Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Bo skrót RR kojarzy mi się z inną marką, bardziej prestiżową.
  2. Szczegóły, szczegóły, szczegóły! Pisałem przecież, że mnie chodzi o naczelną zasadę wiekszej sprawnosci i trwałości silnika diesla. Nie bedę się tu rozwodził nad szczegółami konstrukcyjnymi takimi jak: wtryski, filtr cząstek stałych, koło zamachowe, sprzęgło,rozrząd, zawory recyrkulacji spalin, turbosprężarki itp. W tej kwestii mogę powiedzieć, że są dobre rozwiązania i są złe. Nie należy wybierać złych, to powinno wystarczyć. Co się zaś tyczy filtra cząstek stałych, trzeba go usunąć, i tyle. Odnośnie silników benzynowych doładowanych o małej pojemności a stosunkowo dużej mocy, mam do powiedzenia jedynie tyle. Zastanówcie się skąd się ta moc bierze? Nie sądzicie chyba że z powietrza? Oczywistym jest że ze spalonej benzyny. Po prostu, spala się duzo benzyny, jest duża moc. I tyle, nie może być inaczej. Oczywistym jest, że każdy wybiera auto wg swoich kryteriów. Nie siedzę na kasie, więc dla mnie istotnym jest zużycie paliwa przez moje samochody. Myślałem, że właściciele RR to na narty jeżdżą, znaczy się latają helikopterem, do takich ośrodków gdzie nie ma potrzeby poruszania się autem. :smile:
  3. No a jakże byłoby inaczej? Jak widzisz, dla jednego idealne auto oceniane jest jedynie na podstawie wyglądu. Dla drugiego na podstawie ceny, trzeciego- silnika, napedu itp, itd.
  4. Paliwa kupujesz nie na kilogramy, a na litry. Biorąc pod uwagę gęstość ON ( o 15-20% wyższa niż benzyn), masa litra ON jest wyższa. Nie będę spierał się o wartość opałową, przyjmijmy, ze jest taka sama ( czytałem kiedyś materiał z analizy paliw na polskich stacjach benzynowych- ON miał wyższą). Jak widzisz z litra ON dostaniesz więcej energii. Teraz obroty. Silnik benzynowy musi kręcić się np do 4 tys obr/min aby mieć taka samą moc jak diesel kręcący się 2 tys.obr/min. Ile razy napełni się cylinder mieszanką w jednym i drugim przypadku? To jest trochę uproszczenie, bo nic nie mówimy tu o ciśnieniu doładowania. Z tego porównania wynika, że silnik benzynowy wykona 2 razy więcej napełnień cylindra niż silnik diesla, a ilość powietrza w wytworzonej jednostce objetości mieszanki paliwa jest stała (stechiometryczna). Weż to wszystko pod uwagę. No i oczywiście sprawność. Oczywiście, że w szczegółach to różnie to może wyglądać. Mnie chodzi o ogólna zasadę. Jak pisałem, diesel "na razie". Kto wie jak będzie w przyszłości? Pozdrawiam.
  5. No właśnie! A drugi, tak jak ja, koneser, nie ma kasy aby sobie kupić to co by chciał i posmakować jazdy, która daje mu tyle frajdy!:sorrow:
  6. Wojmu, zużycie paliwa jest skorelowane z energią w nim zawartą ( wartością opałową) i sprawnością energetyczną silnika. Olej napędowy ma większą wartość opałową od benzyny a i sprawność diesli jest sporo wyższa niz benzyniaków. Moc nie bierze się z powietrza, a z paliwa i dostarczonego do jego spalania powietrza. Dieslowi dla osiągnięcia tej samej mocy potrzeba mniej paliwa, bo ON ma większą wartość opałową od benzyny a sprawność silnika jest wyższa. Co tu jeszcze dodać? Może to, że silniki diesla osiągają wyższe wartości momentu obrotowego i mocy przy duzo mniejszych obrotach niż silniki benzynowe. Skoro wolniej mogą się kręcić zapewniając taką samą moc, spalaja mniej paliwa no i wykonuja mniej ruchu trącego, co przekłada się na ich trwałość.
