-
Liczba zawartości
1 110 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Zawartość dodana przez kmarcin
-
Kielce Telegraf Dziś co prawda nie jeździłem, ale wracając z synkiem z przedszkola podjechałem na kielecki Telegraf http://rekreacja.kielce.pl/ zerknąć na warunki i wczuwać Młodego w klimat. Na miejscu byliśmy chwilę przed 16, czyli za chwilę kończyły się karnety czasowe od 13 do 16 za 28zł, które są najatrakcyjniejszą opcją z całej oferty. O 16 również zaczyna się ok 30 minutowa przerwa na ratrakowanie stoku przed jazdami popołudniowymi i wieczornymi. Na parkingu bezproblemowo znaleźliśmy miejsce, choć kilkadziesiąt samochodów już było zaparkowanych, ale jeszcze co najmniej kilkanaście, a może i więcej miejsc było wolnych. Bartek mi trochę przysnął, więc szybka pobudka i na śnieg zobaczyć jak to wszystko wygląda. Zapytałem kilku narciarzy jak warunki. Mówili, że mniej więcej do 13 było bardzo dobrze, a potem kiedy przybyło dość dużo narciarzy jeżdżących na karnecie czasowym 13-16 dość szybko pogorszyły się trochę, bo zaczęły tworzyć się muldy i zaczął wychodzić gdzieniegdzie lód. Ponieważ byłem z juniorem nie podchodziłem dalej, a zrobiłem kilka zdjęć z dołu stoku. Także tak dziś wyglądał Telegraf przed przerwą techniczną na ratrakowanie. Na dzień dobry jedno foto Bartka, a niech ma, ja mam i mama też ma: A tak wyglądał stok: dolna stacja wyciągu: jest 16, na stoku robi się pusto: przed kasami też: ratrak zaczyna swoją robotę przed nartowaniem popołudniowym i wieczornym: I to koniec na dziś, tak więc do następnego razu, ale już na nartach :happy:
-
Tak prawdę mówiąc, to ta skala jest trochę słabo sprecyzowana. Połowa skali to początkujący albo oporni na naukę i rozwój. Może ze 2 punkty to średnio-zaawansowani, a reszta to już naprawdę dobrzy i bardzo dobrzy.
-
Zillertal 12-19.01.13 –wyjazd rodzinny
kmarcin odpowiedział mifilim → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Te km, to są tylko zjazdy, czy liczone jest razem z wyciągami? -
Dobór butów - opinia na temat Atomic Hawkx 80 2010
kmarcin odpowiedział charlie4 → na temat → Dobór sprzętu
Charlie celuj raczej w zakres flexa min. 90 (choćby ze względu na Twoje parametry). A które buty dokładnie, to już nikt nie podpowie Ci lepiej jak Twoja stopa i noga. But ma dobrze trzymać stopę, a przy tym ma być wygodnie. A te wymienione Tecnici i Heady to odpuść sobie najlepiej. I to że buty skrzypią, to nic nie znaczy. Te co skrzypią w sklepie mogą przestać skrzypieć na stoku, a te które nie skrzypią wogóle w sklepie mogą po pierwszym dniu na śniegu skrzypieć 2x głośniej niż te, które skrzypiały na początku. -
Zillertal 12-19.01.13 –wyjazd rodzinny
kmarcin odpowiedział mifilim → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
No dobra, byłeś w takim raju, to jak Ty teraz spojrzysz na świętokrzyskie stoki :wink: A tak serio to bardzo fajna relacja i cieszące oko zdjęcia :happy: -
No to jeszcze z Mariuszem trzeba się dogadać, ktoś jeszcze dołączy i będzie świętokrzyski mini-zlot skionline :happy: A co do tego weekendu, to w sobotę jadę do Krakowa, a co do niedzieli to jeszcze nie mam żadnych planów.
-
A nie mówiłem :laughing: Przyjemnie ten stok wygląda przed wypłaszczeniem.
