Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Trudno powiedzieć ile wytrzymuje na mrozie. Jak miałem ja załozoną na kasku i co pewien czas nagrywałem, to bateria nie dotrwała do końca mojej dziennej jazdy. Myślę, że wystawiona na kasku da radę nagrać 30-40 minut filmu w ciagu 3-4 godzin jeżdżenia. Co się zaś tyczy nagrania na youtube, dałem dwa. Oba są spieprzone, na komputerze bez porównania lepsze!!!! ,to mała próbka ale bardzo pogorszona w stosunku do oryginału. Nagrane toto bez żadnego ustawiania, tak automatycznie. Nic nie kombinowałem, żadnych ustawień nie testowałem.
  2. Łokciu, skąd Ty takie wnioski wyciagasz? Idż Ty do lekarza , "od łokcia", może coś pomoze. Aleś, urwał, nawyciagał wniosków! Jak niejaka Wolińska.
  3. Wy sobie jaja robicie, a cała propaganda "fajnej Polski" żyła tylko meczem! I ps. "Stokrotka" gadała w swoim kazaniu do ludu z Jankiem, co to najwięcej o piłce wie i zatrzymał Anglię, wielką znawczynią co se wargi maluje nie na czerwonym, a już na skórze wokół ust, imieniem Maryla. Inna kaznodziejka prawdziwego przekazu,niejaka "kochanke" też o piłce. Bronek gajowy też snuł jakieś farmazony i się cieszył. Ta Kopacz także się cieszyła. Cały naród żyje sukcesem na naszą miarę, czyli żadnym. A tak na marginesie, widzieliście tor w Soczi? Niby są restrykcje, niby Rosja zła, Putin eliminowany, a pierwsze zawody F1 właśnie się tam odbyły. I zakończyły się sukcesem!
  4. Już odpowiadam jak tam zachowuje się bateria.:smile: A mianowicie nie najlepiej. Znaczy się jest to najgorsza rzecz w tej kamerce. Ja mam trochę inny typ, chyba starszy model. Może popełniłem jakiś błąd przy pierwszym ładowaniu, bo nigdy nie udało mi się tak naładować baterii, aby piktogram pokazał pełne naładowanie. Zawsze brakuje jednego pola. Ale tak ogólnie to kamerkę jak najbardziej polecam. Za takie pieniądze mam fest zabawę. Pinio, strasznie licho jakoś wyszedł ten film! Moje nagrane w HD i wyświetlane na komputerze są bez porównania lepsze. Może youtube coś popieprzyło. ( mnie właśnie tak kiedyś zrobiło)
  5. Nie zauważyłem, że podpisane!:smile: Krynica- narty chyba "kastle" i buty "Koflach" od fryca, znaczy się z flumarku w Monachium. I tak były bez porównania lepsze od Alu 3200 z wiązaniami beta (czy 3100, nie pamietam ). Zdjecie wykonane chyba w 1989 lub 1990r. Donovaly- zdjecie z 1992r. W oddali widać jedynie jeden !!! budynek hotelu. Reszta to budy , znaczy się "chaty". W tamtym czasie to naprawdę psy tam du... szczekały. No i Pilsko, zdjecie z 1994 lub 95r. Ależ tam było wówczas śniegu!!!!
  6. No to i ja wrzucę coś ze swojej historii nartowania. Poznajecie miejsca gdzie to było?
  7. Ty nie pier... Figo. Ty nie jesteś stary! Ty jesteś człowiek doświadczony i masz swoje lata! :smile:Z których lat 60 to zdjecie, z początkowytch, czy bliżej 70- tych ?
  8. Byem, ale latem w 1988 i 1989r.:smile:
  9. Roobs, nie rozumiem młodych! Jak dooppy były na imprezę potrzebne, to wchodziło się na legitymację na 15 minut do klubu i brało. Tak robił Radi, Arab co miał dolary!:smile: No ale internetu wówczas nie było!!!
