Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Bank energii leży w domu, nieużywany od roku. Ania wylosowała go po zawodach PKL na Kasprowym. Pomyślałem o nim wczoraj.:stupid: : Następnym razem, będę lepiej przygotowany.
  2. Maria Alm - 2 dzieńW drugim dniu byliśmy już trochę mądrzejsi. Rano meldujemy się pod Abergiem. Pogoda dalej nie rozpieszcza. W nocy spadło trochę mniej śniegu niż w sobotę. Widoczność też nieco lepsza, ale degradacja tras narciarskich postępowała szybko i po 11 wiele tras mocno rozkopanych. Do południa zjeżdżamy na Abergu. Wielki plus to brak kolejek do wyciągów. Na większości tras narciarzy niezbyt dużo. Po 12 na dole niemal wszystkich tras cukier i kasza. Ja akurat takie warunki lubię. Ale sporo osób kończy jazdę, nigdzie nie spotkałem przetarć i kamieni oprócz dolnego odcinka tras 19 i 10a w Hintermoos. Na kilka minut pokazało się słońce. Po 13 jadę się rozruszać do Hintermoos, Hinterthal i Dienten. Dla mnie wszystkie trasy super (ale ja nie jestem wymagający), trasy bardzo szerokie i każdy może znaleźć miejsce na swoją linię. Tym razem dzień bez niespodzianek. O 15 znowu zaczęło padać i z każdą chwilą coraz mocniej. Pozdrawiam serdecznie.
  3. Druga taka okazja może mi się nie trafić, mieliśmy wracać w sobotę rano, ale grzech byłoby nie skorzystać z takiej możliwości. Od rana będę w temacie rozmawiał z moją ważniejszą połową i sądzę, że Ją przekonam (a z tym seksem to szybko odszczekam) Dzięki za podpowiedź, już wiele razy miałem takie problemy i szlag mnie trafiał. Kamerką kręcę codziennie, ale co, tego niestety nie wiem. Jeszcze jeden problem, to bateria - masakra. Muszę koniecznie kupić drugą i to o większej pojemności, tą co mam to jakaś popierdółka.
  4. Spoko jak wrócę do domu to zmienię zdanie!!! PS Poza tym, pisałem to po "długim brydżu" i nie byłem rano zbyt świeży, także będę miał wybaczone.
  5. Wygląda na to, że dzisiaj będzie tak jak wczoraj. Będzie się działo. Jak to zrobić, żeby jeździć wszystkimi trasami (najlepiej na raz)?: :wink: Ktoś coś mówił i pisał o jakimś seksie! Po co seks jak mam takie trasy i widoki! :stupid: : Pozdrawiam serdecznie.
  6. Cholera napisałem relację z drugiego dnia, wstawiłem zdjęcia i wszystko gdzieś zniknęło : : :eek: Jutro napiszę od nowa, bo dzisiaj już drugi raz nie dam rady. Sorry!!!
  7. Na razie jestem w jednym kawałku, a dzisiaj była bajka, ale muszę po kolei, chronologicznie bo się pogubię. Zabrałem kamerkę sportową, ale okazało się, że laptop sobie nie radzi i dopiero po powrocie spróbuje coś sklecić, do tego brak podglądu i może się okazać z tego wielka lipa. Pozdrawiam serdecznie.
  8. No jakby to co piszesz o Sudetach się potwierdzi i po powrocie wreszcie zobaczę prawdziwą zimę w moich stronach, to będzie super. A ja osobiście uwielbiam kwietniowe nartowanie, zwłaszcza czeskie stoki doskonale w tym terminie się sprawdzają. Początek zimy do bani, ale najważniejsze to co będzie na koniec. Pozdrawiam serdecznie. PS Jeszcze ze 2 roberki i jak siły pozwolą to coś zrelacjonuję (jeśli jest takie słowo) :stupid:
  9. Dzięki za info. Dzisiaj trochę pozjeżdżałem w miękkim. Głównie na Abergu. Routy 12, 17 i 20. Nie trzymałem się ich zbytnio i gdzie widziałem kawałek niejeżdżonego to się pchałem.Wcześniej widoczność była słaba i nie znając terenu nie pchałem się poza trasy zbyt daleko, jedynie przy trasach i po jakiś małych laskach. Wczoraj zahaczyłem koło 3 ze Schneebergu i trochę koło trasy 21 z Gabuhel. Niestety do jazdy pozatrasowej nie mam nikogo. A 4 lata temu w Russbach - Annaberg jeżdżąc po lesie zaliczyłem glebę na stalowej lince rozwieszonej między drzewami, na szczęście na linkę wpadłem butami, ale byłem w wielkim szoku, pędzisz sobie w największym zachwycie i nagle łapie cię coś za nogi. Przyjemne to nie było. A dzisiaj dwa razy zjechałem po kolczastym drucie przymocowanym gdzieś do kołków drewnianych. Koszmar powrócił:. Mam też problemy z czytaniem trasy, to znaczy zamiast czasem przyspieszyć to hamuję, a jak trzeba zahamować to przyspieszam i muszę się ratować awaryjnie, nie wiem czy to błędnik, wzrok czy jednak brak doświadczenia poza trasą. Ale pracuję nad sobą. I jazda w puchu daje mi ogromną radość. Gubię się tylko gdzie można, a gdzie nie można zjeżdżać ze względów bezpieczeństwa np. Widzę Wojut, że dla Ciebie to chleb powszedni. Może kiedyś, gdzieś, coś, się spotkamy i mnie trochę oświecisz w temacie pozatrasowym. Pozdrawiam serdecznie.
  10. marionen

    Gratulacje dla ...

