Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Małe spostrzeżenie odnośnie chodzeni nocą. Gdyby ktoś planował nocne tury, czy też wędrówkę pieszą. Warto sprawdzić kiedy na niebie można zobaczyć księżyc. Ja do godziny 5 miałem nad sobą piękne rozgwieżdżone niebo, księżyca nie było i panowała całkowita ciemność. Kilka razy wędrowałem przy blasku księżyca i latarka prawie zbędna. Gdyby ktoś szukał kogoś do nocnych wędrówek, to ja nie mówię nie...
  2. Gratulacje dla naszej Maryny za 17 miejsce w slalomie równoległym, przegrała z Petrą, a to nie wstyd. Nawiasem mówiąc często razem trenują (głównie gigant). To najlepszy start Polki od czasów Katarzyny Karasińskiej. A to było już tak dawno... Dzisiejszy slalom panów ciasny w czasie, czy ktoś podskoczy Marcelowi w drugim przejeździe? Wygląda na to, że Marcel obejmie przodownictwo w generalce po raz pierwszy w tym sezonie i chyba dociągnie z 1 do końca sezonu. Rywala dla niego dalej nie widać...
  3. Ja wiem, że nordyckie imiona są do siebie podobne (Ingmar, Ingemar, Ingomar, Ingemer itd) ale Stenmark był kiedyś moim wzorcem doskonałej techniki i muszę przypomnieć, że Stenmark ma na imię Ingemar. Dla przypomnienia ma jeszcze jedno imię, łatwe dla nas do zapamiętania Jan. Przy okazji Mariusz życzę zdrowia i aby Twoje kolano wytrzymało cały sezon narciarski w dobrym stanie. Pozdrawiam serdecznie!
  4. marionen

    Szczyrk - COS Skrzyczne

    Nie rozumiem jak można narzekać na mróz i nadmiar śniegu. W życiu jeszcze czegoś takiego nie spotkałem, a żyję już długo. Nadmiar śniegu - w ogóle nie ma takiego pojęcia.
  5. Nocne podchody na obozach to była najlepsza kiedyś zabawa.
  6. Od czasu do czasu stawałem i nasłuchiwałem co za szmery w okolicy. U mnie jest tak, że najgorzej poruszam się przez las i duże skały, bo zawsze coś tam może być. Na dużych przestrzeniach, śnieg i lód, jasno nie mam najmniejszych problemów. Wolę też miejsca które znam - Sudety, Karkonosze. Na Turbaczu miałem problem, bo przeczytałem na tablicy w lesie w nocy, że to tereny migracji wilków. Zrobiło mi się trochę nieswojo. Ale sam zawsze pójdę w nocy w teren, nawet jak czasem miękkną troszkę nogi. Jak byłem harcerzem (bardzo dawne czasy), to zawsze pchałem się do nocnych zadań i już mi tak zostało...
  7. Biesiadujemy z.. lub bez... Jak kto woli, a Jurek dogadza naszym kubkom smakowym. Aktualnie Jurek upiekł 3 ciasta, jedno ze śliwkami, jedno z rabarbarem i jakiś murzynek. Nie wiem jednak z czym, bo mam karę, spóźniłem się na śniadanie i nie byłem w nocy w łóżku ( od nie wiem to oczywiście żart)
  8. Wiesiek wracając do rękawiczek, to 5 tygodni temu przerabialiśmy ten temat z Jackiem @JachupTym razem nauka poszła w las, miejmy nadzieję, że ostatni raz...
  9. No może i tak, ale pod warunkiem, że wlazłbym w 3 godziny. Mogę też zapisać zeszyt usprawiedliwień. Miałem latarkę z Biedronki, włączałem tylko czasami, bo bałem się, że zabraknie światła na zjazdy. Nie ułatwiło to podejścia, duża część drogi była po kalafiorach z ratraków. Podstawowy błąd zamiast zabrać ciuchy do plecaka, to zabrałem 2 kamery, aparat, 2 telefony, power bank. Taszczyłem kilogramy bezużytecznego sprzętu w niskiej temperaturze. Miałem polarowe rękawice które zaraz przemokły po kilku glebach na lodzie na stromiznie. Zgrabiałymi łapami nie byłem w stanie nic uruchomić. Byłem bliski odwrotu przez te grabie. Zwykła czapka i nie zabrałem kominiarki, bo miało mi być ciepło. Z łapami wymyśliłem, że na łagodniejszych odcinkach łapy wkładałem do kieszeni, albo pod kurtkę. Skoro są narciarze bezkijkowi, to może być turowiec bezkijkowy. Głupie to było rozwiązanie, ale przetrwałem tak największy kryzys.
