Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marboru

VIP
  • Liczba zawartości

    7 223
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    599

Zawartość dodana przez marboru

  1. marboru

    Z Prenzlau do Afryki

    @tanova super wycieczka, apetyczny "wurst" 😁 Dzięki za relację i piękne zdjęcia 👍
  2. marboru

    TdP 2020

    Panowie MŚ, które przytaczacie, to odległa przeszłość, 6 lat temu. I teraz odpowiedzcie sobie na pytanie, czy i jak wiele zmieniło się dla bezpieczeństwa kolarzy w tym czasie? Porównywanie kolarstwa do formuły 1, jest kompletnie nie na miejscu. A jak już chcecie to robić, to cofnijcie się o 6 lat i zastanówcie ile się zmieniło w tym okresie w stronę bezpieczeństwa kierowców.
  3. marboru

    TdP 2020

    Rano gadałem z Kolegą, który jest blisko Touru...i to co piszesz się potwierdza. Wyścig jest tam gdzie samorządy dają kasę... Dla okolicznych mieszkańców, w tym dla Ciebie nie wątpię, że jest to fajna impreza i przeżycie. Natomiast, na Świecie, przy okazji wieloetapowych imprez - wykorzystuje się je przede wszystkim do promocji turystycznej kraju i poszczególnych miejsc, regionów. Widzów przed ekranem telewizorów jest znacznie więcej, wyścigi oglądają ludzie z innych krajów... Piękne pocztówki, krajobrazy, zabytki, góry - to się promuje. A nawet jeśli są miasta, to z reguły również te turystycznie atrakcyjne, pełne zabytków. A u nas? Żal było patrzeć rok temu, żal w tym roku Familoki, wielka płyta i zdewastowane sklepy przy ulicach Dramat. W Polsce jest tyle pięknych miejsc Jedyny plus za wczorajszy etap, to premia w Ogrodzieńcu. Cóż? Mamona rządzi tym nic więcej... ...a ekscytacja organizatora przed ukończeniem etapu (czy pobiją prędkość z przed roku?), w kontekście tego co się stało potem? To zakrawa na dramatyczną tragifarsę. @christof cieszę się, że podzielasz moją opinię i zamieściłeś swój wpis, który jest potwierdzony doświadczeniem organizacyjnym. Brawo! Pan Lang, miły, uprzejmy...i niestety kompletnie nieodpowiedzialny @surfing mylisz się, etapy górskie są dla peletonu dużo bardziej bezpieczne. Przepraszam i z całych szacunkiem, ale Twój wpis jest bez sensu.
  4. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Nie ma się co ekscytować, każdy rower, czy to MTB, czy to szosa z najwyższej półki kosztuje sporo. Sporo również tanieje jak zaczyna być rowerem używanym. Ceny nowych, fakt są odjechane.
  5. marboru

    TdP 2020

    Rano, ze szpitala dobre wieści - chłopak prawdopodobnie przeżyje. Bardzo dobry głos, w sumie podzielający moją opinię...nie tylko Sprinter Jumbo jest odpowiedzialny za ten wypadek, organizatorzy, którzy umiejscowili ten finisz z górki również. https://m.sportowefakty.wp.pl/kolarstwo/893814/kolarstwo-stanowczy-glos-ws-kraksy-na-tour-de-pologne-nie-tylko-groenewegen-jest
  6. marboru

