-
Liczba zawartości
1 563 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
52
Zawartość dodana przez andy-w
-
Ciekawostka. Dzisiaj około godz. 22.30 stacja meteo na Skrzycznem notuje minus 23 stopnie, a i to z jaką niebywałą dokładnością 6 cyfr po przecinku :stupid: Stacja pogodowa SR9NSK -- Góra Skrzyczne http://skrzyczne.akl.prz.edu.pl/ Aktualna Prędkość Wiatru (średnia za 3 minuty): 0.0 m/s Aktualne Porywy (maksymalna szybkość przez ostatnie 3 minuty): 0.0 m/s Aktualny Kierunek Meteo: 0 stopni Temperatura: -23.333334 Stopni Celcjusza Ciśnienie: 1017 hPa Czas ostatniej aktualizacji: 23 Listopada 22:26:21
- 3 220 odpowiedzi
-
- polska
- warunki narciarskie
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Trasą o którą pytasz jeździłem za czasów szkolnych czyli w latach 80 na naturalnym śniegu oczywiście. Najlepiej wspominam polanę w górnej części widoczną z krzesełka po prawej stronie przed Jaworzyną. Teraz ta polana jest zarośnięta samosiejkami, częściowo zajęta przez posiadłość czyli domek z ogrodzeniem. Z trasy tej najczęściej korzystało się wyjeżdżając nieistniejącym orczykiem biegnącym wzdłuż dolnej części krzesła. Na Skrzycznem są co najmniej 2 trasy w dolnym odcinku, które nadają się do rewitalizacji, ale podejrzewam, że mogą być jakieś zawiłości własnościowe i dlatego temat jest odpuszczony.
-
Ten wyciąg potrafi być szybki. Jeżeli jego start jest na płaskim to wystrzeliwuje delikwenta (każdego) tak, że wyprzedza on (delikwent) talerzyk o kilka metrów, zabawa jest przednia :biggrin: Ja ten wyciąg nazywam "wyrwijajkiem" :wink:Poniżej przykład takiej procy w Oravskiej Lesnej na Słowacji.
-
Ja nie mogę pochwalić się długimi trasami i w sumie to w tym sezonie niecałe 2 tys. km będzie przejechane, ale ilość metrów w pionie będzie na pewno spora.Moje wyjazdy to średnio 15-25 km dziennie, ale w terenie górskim. Sezon kończymy co weekend od połowy października, ale jakoś końca nie widać :smile::happy::applause:Skoro temperatura w zasadzie w rośnie, a nie spada to trza jeździć i już. Dla mnie taką graniczną temp. gdzie jeszcze mam przyjemność z jazdy to plus 5 stopni.Ten sezon jest dla mnie wyjątkowy bo zaraziłem się jazdą w górach i po ścieżkach po których o zjeździe na wiosnę mogłem tylko pomarzyć. Zwyczajnie strach mnie paraliżował, a teraz spokojnie daję radę.
-
Beskid w Szczyrku na FB Beskid Sport Arena ma już swojego FB https://www.facebook.com/Beskid-Sport-Arena-463401347201570/?fref=photo
- 7 385 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Starszy z synów czyli Marek złapał typowgo "snejka" czyli przyszczypał dętkę rafką i powietrze zeszło dwoma dziurkami. Ze zmianą dętki nie spieszył się i 14 minut miał w plecy. Młodszy czyli Marcin miał zamleczkowane opony więc żadnego kapcia nie złapał. Marcin (najmłodszy na zawodach, 14 lat) jeździ amatorsko enduro od późnej wiosny tego roku, a już w generalnej klasyfikacji był mniej więcej w połowie stawki. Chyba ma talent, aż się o niego trochę dygam czyli boję :wink:
-
Jaro323 czy to ja waszą grupę zagadałem na parkingu pytając czy jesteście z Gdańska i dostałem odpowiedź, że z Gdyni ?Kompleks ścieżek, tras i "singli" na Koziej Górze (Endurotrails), Cygańskim Lesie, Szyndzielni i Magurce to taki mały rowerowy, górski raj.Ja w to wsiąkłem z JaroW, moimi synami i dziesiątkami innych maniaków całkowicie.Niemalże codziennie przejeżdżamy po górach kilkanaście km.Rower w lecie (dla mnie górski), narty w zimie to wspaniale uzupełniające się sporty.Wyjazd rowerem na szczyt, potem jazda lasem w dół jest wg mnie odpowiednikiem nart turowych.Dobra, a teraz kilka zdjęć z sobotnich zawodów w których co prawda nie uczestniczyłem, ale kibicowałem synom i kręciłem się także po szczytach i lasach. Tak na prawdę codziennością nie są zawody tylko eksploracja szlaków w ciszy, spokoju i bez rywalizacji.
