy. Tymczasem pytanie dotyczyło jak niedoświadczony (przynajmniej od strony technicznej) narciarz ma ustawić wiązania bezpiecznie dla siebie. Gienek poruszył tu jeszcze jeden temat – Wpływ techniki jady na wypinanie narty. Jazda carving’owa – czysto na krawędzi, zmienia rozkład sił działających na wiązanie. Zwiększa nacisk buta na nartę, zmniejszając siły ścinające/boczne powodujące wypięcie narty. Niektórzy instruktorzy proponują takie ćwiczenie – jazda z rozpiętymi butami. Zmniejszoną możliwość obracania narty nogami (luźny but na to nie pozwala) trzeba skompensować wychyleniem i naciskiem na nartę.
-
To znaczy, że gdzieś w W-wie są? Jakaś hurtownia? A gdzie się mieści ten Sport&Freitzeit?
-
Aloch nie tylko nocą! W dzień zazwyczaj odbywają się tam treningi i część stoku jest zamknięta, ale nie cały. Jak wyżej kiepska pogoda to tu można spokojnie pojeździć. Można też wyciągnąć od obsługi, kiedy nie będzie treningu, przyjeżdżasz i pełen wypas – na całym stoku max 10 osób. No, trasa Tomby to najlepszą to ma nazwę. Tak poza tym to tylko kawałek czarnej traski – niestety czasem kiepsko przygotowanej. Wolę już Piavac w Trevalli.
-
Zgadzam się w zupełności, co do tego, że przy wolnej jeździe łatwiej załatwić sobie kolano. Tak się stało kiedyś z moim kolanem. Ba, nawet trudno to nazwać jazdą – stałem na stoku, patrzyłem w górę i czekałem na swoją panią. Zawieja była taka, że nawet nie zauważyłem, że zacząłem się nieco posuwać, nogi się rozjechały i klapnąłem na jedną stronę – wykręcając kolano. Od tego zaczęły się moje kombinacje z domowym ustawianiem wiązań. Wyszedłem z założenia, że jeśli ustawię wiązania tak, żebym był w stanie je wypiąć (przy użyciu własnych mięśni), to może i przy takim klapnięciu puści wcześniej wiązanie niż kolano. Oczywiście obawiałem się, że ustawienie będzie zbyt delikatne, ale jak do tej pory nie zdarzyło mi się ani jedno „niechciane” wypięcie. Jestem przekonany, że gdybyście (jako świadomi i doświadczeni/przygotowani fizycznie narciarze) sprawdzili w ten sposób swoje wiązania, nie uzyskalibyście znacząco niższych ustawień jak to wynika z tabeli. Jeśli jest inaczej to chętnie o tym usłyszę/przemyślę. Jednym z problemów z tabelą jest opieranie się na ocenie własnej narciarza odnośnie umiejętności i przygotowania. W tej mierze większość ludzi ma tendencję do przeceniania swoich możliwości. Co do kolegi to samego wypadku nie widziałem. Mówił tylko, że skrzyżowały mu się narty i chrupnięcie poczuł jeszcze „w locie”. Myślę, więc, że trochę prędkości miał. Jestem też przekonany, że oceniał swoje umiejętności na poziomie średni (może dolny średni).
-
No nie zupełnie. Wypadek miał miejsce na koniec ostatniego sezonu. Cały sezon przejeździł on na własnych nartach, które mu wyregulowałem i jakoś nogi miał całe. Jeśli masz na myśli myślenie to zgadzam się w 100%. Niestety wiele osób traktuje narty jak takie większe buty - byle tylko nie uwierały. Spotkałem wielu "narciarzy”, którzy zdziwili się słysząc, że narty się OSTRZY!
-
Po to żeby sprostać wymaganiu lepszego trzymania przy krótkich głębokich skrętach narta powinna być sztywniejsza i posiadać odpowiedni promień skrętu. Dlatego proponowane narty są z grupy slalomowej. To, co proponują Ci to nie top slalomki ale właśnie coś nieco łatwiejszego 2 – 3 narta z kolekcji. Niestety nie jest to narta uniwersalna (nie na każde warunki). To narty na przygotowane stoki, znacznie lepiej się sprawdzają na twardym nawet oblodzonym podłożu. Kiedy stok zrobi się miękki (dużo świeżego puchu) będą miały tendencje do „wrzynania się” w podłoże.