    TdP 2020

    I kolejna tragedia 😢 organizacyjnie ten Tour leży i kwiczy... Finisz w mieście, z górki, metalowe barierki, dla mnie masakra. Etapy po Śląsku i aglomeracji miejskiej zamiast gdzieś w pięknych miejscach Polski? Dramat. W kamerach familoki, bloki z wielkiej płyty, a sama trasa wyścigu?... Po zeszłorocznym wypadku nic się nie nauczono, nie wyciągnięto wniosków. Nadal beznadziejne pętle na końcu etapu... Kto teraz na świecie tak robi? Dla mnie, chodź to narodowy wyścig, to dno organizacyjne. Sorry ale jestem zbulwersowany tym co zobaczyłem na finiszu. Oby nikt tym razem nie stracił życia 😢
  7. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Moi Drodzy, jest rower do kupienia Chętnych zapraszam do kontaktu. https://www.olx.pl/oferta/specialized-s-works-roubaix-dura-ace-di2-CID767-IDEqv8L.html
  8. Dzięki Fakt, mój błąd - dzięki za korektę. Zazdroszczę wyjazdu...i sam już bym wrócił ponowie w Góry. Udanej wyprawy! Dzięki Magda, uciec od tłumów i Tobie się udało Super i również Gratulacje - świetna relacja na Twoim blogu W Górach czas mija tak szybko... ...a my już tęsknimy za tym, by nogi zabolały Pozdrawiam! Dzięki. Zorientowałem się już po wpisie Caprikorna Swoją drogą - ciekawy tam jest chyba zjazd zimą, nachylenie dosyć, dosyć Pozdro Michał!
  9. marboru

    Orla Perć - tylko dla Orłów

    Dzięki Mitku, W pogodę mocno celowaliśmy...wyprawa na 15 godzin, na tak trudnym szlaku była by dla nas niebezpieczna...no i poza tym widoki... Bez nich na Orlej, to jak pół Orlej 😮 Zachwycające miejsce Jedna rzecz, która mnie martwi...to turyści nie przestrzegający przepisów TPN... szlak jest wyraźnie oznakowany na jednokierunkowy. Przy każdej tabliczce są stosowne informacji...i mimo tego Ludzie nie przestrzegają ruchu jednostronnego, tylko na całej długości Orlej walą w dwóch kierunkach moim zdaniem stwarzając niebezpieczeństwo Ot, to taki znak naszych czasów Pozdrowienia.
  10. marboru

    Rowerem Wokół Tatr

    Dziękuję @cyniczny. Postanowione, jeśli będziemy w Bieszczadach, to w pierwszej kolejności mała pętla...a jak będzie na to czas, to w drugiej kolejności duża. Przekonałeś mnie co do priorytetów Dziękuję @christof warto taką trasę mieć w CV Polecam Trzeba się kiedyś tam wybrać...choć, to chyba tylko przy okazji... bo dla nas z Mazowsza taka wyprawa, to prawie jak Austria...więc zawsze jedziemy do Austrii, lub dalej Pozdrawiam serdecznie.
  11. marboru

