zaj
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
291 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Zawartość dodana przez zaj
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 12
-
Poniżej: - czarna trasa wzdłuż godnoli do wioski - stroma, betonowa ale malownicza - Sulden i okolice
-
Nic o tym nie wiem, ADAC to jest organizacja zajmująca się motoryzacją w Niemczech. Wydali ski atlas bo mają także doświadczenie w mapach i atlasach. Bardzo go lubię. Posiada nawet dodatek z cenami skipasow - w markach, szylingach, lirach, frankach F i CHF. W czasach de facto przed-internetowych to było bardzo pomocne.
-
Czy da się jakoś zmienić tytuł wątku aby uwzględnić Sulden? Ktoś coś? Poniżej - drugiego dnia słoneczne stoki ponad lasem (tam gdzie jeżdżą dwie gondole) pod cienkim dywanem nocnego opadu - nie za wiele na szczęście (bo potem te muldy...) za to z rana można mięciutko pojeździć Czy ktos mi moze pomóc - niektóre zdjęcia na skionline wyświetlają się do góry nogami, niezależnie jak wyświetlają sie na komputerze. przekręcam je o 180 stopni a te niezależnie od tego wyswietlają się tu tak samo (źle)
-
Trochę mi się narracja rwie, ale... po dniu na Kaunertal przyszła pora na Solda/Sulden. Bardzo piękne miejsce. Dosyć niedostępne - daleki dojazd, kręta droga, niewielka baza hotelowa na miejscu, często zaporowo droga. Udało nam się jednak znaleźć bardzo miły pensjonat w akceptowalnej cenie. Wygodny pokój, bardzo dobre śniadania, sauna. Solda/Sulden to takie miejsce, o którym marzyłem od lat przeglądając Ski Atlas wydany przez ADAC w 1997 roku (tereny narciarskie zmieniły się od tego czasu niewiele, za to wyciągi prawie wszystkie). Krajobrazy i wysokości urzekały, niewielka ilość tras zniechęcała do spędzenia tam całego tygodnia. Za to dwa dni pod koniec marca - w sam raz. Prawdę mówiąc nie miałbym nic naprzeciw na jeszcze dwa dni, pod warunkiem dobrej pogody (a ta była bardzo zmienna...). Dogódź takiemu. W ośrodku często łatwiej dogadywałem się narzeczem czeskiego niż po angielsku. Taki urok. Jak to w Tyrolu Południowym miks niemieckości i włoskości - całkiem dobry efekt. Pogoda pierwszego dnia była zmienna - sporo chmur, z większymi przejaśnieniami, po sporych opadach dzień wcześniej robiły się odsypy, trzeba było kombinować którędy jeździć aby je ominąć. Drugi dzień głównie słoneczny, sporo euforii Poniżej - poranek daje nadzieje na pogode ale chmury nie dają zapomnieć, że lampa nie jest gwarantowana. Dalej muzeum Messnera - bardzo udana placówka
-
Tak jakoś wyszło, że pierwszy dzień wyjazdu wypadł na Kaunertal. Dojazd oczywiście imponujący, chociaż wzdłuż sztucznego jeziora szosa mocno wyboista. Przy dolnym krześle już sporo śniegu ale temperatury bardziej wiosenne, stok twardy, momentami betonowy z lekkimi odsypami. Czym wyżej tym temperatura niższa, śnieg na stoku lepszy. Studiując skimapę Kaunertal zawsze wyobrażałem sobie duży, rozległy obszar, łagodne szerokie jak pasy startowe stoki. W rzeczywistości mnóstwo tu zakosów, ciasnych skrętów, przeplatanki odcinków stromych i łagodnych. Problematyczne są zwłaszcza górne odcinki przy gondolach i kolejce wagonowej - widać jak deweloperska wola wyrywała teren górom. Duży wagon kursuje tylko jeden, zamiast dwóch wahadłowo, co zniechęca do korzystania z fajnych stoków obsługiwanych tą kolejką - jak nie trafisz na wagon to czekasz i czekasz stojąc w poczekalni, za dużo czasu to zajmuje w odniesieniu do niezbyt imponującego przewyższenia (coś koło 300 m) i w efekcie nie takiego długiego zjazdu. Gospodarz ośrodka jak wielu innych lubi pompować statystyki - w paru miejscach tam, gdzie mapa przewiduje dwa lub więcej wariantów znajduje się jeden wąski stok, rozwidlający się w dolnej części. Dodatkowo teren jest dosyć ściśle zamknięty okolicznymi graniami, jest jakby bardziej ciasno niż na innych lodowcach, widoki mniej rozległe. Po zwiedzeniu wszystkich sektorów okazało się, że najlepszy śnieg i puste stoki znajdują się wzdłuż orczyków, które bardzo sprawnie wywożą na górę oferując trzy-cztery warianty zjazdów. Podsumowując: udany dzień, piękne miejsce, mało ludzi, dobry śnieg jak na końcówkę marca. Chętnie wrócę kiedyś pojeździć jeszcze 1-2 dni
-
Plan jest właśnie dwa dni Sulda, potem po mału przemieszczamy się w kierunku Polski. Stąd te dwie opcje aby było wysoko bo to koniec marca. Mimo ostatnich opadów, wysokość daje szanse na sensowną temperarure
-
A jeśli będę po włoskiej stronie? na prawdę przejazd to 3h? liczyłem że z 1,5h max
-
Drodzy Na 1-2 dni marcowej jazdy - który z ośrodków byście wybrali - Maso Corto czy Kaunertal? Na pierwszy rzut oka Maso Corto wygląda na trochę bardziej zróźnicowane, jednak z filmików widać, że jest tam pare wiekowych krzesełek co mnie irytuje bo tempo wjazdu słabe i siedzi się pół dnia na niewygodnej ławce. Jest tam też parę orczyków, także niezbyt ulubionych Kaunertal ma za to raczej nowe gondole i wagoniki (wagony). Co wybrać, jak żyć, z czego zjeżdżać?