  7. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Zgodzę się Chris z Twoimi argumentami, ale wierz mi, ten długi okres użytkowania boxa z lewym zamykaniem nie był w jakimkolwiek przypadku uciążliwy. Dlatego taka moja opinia. Dla mnie był bardziej wygodny niż ten, który teraz posiadam.
  8. Auto dla narciarza nie może być małe. Dobrze gdy ma napęd na 4 koła. Te dwa warunki określają, że auto będzie dość ciężkie. Takie auto powinno mieć odpowiedni silnik aby sprawnie się mogło poruszać. Silniki diesla z reguły gwarantują wystarczającą moc i moment obrotowy przy dość skromnym zapotrzebowaniu na paliwo. Po prostu mają większą sprawność energetyczną. To się ostatnio przy tzw "dołnsajzingu" zmienia. Pożyjemy, zobaczymy!
  9. Nie wiem jak bardzo różni się wersja Forestera z 2014 r od tego z 2011? Nie śledzę na bieżąco poczynań tej marki. Oczywistym jest natomiast, że dostrzegam różnice pomiedzy silnikiem benzynowym a dieslem. Wśród silników diesla mam faworytów, ale także i wśród zasilanych benzyną, z tym, że według mnie, idealne auto dla narciarza powinno mieć jednak silnik diesla. Jak na razie silnik diesla. Pożyjemy, zobaczymy! Oczywiscie łokiec3 masz rację, kupuje się sprawdzone modele ( patrz np. VW z motorami 2,0 diesel). Ale jak wytłumaczyć pęd bogatych do Porsche Macan? W Polsce nikt go nie widział a składano zamówienia! Teraz podobnie jest z jakimś modelem Lexusa, który ponoć o 15 tys zł mniej sprzedaja w ciemno. Auta nie ma, a już go kupują! No cóż, są ludzie którzy potrafią się przez internet zakochać, a nawet ożenić! Bez próby?:smile:
  10. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Przez 15 lat miałem box który otwierał się na stronę kierowcy. Angielski ci on był, czy co? Dla mnie był on niezmiernie wygodny. Jadąc na narty z zoną i dzieckiem i tak na mnie spoczywał obowiazek załadunku i wypakowania boxa. Trudno żeby to robiła zona. W związku z powyższym nie biegałem dookoła auta, nie przeszkadzałem pasażerom w ich czynnościach i w otwieraniu i zamykaniu drzwi. Box miał jeszcze jedną zaletę. Można go było wziąć na dach jako drugi, i tak był brany kilka razy na wyjazdy w Alpy. Co się tyczy ochlapywania na ulicy, tego nie doświadczyłem. Z reguły pakuję się w domu i garażu, w hotelach i na stokach, na parkingach. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że to tylko raczej taka teoretyczna wada. A biorąc pod uwagę, że zakupiłem go o stówę taniej niż prawidłowo otwierany, to mogę powiedzieć, że to zaleta.:smile: Gdyby mi się jeszcze raz trafiła taka okazja, zakupiłbym taki box bez zastanawiania się. Tym bardziej, że byłby on jeszcze o stówę tańszy!
