Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Turnplayer

Użytkownik forum
  • Zawartość

    141
  • Dołączył

  • Ostatnio

  • Days Won

    1

Turnplayer last won the day on 31 Marzec 2018

Turnplayer had the most liked content!

Reputacja

118 Excellent

O Turnplayer

  • Ranga
    Początkujący
  • Urodziny 10.04.1984

Informacje osobiste

  • Imię
    Michał
  • Miejscowość
    Warszawa
  • O mnie
    Stale rozwijam technike jazdy, oraz zglebiam wiedze teoretyczna i praktyczna dotyczaca budowy i serwisu nart:)

Sprzęt narciarski

  • Narty marka
    fischer
  • Buty marka
    120

Umiejętności

  • Styl jazdy
    rekreacyjny
  • Poziom umiejętności
    8
  • Dni na nartach
    0

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. na jednym ze zdjeci widze zjazd do Pozza, uwielbiam trase panorama. To moje tegoroczne odkrycie w dolomitach 😍
  2. Turnplayer

    Spodnie 4f Dermizax czy NeoDry

    nie polecam firmy 4f. Mialem dwie pary spodni, parametry na papierze mialy dobre, ale w praktyce sprawowaly sie slabo. Bardzo szybko sie rozrywaly/rozpruwaly. W jednej parze uznalbym to za przypadek, jednak w dwoch to po prostu slaba jakosc. Do tego mialem kurtke i z nia bylo to samo. Plusem byla cena, ale patrzac na obecne ceny to juz bym nawet nie rozwalal zakupu tych spodni.
  3. Turnplayer

    Wypadek na nartach

    a ja polecam jezdzic z kamerka gopro. Nie kazda sytuacja jest czarno biala i zapewniam was ze nie zawsze ten co byl z tylu jest winny, sprawdzone w praktyce. Takze nie ma co sie silic na oceny nie znajac wszystkich okolicznosci. Podobnie w ruchu drogowym kiedys byla taka powszechna zasada ze zawsze wina tego z tylu, otoz nie, i w dobie rejestratorow jazdy czesto sie zdarza ze mandat dostaje hamujacy, rowniez sprawdzone w praktyce , ba nawet jest na to przepis w kodeksie.
  4. Turnplayer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    czerwona 32ka to tez moja ulubiona, najlepsza w regionie 😃 zazdroszcze
  5. Turnplayer

    Ręczny serwis nart - mój pierwszy raz

    z paznokciem to stary numer i chyba czesto praktykowany 😁 Prawde mowiac wydaje mi sie ze po kilku ostrzeniach i nabraniu wprawy po krawedzi widac czy jest naostrzona i czy rowno. Przy dobrym swietle nie powinno to byc trudne do zauwazenia, gdzie sa jeszcze miejsca do poprawienia. pozdrawiam
  6. Turnplayer

    W Val di Sole lampa-znowu;)

    ja bym kompletnie zostawil na boku temat Szczyrku, to zupelnie inna liga, jak mawial prominentny kaznodzieja "nie nazywajmy szamba perfumeria" 😁 ale to w ramach zartu,. Z tego co pamietam to nie jest twoj pierwszy raz w tym rejonie, mozesz powiedziec czy sa w tym sezonie jakies nowosci jesli chodzi o wyciagi i gondole? poinwestowali cos? pozdr
  7. Turnplayer

    Kask z szybą Photochromic firmy Kask

    Ladny kask 😄 Ja w tym sezonie testowalem nowosc od Smith'a czyli gogle fotochromatyczne z technologia chroma pop. Poczatkowo bylem sceptyczny i myslalem ze to tylko marketing, ale ze grudniowa pogoda bywa kaprysna, to mialem okazje w dolomitach doswiadczyc pelengo spektrum warunkow, od lampy po mgle i opady. Powiem ze to sa najlepsze gogle w jakich mialem okazje jezdzic. W podobnych warunkach w poprzednich goglach juz gubilem kontrast i czulem sie niepewnie a tutaj byl pelen komfort. Jedyny minus jaki widze to cena tego sprzetu. https://mcksport.pl/gogle/smith-chroma-pop/
  8. Turnplayer

