Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.12.2009 uwzględniając wszystkie działy
-
[YOUTUBE] [/YOUTUBE] [YOUTUBE] [/YOUTUBE] [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=P4eZJh3FFg0&feature=fvw[/YOUTUBE] [YOUTUBE] [/YOUTUBE]8 punktów
-
Kolego/Koleżanko Morito, Z twojego postu wywnioskowałem, że nie zaznajomiłeś się z naszym forum, tylko wpadłeś i zamieściłeś reklamę szkoły zajmującej się różnymi rodzajami latania na "szmacie". Jeżeli chciałbyś rzeczywiście poznać naszą opinię, to najpierw powiedziałbyś coś o sobie a nie zachowywał się jak akwizytor rozdający ulotki na ulicy. Takich tu nie lubimy. pzdr misal5 punktów
-
2 punkty
-
Dzisiaj rano o 6:45 wyglądam przez okno i: Temperatura na zewnątrz -4 st.C Domyślcie się co było dalej Relacja w albumie: http://www.skionline.pl/forum/album.php?u=3749 pzdr spod samiuśkich Stubaier Alpen misal _________________2 punkty
-
Super filmiki, najlepszy drugi i ostatni:) Generalnie to widoki się nie zmieniły i to mnie cieszy:rolleyes: wiecie... np nietknięty puch, drzewa w śniegu, rozlatujaca się chatka z drewna:rolleyes: Jakby ktoś chciał nakręcić filmik którego akcja się rozgrywa w tamtych czasach to dałby radę nawet gdzieniegdzie się zachowały jeszcze wyciagi z tamtych czasów Do tego tematu pasuje ta piękna fotka niewinnego dziecka z iskierką w oczach:D2 punkty
-
Właśnie wróciliśmy z wyjazdu-w Dachsteinie jest śnieg,który napadał jeszcze w listopadzie-chodzą po 2-3 trasy do środkowych stacji na każdej górce-najlepsze warunki są na Reiteralm i Hauser Kaibling.W dolinach zielono,wczoraj lał deszcz,u góry (od ok.1300 mnpm) śnieg. W sobotę w Obertauern przywitał nas świeży opad śniegu,a pod spodem lodowisko-metrowe muldy po godzinie jazdy,tłumy ludzi jak w ferie w Szczyrku-masakra.Od niedzieli było już lepiej i spokojniej ( chyba zespół Toten Hosen,grający w sobotę wieczorem ma wielu fanów... ),można było zrobić całą rundkę dookoła,ale w niektórych miejscach ślizgi nart miały kontakt pierwszego stopnia z kamieniami.Ostatniego dnia zaliczyłem wreszcie ostatni "niezdobyty" jeszcze przeze mnie austriacki lodowiec - Dachstein Gletscher-ale nic ciekawego-3 orczyki,krótkie,płaskie trasy - jest to teren stworzony dla narciarzy biegowych i byli oni głównymi klientami tego lodowca2 punkty
-
Poniższy opis proszę traktować jako rozszerzenie relacji Fazola, zasadniczo zgadzam się z nim co do wszelkich poruszonych kwestii. Jako że w tej stacji zdarzyło mi się nartowac już 3 razy po 6 dni, można powiedzieć że zjedżdziłem ją wzdłuż wszerz. Zawsze wybierałem się tam w szczycie sezonu, tj. przełom stycznia i lutego i w zasadzie nigdy nie byłem rozczarowany. La Plagne to chyba typowa stacja Alp Francuskich - znakomicie rozplanowana, o dużej przepustowości, dość nowoczesna ale z typową "blokowiskową" zabudową (szczególnie Plagne Centre), ozdabianą jednak elementami drewnianymi. Ogólnie architektura może śliczna nie jest (poza Plagne Bellecote), ale da się przeżyć. Niewątpliwym atutem jest to, że chyba ze wszyskich hoteli można wyjechać bezpośrenio na stok. Minusem - w większości wypadków mikroskopijne pokoje (wynajmowane za dość wysokie kwoty:(), może poza Belle Plagne, Plagne Soleil i częściowo Plagne Bellecote, kreowanych na bardziej luksusowe. Ja sam do tej pory "zaliczyłem" rezydencje Aime la Plagne (najwyżej położona