    Orla Perć - tylko dla Orłów

    Dzięki Magda 👍 Biorąc pod uwagę inne dni, to wczoraj było sporo...wiekszość skręciła na Rysy, a na Koperka szło już zdecydowanie mniej piechurów. Ale były nawet dwa psy 🐩🐕 i jeden kot bengalski 😮 🐈 Na Orlej mieliśmy luz, ale to był czwartek.
  12. Błękity, zielenie, skały, woda i szczyty gór. Ostatni dzień naszej wędrówki po Tatrach w tegoroczny urlop, był pełen słońca i niby tych samych, tatrzańskich, a jakże odmiennych klimatów. Patrzył na nas dzisiaj Krywań, Szatan, Rysy... Wysoka - tatrzańskie giganty...a my? A my cichutko, powoli, nie śpiesząc się, kończyliśmy naszą przygodę z górami...ale wrócimy - jeszcze wiele szlaków przed nami... Dzisiejszą wędrówkę rozpoczynamy szlakiem czerwonym ze Strbskiego Plesa - to ten sam, który od słowackiej strony prowadzi na Rysy. Turystów było sporo (piękna pogoda) ale nie było zatrzęsienia...a po rozłące szlaku koprowego, z rysowym było już całkiem fajnie Narty, wiadomo i zjazdowe, i te do skoków w SP A w oddali Krywań...tak, jakby pilnował tutejszych stoków Początek szlaku... Rozpoznajecie poniższe, tatrzańskie giganty? I tak jakby naszym oczom ukazał się słowacki Matterhorn 😮 Paula dzisiaj jest słodką mandarynką, czy może kwaśną pomarańczą? Tak, tak... to Poprad!!! W dzisiejszej, naszej dolinie są jego źródła. Hincov Potok: Baszty i Szatan... 😮 Wchodzimy do góry i nagle ukazuje się nam, taka oto panorama W centralnej części nasz cel... ...a nieco po prawej od środka, na moje oko Przełęcz pod Chłopkiem? Szersza perspektywa i na moje oko Mięguszowiecki Szczyt Wielki 2438 m npm. Ale my dzisiaj na Koperka idziemy... Piękny jest z oddali!!!! Docieramy nad spektakularne Wielkie Hinczowskie Jezioro. Fantastyczne miejsce! Idziemy dalej i kolejne "błękitne oko"...w tle Szatan... trzeba się strzec 😮 Szatan, to prawie to samo, co Boruta przecież Małe Hinczowskie Jezioro z bliska: A w oddali?... Ciągniemy na szczyt. Tutaj, jak pod każdym zwieńczeniem góry robi się trochę więcej ludzi. Widok w stronę Tatr Zachodnich...po lewej, w głębi - Krywań. Jesteśmy! Kolejny tatrzański cel zdobyty!!! Koprowy Wierch 2366 m npm. Widoki? Proszę... Wspomniany Krywań w tle... Temnosmrecinskie jeziora: Przepiękne błękitne plamy niemalże dookoła 😮 ...w drodze, fociliśmy przy poniższej wodzie: Można się zakochać! Przycupnięta Szersza perspektywa z "oszukanym" przedszczytem Koprowego Schodzimy... Ponownie Baszty i Szatan... ...to i kozioł się w skałach schował Robimy przerwę i tarzamy się na trawie korzystając z resztek urlopu Cudnie jest... Paula mówi, że pocztówkowo... ja twierdzę, że trochę morza w tych górach i zapach kwiatów! Ostatnie fotki... Sielanka Pożegnanie z górami... Docieramy do Schronisk, hoteli, restauracji i Popradzkiego Jeziora. Kończymy naszą wędrówkę na zielonym zygzaki, to szlak na Rysy: Z pewnością kiedyś wrócimy w to miejsce Tym czasem... koniec naszych tatrzańskich przygód w te wakacje. Wszystko co dobre, szybko się kończy Podsumowując szlak na Koprowy Wierch, możemy powiedzieć, że jest on łatwy i przepiękny! Zrobiliśmy dzisiaj na nogach ok 20 kilometrów. PS. Nogi trochę bolo... Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