    Jasna Chopok

    Szczerze Panowie podziwiam ze odnajdujecie radosc w takich warunkach! i troche zazdroszcze Ale trzeba lubic i to i to.
  9. Turnplayer

    Prognoza pogody na sezon 17/18

    w tym watku juz czytalem takie prognozy ze prawie zapomnialem jaki dzis mamy dzien i uwierzylem
  10. Turnplayer

    Marcowe 3 doliny

    czas na podsumowanie. To byl moj 10ty jubileuszowy wypad do Francji, wiekszosc czasu spedzilem tam za czasow studenckich. Moge przyznac ze dosc dobrze poznalem francuskie osrodki i dzieki temu bylem dobrze przygotowany na wypad do 3V. Cel byl jeden : pojezdzic i odpoczac! i to zrealizowalem w 100%. Miejscowosc -> moim zdaniem francuskie miejscowosci nie maja klimatu. W wiekszosci to sztuczne blokowiska z probowki, watpliwej urody. Takie mam zdanie o Val Thorens, Les Menuires, Tignes i kilku innych. Jedyna miejscowosc ktora miala swoj gorski klimat do Val d'isere, ale ta miejscowosc byla zamieszkana zanim powstal osrodek narciarski. Calkiem przyjemna jest Les deux Alpes, moze nie ze wzgledu na budownictwo, bo tez jest sporo blokow, ale tam panuje troche inny klimat niz w pozostalych miejscowosiach. Jest sporo kanadyjczykow i brytoli, przez to klimat jest mniej francuski. Wlasciciel pubu tlumaczyl mi ze w znacznej czesci miejscowosc jest przez te nacje wykupiona i stad ta roznica. Sporo pubow ze stolikami na zewnatrz gdzie narciarze przesiaduja jeszcze dlugo po zamknieciu wyciagow. Mnie Les Menuires nie zachecilo niczym niestety, centrum handlowe ukryte w blokowiskach przypominalo mi jakis opuszczony szpital z lat 70tych, a nie alpejski kurort. Porownujac z Wlochami i Austria to dla mnie nie ma porownania. Hotele/rezydencje -> maja spelniac jedna funkcje, przenocowac jak najwiecej osob na jak najmniejszej powierzchni Jesli ktos chce wiekszy metraz trzeba sie naszukac albo doplacic. Wiekszosc jest wiekowych i lekko zaniedbanych. Nawet moja rezydencja z basenem i sauna, w ktorej teoretycznie nie bylo sie do czego przyczepic, byla lekko zaniedbana i naznaczona zebem czasu. Na recepcji spokojnie idzie sie dogadac po angielsku, mnie zadne nieprzyjemnosci nie spotkaly. Dodatkowo wiekszosc rezydencji proponuje dostarczanie pieczywa do pokoju, do duzy plus. W mojej opinii francuzom duzooooo brakuje do standardu wloskich czy austriackich apartamentow. Tereny narciarskie -> to jest najwiekszy plus Francji. Rozlegle i roznorodne tereny, mozna jezdzic na 3k m i zjezdzac na 1.5k m pomiedzy drzewami, do tego nieograniczone mozliwosci offpiste. Sporo fun parkow, wawazow ( w courchevel jest kilka) itp. Trasy czarne, czerwone i niebieskie, szerokie i waskie , do wyboru do koloru. To jest glowny powod dlaczego tam jezdze Spora ilosc km bez zdejmowania nart. No i do tego mieszkanie wprost na stoku, jednak przyjemnie jest wyjsc z apartamentu i nie musiec rozgrzewac samochodu, placic za parkingi, rozladowywac paka itp itd. Sytuacja na stokach-> dla mnie minusem szczegolnie 3 dolin jest to ze tam przewazaja "turysci" a nie prawdziwi narciarze/snowboardzisci. 