Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. ROSSIGNOL

    ROSSIGNOL

    Zablokowany użytkownik


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 396


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. magelan

    magelan

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      1 143


  4. John

    John

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      537


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.03.2011 w Odpowiedzi

  1. Tacy "ekolodzy" blokują najwięcej inwestycji narciarskich [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    7 punktów
  2. Narciarskie wypadki: cuda się zdarzają Przeżyć upadek ze szczytu lodowca, skoczyć na nartach ponad 100 metrów w dół z alpejskiego szczytu, a może wyjść cało z bliskiego spotkania z lawiną - oto kilka narciarskich i snowboardowych wypadków, które wbrew logice, a czasami prawom fizyki, skończyły się dla ich bohaterów ''happy endem''. Stefan Ager -ten przypadek na jednym z wątków przedstawił już Darek Lewandowski. Skialpinistyczna wycieczka na szczyt jednego z lodowców w Stubaiu prawie zakończyła się tragicznie dla Stefana Agera. Po odpoczynku na górze Austriak zapiął narty i przypadkiem ześlizgnął się ze zbocza. Ześlizg przerodził się w kilkudziesięciometrowy upadek, który został uwieczniony przez kamerę umieszczoną na kasku narciarza. Ager miał jednak niesamowite szczęście i całe zdarzenie okupił jedynie potłuczeniami. Freeride na Chopoku [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=OzCQLcZ8eGc&feature=player_embedded[/YOUTUBE] Marzec 2010 roku: freeride'owe zawody snowboardowe w słowackim ośrodku Jasna. Część kwalifikacyjna przeszła do historii za sprawą wyczynu ukraińskiego snowboardzisty, który po udanym przejeździe popełnił błąd, który mógł go kosztować nawet życie. Na szczęście znowu skończyło się głównie na strachu. Początek ''dreszczowca'' od 3:51. Lawina na Alasce Filmik pod linkiem: http://vimeo.com/6581009 Kolejny amator mocnych pozatrasowych wrażeń znalazł je na Alasce. Podczas freeride'owej wyprawy padł ofiarą lawiny. Zaraz po jej zejściu jego towarzysze rozpoczęli gorączkowe poszukiwania. Kiedy ofiarę śniegu udało się namierzyć, w ruch poszły łopaty. Po niespełna pięciu minutach mężczyzna został odkopany. Nastolatek pod tonami śniegu [YOUTUBE] [/YOUTUBE] W 2008 roku ofiarą lawiny padł z kolei Randall Stacy. 16-letni wówczas snowboardzista szusował w towarzystwie swojego trenera Iana Kirka i ratownika górskiego Alexa Hunta w Cerro Catedral w Argentynie, kiedy został zasypany przez zwały śniegu. Nastolatek został uratowany dzięki odpowiedniemu przygotowaniu. Zarówno on jak i jego towarzysze byli wyposażeni w czujniki i sondy lawinowe oraz w łopaty. Dzięki temu po ośmiu minutach Stacy'ego udało się namierzyć i odkopać. Fred Syversen: przypadkowy rekordzista...niesamowity filmik. [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=tkZ7Tyf7_YM&feature=player_embedded[/YOUTUBE] Norweski narciarz zapisał się w historii freeride'u za sprawą swojego wyczynu z 2007 roku. Podczas kręcenia w Alpach narciarskiego filmu ''Nuit de La Glisse'' Syversen przez pomyłkę nie pojechał zaplanowaną wcześniej trasą. Jadący z prędkością 80 km/h narciarz skoczył - a raczej spadł - z wysokości 107 metrów. Zanim do tego doszło zdążył jeszcze odbić w lewo. Ten manewr prawdopodobnie uratował mu życie, bo Syversen zamiast na skały spadł w gruby śnieg. - W powietrzu starałem się zachować pozycję tak długo, jak mogłem. Na szczęście udało mi się wylądować w pozycji poziomej. W plecaku, w pobliżu dolnej części pleców miałem metalową butelkę. Dlatego tuż przed lądowaniem przechyliłem się lekko na bok co prawdopodobnie uratowało mój kręgosłup przed złamaniem - tak Norweg opisywał swój wypadek. Wypadek, który przypadkiem okazał się nowym rekordem w narciarskim skoku z góry. Fred Syversen kontra lawina [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Syversen poza przypadkowym rekordem ma na koncie także bliskie spotkanie z lawiną. W 2007 roku został ''zdmuchnięty z powierzchni'' podczas szusowania poza trasami w Stryn. Już wtedy fortuna mu sprzyjała - sam wygrzebał się spod śniegu. W przeciwnym razie nie miałby szans na przeżycie, bo - jak widać na filmie - jego koledzy poszukiwali go w zupełnie innym miejscu. Źródło: http://narty.sport.pl
    6 punktów
  3. Myśle że jak szaleć to z tym Cena: Narty Lacroix, 215 tys. zł Limitowany zestaw narciarski Lacroix to efekt marketingowego mariażu między jednym z najdroższych resortów narciarskich świata – Courchevel oraz Lacroix - producentem sprzętu narciarskiego wysokiej klasy. Zestaw składa się z nart Courchevel Exclusive, pary wiązań Lx Smartracs, kijków z włókien węglowych, skórzanych rękawic, gogli oraz dwóch skórzanych torebek. Opakowany jest w oprawianą skórą skrzynię, zaprojektowaną przez Pinel & Pinel – paryskiego producenta luksusowej galanterii skórzanej. Jedynym miejscem gdzie można zakupić ten sprzęt jest firmowy butik Lacroix w Courchevel. W cenę wliczony jest także całoroczny skipass, z nieograniczonym dostępem do trzech regionów resortu Courchevel.
