Krakus81
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
758 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Zawartość dodana przez Krakus81
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 29
-
no właśnie, to wam się wydaje, że ludzie inwestujący swoje pieniądze (dziesiątki albo setki milionów PLNów) to są cymbały, że musicie im zablokować inwestycje, bo oni nie wiedzą co robią i że to w ich interesie to robicie (albo robią to ekoterroryści) 😎
-
dlatego musi dojść do koncentracji, zrobienie kilku silnych ośrodków (jak na warunki polskie).
-
oczywiście, ale wiesz jaka jest tam konkurencja w Alpach ? One zwyczajnie nie miały szans, bo ludzie wybrali coś kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów dalej. A Polsce nie ma za dużej konkurencji ośrodków, które mają po 5 kanap, kilkanaście tras, najbliżej to Chopok,Szpindlerowy w Czechach i dopiero te za Wiedniem. Dlatego te kilka dużych ośrodków by się w Polsce pięknie ekonomicznie obroniło, kosztem tych jednokanapowych ośrodków oczywiście.
-
dlatego klient narciarski jest tam tylko od świąt do końca ferii lub 2 tygodnie dłużej. Właścicielom też nie do końca zależy, by Szczyrk był jakimś wybitnie długo działającym ośrodkiem, bo wtedy kanibalizuje potencjalnego Klienta Chopoku lub Tatr Wysokich. Przy zarządzania w stylu Master Ski, to ten ośrodek działałby od grudnia do kwietnia. A klient bookując urlop narciarski na marzec wiedziałby, że pojeździ na przynajmniej części tras. Jednak ze względu na nowoczesny wielki hotel liczba narciarzy i tak będzie zadowalająca w sezonie, dodatkowo z roku na rok hotel będzie bardziej znany i będzie przyciągał więcej ludzi.
-
widzisz, a piszą że nie ma "une wiedzo" lepiej. A jak te problemy chętny przezwycięży, to z nory wylezie główny ekoterrorysta kraju z pozwem, blokadą i propozycją nie do odrzucenia XD i zaczyna się wieloletni spór, który niweczy chęć inwestowania SWOICH MILIONÓW PLN.
-
no właśnie ośrodki chcą otwierać inwestorzy za swoje, a nie otwierają głównie dlatego, że trwają wieloletnie batalie sądowe w celu blokowania inwestycji. Gdyby nie było problemów proceduralnych, to myślę, że narciarstwo w Polsce wyglądało całkowicie inaczej. Gdyby nie blokady to pewnie mielibyśmy o 10 więcej kolei w kluczowych miejscach, a może i więcej. Ludzie w Polsce nie chcą jeździć, bo nie ma rozbudowanych ośrodków. A dlaczego nie ma rozbudowanych ośrodków, bo ekoterrorvyści blokują inwestycje, które powiększałyby areał narciarsko - wyciągowy. To ekoterrorvyści mówią, że się nie opłaca budować i piszą to jako argumenty w pozwach. A inwestorzy swoją walką udowadniają, że się opłaca i chcą budować kolejki. To jest poplątanie z pomieszaniem.
-
1. Wybacz, ale to sprzedawcy i kupujący określają co chcą kupić, a co nie. A nie Ty, ekoterrorvyści, czy inni miłośnicy dawno minionego systemu centralnie planowanej gospodarki. 2. Sezon w Zwardoniu może trwać od grudnia do kwietnia, myślę, że dłużej, niż na Soszowie. 3. Nie wszyscy chcą, mogą jechać w Alpy na 6 dni. 4. Sporą grupą zawsze są lokalni narciarze, turyści weekendowi, mając opcje super tras z nowoczesną infrastrukturą doprowadza to do budowania, hoteli, apartamentów, restauracji, wypożyczalni, itp. To podstawa, musi być coś co napędzi gospodarkę lokalną. A latem na tej samej infrastrukturze można robić turystykę letnią.
-
gdyby były ułatwienia inwestycyjne, nie było takich skandalicznych przepisów ekologicznych, możliwości blokowania latami inwestycji, to może by się znalazł chętny.