3V slyna z tego ze jest tam organizowanych duzo wyjazdow dla mlodziezy i wiem troche jak to od srodka wyglada. Czesc z tych ludzi jest po raz pierwszy w takim osrodku, ponosi ich fantazja i brawura. Duzo imprezuja i widok napranej mlodziezy na stoku to nie jest rzadkosc. Podczas tygodniowego wyjazdu widzialem ok 5ciu powaznych dzwonow, ktore wynikaly z braku zachowania ostroznosci i brawury. Do tego kilkakrotnie doswiadczylem sytuacji gdy ktos nagle bez rozgladania sie na lewo czy prawo, zmienia tor jazdy wyjezdzajac poza trase i tym samym zajezdzajac droge mi i innym ludziom. Trzeba byc na to przygotowanym. Do tego dla niektorych wazniejsze jest selfie niz sprawne zaladowanie sie na wyciag albo opuszczenie gondolki, no coz takie czasy. Kolejny minus to dosc duzy tlok na glownych szlakach, ale mnogosc tras pozwala znalezc takie gdzie jest pusto, co bylo widac po zdjeciach. Polecam odbijac od glownych arterii. infrastruktura-> no coz przez 10 lat raczej niewiele sie zmienilo, mysle ze francuzi maja podejscie ze jak cos dziala to nie ma potrzeby tego modernizowac na sile. Mnie sie jednak bardziej podoba podejscie dolomiti superski, gdzie jak sie tylko da cos ulepszyc to tak wlasnie sie dzieje. Tam tez jezdze co roku i zmiany widac duzo czesciej. Takie podejscie jest mi blizsze, szczegolnie ze ceny skipassow i tu i tu nie sa niskie. kuchnia/ knajpy na stoku-> mnie chyba nigdy nie przekona. Po pierwsze ceny, wciaz mnie boli jak za piwo mam placic 8-10euro , ktore wiem ze w IT i AT kosztuje 4. To samo dotyczy cen zup czy makaronow, duzo wyzsze w FR. Smakowo mnie nie urzekli ponownie, zupa cebulowa to garsc cebuli zalana woda i posypana serem. Z naszymi polskimi zupami malo ma wspolnego. Dalem sobie szanse dwa razy, ale wypadlo to blado. Kolejne podejscie mialem do zupy warzywnej, no coz minestrone to nie byla, raczej zmiksowanie marchewki i selery z woda. Oczywiscie za 13 euro. Kuchnia jest raczej ciezka, wszedzie dominuje ser i ziemniaki, jesli chodzi o typowo francuskie potrawy. Do tego francuzi udaja ze nie rozumieja angielskiego i najczesciej wyglada to tak ze my mowimy po ang a oni odpowiadaja po francusku, wielokrotnie tak mialem, ale juz sie przyzwyczailem. Rozmawialem w czasie powrotu z kilkoma uczestnikami wycieczki i ich wrazenia byly podobne, francuzi nie sa przesadnie mili w stosunku do turystow. W tym aspekcie znowu przegrywaja z klimatem wloskim i austriackim. o to byloby chyba na tyle, podsumowujac Francja dalej bedzie u mnie w tyle za Dolomitami, Austria i Szwajcaria ( w ktorej jeszcze nie bylem ), ale wiem ze jednak tam wroce kiedys. pozdrawiam
  11. Turnplayer