    Jest czego żałować!!! Ale pierwsze 3 dni nie były rewelacyjne. Dzisiaj jednak cierpliwość została wynagrodzona. Pozdrawiam serdecznie.
  11. W mojej rodzinie odkąd pamiętam byli brydżyści. Jak chodziłem do pierwszej klasy podstawówki, to zaczęli dopuszczać mnie do stołu. Mogłem tasować karty, przekładać i rozdawać. Byłem wielce z tego rad. I tak to się zaczęło. Bywał czas, że grałem dużo. Ale ostatnimi laty mnie już nie ciągnie:mad:::stupid:. Grywam naprawdę sporadycznie, bardziej sobie cenię wysiłek fizyczny niż umysłowy. A kto nie trenuje nie ma wyników. Pozdrawiam serdecznie. PS Jak dzisiaj skończymy grać to napiszę jakąś relację.
  12. Mam swoje Heady 85 pod butem, ale pożyczyłem na miejscu narty 112 i dają świetnie radę. Jeździłem na nich wczoraj i dzisiaj też mam zamiar. A śnieg pada codziennie. Przerwa w opadach ma być w środę i czwartek, a później znowu 4 dni opadów. Bierz szerokie koniecznie! Pozdrawiam serdecznie.
  13. W sobotę docieramy do Maria Alm. Droga bez problemów, bez opadów i bez korków. Apartament może być, dwupoziomowy, 4 sypialnie, duża kuchnia, wyposażenie jako takie, 106 m2, cena 25 euro za osobę. Pomieszkujemy w 6 osób. 1400 m od stacji Natrun. Zimy na dole za bardzo nie widać. W niedzielę rano wygląda to już dużo lepiej, w nocy padało. Widok z tarasu: Karnet 6-dniowy 244 eu. Zaczynamy od Natrun. Świeżego śniegu od 10 do 15 cm. Można pobawić się w zakładanie własnych śladów, z czego skwapliwie korzystam, póki można: Można było sprawdzić się na gigancie. Widok na centrum Maria Alm. Po godzinie postanawiamy przenieść się na Aberg i spróbować Koenigstour. Tu jednak mamy problem, jedyna nieczynna trasa w Hochkoenig to trasa nr 9, czyli łącznik Natrun z Aberg-iem. Zaczynamy szukać własnej drogi i rozpoczynamy skitour. Niestety nie był to dobry pomysł. Idę na pierwszy ogień i wybieram najgorszy wariant. Przedzieram się przez druty kolczaste (wielokrotnie), elektryczne pastuchy, omijam hałdy obornika, rowy i strumyki, pod koniec okazuje się, że i śnieg gdzieś zniknął. Nie omija mnie kilka gleb (między innymi w okolicach obornika:mad:. Trafiamy też na kretowiska: Zaliczam błotnistą glebę: Po wstępnym oczyszczeniu, tak wyglądam po skitourach Docieramy wreszcie do stacji Aberg, rozkoszujemy się trasami i widokami. Pierwsze spostrzeżenie - mimo, że niedziela to brak kolejek. Maksymalnie czekamy pół minuty. Na trasach ludzi trochę jest, ale można znaleźć swoją linię bo trasy szerokie, lub chwilkę zaczekać i zaraz robi się pusto. Lasy wyglądają ślicznie, około 10.30 zaczyna padać śnieg, widoczność nieszczególna, sporo odsypów. Z kolegą zaliczamy szybki Koenigstour, postanawiamy około 15 wrócić z Muhlbach do Maria Alm skibusem i kolejna niespodzianka. Pierwszy skibus do jakiego wsiedliśmy zawozi nas do jakiegoś Aldiana, a kierowca nas informuje, że od 20 lat skibusy nie jeżdżą z Muhlbach do Maria Alm. Rzucamy się na kolejkę i próbujemy wrócić do domu wyciągami z powrotem. Niestety godzina 16.30 zastaje nas w Hintermoos. Godzina czekania na skibus i docieramy do Maria Alm przed 18. Jak na pierwszy dzień to sporo wrażeń. No i później wieczorne Polaków rozmowy. I mamy również ekipę do brydża. Pozdrawiam serdecznie.
  14. Ponieważ obaj koledzy wyjeżdżający na WorldSkiTesty zaglądneliście na moją relacje z Malej Upy, muszę się wam do czegoś przyznać. Miałem pisać w wątku właściwym, ale może lepiej tu bo mniej ludzi przeczyta. Myśl ta nawiedziła mnie zresztą w czasie wjeżdżania orczykiem i w sumie pasuje tutaj. Cholernie wam zazdroszczę wyjazdu na WST. Wydaje mi się, że czeka was największa narciarska przygoda jaka może się przytrafić narciarzowi. A jakie powody, spytacie? Ja miałem ogromną frajdę ze zjazdów w Malej Upie na stoku około 500 m. Cieszyłem się ze starej komórkowej gigantki, miałem warunki idealne do zjeżdżania przez godzinę, może półtorej. I byłem w siódmym niebie. I jak takie jeżdżenie porównać do Waszej Wyprawy. Fantastyczny stok, zapewne wspaniałe warunki, trasa tylko dla was, możliwość testowania wspaniałych nowych nart różnego rodzaju w tym samym czasie. Nikt Wam nie przeszkadza. Na dokładkę możliwość podpatrywania, rozmowy i zjeżdżania z najlepszymi Narciarzami Świata. Cóż można chcieć w narciarstwie więcej. Kompletne spełnienie! Gratuluję jeszcze raz. Dobrze, że jadę na tydzień trochę sobie poszaleć, choć wiem, że to jednak nie to samo co niedługo Was spotka. Pozdrawiam serdecznie.
  15. Wcześniej podchodziłem do komórek gigantowych jak do jeża. Wydawało mi się, że komórki tylko dla zawodowców, a amator na komórce to nie ta półka. Wcześniej jeździłem na komórkach tylko sl i tylko na tyczkach slalomowych, ale to jednak inna bajka.
  16. W sobotę wyjazd do Austrii, to trzeba było coś poćwiczyć. W środę wybór padł na małą stację Mala Upa, tuż przy granicy na Przełęczy Okraj. Myślałem, że stok będzie pusty, ale Czesi chyba jeszcze mają ferie i młodzieży było jednak sporo. Za to warunki zimowe sądzę, że najlepsze jakie mnie tej zimy spotkały. Wreszcie jazda na naturalnym śniegu, całkowity brak oblodzenia, średnio twardo. Mogło być tylko trochę chłodniej, a było koło 0. Wreszcie wypróbowałem swoje nowe (czyli stare) gigantki. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że gigantowa komórka to jest to. Mimo iż krawędzi prawie brak, to prowadzenie i trzymanie genialne. A Fischer to ostatnia z czołowych firm narciarskich, której nart do tej pory nie próbowałem. Rano było równiutko, sporo sztruksu dla gigantek idealnie. W południe śnieg już nieco rozjeżdżony, ale dalej żadnych kamieni, przetarć i lodu.A Mala Upa wygląda mniej więcej tak: Pozdrawiam serdecznie.PS Jakby co to jestem od niedzieli do soboty na stokach w Maria Alm - Hochkoenig.
  17. marionen