  11. Wiesz Cosworth240, akcje naprawcze, to moze się zdarzyć. Ostatecznie producenci aut zamawiaja podzespoły (części) u różnych producentów nad którymi trudno zapanować. Oczywistym jest, że najlepiej aby tych akcji nie było wcale. Poza tym tzw rankingi niezawodności także nie odzwierciedlaja rzeczywistej jakości auta. Trzeba wiedzieć jak te "rankingi" powstają. Bo np. w rankingu stworzonym na podstawie obowiazkowych przegladów, spalona żarówka świateł przeciwmgłowych jest usterką taka samą jak usterka komputera sterującego silnikiem. Przerdzewiały tłumik tym samym co przerdzewiały próg auta. Nieszczelność na wężu układu chłodzenia tym samym co wyciek przez pęknietą głowicę. Dobra, zostawmy te rankingi. Dla mnie fakt zużycia, nadtopienia się tłoków po przebiegu 100 tys km, jest przykładem niesamowitej fuszerki! Wiem, że takie nadpalenie może być spowodowane złą pracą wtryskiwaczy, a nie lichym materiałem tłoka, no ale silnik ma przecież układ kontrolnych czujników! Kiedś w moim 45 konnym Maluchu wypaliłem dziurę w tłoku, no ale ja z podstawowych 24 koni zrobiłem 45, czyli wielokrotnie zwiekszyłem obciażenie cieplne prymitywnego silnika bez jakiegokolwiek czujnika ( poza moim uchem). W Subaru XV wytąpiły także wyrażne zarysowania gładzi cylindra! Po 100 tysiącach, podczas gdy w żle postrzeganej np. Alfie Romeo silniki 1,9 jtd i 2,4 jtd spokojnie wytrzymują 450-500 tys km! Ja także miałem okazję pojeżdzić Foresterem z silnikiem 2.0 d. Całkiem przyjemna jazda, wystarczająca moc, przyspieszenia, elastyczność. No i zużycie paliwa na poziomie 6 l/100km (wskazania komputera) było jak najbardziej akceptowalne. Właściciel auta mówił mi, że jest juz po naprawie sprzęgła ( było to auto prawie nowe, moze miało 20 tys km). Zdziwiło mnie jedynie ściaganie przy hamowaniu, bo takie wystepowało w tym aucie, ale że ja mało hamuję....:smile: Wewnątrz skóra, taka "dermowa", ale skóra, plastyki nie najlepsze, ale do zaakceptowania. Zrobiłem tym autem ponad 350 km, i gdyby nie te hamulce, wydałbym mu bardzo dobrą opinię. No cóż, krótkotrwały kontakt z prawie nowym autem moze mylić. To by było tyle na temat najlepszego auta dla narciarza.:smile:
  12. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Akurat na stronach skionline wyświetla się reklama producenta boxów ( 1boxydachowe). Ogladałem ich ofertę i mogę powiedzieć, że załuję ubiegłorocznego zakupu mojego boxa. Te oferowane ponoć za -50% są w dobrej cenie w porównaniu do innych na rynku. Więc jak ktoś szuka, znalazł. To dobra oferta.
  13. Kiedyś, tu na forum, radziłem koledze zakup Subaru XV, jako samochód nietuzinkowy, z charakterem i wyróżniający właściciela. Cóż, dzis przyszło mi poinformować na tym forum, że żle radziłem. Subaru XV okazuje się być samochodem wadliwym. Sprawa sprzegła w tym aucie, zbyt słabego i delikatnego, jest obecnie wszystkim znana. Subaru próbowało cos z tym zrobić, ale rezultaty były żadne. Poza tym okazuje się że Subaru XV jest słabo zabezpieczony antykorozyjnie, ma także problemy z elektroniką. Jakby tego było mało, to okazuje się , że po pewnym czasie siedzenia skrzypią, bo są wykonane byle jak. Z reszta jak całe wnętrze. Ale najważniejszą wadą auta okazuje się silnik- diesel w układzie boxer. Jak publikuje ostatni "Auto-Świat", który przeprowadził test tego auta na dystansie 100 tys km., po rozebraniu silnika okazało się, że tłoki są wytopione!!! Widać Toyota (właściciel marki Subaru) nie bardzo przyłożyła się do tego modelu. A ja myślałem, że XV czerpie z doświadczeń Imprezy i dorównuje jej trwałości i mimo wszystko jakości. Myliłem się. Subaru XV to nie najlepsze auto dla narciarza.
  14. Bumer