  10. Cześć! Ja też mam 16 lat. Chodzę do liceum. Też mam samochód, kilka par nart. Może jakaś dziewczyna , ale nie młodsza niż 15 lat....:smile:
  11. No właśnie, a potem w różnych dyskusjach, niektórzy się dziwią, że inni, z reguły ci bardziej obeznani, mają inne zdanie jak wiekszość gawiedzi, dla której te igrzyska wielce usłużni działacze organizują! A propos, po tej pani co to z chłopem kupczyła w Krakowie igrzyskami, to już POspływało wszystko jakby nigdy nic? To znaczy oskarżyła może właściciela stacji benzynowej, czy ajenta baru na tej stacji?!!!!!:smile:
  12. Ta, teraz ja robię przysiady, a Afgany obroty!!!! Zwróciłem uwagę na uczciwą cenę wynikającą z kalkulacji. Czy Ty myślisz, że nic nie wiem o "zabiegach marketingowych" i całej tej "zabawie" związanej z maksymalizacją zysku, obrotu, promocją, wyprzedażą itp, itd? Po co o tym piszesz, znaczy się, po co się obracasz jak ja pokazuję przysiady? Co to wnosi do dyskusji? "Nie wiem jakie były warunki.".- chłopie!!!! Co jeszcze dodasz, że ajvar chorwacki droższy jest w Chorwacji niż w Polsce? Patrząc na merytoryczną wartość Twojej wypowiedzi odnoszącej się do zamówień publicznych, nie dziwi mnie, że odrzucili Twoją ofertę. Jak poznasz ustawę, nie będziesz się dziwił, ale także będziesz mógł korzystać z jej dobrodziejstw. Kurta się juz pruje, mimo, że Colmar to dobra firma. Nici nie wytrzymały cisnienia! :smile:
  13. Ta,chwyt! Za jaja! Chłopie, była siwz, okreslono przedmiot przetargu, nawet kodem!!!! Zamówienia publiczne to nie jest kupowanie u Turka! Teraz ja podskakuję a inni robia skłony!!!:smile:
  14. Piotrze, życzę Ci gładziutkich ślizgów nart, ostrych krawędzi i stoków jakich sobie wymarzysz! Życzę, abyś zawsze był zdrowy, uśmiechnięty i przebywał wśród samych szczęśliwych i życzliwych ludzi. Abyś mógł realizować wszystkie swoje pasje!
  15. Niestety? Mimo wszystko "stety", że są. Prawdę powiedziawszy, gdyby cena była skalkulowana prawidłowo, rabatów by nie było. Ewentualne mogłyby wynikać np. z ograniczenia gwarancji. Ja pokazuję podskoki- niektórzy ćwiczą skłony!!!!:smile: Zastanów się, 30% od 40 tys, to ni miej ni więcej tylko 12 tys. Czyli jaka cena zostanie jak otrzymamy rabat 30% na auto o cenie 40 tys zł? Ni mniej, ni więcej, tylko 28 tys. A jak te 28 tys zł ma się do 17,5 tys zł? Wiem jak można kupić auto. Tak się składa, że przyjaciel był dyr. znaczącego w południowej Polsce dilera pewnej marki. Dzięki niemu kupowałem auto jako vip. Kiedyś kupiłem też auto za 80 tys zł przy cenie katalogowej 116 tys zł. Tylko nigdy w życiu nie osiągnałem relacji 40 tys do 17,5 tys!:sorrow: No, ale ja nie uczę jeżdzić ani nie egzaminuję!