-
jasne, ale ja niestety muszę wybierać ośrodki gdzie będę miał szkółki narciarskie dla córek. Nie chcę też jeździć w te same miejsca cały czas, a tych ośrodków gdzie polskie szkółki jeżdżą nie ma tak naprawdę dużo.
-
jak to nie ma ?! przecież po otwarcie tego wielkiego hotelu Orle Gniazdo przybyło turystów. Ludzie chcą mieć luksusowe hotele i bez problemu płacą za nie 1000-2000 zł za noc, chcą mieć też luksusowe i wygodne krzesełka bez kompromisów. Wtedy to przyciąga niedzielnych i 6-dniowych narciarzy, ale na tym korzysta miejscowość, gmina, lokalni przedsiębiorcy, bo za tym idzie gruby hajs i bardzo dobrze, bo wtedy mniej ludzi jest na Szosowie, w Istebnej czy w Zwardoniu. Jednak muszą iść nowe inwestycje, nowe koleje, nowe trasy, inwestycje w naśnieżanie, bo bez tego będzie ludzi ubywać. Taki MasterSki nie narzeka na brak turystów, taka Białka czy Szczyrk też nie, ale wszędzie tam coś się dzieje lub bardzo dużo zadziało wcześniej, a nie stagnacja.
-
Zaletą Zwardonia jest wysokość jak na Beskid Śląski. Jest też dobry dojazd, a po dokończeniu S1 przy Mysłowicach wręcz bardzo dobry. Ale jeśli to będzie jedna stacja narciarska w stylu stare krzesło + jakiś tam talerzyk/orczyk to dzisiaj wielkich tłumów, poza lokalesami nie przyciągnie. A dodatkowo Wisła, Szczyrk, Istebna są bliżej wielkich ośrodków miejskich, niż Zwardoń. Jednak gdyby mieli gdzie postawić 2-3 nowoczesne kolejki, zrobiliby super naśnieżanie, byłyby parkingi, to mogliby powalczyć z Wisłą czy Istebną.
-
w tym roku byłem w ferie małopolskie w Schladming, akurat trafiłem na ferie wiedeńskie. Było grubo, kolejki w mniej przepustowych miejscach podobne do tych w Białce. Ja ogólnie po tygodniu miałem dość, gdyby nie hotel na trasie narciarskiej, to nie wspominałbym tego wyjazdu zbyt dobrze.
-
tego urządzenia nie możesz zwyczajnie kupić i mieć, chyba musisz płacić subskrypcje ?
-
Jacku to już tej zimy będzie gotowe ?
- 4 odpowiedzi
-
- czechy
- szpindlerowy młyn
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
jaki błąd najczęściej jest popełniany ?
-
I to jest wiadomość sezonu w Polsce ! coś cudownego, najlepsza stacja narciarska w Wiśle robi to o co modliło się/trzymało kciuki większość odwiedzających ją narciarzy 😍
- 7 387 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ja też absolutnie przeciw. Miałem zresztą na pieńku z moją promotorką przy pisaniu pracy magisterskiej (było to w okolicach wejście PL to EU). Jednak dzięki naszej konstytucji nie można tego dokonać zwykłą większością głosów. Musi być większość konstytucyjna, co powoduje, że z dużym prawdopodobieństwem nigdy tej ekonomicznej kuli u nogi nie przyjmiemy. I to absolutnie nie chodzi o kwestie cen, a o konkurencyjność gospodarki (w naszym przypadku dosyć dużo produkującej i eksportującej), a także o możliwość przeciwdziałania szokom występującym w gospodarce rynkowej. Bo musimy sobie zdawać sprawę, że EBC nigdy nie będzie podejmował decyzji o zmianie stóp procentowych patrząc na to co się dzieje w naszej gospodarce. O jednolitym obszarze walutowym napisał już Nasz (Twój) Instruktor
- 7 387 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ja dwa lata temu po raz pierwszy doznałem pierwszego urazu mięśnia czworogłowego uda. Nie jestem go pewien do dzisiaj. Jakieś rady masz jak go wzmocnić ?