    Bagażniki dachowe

    A kocyk jak silnie zwinąć? Czy kocyk powinien być wełniany, czy może być z polaru? Te rysunki przypominają mi czasy Adama Słodowego! Skoro producent zaleca dodatkową ochronę "kocykiem", to dlaczego nie zastosuje specjalnej, dodatkowej, mocnej i wytrzymałej wkładki w dziobie bagażnika? Wkładki która rozłoży siły na większą powierzchnię. Co prawda jest też mozliwość przesuniecia się bagażu do tyłu, np. po najechaniu na tył auta. Widocznie producent uznał, że gdyby najechanie było tak szybkie, aby cofajacy się ładunek uszkodził tył boxu, to z pewnością pasażerom łby się pourywają albo połamią się im karki, i nie będą już zainteresowani stanem boxu.:smile: Jeśli to nie był test, to co toto było? Test, czyli sprawdzenie czegoś, wypróbowanie... Piszesz, że reklama? No to nie bardzo trafiona ta reklama. Box był rzucany na ziemię z wysokości do 2 m. Jaką on mógł osiagnąć predkość w chwili zderzenia z ziemią? Z pewnością coś koło 20 km/h. A jak widać na filmie box popękał. Czy to reklama wytrzymałości? Nie sądzę.
  15. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Nie wiem czemu mają służyć takie ruskie "testy"? Box to nie sejf ani pancerna skrytka. Jego zadaniem jest przede wszystkim ochrona przed warunkami pogodowymi i zabezpieczenie bezpiecznego przewozu nart poza wnętrzem auta. Dodatkowo jest to "powiększenie" bagażnika. Jest także pewną ochroną przed złodziejami, bo nie wystawia się sprzętu na widok publiczny. Box to niejako opakowanie. Moim zdaniem prawidłowe i mocne unieruchomienie przewożonych przedmiotów w boxie jest konieczne. Ruski może se walić młotkiem, moze skakać po boxie, tylko po co? Gdyby jeszcze dureń znał się co nieco na mechanice, wiedziałby gdzie ( w które miejsce) przywalić boxowi aby skutek był jak najbardziej widowiskowy. Ciekawe dlaczego nikt nie wpadł na pomysł testowania kurtki przez wleczenie ubranego w nią delikwenta za samochodem po drodze?
  16. Bumer

    X Bieg Katorżnika

    Widać, że obecnemu pokoleniu 20- 40 latków brak WOJSKA!!!! Oj, brak! Gdyby tak zaliczyli służbę w jednostce pierwszorzutowej, np. Szczecin - Podjuchy, odechciałoby się tego typu "zabaw" PS. Pozdrawiam uczestników!
  17. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Miałem kiedyś box z włókna szklanego. Był tak ciężki, że trzeba było go z sąsiadem zakładać ( i to silnym sąsiadem, nie chuchrem). Kiedyś, mając zamontowany box na dachu, jechałem coś koło 170 km/h. Box wytrzymał, a był to zwykły, niedrogi box, jakich sporo. Box był wąski i długi ( 2,3m) i stawiał minimalny opór powietrza. Praktycznie nie było różnicy w spalaniu przy jeżdzie z tym boxem i bez niego. No i trzecie moje doświadczenie z boxem długim i specyficzną konstrukcją tylnej klapy w aucie typu kombi. W moim przypadku nie było to kombi a sportwagon, bo tak ten model nazwała Alfa Romeo, konkretnie AR 156 SW 2,4 jtd. W tym aucie zawias tylnej klapy był przesunięty jakieś 20 cm w kierunku przodu auta. Klapa fajnie się podnosiła dając dobry dostęp do bagażnika ale jak chciało się zamontować box, trzeba go było karykaturalnie przesunąć do przodu, bo klapa sie o niego opierała. W związku z powyższym zrobiłem dodatkowe otwory w boxie i tak go mocowałem. Może właśnie dlatego, że był tak zamontowany, stawiał naprawdę minimalne opory? Dziś mam ponoć lepszy box, ale gdy jest on zamontowany, auto wyrażnie więcej pali. Szacuję, że jakieś 0,4- 0,5 l/100 km przy spokojnej jeżdzie ( 100 - 130km/h)
  18. Bumer