    Marcowe 3 doliny

    Dzien szosty w nogach czuc juz trudy wyjazdu, organizm daje znac ze chce dluzej pospac, ale walcze zmuszam sie do wyjscia z rana ale zaliczam 30minutowy poslizg. Na pierwszy ogien oczywiscie idzie moja ulubiona czesc "point de la masse", mijam moje "ulubione" blokowiska... tym razem wybieram inna trase, jest wczesnie rano, ludzi prawie nie ma. Zaliczam tutaj pare zjazdow i pada pomysl zeby dzis wiecej pojezdzic na dole courchevel, meribel i odwiedzic saint martin. Ruszam na gore LM, widok w strone courchevel i pieknie widac Mont Blanc. przebijam sie do courchevel... dokladnie jak 4go dnia lacznie z tym ze w tym samym miejscu robie przystanek na nawodnienie Po nawodnieniu kieruje sie w strone 1850, widok na gorna czesc tego terenu.. oraz na dolne centrum przesiadkowe gdzie gondolki rozjezdzaja sie w 3 kierunkach... Nie zrobilem fotki, ale z Courchevel doskonale widac czesc La Plagne, kiedys slyszalem ze byly plany polaczenia tych osrodkow, ale nie sledzilem tematu dalej. Ruszam jeszcze nizej do czesci 1550. I znowu strzal w 10tke, mimo ze swieci slonce i jade nisko, to trasa w super stanie ,a na stoku jestem sam , takze pozwalam sobie na dlugie luki cala szerokoscia trasy. Powrot dwoma krzeslami z lekkim trawersem po drodze, pod nami mlodzi adepci trenuja gigant.. To w ogole bardzo czesty widok, mnostwo mlodziezy intensywnie jezdzi slalomy i giganty, widac to w kazdej miejscowosci Les Menuires, Meribel, Courchevel. Lece dalej na La Tania, znowu pusta trasa w lesie, w dobrym stanie, miesnie dostaja wycisk... Krotki odpoczynek na dole i ruszam w strone meribel aby spedzic troche wiecej czasu na trasach pomiedzy drzewami bo takie lubie najbardziej. Kolejne godziny spedzam w takiej scenerii... Znowu nie ma do czego sie przyczepic, na trasach pusto, muld nie ma, jest w miare rowno, choc slonce daje znac o sobie. Dalej ruszam do Saint Martin przez "Roc De Fer 2290", znowu po drodze mijam trenujaca mlodziez... Dwa krzesla i jestem na gorze, znowu piekny widok na mount blanc. Przede mna dosc dluga niebieska trasa az na 1450m, do polowy jest twardo, w drugiej czesci jednak snieg jest juz ciezki. Nie przeszkadza mi to bowiem widoki super, slonce swieci czego chciec wiecej. Docieram do gondolki... i z przesiadka na krzeslo wjezdzam na "Tougnete 2434m" skad zjezdzam do centrum Les Menuires. Nogi oczywiscie wolaja do hotelu, na saune i basen, ja jednak nie moge sobie jeszcze odmowic pozegnalnego zjazdu z "point de la masse" Chwila odpoczynku na laweczce i podziwianie ostatnich widokow... rzut oka na trase ktora mimo konca dnia pozostaje w dobrym stanie... Ostatni zjazd i dzien koncze z wynikiem jakiego dawno nie zrobilem. ...
  12. Turnplayer