    WorldSkitest

    Johnny spoko, na Kasprowym wymiatałeś, to i tam dasz bez problemu radę, przecież jesteś wielki wojownik, to kto jak nie ty!!! Pozdrawiam serdecznie. PS I życzę Wam do kompletu wspaniałej pogody, słońca od wschodu do zachodu, bezwietrznie i temperatury na małym minusie. Testujcie wszystko co się da, niekoniecznie tylko narty!
  18. Jestem w rozterce, mam się cieszyć czy wręcz przeciwnie. Model ten sam, na szczęście barwy różne. Ja moją kurtkę mam przynajmniej z 8 lat. No i japoński Goldwin. Czy Pan Prezydent nie powinien jeździć w czymś młodszym i przede wszystkim polskim. Swoją używam już tylko przy robotach różnych, ale teraz to już nie wiem czy powinienem? Może jednak z powrotem brać ją na narty! Pozdrawiam serdecznie.
  19. P.e.t.e. jak będziesz na Szrenicy, to zachacz też o Halę Szrenicką. Jest tam bardzo ładne, wyremontowane schronisko. Wyciągi orczyki co prawda, ale trasy na hali szerokie i na rozprostowania kości bardzo przyjemne. A później koniecznie Lola jeśli będzie otwarta. Sam bym tam pojechał, ale w sobotę jadę do Maria Alm. Jakby Lolobrygida była zamknięta na dole, to fajna też Śnieżynka, tylko tam trochę trawersów jest i nie każdy lubi. Tylko wjazd na górę starym krzesłem, ale prawie pod Szrenicę. Pozdrawiam serdecznie.
  20. Te Heady, to I.Peak : 74 ; 78 ; 84 ; 90tu przykład I.Peak 84 Pozdrawiam serdecznie.
  21. marionen

    Freeski po polsku

    Free ski to nie to samo co freeskiing. Dwa różne tematy, a JC pisze o free ski. Pozdrawiam serdecznie.
  22. Och, Szrenica! Moje ulubione miejsce do nartowania w Polsce i na naturalnym śniegu.
  23. To tam wietrznie jak na Śnieżce. Ale śniegu pod dostatkiem i tłumów nie widać.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...