Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Mamy po prostu różne porównania: nie rozstrzygniemy tego. Warto zapytać na stacjach, jak oceniają sezon, bo inaczej to są tylko i moje i Twoje dywagacje. Moje też.
  2. Tak akcenty są źle rozłożone. Dlaczego? Mam dwie teorie, ale to tylko teorie: 1) Licencjonowanych instruktorów PZN/SITN jest garstka. Oni (mając papiery) jeżdżą więc głównie do Włoch - a w stacjach tylko firmują szkółki swoim nazwiskiem. Instruktor PZN uczy się na kurs i do kwalifikowana innych instruktorów. Dziecka, którego rodzic prosi o naukę od zera, w życiu na oczy nie widział. Uczy ktoś inny. 2) Metodyka kursu pochodzi z Austrii lub czegoś podobnego. A tam nikt nie prosi instruktora o naukę od zera, bo od zera to każde dziecko w górach ma to na wuefie i ma od tego nauczyciela wuefu. Jak ma 10 lat to umie jeździć od lat pięciu. Tam się prosi TYLKO o przygotowanie sportowe i do kursu. Oczywiście to tylko teorie niepoparte niczym. Taka myśl - nie przywiązuj się.
  3. Umiejętność nauczania jest priorytetem, ale tzw. pokazówka (ja umiem jechać jak nikt inny tutaj) też jest ważna. Budzi zaufanie, podziw, buduje renomę. Moim zdaniem instruktor nie musi być zawodnikiem, ale na stoku musi się prezentować (jeśli chodzi o jazdę) godnie. Nadto może go ktoś poprosić o korektę stylu, doszkolenie, a nie tylko naukę od zera. Niemniej tak, NAUKA TO POWINIEN BYĆ PRIORYTET - bo po to jesteśmy!
  4. Poleży jeszcze ze dwa lata i do wyrzucenia, na złom! Oficjalnie się podpisze protokół likwidacji. W jakim filmie to było??? PS. To był żart, oby NIE!
  5. Zazwyczaj stacja ma 1 instruktora SITN?PZN i tzw. własnych pomocników - z papierami lub bez. Wynika to też ze zbyt kosztownego i czasochłonnego systemu certyfikacji. A kurtki dają... wszystkim - tym z papierami i bez... Nie wiem, jak jest w Białce, ale w niektórych stacjach wiem, że tak jest. Ale potwierdzam, niedopuszczalne jest, aby instruktor był dużo gorszym narciarzem od ucznia. Nie musi być najszybszy na świecie, ale jeździć powinien pokazowo! Jak wyzdrowieję, zapraszam ze mną na czarne trasy, zobaczymy, kto będzie za kim nadążał... Nie boję się takiego wyzwania! Ale też proszę o szacunek dla instruktorów (poważnych) i ich wiedzy. Nie jestem alfą i omegą, ale jak mnie ktoś słucha, pewne rzeczy mogę doradzić, poprawić. Czasem to jest jak w piłce nożnej: trener wie, co powiedzieć piłkarzowi, aby ten grał lepiej. Co nie oznacza, że gra lepiej od niego.
  6. Trochę to potwierdzam. Na moim kursie ileś tam lat temu (tydzień), głównie ćwiczyliśmy jazdę sportową i - ja to tak nazywam - jazdę figurową na nartach. 90% to było doskonalenie jazdy własnej, te 10% uczenia dzieci to kilka słów teorii, ale były też przydatne ćwiczenia z kijkami, które dziś stosuję w nauczaniu innych regularnie. Dlatego też uważam, może niesłusznie, może przesadnie, że ludzie po szkoleniach PZN-u wcale nie są przygotowani do uczenia dzieci. Filmiki z nauką wg PZN-u są takie, że jedzie gość ze znakomitymi umiejętnościami i pokazuje pług (moim zdaniem w początkowej nauce dziś zbędny, no może tzw. pół-pług do inicjacji zakrętu). Na siódmym filmie zaczynają jeździć. I tę jazdę (znaczy jak jechać), pokazuje sportowiec robiąc jakieś wygibasy. Wiem, bo te filmy analizowałem. Tymczasem uczeń 1. raz na nartach na stoku jest niemal sparaliżowany, on potrzebuje pierwszych wskazówek i korekty indywidualnej. Na pewno nie zrobi tych wygibasów wg filmu. Wiem, bo te filmy analizowałem. Oczywiście jest wielu ZNAKOMITYCH instruktorów PZN (SITN dziś), ale nie ma to aż tak wiele wspólnego ze szkoleniem, gdzie trzeba robić czasy, trzymać kije odpowiednio, jechać różnymi stylami. Trochę się zapomina, że chodzi o naukę leszczy (bez obrazy), a nie prezentowanie własnego mistrzostwa.
