Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Tadeusz T

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    455
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez Tadeusz T

  1. Jeśli bez samochodu to T. Łomnica. Jak dojedziecie do Zakopanego - najlepiej rano - można dojechać do T. Łomnicy lub okolic busikiem startującym z przed dworca autobusowego. One teoretycznie jadą do Łysej Polany i Palenicy, ale 6 osób zawiozą na Słowację bez problemu. Jeżdżąc na Łomnicy można mieszkać w samej T. Łomnicy, albo gdzieś w okolicy, najlepiej przy stacji kolejki jeżdżącej na trasie Łomnica - Szczyrbskie Pleso. Trasy narciarskie od T. Łomnicy do Cucuriedek łatwe. Potem im wyżej tym trudniej... :smile: Tadek
  2. Nooo chłopie!!!! Serdeczne gratulacje!!!!! Co mam Ci napisać? Trzymaj się!!!! Pozdrowienia dla żony i dziewczynek, niech zdrowo rosną, nie mają kolek i niech przez pierwszy rok będą śpiochami... :smile: Tadek, ojciec 2 synów, na szczęście nie bliźniaków... :wink:
  3. Tadeusz T

    Polska - nowe inwestycje

    Na wszelki wypadek przeczytałem jeszcze raz Twój post i dalej tak go rozumiem, że według Ciebie to źle. Jeśli chciałeś napisać coś innego, to chyba nie wyraziłeś się jasno... :smile: Z tą chęcią odwetu, to chyba przesadziłeś. Po prostu merytoryczna dyskusja. Serdeczne życzenia Świąteczne dla Ciebie i wszystkich z forum... :smile: :smile: :smile: Tadek.
  4. Tadeusz T

    Polska - nowe inwestycje

    Wiadomo że nie tylko. Nie odrobiłeś lekcji. To sp. giełdowa. Kapitał mieszany, także polski, choć podobno w większości brytyjski. Zapomniałeś jeszcze o tym, że do przetargu nie staje TMR, tylko konsorcjum TMR i czterech polskich gmin. A to źle??? Jak kapitał słowacki to źle, bo nie będzie Słowak pluł nam w twarz, jak polski to też źle. To może się zdecyduj... : Tadek
  5. Tadeusz T

    Polska - nowe inwestycje

    Nie zupełnie. Kolejka i trasy są celem publicznym, nawet jak operator jest prywatny. Podobnie jest z autostradami. Więc górale chyba nie mają szans na przejęcie za friko PKL-u. Nie rozśmieszaj nas : To już nie wiem co gorsze. Lasy Państwowe, czy Zakopiańczycy. "Szkoda", że nie można zrobić takiego eksperymentu - Pod czyim zarządem szybciej nie będzie można jeździć na obecnych trasach PKL? Bo o nowych inwestycjach i trasach nie ma co marzyć. Czegoś nie rozumiem. Najpierw wszyscy podnoszą wrzask (na forum też ), że prywatyzacja PKLu to wyprzedaż dobra narodowego. A jak ktoś wymyślił genialne rozwiązanie - PKL kupuje niezależny finansowo, polski, narodowy, państwowy podmiot czyli Lasy Państwowe, to też się nie podoba. : A ja mam gdzieś czy ten kto kupi PKL będzie polski, narodowy, państwowy czy marsjański. Ja bym chciał, żeby kupił jak najtaniej i włożył wielką kasę w rozwój ośrodków. Umowa między gminami i TMRem to zapewniała. Dla nas narciarzy pomysł kupienia PKLu przez Lasy Państwowe to jak najczarniejszy koszmar senny. To jak dać wilkom pod opiekę owieczkę. Ale dla polityków to rozwiązanie genialne. Niestety. :eek: No cóż, wybór kupca jeszcze przed nami, Lasy Państwowe na razie tylko wyraziły zainteresowanie. Niestety ten podmiot będzie miał poparcie i koalicji i opozycji. Także ekolodzy i pseudoekolodzy jak jeden mąż poprą ten podmiot. Czarno to widzę... :eek: : :eek: Tadek
  6. Pewnie tak. Kraków i imię... Ale ja się upieram, że oprócz kilku wpadek, które zresztą jej celnie wypomniałeś, Liliana pisała całkiem rozsądnie. W sumie jej posty były 100 razy mądrzejsze od tych, co zawierały tylko stek wyzwisk. Pozdrawiam. Tadek
  7. Tadeusz T