w całej stacji - 2100 mnpm) oraz Le France w Plagne Centre. Obie podobne w stylu, małe, proste, w pełni wyposażone, w sam raz dla niewymagającego narciarza (na korytarzach na ścianach coś co wygląda na wykładzinę podłogową...:eek:). Co do samych warunków narciarskich - dla mnie nie potrzeba nic więcej (ale może mam do tego ośrodka sentyment). Ośrodek jest bardzo zróżnicowany - od zalesionych tras Plagne Montalbert i Montchavin-Les Coches przez "arenę" La Plagne aż do otwartych, płaskich połaci pomiędzy Roche de Mio i Plagne Bellecote. Przewaga tras niebieskich jest wyraźnie widoczna, choć i ciekawych czerwonych nie brakuje ("personal favourites" to le clapet, vega oraz Emile Allais wraz z nowa szybka kanapą La Roche. Trasy czarne są tak czarne i nieprzygotowane, że mnie osobiście jazda po nich nie sprawiała specjalnej radości (muldy na 1-1.5m, sporo lodu, miejscami krzaki i kamienie). Lodowiec... cóż, lodowiec jest;) I są z niego piękne widoki (jak jest pogoda). Na czarne trasy w dół z lodowca raczej nie ma co liczyć, w całej mojej historii ami raz nie widziałem na nich zielonej kropki. Strona południowa (Champagny) mimo obiecującego wyglądu (dużo długich czerwonych tras) osobiście nie przypadła mi do gustu, być moze ze względu na warunki pogodowe - śnieg był bardzo zlodzony (w ciągu dnia roztapiał się by w nocy zamarznąć), w niższych partiach dodatkowo wystawały kamienie. Połączenie z Les Arcs też jest, tyle że dla mieszkańców czegokolwiek co ma w nazwie "Plagne" jest średnio dostępne - z Plagne Centre trzeba liczyć 1,5h w jedną stronę. Wyciągi są różne - od bardzo nowoczesnych kabinek Grande Rochette i Roche De Mio oraz szybkich 6- i 8-osobowych kanap Arpette, Les Blanchets, La Roche, Montchavin po mocno juz wysłużone i powolne wyciągi Biolley, Versons (sud i nord), Fornelet czy kabinki Bellecote. Ogólnie po ośrodku można poruszać się używając tylko tych szybszych, choć niestety część "strategicznych" wyciągów transferowych jest jeszcze starego typu. Oprócz porannego szczytu kolejki jeśli są, to symboliczne (do 5 min), może za wyjątkiem kabinki Roche De Mio. Atutem ośrodka jest wysokie położenie - w wyższych partiach śniegu na pewno nie zabraknie, dolne są dośnieżane. Rozplanowanie ośrodka na pewno zadowoli "zwiedzaczy" - między skrajnymi punktami w linii prostej będzie jakieś 10-15 km w sam raz na wycieczkę tam i z porotem w ciągu 1 dnia. Generalnie ośrodek ten spośród odwiedzonych przeze mnie: Zell am See/Kaprun oraz Bad Gastain w Austrii, Nendaz - 4 Doliny w Szwajcarii, Marilleva we Włoszech najbardziej przypadł mi do gustu. Chętnie odpowiem na pytania, jeśli ktokolwiek bedzie chciał dowiedzieć się więcej.2 punkty
-
"Lista alpejczyków kontuzjowanych w ostatni weekend jest niestety długa. Sezon olimpijski zakończył się już dla szwajcarskiej narciarski Sandry Gini. Zawodniczka doznała urazu więzadeł kolana w trakcie slalomu w Aspen. Sandra Gini w ostatnim czasie wciąż ma problemy z kontuzjami. W lipcu musiała przerwać treningi z uwagi na uraz prawego kolana; teraz w Aspen zerwała więzadła w lewym. Diagnoza lekarzy nie pozostawiła Szwajcarce złudzeń - nie wystąpi na igrzyskach olimpijskich w Vancouver ani w jakichkolwiek innych zawodach w dopiero co rozpoczętym sezonie. Gini to medalistka mistrzostw świata z 2007 roku z Aare, gdzie sięgnęła po brąz w zawodach drużynowych. W Pucharze Świata najwyżej sklasyfikowana była na szóstej pozycji w 2008 roku." za SportoweFakty.pl1 punkt
