Narty - skionline.pl
Jump to content

DziadekT

Members
  • Posts

    30
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by DziadekT

  1. Oczywiście, że nie serio. Choć z drugiej strony, kiedy byłem bardzo początkujący, jeździłem tylko po kopnym śniegu (w mojej okolicy nikt wtedy nie marzył o przygotowanych stokach) i tylko na krechę. Często na nartach bez żadnych krawędzi, bo i po co. Kiedy jednak pojawiła się możliwość wyboru, polubiłem twardy śnieg i ostre krawędzie
  2. Nie musisz ostrzyć. Wystarczy jeśli będziesz jeździł wyłącznie po kopnym śniegu. W każdym razie unikaj twardych lub rozjeżdżonych stoków 😁
  3. Przepraszam, jeśli to głupie pytanie, ale czy przy pługu trzymasz kolana blisko siebie, czy szeroko? Pytam dlatego, że widziałem u swojej wnuczki próby wykonania pługu przy rozstawionych szeroko kolanach. Szybka korekta i nagle stała się mistrzem pługu
  4. Jestem teraz w Austrii, północ Tyrolu (Alpach-Wildschoenau). Po drodze przez Czechy i kawałek Niemiec żadnych kontroli (poza "bramką" na wjeździe do Niemiec, gdzie tylko przyglądali się twarzom z pewnej odlegości). Na miejscu sprawdzali certyfikat tylko przy zakupie skipassu. Maseczki FPP2 w gondolach i na krzesełkach teoretycznie obowiązują, ale jest bardzo mało ludzi, więc zwykle jeździ się we własnym, wąskim gronie i można sobie darować. W knajpach na stoku maseczki trzeba mieć na wejściu, a w niektórych serwują tylko przy stolikach (nie sprzedają napoju przy barze). W skibusach też oczywiście maski FPP2. Warunki do jazdy bardzo dobre, choć czasem śnieży i wieje.
  5. Przyłączam się do apelu o trzymanie się tematu tego wątku. Dyskusje o skuteczności szczepień, wiarygodności testów itp. powinny być w innym miejscu, jeśli ktoś ma chęć
  6. Swego czasu (będzie z 15-20 lat wstecz) mieszkając w Bruck jeździliśmy głównie na Schmittenhoehe w Zell - dużo tras niebieskich i lekkich czerwonych. Ludzi bywało sporo w szczycie sezonu (oczywiście stania w kolejkach bez porównania mniej niż w popularnych ośrodkach w Polsce lub Czechach), ale wtedy nie było covid-a. O knajpach się nie wypowiem, bo byłem bardzo łapczywy na śnieg i niewiele zwiedziłem. Z parkingiem przy stokach nigdy i nigdzie nie było problemu. Kitzsteinhorn (lodowiec) jest super przy dobrej pogodzie (przy dużym wietrze i mrozie można uświerknąć w górnej części kotła, zwłaszcza na orczykach), trasy głównie czerwone, ale szerokie i nietrudne. Nie byłem w Saalbach
  7. Sensowne podejście, jednak w twardszych będziesz czuł się bezpieczniej w trudniejszych warunkach, typu rozmiękczona kasza lub świeży, mokry śnieg. Przynajmniej ja poczułem sporą różnicę po przesiadce z 70 na 110. Parametry mam bardzo podobne do Twoich, a mówiąc ściślej, to chciałbym znowu ważyć tylko tyle, co Ty 🙂
  8. Te Twoje obecne Salomony, to chyba twardość 70? Patrząc na wzrost i wagę, zdecydowanie nie schodziłbym poniżej 100 - 110 przy kupnie nowych. 130 nie zaszkodzi, bo jeśli dobrze dobrane też można spokojnie jeździć cały dzień. Nie bierz butów za dużych; przy mierzeniu na normalną narciarską skarpetę powinieneś czuć paluchem czubek botka (oczywiście bez odczucia ucisku). Nie musisz iść do boofitera, ale i tak nastaw się na spędzenie w sklepie 2-3 h na mierzeniu. Chodzi o sklep, w którym mają urządzenie co najmniej do pomiaru długości i szerokości stopy, żeby od razu odrzucić modele mocno niedopasowane. Załóż co najmniej 5-7 par na wstępie, odrzuć niewygodne i słabo trzymające, potem wybierz najlepiej trzymające (pięta nie może przesuwać się w górę przy silnym ugięciu kolan - gdy buty w wiązaniu nart lub w specjalnym trzymadle), a jednocześnie wygodne, po spędzeniu minimum 15 minut w każdej parze z 2-3 wybranych po wstępnej selekcji. To tylko takie kompletnie laickie sugestie. Na tym Forum (albo na konkurecyjnym forum narciarskim) był gdzieś dłuższy artykuł specjalisty o doborze butów - warto poszukać. Powodzenia
  9. Chyba ktoś z serwisu wykonał jazdę testową po betonowych schodach
  10. Spojrzałem do tzw. dekalogu FISi i nie widzę tam zasady: " kto niżej ten ma pierwszeństwo". Jest za to taka zasada dotycząca wyprzedzania: Narciarz lub snowboarder może wyprzedzać innego narciarza lub snowboardera z góry i z dołu, z prawej i z lewej strony pod warunkiem, że zostawi wystarczająco dużo przestrzeni wyprzedzanemu narciarzowi lub snowboarderowi na wykonanie przez niego wszelkich zamierzonych lub niezamierzonych manewrów.
