Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
pablo_duch

Lato 2008

Recommended Posts

Ty się o tym nie przekonasz...:D

Przy wypowiedziach o jeździe na rowerze bez siodełka, dwa powyższe posty brzmią mmmmm... wrrr chłoptasie wrrrr :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mysiu chyba pozazdroscił chłopakom flirtów internetowych :rolleyes:

Oj bardzo, cały rozgrzany jestem. SB zawsze tak gorąco zawsze prowadzi dyskusje! A teraz jeszcze Soczek i Pablo się dołączyli! Czworokącik :D

Ciufcie można zrobić chłopcy ! :)

Chcę być ostatnim wagonem w tym szybkobieżnym składzie !!:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oj bardzo, cały rozgrzany jestem. (...) Ciufcie można zrobić chłopcy ! :)

Chcę być ostatnim wagonem w tym szybkobieżnym składzie !!:D

No teraz to już perwersją zalatuje!! :eek: Mysiek wstydź się!! :D

Czyżby ostatnie, mocno dodatnie temperatury dały sie we zanki zimnolubnym forumowiczom? Wakacje się dopiero zaczynają!! Strach pomyśleć co będzie po następnych 2-ch tygodniach upałów, jak jeszcze trochę słoneczko przygrzeje :cool:

... byle do zimy i znowu będzie o nartach :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciufcie można zrobić chłopcy ! :)

Chcę być ostatnim wagonem w tym szybkobieżnym składzie !!:D

buhahahahhahahaha no to zrobilo sie ładna kolej z tego...

Share this post


Link to post
Share on other sites
buhahahahhahahaha no to zrobilo sie ładna kolej z tego...

Pamiętajmy: smiech to zdrowie :)

Pozdrawiam (tych nie z ciufci też:)).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mysiu, szacuneczek za pomysłowość... :D

Zmieniając temat kolarski;) na rowerowy, chcialam powiedziec ze SB wczoraj przejechal 56 km (sam by sie nie pochwalil bo skromny chlopak jest) i tyłek go nie boli... nogi też nie z racji tego ze codziennie robi ok 30 km:D wiec organizm chyba juz przywykł do tego rodzaju wysiłku

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mysiu, szacuneczek za pomysłowość... :D

Zmieniając temat kolarski;) na rowerowy, chcialam powiedziec ze SB wczoraj przejechal 56 km (sam by sie nie pochwalil bo skromny chlopak jest) i tyłek go nie boli... nogi też nie z racji tego ze codziennie robi ok 30 km:D wiec organizm chyba juz przywykł do tego rodzaju wysiłku

Skąd wy na to czas macie? Ja na rolki wieczorem zebrać sie nie mogę choćby na 0,5 h. Zawsze coś do zrobienia. Teraz leje wodę na świeżą trawę rano i wieczorem po godzinie. Co prawda mam system zraszania, ale pilnować trzeba choćby przez okno.:D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skąd wy na to czas macie?

...żeby była jasność... mnie tam nie było - SB był sam na rowerze:D:D:D

Ale wydaje mi się że jak się chce to się da jakoś tak rozplanować czas w ciągu dnia żeby było troszke na sport:) Trzeba mieć priorytety;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sam nie jeżdżę na rowerze, ale powiem szczerze, że jestem w szoku co się u mnie w firmie dzieje.

Ludzie dojeżdżają do pracy na rowerze po 15-20kilosow, a potem przebierają się w garniak i robota wre ...

Co więcej dyrektorzy departamentów, zapraszają ludzi na wycieczki i podobno niezła ekipa się zbiera na wycieczki np z Katowic do Pszczyny.

Szkoda, że tak z nartami nie jest... ale może będzie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

po pracy uwazam ze powinno sie poswiecic czas rodzinie i znajomym z po za pracy,no ewentualnie mozna po pracy z pracownikami-kolegami z pracy ale to jesli nie ma sie innych znajomych

Share this post


Link to post
Share on other sites

No wiecie co, są różni dyrektorzy. Ja z moim i paroma innymi jestem na Ty, pogadam o wszystkim, gość jest spoko, inteligentny, więc problemu nie widzę.

Miałem i takich, których bym nie tknął kijem, jakby na ulicy leżał.

Ale akurat wycieczki rowerowe organizuje paru zapaleńców dyrektorów. Rozumnych i całkiem fajnych :)

Więc są takimi samymi pracownikami jak wielu innych uczestniczących w wycieczkach.

Praca to jedno a znajomości poza to drugie i już :)

Nie mówcie mi, że nigdy nie byliście na imprezce z kumplami z pracy?

U mnie ze stałą ekipą co jakiś miesiąc organizujemy domówkę z prawdziwego zdarzenia:)

Podsumowując: nie widzę problem, jeśli szef jest NORMALNYM człowiekiem.

Edited by mysiauek

Share this post


Link to post
Share on other sites
... jeśli myślisz że On tak delikatnie sam z siebie to się mylisz...:D:D:D

Pracujesz nad facetem ?? :D:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

The Police i Kazimierz Dolny

To była pierwsza malutka tura mojego letniego wypoczynku.