  10. Jurek brylował dzisiaj na freeridach, a my z resztą ekipy uwijaliśmy się po przygotowanych trasach. Trzymał fajny mrozik, na trasach trwardo (ja dzisiaj bez odpowiedniej formy na off piste). Wszyscy zadowoleni, a Maciek @fafek jeszcze jeździ, nie można Go z trasy przegonić od pierwszej do ostatniej gondoli. Dzisiaj można było pooglądać wszystkie lodowce w całej okazałości... Feegletscher Krótki moment kiedy Morenia jest w pełnym słońcu (o tej porze roku) Jurek dzisiaj tylko po takich "trasach" jeździł Takie widoki mają z okien w Moreni "biedni" narciarze konsumujący własny prowiant. Brawo za ten "lokal" dla Szwajcarów Cieszę się, że kupiłem za 800 stówek sezonówkę. Warunki coraz lepsze, a narciarzy dalej mało. Przy ani jednej gondoli, krześle, orczyku nie czekałem nawet chwilę. Fakt start im nie wyszedł. Ale to nie powód ,aby rezygnować z całego sezonu. Potknięcia wszystkim się zdarzają. W Saas Fee po nowym roku może być tylko lepiej. Nikogo oczywiście nie namawiam, każdy jeździ gdzie uważa.
  11. Skitoury nocne chodziły za mną już od dłuższego czasu. Wreszcie nadarzyła się okazja. W ciągu dnia szkoda, bo zjazdy. Sprzęt mam, potrzebne tylko chęci i one się wreszcie znalazły. Nieczynny w tygodniu Saas Grund wydawał się idealny. Prosto z pod kwatery na nartach i w góry. Po dziennej wczorajszej jeździe i po obfitym Jurkowym posiłku mała drzemka i przed 24 start. Planowałem 2 maks 3 godzinki na rozchodzenie. Miejscowość w nocy urocza i do tego gwieździste niebo. Góry i gwiazdy musicie uwierzyć na słowo Po pierwszej spotykam pracujący ratrak W nocy trzeba wzmóc czujność, niespodzianek nie brakuje Sporo armatek śnieży pełną mocą, a ja przed drugą docieramy do stacji Trift na 2100 m. Na termometrem - 12 stopni ale bez wiatru Postanawiam wydłużyć nieco spacer do Kreuzboden na 2400 m i jestem tam koło 3, mała przerwa na ostygłą już nieco herbatę I postanawiam jeszcze poczłapać w kierunku schroniska Weissmieshütte na 2720 m, to najtrudniejszy odcinek do pokonania i dodatkowo mocno wieje , jestem tu o 4.30. Ale skoro najgorsze za mną, to może jeszcze trochę do góry...dalej miało być lepiej , ale nie było. Jednak o 6 wylądowałem na lodowcu Triftgletscher i końcowej stacji Hohsaas na 3200m i z widokiem na Saas Grund. Niestety wszystkie urządzenia elektroniczne z powodu temperatury odmówiły posłuszeństwa. Ostatnia zdjęcia... Powrót przy padającej latarce, najpierw w cudownym puchu, a od schroniska po kalafiorach i na 7.40 (10 min spóźnienia) melduje się na śniadaniu. Jeszcze tylko prysznic i do Saas Fee na normalne nartowanie. 1700 przewyższenia to mój nocny rekord (i nie tylko nocny). Może o wrażeniach coś wieczorem skrobnę?
