szplukasz
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
116 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez szplukasz
-
Ferdek321, ale założyliśmy że obaj sa na tej samej wysokosci. Czarny jedzie wolniej smigiem, a czerwony szybciej na krawędzi więc jest to możliwe. Nie bierzecie w ogóle zmiany toru jazdy przez czerwonego? Jest to nieistotne? Czerwony może od tak zjechać na prawą stronę nie patrząc na nadjezdzajacego czarnego? Ja jak pisałem wcześniej będąc czerwonym puścił bym czarnego pierwszego bo zajezdzam mu drogę, wyjeżdżam na jego tor jazdy. Tak jak ze zmianą pasa na drodze
-
Ale to samo jest z czarnym, też widzi czerwonego pytanie kto komu zajedzie drogę lub inaczej kto wymusi pierwszeństwo.
-
Ferdek321, ale nawet jakby przyjąć Twoje założenia to czerwony wjeżdża pod nogi czarnemu i radykalnie zmienia swój tor jazdy. Wg mnie powinien spojrzeć w prawo i zobaczyć czy swoim manewrem nie wjeżdża na tor jazdy czarnego narciarza i czy nie zmusza go do hamowania, ostrej zmiany kierunku jazdy itp Błędnie określiłem kolor narciarza, wyedytowałem
-
Nie ma tak łatwo czerwony jedzie szybciej robi długie karwingowe skręty a czarny jedzie wolniej śmigiem. Dzięki temu obaj są cały czas na podobnej wysokości względem stoku (przynajmniej na ostatnim odcinku) Ferdek321, ale nawet jakby przyjąć Twoje założenia to czerwony wjeżdża pod nogi czarnemu i radykalnie zmienia swój tor jazdy. Wg mnie powinien spojrzeć w prawo i zobaczyć czy swoim manewrem nie wjeżdża na tor jazdy czerwonego narciarza i czy nie zmusza go do hamowania, ostrej zmiany kierunku jazdy itp
-
Wydaje mi się że wiem - zielony jest z przodu patrząc w kierunku jazdy więc wg dekalogu jest uprzywilejowany. Skomplikujmy teraz trochę, co wg Was powie na to dekalog, rozpatrzmy czarnego i czerwonego narciarza:
-
Prosto, zwięźle i na temat. Mitek pewnie napisze że zielony powinien to przewidzieć, dostosować prędkość, zmienić tor jazdy, być gotowym na to że pojawi się kamikadze itp
-
Ferdek321, ale ja mówię właśnie o takim celowym zajechaniu lub sytuacji gdy czerwony zrobi taki manewr nagle, niespodziewanie bo np zobaczył kogoś znajomego przy krawędzi stoku i chce do niego za wszelką cenę dojechać. Dekalog to zasady które są sensowne do czasu kiedy pojawi się taki kamikadze.
-
Ja się już poddaje. Ciężko odpowiedzieć tak lub nie, lepiej pisać kolejne wywody. Wg Ciebie i dekalogu będąc przed / niżej mogę bezkarnie zajeżdżać drogę innym narciarzom, wjeżdżać w ich tor jazdy i nagle się zatrzymywać bo oni przecież mogą skręcić, zahamować lub w ogóle zejść ze stoku. No po prostu genialnie. Przenieśmy ten Twój dekalog na polskie drogi to zlikwiduje wypadki. Pozdrawiam
-
Gdzie ja napisałem, że narciarz jadący wolniej zajeżdża drogę? Jeszcze raz od początku, dodałem kierunek jazdy: 1. Na początku zielony i czerwony jadą z podobną prędkością (możesz też przyjąć że czerwony jedzie trochę szybciej). Zielony prawą stroną stoku a czerwony lewą 2. Wszystko jest ok do czasu gdy zielony robi swój ostatni skręt w prawo przez co wytraca prędkość. W tej samej chwili czerwony jest w połowie ostatniej prostej (zgodnie z rysunkiem są cały czas na podobnej wysokości). Czerwony powinien zrobić skręt, ale nie robi tego i zwiększa prędkość (bo nie wykonał skrętu) 3. Czerwony jadąc szybciej zajeżdża drogę zielonemu Czego tu nie rozumiesz? Dla mnie sprawa jest jasna, czerwony jeśli chce dojechać do prawej krawędzi stoku powinien zwolnić i przepuścić zielonego narciarza,
-
Mitku nie rozważaj tego pod kątem co może zrobić narciarz zielony. Ja to wszysto wiem Założenie jest takie że jadą podobną prędkością. Zielony robi swój ostatni skręt przez co wytaca prędkość, czerwony jest w połowie ostatniej prostej (zgodnie z rysuniem sa cały czas na podobnej wysokosci). Czerwony powinien zrobić skręt, ale nie robi i się rozpędza dalej - zauważa znajomego i bez patrzenia w prawo dojeżdża do krawedzi stoku. Zajechał zielonemu czy nie?