  13. Orla Perć - najtrudniejszy, tatrzański szlak pokonany przez nas w całości, wczoraj z Palenicy Białczańskiej przez Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Jak było? Hardkorowo (łańcuchy, klamry, drabinki) i pięknie! Na początku fantastyczny wodospad Siklawica, Stawy Polskie, potem kosmiczne widoki, wspinanie po skałach, a na końcu nawet wyszła do nas Kozica zapozować do zdjęcia. Całość trasy zajęła nam 15 godzin, dostaliśmy nieźle w kość, ale wróciliśmy na dół szczęśliwi. Na trasie zaliczone: Zawrat (przełęcz) 2159 m npm Mały Kozi Wierch 2228 m npm Zmarzłe Czuby 2189 m npm Zmarzła Przełęcz 2123 m npm Kozia Przełęcz 2126 m npm Zamarła Turnia 2179 m npm Kozie Czuby 2263 m npm Kozia Przełęcz Wyżna 2240 m npm Kozi Wierch 2291 m npm Przełączka nad Buczynową Dolinką 2225 m npm Zadnia Sieczkowa Przełączka 2194 m npm Zadni Granat 2240 m npm Pośredni Granat 2234 m npm Skrajny Granat 2225 m npm Graniacka Przełęcz 2145 m npm Orla Baszta 2177 m npm Przełęcz Nowickiego 2105 m npm Wielka Buczynowa Turnia (przy szczycie) 2184 m npm Mała Buczynowa 2172 m npm Krzyżne (przełęcz) 2112 m npm Kultowe miejsce, jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. I co?... ponad 80 zdjęć w fotorelacji 😮 Mapka wyprawy: I lecimy... Poranek: Zbliżamy się do siklawicy - piękne kwiaty dookoła! Wodospad: Marboru Paula Wielki Staw Polski: Nasz cel w oddali... Jaszczur Pewnie jakiś chroniony Ptaszydła się nie bał Cudnie!!! Tam idziemy... Potok: Widok w stronę Tatr Słowackich, na dole Czarny Staw Polski: Idziemy na Zawrat... w tle Świnica: Chwila przerwy: Wejście na Zawrat od Murowańca: Zawrat... ...widziany z góry: No to zaczynamy Orlą Perć: W oddali ludzie na Kościelcu (byliśmy ) No i się zaczyna... Zmarzły Staw Gąsienicowy: Łańcuchy... Na pionowej drabince: Któraś z Przełęczy... ZSG z bliska: Czerwony szlak... Paula wędrowniczka Kozi Wierch: Na szczycie... ...na Kozim jestem i ja Lecimy dalej... Coraz ciekawiej: Walka!!! Panorama: Kasprowy Wierch: Granaty: Gdzieś tam Rysy... Raz w górę, raz w dół Poleciał na Szpiglasową Przełęcz Orla z Granatu Skrajny: Na dole Zakopane Idziemy dalej... Oswojona z trudnościami Radość Potęga gór! Niczym w Dolomitach: Wspinamy się dalej... Kolejny szczyt zaliczony: Dolina 5 Stawów Polskich...również z widokiem na Siklawę Powoli kończymy szlak... Krzyżne: Schronisko w D5SP: Modelka na szlaku żółtym, na zejściu do D5SP: I jeszcze raz: Kończymy naszą wędrówkę... ...w bonusie kilka fotosów z GoPro 8 Czerwony, orli... Selfik Mały wspinacz I jeszcze raz Gdzieś na zejściu... Cudnie!!!! To miejsce ma jakąś nazwę? Osławiona drabinka... Klamerki Drabinka z oddali - kolejni wędrowcy na szlaku: Można godzinami patrzeć... Z cyklu marboru na trakcie I kolejne... Magicznie!!! Atak szczytowy I walczymy dalej... Dla takich widoków... ...i szczytów! Warto zmęczyć nogi!!! Miny, bomby...jak to było? Osławiony krok na Orlej... można obejść No to w górę... ...w bok... ...po czym znowu w górę ...zejście, wejście i tak bardzo długo i fajnie!!! Można się napatrzeć? Nie... Koniec Orlej Perci I co można by rzec w podsumowaniu tej wyprawy?... NOGI BOLO Pozdrawiamy marboru i Paula
  14. marboru