-
W sobotę 3 października odbędzie się oficjalne otwarcie nowych i zmodernizowanych ścieżek z Koziej Góry w Bielsku-Białej. W sobotę odbędą się także zawody rowerowe enduro na trzech odcinkach z Koziej Góry i jednym z Szyndzielni. Startuje 200 zawodników, w tym dwóch moich synów. Trzeba mieć krzepę, aby w ciągu dnia zaliczyć 4 spore wyjazdy pod górę (nie na czas) oraz cztery zjazdy (na czas). Ja się pokręcę wokół zawodów. Pewnie ze 2 razy wjadę na Kozią pooglądać zawodników na trasie. Jeżeli ktoś jest z okolicy to polecam spędzenie soboty i niedzieli na Koziej Górze w Bielsku. Pogoda ma być piękna. Szczegóły tutaj http://endurotrails.pl/
-
Cześć. W wyborcza.pl jest tak informacja: "Sąd uniewinnił Radosława Ślusarczyka, prezesa Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Prywatny akt oskarżenia przeciwko niemu skierował właściciel firmy CTE z Istebnej, która kupiła ośrodek narciarski na Pilsku" ..... Cały tekst: http://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/1,88025,18931327,ekolog-nie-znieslawil-wlasciciela-osrodka-na-pilsku.html#BoxLokBieLink
-
Sezon 2007/2008 w którym miałem tam wypadek był chyba ostatnim kiedy stok funkcjonował. Widać było, że ośrodek ( a przynajmniej część narciarska) na Beskidku dogorywał i chylił się do upadku. Nie puściłem ich z torbami bo byli ubezpieczeni, ale wypadek w jakimś stopniu podziałał na nich zniechęcająco do dalszej działalności narciarskiej. W czasie rozprawy sądowej wyszło na jaw wiele faktów, które świadczyły o braku profesjonalizmu prowadzących ośrodek.
-
Ja też mam lepsze i gorsze wspomnienia z Beskidka.Lepsze z 2005 r.Zawody z cyklu Beskidzkie nadzieje, gdzie startował młody M. Oraz te gorsze z 2008 r. gdzie się rozwaliłem co było początkiem końca tego ośrodka.
-
Kozia G. i okoliczne ścieżkiMa rację Mati, że Kozia z rana jak śmietana.Ale Kozia z wieczora wróży amora :biggrin: (jak jeszcze dasz radę po powrocie).Ja jestem początkującym "góralem" rowerowym więc wszystko co nowe bardzo mnie jara i JaroW także z którym ostatnio pomykam po okolicy.W ciągu ostatnich 13 dni byliśmy 9 razy na Koziej, 3 razy na Cybernioku pod Szyndzielnią i kilka razy na Dębowcu.Jeżdżenie po górkach wciąga, a jeszcze bardziej zjeżdżanie po scieżkach-singlach.W naszej okolicy jest ich po prostu mnóstwo. Można przez miesiąc jeździć i codziennie zjeżdżać inną trasą lub ich wariantami.JaroW to prawdziwy endurowiec co prędkości i trudnych odcinków się nie boi. Ja na "ściankach" schodzę z maszyny a i z prędkością się jeszcze całkiem nie dogaduję.Za jakiś czas trzeba będzie się zmierzyć z Magurką i Skrzycznem. Dzisiaj na razie odpuszczam jazdę ze względu na 32 stopnie w cieniu.Poniżej kilka fotek i jedna z mapek tras.