    Marcowe 3 doliny

    Dzien piaty rzut oka za okno i juz wiem ze to bedzie kolejny udany dzien, plan na dzis to ruszyc w strone Val Thorens. Jednak zaczynam od "Pointe De La Masse" 2804m npm ktore lezy na przeciw glownych wyciagow w Les Menuires. Dojezdzam miedzy jakze "pieknymi" blokowiskami LM do gondolki "Masse1" i w gore. Jest 9ta rano, kolejek brak. Nie docieram nawet na sam szczyt, poniewaz sztruks widziany z gondolki wola mnie na trase Z moich narciarskich doswiadczen wynika, ze takie miejsca polozone troche na uboczu zawsze sa mila niespodzianka. Nie inaczej jest i teraz! Stok przygotowany bez zarzutu, sztruks trzeszczy pod nartami, ludzi prawie zero. Trasa oznaczona jako niebieska choc blizej jej do czerwonej moim zdaniem, po drodze kilka kompresji ktore niezle daja po nogach. Widok na Les Menuires. Cisne na sam dol, zrobila sie lekka kolejka ale max na 2-3min, dalej "masse1&2" na sam szczyt. Gondolka lekko wiekowa, stojaco-siedzaca czyli bez pelnych siedzien. Widok na gorze zapiera dech. Od rana nad szczytami widac 2-3 balony i kilka paralotni, ludzie korzystaja z pogody. Tutaj musze przyznac ze francuzi atrakcje typu bungee, kolejka tyrolska, paralotnia itp maja dosc dobrze zorganizowane, nawet zaryzykuje ze lepiej niz kwestie wyciagow i gondolek, ale wiadomo, zeby na tym zarobic musza przyciagnac klienta jakoscia i pomyslowoscia. Jeszcze tylko obowiazkowa fotka forumowa (z tego co widzialem w innych relacjach wypada taka zrobic ) i dalej w droge, przebijam sie na druga strone LM i kieruje w strone VT. Nie jade glowna trasa przerzutowa, wybieram orczyk "montaulever" i kieruje sie na dolna czesc VT. To procentuje bo trasa tylko dla mnie.. jeszcze widok na "pointe de la masse" od strony Les Menuires... i mkne w strone "boismint". Tutaj napotyka mnie niemila niespodzianka, mimo ze jest rano to trasa jest niezrobiona! Wiem ze francuzi czarnych nie ratrakuja, ale ta jest czerwona. Ratrakowy chyba przejechal tylko raz, bowiem odsypow nie ma zadnych, wszystko ladnie zmrozone, jednak muldy po wczoraj zostaly. Elegancja Francja Czas na chwilowe nawodnienie... i ruszam na 3200 Cime Caron, jednak pod dolna stacja widze kolejke na conajmniej dwa wagony, wiec odpuszczam, nie lubie stac w kolejkach. Wjezdzam "funitel peclet" i stad zaliczam kilka zjazdow do centrum VT. Widok z gory funitela... zjezdzam bardzo mila i kreta trasa "tete ronde" i przede mna centrum miejscowosci i "piekna" francuska architektura... Minelo troche czasu, ludzie raczej siedza na przerwie obiadowej, wiec podejmuje kolejna probe na Cime Caron. Tym razem bez kolejki. O ile dobrze pamietam to wagonik zabiera 150 osob, ale co ciekawe przy bramkach nie widzialem zeby odliczal ilosc osob, pierwszy raz sie z czyms takim spotkalem. Co wiecej, bylo kilkoro narciarzy ktorzy byli juz za bramkami, ale "wagonowy" zamknal im drzwi przed nosem 900m w gore i laduje na 3200m, widoki nie do opisania. Perspektywa na VT i LM oraz gorna stacja i wspomniany wagonik... Stad funduje sobie dlugi zjazd na 1800, pierwsza czesc wymagajaca, druga typowo niebieska, docieram na 1800m w Les Menuires, nogi chca do hotelu ale glowa postanawia wrocic jeszcze raz na La Masse. O dziwo warunki naprawde niczym sie nie roznia niz rano, ludzi jak na lekarstwo i dalej sporo sztruksu. Dzien koncze z prawie 60cioma km w nogach, biedy nie ma. cdn...
  13. Turnplayer