    Rowerem Wokół Tatr

    @cyniczny poproszę o ten link. Bo lepiej zrobić mniej, a ładniej 🙂
  15. marboru

    Rowerem Wokół Tatr

    Fajne miejsce na narty 👍 jakieś ok 5 kilometrów dalej jest też kolejny ośrodek z krzesłem. Sama dolina bardzo urokliwa, a widoczna na zdjęciu trasa, bystra 👍🙂 Wczoraj było super, Paula choć miała dwa kryzysy, dała radę. Mówi, że teraz pętla bieszczadzka 😮
  16. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Wyprawa rowerem wokół Tatr Zapraszam na relację z naszej wspólnej z @johnny_narciarz wczorajszej wyprawy, na mój blog, pod linkiem: Pozdrowienia marboru
  17. marboru

    Rowerem Wokół Tatr

    Objechać szosą Tatry? Czemu nie! Kolejny z ambitnych celów, jakie przed sobą postawiliśmy razem z Paulą, na wakacjach, zrealizowany Na dodatek w gronie Przyjaciół: Grześka Mazura oraz @johnny_narciarz. 200 kilometrów, 2600 metrów przewyższeń, ale przede wszystkim boskie widoki i przygoda! Pogoda miała być bombowa i była...nawet trochę za bardzo - temperatura +32 stopnie, to nie jest dobre dla rowerzysty na rozgrzanym asfalcie... jazda pod silny wiatr? Również. Tak mieliśmy i daliśmy radę. Ile wypiliśmy wody i jak bardzo poszukiwaliśmy cienia w szczególności na ostatnich podjazdach? To pozostanie naszym wspomnieniem z wczoraj. Cała podróż zajęła nam praktycznie cały dzień. Wyjechaliśmy ok 8:30, a z powrotem byliśmy przed 20. Samej jazdy zanotowaliśmy 9 godzin, przerwy były głównie na uzupełnienie bidonów, jedzenie i zdjęcia. ...aha, na tym wyjeździe padł również pomysł (mój) by zmienić nazwę bloga na nieco bardziej wesołą i obrazującą, to co w naszym życiu pojawia się dosyć często. "Nogi bolo"... no bo bolą... Po nartach, po rowerze, po pieszych wędrówkach Od dzisiaj, mój blog na Skionline, będzie nosił taką nazwę Nie ma co mitrężyć - rozpoczynam fotorelację. Mapa naszej podróży oraz ukształtowanie terenu: Lider i zarazem najmocniejszy w naszym gronie Grzegorz Było kilka fragmentów w mocnym tempie, a i na kole trochę się człowiek powoził - w ekipie taki Gość, to skarb! Pierwszy, krótki postój na Łysej Polanie... co tam było ludzi, samochodów i permanentnego korka - masakra! Przekraczamy granicę: Pierwszy z widoków, który mnie urzekł: stara chata, nadszarpnięta czasem i wodą... Jedziemy! Kilka podjazdów i genialne zjazdy - aut na drodze niewiele, mijamy kilka par, które wybrały się również w podobną podróż jak my. Droga: Powoli wyłaniają się przed nami widoki. Większość zdjęć robię jadąc rowerem - cieszę się, że wyszły w miarę ostre nawet na zbliżeniach Wypas Pierwszy ośrodek narciarski, który mijamy. Kojarzycie? W Tatrzańskiej Łomnicy - urokliwy hotel Kukuczka: Sama TŁ na szczycie jeszcze w chmurce: Zbliżamy się do Starego Smokowca, w oddali rysuje się podejście na Sławkowski Szczyt: W SS uzupełniamy wodę, podjazd: Lecimy w stronę Strbskiego Plesa. Ten