Jak ktoś był na koncercie to niech się podzieli wrażeniami. Chętnie podyskutuję.

Kazimierz Dolny- klimatowe miasteczko, ładne widoki, a kroją turystów jeszcze gorzej niż Górale bo Warszafka blisko.

W takiej słynnej herbaciarni 4 herbaty - no nie powiem, żeby były jakieś lury bo dobre (jestem smakoszem dobrej herbaty - kawy nie lubię) rachunek 50 PLN. Nocleg ze śniadaniem tyle co w Austrii 90PLN, za równowartość 10 EU to obiad skromniutki. Polska jest naprawdę drogim krajem i jeszcze trochę to nikt nas nie będzie odwiedzał.

A najlepszy jest targ z twórczością ludową w kartonach prosto z fabryki porcelany:D

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli o koncercie, to się podzielę !

Pierwszoligowe rockowe granie. Nie było żadnej popeliny, wszystko na wysokim poziomie. Kawałki ostrzej zagrane niż na studyjnych płytach. Na początku akustyka nie dawała rady, słychać byo ucięte wysokie tony. Publiczność świetna, nie licząc viposkich Warszawiaków non-stop cykających na komórach. Z tatą rozkręcaliśmy cały sektor do zabawy - niezapomniane przeżycie. Meksykańska fala także pozytywna. Grillki prezdkoncertowe jak najbardziej na miejscu, ale drogie jak cheese sandwich tudzież panini na włoskich stokach.

Przepraszam za chaos, pisane jeszcze pod wpływem euforii koncertowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zauważyć należy, że na scenie było tylko trzech muzyków i trzy instrumenty. Żadnych chórków ani muzyków towarzyszących. Cała robota wykonana tylko i wyłącznie przez zespół. A Copeland i tak był najlepszy z całej trójki.:D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słowacja po 10 latach

Witam wszystich . Wybieram sie z rodziną na urlop koło Wielkiej Fatry. Nie chciałem zakładac nowego wątku żeby nie zaśmiecać. Szanownych forumowiczów proszę o pomoc. Ostatni raz byłem w Starym Smokowcu z 10 lat temu i pewnie wiele się zmieniło. Pierwsze pytanie czy w Wiśle można kupić w kantorze korony słowackie bez ograniczeń , bo w moim mieście odpuściłem towar niespotykany. Czy w Martinie lub Rużemberoku można robic zakupy po 16 no i czy wstawili bankomaty . Jeżeli są bankomaty co byście polecili kasę wymienić w kantorze czy lepiej ściana wyda.Ostatnie pytanie czy dobrze wybrałem drogę do Ustronia dalej Wisła i dojazd do Cadcy drogą który wydaję gminą czy główną do Cieszyna i dalej do Cadcy Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc. Magres

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam wszystich . Wybieram sie z rodziną na urlop koło Wielkiej Fatry. Nie chciałem zakładac nowego wątku żeby nie zaśmiecać. Szanownych forumowiczów proszę o pomoc. Ostatni raz byłem w Starym Smokowcu z 10 lat temu i pewnie wiele się zmieniło. Pierwsze pytanie czy w Wiśle można kupić w kantorze korony słowackie bez ograniczeń , bo w moim mieście odpuściłem towar niespotykany. Czy w Martinie lub Rużemberoku można robic zakupy po 16 no i czy wstawili bankomaty . Jeżeli są bankomaty co byście polecili kasę wymienić w kantorze czy lepiej ściana wyda.Ostatnie pytanie czy dobrze wybrałem drogę do Ustronia dalej Wisła i dojazd do Cadcy drogą który wydaję gminą czy główną do Cieszyna i dalej do Cadcy Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc. Magres

Skąd jedziesz?

Co do pieniędzy - ja płacę zawsze kartą, mając przy sobie na wszelki wypadek 1000korun. Przelicznik wychodzi nie gorszy niż w kantorze (teraz poprawka na high-season kantorowy). Tylko na zadupiach nie można płacic kartami. Ale to naprawdę na porządnych zadupiach.

Z bajkomatów nie korzystam.

W Ruzomberoku jest hipermarket - problem zakupów rozwiązany.

Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czy w Rużemberoku można robic zakupy po 16

Haha, gdyby nie ten hipermarket, to nadal nic byś po tej 16 nie kupił :D:D

Tam wygląda totalnie jak PRL-owskie zadupie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Skąd jedziesz?

Co do pieniędzy - ja płacę zawsze kartą, mając przy sobie na wszelki wypadek 1000korun. Przelicznik wychodzi nie gorszy niż w kantorze (teraz poprawka na high-season kantorowy). Tylko na zadupiach nie można płacic kartami. Ale to naprawdę na porządnych zadupiach.

Z bajkomatów nie korzystam.

W Ruzomberoku jest hipermarket - problem zakupów rozwiązany.

Pozdrawiam :)

Jadę z Bydgoszczy i nas korony nie uświadczysz . A czy ta droga z Wisły do Cadcy jest przejezdna czy tylko dla furmanek ?Dzięki za pomoc

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sign in to follow this  

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...