-
My na szczęście nie jesteśmy tak głupi (jako państwo, naród i politycy) i nie niszczymy przyrody jak Słowacy. Zamiast tego wydajemy pieniądze z funduszy unijnych na najem długoterminowy (a w rzeczywistości krótkoterminowych elektryków), wiatraki, jachty, solaria i kluby dla swingersów! Oni (Słowacy)i, jak jacyś debile, budują jakieś inwestycje mające realny wpływ na gospodarkę, zatrudnienie, rozwój regionu i realny wzrost PKB. No kto to widział ! Nie bądź głupi jak Słowacy. Dalej wydawaj na głupoty, zamiast na inwestycje!
-
W sezonie zimowym nie ma opcji wyjazdu kolejką dla turystów, dla pojazdów cięższych, powyżej 3,5 tony zakaz wjazdu pod wieżę, a autokarem w zimie istna masakra. Najbliższy parking po uzyskaniu pozwoleń dla cięższych środków transportu to ok. 1 km od wieży.
- 7 387 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Małe Ciche najlepsze, ale to nie centrum miasta, brak dojazdu czymś większym (autokarem) i ostateczną sprawą operator narciarski NIE WPUSZCZA PIESZYCH w trakcie sezonu zimowego, bo to dwie różne firmy.
- 7 387 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jestem pewny, że nie wychodzą źle. Mówię o grupie Pingwina, która wszędzie jest taka jak opisałem. Jednak Krynica po zastanowieniu wygląda jeszcze gorzej, jeśli Henryk Ski osobno, Tabaszewski osobno (choć ostatni, który działa w Krynicy na karnecie Krynica.ski). To jest jak obraz stacji narciarskich w Polsce w 1992-1995 roku. Obraz mentalnego kapitalizmu postkomunistycznego. Oczywiście nie odbieram im, że w exelach te decyzje się zgadzają. I więksi gracze coś tam więcej zarobią, a jak nawet więcej nie zarobią, to przynajmniej podbiorą Klienta konkurencji i „somsiad” MNIEJ ZAROBI. Jeszcze odnośnie Skolnity. Przestrzegam narciarzy, by tam nie jechać w godzinach pracy wieży widokowej. A już absolutnie nie w okresie ferii czy weekendów. Jest to zwyczajny SCAM na narciarzach. Ze względu na techniczne uwarunkowania 4-osobowego niewyprzęganego wyciągu, przy otwartej wieży widokowej i mnóstwie turystów pieszych, kolej krzesełkowa jeździ BARDZO WOLNO, by ludzie mogli wejść i zejść z kolejki. Jest to zrozumiałe, bo inaczej trup wśród pieszych ścieliłby się gęsto. Jednak poszkodowani w tym wszystkim są narciarze, którzy kupili NIETANI karnet. Ja płaciłem 140 zł za 4 h. - stoją w kolejkach do krzesła (co jest w sumie normalne), ale później jadą wieki do góry, co już normalne nie jest. Posłuchajcie tych rad, bo inaczej będziecie klnąc na miejscu. Tak jak pisze nasz bloger narciarski, na marginesie dzięki za aktywność @Narciarz ze Śląska 👏👏👏👏, warto tam pojechać kiedy wieża już nie pracuje, wtedy pewnie można się wyjeździć w normalnych warunkach. Ale uwaga sprawdźcie, bo Skolnity organizuje co jakiś czas zwiedzanie nocne. Moja noga w ciągu dnia nie postanie w Skolnity do czasu, gdy nie zostanie tam zmieniona kolej na jakieś wyprzęgane krzesło lub jakiś mix krzesło z gondolą (dla pieszych). przykra opinia o Skolnity, ale prawdziwa. Sam dałem się tak zrobić, zapłaciłem za to swoją kasą i nerwami. Jeszcze uwaga o połączeniu potoku narciarze i turyści na wieżę widokową. W Słotwinach mi to absolutnie nigdy nie przeszkadzało, bo tam jest 6 osobowa wyprzęgana kolej i da się połączyć te dwa potoki bez zbytniej utraty przepustowości dla narciarzy. Może w Słotwinach jest też mniej turystów pieszych, wieża nie jest w centrum Krynicy, jak w Wiśle, a konkurencja wieżowa w okolicach Krynica spora.