  7. Oj tak. I korzystam z tego: np. miałem np. w tym roku kurs na początku sezonu kolejno na Masterze (dwie koleje i trasy), Zieleniec (kilka wyciągów), Małe Ciche, Złoty Groń wieczorem (w miarę było pusto). Generalnie umawiam się jednak na Wispassie na stokach odpowiednich dla uczących się. To ja wybieram stok. Przy czym głównym kryterium jest bezpieczeństwo przy aktualnych warunkach i ilości ludzi. Ciekawa dyskusja. Co do zawodów: GS po lekkim treningu może dałbym radę - mam medale z imprez, gdzie 10-20 zawodowców jednak było, młodszych, trenujących, ja ich pokonałem, tylko narty musiałbym wziąć z wypożyczalni (nie mam gigantówek), bo na moich dzisiejszych szerokich all mountain tracę sekundę na 300-400 m, SL - musiałbym potrenować, musiałbym w sprzęt zainwestować (ochraniacze), nie wiem nawet, gdzie trenować. Temat czysto wirtualny. Zresztą za rok po kontuzji (bark) to na pewno nie będę ostrych zawodów jeździł, może do Bytomia się tylko karnę (300 m trasy na zawodach)? Do tego wątek wieku: niech się młodzi starają o te uprawnienia. Niektórych zresztą namawiam, przynajmniej na próby, dowiedzą się, jaki to poziom.
  8. Ośrodki, które wymieniłeś (jeszcze Soszów, Stożek), NIGDY nie miały kolejek, a w tym sezonie okresowo - mają! Nowa Osada ZAWSZE miała kolejki. W zeszłym sezonie i dwa sezony temu było tak w ferie, że jeździły TYLKO Siglany i Klepki i było pusto. W tym sezonie jeździ WSZYSTKO i ruch się rozkłada, a i tak jeżdżą czasem pełne krzesła.
  9. Czy jest to stacja dobrze zarządzana? Czy jest tam naśnieżanie? Tylko na dole! Dziękuję, potwierdziłeś tezę, że stacje nieoszczędzające na naśnieżaniu mają dobry sezon.
  10. Nieprawda wg mojego rozeznania, pismaki rzucają tezę i szukają potwierdzenia. Moim zdaniem sezon tam, gdzie odpowiednio zainwestowano i nie oszczędzano (ludzie, naśnieżanie, odpowiednio wczesne przygotowanie), jest znakomity. Chodzą nawet (przepraszam za określenie) jakieś pipidówy, o których istnieniu nie miałem pojęcia. Jeśli jakaś stacja ma kłopoty, to w dużej mierze (acz są wyjątki) przez własne błędy. Ludzi też w tym sezonie na nartach w PL jest chyba wyjątkowo dużo.
  11. Ni dodać, nic ująć, problem ogólnopolski. Obawiam się, że trafiłeś w sedno!
  12. 1) Nie polemizuję, rynek np. we Włoszech się zamknął, a z Polski na stokach akceptują (czasowo) tylko licencje SITN, docelowo chcą specjalne licencje na Alpy (wiele osób się o nie stara - to trudna i droga zabawa). 2) Nie bój się, nie będę się nawet starał o tę licencję, nie ma dla mnie sensu ekonomicznego. Żyję z pracy zawodowej poza narciarstwem, a nauka jazdy na nartach to dla mnie aktywność dodatkowa, choć niesamowicie satysfakcjonująca. Bez współpracy z biurem i bez wyjazdów co rok i to nie na 1 tydzień, ale na kilka - to i tak nie ma sensu. 3) Obserwuję, że standard nauki się zmienia (moim zdaniem idzie to w pozytywną stronę - logiczną), ale też obserwuję ten tabun ludzi na stokach jeżdżący dramatycznie, bez pełnego sprzętu i zastanawiam się: oni tak sami, czy ktoś ich tak nauczył? Jak do tego podejść, jak klient kupuje 1 albo 2 godziny dla córki/syna??? Trudno mi odpowiedzieć na takie pytanie, bo nie biorę takich zleceń! Twój post jest merytoryczny - bardzo lubię dyskusję z mądrymi ludźmi, bywa że myślą inaczej, ale ja zawsze lubię!
