Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 592


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. kombiak

    kombiak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      32


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.05.2011 w Odpowiedzi

  1. Mam całkowicie odmienne zdanie. Przedwczoraj potkałem na Stubai-u narciarza na tej narcie i zacząłem rozmowę. Narta była pożyczona na parę dni i miał już trzy dni jazdy za sobą. Był z niej zadowolony i planował zakup. Ja miałem Mantrę i buty o tej samej długości skorupy. Od słowa do słowa uzgodniliśmy wspólną jazdę i "dalsze" testy. Pojeździliśmy razem pół dnia na trasie i off piste (głównie) zamieniając się co jakiś czas. Wniosek końcowy był następujący: - mój kompan "na pewno tego Salamona już nie kupię" - mój "na pewno nigdy tej narty bym nie kupił" Opis warunków: Niewielki opad mokrego puchu. Na trasach przygotowanych rozjeżdżona breja, mokre odsypy, stare muldy. Off piste - mokry puch na wierzchu (3-4 cm), liczne twarde, wystające (nawet na 15 cm), stare dropy, miejscami przewiania, miejscami nawiane, ogólnie mokro i ciężko. Wybrałem ciekawą traskę między skałami, miejscami powyżej 45 stopni z śniegiem tracącym stabilność ale też wypłaszczenia. Off piste. Brak tyłów i zbyt ostry przód skazywały na bardzo uważną jazdę. Mój kompan przy niewielkim błędzie próbował poprawić (obrócić) przód ale już mu się wrył. Rezultat narta na dnie kociołka ze 200 m dalej. Ocena mojego kompana - salamon jest dużo gorszy od Mantry, moja - kompletna porażka. Na trasie oczywiście lepiej ale też tak sobie. Narta szła dużo głębiej niż moja Mantra a ostry dziób nie pozwalał na swobodną jazdę równoległą. Na krawędzi było najlepiej ale prawdę powiedziawszy to nie wiem czy to można byłoby zaliczyć do jazdy na krawędzi bo było miękko i pewnie pracowały też ślizgi. Żeby było jasne - na krawędzi też mi się jechało dziwnie ale nie mogłem się połapać co mi się nie widzi. Być może w porównaniu z klasyczną race-ówką w tych warunkach wyszłaby jakaś zaleta Salamona i jego "wyższość" ale "zmierzona" do freeridówki jest w moim odczuciu beznadziejna. Daję głowę, że będzie też gorsza od Grizzly i AC bo te narty znam nieźle. Jeździłem na kilkudziesięciu typach nart i ta należy do tych najgorszych. Oczywiście to moja prywatna opinia i jeśli ktoś ma inną to nawet nie zamierzam polemizować. Pozdro Wiesiek
    6 punktów
  2. Na zamknięcie tego sezonu wybór padł na Moltka, wyjazd rodzinny z dzieciakami. Pogoda zapowiadała się słabo ale jeździć się na szczęście dało i to codziennie- i to nawet nieźle. Wyjazd w drugi dzień świąt, z Krakowa o 11 tej i na 20 na miejscu we Flattach- w sumie nieźle biorąc pod uwagę trójkę dzieci na pokładze.Wtorek przywitał nas piekną pogodą, słońce delikatne chmurki-prawdziwie wiosenna atmosfera. Na lodowcu z 10 cm świerzego puchu i fajna jazda. Ja do południa z dzieciakami a koło 13 tej ruszam na swoje 5 minut, śmigam na czarnej pod górnym krzesłem, twardo tylko powyżej 3 tys, niżej trochę jazdy w płytkim puchu ( ta czarna trasa przeważnie jest nie robiona- ja jej wyratrakowanej jeszcze nie widziałem) a niżej to już miękko i ciężki śnieg. Później przeskok na czarną po stare krzesełko do jeziorka - i ta mimo miękkich warunków bardzo jest dobra. Od środy pogoda juz mgławicowa, dużo chmur, co noc spada około 10 cm puchu a i w ciągu dnia są momenty gdy dorzuca śniegiem. W środę i czwartek jazda tylko poniżej głównej stacji, 2 os krzesełko albo zjazd do kreta, warunki rano twardo a później dół już miękknący i wiosenny, mimo kiepskiej widoczności próbuję ile sie da jeździć koło tras, gdzieś dalej sie nie zapuszczałem bo raz widoczność, dwa to dzieciaki miałem pod opieką i musiałem mieć na nie oko. Niemniej dało sie zupełnie fajnie pojeździc po wąskich marginesach tras do krzesełka przyjeziorkowego, oraz po szerszych już poletkach w ich dolnych częściach. Puch ten był bardzo przyjemny i niewiele osób go eksplorowało. W piątek twardo od rana, sporo lodu ale i nowy puch też. Oprócz swoich szerszych Fischerów testuję narty Duel X Round - pięknie wycinają kółka i różne dowolne krzywe na twardszych trasach - jest zabawa, nawet daje sie przez dwie godziny pojeździć na trasach schodzących z 3150 bo chmury sie podnoszą.Sobota- pogoda się poprawia a w nocy znów dorzuciło z 10 cm świeżego, kolo południa spotykam Gajowego, krótka pogawędka i ruszamy do swoich zajęć, on naucza adeptów, ja jeżdżę po poboczach pilnując swoich