    Rewolucja w Kaprun

    Ciekawe o ile wzrosną ceny za karnety? No co? Przecież to kosztuje i poprawi się jakość usług tam świadczonych!:laughing:
  19. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Wiesz Piotr, wydaje mi się że nie ma szans na wytrzymały bagażnik dachowy. I nie chodzi tu jedynie o wytrzymałość samego boxa, bo ten mozna zrobić z np. kewlaru. Problemem jest także konstrukcja dachu, belek poprzecznych, mocowania boxu do tych belek. Nie wiem jak mocne zrobiono by te wszystkie elementy, to i tak przy prędkościach rzadu 100km/h wszystko by sie porozwalało. Obecna norma wytrzymałości bagażników dachowych jest niejako kompromisem poniędzy wytrzymałością a solidnością, wagą i ceną całej jego konstrukcji. Używając bagażnik dachowy, trzeba mieć świadomość jego wytrzymałości i zachowania się na dachu w skrajnych sytuacjach i podczas np. wypadku. A co się tyczy kolizji w Krakowie, dość że miałem szkodę, to dalej czekała mnie walka o odszkodowanie za auto, w tym walka o prawidłową wycenę szkody, walka o zapłatę za auto zastepcze. A niech to szlag! A na koniec okazało się, że kasa za auto była ulokowana przez pewną panią z Poczty na procent, oczywiście procent dla niej, nie dla mnie, a ja czekałem na przekaz. Dopiero jak intensywnie interweniowałem u ubezpieczyciela, ten, ciagnącej się sprawie przyjrzał i wyjaśnił, że kasę przesłał ponad miesiąc wcześniej, a pani na Poczcie nie raczyła mnie o tym poinformować! Było minęło.:smile:
  20. Bumer

    Bagażniki dachowe

    Zaprezentowane filmy wyrażnie obrazują co się może stać z naszymi boxami i ładunkami w ekstremalnych sytuacjach. Nie dość, że te boxy są dość lichej konstrukcji, to jeszcze wielu narciarzy nie stabilizuje/ opina nart paskami wewnątrz boxu. Tak robi większość moich znajomych. Z resztą i ja z reguły nie zapinam pasków gdy jadę ze stoku do hotelu/na kwaterę. Na dłuższe trasy zawsze mocno opinam sprzęt paskami. Czy to wystarcza? Widać na filmach. Kiedyś w Krakowie na ul. Opolskiej, na światłach, wyjechała mi baba Polonezem skręcając w lewo. Ja jechałem nie szybciej niż 50 km/h a w chwili uderzenia może 40km/h, może jeszcze mniej. Ruch był duzy no i jechałem z przyczepą N126 , czyli gałką. Na dachu auta miałem 2 rowery na bagażniku supermarketowym za 80-100zł. Rowery zamocowane zgodnie z instrukcją, wraz z paskami na kołach. Uderzenie spowodowało, że z Poloneza zrobiłem banana a z dachu spadły mi oba rowery. No i w pi..., wakacji w Chorwacji w tamtym roku nie było. Aha, baba okazała się jakimś prawnikiem. Nie przyjęła mandatu, sąd ukarał ją 50 złotową karą. A my wraz z żoną i małoletnim wówczas synem, poszkodowani, musieliśmy stawiać się 2 razy na rozprawy w sądzie w Krakowie, ponosząc wielokrotnie wyższe koszty z tym związane, niż jej kara. Ot taka to historia przypomniała mi się na marginesie tych bagażników!:smile: Dobrze ,że ją te rowery nie walnęły w łeb, bo wówczas miałbym kłopot!
  21. Bumer

    Pilsko, Korbielów - informacje

    Ad. 1 Pewnie że tak! Ja także jestem w stanie zaakceptowć te 5 zł wiecej jak juz tam będę. A nie byłem tam ładnych parę lat. No cóż, Alpy lepsze a i w Polsce są miejsca gdzie infrastruktura lepsza, dojazd krótszy ( jak dla mnie) no i nocleg tańszy. A specjalnych sentymentalnych wspomnień z Pilska i Korbielowa, które by mnie tam gnały, nie mam. Pamiętam natomiast komercyjne wejścia do kolejek za podwójną opłatę!!!! Taka komercyjna narciarska kiełbasa gierkowska. Komercyjna, znaczy się ze sklepów tzw. komercyjnych, gdzie sprzedawano kiełbasę po około dwukrotnie wyższych cenach niż w "zwykłych" sklepach. ( To dla poinformowania młodszych którzy tego nie przeżyli) A mnie sie wydawało, że z nartami może być tak jak z telefonia komórkową.
  22. Bumer