    4 punkty
  4. Czarna Góra Sienna 22 marca 2011 -------------
    4 punkty
  5. komentarze sportowe znalezione w sieci "Uwaga proszę państwa! Leeeeeeeeci Ahonen i jeeeeest! Przewrócił się! Brawo! Brawo Jane! Gratulacje!" Autor: Włodzimierz Szaranowicz "Żeby Adam na dole miał dobre wiatry!" Autor: Włodzimierz Szaranowicz "We Włoszech jest więcej skoczni niż skoczków. Nawet przedskoczka trzeba było sprowadzać ze Słowenii." Autor: Krzysztof Miklas "Mihajlovic nie wejdzie już chyba na boisko, to wielka strata dla drużyny Jugosławii, dotychczas jedna bramka w turnieju co prawda samobójcza, ale to było przypadkiem." Autor: Jacek Banasikowski "A Karolak ma na imię Piotr, za co przepraszamy." Autor: Krzysztof Hołyński "Bracia bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie." Autor: Dariusz Szpakowski "Nikt na świecie nie będzie przecież pracował za trzy tysiące złotych." Autor: Włodzimierz Szaranowicz "Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie." Autor: Wojciech Mickunas "Mam nadzieję, że po zamrożeniu piłkarz nadal będzie nadawał się do gry." Autor: Andrzej Szeląg "Widać wielkie ożywienie w kroku Lewandowskiego" Autor: Bohdan Tomaszewski "Polak zakończył rwanie, podobnie jak ci z państwa, którzy oglądali nasze poprzednie wejście." Autor: Artur Szulc "Siedzi koło mnie już od czterech lat trener Leszka Blanika." Autor: Ireneusz Nawara "Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle" Autor: Edward Durda "Podziwiam jego skromne warunki fizyczne" Autor: Dariusz Szpakowski "Mówię Samprasowi, żeby mocniej liftował piłkę. Ale on mnie nie słucha. Ale jak ma mnie słuchać, skoro mnie nie słyszy." Autor: Adam Choynowski "Ten rok był pełen wyrzeczeń dla Renaty Mauer& W kwietniu wyszła za mąż." Autor: Janusz Uznański "Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą obwodowi piłki." Autor: Andrzej Zydorowicz "Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka." Autor: Dariusz Szpakowski "Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej." Autor: Bohdan Tomaszewski "Strzelił z półobrotu niczym kowboj na prerii." Autor: Andrzej Zydorowicz "Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi." Autor: Jerzy Kulej "Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa." Autor: Artur Szulc "Popatrzył Majewskiemu głęboko w oczy, czy nie ma tam wstrząśnienia mózgu." Autor: Dariusz Szpakowski "Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu" Autor: Dariusz Szpakowski "Oto Dennis Rodman, od którego odeszła biała żona." Autor: Włodzimierz Szaranowicz "Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha." Autor: Dariusz Szpakowski "Ciekawe co w Montpellier, bo zdaje się, że tam dzisiaj jakieś zamachy bombowe zapowiadali. Tak się składa, że gdy odbywają się Mistrzostwa świata, to zawsze temu towarzysza jakieś dodatkowe atrakcje." Autor: Włodzimierz Szaranowicz "... i tak jak wszyscy komentatorzy, przepraszam za wszystkie błędy, jakie popełniłem, ale taka jest piłka." Autor: Jan Tomaszewski "Nóż na gardle wiązał nam wtedy nogi." Autor: Piotr Reiss "Z oczu patrzy mu taka lekka nieprzytomność." Autor: Jacek Kostrzewa "Jedyną bramkę meczu strzelił przecudnej urody Radosław Biliński." Autor: Maciej Henszel "Brazylia, nocując w tym hotelu, wygrała z Marokiem 3:0." Autor: Bożydar Iwanow "Była to najsłabsza pierwsza połowa w tym meczu." Autor: Dariusz Szpakowski "Sędzia Aranda z Hiszpani, a na liniach - jego krajanie, choć pan Arango Cardona jest Kolumbijczykiem." Autor: Dariusz Szpakowski "Mam tu na stanowisku kłopoty z głośnością własnego głosu" Autor: Bożydar Iwanow "Ma złamaną kość ogonową, a tego nie da się włożyć w gips, więc nie będzie mógł wsiąść na siodełko." Autor: Andrzej Grupa "Po upadku tej siatkarki została na parkiecie wilgotna plama." Autor: Krzysztof Ratajczyk __________________
    3 punkty
  6. Z forum komputerowego:D ej chyba mam wirusa bo komp mi sie tnie... jak sprawdzic jakiego mam wirusa? przeskanuj dysk ok... 5 minut później... i nic nie wykrylo... moze mam stara baze danych wirusow czy cos? a czym skanowales? nie wiem jak to sie nazywa.... zaraz ci dam screena ok juz... tylko wrzuce na serwer... http://img143.imageshack.us/img143/1937/beztytuu2hz.jpg rotfl xDD
    3 punkty
  7. Ja w tym roku robiłam przysiady z obciążeniem, rowerek, steper, brzuchy i plecy. Poza tym w domu ćwiczenia różnorakie (przysiady, wymachy nóg, krążenia kolanami itp) na bercie: Bardzo fajna rzecz, wzmacnia kolana i mięśnie i baaaardzo ćwiczy stabilność A co najważniejsze można sobie to codziennie robić w trakcie oglądania filmu wieczorem i nawet się nie zauważa jak długo się ćwiczy A tu macie ćwiczenia Lindsey Vonn - na to mi już czasu nie starcza:rolleyes:
    3 punkty
  8. ……………..
