Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Blixten, przespałem się z tematem i weryfikuję swoje zdanie. Bierz Mazdę, też jest fajna. :smile:To jest nowe auto, pamiętaj że może mieć "choroby wieku dziecięcego". Czas pokaże jak będą sprawować sie te jej silniki o dziwnym stopniu sprężania. Zwróć też uwagę na fakt ,że zgodnie z jakimiś tam przepisami, w okresie 5 lat od chwili wypuszczenia nowego modelu, nie wolno produkować tzw. zamienników ( czytaj części zamiennych w cenach kilkakrotnie niższych niż w serwisie u dilera).
  2. System "snow" oznacza że bardzo szybko zużyjesz klocki hamulcowe, szczególnie przy bardziej dynamicznej jeżdzie bez wyłączonej kontroli trakcji. No i poczujesz smród spalenizny oraz może Ci się płyn hamulcowy zagotować, szczególnie jak lichej jakości lub stary.
  3. Roobs, lepsza będzie na pustynię, bo strasznie rdzewieją. Ale mimo wszystko, mnie tez się podoba!
  4. Bumer

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Zapomniałeś że potrzebny jest czas na reklamy? A poza tym, jak się długo mówi, to mozna powiedzieć za dużo.
  5. No pewnie że tak. Jakże mogło być inaczej? Co nie zmienia faktu, że dziwi mnie np. widok Renault Thalia na ulicach. Pisałem, że zbyt emocjonalnie oceniam. Ale w dobrej wierze i moze nie dopuszczę do tego małżeństwa z rozsądku.:smile:
  6. Rozsądek? Masz do wyboru fajną dziewczynę, niedużą, trochę szaloną a zarazem pewną i z "dobrego domu". "Jazda na niej" to odlot i wspaniałe doznania.:smile: Masz też i drugą, wiekszą nieco, bardziej poważną, z przeciętnego domu. W jej rodzinie nie zawsze układało się dobrze, rozwody ( z Fordem), choroby ( rdza, silniki Wankla) i ich trudne leczenie ( drogie wtryskiwacze i w ogóle wszystkie części), nieudane dzieci ( model 121, RX7). Na plus zapisać trzeba że studiuje i jest trochę młodsza. A "jazda"? Szarość, po prostu zwykła przeciętność. I ją właśnie wybierzesz bo Ci większe koszyki może przenieść? :sorrow:
  7. Bumer