    Mały Rachowiec w Zwardoniu

    Chyba tak. :smile: Charakterystyczny kształt pierścienia z dyszami. Charakterystyczna kryza z tyłu armatki. Charakterystyczna osłona pod pierścieniem z dyszami. Kolory ostatnio robią różne. A fakt, białe "robi" firma Wintertechnik Engineering. To model WTE Gigastar najprawdopodobniej całkowicie identyczny ze SMI Super Wizzard. W Austrii pewnie tylko malują swoje znaki firmowe... Tadek
  8. Tadeusz T

    Mały Rachowiec w Zwardoniu

    SMI Snowmakers. Największa amerykańska firma w tej branży. Ostatnio w Europie robiła sztuczne naśnieżanie tras olimpijskich w Soczi, a właściwie Krasnej Poliany. To najprawdopodobniej armatka Super Wizzard, albo Kid Wizzard. Tadek
  9. Przyganiał kocioł garnkowi. Nawet jeśli jest prawdą to co napisałaś: "dla Ciebie góry są bezrefleksyjnym miejscem uprawiania hobby", to uszanuj ten system wartości. Ergo - nie można zabraniać każdej nawet najmniejszej inwestycji narciarskiej w górach. Podaj choć jeden rzeczywisty i konkretny powód (bez lania wody i wciskania ciemnoty) dla którego ośrodek narciarski jest sprzeczny z ochroną przyrody gór! Tadek
  10. Adamek, spoko... SB po prostu nigdy nie był na wieczornej jeździe na Golgocie w Szczyrku. :wink: Tam by zobaczył z jaką niesamowitą prędkością, idealnie na krawędzi można jeździć na desce. Po prostu szczena opada... :eek: Nigdy nie jeździłem na desce i nie znam nikogo kogo mogę zapytać, ale widząc jak można na niej jeździć, jestem przekonany, że należy je ostrzyć tak często jak narty. Czyli tak jak to opisał SB. Tadek
  11. Aklim, pomysł Lilianny rzeczywiście niezbyt szczęśliwy, ale i tak 1000 razy lepszy od postów, których jedyną treścią są inwektywy, wzywanie do łamania prawa i kibolskie obrzydliwości. Dla tych wszystkich, co piszą takie posty, mam uwagę: Wiedza Misiu, wiedza. O kulturze nie wspomnę... Tadek
  12. Temat jest co prawda o Pilsku, ale ponieważ parę osób wypowiadało się o Rospudzie w sposób sugerujący absolutną niewiedzę, a także były podane linki do artykułów, w których autorzy po prostu kłamią i manipulują, jestem zmuszony napisać parę zdań. Nie trzeba być mistrzem intelektu, ani inżynierem budowlanym, żeby rozumieć, że poprowadzenie szosy estakadą po bagnach (torfie) o miąższości kilkunastu metrów będzie wielokrotnie droższe niż polami o glebach 5 i 6 klasy. Tym bardziej, że prowadzi już tam linia energetyczna i praktycznie cały teren był wywłaszczony. Nie trzeba być mistrzem intelektu, ani inżynierem budowlanym, żeby rozumieć, że budowa estakady po bagnach będzie trwała w nieskończoność, i w nieskończoność będą rosły koszty jej wykonania, wielokrotnie przewyższając początkowy kosztorys. Nie trzeba być mistrzem intelektu, ani inżynierem budowlanym, ani geografem, żeby wytyczyć trasę obwodnicy w sposób oczywisty dla każdego, kto ma choć minimum wiedzy przyrodniczej, geograficznej, oleju w głowie i dbałości o publiczne pieniądze. Nie jestem ani pierwszym, ani drugim, ani trzecim, a ponad 5 lat temu zajęło mi to 10 minut pracy z dokładną mapą (pracy, a właściwie zabawy na własny użytek i z prostej