johnny_narciarz Napisano 11 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 11 Czerwiec 2016 (edytowane) No i nadszedł ten dzień! Dziś razem z Mati1981 wzięliśmy udział w zawodach Magurka Uphill. Dla mnie to absolutnie pierwszy start w jakichkolwiek zawodach,tak więc stres był. Do tego cała masa kłopotów w dwa poprzedzające dni. Na szczęście wszystko udało się naprawić,bądź rozwiązać. Nockę przespałem twardo,aż nad ranem w głowie przyszła myśl o dzisiejszym starcie. Była godzina 5 rano. Chwila drzemki i się w końcu zrywam. Powoli wszystko szykuję,sprawdzam,wpadki być nie może. Konsumuję,zgodnie z zaleceniami na stronach Uphill Race Śnieżka,obfite śniadanie ponad 2 godziny przed startem. Uznałem,że nie będę jechać do Wilkowic na rowerze,bo choć to prawie po prostej,to jednak coś się tam wypompuję. Pomogła rodzina i przetransferowała mnie pod sam start. Trzeba było jeszcze załatwić formalności - dostałem czip i numerek startowy.Przy okazji znaleźliśmy się z Matim. Tuż przed startem odprawa i ustawiamy się w kolejności. Będziemy puszczani co 10 sekund. Trzeba przypilnować,bo czas leci bez względu czy ruszę,czy będę stał. Na starcie humory dopisują. No to start! Początek trasy to trochę po płaskim,trochę nawet z górki i po chwili zaczyna się ostra wspinaczka. Trochę ten stres mnie zjadł i nie do końca realizowałem plan,ale szybko się ogarnąłem. Podobnie jak w środę,nie bardzo mogłem złapać rytm,ale też sam sobie podkręcałem tempo. Choć mi się wydawało wolniejsze,to w rzeczywistości wspinałem się szybciej. Daję z siebie wszystko. Nawet zdarza mi się kogoś dogonić,ale to mnie częściej wyprzedzają. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie. Pierwsze 2 kilometry kondycja dopisuję,robię nawet czasem zdjęcia. Niestety chyba za mocne tempo sobie narzuciłem,bo po nieco dwóch kilometrach zaczynam mieć lekkie zawroty głowy.Może jakbym przed samym startem jeszcze coś wcisnął na żołądek,to byłby lepiej? Teraz nie ma się co zastanawiać,tylko walczyć dalej. Kiedy osiągam wspominany w innym wątku 3,2 km trasy,wreszcie nieco mi lżej,ale wyraźnie mniej pary jak w środę. Mimo to staram się wykrzesać z siebie więcej siły. Kiedy docieram do szutrów,wreszcie zaczyna być płasko,a nawet chwilami w dół. ostro przyspieszam,ale chcąc szybko zmienić biegi,zaplątuję mi się łańcuch i muszę stanąć na podjeździe - pech! Stracone parę sekund i trochę siły. Końcówkę cisnę już na resztkach sił,łapiąc się na koło innemu kolarzowi i tak do mety. Jestem! Rowerem właściwie cisnę w ziemię - biedny,nie zasłużył na to - i sam też padam. W jednej chwili łapie mnie mocny ból w okolicach żołądka i do tego gardło. Myślałem,że zwymiotuję. Łykam napój,który miałem ze sobą i próbuję powoli dojść do siebie. Na szczęście ból przechodzi szybko i już pozostaje jedynie satysfakcja z wyjazdu. Tym bardziej,kiedy sprawdzam czas na moim liczniku - minimalnie ponad 30 minut. W środę to były 33 minuty. Dojeżdżają kolejni zawodnicy,a wśród nich Mati1981. Nie wspomniałem wcześniej o pogodzie - dziś pochmurno,dość chłodno i bez deszczu. Jak dla nas to super warunki. No dobra,ale teraz czas udać się na wyżerę! To było w pakiecie. Do wyboru była grochówka lub kiełbaska i do tego napój. Dość zaskakujące było dla mnie to,że sportowcom oferowano w opcji piwo... :biggrin: Udałem się pod namiot,skonsumowałem kiełbaskę i wziąłem dla siebie napój energetyczny. Wyniki:-w kategorii Open zająłem 48 miejsce,a Mati1981 30,na niespełna setkę startujących-w swojej kategorii wiekowej 11 miejsceJak na pierwszy raz uważam,że jest dobrze.Ale to nie koniec dnia! Dalej kto chciał,mógł wziąć udział w sprintach,lub testach rowerów Kellys. Mati1981 wpisał się na sprint,a ja na testy. Ale o tym w drugiej części. Edytowane 11 Czerwiec 2016 przez johnny_narciarz 11 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 11 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 11 Czerwiec 2016 cz.2 - czas na testyTak jak wspomniałem we wcześniejszej części,Mati1981 ruszył jeszcze powalczyć,a ja udałem się do namioty Kellys-a.