    2 punkty
  9. Jako, że sezon ten miałem niefartowny i po nieudanym wyjeździe w Alpy z różnych powodów nie udawało mi sie wyrwać w marcu wciąż w głowie miałem złapanie jeszcze kilku dni jazdy Przeglądajac prognozy można było popaść w depresję aż tu w połowie zeszłego tygodnia przebłysk nadzieji, ze wekend może być niezły. W środę wieczorem szybkie przejście od pomysłu do czynu i w piątek w południe kierunek Karyntia z pomysłem na Katschberg w roli głównej. Piatkowa pogoda poprzez całą droge nie napawała optymizmem, ołowiane chmury i ulewa, dopiero w Styrii nieco zelżało i powiało niewielkim optymizmem. No i okazało się, że słusznym. Pogoda od soboty miała się nieźle a od niedzieli znakomicie, warunki śniegowe również, po prostu było idealnie, jazda przez cztery dni do upadego po pustych i pięknie przygotowanzch trasach na Katschbergu i w Innerkrems. Co prawda we wtorek koło poudnia zaczęło się robi już robić bardzo ciepło i miejscami miękko ale i tak było jeszcze bardzo dobrze. Napiszę coś więcej o warunkach i ośrodkach i wrzucę kilka zdjęć. w każdym razie warunki do jazdy w Alpachy są nadal znakomite i to nie tylko wysoko, do 10-11 dało sie pośmigać wyśmienicie nawet na wysokościach niewiele ponad 1000 m npm i było twardo i szybko. Śniegu niestety za wiele nie ma i cały ten rarytas do zasługa przygotowujących trasy i dbajacych o śnieg. Wyżej, tak ponad 1800 m to śniegu jest jednak sporo, ponad metr i jeszcze długo będzie można jeździć
    2 punkty
  10. 2 punkty
  11. 23 marca 2011 Trasa Sudecka. -------------
    2 punkty
  12. Gratulacje dla wszytkich długo trzymali w napieciu;)
    2 punkty
  13. Staram sobie przypomnieć czy w Austrii widziałem kogoś w tym roku na nartach dłuższych niż wzrost .......i jakoś nie mogę :eek: źle z moją pamięcią cóż starość
    2 punkty
  14. Oczywiście że w Polsce większosc jeździ na nartach krótkich. Długie narty w Polsce to równe wzrostowi narciarza. Oczywiscie większosc narciarzy w alpy zabiera takie same dechy:) i tyle w temacie:)
    2 punkty
  15. Ośrodek Narciarski Kotelnica Białczańska oraz wybrane obiekty noclegowe w Białce Tatrzańskiej zapraszają do skorzystania z oferty łączącej wielodniowe pobyty z możliwością skorzystania z darmowego karnetu narciarskiego. Więcej informacji
    1 punkt
  16. Narty Zai Nezzo To coś nie tylko dla miłośników jazdy na nartach, ale dla prawdziwych koneserów i przede wszystkim tych, którzy szukają zawsze najlepszego na rynku sprzętu. Znana szwajcarska firma Zai wprowadziła właśnie na rynek najnowszy model wyjątkowych nart Zai Nezzo. Jak twierdzi producent, model jest jeszcze lepszy niż ten wyprodukowany wcześniej specjalnie dla Bentley (Zai for Bentley). Narty mają 174 cm długości, są lekkie, wykonane z włókna węglowego. Więcej szczegółów na stronie producenta. Za narty trzeba zapłacić 5,300 euro, czyli około 21 500 zł. Daten Länge: 1740 mm Breite: 125/75/105 mm Radius: 8(9)/16/19(15) m Gewicht: 1400 g Material: zaiìra®
    1 punkt
  17. Zobacze na miejscu co jeszcze do tego dadzą, bo może jakiś szałas bedzie do opanowania. I w tedy jak nic biorę całoroczny. A żonę to te narty zarajcowały, bo też śmiga. Torebki to świat moje młodszej córki, tak że obdzielimy rodzinę całą. Mam tylko jeden problem, jak znajdę ten butik???? Bo Cur.... jest na paru poziomach. Może ktoś wie?
    1 punkt
  18. Szpan. Nie raz się słyszy: "Ło k**** zjechałem z Nosala, ale jestem niesamowity. Teraz powinniście mi pokłony bić":p
    1 punkt
  19. No to z tym postem mi z Nieba spadłeś. W przyszłym tygodniu tam startuję i już nie mogę się doczekać próżnienia mojej karty. Ciekawe czy mają wiecej, bo żona strasznie sie w tej chwili też na nie napiliła.
    1 punkt
  20. 1 punkt
  21. Od Lindsay dostałem jeszcze fotkę i autograf:) a centymetrów mam 185 i miałem już dużo dłuższe narty. W PKSie do Szczyrku musiałem je trzymać pod kątem, ale jak się już zaklinowały to miało to też dobre strony bo służyły za poręcz. Teraz z takimi nartami to bym miał problem. W ubiegły weekend jechałem na narty z kolegami samochodem z kratką i z moimi nartami 170 cm nie mogłem się już zapakować bo były oczywiścei najdłuższe. I pomyśleć że 205cm woziłem w 126p.
    1 punkt
  22. Mariusz, I dobrze, że piszesz. Wyjaśnię od razu, a może przytoczę to, co napisałem w pierwszym poście - W imieniu organizatorów WorldSkitest 2011 oraz Redakcji skionline.pl oficjalnie zapraszam, na jeden z największych testów nart na świecie, Rafała (Bończa) i Sławka (SB). Wyjazd na test, to nie nagroda, ani wynik jakiegoś wyliczenia stosunku postów/do ich jakości/stażu na forum. Na test, Rafał i Sławek zostali zaproszeni przeze mnie! To ja osobiście zdecydowałem, że to właśnie oni pojadą, m.in. dlatego, że miałem okazję poznać ich osobiście. Dodam jeszcze, że na test zaproszone zostały też inne osoby, zresztą nie po raz pierwszy, które nigdy nie napisały ani jednego słowa na forum. Oczywiście masz prawo do swojego zdania. Szanując je, odpisuję Ci, ale proszę uszanuj moje i moja decyzję. Chciałbym w przyszłości mieć możliwość zapraszania, wyłaniania... itd osób z forum, które mogłyby uczestniczyć w teście. Może kiedyś tak się stanie? Przecież Rafał i Sławek jadą jako pierwsi forumowicze, dopiero po 10. latach mojego udziału w teście. Na koniec chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na bardzo, bardzo ważną sprawę, o której nie będę się rozpisywał. Test to nie jest impreza charytatywna. Ja za to płacę z własnej kieszeni. I na koniec jeszcze jedno. Liczę na to, że udział Sławka i Rafała będzie okazją do wymiany zdań, opinii dotyczących testu oraz testowanych nart. A na tym mi bardzo zależy.
    1 punkt
  23. Ciekawy artykuł o Panie Józefie z Netu: Pan Józef ma schronisko Pan Józef nie wygląda na siłacza. Szczupły, nieco siwy, oszczędny w słowach. Aż trudno uwierzyć, że sam wnosił na plecach na ponad 1000 metrów worki z cementem, kamienie, deski. – Ale chyba teraz jest Pan ogromnie dumny z siebie? – pytam go z entuzjazmem i rozglądam się z uznaniem po kamiennych, gotowych pomieszczeniach. – Eeee, okna trzeba wymurować, podłogi zrobić, drzwi, także pokoje na górze – wylicza powoli pan Józef. Nawet jeśli czuje satysfakcję, że udało mu się zrealizować dzieło życia, to nie daje tego po sobie poznać. Ożywia się, gdy opisuje, co widać z Wysokiego Kamienia. A miejsce jest przepiękne i przy dobrej pogodzie widoki zapierają dech w piersiach. Jak na dłoni są tu całe Karkonosze, Góry Kaczawskie, Kotlina Jeleniogórska, Góry Izerskie, a nawet Ślęża i Zgorzelec. Wystarczy obracać się dookoła. Wiedzieli o tym dobrze Niemcy i postawili tu w 1837 roku schronisko, a obok wieżę widokową. Dotarł tu nawet król pruski Wilhelm IV. Przed II wojną światową przychodzili tu turyści z Jakuszyc i ze Szklarskiej Poręby. Droga nie jest trudna, nawet mało wprawny turysta da sobie radę. Tyle że teraz jest ich dużo mniej niż przed laty. – Jakaś reklama większa by się przydała – mówi z zadumą pan Józef i od razu ma wątpliwości. Bo urok tego miejsca polega także na ciszy i spokoju, jaki panuje dookoła, więc może niech tak zostanie? Pan Józef szuka zatem innych pomysłów na urozmaicenie pobytu na Wysokim Kamieniu. Już wie, że konieczne są noclegi i wieża widokowa. Pierwsze już buduje na pięterku kamiennego schroniska. A na wieżę już ma projekt w głowie. Musi być kamienna i mieć 10 metrów wysokości, by przewyższać schronisko, ale nie zdominować szczytu. To plan na najbliższe dwa, trzy lata. To końcówka prac na Wysokim Kamieniu? Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Pan Józef z pewnością coś jeszcze wymyśli. – Dałem sobie 20 lat na wybudowanie schroniska – opowiada. W 2012 roku minie ten termin. Budynek już stoi. Jest wkomponowany w przyrodę, cały z kamieni, wnętrze wykończone drewnem. Ozdobą jest zielony piec z wizerunkiem Ducha Gór. Gdy mu się dobrze przyjrzeć, widać, że ma twarz pana Józefa. Karkonosz jak się patrzy. Silny, ambitny, spokojny. Pan Józef traktuje ten swój wizerunek z humorem, ale gdy krząta się wokół schroniska i spogląda na zaśnieżone szczyty, widać od razu, że tu jest jego miejsce. Jest emerytowanym nauczycielem wychowania fizycznego. Wraz z uczniami ze szkoły w Szklarskiej Porębie przychodził na wycieczki na Wysoki Kamień. Szczyt był wówczas porośnięty krzakami i trawą. Tylko porozrzucane kamienie świadczyły o tym, że kiedyś była tu jakaś budowla. PTTK, do którego należały resztki schroniska i szczyt, nie zamierzało nic tu robić. Wystawiło w 1999 roku Wysoki Kamień na sprzedaż. – Kupiłem – pan Józef po latach nadal cieszy się, że nie zmarnował okazji. Ile zapłacił? – To żonie się nie przyznałem, a Pani mam powiedzieć? – śmieje się. Żonie przyznał się dopiero wtedy, gdy odkryła, że na koncie nie ma ani złotówki. Mogę sobie wyobrazić, co czuła pani Dorota, gdy dowiedziała się, że oszczędności rodzinne mąż wpakował w górski szczyt. Ale chyba przekonał ją do pomysłu, bo pomagała w odbudowie, a teraz serwuje na górze szarlotkę własnej roboty. – To nasz rodzinny interes – żartuje pan Józef. Pomagają mu także syn i córka. Patrząc w zimie na puste schronisko, wiem, że Gołbowie kokosów tu raczej nie zbiją. To ciągle będzie walka o przetrwanie. Zimą szczególnie trudna, bo na szczycie wiatr potrafi wiać ponad 130 km na godzinę, a gdy śnieg zasypie szlak, to nikt tu nie dotrze Pan Józef pracuje wtedy w środku, bo ziemia jest tak zamarznięta, że do maja na zewnątrz nie da się nic zrobić. Często wyciąga wtedy aparat fotograficzny i robi zdjęcia, z których powstają panoramy Karkonoszy czy Izerów. Ozdabia nimi ściany schroniska. Pasują wyjątkowo dobrze do grubych, kamiennych ścian. Mury schroniska mają 70 cm, dzięki temu w środku jest przytulnie i cicho. Każdy kamień pan Józef sam obrabiał, każdy miał w ręku. Sam wnosił w plecaku na górę wszystkie narzędzia i materiały budowlane. Ja zimą po oblodzonym szlaku ledwo tu doszłam. On sobie poradził z workami cementu na plecach i innymi ciężarami. Wyniósł kilkadziesiąt ton rocznie na wysokość 1058 m! Codziennie i z mozołem pokonywał w ciągu godziny trasę dzielącą dom w Szklarskiej Porębie od budowanego schroniska. Kilka lat temu kupił samochód terenowy i podwoził materiały do drogi leśnej. – Przydałby się skuter śnieżny – marzy teraz o kolejnym środku transportu. Wówczas budowa wieży widokowej poszłaby mu dużo szybciej. Sporo zostało jeszcze mu do zrobienia. Głównie chodzi o doprowadzenie wody. Bez prądu da się żyć, ale woda dla turystów musi być. – Prąd mógłby wytwarzać wiatrak – planuje pan Józef. Jedna turbina mogłaby stanąć na szczycie. Nie zepsuje krajobrazu. Wodę trzeba by doprowadzić od źródła, chyba że różdżkarz znajdzie coś bliżej schroniska. Przydałoby się także miejsce na ognisko. Na razie można spróbować herbaty, kawy, czekolady i szarlotki pani Doroty. – Nie spodziewałam się, że mogę zobaczyć coś tak fascynującego – opowiada o Wysokim Kamieniu Katarzyna Wójcik, turystka z Poznania. – Gospodarze są wyjątkowo mili – mówi turystka. Opowiadają o historii schroniska z wielkim sercem. Widać, że to jest ich całe życie. Można od nich dowiedzieć się, że w średniowieczu Wysoki Kamień odkryli Walonowie, a na szczycie pierwsza buda stanęła w roku 1837 i stała do 1882 roku. Potem były kolejne schroniska, ich stopniowa ruina do 1963 roku, aż nastali państwo Gołbowie. Ludzie z nizin nigdy nie dowiedzą się, ile trudu kosztowało ich wzniesienie kamiennej budowli na szczycie zbudowanym z hornfelsów, czyli skał wyjątkowo twardych i odpornych na wietrzenie. Powstały około 300 milionów lat temu, gdy granitowa magma podgrzała wokół temperaturę do 600 stopni. W Polsce występują one na Dolnym Śląsku w rejonie Strzegomia, Strzelina, w Górach Izerskich, Karkonoszach, Rudawach Janowickich, Górach Bardzkich. Najbardziej znanym miejscem występowania hornfelsu w Polsce jest Śnieżka. Wysoki Kamień nie jest tak znany, ale za to równie piękny. Góra ma bardzo dobrą lokalizację i można tu przyjść ze Szklarskiej Poręby czerwonym szlakiem przez Hutniczą Górkę (ok. 80-90 min) albo od Zakrętu Śmierci na drodze do Świeradowa-Zdroju szlakiem żółtym (ok. 1 godz.) Pan Józef myśli jeszcze o szlaku rowerowym, by Wysoki Kamień stał się modny dla cyklistów tak jak Chatka Górzystów w Izerach. Jest tu także miejsce dla biegaczy na nartach, którzy mogliby docierać z Jakuszyc. Na razie często na nartach docierają tu Czesi, którzy są zapalonymi turystami. Jak się ma schronisko na własność, to można sobie marzyć i snuć dalekie plany. Gołbowie udowadniają, że to, co się wydaje szalone, może nabierać realnych kształtów. Więc niech pan Józef z rodziną marzą jak najwięcej. Bo dzięki nim zamiast kupki gruzów jest na szczycie Wysokiego Kamienia kraina przyjazna dla ludzi, choć bardzo bajkowa. Autor: Alina Gierak Źródło: Polska The Times ------------------------------------------------------------------------------------------------------ To się nazywa Człowiek, który pokochał Góry.
    1 punkt
  24. 1 punkt
  25. Ale Audi to QUATTRO! UNIWERSALNE!!! :D:D
    1 punkt
  26. Szybsze niż Audi http://allegro.pl/gielda-jelenia-gora-narty-dynastar-ferrari-i1514485403.html
    1 punkt
  27. http://allegro.pl/pirelli-sottozero-165cm-head-technology-limited-i1507625792.html i te ciekawe http://allegro.pl/narty-wally-karbonowe-unikatowe-jedyne-na-allegro-i1508512374.html
    1 punkt
  28. Tak tak,też dostałem maila... Jestem na 4 miejscu,jakaś bluza będzie. Serdecznie dziękuję za każdy jeden głosik! Może utrzymałbym drugą pozycję,ale dwóch goniących naparzało,jak obliczyłem,ok. 30 głosów na minutę! :eek: Sam sprawdziłem i wykombinowałem jak to jest możliwe... Szkoda mi było czasu i też nie tak wyobrażałem sobie konkurs. Tutaj jeszcze chcę podziękować dwóm studentkom z Tychów,które sporo podziałały,żebym miał szansę. Marboru,gratulację! Gratuluję również wszystkim uczestnikom!