ciekawości). Potem okazało się, że jest to wariant proponowany jeszcze z 10 lat temu przez fachowców – inżynierów. Został on poparty przez ekologów. Mam na myśli ludzi zajmujących się nauką - ekologią a nie pseudoekologów z różnych „pracowni”. Na dołączonej mapie wariant ten zaznaczony kolorem różowo-fioletowym (magenta). W sposób oczywisty zaniżony kosztorys wariantu obwodnicy biegnący przez bagna Rospudy obejmował tylko obwodnicę Augustowa (na mapie zaznaczony kolorem granatowym). Tej samej wysokości, nie zaniżony kosztorys wariantu alternatywnego biegnącego po najłatwiejszym i najtańszym z punktu widzenia budowniczych terenie, obejmował także obwodnicę Suwałk. Biorąc pod uwagę to, że wariant przez Rospudę nie mógł być dofinansowany przez UE, a wariant omijający mógł dostać dofinansowanie, cena jaką musieli byśmy zapłacić za obwodnicę przez Rospudę była przynajmniej trzykrotnie większa. A uwzględniając prawdziwe koszty estakady po bagnach może nawet i pięciokrotnie większa. Tego nie bardzo się da oszacować. Rozejrzyjcie się po Polsce. Ile miast i miasteczek nie ma obwodnicy i jest rozjeżdżanych przez Tiry. Forsowanie skrajnie drogiego wariantu zabierało 3-4 miastom pieniądze na obwodnicę. Zwróćcie uwagę, że w swoim rozumowaniu, ani razu nie wspomniałem o niezwykle ciekawym i unikalnym ekosystemie torfowisk Rospudy. To nie było konieczne, choć dla mnie ma wielkie znaczenie. Trzeba wykazać się skrajną pogardą dla wiedzy, publicznych pieniędzy, zdrowego rozsądku, żeby wybrać, a potem forsować poprowadzenie drogi przez bagna, mając do dyspozycji idealne do budowy i wywłaszczone tereny. Ciąg dalszy, czyli demaskowanie kłamstw z linkowanych publikacji gazetowych nastąpi. Dzisiaj już nie mam siłyTadek
  13. los_dell_rio !!! Chyba przesadziłeś! : Jedyne co możesz zrobić, to przeprosić kobietę, którą usiłowałeś obrazić. Choć nie do końca jestem pewny czy jesteś w stanie to zrobić (obrazić), mimo że usiłowałeś! Tak czy tak - przeproś! : Tadek
  14. To napisz im, że narciarze ze wszystkich forów się podpisują, i że powinni nas dopisać w deklaracji Tadek
  15. Podpisałem się jako 179 Ma ktoś namiary na komitet założycielski? Koliber ma rację, w deklaracji powinni być uwzględnieni narciarze... Tadek
  16. Tadeusz T

    Pilsko sprzedane

    Ad.1. Jeśli nie mają wykształcenia przyrodniczego to są bezradni jak dzieci we mgle... :frown:: Ad.2. Obawiam się, że mogą mieć wtyczki w Regionalnej Dyrekcję Ochrony Środowiska w Katowicach, albo nawet w Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i wtedy mają dokładne wiadomości o stanie prawnym. Ale jest jeszcze jedna możliwość. Inwestycja ma wszystkie pozwolenia, a oni idą na wariata. Jeśli pamiętacie, kanapa na Szrenicę miała wszystkie pozwolenia, inwestycja ruszyła, a po podobnym ataku Pracowni, RDOŚ i leśnicy wycofali już wydane zgody. Na szczęście inwestor i władze Szklarskiej nie dały za wygraną. Nie wiem jak wyglądał kontratak od strony prawnej (prawdopodobnie wycofanie ostatecznych pozwoleń było niezgodne z prawem), ale kanapa powstała... :smile: . Tadek
  17. Tadeusz T