  11. "byłem kilkadziesiąt centymentrów od niego" zdecydowanie nie brzmi dobrze, jeśli mowa jest o sytuacji na stoku, a nie w kolejce do wyciągu, niezależnie od tego, kto z was formalnie miał pierwszeństwo. Innymi słowy: grubo przeszarżowałeś
  12. A gdzie konkretnie robicie te testy? Jestem zainteresowany, bo też z okolic Piaseczna
  13. Trochę nie ma sensu doradzać konkretnego modelu na odległość. Musisz odwiedzić większy sklep albo kilka sklepów i przymierzyć co najmniej kilka par, pewnie z zakresu twardości 10-13, jeśli jesteś przeciętnej lub mocniejszej budowy. Chodzi oczywiście o solidne przymierzenie, a nie o wsunięcie stopy do buta na minutę. Swego czasu kupowałem mając w głowie kilka modeli, a przyjąłem sobie, że na pewno nie będzie to nic od Lange, bo syn się męczył w butach tej firmy. Zmierzyłem z 10 par i kupiłem Lange, do dziś bardzo zadowolony z wyboru. Trochę ciężko się zakłada, ale potem można niemal jeździć bez zapinania
  14. Zależy, czy prywatny gabinet ma kontrakt z NFZ. Prawie cała POZ (lekarze rodzinni) to gabinety prywatne.
  15. Łatwiej za długie narty skrócić, niż za krótkie wydłużyć 😁
  16. Sporo łatwych tras jest w kompleksie Skijuwel. To sąsiednia dolina w stosunku do Zillertalu, ośrodek wielkości pewnie samej Zillertal Areny i nieco niżej położony, ale całkiem sympatyczny. Mieszkałem tam 2 razy w Alpbach - trzeba było kawałek dojeżdżać do stoków, ale sama wioska bardzo fajna, spokojna. Moja kwatera niestety już "spalona" - nowy właściciel przestał wynajmować
  17. W Warszawie na kolano b. dobre jest np. Centrum Medycyny Sportowej przy Wawelskiej (niestety kosztowne). Rezonans już robiłeś?
  18. Piękne fotki. Trzeba mieć końskie zdrowie na te długie orczyki, zwłaszcza kiedy wieje (a wieje zwykle prosto w nos)
  19. Wygląda, że za chwilę w tym wątku pojawi się mniej lub bardziej finezyjna reklama jakiejś kancelarii oferującej skuteczne dochodzenie odszkodowań
  20. Przypomniało mi się, że po zjazdach na Chopoku kolega podesłał mi link do krótkiej lekcji Bode Millera jak trzeba jechać po lodzie: Najlepsze jest kiedy mówi, że jeśli napotykasz na oblodzony stok, to po pierwsze lepiej, żebyś poprzedniego wieczoru dobrze podostrzył narty . Dalej są już bardziej praktyczne porady, żeby nie starać się na siłę wbijać krawędziami w ten lód, tylko delikatnie i szybko dojechać do końca lodowiska. Ale w Marillevie raczej to Ci się nie przyda
  21. W rejonie Val di Sole dawno już nie byłem, ale nie kojarzę tam żadnej dłuższej "ścianki", na której trzeba by było walczyć o życie, a i bardzo twardych odcinków typu "biały lód", w stylu górnych fragmentów tras na Chopoku trafia się niewiele. Będziesz bardzo zadowolona, chyba że jakiś wyjątkowy pech z pogodą, jak parę lat temu, kiedy waliło śniegiem przez parę dni. Ale z reguły jest lampa. Kremy z mocnym filtrem konieczne.
  22. Czarne trasy w okolicach Marillevy nieraz są przyjemniejsze niż czerwone. Nachylenie może być nieco większe, ale zwykle mniej ludzi i lepszy śnieg. Jak spadnie w nocy i rano dużo świeżego śniegu, to czarna trasa może być najlepszym wyborem, bo na niebieskich i części czerwonych zrobią się osypy i trzeba będzie ostrożniutko, a na czarnej pojedziesz radośnie. Jeśli jeździłaś bez paniki na Chopoku, to tam sobie spokojnie poradzisz.
  23. Ciekawe skąd oni biorą tyle takich złamanych i mocno uszkodzonych nart. O takim procederze nie słyszałem, ale o czarnej wołdze jak najbardziej
  24. Ad 1 Jadąc przez Lubawkę nie miałem po drodze dróg płatnych, więc nie potrzebowałem winiety. Jednak ja ostatni raz byłem tam 3 lata temu, więc lepiej się upewnić w PZMocie albo u Czechów. Ad 2 Jeśli miałbyś kupować u nas EUR i tam wymienić na CZK, to pewnie lepiej kupić od razu CZK. PLN też można wymienić na miejscu, ale jak kiedyś sprawdzałem, to lepszy kurs był u nas. Ad 3 O całkiem polskojęzycznego może być trudno, ale wielu zna trochę słów po polsku i dzieciak powinien spokojnie zrozumieć, jak tylko się nauczy, że paliczki to kijki Ad 4 Ja byłem kilka razy, zawsze miałem łańcuchy, założyłem je raz. Niemniej nie jeżdżę w góry bez łańcuchów. Zależy gdzie będziesz mieszkał, jak gdzieś na dole przy głównej drodze, to mogą się nie przydać, ale jak wyżej, to podjazdy bywają strome. Zależy czy masz 4x4. A najwięcej oczywiście zależy od pogody, a tę trudno przewidzieć.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2021
×
×
  • Create New...