-
"Beaver Creek co roku gości najlepszych alpejczyków, którzy rywalizują tam w Pucharze Świata w zjeździe rozgrywanym na słynnej trasie Birds of Prey. Organizatorzy postanowili, że część trasy zostanie nazwana imieniem Hermanna Maiera, wspaniałego austriackiego alpejczyka, który niedawno zakończył swoją karierę. W ten sposób Amerykanie pragną uhonorować Hermanna Maiera i docenić jego osiągnięcia. Beaver Creek to dla Austriaka miejsce szczególne, gdyż wygrywał tam aż ośmiokrotnie - cztery razy w zjeździe, trzy razy w supergigancie i raz w slalomie gigancie. Dwa z tych triumfów odniósł w 1999 roku na mistrzostwach świata. Wiadomo jednak, że Maier nie przyjedzie do Beaver Creek na najbliższe zawody. Siódmego grudnia Austriak będzie świętował trzydzieste siódme urodziny i z tej okazji w swym domu we Flachau organizuje przyjęcie." za SportoweFakty.pl1 punkt
-
1 punkt
-
no nie wiem czy są mniej efektowni tutaj bym polemizował, a nagonka na motocyklistow wzieła się hmm wlasnie z czego bo w tv tylko non stop o tym gadają, dla mnie to wszystko jest bezsensu- autem piracą i motorem tez nagonka na motocyklistow a jakże by inaczej, najłatwiej:) wypadki samochodowe już się tak w TV "nie sprzedają jak kiedyś" to trzeba teraz zmienić ten target. A to że motorem piracą? Jazda między samochodami albo wyprzedzanie tym samym pasem to nie jest wykroczenie tutaj polecam lekture kodeksu drogowego i licznych komentarzy do niego:) a prędkośc? no niestety na moto łatwiej się rozpędzić niż autem a to że po publicznych drogach zdarza się ją przekroczyć? pokażcie mi kogoś kto jeździ w 100% przepisowo- wiadomo gdzie można przycisnąc kazdy cisnie autem i motorem tylko jest jedna rożnica miedzy idiotą a kierwocą auta albo motocykla Ci co mają rozum wiedzą gdzie mogą to robić ja nigdy w mieście nie jechałem motocyklem więcej niż 80km/h (wrocław ul.Legnicka) .. Jak dla mnie cała kłutnia o to że ten kto ma motor jest bee jest dziecinna ale no takie tylko moje zdanie:)1 punkt
-
"Czołowa włoska alpejka Denise Karbon doznała kontuzji kolana podczas slalomu giganta zaliczanego do Pucharu Świata, który odbył się w sobotę w amerykańskim Aspen. Po zawodach, w których zajęła dziewiąte miejsce, została przewieziona do szpitala. Lekarze stwierdzili u niej uszkodzenie stawu kolanowego i zatrzymali na dalsze badania, w wyniku czego nie mogła wystartować w niedzielnym slalomie. Nie wiadomo jeszcze na jak długo kontuzja wyeliminuje ze startów Włoszkę, zajmującą obecnie szóste miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. 29-letnia Karbon ma w dorobku sześć triumfów w pucharowych startach, wszystkie w slalomie gigancie. W tej konkurencji zdobyła też w mistrzostwach świata w Sankt Moritz w 2003 roku srebrny medal, a przed dwoma laty w Aare - brązowy." za SportoweFakty.pl1 punkt
-
Przeglądnij sobie narty o charakterystyce crosowej albo węższe allroundy, kilka przykładow: Fisher Progressor 8+ i 9+, Elan Speedwave 12 i 14, Dynastar Contact Cross, Atomix SX11, Salomon Crossmax V12, Volkle Crosstiger, Head Icon TT60 albo te Allroundy: Salomon Aero, Dynastar Contact 4x4, Rossignol Zenith6 a jak wolisz coś o krótszym skręcie to np Dynastar Contact Groove mogę polecić.1 punkt
-