    Pilsko sprzedane

    To zdanie nie jest ani sprytne, ani ważne. To zdanie jest nieprawdziwe!!! A na nim pseudoekolodzy opierają swoje protesty. Ono zakłada, że jest konflikt między przyrodą a ośrodkiem narciarskim. A tego konfliktu nie ma!!! Wtedy by nie było wielkiego problemu. Niestety wszystko wskazuje na to, że akurat Pracownia i jej szef są na kasę odporni. Jest 1000 razy gorzej. Oni są fanatykami. :eek: A są tacy? Mam wątpliwości... : Gdyby byli, to Pracowni by już nie było, albo by "ledwo żyła". A jest i osiąga spektakularne sukcesy. Tadek
  18. Tadeusz T

    Pilsko sprzedane

    Najpierw pesymistycznie: zgromadzenie wszystkich papierów na to żeby kiwnąć palcem w takim miejscu jak Pilsko nie trwa kilka miesięcy, ale kilka lat. Więc jeśli inwestor robi coś na wariata, to mamy jazdę na Pilsku z głowy na ładnych parę lat. Jeśli tak jest, to szlak mnie trafi, bo naprawdę na wszystkie inwestycje poniżej Miziowej można było dostać zgody. Trasy są, wyciągi są i co za tym idzie tereny pod nimi są. Tylko modernizacja, a to zawsze łatwiej wywalczyć. A teraz optymistycznie: cała nadzieja w tym, że nowy inwestor otrzymał podpisane papiery w spadku od GATu... Tylko kurka wodna podobno nadzieja to matka głupich... Tadek
  19. Tadeusz T

    Warunki na Chopoku

    Po południowej stronie byłem tak dawno, że jeszcze krzeseł nie było, ale z tej fotki wynika, że te nieszczęsne schody chyba nie będą potrzebne. Od górnej stacji krzeseł prosta droga do gondolek przez pomost. Zresztą dlaczego ci z góry mieli by mieć inne wejście od tych z dołu?
  20. Tadeusz T

    Val Thornes 8 grudnia

    To chyba lepiej rzucić monetą... Wtedy sprawdzalność będzie duuuużo większa, bo aż 50 %. :biggrin: Tadek
  21. Tadeusz T

    Czarny Groń koło Andrychowa

    Przepraszam, że długo nie odpowiadałem, ale braki czasu... A) B) Chyba plączesz się w zeznaniach :, ale mniejsza z tym. Ad A) Gdybyś przez chwilę się zastanowił nad moim postem i punktami, to nie miał byś wątpliwości, że mała retencja zawsze stabilizuje przepływ. Również w potokach o małym przepływie i bardzo dużych różnicach przepływu. Jak mi nie wierzysz – masz prawo – zapytaj bobry. One właśnie na takich strumieniach robią to od ładnych paru milionów lat z nieprawdopodobną dokładnością. Oczywiście w górskich strumieniach nie dają rady, bo tam maksymalne przepływy niszczą ich konstrukcje a także dlatego, że bobry wymagają stabilizacji przepływu, której na górskim strumieniu nie da się osiągnąć. Ale zasada pozostaje. Każda mała retencja w mniejszym lub większym stopniu stabilizuje przepływ wody. Ad B) Ciekawe skąd bierze się takie nieprawdopodobne niezrozumienie praw fizyki u wszystkich „specjalistów” zabierających głos w sprawie naśnieżania… Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale woda trafiająca do zbiornika z przeznaczeniem do śnieżenia, nie wpada do czarnej dziury, a następnie nie jest jetami ekspediowana poza naszą galaktykę. Z niej powstaje śnieg! I to nie w przestrzeni międzygwiezdnej ale w zlewni z której ta woda została zmagazynowana. Wiosną topi się w większości już po roztopach, zwiększa poziom wód gruntowych i przedłuża okres wysokiego przepływu w górskich potokach. Wtedy też można ją zmagazynować w zbiorniku na czarną godzinę – czyli np. letnie susze, czy w razie mokrego lata zachować nawet do zimy i ponownego naśnieżania. Magazynowanie wody do naśnieżania i naśnieżanie to też forma małej retencji, nikomu wody nie zabiera, a stabilizuje przepływ wody. Kurcze, od paru postów piszę tak prosto, chyba na poziomie przedszkola, że aż mi czasami wstyd, a mimo to część czytelników nie rozumie tak banalnie prostych zagadnień…. Tadek PS. Piszę ogólnie - nie konkretnie o Pracicy
  22. Tadeusz T