[ATTACH=CONFIG]33461[/ATTACH]Niestety nieco spóźniony,bo większość maszyn wybrana.Ale mimo to wypatrzyłem karbonowy rodzynek z napędem 1x11. Szybkie dopełnienie formalności,regulacja amorka itp. i już mogę ruszać. Przy okazji spotykam Andy-w z Synem Markiem. Ponieważ formalności jeszcze zajmą,a do tego oni chcieli zjechać na dół,ja ruszam samotnie na Czupel. Z wszystkich możliwych tras,ta jest chyba najlżejsza i można też trochę dystansu zrobić z pięknymi widokami. Już na wstępnie karbonowa rama mnie urzeka! Rower nie tylko jest bardzo lekki,co wyraźnie się czuję na podjazdach,ale też całkiem dobrze tłumi nierówności,choć tył przecież sztywny. Jednak jakbym miał wrócić do "sztywniaka",to zdecydowanie zainwestował bym w amortyzowaną sztycę. My tu gadu gadu,a ja właśnie dotarłem do Czupla. Zajęło to nie więcej niż 10 min. Co ciekawe,ten szczyt zdobyłem w życiu 3 razy,w tym 2 na rowerze. Czas na fotki. Czupel zdobyty,choć na tym mi nie zależało,więc wracam do bazy.Rowery można było brać tak na pół godziny,zatem taka trasa była idealna w połączeniu z sesją zdjęciową. Muszę przyznać,że nawet na kamienistych zjazdach nie odczuwam jakiegoś wielkiego dyskomfortu,choć to nie full. Przejażdżka była bardzo przyjemna. W drodze powrotnej,na polanie Magurki spotykam ekipę w komplecie. Trza fotki machnąć. Chciałem już iść po kolejny rower,ale właśnie miała odbyć się dekoracja i losowanie nagród dla pozostałych uczestników.Skoro tak to ja na razie pasuję i idę popatrzyć. Kolega Matiego był pierwszy w swojej,tj. mojej kategorii,więc jest radość. Może po za jednym drobnym incydentem - kiedy zaczynano mówić o tej kategorii,ktoś krzyknął: "teraz dziadki"! :biggrin: Wspomnę jeszcze,że Mati zostaje też wylosowany i dostaję nagrodę pocieszenia. Mi niestety nic się nie trafiło. Ale co tam - tak za pierwszym razem od razu nagrody? Muszę najpierw zasłużyć. Kiedy nagradzana jest kategoria Open,pierwszych sześciu uczestników dostaje ładne statuetki. Oklaski,podziękowania,gratulację i imprezę czas kończyć.Przynajmniej tą sportową. 12 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marionen Napisano 11 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 11 Czerwiec 2016 Brawo wynik, brawo czas, brawo Johnny!!! 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
andy-w Napisano 11 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 11 Czerwiec 2016 (edytowane) Ja z Markiem niestety nie wzięliśmy udziału w uphillu, ale do testów Kellysa podeszliśmy poważnie.Marek dosiadł downhillową mocną i ciężką maszynę Noid 90, a ja endurowego Swaga 50.Chyba jako jedyni zjechaliśmy testówkami na sam dół. Wybraliśmy singieltracka Boxer 2.Były korzenie, kamienie, strumyki i inne takie tam przyjemności.Zjazd to pikuś, ale drugi wyjazd tego dnia zwłaszcza dla Marka to wypychanie roweru.Przełożenie w rowerze DH nie umożliwia jazdę pod górę. No ale przecież to zjazdówka to co się dziwić.Po drodze w górę spotykamy Johnnego pędzącego w dół.Na górę docieramy późno. Ekipa demo days zwija sprzęt a o przekąsce, która ponoć testerom też przysługiwała to możemy już tylko pomarzyć. Edytowane 11 Czerwiec 2016 przez andy-w 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 11 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 11 Czerwiec 2016 cz.3 - testów ciąg dalszyImpreza się kończy,więc szybciutko lecę zarezerwować jakiś rower.Tym razem chcę jakiegoś fulla,dla odmiany.Niestety jest tylko jeden zjazdowy,ale nie na mój wymiar. czekam więc,aż coś zjedzie i tak się złożyło,że przyjechał Maciek. Szybko przejąłem maszynę,dostosowałem do siebie i w drogę. Na wstępie mały Zonk - regulowana sztyca z kierownica zjeżdża sama... na szczęście szybko rozwiązuję problem i ruszam ponownie w stronę Czupla. Tym razem jednak kręcę się nieco inaczej. Pierwsze wrażenie - jaki on podobny do Scotta Genius. Chyba rowery specjalistyczne są tak samo podobne do siebie,jak np. narty gigantowe. To samo wrażenie miałem przy testowaniu Treka. Inny kąt główki ramy powoduję,że nieco inaczej się skręca,ale szybko można przywyknąć. Później jedzie się właściwie podobnie jak na rowerze