-
Ciekawa sprawa. Iski - będziesz królikiem doświadczonym, eee doświadczalnym i mam nadzieję podzielisz się wrażeniami. Tez się od razu rzuciłem kupować ale AliExpress pisze że dostawa w marcu…. Jeśli się sprawdza to nabędę, zwłaszcza że bardzo lubię jeździć na silnym mrozie. dotychczas korzystałem ze skarpet elektrycznych Lenz i jestem bardzo zadowolony, zwłaszcza że element grzewczy jest przy samej stopie więc działa to o wiele efektywniej. Mam tego producenta takze kamizelkę, więc mogę soboe grzać także korpus. Cena sporo wyższa niż to chińskie kosztuje oczywiście
-
No jeśli chodzi o wyciągi to mocno odstają od alpejskiej czołówki, a nawet austrijackiej średniej polki. Na szczęście jakieś 80 proc to szybkie wyprzegane krzesła lub gondole. . Nadrabiają za to terenami, stokami i widokami.
-
Ach, jakie to były kiedyś wspaniałe ceny… poprawcie mnie, ale ten wzrost cen jest większy nić inflacja. narciarstwo staje się coraz droższe
-
To jest bardzo fajna cena jeśli się godzimy na spanie w 6 osób. Myślę że na wyjazd z kolegami taka opcja nie przeszkadza, do rozpatrzenia. Oczywiście dojazd do Zermatt koszmarny, nie wiem czy nie trzebaby na dwie tury z Polski
-
To bardzo pocieszające
-
No piękna kwatera, zazdraszczam. Trudno się tam dostać i zarezerwować nocleg? bo że jest drogo to przyjmuje za pewnik
-
Gdzie nocujesz na 2600 jeśli można wiedzieć?
-
Dużo wody, izotoniki na dodatek nie zaszkodzą. Z piwem bym uważał- tzn jedno pewnie nie będzie miało wpływu ale więcej bym nie zalecał
-
Zle samopoczucie na Tego typu wysokościach to kwestia meteopatii a nie problemów z aklimatyzacją i chorobą wysokościową. Są ludzie cierpiący od zwykłych spadków ciśnienia pozostając na nizinnej wysokości. jesli wiesz lub obawiasz się złego samopoczucia po przyjeździe do wysoko położonego „resortu” proponuje pić dużo wody zwłaszcza w dniu przyjazdu i dzień po oraz nie przesadzić z wysiłkiem na dużej intensywności za to sporo lekkiego ruchu. W wyższych górach oznacza to dużo spokojnych spacerów za to bez forsownych biegów czy noszenia dużych ciężarów. Na wyjeździe narciarskim chyba należałoby po prostu wybierać pierwszego dnia spokojną jazdę po niezbyt trudnych trasach, dodatkowy odpoczynek w trakcie jazdy i wieczorem spokojna regeneracja zamiast imprezy. W następnych dniach dostosowuje intensywność wysiłku do samopoczucia trudno mi sobie wyobrazić problemy mieszkając na 1600. W zeszłym sezonie w Tignes na 2100 czułem się świetnie. Ale pamiętam wjazd kolejka na Klein Matternhorn (prawie 3900) i długi spacer korytarzem wykutym w skale - wszyscy byli lekko trzaśnięci.
-
S-max. mam i sobie chwalę wielki bagażnik napęd 4x4, właściwości jezdne i wyciszenie. Na nartowóz nadaje się świetnie
-
Było tak: niedziela: susi poniedzialek: Val Gardena- okolice Ciampinoi, passo Sella, potem w kierunku Val di Fassa, zjazd do Canazei (piękna miejscowość ale trzeba dymac z nartami 600 m do kolejki) potem jazda na Arabba i powrot wtorek: Sella Ronda przeciwnie do zegara z zaliczeniem Marmolady sroda: Kronplatz czwartek: Val Gardena - start z S Crisiny, sporo Monte Pana, Ciampinoi, zjazdy na dół, Gran Paradiso i okolice, Passo Sella i powyzej
-
Jak na mój gust zbyt wysokie, regularne „plusy”, polodniowe stoki płyną dosyć szybko, północne zacienione trzymają się całkiem mocno
-
Ortisei. Do Susi rzut beretem.
-
Gdzie najfajniej pojedzic w ramach karnetu Dolomiti Superski? Gdzie będą dobre warunki śniegowe i nie za wiele ludzi? dzisiaj byliśmy na Alpe di Susi. Ciekawe doświadczenie. Piękne widoki. Emocje narciarskie bardzo letnie, takie sanatorium/hospicjum
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 12