-
Kolekcja wygląda ciekawie, ale jak podajesz chyba większość na razie nie do nabycia. Gdzie można obejrzeć i ewentualnie nabyć aktualną ofertę? Dodam, że na stronie firmy jakoś niewiele znalazłem.
-
Do jazdy rekreacyjnej w szczególności dla osób o słabej kondycji nóg polecam ustawianie wiązań metoda „na dywanie”. Kładziemy narty na dywanie, wskakujemy w buty, prosimy jeszcze kogoś do pomocy (obciążania końców nart). Proponuje tak ustawić punkt wypięcia wiązań żeby narciarz był jeszcze w stanie wyszarpnąć nogę w bucie z wiązania samym napięciem (szarpnięciem) mięśni. Próbujemy, wyrywamy but i dokręcamy śruby. Kiedy już nie damy rady, cofamy się do poprzedniego ustawienia. Próby wypięcia należy robić we wszystkich kierunkach. Wypróbowałem tą metodę wielokrotnie na sobie i rodzinie. Działa. Zaletą metody jest dopasowanie siły wypięcia do możliwości mięśni i stawów. Mnie osobiście wychodzi nawet nieco więcej niż podają tabele. Metoda wyliczeniowa/z tabelki nie uwzględnia stanu nóg. Jest dobra dla „średnich” – średnia waga, średnia kondycja. Przykład negatywny? Kolega ponad 130 kg wagi, nogi jak patyczki (nic nie ćwiczy), jeździ jeszcze słabo. Wybrał się chyba do Białki i wziął narty w wypożyczalni. Wiązania zostały przy nim ustawione właśnie na podstawie wagi, wzrostu i umiejętności. Pierwszy zjazd, złe zakantowanie i jeszcze zanim padł usłyszał chrupnięcie w kolanie. Potem czekał na tobogan.
-
Odradzam kupowanie butów na podstawie rad innych. Potraktuj je tylko jako wskazówkę, od jakiego modelu zacząć mierzenie. Kiedy ostatnim razem wybrałem się do sklepu po nowe buty byłem zdecydowany na Technica Diablo. Niestety chwalony przez innych but (pewnie i słusznie) okazał się nie na moja nogę. Już pierwsza przymiarka pokazała, że jest za niski w podbiciu. Już przy próbie zapięcia dolnych klamer poczułem nacisk na stopę od góry.
-
Przede wszystkim trzeba dobrać model/markę buta pasującą do nogi (szerokość stopy, wysokość podbicia, grubość łydki, ukształtowanie kostek). Oczywiście twardszy but zazwyczaj oznacza cieńszy wkład, czyli mniejszy margines błędu w doborze buta. Bardzo pomocna jest obecnie możliwość formowania się wkładów do kształtu stopy. Kiedy już dopasujesz but do stopy (oj ciężka to praca) to twardość skorupy będzie miała drugorzędne znaczenia z punktu widzenia wygody, ale pierwszorzędne ze względu na kontrolę narty. Osobiście jeżdżę w Atomic’ach RT CS (tw około 110) i rozpinam klamry po zjeździe na początku dnia. W miarę przyzwyczajania się nogi rezygnuje z tego, natomiast (szczególnie, kiedy jest ciepło i but się mocno rozgrzewa od wewnątrz) pod koniec dnia do zjazdu zapinam go o ząbek dalej. Generalnie – poluzowanie klamer na czas wjazdu wyciągiem pozawala poprawić krążenie, przyśpiesza odpoczynek nogi, pozwala zachować więcej sił w nogach na koniec dnia.
-
Oto przykład z własnego podwórka: Syn (186cm), który już radził sobie na nartach, ale miał 3 letnią przerwę wybierał się ze znajomymi na sylwestra na Słowację. Wziął moje radarki 155cm. Ostrzegałem: jak dla ciebie to narty są zrobione na żyletkę (87/0,5). Pierwszy dzień i SMS – te narty są do d.. Odpowiadam: narty ok., narciarz do d.. Okazało się, że pierwszego dnia (w ślad za innymi) poszedł na oblodzoną czarną ściankę. W ześlizgu narta nie trzymała (za krótka i za miękka), a jak złapała to znów ciągnęła w swoją stronę. Kompletne niedopasowanie umiejętności, stylu jazdy, typu narty miejsca i jakości podłoża. Zrozumiałem przy okazji jak powstają legendy powtarzane w wypożyczalniach i sklepach: narty fan to dla ekstremistów/samobójców. A ja nadal uważam radarka za wspaniałą nartę do nauki carvingu.