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    I zanosi się że w tym sezonie odwiedzę Szczyrk i Korbielów.
  8. Ford testuje system automatycznego omijania przeszkody. Po prostu kierownica sama wyrywa się z rąk!!! Nie wiem, jak dla mnie to te wszystkie systemy o d. potłuc. Do tej pory to kierownicy się nie czepiali. Komputer sterowany czujnikami odbierał kierowcy sterowanie gazem, sam hamował i to każde koło z osobna, włączał światła awaryjne itp. Jeszcze niech kierowcę zastąpią komputerem, postawią 3 razy tyle radarów i kamer, a będziemy pisać o najlepszym pociągu dla narciarza!!! :smile:
  9. Czy po mnie można spodziewać się obiektywnej oceny auta dla narciarza? Żona mi mówi żem pies na samochody jak Jacyków na portki, torebki i kapelusze.
  10. A co, kadzić już nie wolno?:smile:
  11. Nalezy dodać, XV to nietuzinkowy samochód, auto dla ludzi dynamicznych, żądnych przygody, nieprzeciętnych, interesujących, indywidualistów, żądnych rywalizacji a zarazem praktycznych, chcących wyróżniać się na tle innych ( dobierz swoje cechy z tej charakterystyki :smile:). Co się zaś tyczy bagażnika, nie martw się, 380 l to całkiem sporo. Dziesięć lat jeżdziłem Alfą 156 SW (kombi) z bagażnikiem 360 litrów i dawałem radę. Nawet w 4 osoby- oczywiście z boxem. Masz kasę, auto podoba Ci się, świetnie jeżdzi - bierz!!! Mało na naszych ulicach takich aut! Zdecydowanie więcej Hyundaiów ix35 ( czy jakoś tak) Kia Sportage czy Peugeot 2008, i to z napędem na 2 koła!!!!:stupid: Subaru XV podkreśli twoją indywidualną osobowość i wyróżni Cię z tłumu. A na narty nadaje się znakomicie! Pasuje?
  12. Motoryzacja to wspaniała sprawa. W moim przypadku to coś równoznaczne z narciarstwem. Daje radość, przyjemność, zabawę i satysfakcję. Mnie trudno oceniać samochody bo do sprawy podchodzę zbyt emocjonalnie i mierzę swoimi kryteriami i ich wagą. Z pewnością jednak parę parametrów mozna uznać za uniwersalne. Po pierwsze cena i koszty utrzymania! Kogo stać na auto za 500 tys zł i ubezpieczenie za 40 tys zł rocznie? Niech to będzie najwspanialsze auto, ale nie dla mnie. Wydaje mi się, że większość ludzi poszukując najlepszego auta na narty, waży jednak takie parametry jak: cena, koszty utrzymania, trwałość, mozliwość dalszej odsprzedaży, wizerunek marki, wielkość, osiagi, a nawet serwis czy kolor. Życzyłbym sobie i wszystkim "skionlinowcom" aby przy wyborze auta na narty mogli przynajmniej nie kłopotać się dwoma wymienionymi przeze mnie na początku parametrami; ceną i kosztami utrzymania! To byłby sukces! Cóż, rzeczywistość jest inna, co widzimy na naszych drogach. Średni wiek auta w Polsce to 15 lat! Wiadomo, że nie wynika to obrazy na dilerów, a z bidy! Po prostu z bidy, panie! Zadbajmy wiec o te nasze "najlepsze auta na narty" fundujac im niezbędne naprawy przed zimą. Fundujac im dobre opony, przeglądy i regulacje, a zawsze na te nasze górki dojedziemy. Damy radę!
  13. Napęd Subaru bezsprzecznie należy oceniać w samych superlatywach. To nie podlega dyskusji. W tym przypadku bałbym się trochę sprzęgła i koła zamachowego. Podobno coś tam pozmieniali, zmniejszyli moc do 147km, pokombinowali z charakterystyką silnika i momentem obrotowym. Jak to sie przełożyło na osiagi auta, nie wiem. To taka drobna uwaga techniczna. Jeśli tzw. design Subaru jest do zaakceptowania, to co do zastosowanej w tych autach techniki nie powinno być żadnych zastrzeżeń. No może tylko te 10 - 11 l/100km przy dynamicznej jeżdzie wydaje mi się zaniżone ( dotyczy silnika benzynowego- diesel daje radę, jak najbardziej) Co się zaś tyczy "czucia" auta, proponuję porównać np. Alfę Romeo 156 czy któryś z modeli BMW, z suvem Lexus 300 czy 400 czy hybrid, czy jak go tam zwał. To drastyczny przykład, ale obrazuje o co w tym czuciu chodzi. Po prostu, co lepsze, szybka i wyczuwalna reakcja na ruch kierownicy, czy jakby mieszanie w kisielu, bądż przekazywanie ruchu kierownicy na koła za pomocą napinajacych się gum. Znam takich którym ten kisiel nie przeszkadza.
  14. Co do zasad organizacji przetargów, kosztów przygotowania ofert, nagradzania uczestników zajmujących czołowe lokaty, zgadzam się z Tobą w całości. Sam wielokrotnie organizowałem przetargi, a także w przetargach uczestniczyłem. Mam wiec swoje doświadczenia i uwagi w tej materii. Mam szacunek do oferentów i doskonale wiem ile pracy należy niejednokrotnie wykonać, aby przygotować ofertę. Pisząc o tych lokatach i prawie do nagród miałem na myśli "produkcję papieru" i "masła maślanego" przez urzędników. Wydawało by się logicznym zapisać, ze zajmujacy pierwsze 5 lokat, zostaną nagrodzeni. A tak mamy, "zajmujący pierwszą lolatę uzyskuje prawo do pierwszej nagrody, zajmujacy drugą lokate, uzyskuje prawo do drugiej..." ( cytuję z pamieci). To jest po prostu bełkot! I ja też mam tyle w tej sprawie. Idzie zima! Prawie wszystkie kwiatki mi już przemarzły. Ale mnie to cieszy!
  15. Bumer

