Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.02.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
Ryanair i Maxroam podpisali umowę, na mocy której powstała pierwsza sieć w Europie, w której nie trzeba płacić za odebrane rozmowy w roamingu, a ceny połączeń są o ponad połowę niższe od obecnych. Więcej ---> http://forsal.pl/artykuly/487115,ryanair_i_maxroam_tworza_pierwsza_na_swiecie_siec_z_bezplatnym_roamingiem.html A to można nabyć kartę SIM--->http://ryanair.maxroam.com/Home.aspx?lng=pl&lngHeader=pl&partner=SIMCARD&utm_source=ryanairPL&utm_medium=LHSmenu&utm_campaign=simcards&cur=EUR4 punkty
-
... to co widze w wiekszosci na filmach zalaczonych przez forumowiczow to brak pozycji frontalnej, tlumaczylem na czym to polega dosyc dokladnie i prosto (moim zdaniem), powtorze - linia bioder i barkow powinna byc w miare postopadla do nart (w rzucie z gory) przez wieksza czesc skretu, prawda, ze to bardzo proste? podpieralem sie filmem (facet w pomaranczowej kurtce pokazuje kijkiem na biodra i barki jak to piwinno wygladac) Oczywiscie prostopadlej pozycji nie da sie zachowac we wszystkich fazach skretu ale to nie oznacza ze prostopadlosc jest niewazna i mozna byc w tym zakresie ignorantem i jednoczesnie uczyc jezdzic na nartach. To jest alfabet narciarstwa, fakt ze moze zaawansowanego ale przeciez mowimy tu o doskonaleniu sie. Mowiac o "miszczach" mialem na mysli Niko ktory potrafil wydedukowac z tego zdjecia na ktorym malo co widac ze to narta "chipowa" czyli w domysle Head - no to ja jestem male Miki przy takim ogromie wiedzy :eek: i ROSSIGNOL'a ktory mierzy linijka odleglosc sladow :eek: po prostu wycofalem sie z tego oszolomstwa4 punkty
-
Cześć wszystkim.W niedzielę o poranku ,tak jakoś o 7:00 wyjrzawszy za okno:eek:ooo piękna pogoda :Dwpadłem na pomysł że można by dzisiaj troszkę rozruszać stare kości na nartach.Jako że reszta rodziny po tygodniowym pobycie w Val Di Fiemme nie chciała słyszeć o jeżdżeniu w kraju i wogóle ,postanowiłem ruszyć sam(przerażał mnie standarcik:spacer na Kopiec lub na rynek,obiadek na mieście,deserek...itp itd:mad:).A tu ferie,wszędzie w kraju full ludzi,więc mój wybór padł na Słowację,konkretnie Tatrzańską Łomnicę,przypomniałem sobie że w tym roku słowacy mieli uruchomić nową kolejkę 6-osobową i nową czerwoną trasę z Łomnickiego Pliesa (właściwie odnowionej starej:wąskiej stromej i zazwyczaj z minerałami).Trzeba przetestować 7:30 start z Kraka-droga była dobra :D8:35 Białka,pierwsi fanatycy budzą się i zaczynają robić tłok,9:10Łomnica Nowe parkingi,bezpłatne,jak na tą godzinę dużo ludzi.-12 i słoneczko,jest dobrze:Dzostała tylko kasa:skipas 24E/dzień i do gondolki Po kilkunastu minutach jestem na górze przy łomnickim plesie(1751m),stąd można wyjechać wyżej starą dwuosobową kanapą na Łomnickie Sedlo(2190m), na dół prowadzi ostra czarna trasa,raczej nie dla amatorów(przy mnie zwozili dwóch połamańców).Trasa przygotowana,śnieg naturalny bardzo twardo,ale można jeździć poza trasą:Dz czego korzysta dużo ludzi i ja też O trasie od Łomnickiego plesa na dół można powiedzieć:ostra czerwona,bardzo twarda,śnieg techniczny-BETON,i tak było cały dzień,SUPER.Część osób przeceniła swoje umiejętności i złaziła z buta bokami:eek:a mogli jeździć sobie spokojnie niżej 4-osobową kanapą która jeździła cały dzień pusta,lub nowowybudowaną 6(podgrzewane siedzenia,bańka osłonowa od wiatru-wyprzęgana-szybka).Na dole trasy łagodne,dobre dla uczących się i dzieci.Z samej góry na dól jest około 6km. Ludzi było dość dużo,bo to niedziela,ładna pogoda a na dodatek słowacy też mają teraz ferie,ale o dziwo nie było kolejek,czwórka jeżdziła prawie pusta,szóstka ;co drugie krzesło puste,dwójka na sama górę pełna,ale też bez kolejek.Najwięcej ludzi jeździło gondolą,max 2 minuty stania. Trasy przygotowane bardzo dobrze,niestety dla większości za twardo,no ale trudno winić słowaków za brak naturalnego śniegu. Ja jestem baaardzo zadowolony z wyjazdu,przez 7 godzin zakatowałem nogi na maxa.. Oczywiście po nartach nie mogłem odmówić sobie pysznych bryndzlowych pirogów U Starej Mamy,mniam mniam(mojej ulubionej knajpy na Słowacji), i tradycyjnie http://www.aquacityresort.com/pl/ więcej takich dni życzę wam.... zdjęcia z wyjazdu znajdziecie tu:https://picasaweb.google.com/109427685431503383282/TatrzanskaLomnica#4 punkty
-
Jarku niema się, co spinać odnośnie wypowiedzi innych, jeżeli masz swoją teorie i chcesz ją tu propagować to niema sprawy lubię czytać ten wątek, bo jestem na etapie uczenia się poprawnych zachowań każda rada jest dla mnie dobra tylko czasem jak tak wymieniacie między sobą uwagi to wybaczcie, ale nie kumam, o co wam chodzi i nawet chciałbym czasem dać DZIĘKSA, ale jakby było to bardziej przekładane łopatologicznie, bo nie każde określenia się zna. Pozdrawiam i czekam na więcej wypowiedzi3 punkty
-
CA - counteracting - rotacja torsu w kierunku przeciwnym do skrętu CB - counterbalancing - przechylenie torsu w kierunku przeciwnym do kierunku przechylenia nart2 punkty
-
Relacja cd.Wczoraj Schladming dziś Wagrain-Alpendorf. Pogoda się wyklarowała, w końcu piękne słońce czyste niebo. Temperatury typowo marcowe, nie wiem co z tą zimą ale się jej chyba coś pomieszało raz deszcz raz ciepłota. Na dole bardzo miękko, kasza...jeśli nie przymrozi będzie kicha za te dwa, trzy tygodnie. Ale zawsze zostaje góra, tam pięknie i na razie nie ma się co martwić tak od ok. 1200-1300 m ..a jak będzie naprawdę.. ciężko powiedzieć..przecież to połowa lutego!:eek: Jeśli chodzi o trasy, jest to moja pierwsza wizyta w Amade ale zdecydowanie wygrywa Schladming. Piękne szerokie, odpowiednio nachylone trasy i to zarówno zjazd z Planai jak i zjazd do Haus/Ennstal, naprawdę jestem pod wrażeniem! Mały minus za oznakowanie trasy powrotnej ze strony Haus/Ennstal na Planai, trza było deczko pokombinować. Ale jeśli chodzi o szerokie z odpowiednim spadkiem (Maja pytał/a w innym wątku)to gwarantuje, to jest to...czytaj esencja dobrego nartowania. Jeśli chodzi o Alpendorf do Wagrain, też fajnie ale już nie to. Znaczy traski OK, ale jakieś krótkie, chociaż parę jest ciekawych jak oczywiście zjazd do Wagrain...miodzio:D Z ciekawostek ludzi na stokach sporo w porywach dużo. Kolejki do wyciągów stały się normą (patrz photo), no chyba że uciekniemy gdzieś na bok, a rano o 9-tej parking w Wagrain nabity, więc stwierdziłem, ze lepiej będzie podjechac do Alpendorf te 10 km i tam spokojnie zaparkowac i uniknąć tłoków do gondoli, tak też się stało. Na koniec dniówki w końcu zaliczyłem odkładaną gondolę w Radstadt. Bardzo..bardzo fajne trasy (fotka)...wszystkie trzy;) + zjazd przy gondoli...naprawdę warto. Na jutro był w planach Obertauern – ale współnarciarz się wyłożył na oblodzonym i żebro boli...pech. Pozdrawiam.Na fotkach: Planai nad mgłą, zjazd do Haus- widać jak ze śniegiem na dole po stronie południowej , kolejka w Alpendorf, trasy w Radstadt2 punkty
-
Chyba faktycznie jestem " jak to napisałeś głosem ludu z TVNu lub podobnych, ale nie jestem oderwany od życia jak TY który myśli że wszystko jest takie piękne jak to piszesz, w Twoim życiu rządzi kodeks cywilny i karny, wspaniali ubezpieczyciele, wspaniałe i sprawiedliwe oraz szybkie sądy, wszyscy poszkodowani otrzymują co ich a sprawcy drżą przed Twoją sprawiedliwośćią. Przekonaj jeszcze raz jakie to szybkie i sprawiedliwe mamy sądy, prawo i bezinteresownych ubezpieczycieli, szczególnie że wielu na tym forum o tym się przekonało, poczytaj ze zrozumieniem kilkanaście wątków na tym forum jak długo ludzie poszkodowani użerają się w sądach o odszkodowania, jak ich lekceważą ubezpieczyciele to może zrozumiesz o czym mówię, o przepisach w których poszkodowany będzie chroniony i wspomagany w dążeniu do zadośćuczyniania a sprawca odpowie za materialnie za wyrządzoną szkodę. To Ty nie wiesz o czym piszesz , jak sprawy sądowe się Ciągną, ile to kosztuje i nie każdego stać na dobrego prawnika który prawidłowo poprowadzi sprawę w sądzie. A bez dobrego prawnika w sądzie nie ma co sie pokazywać bo przegrasz każdą sprawę i życzę abyś o tym nie musiał przekonać sie na własnej skórze.2 punkty
-
2 punkty
-
Jarek , za miszcza dziękuję. Ubawi to tych,, którzy mogli mnie spotkac na stoku. Wielu z nich jezdziło własnie wg Twojego modelu. Skorzystali z mojego alfabetu. Ciekawe ogladamy te same filmy , mamy tych samych ulubiencow. Jednak nie to samo dostrzegamy. Na szczęscie ze mną zgadza się jeszcze kilka osób. Co do zdjęcia to jak wiesz czytanie ich to nie ogladanie. Tak samo jest z kinematyką ruchu. Oba zagadnienia są sztuką. Ja się dopiero uczę czytać. Wielu się to nawet podoba. Podobno bardzo wielu Polaków czyta bez zrozumienia ( statystyki europejskie o poziomie oświaty). Zauważ , ze nie wypowiadam się w dziedzine sprzętowej , wyjazdów, problemow zdrowotnych. Ja sie na tym nie znam. Pozdrawiam!2 punkty
-
"Narciarstwo" to drugi po "Burzach" film z serii Akademia Górska TOPR. Tym razem ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego nauczą, jak bezpiecznie poruszać się na nartach, niezależnie od tego, czy jeździmy po przygotowanych stokach, czy uprawiamy skialpinizm. W filmie narciarstwo jest potraktowane z należytym rozmachem. Ratownicy i instruktorzy narciarstwa opowiadają zarówno o historii rozwoju narciarstwa w rejonie Zakopanego, jak również o zasadach przygotowania fizycznego do sezonu zimowego, wyborze i serwisowaniu sprzętu, podstawowych zasadach bezpieczeństwa na zorganizowanych terenach narciarskich. W filmie przedstawiono też krótką charakterystykę innych form tego sportu niż tylko popularne narciarstwo przywyciągowe. Dowiemy się zatem, co to jest telemark, carving czy narciarstwo wysokogórskie, które zdobywa coraz większą popularność. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego opowiadają, jakie zasady uprawiania narciarstwa obowiązuję na terenie TPN. Kładą szczególny nacisk na nadrzędne zadanie, jakim jest ochrony przyrody w Tatrach. Film, podzielony na dziesięć części, trwa 124 minuty. Znalazły się w nim takie rozdziały jak: Historia, Przygotowanie fizyczne, Jakie narty wybrać, Serwis nart, Wybieramy but, Serwis butów i regulacja wiązań, Zachowanie na stoku, Telemark i carving, Narciarstwo wysokogórskie, Narciarstwo a ochrona przyrody w TPN. Jeszcze tej zimy będzie zrealizowany kolejny film o lawinach, zagrożeniu, jakie niosą oraz o sposobach ich unikania, rozpoznawania, ale także działania w sytuacjach kryzysowych. Będzie go można obejrzeć przed kolejnym sezonem zimowy. W filmie udział wzięli: Andrzej Bargiel, Bogusława Chlipała, Bartek Gąsienica Józkowy, Tomasz Gąsienica Mikołajczyk, Tomasz Gąsienica Mracielnik, Piotr Konopka, Mieczysław Król Łęgowski, Tomasz Krzyżanowski, Jan Krzysztof jr., Adam Marasek, Andrzej Marasek, Andrzej Mikler, Paweł Nadybal, Tomasz Osuchowski, Tomasz Paturej, Mariusz Rogus, Piotr Sadowski, Paweł Skawiński, Stanisław Styrczula, Wojciech Szatkowski, Filip Zięba, Szymon Ziobrowski. Produkcja: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe Producent: wykonawczy Artica Production Reżyseria: Jerzy Porębski Współpraca reżyserska: Bartosz Iłowski Scenariusz: Jan Krzysztof Montaż: Janusz Jachu Dworzaczek, Bartosz Iłowski Zdjęcia: Janusz Jachu Dworzaczek Udźwiękowienie: Kamil Sajewicz, Jacek Szczepanek Stereotyp Studio Postprodukcja: KiwiFilm Projekt graficzny okładki DVD: Staszek Berbeka Materiały archiwalne: Paweł Nadybal, Stanisław Styrczula, Jan Krzysztof jr Majesty Team, Krzysztof Starnawski, Muzeum Tatrzańskie i rodzina Dvoraków, Archiwum TOPR Całość + Cały Film do obejrzenia (ponad 2 godziny) pod adresem: http://off.sport.pl/off/1,111388,9088582,Akademia_Gorska_TOPR__wszystko_o_narciarstwie.html2 punkty
-
Tak, ważność karty SIM i doładowania wygaśnie po 365 dniach od ostatniego doładowania gotówkowego. Tutaj odpowiedzi na wszystkie pytania FAQ---> http://ryanair.maxroam.com/Info/Faq.aspx?lng=pl&lngHeader=pl&cur=EUR&partner=SIMCARD2 punkty
-
Darku dzisiaj to się jeździ tak [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=rdBHApp0pbw[/YOUTUBE]2 punkty
-
Oj , bardzo spóźniona relacja. Niestety zaraz po powrocie zaczęła się szkoła – małe urwanie głowy. A teraz siedzę w domu od tygodnia , niestety grypa złapała krążą pogłoski o AH1N1 no niestety. Ale to nie o tym miałem zamiar pisać. Od sierpnia zeszłego roku , zamówiony już był po raz kolejny pokoik w hoteliku w Stefansdorfie (1km od dolnej stacji Reischach). W czasie przygotowań do wyjazdu , zakupiłem także nowe narty : ) Progressory 9 , które bardzo sobie chwalę. Termin wyjazdu to 22-29.01. Wyjazd około 3 w nocy. Droga bardzo przyjemna , Czechy (na szczęście) udało się szybko przejechać : D . Standardowo przynajmniej dla mnie droga w kierunku na Mikulov , Wiedeń , Graz , Klagenfurt , Lienz , Sillian no i Kronplatz. Śniadanio-obiad planowaliśmy zjeść na „Packu” 30km za Grazem. Było to spowodowane tym , że we Włoszech panuje popołudniu „Siesta” a coś ciepłego warto przed kolacją zjeść : ). Droga szybko mijała , aż tu w Sillian złapaliśmy mandat. O 11km/h przekroczona prędkość – 25 ojro. Dotarliśmy na miejsce po 14 , mając jeszcze 5 godzin wolnego do obiadokolacji kupiliśmy karnet 6-dniowy Dolomiti Superski. Nasz plan miał wyglądać tak 1 Dzień – Kronplatz 2 Dzień – Sellaronda 3 Dzień – Alta Badia 4 Dzień – Kronplatz 5 Dzień – Alta Badia 6 Dzień – Kronplatz Pogoda zapowiadała się ładna i taka też była 6 dni Słoneczka , raz tylko albo dwa rano było pochmurnie. Cały tydzień trzymał mrozik w pierwszych dniach nawet większy bo ok. -10!!!. Przy dużej wilgotności palce zaczęły niemiłosiernie boleć , wiec powoli zastanawiam się nad nowymi rękawicami, ale trzeba zacząć zbierać fundusze. W ciągu tych 6 dni przy rodzinnej jeździe zrobiliśmy ok. 290-300km. Myślę , że gdyby nie czas na dojazd do Corvary czy La Villi , spokojnie można byłoby tą ilość poprawić. Ale ja jeżdżę dla przyjemności , nie na rekordy : ) Więc pierwszy dzień to Kronplatz. Trzeba było odwiedzić stare śmieci : ) m.in. dwie czarne w kierunku na Bruneck. Oczywiście z rana , po południe dosłownie bałbym się tam jeździć w tych tłumach . Trasy bardzo dobrze przygotowane , było twardo i często musiałem docisnąć nartę. Ale nie sprawiało to żadnego problemu przy tak pięknej pogodzie. Później zdecydowaliśmy , że wybierzemy się w kierunku San Vigil. Wjazd Piz De Plaies. Kilka zjazdów i zdecydowaliśmy , że wrócimy na „pączek” tam już do popołudnia męczyliśmy śnieg na mojej ulubionej trasie „Sonne” z nr. 10. Dzień minął bardzo szybko i aż szkoda było wracać. Nie mogłem się także doczekać kolejnego dnia. Wyjechaliśmy ok. 8:40 w kierunku Corvary. Auto tak jak chcieliśmy zaparkowaliśmy przy wyciągu Sodlissa. Bardzo polecam ten parking , bardzo mało używany. Ubieramy narty i zjeżdżamy prosto pod krzesełka. Gdy wracamy z nart , jedziemy wyra traktowaną ścieżką wzdłuż kilku drzewek i jesteśmy przy naszym aucie. Ruszyliśmy w Sellarondę , która bardzo lubię z racji tego , że nie często mogę widzieć tyle widoków. Udało mi się zaliczyć Saslonga , na którego tak bardzo czekałem. Po przejechaniu całej , zostały nam dwie godzinki. Więc zaczęliśmy męczy trasy w Colfosco. Bardzo przypadła mi do gustu czerwona z krzesełek. Kompletny brak ludzi na wyciągu jak i na trasie. A trasa sama w sobie piękna i świetnie przygotowana jakby dopiero był ranek a nie godzina 15. Wymęczeni , ruszyliśmy w kierunku domu. Na 3 dzień była zaplanowana Alta Badia , więc tam też się wybraliśmy. Auto zostawione w Pedraces. Ruszyliśmy pod krzesełka , wjazd , zjazd , wjazd , zjazd. I już jesteśmy pod Piz La Ila , gdzie pokazała się kolejka , nie duża bo maksymalnie 5-7minut stania , ale dla mnie to był szok bo nigdy nie widziałem tam kolejki , a byłem w różnych terminach. Po zjechaniu treningowej trasy puchary świata Bamby (16b) zdecydowaliśmy się na Gran Risę. Oczekiwałem czegoś więcej od tej trasy. Była owszem strona , ciekawa i wymagała umiejętności. Ale całą przyjemność z jazdy zabrała mi ogromna ilość ludzi na tej trasie , gdzie niestety większość była początkująca. Bardzo lubię Alta Badię chyba nawet bardziej niż Kronplatz : ) z racji ogromnej ilości tras połączonych ze sobą , pięknych widoków i co najważniejsze bardzo małej ilości gondolek ( w tym dniu zaliczyłem tylko dwie) , co bardzo mnie cieszy bo nie lubię często ściągać nart. Pod koniec dnia , zjechaliśmy widokową trasą do La Villi przy dolnej stacji wyciągu Bamby. Potem tylko wjechać na przeciwległy szczyt i zjechać pod parking no i do domu. Czwarty dzień to spokojna jazda na Kronplatzu zwiedziliśmy Olang gdzie nie jeździłem już bardzo dawno. Dłuższą część dnia spędziliśmy też na Trasach z nr. 2/3 . Niestety bardzo mocno wiało w ten dzień i wymarzliśmy , ale coś za coś. Świeciło bardzo piękne słońce i kolejny dzień mogliśmy zaliczyć do udanych. Piąty dzień , już niestety ostatni to było rzucenie się w kierunku na Arabbę. Auto tak jak ostatnio zostawione w Pedraces. Początek taki sam. Już na stokach udaliśmy się w kierunku na Pralongię 2 , z której zjechaliśmy wzdłuż talerzyka do wyciągu , który kiedyś nazywał się Masarei teraz chyba tak samo , gdzie spędziliśmy praktycznie cały dzień. Nowa 6-osobowa kanapa , wywiozła nas na górkę nieco wyżej niż Pralongia 2 i mieliśmy okazję zjeżdżać bardzo długo i słoneczną trasą „Sole” zaliczyliśmy tam chyba 6-7 zjazdów. W tym chyba 2 bez przystanku. Trasa długa bo ponad 2,5km , a jednak kondycja dała radę chociaż rodzina nie ma zbyt wiele czasu na sport poza nartami. Przy okazji trenowało na tej trasie wojsko : ) z panem instruktorem. Później wjazd na Vizza , Cherz , tam kilka zjazdów no i czas nieubłaganie mijał a przed nami jeszcze troszkę km zostało by dotrzeć na parking. Więc zaczęliśmy wracać. Okazało się , że zjechaliśmy do Pedraces , w momencie gdy już tamten wyciąg był wyłączony (uff pomyślałem : D) . Z wypiekami na twarzy po raz kolejny udaliśmy się w kierunku domu. Ostatni dzień to spokojna już jazda Pojechaliśmy trasami pod wyciąg Alpen , który był zaniedbywany przez dłuższy okres. Potem kilka zjazdów Marchnerem , koniec dnia na Sonne. Nikt nie chciał się połamać na koniec : ) W sobotę wczesnym rankiem wyjechaliśmy. Było dosyć ciemno , po przekroczeniu granicy już w Sillian zaczęło się rozjaśniać. Znowu lekkie śniadanko na Packu : ) tym razem bardzo dobra jajecznica za bodajże 5 euro. I duża! Co najważniejsze. Przyjemnie się jechało , do momentu dojeżdżania pod Wiedeń. Gdzie jak się okazało zrobił się korek przez wypadek. Czarny myśli już miałem w głowie. Radio austriackie podało , że nie wiadomo kiedy służbom uda się usunąć samochód. Jak się okazało staliśmy 20min tylko. Jakaś skoda wjechała w barierkę. Dla mnie to było nieco dziwne bo jak auto , które było na poboczu mogło zakorkować 3 pasy na autobahnie ?! Po minięciu Wiednia , stanęliśmy przy Mcdonaldzie już na drodze prowadzącej do Mikulova. 60-70% samochodów to byli właśnie Polacy : ) . Okazało się , że darmowe wifi nie działa , przynajmniej McChicken smakował jak zawsze . Największą niespodzianką okazało się to , że pierwszy raz w życiu gdy jadę na narty udało nam się minąć Czechy gdy na dworze było jeszcze jasno. Zawsze słońce zachodziło już w Mikulovie a tym razem jak się okazało później było to dopiero 10km przed Cieszynem.Niestety za Brnem pokazały się bardzo mocne mgły i była to jazda w okropnym mleku. Później już spokojna droga do Bytomia. Po raz kolejny mogę polecić Kronplatz wszystkim rodzinom z dziećmi , chociaż wrażeń dla nie-rodzin też tu nie brakuje . Warto wybrać się oczywiście w pobliską Alta Badię lub Val Gardenę. A już za niecałe 13 dni znowu wybieram się w ten region. Tym razem już 9 raz. // zdjęcia utknęły w galerii jak już będą dostępne podam linki2 punkty
-
Nie wolno nikogo zmuszać do prezentacji,aby udzielać cennych uwag/czasami!/ jako obserwator,nie trzeba być praktykiem,można być teoretykiem:) Tak to jest,że wydaje Nam się,że nasze ruchy są podczas jazdy już wyraziste,niż to jest w rzeczywistości.Dlatego nie bójmy się "przesadnych"ruchów np.ręce z przodu itd... Chyba nie chodzi o szerokość nart?,ale raczej rozstaw nóg.Jedną z istotnych cech jazdy na nartach taliowanych jest rozłączenie nóg,a nie ich splątanie.W pozycji wyjściowej mówi się o rozstawie na szerokość bioder.W trakcie skretu,w zależności od jego dynamiki,pochylenia naszego ciała,odległość między nartami może znacząco wzrosnąć,a poszczególne części nóg przesunąć się względem siebie.Szerszy roztaw nóg ma dwie głowne przewagi nad wąskim układem,po pierwsze -narty i nogi mogą pracować niezależnie,po drugie -w bocznym pochyleniu nie wchodzimy na nartę wewnętrzną i prowadzimy skręt na narcie zewnętrznej.Taliowane narty prowadzone zbyt wąsko uderzają o siebie i w głębszym pochyleniu bocznym narta wewnętrzna zaczyna zahaczać o śnieg,albo nawet wytrącić nas z równowagi. Jazda przedstawiona przez dwóch Panów jest bardzo podobna,cechuje ją dynamika,wąskie prowadzenie nart/błedy już były wymieniane/ oraz radość z jazdy:rolleyes:.Ale w tak wąskim ustawie nóg nie ma mowy o skręcie ciętym,jak dla mnie Koledzy jeździcie za szybko,trudno wyodrębnić tutaj/jak wcześniej napisano/ jakieś fazy skrętu.Myślę,że lepiej wolniej i skupić się nad całym skrętem,czyli jego inicjacją,fazą właściwą ,przejścia itd/wiem,że to umowne-ale pomaga/.Ja też lubię poszaleć,ale pewnie też mi się wydaje,że jestem kozak,a z boku to wygląda pewnie śmiesznie:D.Dlatego staram się raczej jeździć wolniej i skupić nad kolejnymi etapami skrętu.Praca nad techniką daje większą przyjemność z jazdy,poprawia bezpieczeństwo ,a w efekcie stan Naszego zdrowia.Ale nie róbmy tego w sposób fanatyczny,często większą przyjemność daje samo dążenie do celu niż jego ostateczne osiągnięcie. Uwagi oczywiście jako teoretyk;)2 punkty
-
W Ferie Górka Szczęśliwicka w Warszawie od godziny 10 do 13 jest za darmo. Do dyspozycji orczyk i małe dwuosobowe krzesło. Za darmo jest również w tych godzinach instruktor. Przed chwilką na TVN24 były przedstawione warunki (stok jest naśnieżony) oraz powyższe info. Z pewnością dla uczących się narciarzy, mieszkańców Stolicy i okolic to ciekawa informacja.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Posłuchaj, nikt nie udzieli Ci wiążącej rady bo tu chodzi o Twoje stopy. Czuję się nieco bardziej kompetentny bo wszystkie moje dziewczyny:cool: mają Twoje parametry i wszystkie jeżdżą w butach o indeksie 80 i 90, nawet swoją księgową zapakowałem w takie buty mimo że jej umiejętności to najwyżej żałosne 4, ale daje sobie radę i wręcz twierdzi że dopiero teraz zaczyna panować nad nartami. Jaki wniosek ? Flex to sprawa drugorzędna, liczy się dopasowanie skorupy do stopy, można mieć dopasowane 80siątki i czuć się w nich znakomicie lub żle dobrane 60siatki w których każda godzina to tortura, bo są zbyt duże...1 punkt
-
To powyższe to taka moja uproszczona teoria, z której niewiele wynika - poza pointą, czyli żeby nie ulegać zbytnio marketingowi... i sprzedawcom, jak się okazuje Moim zdaniem ten dobór to lekkie nieporozumienie - dł. 166 cm byłaby dobra dla slalomki, najlepiej FISowskiej; a do jazdy wolnej, dla ciebie, przy tych gabarytach nawet slalomkę można by rozważyć dłuższą. Przy czym nie mam pewności czy tobie akurat slalomka w ogóle potrzebna Co to jest ten CMX? Przyjmijmy że narta o średnim promieniu, jakiś tzwn. medium turn - wg mnie powinna być min. 10 cm dłuższa dla ciebie. Już wiem, to: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=2222&id_modelu=2862 Jeśli kupiłeś nartę używaną przez 3 lata (?) to nie licz na "sztywną konstrukcję", ten CMX dla ciebie 173 cm byłby pewnie OK, i raczej nowy W sumie to nie wiem jak określiłeś swój poziom, zakładam 6(?) wg tej skali: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=11328 Oczywiście będzie się dało jeździć, bo czemu nie tylko prawdopodobnie ta narta pod tobą zachowa się trochę jak gumowa , czyli będziesz miał dociążony tylko środek. Skutek - pozornie łatwo się skręca ale nie ma stabilności przy szybkości, cała krawędź nie pracuje - to tak w uproszczeniu. Niewykluczone, nie śledzę tego aż tak dokładnie. Próbowałem kiedyś znaleźć jakieś konkretne info z ciekawości - to natknąłem się też na to, że wybierają ciut skróconą gigantkę, ew. wersję damską itp. O, wygląda na to, że masz rację, bo widzę że Stöckli zrobiło jakąś nartę SX FIS w grupie FIS Race: http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3180&id_modelu=4462 jak widać długą, wąską, o dużym promieniu itd. - czyli b. zbliżoną do gigantki, czyli w tym wypadku wracają jakby do źródeł wg mnie Dzięki bo pewnie nie zwróciłbym na nie uwagi.1 punkt
-
Hmmm... Jak Ci się do tej pory jeździło przy większych prędkościach i ostrzejszej jeździe w butach z flexem 50? Pytam bo to "dość mięciutki" but i teraz chcesz się przesiąść na nawet 110. Ja jak jeździłem dawno, dawno temu w Nordicach z flex 50-60 i zacząłem już naprawdę dociskać na krawędziach to więcej z tego było niebezpieczeństwa niż pożytku i komfortu. Przy max zapiętych klamrach to były kapcie nie buty.1 punkt
-
Jak dobre to bo sie tu zastanawiać,waga nie jakas wielką a te buty bada o wiele lepsze niz te dotychczasowe.1 punkt
-
a ile ważysz? weź takie buty ktore będą najwygodniejsze. poczytaj wiele tematów o tym było na forum- wygoda a poźniej flex bo wg mnie rozncy miedzy 90 a 110 nie wyczujesz znacząco:)1 punkt
-
trochę na ten temat można znaleźć także w ciekawej dość rozmowie Tomka Kurdziela z Jackiem Niklińskim bodajże z 2007r., w tym również informacje jak działa takie a nie inne podniesienie: "W ramach eksperymentu mój znajomy naostrzył kiedyś narty pod różnymi kątami w zależności od strefy - czyli dzioby i piętki miały 87°, natomiast część pod butem 86°. W amatorskiej jeździe ciężko wyczuć jakąkolwiek różnicę z tego wynikającą, natomiast zawodnikowi takie rozwiązanie może przeszkadzać. Spytałem się Jacka Niklińskiego, który jest autorytetem w kwestii przygotowania nart, co sądzi na ten temat i jednoznacznie stwierdził, że takie rozwiązanie może spowodować tylko i wyłącznie chaos. Także kąt boczny powinien być na całej długości narty stały. Inaczej ma się sprawa podwieszania" krawędzi. W jeździe amatorskiej sugerujemy zachować jedną wartość (np. 0,5°), natomiast jako ciekawostkę warto wiedzieć, że w profesjonalnym narciarstwie serwisanci ostrząc pod różnym kątem mogą personalizować sprzęt w zależności od potrzeb konkretnego zawodnika. Jeśli na przykład chcą osiągnąć dynamiczne wyjście ze skrętu, to zastosują małą wartość na piętce, dzięki czemu krawędź dłużej przytrzyma". Jeśli podetną" bardziej (np. na 1°), to narta będzie spokojniejsza w ostatniej fazie skrętu. Podobnie ma się sprawa, jeśli chodzi o dzioby - mniejsze podcięcie to szybsza inicjacja skrętu nawet przy małym pochyleniu nart, natomiast większe podcięcie, to reakcja dopiero przy mocniejszym zakrawędziowaniu. Także tu pole do popisu jest spore, natomiast zaznaczamy, że w jeździe amatorskiej różnica jest zbyt subtelna, aby była odczuwalna. " źródło:http://www.holmenkol.pl/index.php?id1=6701 punkt
-
Dynastar Contakt cross, head Icon tt 60, salomon 24 hours, fischer progressor 8, długość 170 lub troche wiecej1 punkt
-
Właśnie porównywałem z moimi: - ruch wiązania na boki jest podobny - ruch góra - dół u mnie jest mniejszy - przechył buta w stosunku do narty u mnie ledwo dostrzegalny - u Ciebie wyraźny. Moje narty to rocznik 2008/9 - były intensywnie eksploatowane i takie luzy przy tym rozwiązaniu technicznym wydają mi się dopuszczalne. Twoje są nowe, a luzy większe. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
... tez tak robie, wtedy praktycznie pilnika (zwyklego) nie trzeba uzywac wcale i narty sa zawsze w dobrym stanie dodam jeszcze ze jak czasem narta zlapie gdzies kamien to jezeli jest to miejscowe to wyrownam tylko zeby nie wystawaly zadziory i jak jest miejscowy maly ubytek to tak to zostawiam - nie zbieram calej krawedzi tylko ze wzgledu na miejscowy maly wzer.1 punkt
-
1 punkt
-
www.speedriding.pl/cup Speedriding Polish Cup Firma Prowing przygotowuje kolejne zimowe latanie na nartach. Tym razem zorganizuje pierwsze nieoficjalne speedridingowe Mistrzostwa Polski - Speedriding Polish Cup 2011. Zawody odbędą się w piątek, 4 marca na nartostradzie „Laworta” w Ustrzykach Dolnych (wysokość startu 758 m n.p.m) - właściciel stacji narciarskiej udostępnił cała nartostradę dla zawodników Speedriding Polish Cup 2011. Wszyscy zawodnicy będą rywalizować w jednej konkurencji „speed control slalom” w klasie skrzydeł o powierzchni 12m kw. Podczas zjazdu zawodnicy będą musieli wykazać się umiejętnością kontrolowania prędkości oraz siły nośnej skrzydła, pokonać kilka bramek celnie przejeżdżając w odpowiednim miejscu (tolerancja do wysokości 1,50 m), wykonać efektowny skok z 20 m urwiska oraz w locie trafić w bramkę na mecie. Konkurencja jest na czas, który będzie mierzony elektronicznie. - Organizując pierwsze w Polsce zawody w tej dyscyplinie pragniemy udowodnić, że Karpaty są doskonałym miejscem do rozwoju speedridingu oraz obalić mit o możliwości uprawiania tego sportu jedynie na wysokich alpejskich zboczach. Większość zawodników biorących udział w zawodach to uczniowie Prowinga, którzy po opanowaniu podstaw tej trudnej dyscypliny doskonalili swoje umiejętności w Alpach. Wśród nich są zdobywcy największych alpejskich szczytów, mistrzowie w paralotniarstwie, spadochroniarstwie oraz ekstremalni narciarze. Tteraz wszyscy chcą zweryfikować swoje umiejętności w Bieszczadach, w miejscu gdzie speedriding ma swoje polskie korzenie - mówi organizator, Wacław Kuzło. Na mistrzostwa zgłosiło się obecnie 20 zawodników. Jednak aby znaleźć się na liście startowej w dniu zawodów, każdy uczestnik musi zakwalifikować się, zaliczając min. 3 zjazdy przed dniem rozpoczęcia zawodów (4 marca). W zawodach mogą brać udział wszyscy narciarze uprawiający speedriding, posiadający odpowiednie umiejętności do zjazdów na tego typu trasach (Laworta), posiadający odpowiednie ubezpieczenia oraz sprzęt. Za uczestnictwo w Speedriding Polish Cup 2011 jest wymagana opłata w wysokości 180 zł do dnia 28 lutego (po tym terminie 280 zł.). Speedriding polega na zjazdach ze szczytów z dużą prędkością. Podczas zjazdu rider balansuje po miedzy ślizgiem a lotem przeskakując szczeliny i urwiska od czasu do czasu lecąc nad powierzchnią śniegu. Speedriding najlepiej uprawiać w warunkach bezwietrznych. Jest to dyscyplina zaliczana do najniebezpieczniejszych sportów na świecie i uprawianie bez odpowiedniej wiedzy i przeszkolenia jest niedozwolone i bardzo niebezpieczne. Firma Prowing jako jedyny ośrodek szkolący w Polsce za zawody oraz działania na rzecz popularyzacji speedridingu i speedflyingu otrzymała uznanie Międzynarodowego Stowarzyszenia Speedridingu i Speedflyingu (www.seed-flying.com). Speedriding Polish Cup 2011 zostały wpisane do międzynarodowego kalendarza imprez rekomendowanych przez tę organizację. Dla wszystkich startujących pilotów, udział w polskich zawodach jest przepustką na elitarne imprezy odbywające się na całym świecie. art LotniczaPolska1 punkt
-
Całoroczny Stok Narciarski „SZCZĘŚLIWICE” ZIMA W MIEŚCIE 2011 W dniach 14-18.02. i 21-25.02. w godz. 10-13 dzieci do 18 roku życia za okazaniem ważnej legitymacji szkolnej otrzymają darmowe bilety na wyciąg oraz sprzęt po preferencyjnej cenie 10zł/h. W miarę możliwości na stoku będą rozlokowani instruktorzy, do których będzie można podejść i wykonywać proponowane ćwiczenia. Dla dzieci zostały zaplanowane także dodatkowe atrakcje. Informacja ze strony http://wosir.waw.pl/index.php?pid=7001 punkt
-
nie wszyscy:) ogladalem ostatnio relacje z freestylowych MS i bardzo duza ilosc zawodnikow jechala na crossach Stockl i Salomon, prawdopodobnie Salomon dal najwyzsze modele, a Stockl jak niektorym wiadomo kto mial okazje jezdzic zrobil narte na bazie WC:)1 punkt
-
Ech, Lewy - meczysz się z tym niezrozumieniem starej - nowej techniki, Rossi coś tam "bąka" bo się Inerhopferowi nadzwyczajnie "udało", no to ja Ci wytłumaczę, na przykładzie, a ma się to tak Hermann'owi w trakcie ostatnich 3 sezonów wiodło się hmmm różnie. I w trakcie oglądania zawodów nasi komentatorzy (osczędźmy "im" nazwisk własnych ) zaczęli regularnie zajeżdżać, że już powinien się wycofać, że jeździ starą technika, że tak juz się teraz nowocześnie nie jeździ i nic z tego już nie będzie, i takie tam blebleblebleble Ale jak w ostatnim sezonie wygrał (SG albo DH - nie jestem pewien, a nie chce mi się sprawdzać) i coś do tego jeszcze stanął na podium to się "nowotechnicy" uciszyli1 punkt
-
Ach, pisze jeden z moich ulubionych Nicków Tak. A jak chcesz "pojeździć" to weź 155 Pozdrawiam,1 punkt
-
Jaki koleżanka styl preferuje ? . Krótki zakręt , długi ? Dla czego nie typowa narta kobieca ? Do jakiej ceny ma być ?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rossi:)chodziło o pokazanie pracy nóg,a jeszcze bardziej o rozstaw ich w czasie prowadzenia skrętu ciętego:rolleyes:Ale nie wiem o co chodzi z tą techniką archaiczną-poważnie:eek: Musiałem edytować,bo dopisałeś.Ale my nie chwytajmy się za technikę zawodniczą,jak mamy problemy z podstawami..Bode też miał skuteczną technikę,a dziś wypadł na pierwszej bramce.Nauczmy się podstaw prawidłowej techniki narciarskiej,a nie udawajmy zawodników na stokach,bo jak widać ostatnio kończy się to tragicznie.1 punkt
-
1 punkt
-
Witam Ten gostek nie jedzie jak kukła:) - popatrz, on zmienia krawędzie praktycznie w powietrzu a rytm ma niesamowity - jeżeli tak jeździsz jesteś MISTRZEM. Znajdziesz więcej jego filmów - prezentuje świetny śmig klasyczny i doskonałą jazdę po muldach - to narciarz kompletny. Pozdrawiam Mirek1 punkt
-
Napisał dareklewandowski : Bardzo dobry komentarz. Zawiera wszystkie konsekwencje jakie wynikają z wąskiego prowadzenia nart. Sam to przeżyłem jadąc smigiem, gdy narta zewnetrzna mocniej obciązona zaklinowala mi górną, czego nieswiadom rzucilem się w drugi skret co spowodowalo wyrzucenie mnie z dwuch nart. Oj bolało Do komentarza Darka dorzucę , ze skrety niedokrecone wyprowadzane tylko z ukladu. Ile ukladu tyle krawedzi , czyli generalnie za plasko. Czasami wspomaganie głową ( u tego drugiego) z lekką rotacją barków. Im szybciej tym bardziej do tyłu. Równowaga (niestety na obu nartach) i czucie krawedzi znakomite. Jazda w obrocie 360* wymaga ruchu przód (180*) i na tyły (kolejne 180*). Krystiania stop dobra , ale ....narta górna. Jak pojechac szerzej. Po prostu szukać równowagi na DOLNEJ NARCIE i jezdzić "z nogi na nogę" a nie na obu (jak na monoski). Wasza jazda oparta jest na dzialaniu wahadla zawieszonego w biodrach. Ramionami +kije i prostym tułowiem łąpiecie równowagę. Pozdrawiam!1 punkt
-
1 punkt
-
Ciekawy opis:rolleyes: i Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin:)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Tak abstrahując od konkretnych filmików i sytuacji, wydaje mi się, że aby doskonalić swoją jazdę na nartach, należy przyjmować postawę pokory i być wyznawcą teorii, że jesteś tak dobry jak Twój najgorszy skręt, przejazd, zdjęcie, film. Cóż z tego jak znajdę swój film w którym wszystko miodzio, jak znajdę inne, w których nie dociągam skrętu, jadę na wewnętrznej, czy jestem odchylony do tyłu. Które z nich zatem obrazują moją jazdę ? hmmmm........1 punkt
-
ja mam jeszcze blizszy namiar na radstadt tak ze zapinasz narty i podjezdzasz pod sam wyciąg : http://www.nasnergut.at/1 punkt