    Marcowe 3 doliny

    Wszystko bedzie w drugiej czesci i podsumowaniu
  14. Czesc, Ladnych pare lat na forum, ale nigdy nie pisalem relacji. Brak zdolnosci literackich, fotograf ze mnie tez zaden, ale coz kiedys musi byc ten pierwszy raz. Tymbardziej ze wybralem kierunek ktory nie jest dosc popularny na forum, coz moze komus sie przyda albo spodoba. Po dwoch wyjazdach w dolomity dosc nieoczekiwanie pojawil sie pomysl kolejnego tygodniowego wypadu. Jako ze sporo kilometrow juz spedzonych za kierwonica to pada propozycja wygodna tj wycieczka zorganizowana i samolot. Kierunek -> Francja. Przygode z powaznymi gorami zaczynalem prawie 10lat temu wlasnie od alp francuskich, wiec jakis sentyment pozostal do tego miejsca, jednak od wielu lat Francja w moim rankingu jest bardzo nisko i tam nie jezdze. Czas zobaczyc co sie zmienilo i czy w ogole sie zmienilo Wybor pada na trzy doliny i miejscowosc Les Menuires. W Val Thorens bylem juz kilka razy, wiec tym razem sobie daruje, a z LM blizej do Meribel i Courchevel, ktore bardzo mi pasuja trasowo. Podroż mija raczej bezproblemowo, samolot, nastepnie transfer z lotniska troche ponad 4h z dluzsza przerwa po drodze. Jako ze sobota to dzien zmiany turnusow nie obylo sie bez korkow jednak bez tragedii. Docieramy przed 20ta do rezydencji i tutaj dla niektorych uczestnikow pierwsze zaskoczenie, wiekszosc recepcji jest zamknietych. Francuzi nie maja w zwyczaju dlugo pracowac, klucze czekaja pozostawione w kopertach wiec z doestepem do pokojow nie ma klopotu, jednak problem maja te osoby ktore chcialyby domowic np reczniki czy dodatkowa posciel itp. Niby szczegol ale dla niektorych to wazne. Pokoje we francuskich rezydencjach to w wieszkosci typowe "szuflandie", miejsca jak na lekarstwo. Mieszkalem juz w roznych standardach 2*, 3* i 4* i roznil je tylko standard wykonczenia, czasem dodatkowe atrakcje typu basen i sauna, jednak metraz zawsze byl mizerny, no coz "elegancja francja" Mimo ze podroz krotsza niz czesci autokarowej to jednak zmeczenie daje sie we znaki takze szybkie "nocne polakow rozmowy" i spac. Pierwsze 3dni beda raczej skrotowe bo nie mialem w planach pisania relacji i dokumentowania mojej wycieczki. Druga czesc bedzie za to duzo bardziej obszerna, przynajmniej w fotografie. czesc I 1go dnia...pogody brak chmury bardzo nisko, mgla dosc gesta, jednak nie odpuszczamy i idziemy na stok. Sprawdzamy czy moze wyzej jest lepiej, wciagamy sie gondola ROC ale niestety widocznosc prawie zerowa. Spore muldy, brak kontrastu wiec zjezdzamy ostroznie co zajmuje nam troche czasu. Druga proba gondolka Bruyeres 1i2 tez nic nie daje. Widocznosc dalej slaba, blednik szaleje, wygladamy jak pijani na stoku Zjezdzamy do miejscowosci i tam troche bujamy sie na krotkich lawkach co by lekko nogi rozruszac. Dzien jednak konczymy szybko, nie ma co ryzykowac kontuzji. Zdjec specjalnie nie bylo...zrobilem tylko jedno.gondola bruyeres ponizej Dzien drugi, niestety powtorka z rozrywki jesli chodzi o pogode, postanawiamy jednak wciagnac sie do Val Thorens gondolka Bruyeres, skad zjezdzamy do centrum miejscowosci. Dalej funitelem Peclet wjezdzamy powyzej VT w nadziei na lepsza aure. Tutaj pierwsze pozytywne zaskoczenie, nowe wagoniki od 2012 roku, dosc pojemne bo mogace pomiescic 24osoby, ladne z duzymi oknami i wygodnymi siedzeniami... powialo nowoczesnoscia. Co do pogody nie ma jednak zaskoczenia, zjazd odbywa sie w totalnej mgle. Warunki do jazdy beznadziejne, muldy, slaba widocznosc, brak kontrastu. Umeczeni docieramy na dol do krzesla "plein sud" ktore zabiera nas do dosc znanej i obleganej knajpki la folie douce, w ktorej odbywaja sie huczne imprezy (mozna sobie znalezc na Youtube). Tutaj kolejne mile zaskoczenie tego dnia, bo zamiast dosc glosnej muzyki house'owej mamy spokojny wystep zespolu w skladzie dj, saxofonista i wokalista, troche jazzu i ogolnie znanych wolniejszych utworow, super popoludnie dla "troszke" starszej mlodziezy. Z Val Thorens zjezdzamy bezposrednio do Les Menuires, fajnie bo dlugooooo jednak wieszkosc trasy to bardziej nartostrada niz typowa trasa. Dzien trzeci...chmury znowu nisko jednak widac ze dzis bedzie sporo slonca, bedzie