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    A co Figo, niczego na ślinę nie robiłeś?:smile:
  16. Pamiętacie zmianę logo PZU kilka lat temu? Zmienili kształt liter i dołożyli dwie kreski podkreślenia. No i teraz firma ma się wspaniale! Zwolniono kupę ludzi, pozamykano oddziały! Ciekawe czy zmiana literek i podkreślenie dużo firmie pomogła. A wracając do "spójnego wizerunku NBP", to wydaje mi się, że fachowcy typu KOT Jakiśtam ( nie, to nie pomyłka, na imię ma Kot), powinni zadbać też o wizerunek załogi. Nie można na przykład pokazywać wyleniałego kurdupla jako szefa. To powinien być człowiek przystojny (jesli kobieta, to ładna), z wyglądu energiczny, bez wad wymowy, o miłym i przyjaznym wyrazie twarzy... A jak jest? Do wizerunku musi także pasować nazwisko. Powinno ładnie brzmieć, z końcówką -baum, -holc, lub chocby np. Warszawski czy Krakowski. Takie nazwisko moze budzić zaufanie wśród finansjery bankowej. Czy pieknie zaprojektowana wizytówka, dawana przez wyleniałego kurdupla, mopsa, ubranego w markowy garnitur, to spójność wizerunku? Aha, fajne są te teksty z regulaminu konkursu o drugiej, trzeciej, czwartej lokacie i w zwiazku z tym, o prawie do drugiej, trzeciej, czwartej nagrody! Ale się, urwał, ktoś tam nudzi w tym NBP! I szuka se roboty oraz uzasadnienia dla swojego istnienia.
  17. Scyzoryk już dawno mi się otworzył:smile:
  18. NARODOWY Bank Polski, gdyby nazywał się np. "Bank obsadzony przez kumpli" mógłby robić sobie i 5 szt logo na rok. Najwyżej trochę mądrzejsi klienci olali by go i tyle. Ale jak ma się w nazwie Narodowy, sprawa wyglada trochę inaczej. Postaraj się to zrozumieć. Druga sprawa, garnitur może sobie kupić jaki chce. Nie powinien też, jak bardzo prominentny nienapasiony urzędas, z kasy banku czy urzędu, kupować gaci i sukienek żonie. Pensja powinna mu wystarczyć. Tak samo jak inżynierowi, lekarzowi, ślusarzowi czy innemu tam nauczycielowi. Wystrój urzędów, wyposażenie, wynagrodzenie urzedników, powinny być dostosowane i uzależnione od ogólnej zamozności społeczeństwa. Jeśli jest inaczej,przypomina to kraj 3 świata lub koloni, a nie demokratyczny kraj. No i trzecia sprawa. Nie swoje pieniądze łatwo się wydaje. Ciekawe jak często ten pan prezes przemalowuje swój dom, przebudowuje go i zmienia wizerunek? Swoje grosze to oglada się wiele razy zanim się wyda. To tak tylko na marginesie problemów kraju, gdzie pobyt w domu starców kosztuje min. 3 tys zł a średnia emerytura to coś koło 1, 5 tys, gdzie miesięczne utrzymanie dziecka w domu dziecka kosztuje 2,8 tys zł, a w rodzinie często musi wystarczyć 500zł. Gdzie samorządy wydają po 1000 zł na miesiąc za jedną sztukę psa (odłów i utrzymanie). Potrzeba trochę wyczucia i taktu. Nie każdy go ma. Oj nie każdy. Dają, to się bierze! Mam okazję, to daję kumplom, rodzinie, itp. A jak wam banku za mało, to polecam tego od transportu drogowego, tych od mienia wojskowego, od zakupów sprzętu dla służb specjalnych. Po tym od wykupu długu Gierka to chociaż zdjęcia Marilyn Monroe zostały....
  19. Sam 2 lata temu uległem pokusie kupna mojego "kloca" uznanej niemieckiej marki BMW. Kupiłem toto głównie z uwagi na wyjazdy narciarskie. Nie mogę powiedzieć że jestem zakupem rozczarowany, mam dobre, wygodne auto. Ale... No właśnie, ten napęd na 4 koła to lipa. To jedynie wspomaganie jednej osi a nie prawdziwy napęd. Do tego dochodzi masa. Rozpędzanie tego kloca, jazda z dużą prędkością, wymaga paliwa. Różnice w zużyciu paliwa pomiędzy delikatnym traktowaniem, a np dynamiczną jazdą w mieście, są kolosalne. Moje wyniki to: spokojny, oszczędnościowy wyjazd w 4 osoby i z boxem na narty do Włoch- średnio 6.8 l/100km. Wyjazd letni, 2 osoby- 6,2 l/100km. Jeżdżąc dynamicznie i korzystając z osiągów silnika, bez problemu spalam 9-10 l/100km. Jak więc widać, różnica jest kolosalna! Po prostu rozpędzanie takiej masy, tych wałów napedowych, kół, kosztuje. To samo gdy jedziemy, powiedzmy, powyżej 150 km/h. Co się zaś tyczy prowadzenia auta. Moje przynajmniej dobrze się prowadzi, jest wzorcem dla tego typu aut. Jeżdziłem też innymi "wynalazkami mody miejskiej" typu Suzuki Grand Vitara , Hyundai Santa Fe, Jeep Wrangler, Nissan Kaszkai, Dacia, Rav 4. Jedyna ich zaleta to możliwość podjazdu pod wysokie krawężniki. Żle się toto prowadzi, buja się , jest niestabilne na zakrętach czy przy szybkich manewrach polegających na zmianach kierunku i hamowaniu. Trudno tym kierować, bo te nowocześniejsze maja dużo "matołkowej" elektroniki uniemożliwiającej np. wprowadzenie tylnej osi w poślizg, jazdę "technika hamowania lewą nogą", czy choćby wykonania nawrotu na ręcznym. Po prostu jak pojedziesz tym za szybko, nic już nie możesz zrobić, tylko czekać i patrzeć jak elektronika przyhamowywuje koła! Do tego dochodzi wysokość auta i dostęp do Boxa! Jestem raczej słusznego wzrostu a z tym mam kłopot. No i brudna kurtkę! Trzeba też zwrócić uwagę na wysokość bramy garażowej. Nie przez każdą taki klocek z boxem przejedzie. Jadąc do roboty tak sobie myślę, po co wlekę ze sobą ponad 1700 kg skoro 1000 by w zupełności wystarczyło.
  20. Chyba wiem o co chodzi "kala40". Sam kiedyś przez przypadek spróbowałem jazdy na tzw. łatwych nartach, i póżniej takie sobie kupiłem! A było to we Włoszech na zrytym, miekkim i rozmokniętym stoku. Moje atomic Sl9 wrzynały się w śnieg i breję i mozna powiedzieć, że ze stokiem walczyłem. Kolega miał Head xenon xi8 i nie narzekał, więc poprosiłem go o zamianę nart. Jadąc w tych trudnych warunkach czułem jakby ktoś mi skrzydeł dodał. Kolega na moich Atomicach Sl9 po prostu zdechł. Wtedy poznałem, że ta łatwa narta jest o wiele bardziej uniwersalna i przyjazna do rekreacyjnego uprawiania narciarstwa. Do tego jest lekka, ponoć nawet była wówczas najlżejszą na rynku. Obecnie praktycznie tylko z xenona korzystam, co nie znaczy, że na Atomicach Sl-9, żle mi się jeżdzi. Ten xenon jest dość szeroki i mocno taliowany- promień coś koło 12-13 metrów. Już 2 kolegów udało mi się na takie narty namówić i obaj są niezmiernie zadowoleni. Obecnie Head produkuje juz inne modele. Próbowałem Integrale, Magnum ale stwierdziłem że nie są tak uniwersalne jak moje stare xenony. Obecnie szukam nowych nart, rozgladam się za czymś podobnym do moich starych nart, ale jak na razie nie znajduję niczego co by mnie zachwyciło tak jak kiedyś xenony. Nie powiem, Head Magnum spodobał mi się, ale jego waga i mniejsza uniwersalność (przyjazność) trochę mnie przed zakupem hamuje. Dalej szukam.
  21. Bumer