-
Trza trochę ożywić ten wątek kolejną małą relacją.Dzisiaj zabrałem nastoletnią młodzież na krótką 20 km przejażdżkę po okolicznych górkach szlakiem pokazanym mi przez JaroW.Na początek mała wspinaczka na Dębowiec. Po obejrzeniu panoramy Bielska zawracamy i udajemy się dalej w górę, ale nie na Szyndzielnię tylko ścieżką równolrgłą do tej którą przyjechaliśmy. Po ostatnich opadach są miejsca gdzie koło tonie w błocie do 1/4 wysokości. Raz mnie tak wessało i zatrzymało, że podpierając się nogą nabrałem trochę błota do buta. Błotnista szeroka ścieżka przeszła w piękny, miejscami z mocnym trawersem tzw. singiel. W jednym miejscu jest na tyle duży trawers, że wymiękliśmy i przeszliśmy go prowadząc rowery. JaroW ostatnio go przejechał, ale to jest ostry zawodnik.Nastepny etap to dojazd leśną drogą i krótkim błotnistym singlem do pętelki wokół sztucznego zbiornika w Wapienicy. Tutaj ponownie miejsca z nielichym błotem, ale to nam nie przeszkadzało :stupid: . Na końcu szlaku jest strumyk wpadający do zbiornika, który trzeba pokonać na kołach po dnie. Młodzież przejechała, a ja zatrzymałem się tuż przed brzegiem i zaliczyłem obustronne mycie nóg i butów do wysokości połowy łydki. No cóż trochę mokro się zrobiło, ale za chwilę poczułem się jak nurek w piance któremu woda ogrzała się od ciała :Powrót to nieco asfaltu i żwirowych leśnych ścieżek. Uciekliśmy przed ulewą.Jutro jedziemy w 4 osobowym składzie razem z Johnnym Narciarzem testować rowery Scott. Pogoda ma być.
-
Koledzy, fajna dyskusja,ale chyba za bardzo odlatujemy od tematu rowerowych eskapad. Swoją drogą przejście od pedałów do wiązań to już mistrzostwo :biggrin:
-
Co do pedałów w rowerze to jest tyle zdań co rowerzystów. Pedały tradycyjne zwane platformami i wpinane SPD mają swoich zwolenników i przeciwników. Rodzaj pedałów zamontowany w rowerze MTB nie jest wyznacznikiem tego czy rowerzysta jest "profesjoinalistą" czy amatorem. Jedni wolą platformy, inni SPD. Ja wolę platformy, ponieważ po wypadku na nartach i nadal utrzymujących się ograniczeniach w ruchomości stawów skokowych muszę mieć możliwość szybkiej reakcji.
-
Jechałem w minionym sezonie "nową" Buczynką i wg mnie trasa w dolnej części jest nie do poznania w stosunku do lat poprzednich. Jest dużo, dużo szerzej, a widoczny zakręt jest wyprofilowany i także szerszy niż dawniej. Oczywiście szerokości trasy przydał się huragan który pozamiatał istniejący tam las. Lasu szkoda, ale na pewno odrodzi się, tylko nie wiem czy na Buczynce czy w innym miejscu.
- 7 385 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
O ile rozumiem przewyższenie to suma wyjazdów w górę, a na pofalowanej trasie, tak jak jest na wykresie było to możliwe. Wcześniej ktoś pisał, że na pagórkach o wysokości 150 m n.p.m. koło Szczecina jest mozliwe osiągnięcie przewyższenia 2000 m. Jeżeli ciśniemy tylko w górę to przewyższenie może być zbliżone do wartości wysokości jaką osiągneliśmy ze startu do mety.
-
Wg mnie różnica ta może wynikać z miejsca włączenia programu i miejsca wyłączenia, które mogły być różne, na różnej wysokości n.p.m.
-
Mnie razi bardzo wszechobecny bałagan w czasie wykonywania prac, porzucone byle gdzie maszyny, materiały, itp. I dlaczego po wybudowaniu pierwszej kanapy teren wokół obu stacji nadal wygląda na mało uporządkowany. Kamory i doły pod kanapami. Kamory wokół dolnej stacji, żadnego chodniczka, żadnej zieleni ani trawy. Żeby chociaż teren wokół wysypali drobnym żwirem to by jakoś to wyglądało. Dojście z parkingu do dolnej stacji nowej kolejki to też słabo wygląda. Gruby tłuczeń, a obok krajobraz księżycowy, kamienie zmieszane z ziemią byle jak porozrzucane. Bardzo brakuje tego ostatecznego szlifu i braku doglądu przez właściciela. W zimie śnieg przykryje dziadostwo, ale latem widok jest przykry i zniechęcający ewentualnych przyjeżdżających turystów.