- 7 387 odpowiedzi
-
- 5
-
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Lepiej dla narciarzy, natomiast korzyści dla gminy, miasta większe będą z tego. A co do połączenia ze Słotwinami, to po pierwsze muszą chcieć tego dwa podmioty. A przecież Grupa Pingwina sama sobie rzepkę skrobie i nijak ostatnio nie wchodzi we wspólne projekty/programy. Mają podejście w stylu „góral podhalański wczesne lata 90”. I co najgorsze chyba na tym źle nie wychodzą… niestety
- 7 387 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Piękne wiadomości z Krynicy i Muszyny 🤞 Czekam na to samo z Zakopanego 🤞
- 7 387 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wróciłem z Serfaus. Jeździłem łącznie 5 dni po obszarze narciarskim Serfaus-Fiss-Ladis. Jak pisałem wyżej od 2019/2020 już miałem chrapkę na tej rejon narciarski. Byłem tam w terminie 14-20.12.2025, jedynym minusem była mała ilość śniegu. Oczywiście większość tras była otwarta, jednak w wielu miejscach problemem były minerały czy dosyć zmrożony/lodowaty śnieg. Każda z nart oberwała, żona musiała reanimować swoje narty z lokalnym serwisie. Ja po jednym dniu nowe narty schowałem do boxa i odpuściłem. Reszta będzie musiała być naprawiana już w Polsce. Oczywiście brak śniegu spowodował, że część tras była zamknięta i nie można było się cieszyć wszystkimi trasami, nie wszystkie przejazdy między miejscowościami były otwarte, a te jedyne pootwierana w godzinach popołudniowych były już dramatyczne. Mówię tu głównie o powrocie z Fiss do Serfaus, dla mojej najmłodszej córki byłoby to dosyć trudne, dlatego ona śmigała tylko w obszarze rodzinnym Serfaus. Jednak trzeba ABSULUTNIE stwierdzić, że jest to świetne miejsce na narty dla rodzin, dolne części ośrodków są przystosowane do maluchów pod względem tras, personal jest wyczulony na dzieciaki i zawsze pomaga, pomagając wejść i zejść z kanap, zawsze też zwalnia kanapy. Do tego stopnia pomagają, że moja 10 letnia córa pod nosem marudziła, że ona przecież NIE JEST MALUCHEM, BY ZWALNIALI niewyprzedaną kanapę A góra SFL to jest kwintesencja narciarstwa, wysoko, trasy od niebieskich do dobrych czarnych, warunki w rejonie Masnerkopf jak na lodowcu, cud, miód, malina! my się dzieliśmy opieką. Nie korzystaliśmy tym razem ze szkółki/przedszkoli. Mieliśmy jeździć rodzinnie, co bardzo się młodszej córce podobało, choć dla nas było ciut uciążliwe. Jednak podeszliśmy do szkółki podpytać o polskiego instruktora i okazało się, że taki JEST! Akurat miał być już od tego tygodnia co my byliśmy, ale jak do niego zadzwonili, to okazało się że ma wszystko już zajęte. Więc albo trzeba było go rezerwować wcześniej, albo Pani na recepcji sobie tygodnie powaliła i miał przyjechać dopiero na święta. Jednak gdyby ktoś chciał, to piszcie wcześniej do szkółki i pytajcie o niego. Instruktorzy w języku angielskim dostępni byli bez problemu, ale nasza nie chciała. Rok temu miała takiego instruktora w Maso Corto i nie podeszło jej szkolenie w obcym języku. W drodze powrotnej podjechałem jeszcze na Reschen Pass by zobaczyć wieżę kościoła wystająca z zalewu, a także zatrzymaliśmy się przy skoczni w Innsbrucku. Widok z samej góry robi wrażenie! ps. Pamiętam o zdjęciach. Miałem większość dni słonecznych, tylko jeden pochmurny, a raz nawet miałem narty ponad chmurami !
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 2 z 29