    Czarny Groń koło Andrychowa

    No Michał (Mig12345), ale komplementy Ci prawią...
  23. Tadeusz T

    Czarny Groń koło Andrychowa

    Cytuję tylko fragmenty, żeby zasygnalizować do czyjej wypowiedzi i jakiej jej części się odnoszę. Całość wypowiedzi można przeczytać w oryginalnym poście autora. Masz dowody, że w trakcie suszy zbiornik był napełniany. Bo jeśli nie, to nie miał najmniejszego wpływu na ilość wody dostępnej dla mieszkańców. Usiłujesz nas przekonać, że zbiornik wybudowany na potoku nie spełnia funkcji retencyjnej. Bo ja uważam że spełnia! Albowiem: 1. W czasie bardzo małego i skrajnie małego napływu wody do zbiornika można wypuszczać ze zbiornika większą ilość wody niż napływa (oczywiście jeśli zbiornik jest napełniony). Dzięki temu przepływ wody poniżej zbiornika jest większy niż gdyby go nie było. 2. W czasie małego i mniej niż średniego napływu wody do zbiornika, można wypuszczać z niego taką samą ilość wody jak napływa. Zbiornik nie ma wtedy żadnego wpływu na przepływ wody. 3. W czasie więcej niż średnich i dużych napływów wody do zbiornika, można spuszczać "średnią" ilość wody gromadząc wodę w zbiorniku na "czarną godzinę" i naśnieżanie. 4. W czasie bardzo dużych napływów do zbiornika można ograniczać możliwość powstawania podtopień i powodzi, przez bardzo intensywne napełnianie zbiornika. Z powyższych 4 powodów nie przekonałeś mnie, że taki zbiornik nie spełnia funkcji retencyjnych. Ciekawe co sądzą o tym inni? Powtórzę pytania z poprzedniego postu. Byłeś tam? Rozmawiałeś z ludźmi tam mieszkającymi? Ale ty oczywiście lepiej wiesz od nich, co jest dla nich lepsze. Skąd ja to znam??? I jeszcze masz czelność używać słowa demokracja w cudzysłowie!!! Oczywiście według ciebie i Bumera - prawdziwe miejsca pracy by powstały, jak by w Rzykach postawić wielką hutę. Zatrudniały by porządnych ludzi, a nie "jedynie inwalidów" (cytat za Bumerem). I dla przyrody też by było super. Nikt by się zimą nie pałętał po górach... : Tadek
  24. Tadeusz T

    Czarny Groń koło Andrychowa

    Rzucasz obelgami i oskarżeniami. Bardzo to łatwo ci przychodzi. Jak się ma twój tekst do tego co napisał Krait: Na koniec piszesz: Byłeś tam kiedyś? Wiesz ile ludzi ma tam pracę dzięki temu "złodziejowi", "młotowi", "chamowi" i "prymitywowi"? Rozmawiałeś z ludźmi tam mieszkającymi? Jeśli nie, to jakie masz prawo pisać o manipulacji??? Jakim prawem obrażasz ludzi? Tadek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...