podjazd jest długi i wspinamy się grubo powyżej 1200 metrów npm. Widoki? Proszę... A później? Bardzo długi zjazd... ...tu prujemy jak szaleni! Maciek i Grzegorz osiągnęli prędkość powyżej 80 km/h 😮 My się trochę baliśmy aż tak szybko jechać rowerem na połatanym asfalcie. Gdy wyłoniły się przed nami Tatry Zachodnie... Za plecami pokazał się Krywań w pełnej okazałości 😮 Cudny!!! Jaka szkoda, że jak na nim byliśmy w zeszłym tygodniu, to nie mieliśmy takiej pogody. W takim miejscu trzeba było zrobić kilka zdjęć. Johnny i Paula: Marboru: I jeszcze raz, Zachodnie: Łagodnie zjeżdżamy dalej - przed nami gdzieś, zapewne, Chopok: Jesteśmy głodni i szukamy jakiegoś jedzenia - niestety bez powodzenia. Postanawiamy zjeść w okolicach Tatralandii...jak się później okaże, to tam właśnie jemy. Klimat mijanych miasteczek... Po przerwie lunchowej... pyszny makaron i dużo Coli jedziemy dalej, kierując się na przełęcz i najtrudniejszy podjazd dzisiejszego dnia. Za plecami zostawiamy takie krajobrazy: 😮 Zbliżamy się do trudnego podjazdu... Na nim mamy niezły wysiłek - nie dosyć, że pod górę jest mocno, to temperatura w słońcu, to chyba ze 40 stopni. Atakują nas też upierdliwe muchy i gzy...ehhh Daliśmy radę! Pięknie też przed nami... Mijamy bardzo fajne miejsce i kolejny ON... czy ktoś wie, co to za miejsce? Nikt z nas, rowerzystów na trasie, narciarsko, nie kojarzy. Zjazd, podjazd, zjazd, podjazd i zbliżamy się do Polski Kończymy dzień po prysznicu i wspólnej, pysznej kolacji i piwie Zakopiańczyk - polecam Ekipa, tuż po pokonaniu wyzwania: Pozdrawiam serdecznie marboru PS. Jutro kolejny dzień, po którym z pewnością nas "nogi zabolo" O tym napiszę wkrótce
  18. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Wczoraj w ramach rozgrzewki przed dzisiejszą petlą Tatr, Cyhrla, Ściana Bukowina, Gliczarów podjazd od Białego Dunajca, Gubałówka przez Ząb, Kuźnice. 67 km, 1400 m przewyższenia. @johnny_narciarz już dojechał do nas wczoraj. Teraz śniadanie i w drogę. Jedziemy we czwórkę, w tempie turystycznym 👍 Pozdro!
  19. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Nowy Tarmac premiera już we wtorek o 18, czyli niebawem. @christof ile Ty masz wzrostu, że rama aż 58? 188 cm? Strasznie duża rama była przez Ciebie testowana.
  20. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    Myślę o wymianie na nowego Tarmaka. W nowym sezonie Spec zaprzestaje produkcji Venga, a nowy T ma być petardą. Zobaczymy, czy uda mi się dobrze sprzedać Rubasa... Rubas jest świetny, ale jego areodynamika jest wolniejsza. I po niecałych dwóch latach jazdy stwierdzam, że nie potrzebuję aż takiego komfortu jaki daje mi obecny rower. Do mojej jazdy T byłby idealny 👍 Treki są piękne ale droższe... I ciekawostka z Madonką, jest cięższa od tej z zeszłego roku 😮 Obejrzyj. No ale ta Emonda? Jest po prostu kosa! Pozdro.
  21. marboru

