"Prezydęt" to juz się wypowiadał, Obamie, o polowaniu!!! Po pierwsze, po co sprzedawać coś, co przynosi zyski? Rozumiem, że PKP potrzebuje kasy na inne przedsięwzięcia np. bardziej priorytetowe. Tylko że PKP pozbywajac się PKL pozbywa się stałych zysków zasilajacych jej kasę. Po drugie, a dlaczego Lasy Państwowe nie mogą prowadzić dodatkowego biznesu? Z reszta, juz prowadzą różnorodne przedsięwzięcia biznesowe, niekoniecznie związane z uprawą lasów i ich administracją. Czy kogo dziwi, że właściciel sklepu spożywczego rozszerza asortyment np. o skarpetki i rajstopy? Coś mi się wydaje, że w "gosPOdarce" ( ho, ho, ho) planowej kolegów, PKL było juz komuś obiecane lub przypisane. Racjonalnie mysląc, ze słów "prezydęta" wynika, że tego nie można wykluczyć.
I ostateczna konstatacja, w sprawie gazociagu, gęba w ciuk, słowa nie powiedział! W sprawie kolejki co to warta jest tyle, co ze 20-30 m tego gazociagu, "prezydent" przemawia!!!! PS. zamiary psa łatwo poznać po uszach i ogonie!