    Pilsko, Korbielów - informacje

    ??? Christofer30, a z czegóż to miałyby wynikać takie podwyżki? Po to inwestuje się w nowoczesne technologie, infrastrukturę, sprzęt, narzędzia, aby obniżyć koszty jednostkowe, podnieść poziom obsługi, zwiększyć obroty, wprowadzić szerszą paletę i dostępność usług itp, itd. Mając na uwadze ogólną sytuację w kraju ( obecnie notuje się już deflację- co niektórzy, pożal się boże ekonomiści, określają mianem ujemnego wzrostu inflacji : bądż ujemnym wahnięciem wzrostu cen :shocked:) nie należy się spodziewać zadowolonych zasobnością portfela tłumów narciarzy na stokach. Zobaczymy jeszcze jak potoczy się sytuacja na wschodzie, jak będzie z gazem, ropą. Oby był spokój, NO I DUŻO ŚNIEGU W GÓRACH. OD POCZĄTKU GRUDNIA DO WEEKENDU MAJOWEGO!!!! Gdyby tak było,można by ceny karnetów obniżyc o połowę a ośrodki narciarskie i tak zarobiłyby więcej niż obecnie! Ale , rozmarzyłem się..... To jest jednak Polska, tu z reguły wszelkie prognozy i rozwiązania uzyskuje się ze ssania palca!
  23. Ryzykuje praktycznie tylko wówczas, gdy stanie się podmiotem udokumentowanej prowokacji. W pozostałych przypadkach zawsze może oświadczyć, że podczas badania pojazdu,wszystko było OK. Zrobiło się tak jakoś powaznie, -utrata uprawnień, naruszanie obowiązującego prawa, podejrzenie o naciąganie do bezprawnych zachowań znajomych .... Nawet do głowy by mi nie przyszło kogokolwiek narażać na nieprzyjemności. Szczególnie znajomych. A jeśli juz idzie o obowiązkowe przeglądy, wybacz, ale mam swoje zdanie na ten temat i niech tak pozostanie, bo nie czas ani miejsce na rozwijanie tego tematu.
  24. Wystrzał był mniej więcej po 200 km jazdy autostradą. Jak rozwaliło oponę, nie zmieniałem połozenia roweru i nie odsuwałem koła od rury. Gdy dojechałem do domu, coś koło 1400km, widok opony był opłakany. Po prostu spalona i nadtopiona. Po tym doświadczeniu staram się odpowiednio ustawiać rowery aby wylot spalin nie był skierowany bezpośrednio na koło. Badania techniczne robię w zwykłej stacji kontroli. Szyby przednią i boczne przednie mam fabryczne. Ale, mogę się załozyć, że zakleję wszystkie szyby czarną nieprzeżroczystą folią do pakowania, a i tak załatwię badania!:smile:
  25. Dobrze wojmu piszesz, odchylany bagażnik jest lepszy. Ale gdy się nie ma co się lubi, to się lubi.... Może i zakupiłbym taki bagażnik gdyby nie totalne brudzenie się rowerów tak przewożonych. Wcześniej woziłem rowery na dachu. Nie powiem, też się brudziły, ale umieszczone z tyłu brudzą się niesamowicie. Za autem są takie zawirowania powietrza, no i spaliny, które totalnie potrafią oblepić cały rower!!! Zjawisko jest szczególnie widoczne na trasie ponad 1,5 tys km. Po takiej jeżdzie rower trudno doczyścić. Kiedyś, gdy miałem mniejsze doświadczenie w takim przewożeniu rowerów, doświadczyłem wystrzału opony rowerowej umieszczonej 20- 30 cm od wylotu rury wydechowej. Po prostu spaliny przepaliły oponę! W tym roku rowerów nie biorę, wypożyczę na miejscu, jak będzie potrzeba. W nocy, ale nie tylko w nocy, cofa się na lusterka! No chyba że ma się kamery!:smile:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...