-
Mitek, a Ty jak polityk w telewizji. Dwa pytania i brak bezpośredniej odpowiedzi heheheh Szkoda, że ten dekalog narciarski nic nie mówi o rozglądaniu się przy zmianie kierunku jazdy, przepuszczeniu osoby jadącej szybciej na której tor jazdy chcemy wjechać Ktoś po prostu może zrozumieć, że jak jest niżej to nie musi na nic i na nikogo uważać.
-
Ale ja się z Tobą zgodzę , to nie podlega dyskusji. Ja pytam po prostu czy np zmieniając stronę stoku z lewej na prawą, czyli zmieniając tor jazdy nie mamy obowiązku spojrzeć w bok, przepuścić osobę która nadjeżdzającą z tylu z prawej strony. Sytuacja analogiczna jak ze zmianą pasa na drodze - patrzymy w lusterko czy nikt nie jedzie szybciej lewym pasem i dopiero wtedy wykonujemy manewr
-
Ja jestem takim średniakiem narciarskim. Jeżdżę szybciej od sporej ilości osób, ale też jestem często wyprzedzany. Po prostu nie wyobrażam sobie, że nie spojrzę w bok gdy np chcę dojechać do krawędzi stoku czy przejechać na jego drugą stronę. Zawsze jeśli widzę że ktoś jest z boku powyżej mnie i mój manewr mógłby mu przeszkodzić, czekam aż mnie wyprzedzi.
-
Ale Ty mówisz jakby nasz stoki były puste chodzi mi o "w zasięgu wzroku". Weekendowe zatłoczenie na trasach powoduje, że jeździmy bardzo blisko siebie i czasami na reakcję jest bardzo mało czasu. Tu nie chodzi czy Ty dasz radę, tylko o prostą odpowiedź czy można zajechać drogę, nie patrzyć w bok przy zmianie kierunku?
-
mietek widzę, że ciągle nie rozumiesz. Przeczytaj jeszcze raz, może ci to rozrysować? 5 metrów za, ale i 10 metrów obok, tak ciężko to sobie wyobrazić? Można tak zajechać drogę czy nie?
-
Jak my mamy siano to ty masz pustkę. Dekalog nie stanowi prawa i nie zwalnia z myślenia. Będąc niżej też trzeba się rozglądać i uważać na innych jadących obok. Nie widzisz, że my mówimy o zajechaniu drogi? Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem: Czy osoba jadąc środkiem trasy o szerokości 30 metrów (zajmując środkowe 10 metrów szerokości stoku) wykonując nagły skręt do samej krawędzi stoku pod kątem 90 stopni nie musi spojrzeć w stronę skrętu żeby uniknąć kolizji z osobą która jedzie z taką samą prędkością 5 metrów za nią tylko torem jazdy bliżej krawędzi? (skrajne 10 metrów stoku). Mówiąc krótko czy może na chama zajechać komuś drogę?
-
mietek ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Nikt nie pisze, że jest nie jest do ominięcia tylko zadaje pytanie czy taki baran instruktor jak ty nie może prowadzić grupy częścią stoku
-
Czyli wg Was osoba która: 1. Jadąc środkiem trasy o szerokości 30 metrów (zajmując środkowe 10 metrów szerokości stoku) wykonująca nagły skręt do samej krawędzi stoku pod kątem 90 stopni nie musi spojrzeć w stronę skrętu żeby uniknąć kolizji z osobą która jedzie z taką samą prędkością 5 metrów za nią tylko torem jazdy bliżej krawędzi (skrajne 10 metrów stoku). Mówiąc krótko czy może na chama zajechać komuś drogę? 2. Będąc instruktorem prowadzi dużą grupę powinna zajmować całą szerokość stoku, a nie np 2/3 jego szerokości żeby umożliwić swobodny przejazd innym? Żaby uciąć Wasze bezsensowne komentarze przyjmijcie do wiadomości, że nie jeżdżę szybko, wiem że wyprzedzanie jest niebezpiecznym manewrem, wiem że trzeba zachować ostrożność i spory odstęp, a szkółki muszą gdzieś jeździć i nie mam problemu z ich obecnością na stoku.
-
Stok narciarski jest dla wszystkich. Tak samo dla uczących się dzieciaków jak i tych dobrze jeżdżących. Musimy się wszyscy szanować, to jest zrozumiałe. Problem w tym że taki instruktor powoduje zagrożenie dla swoich podopiecznych i dla innych narciarzy. Jaki przykład daje swoim podopiecznym? Zamiast uczyć myślenia, przewidywania i bezpiecznych zachowań pokazuje że blokowanie stoku i narażenie innych dla swoich potrzeb jest ok. Nie każdy jest wytrawnym narciarzem lub sam się jeszcze uczy i nie da rady wyminąć takiej grupy poza trasą.
-
Ten cały dekalog narciarski jest zbyt ogólny, a w Waszym rozumowaniu całkowicie zwalnia osobę która jest z przodu z logicznego myślenia. Dla mnie nagła, nieprzewidywalna zmiana kierunku np. jazda w poprzek stoku, całkowicie zmieniająca poprzedni tor jazdy to ewidentna wina nawet jak jest się niżej. To tak jakby kierowca auta nie musiał patrzeć w lusterko przy rozpoczynaniu manewru wyprzedzania! Wiecie co mnie najbardziej denerwuje? Szkółki narciarskie takie po kilkanaście osób - uczący się jadą gęsiego w poprzek stoku w odstępach 2 metrowych, a narciarze jadący z góry celują w te 2 metrowe odstępy. Jakby nie można było zająć połowy szerokości stoku na takie manewry. Przecież taki instruktor nie ma w ogóle wyobraźni!
-
Niby ten kto jest z przodu ma pierwszeństwo, ale czasem co wyczyniają niektórzy to lekka przesada. Chodzi mi o nagłą, nieprzewidywalną zmianę kierunku, jazdę w poprzek stoku lub nagłe ruszenie po postoju bez upewnienia się że nie przeszkodzimy komuś jadącemu z góry. Jeśli jest pusty stok i takie manewry przeprowadzi jedna osoba na naszej drodze to nie ma problemu. Sytuacja zmienia się diametralnie kiedy mamy zatłoczony stok i więcej niż jednego takie samobójcę na naszej drodze. Ja zawsze kupuje ubezpieczenie z najwyższą opcją OC, bo niestety baran który nagle zobaczył kolegę stojącego z boku i gwałtownie skręca przez pół stoku ma pierwszeństwo!!!
-
Naśnieżyli na początek sezonu trasy niebieskie żeby wszyscy mogli pojeździć. Pewnie następne w kolejności będą czerwone 1, 7 i 11, więc poczekajcie na nie cierpliwie. Na razie nie mają wody w zbiorniku, temperatury też nie za niskie. Bieńkula chyba nie ma naśnieżania
- 13 438 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Komunistyczne czyli z minionej epoki. Nie na się nad tym co rozwodzić. Kupa starego żelastwa i nic więcej. Cieszmy się tym co jest teraz
- 13 438 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Czy mając Gopass VIP można jeździć wyciągami TMR w okresie letnim? Czytam regulamin i nie do końca rozumiem Ktoś z Was może przerabiał to przerabiał?