ja też chciałbym zabrać głos:) jeśli wywołałem ten temat, dziś rozmawiałem z kumplem o tym, że moje info. na forum wywołało taką "burze" (notabene on też kupił dzień wcześniej no może nie TEGO przeklętego ścigacza, a maszyne prawie stukonną), ale do rzeczy. nasza rozmowa zakończyła się wnioskiem, że w naszym kochanym społeczeństwie każdy przejaw indywidualizmu, czy pewnego wyrażania siebie spotyka się z zajebistą krytyką tych "normalnych" tych co jeżdżą tylko i wyłącznie na słusznej liczbie kółek i z jedynie słuszną predkością, ciekawy jestem jak wielu z piszących odpowiedzi krytykujące motocyklistów pomyślało o "jozpie " - wariat, w innych społeczeństwach na motorach jeżdżą stare babki i jest to norma nikt nie wybałusza ślepiówi nie krytykuje, bo tak jest od lat. u nas normą jest walenie jaboli pod sklepem np. może i to komuna spowodowała,że pewne zachowania nie mieszczą się w "normie". może to wieloletni brak motocyklistów na drogach powoduje taki brak obycia z tym zjawiskiem, nie wiem, pewno tak, bo co powiedzieć o włoszech , czy hiszpanii. pewno że wypadki na motocyklu są bardziej tragiczne, ale właśnie w tv widze rozp...ny jakiś samochód ciężarowy, autobus i kobite płaczącą do kamery w szpitalu, więc nie jest to skłonność tylko dwóch kółek. pewno że jest duuuuuużo wariatów na motorach, ale właśnie, czy brak ich w samochodach? nie można generalizować, ale i nie można krytykować tylko dlatego, że jest się w większości, trzeba patrzeć w lusterka , ja też muszę bo w większym przedziale czasu jestem "puszkowcem" przy okazji pamiętajmy o rowerzystach zanim zaczniemy ich krytykować, że z tak małą predkością szwędają sie gdzieś na NASZEJ drodze! jeszcze coś, kiedyś w TV widziałem aktorkę , która z uwielbieniem mówiła o pasji do nart, krytykowała zaś, ponieważ sama jeździła klasykiem... TYCH cholernych carvingowców pod zarzutem, iż to oni pędzą na "tych carvingach" i powodują wypadki na stoku, jeśli przyjąć jej tezę, a na siłę można się zgodzić, iż naty carvingowe są na swoich szybkich krawędziach czymś w rodzaju ścigaczy:) (zgodzą się fachowcy że nowocześną nartę można nieźle rozbujać nie?) miała ...o Boże rację! ilu z Was ma w garażu czy za szafą nowe, używane, twarde, szybkie slalomki , czy gsy, a ilu na oblodzonej powiedzmy tylko czerwonej nie wspomne czarnej trasie umie je bezpiecznie prowadzić, co więcej ilu z Was wybiera się na te trasy z malutkimi dzięciątkami? dodam tylko że aktorka ta była blondynką uważajcie jak wybierzecie się w piękny poranek, ubrani w kaski, gogle i inne atrybuty nowoczennego narciarza na stok, aby ktoś na starych reglach w czapce z pomponem i spodniach dresowych nie nazwał Was wariatem! przepraszam za przydługą, w tonie filozoficznej rozprawki wypowiedź, ale tak mi gra w sercu. pozdrawiam serdecznie i czekam jednak na śnieg:D:D:D ps. szczególne pozdrowienia dla posiadaczy dwóch kółek z naszego forum!1 punkt
-
widzę że w Jańskich zaczeli dzisiaj sypać armatkami http://www.holidayinfo.cz/zima/kamera.php?lang=7&ro=1&cntry=1&rg=2&loc=4&cat=7&cam=2007&pic=5&vid=0&gstart=0&raw=1 punkt
-
W Saalbach moze nie dosypac. Raczej wysokie jak na te pore temperatury. Cala polnocna strona Alp ma malo sniegu. Dotychczasowe a szczegolnie ostanie opady sniegu przyszly z poludnia. Takie czesci Alp jak Karyntia, Tyrol wsch. czy Solden w Tyrolu maja cyrkulacje poludniowa´i tam jest juz b. dobrze pozdro.1 punkt