-
No pewnie, że możemy się umówić, a potem np. obok do Tumlina pojechać pojeździć :happy:
-
ha, ha, czyli taka SL to "mały ale wariat". Bo to krótkie, a naruszać się i nakręcić, żeby dojechać to trzeba, że ho, ho :stupid:
-
Tu jeszcze zarządcy stoków mogą sprytnie zawyżać długość podając "długość trasy" a nie "długość stoku". A że trasę wyesują, to robi się ona automatycznie dłuższa i mimo, że wyciąg ma powiedzmy 390 metrów, to podawana długość trasy wynosi 500 metrów. Tak jest np. na kieleckim Telegrafie, gdzie długość krzesła biegnącego wzdłuż trasy wynosi 387 metrów, a wszędzie podają, że trasa ma 500 metrów długości. http://www.bmf-ag.ch/en/media/Ref_fixe_Anlagen.pdf Różnica 29% :eek:
-
Z tego co widzę, to część instruktorów odwala po prostu pańszczyznę, uczą schematami, każdego tak samo, bez indywidualnego podejścia i rozwiązania problemu. Zwłaszcza tyczy się to nauki dzieci, do których w odpowiedni sposób trzeba po prostu dotrzeć, umieć przekazać informacje, a przede wszystkim umieć nawiązać dobry kontakt, bo jeśli nie to szybko się znudzą albo nie będą wykonywały poleceń czy wskazówek podawanych w ten, a nie inny sposób.
-
Nie, w żaden sposób nie zniechęciłeś mnie do Telegrafu. Teraz to pewnie on będzie pierwszy w kolejce. No i jeszcze Bałtów pozostał do odwiedzenia. No a co do wspólnego nartowania, to jestem jak najbardziej za. Musimy się zgadać konkretnie i jazda :happy:
-
Tumlin k/Kielc Wczoraj Marboru był w Tumlinie k/Kielc, a dzisiaj ja tam zawitałem. Dłuuugo wahałem się co wybrać Telegraf (2 min drogi) czy Tumlin (25 minut drogi), ale zdecydowałem się na Tumlin, bo... oprócz swoich nart podkradłem narty żonie, żeby sobie na nich pojeździć. O takie Blizzardy Shark 150 cm (05/06) http://www.skionline.pl/sprzet/narty...b-52,1510.html (w sumie to ta sama narta, tylko inna szata graficzna). W nocy trochę popruszyło, wczoraj od popołudnia trzymał mały mróz ok -3, więc mogło być nieźle. Na dzień dobry małe zaskoczenie. Dojeżdżam do stoku o 11:30, a na parkingu stoi tylko 1 samochód !!! Ale patrzę, wyciąg chodzi, a na nim i na trasie w sumie całe 2 osoby. Dużo czasu nie miałem, bo musiałem synka z przedszkola odebrać, tak że wziąłem karnet 2-godzinny za 30 zł (3-godzinny jest za 35 zł), do samochodu, sprzęt na nogi i głowę i na wyciąg. Skoro były tylko 2 osoby (ja trzeci) to kolejek zero, a generalnie warunki idealne. Sztruksik, równiutko, dosyć twardo, śnieg fajnie zmrożony, bardzo szybki, zero lodu, przetarć, minerałów. Chyba najlepszy śnieg po jakim kiedykolwiek jeździłem. Dobrze też, że wczoraj i dziś trochę przymroziło i przypruszyło ten parking, tak że było twardo i nie błotniście, bo to co pokazał wczoraj Mariusz to była jakaś masakra. Zacząłem od tych Blizzardów żony. Mam 180 wzrostu, ważę ok. 90 kg. Tych Sharków wogóle nie czułem na nogach. Krótkie to jakieś takie, w sumie bardzo łatwe, skrętne, lekkie no ale i miękkie. Jak się jechało wolno ok, ot taka zabawka, ale jak się bardziej rozpędziłem, to jednak krawędzi nie trzyma, stabilność słaba, po prostu nie czułem się na nich pewnie. Zjechałem trzy razy i do