  13. Nie do końca tak jest, w tym roku wiele osób dobrze jeżdżących zamiast jechać w Alpy zostało w PL (kasa, misiu, kasa), stacje to (późno, ale jednak) dostrzegły, mają dobrą frekwencję i dzieją się cuda: 1) SMR otwarł Jedynkę; 2) SMR otwarł Golgotę; 3) BSA szybko przywrócił czarną; 4) Jest dużo ludzi na Czantorii, niespodziewanie dużo ludzi np. na Cieńkowie (ściana!). Oczywiście w tle morze goryli i morze jeżdżących słabo, wręcz dramatycznie słabo, jak co roku, zwłaszcza w okresie międzyświątecznym i w ferie.
  14. Widzę merytoryczny post, więc postaram się odpowiedzieć merytorycznie: Też to zauważyłem. Nie wiem, jak jest na unifikacjach, bo nie robiłem papierów PZN/SITN, bo z tego nie żyję, albo inaczej: to jest moja aktywność dodatkowa, ale satysfakcjonująca. Jestem po kursie prywatnej szkoły, ale papiery (dożywotnie) instruktora sportu mam. Nie mam ani czasu, ani pieniędzy, aby przez ten cykl (PZN/SITN) przechodzić. Za to mam sukcesy edukacyjne, tego się nie wstydzę. Natomiast zauważyłem może nie tyle asekuracyjne podejście, co rozpisane na wiele lekcji. Tak też radzą filmiki PZN-u, na których znakomicie jeżdżący (często zawodnicy) instruktorzy prezentują jakieś wygibasy pługiem (trudne) i mam wrażenie, że oni nigdy dzieci ani innych kompletnych świeżaków nie uczyli. Ja uczyłem i to tak, aby nauczyć, bo wówczas mam np. na obozie względny spokój - bo podopieczni jeżdżą bez większych problemów wszędzie. Problem z podejściem rozpisanym na wiele lekcji, typu na lekcji 1. uczymy pługu, na 5. wychodzenia z pługu, a na 8. dajemy kije (trochę żartuję, ale nie do końca) jest taki, że - jak pisałeś - żaden klient nie ma pierdylionów złotych ani pierdylionów dni do poświęcenia na naukę. Zwłaszcza, jak uczy np. siebie, żonę i dwójkę dzieci. Więc to przeciwskuteczne: zostawiamy ucznia w 1/3 cyklu, nie umie nic, ale więcej lekcji nie kupi. I potem mamy pierdyliony ludzi jeżdżących bez kijów na goryla. Taki jest efekt. Nie mam odwagi stosowanego podejścia nazwać <wyciągarnią kasy>, ale przyznam, że z taką opinią na ten temat się zetknąłem, nie była to jednak moja opinia. Inne podejście (nie robię lekcji na godziny, tylko cykl 3-4 dni na nartach) w różnych miejscach i na coraz trudniejszych trasach: Nauka jazdy. Pierwszy dzień na nartach | Twój instruktor
  15. Na pewno nie środa! Środa jest (mentalnie) najgorsza: - Wiesz, wezmę urlop w środku tygodnia na narty, może w środę? - tak myśli zadziwiająco dużo ludzi. Zazwyczaj jest gorzej niż w niedzielę!