-
Wszystko dotyczy jednej osoby. PS: gdybym sknerzył, to by było tak: śniadanie: własne - normalne, obiad: jedzenie ze słoików z domu- czy to normalne nie wiem kolacja: nie jadam - zawsze zdrowo położyć się spać z nieobciążonym żołądkiem piwo 5-10PLN ze sklepu, Kawa: nie lubię, Dojazd: bez zmian.1 punkt
-
dzizas ale zescie sie zaparli. a tak btw to reszta poza dojazdem tansza jest w livigno w grudniu niz jakiekolwiek miejsce ktore znam i formularz SB jest zupelnie nieprzydatny. no chyba, ze SB napisze gdzie mozna jeszcze w grudniu dostac mieszkanie ze skipassem za 175€. serio. ja chetnie poznam takie mety i mysle, ze wiele osob chcialoby bys sie nimi podzielil. rozwazanie innych kosztow nie ma sensu bo wszedzie jemy pijemy itd, a jesli o to chodzi to livigno napewno tansze niz austria. jedyna roznica to dojazd, a przy 4 osobach w aucie roznica w paliwie nie przewyzsza ceny przecietnego obiadu na austriackiej gorce (na osobe).1 punkt
-
Wszystkiego nie musisz czytać Ctrl F i szukasz nicka Młodego pzdr spod samiuśkich Stubaier Alpen (wyjrzałem przez okno - nie sypie, ale jeszcze ciemno i gór nie widać) misal _________________1 punkt
-
1 punkt
-
Może i ja wtrącę swoje 3 grosze do dyskusji. otóż jak widzicie z mojego awatarka mam prawie 50 na karku. Jeżdżę samochodem już ponad 30 lat a w ostatnich 12 latach jest to ponad 7 tysiaków km miesięcznie.Widzę motocyklistów na swoich ścigaczach nagminnie łamiących wszelkie przepisy ruchu drogowego-jeżdżą tak jakby byli nieśmiertelni.Ograniczenie prędkości??????? Tam gdzie jest 50 wielokrotnie jeżdżą ponad setkę. Łuki i ograniczenia- toż to wymarzone miejsca na wykładanie się , nie ważne że to nie tor. Panowie w ścigaczach zapominają że : to całkowicie inne warunki, całkowicie inne opony wymieniane co kilkadziesiąt kilometrów a nie kilkadziesiąt tysięcy kilometrów.Zapominają że to inna nawierzchnia, mniej szorstka z dodatkami gliny po budowach, piasku z boków jezdni itp. Patrz w lusterka piszecie. Oki. Ale jak jest ograniczenie prędkości do powiedzmy 70 , są łuki to patrzę w te lusterka-ale jak zapieprza prawie 180 kilometrów to w pewnym momencie wyskakuje mi na tył a ja nie wiem skąd. Złe przepisy ? Złe ustawienie znaków? Nie mi, użytkownikowi drogi to oceniać szczególnie jak jestem w obcym terenie-nie wiem kiedy był tam remont i czy zapomnieli o usunięciu znaków. Wiem tylko że w krajach o dłuższej tradycji motoryzacji kierowcy bardziej przestrzegają przepisów, jest mniej ułańskiej fantazji , jest więcej kultury i spokojnej, płynnej jazdy. A że pomagają w tym na przykład restrykcyjne przepisy jak na przykład w Szwajcari gdzie radary nastawiane są na faktyczne ograniczenia.Igdzie przekroczenie maksymalnej prędkości o ..1km natychmiast jest karane. Jak?Każdy 1 km to 10 euro.Uwielbiam jazdę w Szwajcari, nikt na mnie nie trąbi jak jadę zgodnie z przepisami. Myślicie zapewnie że wapniak i tak dalej. Otóż 2 lata temu firma zafundowała mi doszkolenie jazdy w ramach Skoda Auto Szkoła.Niech każdy to spróbuje -tam nabiera się prawdziwej pokory co do swoich umiejętności.Tam dopiero miałem możliwość zobaczyć ile to 50 kilosów w terenie zabudowanym i co mogę zrobić . Tam dopiero się dowiedziałem do jakiej tak naprawdę prędkości panuję w pełni nad samochodem. Zdziwilibyście