bagażnika po swoje Progressory. Przez praktycznie dwie godziny jeździłem bez przerwy. No może nie do końca bez przerwy, bo jedna krótka przerwa była na zmianę nart, a co zjazd na bramkach miałem wymuszone 15-20 sekundowe przerwy, ponieważ czas na karnecie czasowym na wjazd i zjazd przewidziano ponoć 4 minuty. Kiedy byłem na dole na bramce musiałem właśnie odczekać te 15-20 sekund, żeby bramka mnie znowu puściła :frustrating: W sumie nie liczyłem, ale zrobiłem na pewno co najmniej 25 wjazdów i zjazdów. A poniżej kilka zdjęć z dzisiaj (niestety tylko z telefonu): Na dzień dobry na Blizzardach żony: Widok stoku z dołu: I widok z góry ( w oddali na parkingu widać całe dwa samochody w tym jeden mój): Dzisiaj wyciąg pracował przeważnie bezobsługowo na dole, a w ogóle bezobsługowo na górze. Miejsce wyczepiania, w styczniu był tu ładny bałwanek: A dziś tyle zostało z bałwanka: Zmiana zabawek na swoje: I w końcu mam jakieś zdjęcie z nart (robione samemu, bo samemu, ale jednak): W międzyczasie przybyło kilka osób, zwłaszcza dzieci i w sumie na stoku w okresie największego tłoku było może max. 10-15 osób. I kolejka do bramek, jedyna jaką dziś spotkałem: Ostatnie spojrzenia z góry: Po małego do przedszkola i do domu.
-
Dzisiejszy wypad na 2 godzinki na narty. Stok łatwy, ale bardzo przyjemny, śnieg na trasie bajka, fajnie zmrożony, sztruksik. Oprócz swoich Fischerów Progressorów 800 170cm wziąłem żony Blizzardy Shark 150 cm http://www.skionline.pl/sprzet/narty,05-06,blizzard,b-52,1510.html (w sumie to ta sama narta, tylko inna szata graficzna) :laughing: i od nich zacząłem. Mam 180 wzrostu, ważę ok. 90 kg. Tych Sharków wogóle nie czułem na nogach. Krótkie to jakieś takie, bardzo łatwe, skrętne, lekkie no ale i miękkie. Jak się jechało wolno ok, ot taka zabawka, ale jak się bardziej rozpędziłem, to jednak krawędzi nie trzyma, stabilność słaba, po prostu nie czułem się na nich pewnie. Zjechałem trzy razy i do bagażnika po swoje narty. I taka ciekawostka. Zauważyłem, że wielu instruktorów ma na nogach właśnie 150cm narty o charakterystyce SL albo funcarver. I tu ich rozumiem, bo do uczenia innych, czy demonstrowania podstaw, to taka długość ma swoje uzasadnienie.
-
Widzę, że w 2013/14 będzie kolorowo-laserkowo :biggrin:
-
Zaraz, jeździsz w dwóch rożnych butach ??? Czy to Sidasy mają różną twardość ???
-
Andy, bo ośrodki podają długość tras tak jak rysują ją na mapce. Czyli dystans nie na krechę, a robiąc S wykorzystując całą szerokość stoku. Taka analogia, na trzeźwo masz do domu 500 metrów, a pokonując po pijaku ten sam odcinek robisz powiedzmy 1000-1500 metrów. Nawet policja wie o co chodzi i pisze, że "szedł całą szerokością chodnika" :stupid:
-
Janku pamiętaj, że buty możesz wziąć do domu oczywiście płacąc za nie i masz ileś tam dni na przetestowanie oczywiście w domu, ew. gdzieś na balkonie na mrozie, tak żeby nic nie uszkodzić. Jak Ci spasują powiedzmy przez 2,3 godziny to ok, a jak nie to zwrot i tak do bólu. Czasem jakieś niedogodności wychodzą po kilkudziesięciu minutach, a np. 10-20 minut w butach w sklepie nic złego nie ujawniło.