  12. Kolejny dzień pogodowej huśtawki. Wróciliśmy do Saas Fee. Od rana pada śnieg, widoczność ograniczona. Orczyki na lodowcu pozamykane z jednym wyjątkiem Sztruks pochować się gdzieś pod spodem, warstwa świeżego śniegu około10-15 cm. Poruszaliśmy się głównie po Felskinn, Morenia, Längfluh, Spielboden. Najdroższa i jednocześnie najtańsza restauracja w ośrodku, ciekawe jak to możliwe... Robert i Jurek, im widoczność, a w zasadzie jej brak nie przeszkadza Lodowiec Feegletscher widziany z Längfluh Strasznie masywne zbudowana stacja orczyka, dlaczego, to zadanie dla @leitner Po 13 zaczyna się przejaśniać, stacja Felskinn Spielboden (chyba) Jutro pogodowo ma się poprawić, czyli kolejna zmiana...
  13. Hej, dzisiaj Saas Fee, zaraz wyjeżdżamy. Śpimy w tym drugim domku przy Tomaten. Jest sucho, nic nie kapie z okien. Pada teraz śnieg i tak do 13 ma być.

  14. Na Snow Expo obiecałem paru osobom z licznej ekipy Czarnego Gronia, że w końcu Ich odwiedzę... wypada dotrzymać obietnicy, po waszej relacji z @andy-w dodatkowo nabieram ochoty na sprawdzenie tej stacji narciarskiej !
  15. W niedzielę zaliczamy najbliżej położony naszej kwatery ON Hohsaas. Od wczorajszego Wiler dzieli nas niecałe 50 km (drogą) Warunki jednak zupełnie nieporównywalne. Tam masa świeżego śniegu, a tu śniegu mało, praktycznie tylko na trasach. Powyżej 2400 poza trasami gołe skały. Trochę śniegu jest poniżej pośredniej ( oczywiście piszę o off piste). Na jazdę pzatrasową trzeba jeszcze trochę poczekać. Dziś wymarzone warunki dla wielbicieli sztruksu. Twardo, równo, szybko, czyli dla mnie wieje trochę nudą. Jeździmy z 3150 na 1550. Przewyższenie całkiem słuszne. Dziesięć lat temu piałbym z zachwytu, obecnie na sztruksie mi już nie zależy. Jurek znalazł dla mnie zajęcie. Jazda z góry do dołu na razówkę. Dotąd nigdy tak długich odcinków nie jeździłem bez postojów. Muszę przyznać, że nawet mi się spodobało, choć bez bólów mięśniwych się nie obyło. Ale fajna alternatywa dla free (choć chętnie bym się zamienił na Wiler). Sztruks od rana, stacja Trift Nie brakło turujących i nikt ich się nie czepiał, że niszczą trasy i coś przemycają Orczyk dla Marcina Lodowiec Triftgletscher Przez lodowiec prowadzi fajna trasa, ale z braku śniegu jeszcze niegotowa Górna stacja kolejki Hohsaas Widok na szczyt Dom 4545 mnpm najwyższy w okolicy doliny Poniżej 2100 szukałem coś poza trasowego z niewielkim sukcesem... Coś wypatrzył m, ale to tylko namiastka narciarskiej wolności Armatki nie działają, ale ośroek działa tylko w weekendy, dopiero od świąt będzie działał non stop Końcowy zjazd z Jurkiem kończymy pod drzwiami naszej kwatery w Saas Grund....
  16. Ale średnia jest jeszcze poniżej oczekiwań... choć zawsze może być gorzej.
  17. Jeszcze trochę popada i będzie jak w Szwajcarii. Jeśli chodzi o niedziałający wyciągi to już Szwajcaria. Tam co chwilę coś gdzieś nie działa. A takie kanapy jak w Czarnym Gronie to rzadkość (choć mi to osobiście nie przeszkadza).
  18. Wczoraj niespodzianka LV, a dzisiaj w końcu zwycięstwo po kontuzji (chyba pierwsze) Anny Veith . U panów za to bez niespodzianek, zwycięstwa wielkich ALS i Marcela. Miła niespodzianka to pierwsze pudło dla Zana Kranjec'a. @marboru 8 zwycięstw to niemało, zwłaszcza dla LV. Przed nią jeszcze daleka droga....
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...