XC. Za to na zjazdach widać zalety takiego rozwiązania. Amorki pracują wzorowo,trudno się tu do czegoś przyczepić. Napęd ponownie 1x11 - super. Kolejna super maszyna,ale czy może być inaczej,kiedy to odpowiednio kosztuję? :wink: Fajnie się jeździ,ale w końcu czas wracać.Do tego pogoda wciąż straszy...Podsumowując.Przed wyścigiem byłem mocno zestresowany,choć z góry założyłem,że to tylko zapoznanie.Kiedy ruszyłem,głowa się nieco zagotowała,miałem nawet kibica! Plany,które ułożyłem po środzie,dawno uleciały i walczyłem z każdym metrem.po dwóch kilometrach jednoznacznie stwierdziłem,że nigdy więcej czegoś takiego i na co to mi było. Z każdym kolejnym metrem te myśli się nasilały. Pod koniec myślałem już tylko żeby utrzymać tempo i się nie przewrócić za wcześniej. Po dojechaniu cierpiałem i utwierdziłem się w przekonaniu,że to pierwszy i ostatni raz. Do momentu odsapnięcia... Wtedy spojrzałem na licznik i nawet się cieszyłem,bo wynik lepszy aż o 3 minuty od środowego. Jak na pierwszy raz to nawet niezłe miejsce zająłem. Po upływie kolejnych kilkudziesięciu minut,zacząłem myśleć o kolejnym starcie... :biggrin: Od razu zacząłem myśleć o swojej wadze,wadze roweru itp.Tu można jeszcze sporo urwać.Pewnie po paru treningach mógłbym powalczyć o coś więcej niż tylko żeby nie być ostatni.Impreza bardzo fajnie zorganizowana,będę miło wspominał. Do tego udział w takim wydarzeniu motywuję,żeby powalczyć następnym razem o lepszy wynik. Gdzie jak nie na zawodach jest prawdziwa weryfikacja formy? Co prawda nigdy nie byłem dobry na krótkich dystansach,ale to nie zmienia faktu,że coś sie można dowiedzieć o sobie. :PS. W drodze powrotnej natrafiłem na inną imprezę rowerową i to w mojej Bestwinie! Skoro tak,to się wkręciłem na "krzywego misia" i wbiłem w peleton. Budziłem nie małe zainteresowanie,bo jako jedyny nie miałem "imprezowej" koszulki,za to miałem, również jako jedyny, numer startowy... Pojechałem chwilę i zrezygnowałem,bo bym zamarzł przy takim tempie. No i tyle wypocin z tego niesamowitego dnia!Pozdrawiam. 11 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
marboru Napisano 12 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 12 Czerwiec 2016 Gratulacje Maciek! Jak na debiut, to świetnie :applause: 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
kmarcin Napisano 13 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 13 Czerwiec 2016 Johnny gratulacje i szacun, że dałeś radę :applause: To jest ten podjazd? http://www.altimetr.pl/gora-magurkawilkowicka.html 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 13 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 13 Czerwiec 2016 Johnny gratulacje i szacun, że dałeś radę :applause: To jest ten podjazd? http://www.altimetr.pl/gora-magurkawilkowicka.html Dziękuję. Tak,to jest ta Magurka. Tylko nie wiem skąd wzięli te 7 km? Może z centrum Wilkowic? Wtedy to by się zgadzało. Normalnie ta droga ma ok. 4 km i 470 m. przewyższenia.Trasa Uphillu jest sztucznie wydłużona o 1 kilometr poprzez niemal płaskie szutry u góry. Nie wiedziałem,że tam takie ostre te podjazdy.Normalnie dałbym z 12 - 13%. Tutaj mapka trasy: PS.Teraz myślami jestem już na Śnieżce... :wink: 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
johnny_narciarz Napisano 13 Czerwiec 2016 Autor Zgłoszenie Share Napisano 13 Czerwiec 2016 (edytowane) Parę zdjęć organizatoraNa stronach organizatora pojawiły się zdjęcia z imprezy. Jest Mati1981 i ja. :)Ja na trasie: Dojeżdżam do mety: Mati1981 dojeżdża do mety:Mati1981 startuję do sprintów: Mati1981 podczas sprintu:Tutaj wszystkie zdjęcia:https://www.dropbox.com/sh/k3zpfa7fzjkqgos/AAD-twCR13nI6zLI6DEUSQQCa?dl=0 Edytowane 13 Czerwiec 2016 przez johnny_narciarz 5 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
andy-w Napisano 13 Czerwiec 2016 Zgłoszenie Share Napisano 13 Czerwiec 2016 na zdjęciu nr 8 nawet ja się zabłąkałem w czarno-żółtej koszulce :wink: chociaż nie startowałem 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach More sharing options...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.