Spiochu
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 038 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
22
Zawartość dodana przez Spiochu
-
Ciekawy pomysł, ale raczej nie o to mi chodziło. Zauważ, że (chyba?) nie ma kredytów o stałej stopie oprocentowania. Jak Cię wywalą z pracy, a ceny nieruchomości drastycznie spadną to co wtedy? "Nieważne, że przyszłość Nas wszystkich rysuje się w czarnych barwach, ważne że miałem racje"
-
No dobra i co dalej? Kiedyś mogłeś kupić dolary i sprawa oszczędności załatwiona, a teraz? Czy jakakolwiek waluta pozostanie stabilna w przypadku zarażenia +/- 50% populacji świata? A może złoto lub coś innego? Przy okazji pytanie, gdzie można kupić złom złoty? (Na biżuterii czy sztabkach już na starcie tracisz kilkanaście/kilkadziesiąt %) Kontrakty na złoto mogą przestać istnieć.
-
Szkoda, że to żart. Nie jestem bywalcem klubów, ale na coś takiego bym pojechał. Na bank byłaby świetna impreza, nawet jeśli ostatnia.
-
Chyba wszyscy czekają na te przejęcia https://biznes.interia.pl/gieldy/notowania-gpw/profil-akcji-tmr,wId,8900
-
Skiturowa integracja w Tatrach zachodnich
Spiochu odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
To był żart, ale możemy coś ogarnąć. Ja mam czas 16.03-23.03. Ktoś zainteresowany? -
Skiturowa integracja w Tatrach zachodnich
Spiochu odpowiedział Wujot → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Tak, będzie skiturowa korona Tatr -
Powodzenia! Ja już wysiadłem z pociągu, ale będę śledził sytuację.
-
Mam znajomą, która zrobiła zakupy na kilka tygodni, ma pracę zdalną i zamierza w ogóle nie wychodzić z domu.
-
Zamknięcie wszystkiego na amen to byłaby jakaś opcja, z tym że utopijna. Dla biznesu 3tyg to niecałe 6% roku, straty do przełknięcia. Realnie nawet mniejsze bo byłyby zakupy na zapas i po kwarantannie. Tylko jak utrzymać ludzi w domach? Potrzebne byłoby wojsko na ulicach, które strzela do każdego kto wyjdzie. Nawet Chińczycy tego nie wprowadzą. No i co z tymi, którzy musieliby opuścić dom ze względów medycznych?
-
Durne te działania z zamykaniem wybranych miejsc. Co to ma niby pomóc, jak pełno innych zostanie otwartych?
-
Podobnie w SK. Odwołane Jasna Adrenalin i inne.
-
W niedzielę większość wyznań już zamknięta ustawowo
-
Jak oceniacie przyszłość TMR w kontekście wirusa? Będą duże straty? Firma upadnie? A może wręcz odwrotnie, przejmie słabszych konkurentów w regionie?
-
Co z ośrodkami TMR w kontekście wirusa? Myślicie, że wyjazd do SK w przyszłym tygodniu, może się wiązać z problemami natury administacyjno-prawnej?
-
Teraz to Ty spłaszczyłeś problem. Z punktu widzenia tylko medycznego, ma to sens. Dla gospodarki, niekoniecznie. Koszty wprowadzonych zakazów, ograniczeń mogą być znacznie wyższe niż efektów, zupełnie dowolnego rozprzestrzeniania się wirusa. Nawet w kontekście medycznym, może dojść do sytuacji, że braki w zaopatrzeniu, okażą się bardziej istotne, niż ubytek personelu / wzrost liczby pacjentów, w związku z działaniem wirusa. O branżach takich jak turystyczna, nie trzeba nawet wspominać. Przy bardzo rygorystycznych, globalnych ograniczeniach, one przestaną istnieć.
-
Byłem jednym z tych, którzy się nabijali z anulowania wyjazdów do Włoch. Tydzień temu do Włoch bym pojechał, obecnie już nie. Do Austrii nadal bym się wybrał, ale czy za kilka dni będzie to aktualne? Obecnie martwi mnie nie tyle zarażenie wirusem (które uważam za nieuniknione, choć niezbyt groźne), lecz konsekwencje gospodarcze tej epidemii.
-
Patrząc na filmik, to Chiny będą najbezpieczniejszym miejscem na mapie epidemii. Zastanawia mnie tylko jedna kwestia. Z czego ludzie tam żyją, jeśli nie chodzą do pracy?
-
Pisałem kilka postów wcześniej, że jeździliśmy wczoraj po otwartej 32 i jakie były warunki.
