-
Liczba zawartości
228 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez W.W.
-
Ja w zeszłym sezonie kupiłem u nich sporo sprzętu i nie był problemów z wymianą, czy dostawą tego co zamawiałem. Proponuje skontaktować się ze sklepem i potraktować na początku cała sprawę jako pomyłkę w magazynie wysyłającym. Po prostu POPROSIĆ! o wymianę na to, co zamawiałeś. Dochodzenie swoich racji prawnie trochę potrwa i może nie warto od razu wytaczać ciężkich dział. Bardzo miło rozmawiało mi się z panią Karoliną Wojtaś. Firma z tego co wiem jest rejestrowana w Polsce a wysyłka odbywa się z magazynu w Czechach. Wszak płacisz złotówkami, nieprawdaż?
-
Bądź więc lepszy od niej. :biggrin:
-
Cały pobyt. Samochód czekał przed lotniskiem i tam też go zostawiłem. Formalności trwały kilka minut. Pomogło to, że zamawiając przez Internet przesłałem wcześniej skan prawa jazdy i strony z paszportu.
-
Też polecam wypożyczenie samochodu. Droga bez specjalnych trudności a wygoda dużo większa. Ja trafiłem jeszcze na jakąś promocje i dostałem 30% zniżki, bo załatwiałem przez biuro lotniskowe (internet) i za wszystko zapłaciłem z Polski przed wyjazdem.
-
Imadła narciarskie - zrób to sam i zaoszczędź 300 zł.
W.W. odpowiedział bulman90 → na temat → Tuning sprzętu
Sam pomysł bardzo fajny. Myślę, ze wielu z pośród nas kupiło by coś takiego w cenie do 50 zł. Co do "latania narty przy cyklinowaniu" to dwa kawałki linki od wiązania do obu imadełek, chyba załatwią sprawę. -
A mnie to, że mimo mrozu facet ich jeszcze potrzebował! :eek:
-
Byłem w Wiśle i spałem tuz przy stoku w Cieńkowie. Aby poruszać się tam samochodem miedzy stokami, trzeba coś zrobić z korkami. Strata 2 godzin na dojazd z Cieńkowa do Stożka czyni całą operację mało efektywną.
-
Od dwóch lat odwiedzam, dzięki kolegom z Forum, hale w Druskiennikach. Może to i małe i bez widoku ośnieżonych gór, chociaż na ścianach jest fototapeta, ale narty w czerwcu czy sierpniu, to rzecz warta grzechu. :biggrin: Na dworze +30 a Ty w szortach, z nartami pod pachą myk do hali i już po chwili jesteś w lodowym barze, gdzie w lodowych kieliszkach serwują ci, wodę życia, co by dobrze nam się jeździło oczywiście. :stupid: Szkoda, ze idea hali w Kamieńsku upadła. :
-
I moje poszło a zdjecie mi sie naprawdę podoba.
-
Mam 188 cm i 110 kg i narty 186 cm. Nawet nie rozpatruj krótszych.
-
No proszę, ktoś tu stąpa po ziemi! Niestety, nie wszystkich stać do zakupu samochodu specjalnie do nart. W większości przypadków, samochód musi zaspokajać cały szereg innych potrzeb rodzinnych. A skoro już jesteśmy na ziemi, to mam pytanie, Jakie łańcuchy - bo to, to z cała pewnością tylko na narty. :smile:
-
Ciekawe, czy inne buty też powrócą. Swego czasu miąłem buty na po nartach, w naszym wydaniu oczywiście, chyba z Krosna. Gruba podeszwa i ściągana na 3 gumki wysoka cholewa. W filmie Seksmisja chłopaki mieli takie, tylko w srebrnej wersji. Jest nawet podziękowanie dla fabryki w końcówce filmu. Były wspaniałe. Brakuje mi takich.
-
I co ja mogę biedny żuczek. :stupid:
-
Przepraszam za oczywisty błąd. Dopiero teraz to zauważyłem. Masz racje, to "c" a nie "ć" tam być powinno. A poglądów nie ukrywam ale i nikomu nie zabraniam głosić własnych. :wink: Dzięki.
-
Szanuje Twoje zdanie, ale ja mam inne. Bogaci wiedzą, że wychowanie dziecka tak, aby miało szanse w życiu, kosztuje 300 000 do 500 000 zł. Więc rzadko decydują się na drugie, albo i trzecie. Prymityw w pijanym widzie, bambus na chatce z krowiego gówna, czy brudas z pod płachty na pustyni, trzepie jednego bachora po drugim i liczy że jakieś przeżyje. Ubezpieczenia i emerytury, przymusowe, wprowadzono dopiero w XIX wieku, za cesarza. Do tej pory każdy wiedział, że sam musi sobie zapewnić starość. Więc albo tą kasę przeznaczył na dobre wychowanie dziecka, albo zainwestował i żył z kapitału. Zechciej zwrócić uwagę, że pokrętną ścieżką do tego wracamy, tzn. sami mamy się troszczyć o swoje emerytury i do tego jeszcze płacić ZUS. Jednak - chyba już zbyt daleko odeszliśmy od nart. Jak chcesz dalej to ciągnąć, to lepiej przenieś to jako osobny temat do Hyde Parku.
-
To nie pomyłka. One w przeważającej części do niczego się nie nadają. Właśnie w tym problem. Czas przywrócić normalność, to znaczy, powiedzieć jasno, dzieci nie są "nasze", tylko rodziców i to ich obowiązkiem jest o nie dbać.