-
W piątek i dzisiaj zaliczyłem tą samą pętlę po okolicznych górkach. Jedna pętla to trochę ponad 20 km z dojazdem, łącznie w górę ponad 700m na wysokość prawie 800m npm . Wczoraj spotkałem i poznałem forumowicza JaroW, który pociągnął mnie za sobą w stronę pętli w kierunku bardziej stromym.JaroW nadawał ostre tempo pod górę na swoim nowym rumaku, ale jakoś dałem za nim radę. Na "szczycie" parę fotek i jazda w dół. Tutaj Jaro dał niezłego ognia prawie bez hamulców, ja grzecznie zjechałem.Dzisiaj ta sama pętla, ale w górę dłuższym, nieco łagodniejszym szlakiem, tym razem z młodzieżą. Trochę na mnie czekali na podjazdach i zjazdach, ale nie za długo. Wyjazdy jak zawsze udane, niedźwiedzia nie spotkałem.
-
Johnny myślałem, że z tym niedźwiedziem to sobie jaja robisz. Ponoć widziano go w ten piątek koło tamy, a ja wtedy w tym czasie właśnie tam byłem :eek:. Tu jest info o niedźwiadku: http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,17891796,W_dolinie_Wapienicy_mozna_sie_natknac_na_niedzwiedzia.html#BoxLokBielImg
-
Rowerowe eskapady - Andy-WOd początku kwietnia regularnie czyli kilka razy w tygodniu zasuwam po okolicy. Pojedyncze rowerowanie w marcu też było.Z domu do górskich ścieżek i szlaków mam jakieś 4 km więc nie korzystać z tego byłoby grzechem.Na początku kwietnia lasy były jeszcze totalnie szare. Fajnie było obserwować jak niemalże z dnia na dzień zrobiło się zielono.Rower wciąga tak jak narty. Świetnie jest przejść płynnie z sezonu zimowego na letni z jednej pasji do drugiej.Dość gadania. A teraz kilka fotek.
-
Ski Amade Wielkanoc 2-7.04.2014
andy-w odpowiedział SB → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
andrzej1982 pytania o to kto jak zarabia na życie nie są na miejscu na forum narciarskim i szkoda, że to do ciebie nie dociera i bezsensownie drążysz temat. Niestety wygląda na to, że albo jesteś sfrustrowany, albo niezdrowo ciekawski. -
Skrzyczne i SON w lany poniedziałekPod kasą na Skrzyczne jesteśmy o 8.20. Kolejka już spora.Na szczęście kolega syna wyciąga asa z rękawa czyli punktowe karnety.Wyjeżdżamy na Jaworzynę. Ludzie ładuja się na taśmę do kanapy. Taśma staje, ludzi na niej za dużo.W kasie, którą za 5 min. otwierają kupujemy 4 godzinne karnety.Ja jeżdżę na FISie i Kaskadzie, a młodzież w las i na polany.Na trasach warunki prawie perfekcyjne. Równiutko, raczej mięciutko. Ludzi przez pierwszą godzinę mało więc można się wyszaleć.Kiedy kolejka do kolejki zaczęła rosnąć przenosimy się "skiturowo" bokiem Małego Skrzycznego do SONu czyli do Soliska.Widoki po drodze bajkowe. Co za zima.Młodzież nie idzie grzecznie tylko w lesie znaleźli jakąś skocznię i kręcili 180 oraz 360.Czekam na nich na pustej Hali Skrzyczeńskiej. Jaka szkoda, że TMR już nie otworzył tras z Małego Skrzycznego. Śniegu naturalnego jest tutaj ok. pół metra (niżej nieco mniej) i zjazd możliwy do Soliska bez żadnej szkody dla sprzętu.W SONie jeżdżę powyżej Julianów i na Julianach. Wszędzie warunki bardzo dobre. Dzisiaj nie miałem ochoty na Golgotę.Młodzi znowu w lesie.Kończymy jazdę przed 13. Spotkani znajomi zwożą mnie pod Skrzyczne do auta.Wielkanocne nartowania (Pilsko, Szczyrk) to były jedne z najlepszych wyjazdów w tym sezonie.
-
Cieńków bez cienia wątpliwości
andy-w odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Ja ten dylemat rozstrzygnąłem i jadę z młodzieżą na Skrzyczne (pierwszy raz w tym sezonie). Po kilku zjazdach planujemy przenieść się na Małe Skrzyczne i zjechać do Soliska zamkniętymi już trasami. Potem Golgota i Juliany. Powrót stopem lub busem do auta pod Skrzyczne.







