Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Jeszcze krótka relacja z "damskich wypraw". Na szczęście dziewczyny zostawiliśmy pod dobrą opieką. Ignacy miał cały czas oko na Dżonkę Izabelę i Anię Główna baza wypadowa WZF i miejsce długich konwersacji - Zajazd Górski Kuźnice. Końcowy zjazd i trzeba niestety wracać do rzeczywistości, opuścić to urokliwe (aczkolwiek nie bez wad) miejsce. Pora do domu. Nasze Panie Pozdrawiają wszystkich forumowiczów. PS Foty wystrzeliły spod oka Ani, a ja je zobaczyłem dopiero dzisiaj.
  2. Czy warto było przyjechać na WZF? Jak najbardziej tak. Świetnie się jeździło. Na stoku było mało ludzi - czyli super. Był śnieg, a miejscami nawet dużo śniegu - czyli super. Nie było wiatru, chodziła kolejka i kanapa - czyli super. Było trochę mgły, ale poplamiłem sobie kurtkę i nikt tego nie zauważył - czyli super. Padał deszcz, a właściwie mżawka, ale nie zamarzała na goglach, jak czasami mi się zdarzało i wodę z gogli można było co jakiś zetrzeć - czyli super. Było ciepło nikt nie zmarzł - czyli super. I najważniejsze byli wspaniali narciarze z naszego forum, którzy świetnie radzili sobie w tych warunkach narciarskich na trasie - czyli super. Dziękuję wszystkim którzy przyjechali, dzięki nim spędziłem dwa fantastyczne dni na nartach - czyli super. Zdjęcie Waldka z soboty, bo w niedzielę ciągle mi uciekał...spod aparatu Może nie za wiele widać na tym zdjęciu, ale jak się dobrze przypatrzycie to na środku po lewej stronie widać tyczę i wszędzie sporo śniegu, a jazda w takich warunkach to doskonałe ćwiczenie do "czucia śniegu" i poprawy orientacji - czyli super. Chwilami mgła była bardziej przejrzysta. Wielkie dzięki dla wszystkich, którzy znaleźli czas i przybyli na spotkanie do Zakopanego, każdy wniósł coś od siebie do tej narciarskiej grupy - czyli było super. Pozdrawiam serdecznie i do następnego spotkania.
  3. W czasie kiedy to pisałem, nie wiedziałem, że przybędą jeszcze silniejsi od nas! Jednak uważam, że byliście też częścią WZF, choć niestety brakło Was w sesji popołudniowo - wieczornej (ale może następnym razem to nadrobimy z nawiązką).
  4. Dokładnie to samo miałem napisać, podpisuję się pod tym kopytami.
  5. Wreszcie dotarłem do chaty. Muszę poczytać co napisali koledzy i skrobnę coś od siebie. W międzyczasie dzwonił do mnie Janek. Janek jest niezwykły twardziel. Doczłapał do apteki. Kupił sobie jakąś maść wysmarował kolano i czeka do jutra na poprawę. Kolano jednak spuchło. Po powrocie do domu bez wizyty u lekarza jednak się nie obędzie. Oby nie było to zerwanie. Janek trzymaj się, jesteś bardzo dzielny i niezwykle sympatyczny. Pozdrawiam serdecznie.
  6. Jak w drugim dniu, to mam jeszcze szanse, bo drugi dzień ciągle przede mną! Jeśli chodzi o powiększenie to ja jestem oczywiście za, tylko czy jestem godzien? Pozdrawiam serdecznie.
  7. Dzisiaj chwilowo warunki gorsze od wczorajszych, ale my jesteśmy gotowi na wszystko, w końcu na WZF przyjeżdżają najsilniejsi!:wink: Pozdrawiam serdecznie.
  8. Zapomniałem dodać, że nasze rodzynki Ania i Iza mimo trudnych warunków pogodowych zdobywały dzisiaj okoliczne góry z buta. Zdjęcia niestety będą trochę później z przyczyn technicznych. Panie górą - brawo :cheerful:
  9. Wreszcie i ja dorwałem się do kompa. Dzień byłby super udany, gdyby nie wypadek Janka. Ale Janek jest dzielny i nie dał się zawieść do szpitala. Stwierdził, że przez 2 dni sam dojdzie do siebie, ewentualnie do lekarza pójdzie we wtorek jak wróci do domu. Ludzi na trasach było mało i można się dzisiaj wyjeździć było do oporu. Johnny zawsze z przodu na słynnych "łopatach", tnie kosą wszystko co stanie mu na drodze (na szczęście dzisiaj tylko śnieg) Drużyna Górali spod Skrzycznego atakowała nie tylko ratraki, ale i skitury nie były Im obce, oprócz zjazdów oczywiście Widoki z Kasprowego zawsze ładne, nawet jak niewiele widać Nie mogłem się od nich uwolnić, zawsze mnie doganiali - Artix, Janek i Johnny Narciarz (Maciek każdą wolną chwilę wykorzystuje na pisanie relacji) Dołączył jeszcze do grupy Waldek (nie tylko na stoku) No i najmniej przyjemny dzisiaj moment (choć po Janku tego nie widać) Janek wracaj do zdrowia jak najszybciej...... czyli natychmiast! Pozdrawiam serdecznie. PS Odwiedził nas jeszcze wieczorem kolega [email protected]. Miło było pogawędzić. Zjeżdżali też z nami kolega Leitner ze Swoim tatą i tu największe zaskoczenie. Mimo, że całą noc jechali pociągiem i autobusem, to na stoku jako jedyni zostali chyba do końca. A poruszali się tak szybko, że nie zdążyłem Ich sfotografować. Brawo panowie!
