Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Gdzieś pomiędzy 1 a 10 marca 2025... ________ Ciekawe czy to ślady b-a-r-s-a...? Zrób zdjęcie, zobaczymy i porównamy potem - mówi kolega patrząc na trop w śniegu. Ich wygląd przywozi na myśl tego bardzo dużego kota. Bars to potoczne rosyjskie określenie pantery śnieżnej, a bardziej poprawnie - irbisa śnieżnego. Choć dreptamy na nartach w nieco niższej części gór Tien-Szan w Kirgistanie, to bywa że pantery schodzą poniżej 2000 m.n.p.m., zapuszczając się nawet w okolice zabudowań ludzkich. Z reguły jednak żyją na dużo większych wysokościach. Spotkanie olbrzymiego białego kota jest podobnie proste jak trafienie 5 w dużym lotku. ________ - Ładowarka, tutaj można ładować.... Mówi sam do siebie po rosyjsku patrząc na ładowarkę w siedzeniu Boeinga 737 Max. Tak wiem, może potrzebujesz kabel do tego? - pytam w tym samym języku. Widzę uśmiech współpasażera - O, a już myślałem że jesteś turkiem, i w ogóle mnie tu nikt nie zrozumie - odpowiada. - Jestem polakiem. Lecę do Kirgistanu, Ty pewnie też...? - nietrudno było odgadnąć po rysach twarzy cel podróży mojego współpasażera. - Tak! Myślałem że tylko ja przesiadam się na następny samolot z Ankary do Biszkeku. Tak się bałem że nikt więcej nie leci w tamtym kierunku. Razem będzie raźniej, jestem Omar. Odkąd zawieszono połączenia lotnicze z większości krajów Europy do Rosji, do krajów Azji środkowej wchodzących niegdyś w skład ZSRR najprościej lecieć jest przez Turcję. Wiele godzin później, samolot dotknął nieco zniszczony pas lotniska w Biszkeku. Wyboje, jak się okazało, będą towarzyszyć przez cały pobyt w Kirgistanie. Omar był u siebie. Po półrocznym pobycie w pracy w Europie. Tak żyje duża część społeczeństwa tego pięciomilionowego kraju - cały czas daleko za granicą aby cokolwiek zarobić. ______________ Dżyrgalan, wschodni Kirgistan. Wieś powstała w latach 50tych XX wieku w związku z otwarciem kopalni węgla. Dzisiaj przed wjazdem do wsi stoi dumnie pomnik górnika, z napisem po kirgisku i rosyjsku "Chwała Górnikom". Osada szczyt rozwoju ma dawno za sobą. Dzisiaj wydobycie jest niewielkie, a połowa budynków czy drewnianych sowieckich bloków jest opuszczona. Niecałe 10 lat temu jedna z kirgiskich rodzin wpadła na pomysł, aby w swojej wsi otworzyć noclegi oraz organizować wyjścia w góry zimą na nartach a latem na piechotę. Pomysł się przyjął. Dosyć szybko baza noclegowa się rozrosła, pojawiły się nowe firmy organizujące wycieczki. Jedna z nich zakupiła dwa ratraki i skutery śnieżne, aby wywozić na dwa okoliczne szczyty miłośników zjazdów na dziko. ______________ Benzyna się gotuje, dalej już nie możemy jeździć. Stanisław, kierowca skutera śnieżnego wywozi codziennie spragnionych świeżego śniegu "frirajderów". W nagrodę jest kilkukilometrowy zjazd w pięknej scenerii. Jest syn polki i rosjanina. W Kirgistanie sporo jest takich osób jak on. Albo też tylko rosjan, którzy nigdy nie byli poza Kirgistanem. Wyglądem trochę niepasują na pierwszy rzut oka do reszty społeczeństwa. ______________ Któregoś dnia wychodzimy niezbyt stromym stokiem na grzbiet o wysokości lekko przekraczającej 3000 m.n.p.m. W pewnym miejscu znajdujemy poletko na którym śnieg się stopił, i wystaje trawa. Zapewne z tego miejsca śnieg jest regularnie zwiewany przez wiatr. Akurat w momencie naszej wizyty świeci tam słońce. Życzliwie pozwala wygrzać się w jego promieniach i odpocząć na chwilę. Myślę sobie że Tien-szan po chińsku oznacza "Góry Niebiańskie". Przypomina mi się piosenka "Na zawsze" artysty o nazwie Sirotkin. "Jesteśmy na dachu, i nas nie będą szukać Z niebieskim morzem nad głową Z morzem ogni w głowach" https://youtu.be/f95Zt_cvTE0?si=B7uc6WwTu5_aLZxK ______________ Zjeżdżamy przez środek wsi na nartach. Po środku drogi stoją krowy które trzeba sprytnie wyminąć. Wydają się być niewzruszone widokiem dwójki narciarzy. Dzień później, kawałek dalej miniemy się w ten sposób ze stadem koni biegnących w przeciwną stronę. Jadąc samochodem w drodze powrotnej przez pobliskie wsie, będziemy widzieć nastoletnich chłopców szpanujących perfekcyjną jazdą na swoich koniach. To typowy kirgiski obrazek. - Macie szczęście, ocieliła się nam krowa - poczęstujcie się serem, który jest naszym przysmakiem. Robimy go z mleka krowy, ale tylko zaraz wydojonej po ocieleniu. Ma inny smak niż dotychczas jedzone przeze mnie sery. - Dajcie znać jak bezpiecznie dojedziecie - żegna nas tymi słowami starsza gospodyni u której spędziłem półtorej tygodnia w górach Tien-szan we wschodnim Kirgistanie. Powrót oznacza jazdę kilkadziesiąt kilometrów drogą bez asfaltu, potem całonocną podróż autobusem. Dzień później, gdzieś nad ranem twarde uderzenie wbiło w fotel i mocno zatrzęsło ponad 30letnią Setrą. Był to sromotny znak że kursowy autobus zakończył swój nocny kurs. Zmęczony całonocną ponad czterystu kilometrową trasą kierowca uderzył w betonową podporę zadaszenia cofając na placu manewrowym dworca autobusowego w Biszkeku. video_2025-03-17_13-01-21.mp4 video_2025-03-17_13-01-42.mp4
  2. 3 lutego 1997 roku byłem małym 8 letnim dzieckiem kiedy po raz pierwszy wyjechałem z domu bez rodziców na jakikolwiek wyjazd. Pamiętam ten dzień - zbiórka w okolicach Hotelu "Cracovia" w Krakowie. To była tygodniowa kolonia narciarska na której nauczyłem się jeździć. Jedyną pamiątką po tamtym wyjeździe to wbite dwie pieczęcie graniczne z przejścia Piwniczna Zdrój/Mniszek nad Popradem. Pamiętam jak zasnąłem w autobusie, obudziłem się w Piwnicznej. Szybka odprawa graniczna i po południu byłem wraz całą ekipą dzieciaków w zagubionej pośród Gór Czerchowskich (słow. Čergov, czyt. Czerchou/ łem. Чергівські гори) wsi Drienica położonej gdzieś pomiędzy Preszowem a Muszyną. Kiedyś to musiało być fajne miejsce, jak wiele w byłej Czechosłowacji - tanie noclegi, skipasy. Inne jedzenie. Dużo wyciągów. Wylądowałem w dwuosobowym pokoju z dwa lata starszym ode mnie narciarzem - on już coś umiał w przeciwieństwie do mnie. Hotel "Javorna" pamiętał czasy minionej epoki. Prawie 28 lat później.... Kiedy mówię właścicielowi hotelu że byłem tutaj 28 lat temu, uśmiecha się. Jest 23:00, kiedy meldujemy się na miejscu. - Przyjdź jutro - porozmawiamy - mówi Štefan Beňadik. Ściany hotelu niezmiennie zapełnione są niezliczoną ilością obrazów. Niektóre z nich zawierają przedstawienia hotelu. O poranku mgła spowija miejscowość, ale z okna widać niezbyt ładny budynek basenu na przeciwko. Tak, wybudowano tutaj 25 m basen. - Nie uruchamiamy go, 40 tys litrów wody, cena gazu... nie mamy pieniędzy na uruchomienie go w zimie - mówi Pan Štefan - obok w (słowackich) Lipanach polacy otworzyli nowoczesny park wodny ze zjeżdżalniami. - Jesteśmy tutaj od 24 lat, kiedy tutaj byłeś, był inny właściciel, hotel wyglądał inaczej. - Tak, było trochę inaczej, ale niewiele rzeczy się zmieniło. Szkoda że nie popływam na basenie, bo go miło wspominam. Pamiętam jak codziennie wypatrywałem po kursach narciarskich starej Karosy C734 państwowego preszowskiego oddziału SAD w Sabinowie (SAD to odpowiednik PKS) zawracającej obok hotelu na pętli. - Przystanek jest trochę wyżej, i nazywa się cały czas tak samo "Drienica Hotel Javorna". Jeszcze trochę rozmawialiśmy. Na koniec dostaję piękną pocztówkę "Hotel Javorna", na której widnieje jeszcze cena w koronach czechosłowackich. Chwilę później kiedy wychodzę na zewnątrz przywołuje w pamięci każdy szczegół. Stok narciarski na przeciwko prawie w ogóle się nie zmienił. Zniknął jedynie najmniejszy wyciąg, gdzie nauczyłem się jeździć. Gdzieś z głośników leci Radio Koszyce. Nostalgii miejscu dodaje dobrze mi znana muzyka z lat 90tych - Dido, Faithless... W pewnym momencie słyszę z głośnika wypowiedź premiera Słowacji "My jesteśmy w Europie i chcemy tu być". Tego weekendu, przeciwko rządom prokremlowskiego premiera Roberta Ficy zaprotestuje około 100 tys Słowaków. Są to największe protesty od czasów zamordowania dziennikarza śledczego Jána Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnirovej. ------------ Nazajutrz budzę się, aby wybrać się na Lysą. To ośrodek położony 1,5 km dalej, na głównym grzbiecie Gór Czerchowskich. Do lat 70tych XX wieku obok szczytu Lysa (1068 m.n.p.m) znajdowały się dwie wsie. Zostały całkowicie porzucone ze względu na trudne warunki. Na pustych polach wybudowano ośrodek narciarski. Aby zapewnić łączność, wybudowano prawie 2 km kolej krzesełkową rodzimej firmy "Tatrapoma". Jechałem tą koleją podczas pobytu w 1997 roku. Dokładnie to pamiętam, wywiozła nas w piękne miejsce, śnieżny świat z pięknym widokiem. Dwuosobowy wyciąg krzesełkowy przez 10 lat stał nieczynny. Brakowało pieniędzy na remont i jego uruchomienie. Znalazło się kilku inwestorów którzy włożyli całe serce w uruchomienie "Ski Lysa". Wyremontowali ośrodek, schronisko, kolej, zrobili naśnieżanie. Przyszedł covid, irracjonalne ceny energii. Pod koniec maja 2024 na ich profilu pojawił się komunikat - to koniec, nie mamy już siły. Nie trzeba było czekać długo na odpowiedź, rzesza lokalnej społeczności wsparła ośrodek darowiznami, a po jakimś czasie i same władze samorządowe. Stawiam się rano przed kasą - mamy poważną awarie sterowania, nie potrafiliśmy sobie całą noc poradzić - mówi kasjerka - proszę poczekać, wywieziemy jeepem na górę. 3 km droga na górę po wertepach w miłej atmosferze. Na górze działa tylko ponad kilometrowy leciwy wyciąg talerzykowy "Tatrapomy". Nie wiedzieć czemu, z głośników przy dolnej budce obsługi wyciągów przez cały dzień trzy razy słyszę piosenkę Krzysztofa Krawczyka. "Zatańczysz ze mną jeszcze raz, ostatni raz Nim skończy się ten bal nadziei"
  3. Przepraszam. Chyba jednak powinienem wyłączyć słownik w telefonie, ponieważ momentami nie mogę go opanować. Oczywiście, Policzne miało być.
  4. Krowiarki - Polica - Mosorny Groń - Policzone 16.01
  5. zajrzałem teraz tylko czy są warunki na biegówki w Szczyrbskim Plesie.... jak wiadomo do tego jest potrzebne mniej śniegu.... a tu dwóch gości idzie na skiturach 😄
  6. Gerald

    Rowerowe eskapady - relacje

    Ale fajnie, kiedy tam byłeś? Teraz? Poza wyciem syren rozumiem że nic się nie działo? żadne rakiety tam nie spadły ostatnio? Restauracje działają? Są turyści w ogóle?
  7. Historycznie - wyciąg saniowy. A współcześnie, są takie bardzo rzadko budowane wyciągi, w miejscach o sporym nastromieniu. Wyciągają kilka osób jednocześnie, które to trzymają się takiej belki. Coś jakby chwycić orczyk od tyłu. Nie pamiętam jak to się nazywa, jak znajdę, to dopiszę.
  8. Gerald

    Polska - nowe inwestycje

    I jednym z ostatnich czynnych wyciągów Mostostal WN750. Dokładnie za to samo lubiłem Lubomierz, za to że w okolicach Krakowa był mały kameralny ośrodek. Jeden wystarczy. Trochę moich wspomnień z Lubomierza: VID_20200118_174815.mp4 VID_20200118_172806.mp4 VID_20200118_172640.mp4
  9. Ośrodek narciarski Ski Lysa napisał na swojej stronie smutną wiadomość o zakończeniu działalności w najbliższy weekend. Jeśli nie znajdzie się ktoś kto odkupi ośrodek z prawie 40 letnią koleją krzesełkową Tatrapomy być może 1-2 czerwca 2024 roku po raz ostatni będzie działać. Jest to dla mnie o tyle smutniejsze że spędziłem tam tydzień w wieku 8 lat, i uczyłem się jeździć na nartach. Koleją na Lysą jechałem jako dziecko. W tym roku nie zdążyłem się tam wybrać. "Ahojte priatelia prírody, lyžovania a bicyklov. Chceme vám s poľutovaním oznámiť, že po tomto víkende ukončime našu činnosť na Lysej. Po veľkom úsilí a neskutočnom boji, sme boli nútení zložiť zbrane. Po dvoch rokoch covidu, jednom roku nezmyselných cien energií a po rekordne teplej zime v tomto roku, kedy sa v polovici februára ukončila zimná sezóna sme dospeli do stavu, že to už nie sme schopní ďalej ťahať sami, bez pomoci. Aj preto sme po vzore Poľska, Rakúska, Francúzska…atď. požiadali VÚC o pomoc, alebo vstup do firmy. Bohužiaľ, niektorí poslanci nepochopili, že rozvoj turizmu na Slovensku je o podpore aj menších stredísk. Vzhľadom na to, že sme na východe, zvlášť v Sabinovskom okrese, kde dodnes nedošlo ešte ani raz k významnejšej podpore turizmu, nás niektorí poslanci „zarezali“ a tým len dokázali, že im vôbec nejde o ľudí v regióne, ale hlavne o ich ega a politické hry, ktorým asi ani nechceme rozumieť… Namiesto udržania jestvujúceho stavu, kde je potrebná minimálna spoluúčasť, počkajú kým to „padne“ a potom odsúhlasia pomoc Čergovu bez konkrétnej idei na najbližších 5 rokov, „len aby sa nepovedalo“. Radšej pošlú všetkých východniarov, ktorí nemajú na Tatry do Poľska, kde sú samosprávy zaangažované do väčšiny stredísk, lebo chápu, že stredisko je len tretina príjmu. Zvyšok sú služby z ubytovania, gastronómie a ďalších atrakcií. Je nám smutno, ale chceme vás srdečne pozvať na rozlúčku s Lysou, Hotelom Šport a sedačkovou lanovkou (sobota-nedeľa 1.-2.6.2024 od 10-18:00 hod. – posledná jazda do 17:30 hod.). Ak ste na nej ešte nešli, je možné, že to bude poslednýkrát. Ak sa náhodou nájde niekto, kto by prijal stredisko iba za symbolickú cenu, dajte nám vedieť. Musí to byť niekto s chuťou pokračovať v niečom, čo nás na začiatku chytilo tak veľmi za srdce a vďaka tomu sme dokázali vybudovať niečo, čomu už nikto neveril. Do strediska bolo zainvestovaných veľa súkromných peňazí a energie, preto je nám veľmi ľúto to nechať len tak. Posunieme to ďalej len za zlomok reálnej ceny strediska. Ďakujeme vám všetkým, ktorí ste nám boli verní, ale aj tým čo prišli len raz, či už v zime na krásne zjazdovky, ktoré sa na východe nedajú len tak s niečím porovnať, alebo tým čo nás navštevovali v lete na turistike, alebo na trialoch, ktoré sme chceli rozširovať… S pozdravom kolektív SKI LYSÁ " źródło https://www.skilysa.sk/koncime/
  10. Ośrodek narciarski Ski Lysa napisał na swojej stronie smutną wiadomość o zakończeniu działalności w najbliższy weekend. Jeśli nie znajdzie się ktoś kto odkupi ośrodek z prawie 40 letnią koleją krzesełkową Tatrapomy być może 1-2 czerwca 2024 roku po raz ostatni będzie działać. Jest to dla mnie o tyle smutniejsze że spędziłem tam tydzień w wieku 8 lat, i uczyłem się jeździć na nartach. Koleją na Lysą jechałem jako dziecko. W tym roku nie zdążyłem się tam wybrać. "Ahojte priatelia prírody, lyžovania a bicyklov. Chceme vám s poľutovaním oznámiť, že po tomto víkende ukončime našu činnosť na Lysej. Po veľkom úsilí a neskutočnom boji, sme boli nútení zložiť zbrane. Po dvoch rokoch covidu, jednom roku nezmyselných cien energií a po rekordne teplej zime v tomto roku, kedy sa v polovici februára ukončila zimná sezóna sme dospeli do stavu, že to už nie sme schopní ďalej ťahať sami, bez pomoci. Aj preto sme po vzore Poľska, Rakúska, Francúzska…atď. požiadali VÚC o pomoc, alebo vstup do firmy. Bohužiaľ, niektorí poslanci nepochopili, že rozvoj turizmu na Slovensku je o podpore aj menších stredísk. Vzhľadom na to, že sme na východe, zvlášť v Sabinovskom okrese, kde dodnes nedošlo ešte ani raz k významnejšej podpore turizmu, nás niektorí poslanci „zarezali“ a tým len dokázali, že im vôbec nejde o ľudí v regióne, ale hlavne o ich ega a politické hry, ktorým asi ani nechceme rozumieť… Namiesto udržania jestvujúceho stavu, kde je potrebná minimálna spoluúčasť, počkajú kým to „padne“ a potom odsúhlasia pomoc Čergovu bez konkrétnej idei na najbližších 5 rokov, „len aby sa nepovedalo“. Radšej pošlú všetkých východniarov, ktorí nemajú na Tatry do Poľska, kde sú samosprávy zaangažované do väčšiny stredísk, lebo chápu, že stredisko je len tretina príjmu. Zvyšok sú služby z ubytovania, gastronómie a ďalších atrakcií. Je nám smutno, ale chceme vás srdečne pozvať na rozlúčku s Lysou, Hotelom Šport a sedačkovou lanovkou (sobota-nedeľa 1.-2.6.2024 od 10-18:00 hod. – posledná jazda do 17:30 hod.). Ak ste na nej ešte nešli, je možné, že to bude poslednýkrát. Ak sa náhodou nájde niekto, kto by prijal stredisko iba za symbolickú cenu, dajte nám vedieť. Musí to byť niekto s chuťou pokračovať v niečom, čo nás na začiatku chytilo tak veľmi za srdce a vďaka tomu sme dokázali vybudovať niečo, čomu už nikto neveril. Do strediska bolo zainvestovaných veľa súkromných peňazí a energie, preto je nám veľmi ľúto to nechať len tak. Posunieme to ďalej len za zlomok reálnej ceny strediska. Ďakujeme vám všetkým, ktorí ste nám boli verní, ale aj tým čo prišli len raz, či už v zime na krásne zjazdovky, ktoré sa na východe nedajú len tak s niečím porovnať, alebo tým čo nás navštevovali v lete na turistike, alebo na trialoch, ktoré sme chceli rozširovať… S pozdravom kolektív SKI LYSÁ " źródło https://www.skilysa.sk/koncime/
  11. Gerald

    Stubai 29.04.24 - 06.05.24

    Dzisiaj przyszedł czas na jakiś większy wysiłek. Skończyło się jednak na verticalu ok 1200, i przejściu wzdłuż trasy Wilde Grub'n oraz Downhil do połowy (krzesło nie działa). Zjazd pod gondolą na sam parking. Trasa oficjalnie nieczynna.
  12. Gerald

    Stubai 29.04.24 - 06.05.24

    Wczorajszy dzień okazał się bardzo łaskawy jak na pierwszy dzień. Sporo słońca. Wykorzystałem cały dzień na jazdę na stoku.
  13. Gerald

    Stubai 29.04.24 - 06.05.24

    Wiazka czosnku niedźwiedziego i w drogę. Tak w poniedziałkowy wieczór zawitałem wraz z kolegą do doliny Stubai
  14. To jest dla nich zamówienie, na szeroki tor. 🙂 układ wnętrza, fotele, kompletnie inne niż to co jeździ w KD
  15. Ale z tego wszystkiego najwspanialsze było zobaczyć inny sport - łyżwiarstwo nordyckie. Oni używają innych łyżew, mają do tego osprzęt. Nie powiem, spodobało mi się, i chciałbym kiedyś powtórzyć. warto zajrzeć na ten profil: https://www.instagram.com/nordicskate?utm_source=ig_web_button_share_sheet&igsh=ZDNlZDc0MzIxNw==
  16. Tallin kiedyś z pewnością powtórzę. Piękna zabytkowa starówka, ze skandynawską naleciałością. Jedną z tych naleciałości jest bardzo dobra kawa na każdym rogu, oraz piękne kawiarnie. Do jednej z nich, oddalonej nieco od centrum wybrałem się na śniadanie. Niestety, biegówki odpadły. Wybrałem się więc do najstarszej tallińskiej sauny, liczącej sobie prawie 100 lat. Miejsce okazało się być bardziej czymś na kształt typowej ruskiej bani. Niemniej jednak sama sauna była opalana drewnem, więc dało się czuć przyjemny klimat. Jednak sauna na drewno to nie to samo co elektryczna. No i jak przystało na tego typu przybytek, spora część łaźniowa, do mycia. Oczywiście wszędzie walające się liście, którymi ludzie się okładają (witki brzozowe i dębowe). Na duży plus - gość z obsługi mówił po rosyjsku (co w Estonii już nie jest takie powszechne) i rozmawialiśmy bardzo długo. Dzięki temu dowiedziałem się nieco różnych rzeczy. zdjęcia dla zobrazowania z internetu
  17. W Wilnie przerwa na spacer po mieście, i zjedzenie porządnego barszczu: W Rydze, obowiązkowo z racji przesiadki szybka wizyta na pięknych halach targowych. Soljanka na dzień dobry. Jak miło było zamówić sobie typowe rosyjskie dania.
  18. W obie strony jechałem przez kraje nadbałtyckie. Jako że zdecydowałem się samolot odpadł (koszt z nartami wyszedł jakieś 1800 zł). Jechałem poc 144 Hańcza rel Kraków główny - Wilno, następnie pociągiem Wilno - Ryga i autobus Ryga - Tallin. Podróż powrotna była taka sama. W drodze na północ zatrzymałem się na jeden dzień w Wilnie, i na niecałe 3 dni w Tallinie. W planie miałem poświęcić 2 dni na zwiedzanie stolicy oraz jeden dzień na biegówki. Estońska stolica ma dużo tras biegowych, oprócz tego sporo jest w okolicach. Jedna z tras przygotowywana jest nad wysokim brzegiem morza. Niestety parę dni przed moim wyjazdem wszystko spłynęło i nic z tego nie wyszło. Pociąg kolei litewski obsługuje trasę Wilno - Ryga. Spalinowy zespół trakcyjny 730 polskiej produkcji PESA.
  19. A co chcesz robić w tej Finlandii? 🙂 Sielawę jadłem smażoną i wędzoną. Wędzona jest dobra, ale jednak świeża usmażona na maśle jest moim zdaniem najlepsza. Jeszcze słowo o cenach, Finlandia uchodzi za drogi kraj. Tak jest w dużej mierze, ale z produktami spożywczymi bywa różnie. Dobry, żytni chleb na zakwasie, którym szczyci się Finlandia, kupiony na bazarze z małej piekarni kosztuje tyle samo co w Polsce. Sielawa w Finlandii jest za grosze. Wypatroszona sielawa kosztowała przeciętnie 9-10 eur za kg. W Polsce za niewypatroszoną sielawę płaciłem kiedyś jakieś 70-80 zł / kg (czyli dochodzi cena wnętrzności). Patroszenie sielawy to zmora, i syzyfowa praca Tam, kupiłem sobie wręcz gotową do wrzucenia na patelnię. Jest to moja absolutnie ulubiona ryba. W Kuopio jest piękna secesyjna hala targowa, gdzie można kupić świeże produkty. Również na rynku rozkładały się różne stragany z domowymi wypiekami. Nie jadłem nigdy w occie sielawy.....
  20. W powyższym terminie wybieram się na Stubai. Nie byłem tam jeszcze nigdy. Jeśli ktoś z Was byłby w okolicy można się spotkać. 🙂 Planuję kilka dni na stoku, i jakieś niezbyt ciężkie skitury po okolicy w zależności od warunków. Czy macie jakieś rady odnośnie miejsc kulinarnych w całej dolinie i na lodowcu? Co prawda będziemy mieć apartament z kuchnią, jednak planujemy też wyskoczyć gdzieś do knajpy z lokalnym jedzeniem.
  21. Ostatni dzień, to okolice Savonlinny na biegówkach, powrót do Polski przez Helsinki ze zwiedzaniem 🙂 Finlandzka zima rzadko ma słońce. Tego dnia, pierwszy raz się przejaśniło!
  22. Chyba nigdy nie byłem na środku jeziora zupełnie sam. Do brzegu w każdą stronę jakieś 5 km. Jadę już półtorej godziny. Obok mnie jest kompletna pustka, nie ma nikogo. Tak, jadę. Na łyżwach. Jestem na środku skutego lodem jeziora Saimaa. "Wszystko trzeba odkryć samemu. I również przejść przez to zupełnie samemu."* O muzyka! - nakłada słuchawki. - a ja lubię słuchać odgłosu lodu, świstu przesuwających się metalowych krawędzi łyżew i ciszy na środku jeziora - odpowiadam. Ale dla nas to takie powszednie, ten krajobraz. Więc jak tak jedziesz sam, to jak się nie napijesz alkoholu to można posłuchać muzyki - około czterdziestopięcio letni Fin po krótkiej pogawędce nałożył słuchawki i odjechał w drogę powrotną. Zagaduje do dwójki starszych ludzi. Nurtuje mnie ich sprzęt łyżwiarski. Jest kompletnie odmienny od tego spotykanego w Polsce. Mamy takie płozy z łyżwą wpinane w buty do nart biegowych - odpowiada jeden z nich- Wpina się to w 3 sekundy. Jeśli chcemy tego samego dnia pobiegać na nartach to butów nie zmieniamy. Do tego kije przydają się przy odpychaniu. No to teraz wracamy z wiatrem! - komentują i życzymy sobie nawzajem miłego dnia. Nie przejmuj się, będziesz miał cały dzień. - komentuje jeden z nich na odchodne. Do 18 jest jasno. Odjeżdżają. Ich łyżwy są większe, szybsze i stabilniejsze. Jadą techniką przypominającą tą z nart biegowych. Osiągają na nich prędkość rzędu 30-40 km/h, czyli około dwa razy więcej niż ja. Oprócz tego wszystkie nierówności na lodzie tną jak brzytwa. Mi przejechanie niektórych miejsc sprawia spory kłopot. Jeśli kiedyś słyszeliście doniosłe hasło czyiś podróżniczych celów "będę zwiedzał parki narodowe", no to ja to uczyniłem. Chyba w najbardziej oryginalny sposób. Park Narodowy Linnansaari to obszar ochrony obejmujący szerg małych wysp na jeziorze Saimaa w środkowo-wschodniej Finlandii, w regionie Sawonia. Latem można tutaj czymkolwiek przypłynąć - kajkakem, łódką czy turystycznym stateczkiem. Zimą zostaje skuter śnieżny, rower, narty biegowe, w zależności od warunków samochód, lub.... łyżwy. Przez środek parku narodowego przebiega najdłuższa w Finlandii trasa lodowa na łyżwy, licząca sobie w zależności od warunków do 19 km. Kiedy ja nią przejechałem, było 18 km. W jedną stronę. Przebycie całego 36 km odcinka zajęło mi z przerwą na ognisko na maluteńkiej wyspie ponad 6 godzin. * Tove Jansson "Zima muminków"
  23. Muikku! Muikku! - starsza kobieta stojąca przede mną w supermarkecie przy kasie pokazuje palcem na małe ryby które kupuję. Uśmiecha się głęboko i bardzo odruchowo na ich widok. Jak dziecko. Muikku czyli sielawa to mała ryba z rodziny łososiowatych występująca w głębokich, czystych i zimnych jeziorach zlewni Morza Bałtyckiego. Wszędzie gdzie występuje, stanowi niezwykły rarytas, lecz nie jest jest dalej eksportowana. W Polsce sielawa występuje w jeziorach środkowo - północnej części kraju. Jest kojarzona z regionem Kaszub czy Mazur. Jej delikatny smak najlepiej wydobyć po kilkuminutowym obsmażeniu w maśle i prostej panierce z mąki, lub tylko obtoczone w soli. W pozostałej części Polski jest prawie w ogóle nieznana. Środkowa Finlandia jest usiana jeziorami. Pojezierze fińskie liczy ich sobie około 55 tysięcy. Od grudnia do marca jest skute grubym lodem wierci się otwory w lodzie aby móc poławiać sielawę. Po lodzie można jechać autem. Jak mieszka się na drugim końcu jeziora, a droga jest na około, gruby lód to zbawienie. Można sobie znacznie skrócić drogę. W Kuopio które jest otoczone olbrzymim jeziorem z każdej strony, stacja benzynowa rozłożyła dwa dystrybutory na jeziorze. Ich widok mocno zadziwia. Po lodzie można oczywiście w zależności od warunków przejechać autem, pobiegać na nartach albo jeździć rowerem. To ostatnie jest w Finlandii jest dosyć popularne bez względu na porę roku. Można też pojeździć na łyżwach. Jest chyba sport z którym w Polsce pożegnaliśmy się już lata temu na dobre, jeśli chodzi o jazdę w takim naturalnym terenie. Zawsze można gdzieś pojeździć na lodowisku, często bardzo zatłoczonym Lub zapisać się do klubu hokejowego. Ale możliwość wielogodzinnej jazdy po naturalnym lodzie w Polsce można odłożyć na półkę "historia". A lód sztuczny i naturalny jest tak różny jak jedzenie gotowego filetu rybnego w panierce kupionego w dziale mrożonek w sklepie z logiem małego łąkowego owada, i dajmy na to ościstego okonia. Kiedy zapanują odpowiednie warunki, finowie wyciągają swoje łyżwy i jeżdżą po skutych lodem jeziorach. Mniej obyci z łyżwami, lub mniej sprawni fizycznie wypożyczają sobie specjalne sanki lodowe, przypominające balkoniki dla niepełnosprawnych mających problemy z samoszielnym poruszaniem się na których całkiem szybko można przemieszczać się po lodzie. Jednakże widok ludzi około 70 roku życia na łyżwach jest zupełnie normalny. Finowie pozostają aktywni bardzo długo. Jako że jeziora często przykryte są śniegiem, w parunastu miejscach przygotowywane są trasy. To znaczy odśnieżane regularnie, tak aby dało się jechać. Jednym z takich miejsc jest gigantyczne jezioro Saimaa. W okolicy miejscowości Punkaharju przygotowywane są trasy o długości około 16 km, w zależności od warunków. W jedym miejscu można też przejść kawałek po lądzie, jakiejś 100 m na małe jeziorko Valkialampi, na którym Wytyczono 2 km kółko. W ciągu niecałych 3 godzin pokonuje nieśpiesznie 23 km na łyżwach. Szelest lodu w połączeniu z krajobrazem leśnych jezior daje wyobrażenie bycia na chwilę bohaterem dawnej baśni.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...