    Dylematy z kątami

    A ja na statku pływałem będąc gościem u kolegi Marka ( obecnie sędzia i bardzo szacowny obywatel). A rzecz się działa w akademiku Żaczek, też w Krakowie . Woda żeby była niebieska, była barwiona atramentem i żeby nie wypływała z pokoju, drzwi były uszczelniane kocem. Była bitwa, łóżka to były statki, były pochodnie, było wino... Oj, piratem to by się jeszcze było, oj było.:smile:
  22. Bumer

    Lodowce Austria Październik

    Podobny "kret" był w Kaprun. W maju nim jeżdziłem, a w pażdzierniku się zapalił i ubił, to znaczy zaczadził, dużo ludzi.
  23. W Górach Świętokrzyskich są dwa krzesła 4 osobowe ( Telegraf-Kielce i Bałtów) z trasą o dł. ok. 500m. Są też jaszcze wyciagi orczykowe Sabat w Krajnie z trasą ok. 800m, Baba Jaga w Bodzentynie, Tumlinie, Niestachowie, na stadionie w Kielcach, w Bałtowie i nowy koło zamku w Ujeżdzie, (trasy ok 700-400m). W Górach Świętokrzyskich są mozliwości budowy trasy do 2 km z przewyższeniem ponad 250m. No i taki ośrodek mi się marzy.:smile:
  24. Wszystkim nadmorskim "góralom" życzę tego. Mam nadzieję, że gdy taka kolejka powstanie, do roboty zabiorą się świętokrzyscy górale, albo spalą się ze wstydu!
  25. Z pewnością trudniej osiągać będzie postępy. Nie mam zielonego pojęcia o tzw. procesie dydaktycznym, ale skoro kształcą nauczycieli, to z pewnością słusznie. Nauczyciele zaś w odpowiedni sposób dozują wiedzę i wymagania właśnie w tym procesie dydaktycznym, dostosowując do możliwości ucznia. Po prostu nie uczy się ucznia 5 klasy podstawówki rachunku różniczkowego, bo ledwo dorasta do równań kwadratowych (mam nadzieję, choć jak ostatnio obserwuję, to zaczynam w to wątpić). Może dałem zbyt prosty przykład, ale w przypadku nart nie zachodzi relacja w postępach nauki, jak choćby w przypadku związania gołowąsa z wprawną i doświadczoną ku...ą. Nauka jazdy na nartach to proces bardziej złożony, długotrwały i wymagający treningu na odpowiednich poziomach rozwoju. I tu bym zakończył, choć wiem, że niejeden Casanova zgłosi sprzeciw!:smile:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...