-
KODEKS FIS dobór trasy do poziomu umiejętności
kmarcin odpowiedział Andi → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Ja może z trochę grubszej beczki. Oglądam sobie filmiki z trasy Harakiri i widzę, że pewnie mnóstwo jest narciarzy, którzy tamtędy zjeżdżają, a nie powinni. Przeceniają umiejętności ryzykując zdrowiem, a może nawet życiem. Jak się patrzy na niektórych, to oni nie zjeżdżają, nie zsuwają się, a po prostu walczą z żywiołem, walczą o przetrwanie. I po co tak? Po to, żeby nie być gorszym od np. lepiej jeżdżących kumpli i żeby się nie nabijali? Po to, żeby popisać się jakim się jest kozakiem, a ten kozak po starcie tak naprawdę ma pewnie pełno w gaciach? Po to, żeby się chwalić, że się jeździło po Harakiri, a tak naprawdę pewnie raz zsunęło walcząc ciągle o to, żeby nie zlecieć. Gdyby kumple nagrali te jego zmagania, to pewnie zmieniłby zdanie i jakoś nie bardzo chciał się chwalić. I tak oglądając te wywrotki na Harakiri i pewnie kilkusetmetrowe zjazdy na plecach gubiąc po drodze narty, to mam takie pytanie do bywalców takich miejsc. Dajmy gość jest pareset metrów niżej, powiedzmy z jedną nartą, a druga została np. w miejscu wypięcia, albo gdzieś zniknęła z boku trasy. Co się wtedy dzieje? Ktoś się zatrzymuje, podnosi nartę i podwozi mu ją? Czy klient musi drałować z buta pod górę szukając swoich nart? -
Uuuuu parking porażka, powinni brać przykład z Krajna i tamtejszego parkingu. Mi dziś wypadło kilka spraw rozciągniętych przez cały dzień i z nart nici, choć było -1 do -3 stopni popołudniu. Wracając do domu podjechałem zerknąć na Telegraf. Na parkingu może z 10 samochódów, na stoku może w sumie z kilkanaście osób, a stok wyglądał na przygotowany i raczej twardy, śnieg zmrożony :happy: Przynajmniej dolna część. Jutro do południa miałem śmignąć do Tumlina, ale raczej wybiorę się właśnie na Telegraf. Raz że 1 km od domu, a nie 20, a dwa, że wyglądał naprawdę zachęcająco.
-
Na miejscu, więc trzeba odwiedzić koniecznie :happy:
-
"Trzy i pół Doliny" na lubelszczyźnie
kmarcin odpowiedział marboru → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Mariusz to sobie wycieczkę niezłą zrobiłeś, szkoda tylko że warunki za bardzo nie dopisały. Jak te stoki w lubelskim wyglądają w porównaniu z świętokrzyskimi? Chodzi mi przede wszystkim o nachylenie i rzeczywiste długości tras, a nie jak przeważnie podają jadąc S i wykorzystując do tego całą szerokość stoku. -
Przymierz jak masz możliwość, porównaj z innymi. Ja przymierzałem i zupełnie mi nie leżały i cholewka mocno uciskała na achillesa, zresztą jak bodajże Nordici Sportmachine. A co do tego, że trzyklamrowe, to zupełnie nie mam zdania.
-
Val di Sole apartamenty
kmarcin odpowiedział arbiter → na temat → Wspólne wyjazdy, odstapię kwaterę, szukam kwatery.
No to powodzenia, dużo sił, zero wypadków, świetnej pogody i super nartowania :happy: -
Tylicz k/Krynicy, bardziej rodzinnie niż narciarsko
kmarcin odpowiedział kmarcin → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Johnny, a ja mam wrażenie, że jak zwykle się mylisz i super relacja z Twojego dnia na nartach pojawi się szybciej niż nawet sam myślisz :laughing:







