Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Misal

    Misal

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 050


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      3 592


  4. Boogie

    Boogie

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 783


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.12.2009 uwzględniając wszystkie działy

  1. http://www.misal.pl/skionline/konkursy/20091212/KONKURS0.HTM http://www.misal.pl/skionline/konkursy/PUCHAR.HTM pzdr misal _________________
    3 punkty
  2. Witam Jako, że na forum cłąy czas pojawiają sie pytania o buty z takim czy innym flexem, ktore z założenia nie są dobrze postawione pozwalam sobie na nieśmiałą próbę powalczenia z mitem, którym to słowo (flex) obrosło: Zacznijmy od tego jakie funkcje spełnia but narciarski: - łącznik pomiędzy narciarzem a nartami – to funkcja podstawowa. - ochrona – to funkcja, która pojawiła się w momencie wprowadzenia na szeroką skale butów skorupowych. Pamiętajmy jednak, że buty skorupowe nie zostały stworzone w celu ochrony a w celu lepszego przekazu sił pomiędzy narciarzem a nartą. - wygoda – to właściwie nie funkcja w wymóg który pojawił się w momencie upowszechnienia się buta skorupowego wśród narciarzy amatorów. Tak więc pierwotnie podstawową funkcją buta narciarskiego nie jest „wygoda” ale odpowiednie przekazanie sił wywieranych przez narciarza na narty w celu jak najpewniejszej i najbezpieczniejszej jazdy. Jak widać ta funkcja dla bardzo wielu osób jest nieważna lub zgoła nieznana. Podstawowym elementem na który zwraca się uwagę stała się wygoda. Niestety dobra kontrola nad narta i super wygoda są elementami, które się wzajemnie wykluczają. Konieczny jest więc kompromis pomiędzy tymi dwoma funkcjami. Stopień tego kompromisu może być różny i stąd mamy buty o różnej twardości i różnym stopniu wygody. Jak widać z historii rozwoju buta jest pewne ograniczenie w dążeniu do wygody po przekroczeniu, którego but jest do jazdy na nartach po prostu nieprzydatny. Mówi o tym chociażby porażka koncepcji butów typu Soft Rossignola. W druga stronę również mamy do czynienia z ograniczeniami wynikającymi z niedoskonałości techniki narciarskiej, ograniczonej wytrzymałości czy tez barier technologicznych. Tak więc wygoda to nie jedyny wyznacznik dobieranego przez nas buta. But powinien być wygodny ale jednocześnie zapewniać możliwie jak najlepsze przekazanie sił, przez nas wywieranych, na narty. I tu pojawia się twardość buta a właściwie twardość skorupy bo o nią głównie chodzi. Flex jest próbą określenia względnej twardości buta w kolekcji producenckiej. Index pojawił się na butach ponad 10 lat temu. Jak na razie nie ma czegoś takiego jak flex zunifikowany - jednolity dla wszystkich firm. Samo określenie flexu jest tylko sugestią, że mamy do czynienia z butem twardszym lub miękkim a doboru należy dokonywać na podstawie własnych odczuć i doświadczeń. Nie należy więc kupować buta dlatego że ma jakiś tam flex. Flex jest jednak cenną wskazówką upraszczającą wybór. Z powyższego wynika, że dobór buta powinien być robiony na zasadzie: maksymalnie twardy ale wygodny. To oczywiście uproszczenie ale stosując ta zasadę zaoszczędzimy wydatków na zmianę butów. Buty o małej twardości są przeznaczone dla osób, które dopiero zaczynają przygodę a z nartami. Nie wiedzą jak ma czuć się stopa w bucie narciarskim. Nie znają odczuć. Zazwyczaj pierwszy buta starcza na dwa sezony. Wtedy większość osób przekonuje się że wybrała but za duży! – wcale nie za miękki bo tego w bucie źle dobranym ocenić się nie da. Kupują więc but trochę twardszy - żeby był postęp – i lepiej dopasowany. Myślę, że gdzieś max połowa dobiera ten drugi but dobrze. Robimy postępy a więc do szybszej jazdy potrzebna jest nam lepsza kontrola. But miękki charakteryzuje się: - stosunkowo miękką skorupą - stosunkowo dużą ilością wyściółki w botku, która na dodatek jest bardziej miękka i podatna na odkształcenia niż ta w butach twardszych. Zakładam że robimy postępy a więc jeździmy pewniej szybciej i potrzebujemy lepszej kontroli nad nartami. Sporo osób nie zdaje sobie z tego w ogóle sprawy. Jest im wygodnie przyzwyczaili się i nie mają potrzeby zmian. Po prostu nie wiedzą o tym, że jeżdżą lepiej lub, że sprzęt zaczyna ich ograniczać i może być lepiej. Nawet jeżeli postępów nie robimy to gdy sprzęt jest niższej klasy, buty miękkie narty o słabej konstrukcji to po pewnym czasie zaczyna on nas ograniczać. Po sezonie dwóch miękki but jest już zazwyczaj luźny (wypracowany botek wewn. ) co zmusza nas do mocniejszego zapinania bo chcemy uzyskać lepsze trzymanie. Mocniejsze zapinanie nic nie daje bo skorupa jest miękka więc nie zniwelujemy w ten sposób uczucia zbytniego luzu w stawie skokowym. Na to wszystko nakładają się punktowe uciski spowodowane mocniejszym dopięciem w miejscach wypracowania botka oraz nadmierne ściśnięcie stopy. Te elementy zmuszają nas do kolejnej wymiany butów itd. Do elementu oszczędności. (zysk nr 1) Można tego uniknąć kupując od razu buty o większej twardości a dokładniej mówiąc o twardości lepiej dostosowanej do naszej jazdy i warunków fiz. A więc mieć od razu lepszą kontrolę nad nartami (zysk nr2) Do tego dochodzi element bezpieczeństwa: W bucie za miękkim – nawet nowym i dobrze dobranym – częściej może dojść do przeprostu kolana w wyniku odsprężynowania buta – zwłaszcza na nierównym stoku. (zysk nr3) I ekonomiki jazdy: W bucie twardszym i sztywniejszym znacznie więcej sił potrzebnych do prawidłowego balansu możemy przerzucić na but odciążając w ten sposób mięśnie nóg (zysk nr4)– głównie łydka i mięśnie odpowiedzialne za trzymanie nogi w stawie sokowym. Do tego dochodzi wymuszane przez but twardszy ugięcie nogi w stawie kolanowym przez co przesuwamy środek ciężkości ciała do przodu i polepszamy balans (zysk nr5). Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji i uzupełnień
    2 punkty
  3. No to właśnie wróciłem z wypadu na Moltka - było znakomicie zważywszy, że dziś rano jeździlismy jeszcze na Katschbergu:) Wyjechalismy w sobote rano tydzien temu. Pierwszy śnieg w dolinach pojawił się gdy jechaliśmy wzdłuż pn granicy Karyntii doliną rzeki Mur - pięknie to wygladało. Koło Murau nawet gondolka chodziła. Około 16 tej zajechaliśmu do St.Margarethen pod Aineck - w dolinie 15 cm śniegu, na stokach więcej - pięknie to wyglądało. A później Flattach czyli cel dojazdu, wioska niespecjalnie ciekawa, kilka starych obejsc góralskich koło kościoła i nieco bezbarwna nowsza częsć, słabo jak na Austrię, zaplecze gastronomiczne też nie rozpieszcza. My mieszkaliśmy w wyższej części na zboczu koło wylotówki na lodowiec - niezłe widoko rano. W niedzielę ładna pogoda, takie słońce zza chmurki, rano już siedzimy w krecie czyli wysokościowym metro. Ja nie przepadam za takimi wynalazkami bo jakoś z komunikacja miejską mi się kojarzą. Zero romantyzmu ale szybko jeździ to:D. Później gondola i jesteśmy w centrum zamieszania. Do góry widać dwie trasy spadające ze szczytu, obie o szerokości pasa startowego na lotnisku we Frankfurcie, no i całkiem strome. Te dwie trasy obsługują dwa krzesła, 6 i 2 osobowe, chodziła tylko szóstka, w dół do krzesła 2ki schodzą traski niebieska i czerwono-czarna dosyć szeroka. No i można jeszcze dwiema traskami (czarna i czerwona) pomykać do startu gondolki. W sumie to niewiele tych tras, tak z połowa wyrysowanego na planie bo gestorzy w związku z tym, że szerokie te trasy to na planie każda wyrysowują jako dwie. Marketing - kłamstwo ale działa:D Ale nie ma sie co czepiać - jeździć trzea bo jest po czym. Trasy raczej wymagające, szybkie i strome, warunki świetne - dużo śniegu typu ubity proszek. Ludzi w niedzielę dużo, głównie wekendowi Słoweńcy bo z Lubljany to mają tam jak my z Krakowa do Zakopca. Ale kolejek żadnych nie było a i na trasach raczej luźno.Dzień rozruchowy - pojeździło sie grubo W poniedziałek pogoda podobna i też bez wiatru, ludzi zdecydowanie mniej, jazda na okrągło do 15.30 bo wtedy już światło robi sie słabe i nie bardzo widać po czy sie jedzie. Wtorek - wali śniegiem, wieje i troche mgły, warunki trudne, jeździ sie źle, nie widać podłoża, wszystko sie zlewa w jedna wielką biel, na stromej trasie człowiek sie całkowicie gubi - brak układu odniesienia. Jeździmy tylko do 13tej bo ta zabawa nie sprawia przyjemności i jest niebezpieczna W środę ma być pięknie więc jedziemy do Heiligenblut aby pośmigać pod samym Grosgloknerem. Auto parkujemy powyżej wsi na 1800m npm, na parkingu 5 samochodów, poza nami rano na stoku są tylko trenujący tu zawodnicy, chodzi tylko gondola i 3 orczyki. Sam ośrodek znajduje sie na 3 górach na stromym zboczu powyżej wsi na przeciwko Grosglocknera. Jeżdżąc przeważnie w dół doliny nie widać jej dna a góry po przeciwnej stronie są naprawdę imponujące. Stoki bardzo ciekawe, trudne i długie. Świetne miejsce jednak ma dwa minusy: jazda głównie na orczykach i wiatr. Jest tam ciekawy wynalazek - gondolka jeżdżaca w tunelu, przewozi narciarzy poziomo pomiędzy dwoma górami - nie ma możliwości przejazdu na nartach. Muszę przyznać, że solidnie tam pojeździłem choć przygotowanie pozostawiało nieco do życzenia - śniegu jest bowiem wszędzie mało i przetarcia czy też porozsypywane kamyczki na śniegu to na dziś standard nie tylko tu jak sie okazało później W czwartek znów Moltek, pogoda niezła ale wiatr i zimno, świetna jazda przy małej ilości ludzi, normalnie bosko. W piątek pogoda znów siada, dajemy spokój z Moltkiem i po analizie meteo wybór pada na miasto Lienz i ośrodek Zettersfeld. Z miasta wyjeżdża sie gondolą na wysokośc 1800m (nie ma możliwości zjazdu na nartach w dół) i tam 3 krzesła i 2 orczyki obsługują plątaninę tras niebieskich i czerwonych o długościach 1,5-2,5 km z wysokości 2200-2300 m do 1600m npm. Trasy są tu pięknie przygotowane, szerokie, z różnymi wariantami i kombinacjami. Jeśli dodam, że ludzi to tu była garstka i jeździlismy prawie sami przez cały dzień to chyba nie muszę pisać o zadowoleniu. Świetne miejsce na narty rodzinne, z dzieciakami. W wekendy ponoć tłok - cóż miasto spore przecież. Niemniej ośrodek zrobił na nas dobre wrazenie. No i dziś ruszyliśmy rano aby przed 9 być już na przełęczy na Katschbergu. Trasy wyglądają stąd imponująco. Robimy kilka zjazdów, jest nieźle ale widać, że śniegu mało. Na trasach sporo przetarć, gdzieniegdzie kamienie i rozwleczone kamyczki. Piękna pogoda, słońce. Ze wszystkich armatek ostro zapodają, szybko dochodzimy do wniosku, że trzeba jeździc bliżej armatek, po godzinie jednak jest już tam bardzo miękko i mocno nawiezione, dalej od nich za to można skasować sobie narty. Kończę jazdę z pewnym niedosytem bo stoki wspaniał, super jazda ale niestety czas nagli i trzeba jechać. Mam nadzieję, że jeszcze wrócę na Katschi. Później zjazd do St.Margarethen, w dolinie nie ma już śniegu, w tygodniu wszystko stopniało, we wsi łapię mandat za prędkość (20 Euro), lecimy dalej doliną Mur na wschód - cały śnieg stopniał, wygląda to jak wiosną - kiepsko z narciarskiego punktu widzenia, ale pogoda do jazdy była dobra - słońce i piękne widoki. Za miesiąc wracam w tamte okolice i tylko szlag mnie trafia, że prawdopodobnie do tego czasu nart nie zaznam - ale wtedy będa 2 tygodnie to się odkuję. Fotki postaram sie wrzuciś jutro to jak ktoś będzie miał ochotę pooglądać i doczytał to pisanie na kolanie do tego momentu - to polecam:-)))
    2 punkty
  4. Narty przez cały rok Całoroczny obiekt narciarski . W Druskiennikach, litewskim uzdrowisku popularnym wśród Polaków, odległym o kilkadziesiąt kilometrów od granicy rozpoczęto budowę zamkniętego stoku narciarskiego. Za niespełna trzy lata będzie tam można jeździć na nartach przez cały rok. Inicjatorzy projektu, którego koszt szacuje się na 90 mln litów (ponad 26 mln euro), spodziewają się, że stok ten przyciągnie turystów nie tylko z Litwy, ale też z Polski i państw bałtyckich. Podobna atrakcja dla narciarzy znajduje się dopiero w Moskwie. Pomysłodawcy stoku szacują, że każdego dnia odwiedzać go będzie około 400 osób, a w ciągu roku - 150 tysięcy. czytaj dalej W Druskiennikach powstaną dwie trasy: jedna do zjeżdżania przez cały rok, druga - tylko na zimę. Długość obydwu wyniesie ponad 900 metrów. Pod względem długości i nowoczesności stok narciarski w Druskiennikach trafi do piątki najlepszych tego typów obiektów świata. źródło informacji: INTERIA.PL/PAP
    1 punkt
  5. Zawsze zapinam bo tata mnie tak nauczył, mówił że tak jest lepiej bo buty pamietają swój kształt. Ile w tym prawdy - nie wiem bo nie sprawdzałam jak wygladają buty po niezapinaniu ich... Poza tym przechodząc koło butów suszących się w pokoju nie zahaczy się o odpietą klamrę co mogłoby przewócić buty:D
    1 punkt
  6. Koncepcja zagospodarowania stoków Szyndzielnia Dębowiec http://www.szyndzielnia-debowiec.pl Oby z tego coś wyszło....
    1 punkt
  7. Po I dniu nieoficjalnie: http://www.misal.pl/skionline/konkursy/20091212/KONKURS1.HTM http://www.misal.pl/skionline/konkursy/PUCHAR.HTM pzdr misal _________________
    1 punkt
  8. Ja w zeszłym sezonie miałem raz 110 na 70 za 100 euro, 2 raz 90 na 70 za 70 euro i 3 raz 100 na 70 za 80 euro, wszystko z Wiednia:D.
    1 punkt
  9. Nie sądzę. W Zakopanem nie ma już miejsc na okres Sylwestrowy. To znaczy, że ludzie mają przynajmniej tyle dodatkowych pieniędzy aby je przeznaczyć na wyjazdy. A że Angoli nie stać na to co kiedyś - to prawda. W Krakowie na szczeście nie chodzą bandami zapijaczeni Angole, wrzeszczący i sikający gdzie popadnie.
    1 punkt
  10. Wróżko też tak miałem i też tak mam. moje sugestie: - często tak się dzieje jeśli się ma lub miało płaskostopie. pomocne w tym przypadku będą wkładki formowane indywidualnie, takie jak choćby opisywane już parokrotnie na forum sidasy - jak już wcześniej pisano zbyt mocno spinasz na początku 2 górne klamry. ja z reguły zaczynam jazdę na lekko dociągniętych klamrach tak, aby po paru zjazdach (4-5) podciągnąć je o 1-2 ząbki i móc dawać żywym ogniem;). a później do końca dnia już ich nie muszę dotykać, a nawet oglądać. ps. ja takie objawy mam także na rolkach, gdy je zbyt mocno dopnę na dzień dobry
    1 punkt
  11. Witam Pozwolę sobie na podzielenie się swoimi uwagami na temat butów. Na początek parę spraw oczywistych: każdy z Nas ma inną budowę stopy a na domiar złego jedna stopa jest większa najczęściej prawa. Każdy producent ma inny kształt skorupy i różne rozmieszczenie klamer i w innych miejscach szwy wkładki. Przy doborze butów należy brać pod uwagę; wielkość stopy, szerokość stopy, kształt podbicia i grubość łydki. Flex jest jednym z kryteriów doboru butów narciarskich- istotny w parze z wagą narciarza, stylem jazdy i klasą nart. Narciarze na każdym poziomie zaawansowania lecz jeżdżący spokojnie i większą ilość godzin dziennie idą w stronę doboru komfortowych butów. Dynamicznie jeżdżący szukają flex-u od 90 wzwyż. Pomijając flex bo to sprawa indywidualnego wyboru - proponuję przy zakupie i przymierzaniu ich zastosować taką procedurę ; przymierzać buty wieczorem kiedy stopa jest zmęczona całym dniem. Po włożeniu buta / o swoim rozmiarze/ zapiąć lekko klamry i nacisnąć goleniem na język kilkakrotnie a następnie zapiąć buty tak jak do jazdy i ponownie naciskać język. W dobrze dobranym bucie - stojąc prosto powinniśmy w miarę swobodnie poruszać palcami, dużym palcem lekko / minimalnie/ czuć przód wkładki. Naciskając goleniem nie powinno odrywać pięty do góry a między łydką a wkładką powinien być ok. cm luzu / przy naciśniętym języku goleniem/. Wkładka winna dobrze dolegać do stopy lecz nie powinna uciskać. Przy zakupie umówić się ze sprzedającym, że do 24 godzin zwrócimy jeżeli po 2 godzinnym siedzeniu w butach w domu wyjdą mankament. Pozdrawiam
    1 punkt
  12. Wydaje mi się, że niezbyt poprawnie to interpretujesz. Twardość buta nie jest jednoznaczna z jego szerokością, choć często tendencje są zgodne. Nie opisałaś dokładniej uczucia drętwienia, ale przyczyny mogą być dwie. Za wąski but w stopie lub zbyt mocne dopinanie łydki lub stopy. Oba te przypadki to nie kwestia twardości ale kształtu buta. Zbyt szeroki w stopie będzie stwarzał wrażenie braku kontroli i powodował że będziesz go mocniej dopinała (ściskała stopę). Za wąski będzie właśnie powodował drętwienie stopy (stopa nie będzie miała dość miejsca żeby ułożyć się na wkładce). W obu wypadkach nie odczuwasz uwierania, czyli but wydaje się wygodny! Z wzrastającą twardością buta idzie najczęściej mniejsza grubość wkładki co zmniejsza margines błędu pomiędzy za mocno a za słabo ściśniętą stopą.
    1 punkt
  13. Cześć Może troszkę zbyt mocno dopinasz buty? Trudno tak na odległość powiedzieć ale taki narastający ucisk może to sugerować. Spróbuj może zapiąc buty lżej i zobacz jak będzie wygląała sytuacja. Miałem kiedyś kłopot z piszczelami - odciśniecia do ran o długośc 6-7 cm włącznie. Nie mogłem sobie poradzić prze parę lat. Okazało się że zbyt mocno spinałem buty. To że but lżęj zapiety słabo trzyma okazakło się złudzeniem. Butów nie zmieniłem i wszystko jet OK. Może to podobna sytuacja. Może tez być tak, że but jest trochę za miękki i dlatego mocno go spinasz żeby osiągnąć satysfakcjonująće trzymanie? Pozdrowionka
    1 punkt
  14. To niech sobie taki kupią. Styknie im.
    1 punkt
  15. Jeszcze trzy grosze do kubełka z kaskami. Czy kaski? - tak, dla tych co chcą. Dzisiaj dzieci - jutro dorośli - czemu? - nasze państwo przoduje w zajmowaniu się sferami o których nikt inny nie myśli .... więc? czemu nie. Czy nie odbieracie tego jako kolejnego powodu do karania i pierwszego kroku do "kodeksu nartostradowego". Tylko patrzeć, jak za chwilę miast rekreacji będą "narciarskie prawa jazdy", ograniczenia prędkości i ..... policjanci z radarami.:D:D Czy tego chcemy? Ja wręcz uważam nawet, że niektórym powinno się nakazać jazdę w kasku, albo nakazać jazdę na nartach tylko na XBOX-ie lub PS-2, bo nie będą w stanie zrobić krzywdy innym i przy okazji sobie. Uważam, że odpowiedzialnego zachowania nie można nakazać, trzeba go nauczyć pokazując dobre wzorce (staram się tak z moimi latoroślami). Darku - racja dla młodzieży kaski jak najbardziej, a ja póki jeszcze mam włosy, chciałbym poczuć w nich wiatr, skoro na motorze nie mogę, to przynajmniej na nartach.
    1 punkt
  16. A ja bym na Twoim miejscu brała te Racetigery- na pewno zrobisz na nich duże postępy. Przy prawie idealnie takich samych parametrach (umiejętności, wzrost, waga i wiek) dostałam Fischery WC SC i nie miałam żadnych problemów z wygiecięm ich. Co więcej mam kolegę również o bardzo podobnych parametrach, który jeździ na Racetigerach i sobie bardzo je chwali.
    1 punkt
  17. koncząc off topa powiem Ci ze może dojść a także nie- jezeli masz wyższy poziom tłuszczu mozesz go spalać i" na jego miejsce pojawi sie mięsień" a waga może zostać w miejscu:)
    1 punkt
  18. no na tym doradzaniu w intersporcie to bym nie polegał a raczej dał bym sobie z nim siana.....ale jak tam chcesz , kup tego progresora jak będzie:) jak nie będzie elana jak nie będzie elana volkl a jak nie będzie nic idz gdzie indziej i szukaj w takiej kolejnosci:)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...