    1 punkt
  29. Mariusz gratulacje w tym przypadku zadziałało powiedzenie – kto pierwszy ten lepszy no i oczywiście konkretne działanie w celu osiągnięcia sukcesu jeszcze raz gratuluje
    1 punkt
  30. 1 punkt
  31. IMO może trochę inaczej... Narty krótkie nie są już na czasie (w/g tendencji forumowych) bo wiele osób na takich jeździ więc co poniektórzy nie przyznają się, że głównie na takich tną. Choć to jak w wielu sprawach uogólnienie.
    1 punkt
  32. Był kiedys taki temat "obciach na stoku" No to teraz obciachem będzie jazda na stoku u p. Wiśniewskiego
    1 punkt
  33. Projektowanie ubrań sportowych ma dziś więcej wspólnego z medycyną i bioinżynierią niż z modą. W 1893 roku Norweg Oscar Fredriksen pobił rekord świata w łyżwiarstwie szybkim, pokonując dystans 10 kilometrów w 20 minut i 21 sekund. Ten sam dystans w roku 2007 Holender Sven Kramer przejechał w 12 minut i 41 sekund. Różnica między jednym a drugim to nie tylko niewyobrażalnie długie 8 minut i 20 sekund, lecz także 114 lat rozwoju odzieży sportowej. Obecny rekordzista świata nie osiągnąłby swojego wyniku w swetrze i wełnianych spodniach – stroju sportowym końca XIX wieku. W XXI wieku to nie projektanci, lecz naukowcy nadają ton modzie, jaką oglądamy na lodowiskach i stokach narciarskich. Dzisiejsza inteligentna odzież sportowa umożliwia na przykład kontrolę tętna i ciśnienia w czasie treningu. Służy temu choćby technologia screen printing, polegająca na nadrukowaniu na strój amperometrycznych sensorów, które są elastyczne, odporne na pranie i zgniecenie. Mięśnie wsparte technologią Nawet silne wstrząsy i uderzenia nie są w stanie zakłócić ich działania. Podobne technologie stosuje się w nakolannikach dla biegaczy, które nie tylko monitorują czynności życiowe, ale także wspomagają sportowca, stabilizując pracę jego stawów. Powstały też pierwsze wyroby pończosznicze usprawniające krążenie krwi. Wcześniejsze dokonania w tej dziedzinie wpływały na krążenie poprzez mikromasaż włóknami wełny lub odpowiedni ucisk, ale dopiero firma Holofiber wprowadziła włókna emitujące promieniowanie podczerwone. Skarpetki i rajstopy stykają się z ciałem włóknami, co stymuluje krążenie i zwiększa przepływ utlenionej krwi w skórze. Zwykli użytkownicy docenią fakt, że dzięki temu jest ona lepiej odżywiona, a tym samym odporniejsza na otarcia, ale dla sportowców taki wynalazek oznacza szybszą regenerację mięśni i unormowanie krążenia po treningu. Wiele ze współczesnych ubrań sportowych jest tworzonych na miarę. Dotyczy to na przykład ochraniaczy używanych m.in. w snowboardzie. Firma Komperdell wymyśliła ochraniacz pleców dopasowywany indywidualnie do zawodnika. Ochraniacz najpierw zostaje ogrzany, po czym ciepły nakłada się na plecy, ściska pasami i czeka, aż wystygnie. Tak uformowany kształt nadaje się do użycia przez jedną osobę. Jest to nie tylko wygodne, ale i bezpieczne, ponieważ pomiędzy ochraniaczem a ciałem nie ma wolnej przestrzeni. Podobnie projektuje się obuwie. Za najciekawszy produkt w segmencie butów narciarskich na obecny sezon można uznać model Tecnica Phoenix 100 Air Shell wyposażony w technologię Air Shell Fit. To nowatorskie rozwiązanie polega na wprowadzeniu w przestrzeni pomiędzy skorupą a butem wewnętrznym specjalnych kieszeni powietrznych w rejonie palców i pięty. W miejsca te – w zależności od konkretnych uwarunkowań (kształtu stopy, preferowanego stylu jazdy, warunków na trasie) – można wtłaczać powietrze, a potem je spuszczać. Pozwala to na optymalne dopasowanie buta w konkretnej sytuacji. Wszystko zaś odbywa się za przyciśnięciem jednego przycisku. Inny pomysł, tym razem zastosowany w butach snowboardowych to system wentylacji Aerotech stworzony przez firmę DC Shoes Status Boot. Wprowadza on do buta kanały, zintegrowane przez podszewkę z warstwą wierzchnią buta. To dzięki nim cały pot jest transportowany na zewnątrz, gwarantując ciepłe i suche stopy, nawet podczas najbardziej agresywnej jazdy. Naśladując naturę Dostosowywanie się odzieży, butów czy akcesoriów do sportowca polega także na usuwaniu ostatnich śladów, nazwijmy to, krawiectwa. Przykładem może być Alpha SV Glove, czyli model rękawic marki Arc’teryx. Wykrój każdego palca wykonano według osobnego wzoru uwzględniającego unikalny kształt palców dłoni i umiejscowienie stawów (co wpasowuje się w trend scalania z ciałem zawodnika), ale też wyeliminowano szwy na koniuszkach palców. Rękawice są niezwykle wygodne i poprawiają wyniki sportowców. Choć trudno uwierzyć, żeby kilka maleńkich szwów stanowiło szczególny opór powietrza. Wyższą szkołą jazdy w branży odzieży sportowej są wynalazki oparte o bionikę, czyli rozwiązania naśladujące naturę. Przykładem może być odzież przystosowująca się do zmiennych temperatur, która powstała dzięki obserwacji… szyszek. Problematyką tą zajął się Julian Vincent, profesor bioniki z University of Bath w Anglii, specjalizujący się m.in. w drzewach iglastych. Zauważył, że gdy jest ciepło, szyszka otwiera się i wysypuje nasiona, a gdy jest wilgotno i zimno – zamyka się. Powstała w wyniku tej bądź co bądź prostej obserwacji tkanina również posiada maleńkie klapki otwierające się lub zamykające w zależności od pogody. I pomyśleć tylko, że za dekadę, dwie te rozwiązania będą tak archaiczne, jak dziś wełniane stroje sportowców z końca XIX wieku. Autor: Monika Onoszko Źródło: Newsweek
    1 punkt
  34. Fajne video, sponsorowane, zrealizowane dla SiTN - ma kilkanaście miesięcy, a którego prawie nikt nie widział - niezła ilustracja Dekalogu FIS. [video=youtube;TqMMUXwDxZ0] Przyda się w wielu wątkach, gdzie rozmowa jest o bezpieczeństwie, wypadkach itp.
    1 punkt
  35. A kask gdzie Głowę chcesz stłuc? Głowę albo jakąś niezabezpieczoną instalację do naśnieżania (patrz wypadek śmiertelny z tego roku w Czarnej Górze)? No a gdybyś wypadł z trasy, no to drzewo też mógłbyś stłuc...a wtedy co? Ekolodzy, więzienie...itd :D
    1 punkt
  36. Bachledova/Jezersko Ostatnie parę dni spędziłem w Zdiarze. Jezersko jest super przygotowane. Twardo, bez lodu, tylko w najbadziej nasłonecznionych miejscach delikatnie rozmaka. Warunki przekosmiczne dobre zwracając uwagę na ostatnie deszcze. Do tego w niedizelę było może ze 20 osób O 9:30 zaparkowałem pod samym krzesłem w Bachledovej. Po stronie Zdiarskiej od połowy trasa obok krzesła mokra a na dole cukier. Raczej tylko do dojechania do parkingu lub dla lubiących jazdę "na krechę". A potem na termy do Bukowiny ... gdzie praktycznie naparkingu w weekend max 2 rajki samochodów Niestety skusiłem się też na knajpę "Bury Miś" w Białce. Jedzenie dobre ... ale ja kdla mnie tylko jedzenie. W tej cenie nic tylko do Góralskiej w Nowym Targu -> więcej za mniej i na pewno wielokrotnie smaczniejsze. Osobiście: nie polecam przereklamowanego Burego Misia.
    1 punkt
  37. Černá hora - Janské Lázně ----------------------------------------------------
    1 punkt
  38. Powróciliśmy cało i zdrowo, bez żadnych urazów i kontuzji (na szczęście). A było ciężko, gdyż pogoda raczej wiosenna sprawiła, że śniego w godzinach popołudniowych był tak miękki i ciężki i narty strasznie hamował. pierwszego dnia zaliczyłam taką glebę, że przez pare minut nie mogłam ruszać prawą ręką (myślałam, że obojczyk kaput). Skończyło się na stłuczonym barku i nadgarstku, co nie przeszkodziło w dalszej jeździe Plany były na bogato. Miało być i Zauchensee i Flachau i parę innych miejsc, ale 4-Berge to tak fajny teren do jeżdzenia, że nie czuliśmy potrzeby, żeby ruszać autko gdzieś dalej. Może nie będę się rozpisywać szczegółowo, gdzie jeździliśmy w poszczególne dni, ale przez pierwsze 2 w miarę zaznajomiliśmy się w terenie i kolejne mogliśmy poświęcić na najlepsze naszym zdaniem trasy. Zresztą wyboru za bardzo nie mieliśmy, bo po 12 trzeba było uciekać wyżej, bo w niższych partiach nie było za ciekawie. Temperatura w okolicy 5-7 st. na wysokości 1300 m robiła swoje. Wyżej było troszkę lepiej, ale do wymarzonych temperatur było daleko. Oprócz tego pogoda znośna. 2 dni pięknego słońca, 2 pochmurne z przebijającym się słońcem, jeden z lekkimi opadami, a ostatniego dnia przyszła taka śnieżyca, że zjechaliśmy raz i postanowiliśmy skrócić nasz wyjazd i wrócić do domu w piątek. Jeśli chodzi o sam teren 4-Berge to polecam. Piękne szerokie trasy, nowoczesne wyciągi (większość kanapy), mnóstwo knajpek. Ogólnie rewelacja. Nam z całości najbardziej przypadły do gustu skrajne górki, czyli Hauser Kaibling i Reiteralm. Na pewno mniej ludzi niż na Planaiu i Hochwurzen. Jeśli chodzi o Planai to jak dla mnie za duże pomieszanie z poplątaniem jeśli chodzi o trasy. A do Hochwurzen się zraziliśmy, bo było już miękko i bardzo dużo ludzi. Na Hauser Kaibling głównie katowaliśmy czarną siódemkę na szczycie (2015m). Fajna trasa, choć krótka, bardzo przypadła nam do gustu. Ale trasy troszkę niżej też super. Szerokie, można było troszkę poszaleć Na niższych partiach mieliśmy okazję pojeździć z rana (meldowaliśmy się pod gondolka punktualnie 8.15, aby zaznać przyjemności z jazdy na ślicznym sztruksiku ) Reiteralm również super. Przejazd na nartach z HK zajął nam jakieś półtorej godziny. Świetna trasa ze szczytu 3+3a na której spędziliśmy zdecydowanie najwięcej czasu. Oprócz tego na trasie 1 codziennie był ustawiany slalom i można się było spróbować na tyczkach. Można sobie było również zmierzyć prędkość przejazdu (ze względu na mokry śnieg udało mi się rozpędzić tylko do 61 km/h) Podsumowując ośrodek bardzo fajny. Jak już pisałam najbardziej nam przypasował HK i Reiteralm. Planujemy sie wybrać w tamte rejony w przyszłym roku pod koniec stycznia. Odwiedziliśmy basen w Altenmarkcie. Polecam, ale 2h w zupełności wystarczą. Czerwona zjeżdżalnia niesamowite przeżycie (adrenalina na maxa ). Odpuścić można sobie kompleks saun, chyba że ktoś lubi paradowanie bez stroju kąpielowego wśród innych golasów Udało nam się zobaczyć SkiShow ostatni w tym sezonie, gdzie umiejętności prezentowały różne szkoły narciarstwa (m.in jazda synchroniczna) Na koniec parę słów o pensjonacie. Prowadzony przez przesympatycznych Austriaków. Jedzenie świetne i bardzo blisko gondolki na HK. Było super, szkoda że tak szybko zleciało!