  16. Trudno, oj trudno dyskutuje się z niektórymi! Jeszcze raz porównam "naszą" dyskusję do gimnastyki Afganów, czy tam innych jakiś, na filmiku zamieszczonym w "Trochę do śmiechu". Jeden pokazuje co robić a inni ćwiczą po swojemu, jakby nie widzieli pokazującego!!! Jak piszę, że Hillary nie posiadał technicznej odzieży wg dzisiejszych standardów, to piszę tylko to, nic więcej! Może i jemu gogle robiło 5 ludzi i przez 2 lata, moze kapotę szyli mu z najlepszych materiałów przez rok, to nie znaczy to, że były to technicznie bardziej zaawansowane rzeczy od używanych powszechnie dziś!!! A kapota nazwana waciakiem nie musiała być sensu stricto waciakiem! To tylko takie przyrównanie do znanych mi z młodości łachów stróża na budowie koło mojego bloku!!! Urwał, skąd wniosek, że jakobym był przekonany o antyperspiracyjnym działaniu zaawansowanej membrany? Pisałem tylko o tym, że nie ma takiej membrany, nie ma takiej kapoty, która odprowadziłaby pot ze średnio pocącego się homo sapiens podczas intensywnego ruchu, np. pod moim dowództwem! Nie czytałem siwz-u do przetargu na zakup Yarisów. Sprawa była głośna, oprotestowana przez Hyundai,a i Opla. W tych firmach chyba także znają się na biznesie i robieniu samochodów, że o posiadaniu doskonałej obsługi prawnej nie wspomnę. Tak Hyundai jak Opel zaproponowały ceny coś koło 30-35 tys zł za sztukę (chyba za i20 i Corsę) i przegrały. Załóżmy, że Toyota ma tak wspaniałą technologię taniego wytwarzania aut. Czemu więc innym klientom nazwijmy ich detalicznym, sprzedaje auta ponad 2x drożej? Tu z całą pewnoscia nie chodzi o rabaty, bo te gdy są uczciwe, mogą wynosić 5-10%, to wszystko! Skończyłem o WORD! Chleba jeszcze nie piekłem.
  17. Bumer

    Firefox a skionline...

    U mnie wiesza się nieraz na długo! Idę wówczas zrobić sobie herbatę!
  18. Lokieć, nie tłumacz mi o zysku jakbym był z innej planety. Prawo zamówień publicznych nie dopuszcza stosowania cen ponizej kosztów wytworzenia. Toyota udowodniła, że sprzedajac auto za 17,5 tys zł nie poniosła straty!!! Oczywistym tu jest, że kiedy WORD będzie miał Yarisa, wszystkie szkoły jazdy takie auta kupią. Po 40 tys minimum!!! A czy to jest uczciwe? Widzisz, skrajnym przykładem wysokiego zysku jest lichwa. Wśród dziadosko zorganizowanego społeczeństwa jest ona dozwolona i przez niektórych akceptowana. Państwo ma mozliwości ( wg. nowomowy "instrumenty") aby chronić społeczeństwo przed takimi i podobnymi, nieuczciwymi praktykami. Kiedyś liczyła się tylko siła.Kto silniejszy ustanawiał swoje prawa. Póżniej sprytniejszy zastosował jakiś chwyt, narzedzie i silniejszego pokonał. Póżniej kilu silniejszych lub sprytniejszych skrzyknęło się i oni dziś ustanawiaja prawa. Obecnie nasz kraj zatrzymał się na tym etapie rozwoju. Co ciekawe, 60% młodych ludzi ma tzw wyższe wykształcenie i akceptuje taki stan uznając go za normę! Co widać w tej dyskusji!:sorrow:
  19. towart jest wart tyle ile klient jest w stanie za niego zapłacić. Proste Nie, nie, po stokroć nie!!! Wedle tej maksymy wyprzedano nasz kraj w latach 90. Przepraszam wszystkich za drastyczne porównanie, ale ja prowokator jestem! Czy kromka chleba w obozie koncentracyjnym warta była tyle co pierścionek z brylantem? Tyle ludzie płacili, to według Ciebie dobra była cena? Sam tzw rynek to nie wszystko, przynajmniej dla mnie. Ale w naszym społeczeństwie to przekonanie jest tak głęboko zakorzenione, że mając inne zdanie na ten temat, będę uchodził chyba za nienormalnego!:smile:
  20. ROCH pisze "Drogie kurtki nie są niezbędne, ale z pewnością nie przeszkadzają," Nie zgadzam się! Jak masz drogą kurtkę na grzbiecie, to ona przeszkadza! Boisz się aby jej nie ubrudzić, uszkodzić!:smile: No, i już dodałem nowy tor dyskusji o drogich kurtkach. Bo ja prowokator jestem! :smile: Ale do rzeczy. Nikt nie podchwycił mojej poprzedniej prowokacji- rzeczywista wartość kurtki, jej cena i kalkulacja tej ceny. Ludzie są próżni, kupią wszystko. Dziś nikt nawet nie wspomina o kalkulacji ceny. W zwiazku z tym taki np. Colmar zleci wyprodukowanie kurtek i zapłaci za nie po 50 euro za sztukę, roześle do hurtowni po 350 euro. Księgowi i z bożej łaski analitycy, obliczą na tej podstawie wartość firmy. Szefostwo czy właściciele firmy namówią np. zarządzajacego jakimś funduszem ( może i Waszym, emerytalnym) aby kupił akcje tak rentownej firmy. Fundusz kupuje, na papierze wychodzi, że zarobił kuuuppę kasy, a w rzeczywistości....? Sprzedadzą kurtki, szefostwo weżmie dużą premię. nie sprzedadzą, Wasza kasa pójdzie się pie.....! Marka jest marką. Są tacy którzy za markę zapłacą, to nie ulega dyskusji. Mnie interesuje tylko, ile ten markowy towar jest tak naprawdę wart! Jeszcze jeden przykład. Kielecki WORD ogłosił przetarg na zakup aut do nauki jazdy i egzaminowania. Toyota złożyła ofertę na Yarisa za ... 17,5 tys zł!!! Oprotestował chyba Opel u Hyundai. Toyota udowodniła, że sprzedając Yarisy za 17,5 tys zł nie dokłada do interesu!!! Powiedzcie, jak w takiej sytuacji czują się wszyscy ci klienci którzy kupili te auta od Toyoty za kwoty powyżej 40 tys zł?
  21. Dzień dobry! Znad Kamiennej!:smile: Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak szczerze Ci zazdroszczę!
  22. Temat się rozwinął i obejmuje bardzo duzo wątków. Ja powrócę jednak do "Colmar w dobrej cenie". A co to znaczy w "dobrej cenie"? To, że na metce przekreslono wcześniej przyklejoną wyższą cenę? To, że w innych sklepach takie kurtki usiłuje się sprzedać za wyższą cenę? To wystarczajace wytłumaczenie "dobrej ceny"? Ja staram się szanować innych i chciałbym, aby mnie, i efekty mojej pracy, także te w postaci wynagrodzeń, ktoś uszanował. Czy 2000zł, 1000zł to dobra cena za kurtę, którą uszyje Chińczyk czy Hindus w 20 minut dostając od sztuki 5 czy 10 centów? Czy ktoś widział kalkulację kosztów wytworzenia i sprzedania takiej kurtki? Ile kosztuje materiał, projekt, robocizna, opakowanie, dystrybucja? O niektórych faktach dowiadujemy się dopiero wówczas, gdy np. zawali się fabryka, jak chyba w zeszłym roku! Benetton, Lacoste i Reserved okazuje się być tym samym! Tylko, że Lacoste kosztuje 8-10 razy więcej od Reserved! To jest dobra cena? Dla mnie jest to zwykłe oszustwo i żerowanie na próżności ludzkiej. Jakość, - oczywistym jest, że z reguły droższe towary są lepszej jakości, albo przynajmniej tak powinno być. Są niejednokrotnie lepiej, bardziej funkcjonalnie zaprojektowane, lepiej opakowane i sprzedawane w ładniejszych sklepach. To czy chcemy zapłacić za tą jakość, każdy niech osądzi według swoich kryteriów. Potrzeba- prawie 100% narciarzy w Polsce, i na całym świecie, wcale nie potrzebuje odzieży o najwyższych parametrach technicznych. Może himalaiście, który nie myje się przez 2 tygodnie, siedzi na wietrze o predkości 100km/h w temperaturze od +20 do -40 stopni jest ona niezbędna ( Hillary pokazał, że nie jest niezbędna) dla zachowania jakiegoś tam komfortu, ale nie kanapowemu narciarzowi! Tym bardziej, że ten narciarz odziany w najlepszą technicznie kurtkę, często ma na ciele i duppie np. bawełniane gacie i koszulę! To tak, jakby do sportowego auta założyć opony regenerowane, czy najlepszego szampana pić ciepłego i z plastykowego kubka! No ale każdemu wolno! Samozadowolenie, samouwielbienie, pokazanie siebie- to także odgrywa ogromną rolę i poprawia samopoczucie. Ogromna wiekszość z nas woli dobrze wyglądać, być postrzegana jako ludzie sukcesu. Droga odzież jest w pewnym sensie oznaką statusu społecznego, choć znam przypadki, gdzie w pewnych kręgach, wykształconych i dobrze zarabiających ludzi, passe jest zakładać markowe rzeczy. Jest i druga strona tego zagadnienia. Chęć zaimponowania i wyróżnienia się powoduje sytuacje humorystyczne. Pojawiaja się tak "maszkaradne" modele jak firmy Bogner, totalne bezguście! W tej "dyscyplinie" przodują chyba Rosjanie. I na koniec dodam, jakbym miał kasy skolko ugodno, kupiłbym sobie strój, co ja piszę strój, stroje z najwyzszej półki, wygodne i takie, które by mi sie podobały! Aha, dodam jeszcze. Kiedyś mój kolega był w spółce sprzedajacej markową odzież. Dla przykładu podam, garnitury Bossa kupował po 600żł, jeansy Versace za 80 zł. Sprzedawał w Krakowie po 6000zł i 450zł. Ludzie kupowali!