  10. Jest fantastycznie, choć to tym razem nie zasługa "Świętej Góry", bo warunki nie rozpieszczają, ale zasługa forumowiczów którzy znaleźli czas i ochotę, żeby wspólnie ponartować. Dziękuję wszystkim, którzy się zjawili. I serdecznie pozdrawiam pozostałych.
  11. Ja tu widzę jeden wielki plus - nie będzie tłoku na stoku!
  12. Trzeba iść zobaczyć co za twardziele pod kasą stoją!:wink:
  13. Zarombiaste to WZF w pokoju nr 2, pozdrawiam wszystkich uczestników, mam nadzieję, że jutro powtórka w powiększonym gronie będzie!
  14. Bumer Ty nie pozdrawiaj, tylko przyjeżdżaj jak najszybciej, bo sporo tematów mamy do obgadania.
  15. Przestało padać i temperatura się obniża! Pozdrawiam serdecznie.
  16. Jeszcze tylko pakowanie auta i kierunek "Święta Góra" Pozdrawiam serdecznie.
  17. Myślałem, że już trochę ogarniam sprzęt skiturowy, ale tak naprawdę to g..wno wiem. W sezonie letnim nadrobię trochę lektury tematyczne, może to coś pomoże.
  18. Tak nawiasem mówiąc to Twoja relacja http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21284-Skitury-w-Sudetach była tą kropką nad i. Wcześniej się sporo naoglądałem skiturowców na różnych trasach. Później bardzo interesujące relacje kolegów na forum, nie będę wymieniał z imienia, aby kogoś nie pominąć, ale było tego sporo. Relacja z Sudetów była dopełnieniem. Kolega Wujot uświadomił mi, że ja też mogę zacząć i stało się. Teraz najtrudniejszy etap - szukanie sprzętu i towarzyszy do "szurania". Pozdrawiam serdecznie.
  19. Szrenica - koniec sezonu zjazdowego Niedziela, ostatni dzień na Szrenicy przed zamknięciem wyciągów. Można powiedzieć, że warunki wspaniałe jak w święta, tylko jedno małe ale. Pogoda śliczna, słoneczko i ciepło, wiało tylko na górze. Narciarzy mało, śniegu jeszcze pod dostatkiem, choć na trasie trzeba wytężać wzrok i szukać przeszkód, wystające skały, kamienie i przetarcia. A gdzie ale. Brakło tylko jednego małego elementu by było idealnie, nocnego przymrozku. Po półtorej godzinie trasy zrobiły się bardzo miękkie i warunki były już dużo trudniejsze. Mnie ucieszyło, że ostatni dzień sezonu, a na trasach tyle dzieci. Na Świątecznym Kamieniu, pod opieką trenerów dzieci sporo już umiejące, ćwiczą na długich i krótkich tyczkach slalom. Widać profesionalne przygotowanie całej grupy. Hala Szrenicka była dzisiaj (niedziela) mekką maluchów, którzy pod opieką instruktorów bawili się na śniegu, ale także bardzo ładnie zjeżdżały. Dzieci było naprawdę dużo. Cieszy to bardzo, bo narciarstwo widać, że na Szrenicy się rozwija prawidłowo od podstaw i najmłodszych lat, będą z tego efekty, mam nadzieję. Ale sezon niestety zbliża się do końca. Udało mi się ustrzelić aparatem MichalR zanim się poznaliśmy Na nartach (poza oczywiście skiturami) można jeszcze pozjeżdżać w Czechach, między innymi w takich miejscowościach jak - Harrachov, Spindleruv Mlyn (Svaty Petr), Pec czy Praded. Pozdrawiam serdecznie. PS I do zobaczenia na WZF Kasprowy Wierch
  20. marionen

    Warunki na Chopoku

    W niedzielę na Szrenicy widziałem kilkunastu turowców i zazdrość we mnie wzbierała!
  21. Toś mnie ustrzelił, bo ja ani golonka, ani piwo:mad:: :wink:
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...