-
Rodzic trzeba przede wszystkim "z głową". Inaczej będzie to dziedziczenie biedy. Nie przypadkiem w bogatych krajach jest 2+1 a w biednych 2+∞. Drugim argumentem jest wydajność żywieniowa planety. Jest nawet wzór określający, ile ludzi może dany areał wyżywić, zakładając optymalna żyzność/uprawę. Dla Polski jest to liczba ok. 20 000 000. Jak nas będzie więcej, to walka o żywność jest nieunikniona. Trzecim argumentem jest fakt, że spłodzenie i wychowanie potomstwa jest podstawowym warunkiem zwierząt a nie ludzi. Ja wiem, że my to też zwierzęta, ale inne. Jak zobaczę małpę albo słonia na nartach, to może zmienię zdanie w tej materii. Ludzie znaleźli inny sposób samorealizacji bez potrzeby mnożenia potomstwa. Dziś rano był szron na dachach. Czas przypomnieć sobie, gdzie schowałem narty. :biggrin:
-
Po prostu uważam, że do nauki jazdy potrzebne są: 1 instruktor - nie rodzić, nie współmałżonek, nie wujek, ani kolega. 2. Ośla laczka. Zabieranie nie umiejących jeździć na Jaworzynę jest niecelowe. Lepiej już na Słotwiny, choć ja wybrałem wyciąg w centrum miasta. Blisko i do nauki wystarczył.
-
Gdzie w Polsce są najlepsze trasy?
W.W. odpowiedział marta88 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Busiku nie widziałem ani razu a mieszkałem tuż przy wejściu na dolną stacje. Ludzie chodzili z nartami od i do hotelu. Współczuliśmy im. Może to chwilowa niedogodność, choć w materiałach hotelowych nic o busiku nie było. Jeśli już jest, to chwała im za to. Polubiłem Wierchomlę. -
Gdzie w Polsce są najlepsze trasy?
W.W. odpowiedział marta88 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
W Wierchomli mieszkaliśmy w drewnianym pensjonacie tuż przy wyciągu. Co prawda furtka od domku do dolnej stacji była zamknięta, ale dawało się przełożyć narty i bez obciążenia było ok 50 m do przejścia. Powrót w ten sam sposób. Co ciekawe, nie udało nam się ustalić, kto owo przejście zamknął. W domku twierdzili, że to ci od wyciągu a ci od wyciągu, że to domek, aby tamtędy inni nie przechodzili. Szkoda było czasu na rozstrzyganie tak w końcu nieważnej sprawy. Od dawna dużo uwagi poświęcam umiejscowieniu kwatery. Brak zorganizowanego dojazdu dla gości hotelu był i pozostanie dla mnie zagadką. -
Rozpatrywałem te warianty, ale moja grupa jest , hym... dość leniwa. Jak wspomniałem wyżej, po kilku zaledwie godzinach mówią - dość. Dlatego mieszkając przy stoku mogę jeszcze wieczorkiem sam popędzlować, po zazwyczaj już pustych trasach. Drugi warunek to wyżywienie. Musi być gotowe i podane na stół. Z tym akurat się zgadzam, bo to ma być wypoczynek dla wszystkich a nie zmiana miejsca pracy dla kobiet. Poza tym "czarna dziura" spełnia warunek bliskości do Łodzi i Opola. Możliwy jest szybki powrót, co jest warunkiem koniecznym. W świadomości wielu ludzi "z zagranicy wraca się dłużej" a więc i Czechy odpadają a mnie już nie chce się walczyć ze stereotypami. W zeszłym sezonie byliśmy w Wierchomli, kilkanaście tras, wyratrakowane łąki prawie bezludne a oni uparli się przy jednej trasie pod kanapa i .... tam spędziliśmy tydzień. Dopiero wieczorny singiel dawał odrobinę radości. Taka karma. :frown::
-
Byłem w lecie przejazdem w Szczyrku po wielu latach przerwy. Co mnie zaszokowało, to ta ogromna budowla na samym dole trasy. Kto na coś takiego pozwolił? Moim zdaniem Szczyrk zaspał i już nie odzyska miana stolicy zimowej, którą swego czasu zabrał Zakopanemu. Dziś ośrodków o znacznie lepszych warunkach wyciągowych jest kilka a równorzędnych kilkanaście. Dla wielu narciarzy Alpy stały się dostępne nawet na krótsze wyjazdy i nie zapomnijmy o sąsiadach z południa.
- 13 438 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Gdzie w Polsce są najlepsze trasy?
W.W. odpowiedział marta88 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
I ja tam byłem w Lutym i też mi się podobało. Polecam. Tylko nie bierz kwater w "Hotel Wierchomla ***HOTEL WIERCHOMLA SKI & SPA RESORT". Co dzień rano, z okna kwatery tuż przy wyciągu, obserwowałem pełznących z mozołem, pod górę, na pieszo gości hotelowych. :stupid: -
Krynica jest fajna, ale mało rodzinna. Chodzi o to, że na Jaworzynę nie mają po co jechać ci, co ledwo dają sobie rade na nartach. Jakoś tak jest, że często w rodzinach występują dość duże dysproporcje w umiejętnościach. Ja byłem tam z siostrzeńcami i wypad na Jaworzynę był klapą. Jesteś z Wrocławia, to blisko masz do Czarnej Góry. Ośrodek zebrał sporo pochwał i jest wysoko w rankingu polskich stacji narciarskich. Ja bym tam spróbował.
-
Wtedy w schroniskach prosiło się o wrzątek. :wink:







