Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Chertan

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    171
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Chertan

  1. Bez problemu można było przymierzyć skarpety w Polarsport w Krakowie. Nabyłem Bridgedale, cienkie i fajnie skonstruowane. Wybór był całkiem spory, zarówno X-Bionic, jak i Icebreaker.
  2. Takie złamanie jest skutkiem raczej rotacji stopy względem podudzia, więc but tu w ogóle nie chroni. Zależnie od mechanizmu urazu i wieku u jednego dojdzie do uszkodzenia kolana, a u innego podudzia.
  3. Na pewno takie zajęcia są w Krakowie, nie jest to na pewno pierwszy rok studiów. Symulacja z pacjentami, rozmowy w grupach pod nadzorem prowadzącego (uczenie rozmowy) i zaliczenie z tego. Znajomy też prowadzi tego typu zajęcia w Warszawie. W ramach propedeutyki też są zajęcia praktyczne. Mieliśmy też praktyki u lekarzy rodzinnych. Ale studenci przez kilka lat siedzą w szpitalach klinicznych i obserwują lekarzy, przejmują właśnie te wzorce o których tu mowa. W Krakowie pierwszy kontakt z pacjentem mieliśmy dopiero na trzecim roku studiów, ale to już było 20 lat temu, może coś się zmienia. Swoją drogą byłem przy wypadku syna Michała, myślicie, że przyjechał ratownik że specjalistycznym sprzętem? Przyjechał facet z akią, niedziałającą pompką do unieruchomienia pneumatycznego, nikt nie założył porządnego unieruchomienia nogi, nawet były małe problemy z zapięciem noszy, a pomagał chyba przejeżdżający instruktor. Nie ma co idealizować Austrii, u nas przynajmniej w teorii powinien to być ratownik z odpowiednim przygotowaniem i sprzętem.
  4. Kiedyś nazywał się propedeutyka medycyny u pewnie nadal jest. Aktualnie temu się poświęca bardzo dużo czasu w ramach dużych symulacji. To raczej kwestia wzorców, od kogo się uczysz i gdzie pracujesz. Ja sobie na przykład nie wyobrażam nie poinformować pacjenta o różnych opcjach, przecież musi dokonać wyboru.
  5. Ten tydzień cały taki będzie, nie ma "letko", ale słońce i dobra widoczność zapewniona.
  6. A upadek wyglądał pozornie tak niegroźnie. Mała prędkość, ale bardzo nierówny i głęboki śnieg. Przykro, krótkie spotkanie i tak pechowo. [emoji53]
  7. Dzięki Mitku dokładnie jak piszesz mam problem z wyjściem z krótszego skrętu i nie umiem go zacieśnić, aby nie było uślizgu tyłów, z resztą wtedy mam też problem z kontrolą prędkości na bardziej stromym stoku, tzn. przeszuram go, ale gorzej jest z dobrym wejściem na krawędź i podkręceniem skrętu, wtedy bywa takie uskakiwanie schodkowe krawędzi. Lewy długi faktycznie tu lepiej wychodzi, ale akurat stok był nachylony w prawo, wiec lewy skręt był "pod stok", zatem bardziej podkręcony, natomiast właśnie przy skręcie w prawo łatwiej mi czuć prowadzenie krawędzi i jest wtedy też to przetaczanie się po dużym paluchu. Czy ruch w osi pionowej to chodzi o to, aby stopy po inicjacji skrętu szły po łuku na drugą stronę i przechodziły po drugiej stronie w kolejny skręt przy braku rotacji tułowia (tzn. przy tułowiu cały czas do linii spadku stoku?)? Dzisiaj trudno było poćwiczyć, bo bardzo kopny śnieg, choć z kolei z drugiej strony fajnie wymusza to stabilność sylwetki i prowadzenie nart.
  8. Cześć, wrzucam kilka własnych filmów, generalnie ze średnim i trochę dłuższym skrętem z prośbą o krytykę i porady praktyczne. Z góry dziękuję. Widzę u siebie kilka problemów, z którymi powoli wygrywam. 1. Wąskie trzymanie nart. 2. Dość wyprostowana pozycja, zapewne ze słabym rozdzieleniem góry i dołu i słabe przez to wchodzenie na krawędź przy średnim, a zwłaszcza krótkim skręcie. Przy długim bez problemu jadę na krawędzi. 3. Mam problem z kontrolą nart, zwłaszcza przy skręcie w lewo. Jest to w sporym stopniu wynik dziwnej kontroli prawej stopy i utraty nacisku na całą prawą stopę i podudzie. Robię trochę ćwiczeń, typu opadanie liścia, jazda na jednej nodze z drugą nartą dotykającą czubkiem, wtedy wszystko jest fajnie. W jeździe nie zawsze. Już kilka lat jeżdżenia ok 7-10 dni w sezonie za mną, sporo błędów początkowych, typu za duże buty, teraz przynajmniej to jest opanowane, choć trochę bootfittingu się jeszcze przyda, w prawym bucie mam dość wydatny i nierówny guz piętowy, jego ucisk może częściowo odpowiadać za gorszą kontrolę stopy, gdyż jest dobijany do twardszej powierzchni, co nie jest przyjemne. Umieszczę też wątek na innym forum, więc jeżeli ktoś by chciał pomóc, nie ma potrzeby kopiować na obu forach. https://www.youtube.com/watch?v=S5JlFuYIUog https://www.youtube.com/watch?v=6bWSS6v8THk https://www.youtube.com/watch?v=8QcONuoVY6A
  9. Brak spotkania to nawet nie kwestia braku czasu, ale synchronizacji, akurat dzisiaj ubrałem się w dwójkę chłopaków do pilnowania, więc trudno gonić. Mieli swoje preferencje. Dzień wcześniej jeździłem sam. Region (Aineck, Katchberg) tak się wszystkim spodobał, że jutro pewnie też tam skończymy. W zasadzie nie ma tu słabych tras. Te przy orczykach też mam bardzo przypadły do gustu, podobnie jak przy czteroosobowym krzesełku po środku, tam mało kto dojeżdżał. Szerokie i puste trasy.
  10. Słabiej jeżdżący bez problemu dadzą tam radę, to naprawdę nie są strome stoki. Z resztą mamy słabiej jeżdżących w grupie i byli zadowoleni.
  11. Tak jest, jutro też w planach Aineck. Jakby co to wysyłam pw z nr telefonu.
  12. My z kolei dzisiaj w Katchberg, pogoda w sumie nie była zła, sam szczyt początkowo w chmurach, tam też cały dzień wiało i padał śnieg, co przy wjeździe krzesełkiem bez kopułek było średnio przyjemne. Ale trasy rekompensowały wszystko. Zarówno na Aineck jak i po drugiej stronie jest dużo szerokich i prostych tras, czarnych i czerwonych. Mnóstwo terenów do jazdy poza trasą, choć tego elementu póki co nie opanowałem. A1 to naprawdę fajny i urozmaicony zjazd szeroką trasą. Ludzi nie za dużo, zupełnie zero kolejek. Sporo świeżego śniegu powodowało, że zbierał się w dużo górek, można było poskakać, albo jeździć w muldach. Ten tydzień raczej śnieżny będzie.
  13. Obertauern przy ładnej pogodzie robi wrażenie widokowe, większość tras składa się z fajnej połowy i części dojazdowej, która zwykle jest płaska i wąska. Ostatecznie najwięcej zjazdów mieliśmy przy gondolo-krzesełku Grünwaldkopfbahn, czteroosobowym Plattenkarbahn i sześcioosobowym Schaidbergbahn. Położony u góry kocioł widokowo cudny, ale tam tych wypłaszczeń jest najwięcej i jest też najbardziej zatłoczony. Ten zjazd z Gamsleitenbahn był zabójczy. Przyszła chmura i niewiele było widać. A jest ok chyba nieratrakowany, więc w ogóle nie było widać muld i górek, dopiero jak się na nią wpadło, więc odradzam wycieczki tam przy słabej widoczności.
  14. Też jutro robimy Obertauern i też z tego samego powodu. Później niestety nieco chmur i mrozio, ale bez śnieżycy. Dzisiaj jeździliśmy na Grosseck, jest tam parę fajnych tras, np z samej góry Speiereck i wzdłuż obu gondolek, taki obszar na jeden dzień.
  15. To przy trasie 1b, jest tam Frangl alm. Dla starych to faktycznie niewielka frajda, ale jak ktoś z dziećmi to polecam. Krowy bardzo włochate, dźgają się rogami, można pokarmić bardzo przyjazne osły i takie tam.
  16. Czołem, to mój pierwszy post na forum, więc najpierw przywitanie [emoji3] Byliście przy włochatych krowach? Udało nam się pojeździć przed austriackimi feriami, wspomnienia fajne. Zawsze na początku kilka zjazdów trasą 1, najdłużej trzyma warunki, północny stok, długo twardy. Natomiast z córką upatrzyliśmy sobie trasę nr 15a, krótka, przy orczyku, ale zawsze pusta iz bardzo fajnym śniegiem.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...