-
Wracając do tematu wątku. Dziś jeździłem na Chopoku tylko 3h godziny, ale za to jaka to była jazda... Ludzi dużo, kolejki do wyciągów, na dolnych trasach tłum, na górze chmury. Do tego towarzystwo koleżanki na desce, która jeździ jeden sezon. Do wyciągu Lucky wielka buła. Jak to się zapowiadało, każdy może sobie wyobrazić... Wyjeżdżamy wyciągiem Lucky, na górze tylko krótka rozgrzewka i na dol na Zachradki. Już pierwszy zjazd czerwoną to był salom między ludźmi, na szczęście wziąłem krótkie (156cm) narty i dało się wyciąć kilka łuków. Koleżanka radzi sobie, nadspodziewanie dobrze. Jedziemy więc na górę. Najpierw pomarańczowa kanapa, potem Funitel. Ludzi sporo, więc pada decyzja - południe. Na Szczycie dość gęsta mgła, więc wątpliwości czy dziewczyna da radę zjechać. A dalej? Dalej to była bajka.... Świeży śnieg przeplata się z twardszym sztruksem, a na (czarnych) trasach pusto. Otwarta nawet 32 z naturalnym śniegiem, gdzie warunki są takie, jakby połączyć najlepsze cechy sztruksu i puchu. Jest jazda płynnym śmigiem we mgle, jest przygoda między głazami, jest wycinanie łuków na krawędzi. Są freeridowe długie skręty na prędkości, jak i miejsce na śmig carvingowy. A jak radzi sobie koleżanka na desce? Znakomicie, to za mało powiedziane. Dziewczyna przyjechała na Chopok z Australii i od razu widać, jaką różnicę robi wychowanie na farmie. Czarna we mgle? Zmrożone ścianki, na nigdy nie ostrzonej desce? Freeride w poszukiwaniu trasy? Pokonanie 2m pionowego progu? Na wszystko ma jedną odpowiedź - "No problem"
-
Chcę jedynie zaprzeczyć poniższym bzdurom: "Panowie nie demonizujcie lawin, w całych Alpach rocznie ginie kilka osób" "95 na własne życzenie bo podczas 4 lawinowej."
-
Nie opowiadaj bzdur. Najwięcej wypadków śmiertelnych zdarza się przy drugim (30%) i trzecim (50%) stopniu zagrożenia lawinowego. Przy czwórce podają tylko 10%. , Źródło: https://www.slf.ch/en/avalanche-bulletin-and-snow-situation/about-the-avalanche-bulletin/danger-levels.html Osobiście odkopywałem gościa w podobnej sytuacji. Byliśmy na skiturach w Ortler. Śnieg był wyjątkowo ciężki, nigdy wcześniej ani później aż takiego nie trafiłem. Ok. 200m od nas zjeżdżała grupa Włochów. Ostatni z nich przewrócił się i zarył głową w śnieg. Reszta nawet nie zauważyła i pojechała spory kawałek w dół doliny. Patrzyliśmy chwilę czy się ogranie (nie wyglądało to groźnie), ale okazało się, że nie wstaje. Szybka decyzja, biegiem do niego. Myśleliśmy że przywalił w kamień i stracił przytomność. Okazało się że zarył głęboko w śnieg i nie mógł się ruszyć. Jak go wykopaliśmy (3min pod śniegiem), był już siny, ale na szczęście przytomny. Gdyby nie przypadek, byłby trupem, zanim jego towarzysze, zdążyli by wrócić.
-
Średnio 103 osoby w sezonie. Najmniej 54, najwięcej 179. Statystyka dla lat 1970-2015. https://www.researchgate.net/publication/304562895_Avalanche_fatalities_in_the_European_Alps_Long-term_trends_and_statistics Dantego źleby jeździ się wiosną. Wtedy nietrudno o znacznie lepsze warunki niż obecnie.
-
Deszczu nie było, za to problem z wiatrem. Rano zamknięte krzesło z Zachradek na Równą Holę i oficjalnie trasy ze szczytu na Prehybę. Ludzi była średnia ilość, ale przez brak większości tras wielka buła pod krzesłem Zachradki-Prehyba. Potem wjechałem na szczyt Funitelem bez kolejek i zamknięta trasa okazała się całkiem spoko. Na szczycie mgła, ale wiało o dziwo niezbyt mocno. Śnieg miękki. Rano równo, później trochę muld. Na południu bardziej twardo i więcej mgły, za to zupełne pustki.
-
Domyślam się, że w źlebach była fajna jazda. Co do bezpieczeństwa, każdy ma indywidualne podejście do ryzyka. Warto jednak powstrzymać się od takich komentarzy. Bezpiecznie nie jest nigdy. Obecnie jest śnieg świeży/przewiany na twardym podkładzie, w niektórych miejscach całkowicie wywiany. Niech każdy sam oceni czy to odpowiednie dla niego warunki.
-
Dziś na Chopoku brak warunków do jazdy. Do zsuwania się, bardzo dobre. Pogoda słoneczna, wyżej lekki mróz. Śnieg rano miękki, później coraz więcej lodu. Niestety masakryczna liczba ludzi, co uniemożliwiało jazdę. Takich tłumów jeszcze nigdy nie widziałem. Do każdego wyciągu wielka buła a na trasach nie lepiej. Pewnie raz na godzinę dało się zrobić fotkę pustej trasy, czy mniejszej kolejki, ale to były wyjątki. Skutery non-stop kursowały góra dół, więc pewnie i zderzeń nie brakowało. W połowie dnia dałem spokój i pojechałem na kwaterę.