  16. Może coś się u nich mentalnie zmieniło??? Oby!
  17. Kontynuuję (trochę z nudów - kontuzja!) wątek opisu lubianych przeze mnie stacji narciarskich. Dziś padło na Stacja Narciarska Cieńków/ Ranczo Cieńków: https://twojinstruktor.blogspot.com/2025/02/osrodek-uniwersalny-cienkow.html Feb 21 Ośrodek uniwersalny – Cieńków Warianty ruszania z samej góry. Zdjęcie z FB stacji z dodanym opisem własnym Pierwsze moje wspomnienia z Cieńkowem łączą się z l. 80. ubiegłego wieku. Tam powstał ośrodek górniczy (jak niemal wszystkie w Beskidzie Śląskim), tylko – wybaczcie – nie pamiętam jakiej kopalni. Tamten ośrodek sprzed 40 lat nie ma jednak prawie nic wspólnego z obecnym. Prawie, bo pozostały fragmenty tras (bo są wytyczone nowe), pozostały też fragmenty infrastruktury, w tym element górnej stacji podwójnego orczyka, który szedł linią obecnego fragmentu (raczej odnogi, gdy nie działa talerzyk) trasy nr 4 – mowa o tym wąskim wypłaszczeniu. Fragmenty starej górnej stacji. Zdjęcie własne zrobione wiosną Cieńków też wiąże się z pierwszymi nartami z moją żoną (wówczas dziewczyną) na Pilsku: — Jeździłaś już na nartach? — Tak, byłam na Cieńkowie! — OK, Cieńków fajna góra, to my tu z kolegą pojeździmy sobie na szczycie, a Ty powoli zjeżdżaj na dół, spotkamy się o 16:00 na parkingu! Nie było to ani mądre, ani życzliwe, wiem dzisiaj – taka samorefleksja. Ale nauczyła się. Może dlatego dziś jestem instruktorem? No dobra, do rzeczy. Cieńków dziś (jak już wspomniałem – poza fragmentami i nienaśnieżaną trasą nr 5 – stacja wytyczona ok. 20 lat temu od nowa) to góra uniwersalna. Uniwersalna bo jest tam bardzo ostro i bardzo łagodnie, jest szeroko i wąsko, są ścianki, objazdy, krzesło, łatwe talerzyki, trudny talerzyk, jest nawet trasa łamana – w połowie. Aby jechać dalej, trzeba podjechać wspomnianym trudnym talerzykiem. Jest on krótki (ok. 150 m), ale ma solidne nachylenie. (...) Więcej w linku: Ośrodek uniwersalny – Cieńków | Twój instruktor
  18. Z tego jest najwięcej problemów i z paniki - z mojej obserwacji. Te problemy z siadaniem i wysiadaniem - wynikają z paniki i niekontrolowanych ruchów. Wiele upadków - też z paniki. A eksperty... cóż, tu jest jak w piłce nożnej, KAŻDY jest ekspertem, bo już zjechał z Klepków albo innej Zbójnickiej Kopy... Nic nie ujmując tym trasom, ale są to takie z niewielkim nachyleniem!
  19. Ja, instruktor, nigdy nie miałem problemów z wsiadaniem/wysiadaniem kursantów, zwłaszcza tych od zera. Nic nie umieją, sto dobrze, słuchają instruktora. Jak dobrze wytłumaczysz: rób to, co ci mówię: - Podejdź tu do tych otwieranych bramek! - Złap się i czekaj! - Teraz zaraz jak się otworzy jedź prosto i nic nie rób, nie kombinuj, stój! - Siadaj! - Uważaj, jak dojedziemy połóż narty na śniegu prosto! - Wstań! - Jedź przed siebie równo ze mną! Pisałem o tym: Nauka jazdy. Pierwszy dzień na nartach | Twój instruktor