  23. No właśnie, często na naszym forum tak wygląda dyskusja jak tu gimnastyka! :smile:
  24. Roobs, coś się tak najeżył? Ani mi w głowie ćwiczyć z Tobą, chcę jedynie skrajnym przykładem pokazać, że nie ma takiej kurtki, która odprowadzi cały pot intensywnie ćwiczącego człowieka. Nie było, nie ma i długo nie będzie! Oczywiście, są kurtki lepsze i gorsze, i z pewnościa lepiej jest mieć tą lepszą niż gorszą. Te lepsze są z reguły sporo droższe, lepiej wykonane itp, itd. Z reguły, bo nie zawsze wszystko co droższe lepiej sie sprawuje. Podam przykład, jeżdziłem kiedyś na nartach z kolegą ubranym w kurtkę Colmar ( coś za około 2 tys zł). Zaczął padać deszczyk, kolega po pewnym czasie spasował. Mówił, że kurtka mu przemokła. Ja wówczas miałem na sobie Alpinusa z Gore-texu, nowego. Ten Alpinus za 1200zł był w środku suchy! Nie chcę także aby ktoś z mojej wypowiedzi wyciągnął wniosek, że jestem zwolennikiem waciaków. Z resztą, gdzie dziś mamy jeszcze te waciaki? Dawno już ich się nie robi, przynajmniej w Polsce. Dobrze, że jest wybór i każdy może sobie kupic to, co mu sie podoba, na co go stać, w czym sie dobrze czuje, co w jego mniemaniu podnosi jego wartość, atrakcyjność... Mówią, "nie szata zdobi człowieka". Nie bardzo zgadzam się z autorem tego przysłowia, bo szata jednak zdobi. Przy pierwszym spotkaniu wygląd ma kolosalne znaczenie. Póżniej zaczynamy rozmawiać ze sobą ( pisać), i..... nierzadko okazuje się, że w drogą szatę odziana jest miernota. Ale to juz temat na inne rozważania. Co sie zaś tyczy alpinistów czy himalaistów, Hillary zdobył Everest w waciaku, wełnianym swetrze i wełnianych skarpetach. Fakt ten nie oznacza, że taki strój jest lepszym od nowoczesnej odzieży technicznej. Powtarzam, nie jest. Powtórzenie wydaje mi sie konieczne z uwagi na jasność mojego przekazu pisanego, bo chciałbym, aby dotarł do wszystkich, tych lepiej ubranych też.
  25. Lubię ziemniaki! Znaczy się frytki. Ksiądz Baszczykowski ( może Baszczyński, - nie pamietam teraz), pisał kiedyś, że to przez ziemniaki ludność mojego rodzinnego miasteczka stała się leniwa. Duża dostepność jadła w postaci ziemniaków powodowała, że odpuścili sobie wydobywanie piaskowca i kucie w nim, czy łapanie zwierząt! Może to i prawda, ale skoro w XVII wieku była tam ulica pod nazwą "Łajdacka", to i coś chyba było na rzeczy! :smile:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...