się gdybyście to sami przeżyli: nie ma tam żadnego kierowcy który idąc na kurs ma świadomość swoich ograniczeń. Każdy na poczatku to MISTRZ KIEROWNICY . Po 2 dniach wraca się do domu , w swoim samochodzie już jakoś inaczej, wolniej itd. A co dopiero kierowcy motocykli którzy w znakomitej większości nigdy nie byli na torze a doświadczenia zdobywają pośród innych uczestników ruchu drogowego . I jakie to zdobywają doświadczenie, jak długo podwyższają swoje umiejętności:max 3 miesiące w roku.1 punkt
-
Jozpa witaj w świecie dwóch kółek:) Wszyscy piszą jak to Ci na motorach są popierdo..ni a popaczcie sie na kierowców samochodów!!!!!mało jest pojeb.w!!!!w autach!!! jeżdze i samochodem i moplikiem i nie piszę ze w samochodach są tylko rozsądni bo rozsądnych nie ma nigdzie!!!!! jak na dwóch kołach debile śmigają tak samo debile jeżdzą na 4kołach!!!!! ps.poczytac statystyki ile ginie motocyklistów rocznie a samochodziarzy!!!! myślę że samochodziarze sie zamkną po statystyce i zobaczą kto sieje śmierć na drogach1 punkt
-
Nic nie narozrabiałeś Witaj ponownie w gronie motonitów. Te pierdoły w wątku uzupełniły tylko moją listę ignorowanych, za co ci dzięki. Pozdrawiam.1 punkt
-
a ja radzę każdemu kierującemu samochodem czy też motocyklem używać organu który chyba:rolleyes: każdy z nas posiada tj. mózgu . Wypadków będzie zdecydowanie mniej , gwarantuję1 punkt
-
Panowie wasza dyskusja jest jałowa. Argument: Gdyby zarówno motocykliści jak i posiadacze czterech kółek jeździli zgodnie z Prawem o Ruchu Drogowym - wypadków i ofiar w ludziach byłoby zdecydowanie mniej. A to, że motocykliści mają dużo więcej możliwości do łamania tegoż prawa na drodze jest bezpośrednią przyczyną takiej opinii o nich. Z drugiej strony patrząc motocyklista zawsze ponosi większe konsekwencje jakiegokolwiek zdarzenia niż kierujący czterema kółkami i to powinno determinować zachowanie na drodze posiadacza dwóch kółek. Zasada ograniczonego zaufania wobec innych uczestników ruchu powinna być priorytetem dla każdego. A w sytuacji gdy sami łamiemy prawo to pretensje można mieć tylko do siebie. W "Wielkim Szu" Jan Nowicki powiedział: "Jeździj tak jakby każdy inny kierowca na drodze chciał Cię zabić". Pozdrawiam.1 punkt
-
Słuszna decyzja! Robert, zgodzę się z tobą,ale te nie najlepsze opinie o motocyklistach nie wzięły się z powietrza... To prawda,że kierowcy samochodów często nie dostrzegają motocyklistów w lusterkach itp.,ale też sami kierowcy dwóch kółek,mówiąc delikatnie,nie dbają o swoje zdrowie.Podam proste przykłady... Jadę dwupasem,dosyć ciasnym,a tu nagle motocyklista robi sobie trzeci pas... :eek: i wyprzedza na trzeciego pomiędzy samochodami.Wiem,że to jest ogólnie przyjęty zwyczaj,ale jeśli jest ciasno,to chyba lepiej odczekać chwilę,przynajmniej tyle,żeby samochody nie jechały obok siebie.Jeśli dojdzie w takiej sytuacji do "kontaktu",to trudno winić kierowcę "konserwy",który zazwyczaj nie jedzie "idealnie po linii",choćby temu,że musi wymijać wszechobecne dziury na drodze... Natomiast nie mam nic przeciw,kiedy motocyklista przeciska się na czoło np. na czerwonym świetle.Byle to wszystko z pomyślunkiem!!! Jechałem sobie do SzCyrku :eek: ,główną drogę zamknęli,trzeba było dojeżdżać boczną,wąską drogą.W przeciwnym kierunku zrobił się spory korek,więc nic dziwnego,że motocykliści zaczęli wymijać