    Rowerowe eskapady - relacje

    @christof piękny rower! Gratulacje, no i witaj w gronie szosowym 👍🚴‍♂️ Malowanie, geometria, wykonanie sprzętu bajka! Niech Ci służy 👍 Do przełożeń przywykniesz. Teraz nogę rób 😉 Pierwszy raz jak Gliczarów robiłem, to wydawało mi się ekstremalnie trudno, rok temu. W tym roku już było łatwiej...jak nie ten sam podjazd 🤔 a kasety, ani korby nie zmieniałem. Obecnie swojego Rubasa wystawiłem do sprzedaży... Jak znajdzie nowego właściciela, to jest plan na zmianę sprzętu. Jak nabywcy nie będzie, będzie jeździł dalej. Myślę o czymś mniej komfortowym i sztywnym 😉 Pozdrawiam serdecznie 👍
  22. Kolejny kolos z "Turystycznej Korony Tatr" zdobyty! Sławkowski Szczyt 2453 m npm. Sam szlak w przeważającej części nie jest ciekawy...ale od połowy robi się coraz lepiej widokowo. Choć jest cały czas pion i dłuży się i dłuży, to przy pięknej pogodzie jaką mieliśmy dzisiaj, można się zachwycić otaczającą przyrodą 😮 Łomnica dzisiaj strasznie pozowała... Gerlach wyłonił się zza chmur... całość poprzedniej naszej wędrówki - szczyt, przełęcz, dolina, widoczne z góry - jak na dłoni. Było w sumie ok 18 kilometrów wędrówki, która raczej nie jest wymagająca. Choć pniemy się praktycznie cały czas ku niebu, to trudności technicznych na drodze nie ma żadnych! Łatwa góra, długi marsz. Ruszyliśmy ze Starego Smokowca szlakiem niebieskim i takim wróciliśmy. Na Sławkowski prowadzi jeden oznaczony trakt. Podobno nasza dzisiejsza góra, to taki słowacki Giewont...no i w sumie się nie dziwię, choć okolica moim zdaniem dużo ładniejsza niż w okolicy, naszego, kultowego, rycerza. Zapraszam do fotorelacji Początek wędrówki mamy z miasteczka, a za Willą Ilona wyłania się cel naszej wędrówki (szczytu nie widać, widać czołowe zbocze): W początkowej fazie idzie się przez wymierający las. Z tarasu widokowego, który znajduje się na skraju lasu widać piękny wodospad. Łomnica była dzisiaj czadowa! Pozowała do zdjęć Paula napotkała mini jaskinię A potem poczuła się jak królowa życia 😮 marboru + Łomnica...jaki jest mianownik? Narty! Karateka na szlaku, uwaga! Niebieski szlak w wielu miejscach jest słabo oznaczony, trzeba się pilnować by z niego nie zboczyć. Poniżej akurat trafiła się niebieska strzałka. Szczyt TŁ i górna stacja kolejki linowej: Jest i wagonik! Paula...w sumie też narciarka A na dole sobie płynie potok - kilka dni temu szliśmy przy nim. I jest właściwy cel naszej wędrówki...uwaga, pokazuję! Sławkowski Szczyt 2453 m npm. I w całej okazałości kopuła szczytowa: Widoki... I zbliżenie na Górę z powyższego zdjęcia... ...czy ktoś może wie, co to za szczyt? Uwielbiam te kwiatki i ich kolor! I przemy do przodu w pobliżu Sławkowskiego Nosa... No i co? Jesteśmy na szczycie!!! Teraz będzie dużo zdjęć Zbliżenie numer jeden... Mała Wysoka na moje oko - szczyt, który zdobyliśmy trzy dni temu. Zbójnicka Chata i okoliczne jeziorka - tu też byliśmy te kilka dób temu... Napis na Krzyżu, który jest zwieńczeniem szczytu Sławkowskiego: Gerlach 😮 Piękny skurczybyk!!! W szerszej perspektywie z Małą Wysoką. Zdobywcy Od lewej: mucha, Paula, marboru: I jeszcze raz, by nie było wątpliwości, że na górę wszedłem I co? Zachwycamy się dalej... Naklejona w fotoszopie Paula I ja...ale jak tu się nie wkleić w takie otoczenie? Trochę się zrobiło tłocznie... Łomnica zaczęła się okrywać puchem z chmur... ...to zaczęliśmy schodzić A na zejściu - pierwsze w naszym życiu spotkanie z Kozicą w Tatrach 😮 I monotonnie i długo w dół... Warto było się wybrać na Sławka. Mimo, że jest łatwy, kopulasty, a sam szlak dość nudny, to przy pięknej pogodzie...sami widzicie. Jutro jeśli pogoda dopisze, również idziemy w Góry! Czołówkę najwyższych szczytów z Turystycznej Korony Tatr mamy już za sobą...jutro jeśli wszystko zagra - atakujemy następny cel. Pozdrowienia serdeczne marboru i Paula
  23. marboru

    Gubałówka na rowerze + deser

    Super, że robicie Beskidy! A które? My dzisiaj znowu utyrani... Kolejny szczyt z Korony Turystycznej Tatr zdobyty Właśnie się pisze relacja na blogu. PS. Kawa z serduszkiem Pauli, z trzonkiem moja
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...