  20. GDZIE POJEŹDZIĆ BEZ KOLEJEK? Parę osób tu pytało, gdzie (też w ferie) pojeździć bez kolejek??? Jest taki Ośrodek Narciarski Stożek, gdzie kolejek nie ma praktycznie NIGDY. Po prostu jeździsz na okrągło: ile chcesz i do kiedy chcesz: Twój instruktor/ Maciek Feb 20 Ośrodek niefrekwencyjny – Stożek — Narciarzu, dlaczego tak rzadko jeździsz na Stożek? — zadam innym i... sobie pytanie. Nie wiem jak inni, ale ja spróbuję się wytłumaczyć najprościej (i najgłupiej) jak można: — Bo konkurencja ma też dobre trasy (tak, przez lata wyrosła spora konkurencja: 8 innych ośrodków w Wiśle), a jest bliżej (przy drodze), a na Stożek dojazd trudniejszy! No tak, ale w tym sezonie konkurencja ma kolejki. Czasem większe (Nowa Osada), czasem mniejsze (Stok), ale ma. Więc bliskość dojazdu, gdy liczy się każda minuta jak jadę rano (wieczorem nie ma tematu), ma swoje atuty, ale ma też swoje wady. Bo na Stożku byłem rok temu w ferie śląskie i było naprawdę niefrekwencyjnie. Inna rzecz, że ogólnie zima była jakaś taka słaba. W tym roku jest o tyle lepiej, że są kilkudniowe okna mrozu, nie ma długotrwałej odwilży. Nie też ma natomiast specjalnie liczących się opadów śniegu. Nie przypominam sobie dnia/nocy, aby w górach spadło 30-40 cm. Ale na Stożku trasy (te naśnieżane) są otwarte i panują na nich superwarunki! A co mogliby powiedzieć inni. Pewnie to, co moja sąsiadka kiedyś: — Panie Maćku, Pan też był dziś na nartach, ale kolejki... — To chyba byliśmy gdzieś indziej, gdzie Pani była? — Złoty Groń! — A ja byłem na Soszowie i jeździłem na okrągło! — Panie Maćku, Soszów... STRASZNA GÓRA! No tak, jeśli Soszów to straszna góra, to nie pytam, co sąsiadka sądzi o Stożku, wg rysunku najostrzejszej górze narciarskiej w okolicy (opracowanie własne). Pewnie myśli: — Panie Maćku, to PRZEPAŚĆ! Świadczy to (niestety) o złej jakości szkolenia narciarskiego w Polsce. Uderza to też we mnie, instruktora. Niemniej moi podopieczni jeżdżą wszędzie, nie boją się żadnej góry i nie przeczę, tak: jestem z tego (oraz z nich) dumny! Fakt, trasy główne (czerwona, czarna) są na Stożku nieco nachylone. Średnie nachylenie wyciągu (przy czerwonej) to 32 procent, a należy pamiętać, że u góry i na końcu jest łagodniejsza polana. Oznacza to okresowe nachylenie pewnie ok. 40-50 procent. Legenda (i pomiary) głosi, że na czarnej trasie jest to ok. 60 procent i jest to największe nachylenie na trasach w Beskidzie Śląskim: większe od Czantorii, Golgoty, Bieńkuli i FIS-u na COS-ie. Ale może dlatego warto tam jechać. To coś dla prawdziwych niedźwiedzi. A co nie dla niedźwiedzi? 1) Jest niebieska łatwa i szeroka trasa ok. 400-500 m przy dolnym talerzyku; 2) Jest też niebieska trasa 2 km z samej góry, taka raczej nartostrada (ok. 5-10 m szerokości), niemniej obecnie na razie (tylko naturalny śnieg) jest nieczynna. 3) Co do dojazdu: można już podjeżdżać pod stację, droga jest przez właściciela przygotowywana, nadto w razie trudniejszych warunków drogowych (śnieg) – jest przygotowywana tym bardziej i intensywniej. Więcej (cały artykuł) tutaj: Ośrodek niefrekwencyjny – Stożek | Twój instruktor
  21. Nie mam zielonego pojęcia, wyczytałem na ich FB...
  22. Dziękuję Panie Witku za informację! To wszystko jest absolutnie zrozumiałe! Wydaje mi się, że kluczowy jest p. 2 - jest trochę narciarzy dobrych, oni jeżdżą w Alpy niestety. Ale są tacy jak ja - co muszą pojeździć więcej. Dla mnie, jak p. 1 jest OK, to jadę. No, aktualnie NIE, bo KONTUZJA. Ja mogę pomóc tak, że będę promował Stożek na blogu <Twój instruktor> oraz na grupie <I love Narty w PL>. Nie pomaga w tym wspomniana kamera - niewiele widać i nie da się rozciągnąć na cały ekran komputera. Ale obiecuję jakiś tekst, potrzebuję dobrych zdjęć, ściągnę z FB. Serdecznie pozdrawiam!
  23. Przyjmuję! W każdej krytyce jest ziarnko prawdy. Pozdrawiam!
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...