samochody,ale wjeżdżając na pas w przeciwnym kierunku... Jadę i widzę dwóch takich,zmusili mnie niemal do całkowitego wyhamowania i co gorsza,nie chcieli mi zjechać z drogi! Ja nie zamierzałem niszczyć zawieszenia na dziurawym poboczu,więc niemal stanąłem i...w końcu ustąpili.Niech sobie omijają korki,ale zmuszać auto do całkowitego wyhamowania,bądź "spychać" na pobocze to już co najmniej nie w porządku!Poza tym zwyczaj zwyczajem,ale przepisy są jasne! Jeszcze sporo mógłbym napisać o prędkości jazdy,a właściwie nie raz chyba prędkości przelotu... :eek: W skrócie tylko powiem,że motocyklista jadący zdecydowanie zbyt szybko,np. 120 km/h po mieście,sam będzie sobie winny,jeśli ktoś zajedzie mu drogę(trudno nawet mówić w takim przypadku o zajechaniu drogi),przepisy obowiązują wszystkich,również motocyklistów!!! Bugi, nawet jeśli nie popatrzy wystarczająco,to jeśli odpowiednio wcześniej "wyrzuci kierunkowskaz"np.w lewo,NIKT nie ma prawa go wyprzedzać.Nie ważne czy to motocyklista czy samochodziarz! Na koniec dodam,że sam też jestem motocyklistą,co prawda obecnie nie praktykującym,więc patrzę na to wszystko z dwóch stron.Niestety jak patrzę na zachowania kierowców dwóch kółek,to w większości sami sobie stwarzają warunki do wypadku-przykre ale prawdziwe. Pamiętajmy też,że droga to nie tor wyścigowy i korzystają z niej różni ludzie,nie zawsze utalentowani ,ale i oni mają prawa do bezpiecznego przemieszczania się,jeśli tylko potrafią jakieś tam minimum.Samochody stworzono nie do wyścigów,ale dla każdego,żeby nasze życie było wygodniejsze.Trochę tolerancji,trochę wybaczenia komuś błędu,a będzie lepiej i bezpieczniej.1 punkt
-
a ty patrzysz w lusterka jak skręcasz?? wydaje mi sie ze nie:) a jak wyprzedzasz?? patrzysz tylko raz?? tylko takie wymuszenie dla motocyklisty moze byc jego ostatnim:) wiec pomyśl i nie pisz ze idioci bo sam jesteś idiotą piszać takie bzdury:) normalny człowiek... czyli co normalni są tylko Ci co jeżdzą puszkami tak?? wypowiadając takie słowa wychodzi na to ze jesteś typowym polskim ksenofobem ktory myśli ze tylko to co on robi jest słuszne1 punkt
-
Widzę, że zebrało się paru osobą na obrażanie motocyklistów. Uwielbiam takie komentarze! Zawsze piszą je Ci którzy nigdy na motorze nie jeździli. A we Włoszech to pewnie sami „idioci” na dwóch kółkach jeżdżą miedzy autami? Dajcie sobie spokój z takimi opiniami!!!1 punkt
-
Jazda na motorze jest bezpieczna i bardzo przyjemna. Niebezpieczni są kierowcy samochodów wobec motocyklistów. To kierowcy samochodów jeżdżą na pałę i nie myślą, że może minąć ich motocyklista. W ogóle nie zwracają na nich uwagi. Motocykliści są jak najbardziej normalni a nie żadnymi gówniarzami!!! Ja mam motory od zawsze a mam już dwie duże cyfry na karku. Mój brat co roku robi kilka tysięcy na motorze i nie wyobrażamy sobie garażu bez tych maszyn!!!1 punkt
-
jozpa a co kupiłes pochwal sie? ja planuje teraz po zimie moze kawasaki z750:P1 punkt
-
Cześć prawdziwa zabawa w jazdę na czymkolwiek: moto, quady, rajdy, wyścigi zaczyna się na torach czy wyznaczonych OS-ach po odpowiednim przygotowaniu im przejeżdżeniu na treningach przynajmniej kilkudziśieciu tysięcy km. Wiem o czym mówię bo pracowałem w rajdach parę dobrych lat. Reszta to gówniarstwo. Sorry stary ale taka jest prawda i pamietaj o tym i uważaj na siebie. Pozdro1 punkt