jezdzone Lawka do gory, znowu lawka i gondolka Bruyeres na sam szczyt LM. Krajobraz calkiem przyjemny wiec wykorzystujemy ten moment i robimy zdjecia. Nastepnie zaliczam dosc dlugi czerowno-niebieski zjazd do podnoza Mont Du Vallon podciagam sie troche krzeslem "plan des mains" w strone Les Menuires i stad niebieska trasa do Meribel 1750. Tutaj po raz pierwszy na wyjezdzie moglem sobie porzadnie dac w kosc, trasa pusta, przygotowana perfekcyjnie, zero odsypow czy muld. Reszte dnia spedzam w Meribel od strony Les Menuires, zjezdzajac praktycznie wszystkie niebieskie i czerwone trasy. Widok na strone LM z Meribel 1750... Koncze dzien z ponad 40km na liczniku co jak na "1" dzien normalnej jazdy jest niezla rozgrzewka. czesc II Dzien czwarty Pobudka z samego rana, niebo prawie bezchmurne, na balkonie kilka cm swiezego sniegu, dzien zapowiada sie wysmienicie. Pada pomysl wycieczki do Courchevel. Start tradycyjnie dwoma lawkami w srodku LM zeby przebic sie do gondoli Bruyeres i wjechac na Col de la Chambre, skad ruszam w strone Meribel niebieska trasa. Jako ze dalej do Meribel prowadzi prawie plaski trawers to podciagam sie krzeslem "plan des mains" w gore, po czym kolejna niebieska trasa do Meribel 1750. Warunki prawie idealne, dobrze zmrozony sztruks lekko przysypany puszkiem, ludzi raczej malo wiec mozna swobodnie pojechac cala szerokoscia stoku. Bez zbednego postoju kieruje sie na kolejny szczyt Saulire 2738m, dosc wiekowa gondola "pas du lac 1&2" (ze stacja przesiadkowa). Miejsce przerzutowe wiec ludzi w kolejce troche stoi, ale czas oczekiwania max 5min. widok z Saulire w strone Courchevel. Ruszam bardzo przyjemna i dosc dluga trasa creux w strone najdalej polozonej czesci Courchevel 1650. Docieram do krzesla "roc mugnier"... chwila odpoczynku w pelnym sloncu, czas podziwiac widoki... Kolejna godzinke lub dwie spedzam w czesci 1650, gdzie jezdze nowa (chyba jedyna nowa w courchevel) gondola Ariondaz i eksploruje okoliczne trasy. Ludzi malo, stok rowny, slonce swieci wiec czego chciec wiecej. Kolo poludnia obowiazkowa przerwa na nawodnienie i chwile opalania.. W knajpce ceny typowo francuskie tj kawka i piwko 14ojro. Po odpoczynku postanawiam sie przerzucic na czesc ze slynnym lotniskiem... dojezdzam do krzesla "aiguille du fruit", krotki zjazd do "marmottes" i laduje na samej gorze Courchevel. Mimo chmur widok i tak jest niesamowity.. po prawej czesc 1650 w ktorej przed chwila jezdzilem, na wprost w dole widac pas startowy gdzie przylatuja bogaci rosjanie w bognerach, po lewej ,troche uciete wybaczcie, czesc 1850 z 4ma gondolami, 1 duzym wagonem "zelazkiem" i kilkoma krzeslami. Ruszam w dol, trasa w strone lotniska niestety troche zatloczona poniewaz kazdy chce sobie cyknac fotke, co i ja rowniez czynie a Niestety w czesci 1850 jest dosc spory tlok takze nie zakotwiczam tutaj na dlugo, podciagam sie gondolka Verdons i krzeslem COQS w strone Meribel. Dostrzegam w dole dosc ladnie wygladajaca i pusta trase w strone czesci "La Tania", wiec szybko wlacza mi sie '"ted ligety mode" i mkne ile mam sil w nogach. Moj zapal skutecznie studzi taki oto widok.. momentalnie predkosc spada o polowe i dalej juz spokojnym tempem kieruje sie na dol La Tanii. Ta czesc wyjatkowo przypadla mi do gustu, ladna sceneria, troche drzew, pusto na trasie co przy odpowiednim nachyleniu stokow daje niezla frajde. Dalem sobie porzadnie w nogi i czuje zmeczenie, czas wiec wracac. Wjazd na "Col De La Loze" , fotka Meribel i jade w strone LM. Podoba mi sie ze czesto zmienia sie sceneria, zaczynam bialymi polanami a koncze trasami miedzy drzewami. Na dole Meribel dosc miekko, bardzo wiosennie, ale przy marcowym sloncu i takiej wysokosci nie ma co sie dziwic. Jeszcze jeden wyciag na "Tougnete" i z usmiechem na twarzy zjezdzam pod hotel. Wynik dosc przyzwoity. Co do predkosci to niestety aplikacje w telefonie nie sa najlepszym miernikiem tego. Specjalnie sprawdzilem na mapie przejazd ktory pokazal taka predkosc, okazalo sie ze w pewnym momencie, gps odchylil sie raz po razie o ~8-10m w przeciwne strony, co dalo taki nieprawdziwy efekt. cdn...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2018
×