    1 punkt
  39. Witam! Cloud 9 będą zbyt wymagające 7-8 to tak. A może coś z Head,a? z seri One? Ceny nieźle pozjeżdżały w dół i można wybrac. Co do długości to do 150 sobie poradzi i bedą stabilniejsze. To moja opinia, a mogą być inne.
    1 punkt
  40. Witam, a moja propozycja to http://www.menshealth.pl/fitness/Silne-uda-trening-z-lawka-4168.html i typowe ćwiczenia dla narciarzy: http://www.menshealth.pl/fitness/Nogi-na-kazde-warunki-4082.html . Polecam jak dla mnie podziałało super i proszę pamiętać aby zacząć minimum 3 miesiące przed sezonem a najlepiej ćwiczyć cały rok. Pozdrawiam Piotr
    1 punkt
  41. Film z wyścigów na rakietach śnieżnych Film z wyścigów na rakietach śnieżnych na skionline.tv
    1 punkt
  42. GS II przejazd Dla niecierpliwych: GS II przejazd mężczyzn (jakość się poprawi za kilka godzin) GS II przejazd kobiet Rakiety się wysyłają
    1 punkt
  43. Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję. - Mam nieprzepartą ochotę włożyć przyrodzenie w obieraczkę ziemniaków, zwierza się żonie. - Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta. Po kilku dniach facet wraca do domu blady: - To było silniejsze ode mnie, zrobiłem to. - Włożyłeś go w obieraczkę ziemniaków? I co? - Zwolnili mnie z pracy. - A co z obieraczką? - Ją też zwolnili.
    1 punkt
  44. W tym roku niestety, nie miałem zbyt wielu sukcesów... ...i było to pewnie spowodowane brakiem czasu. Niezapomniany był jeden dzień...w trzy godziny złapałem czterech identycznych "Zębatych"... Dwa wróciły dalej rosnąć w rzece...dwa zamówione przez Rodziców - trafiły na ich stół. Sezon Wędkarski dla mnie się już skończył...ale gdy za kilka miesięcy spakuję narty i odstawię...
    1 punkt
  45. Też czasu u mnie nie za wiele;stosuję metodę "co masz zrobić dziś,zrób pojutrze,będziesz miał dwa dni wolnego"... :DMarboru gratulację!!!Ładny początek! :cool:To i ja się pochwalę. Niestety w moim okręgu nie wolno jeszcze łowić szczupaków ani sandaczy,więc się nastawiliśmy na białą rybę.Złowiliśmy dość sporo płotek,niektóre nawet 35 cm,zdarzały się też uklejki,sporo okoni,trafił się też leszcz. Kolega złowił też szczupaka na spining,który sam dla siebie przygotowałem i na chwile oddaliłem się od łowiska... :pA oto niektóre zdobycze:
    1 punkt
  46. To chyba wstyd... ...ale dopiero dzisiaj rozpocząłem Sezon Wędkarski...no ale to pewnie przez narty :D:D Tak więc jeśli ma być rozpoczęcie to zanim napiszę co i jak...pozwolę sobie wkleić kultową piosenkę każdego "moczykija"... ...jest to mianowicie niesamowita piosenka Kabaretu Starszych Panów i imć Pana Wasowskiego oraz Przybory (właściwa "nutka" zaczyna się po ok minucie): [video=youtube;dFttaXuC0BM] Pobudka była o godzinie 3 rano... - szybkie pakowanie a tu już koledzy czekają pod bramą... Spinning, wodery, kamizelka i po godzinie jesteśmy na miejscu. Celem wyprawy jest przepiękna i urokliwa rzeka Iłżanka oraz jej ujście do Wisły w miejscowości Chodcza. ..dookoła zieleń, lasy łąki, odgłosy natury - pełen relaks Przynętami głównymi są woblery i wszelakiej maści "gumki". Do godziny 11 jest bardzo ładna pogoda, ciepło, słoneczko. Później niestety przychodzą chmury i powoli zbieramy się do domów. Łącznie we trzech łowimy metodą Spinningową 11 okoni, 1 kleń i 2 szczupaki. ...hehehe 8 okoni i 1 szczupaczek to moje sukcesy (otwarcie zatem udane). ...drugie ujęcie: Oczywiście wszystkie rybki w doskonałej kondycji wracają z powrotem do wody.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...