córek - kilka razy spotykamy się na trasie. Pogoda jest całkiem przyjemna, warunki świetneNiedziela - 1.05 - rano na dole totalna lampa i chłodek, pogoda z cyklu "kto rano wstaje...." bo jak już o 8.50 jestem na górze z córkami to idą chmury, liczyłem na puch a tu niespodzianka, nie dopadało a do tego spory mróz wszystko zmroził na lód, poza trasą twardo,każdy stary ślad to lodowa bruzda lub mulda, do tego kontrast do niczego i wszystko wydaje sie równe i białe - taka jazda jest kiepska i niebezpieczna wiec wracam na trasy. Z nadzieji na puch wziąłem na górę tylko allmountainy a tu sporo lodu i żałuje mocno,że Duele zostały w boxie bo warunki pod nie super. Jazda na czarnej koło schroniska i także do krzesełka przy jeziorku, kolo południa znów spotkanie z Gajowym, dwie krótkie pogawędki na trasie a później pozdrowionka i pożegnanie, dół zjazdu do kreta już mocno miękki ale wyrzej twardo. Ostatni zjazd i aż trudno sobie wyobrazić, że za 2 tygodnie to centrum zimy zamykają. No i szkoda wracac bo by sie jeszcze pojeździło. Dodam tylko,że w tym sezonie była to moja druga jazda poza trasą a pierwsza w jakimś sensownym i dobrym śniegu- duża radość:)A co poza nartami:- wycieczka w górę doliny Moll do Hailigenblut, kilka solidnych wodospadów i piękny, strzelisty gotycki kościół wybudowany z fantazją- Mainlliz - piękna boczna dolinka, urokliwa mieścina i fajny basen rekreacyjny bez tłoku- dwa zamki w Obervellach- wycieczka do Spittal, przyjemne miasto, sporo ładnych budynków i małe zakupy w sklepie outdoorowym- piwo Murauer Martzen i napój zawany Stroh:D
    4 punkty
  3. ...i ustał :eek: [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    2 punkty
  4. Z góry przepraszam, za to że tych rękawiczek nie używałem a wypowiadam się w tym wątku. Jednak jakiś czas temu trafiłem na sklep który sprzedaję różne podgrzewane rzeczy, w tym właśnie rękawiczki narciarskie pięcio i dwu palczaste. Może akurat ktoś miał to na rekach, cena niby wysoka jednak jak ktoś ma problem z ciągle zimnymi rękami to w zasadzie produkt całkowity a nie jakieś podgrzewacze czy wkłady do rękawiczek. http://cozywinters.com/heated-gloves.html
    2 punkty
  5. Generalnie cała zabawa polega na geometrii i długości rur. O ile typowy rower do cross country ma z założenia siodełko powyżej kierownicy, co wymusza długą pozycję , wyciągniętą, że tak powiem race'owąi możliwość prawie pełnego wyprostowania nogi , tak w rowerach do trialu , dirtu , itd mamy siodełko bardzo nisko , co umożliwia nam szybkie zmiany postawy.Rowery do zabawy wymagają większej pracy ciałem , balansu , niż rower do XC ( tak mi się wydaje ).Można w takim rowerze ( do trialu ) zastosować dłuższą sztycę, w celu zmiany geometrii do jazdy w terenie, ale to raczej kiepski pomysł - tak absurdalnie długa sztyca szybko pęknie lub się wygnie. Dodatkowo taki rower jest "krótki".Można wspomnieć , że często stosuje się ... brak siodełka.
    2 punkty
  6. Oto jak się zachowuje wyciąg Krzesełkowy jak przez niego przechodzi Lawina. Lawina została wywołana przez Armatki i Człowieka. Ciekawe, czy ktoś, kto strzelał zdawał sobie sprawę jaki wywoła "kataklizm"? [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    2 punkty
  7. Bardzo „ucywilizowana” wersja zawodniczej narty gigantowej. Przyjemna w prowadzeniu stabilna przewidywalna i bardzo dynamiczna. Nie jest za sztywna. Wybacza naprawdę wiele, świetnie trzyma krawędź, nienagannie przechodząc ze skrętu w skręt. Lecz brakuje jej „zawodniczego pazura”, brak jej tego czegoś, czym powinna charakteryzować się rasowa zawodnicza narta gigantowa -brak jej trochę brutalności.
    1 punkt
  8. Narty szerokie z tak radykalnym taliowaniem wymuszają ich dosyc szerokie prowadzenie. Jeździłem kiedyś (też na Stubai) na Duelach XL Round, przód mają 133-77 chyba i jeździło mi się super ale na filmikach moja jazda wyglądała jakoś tak dziwnie (i pokracznie:D), po przyglądnięciu się stwierdziłem,że narty te zmuszały mnie do ich szerszego prowadzenia przez co przyjmowałem nieco inną pozycje na nartach niż zwykle. Prawdopodobnie to rzecz do poprawienia i zaadaptowania niemniej szerokie prowadzenie zostanie. Mi to nie przeszkadzało jednak taka mi się nasunęła konkluzja. Duel jednak jest nartą dosyć sztywną i na oko twardszą od tego Salomona.
    1 punkt
  9. Właśnie dlatego moje pytanie, bo ja takie rękawiczki testowałem i mam wyrobione zdanie na ten temat. Jednak przed publikacją mojej opinii, chciałbym sie dowiedzieć czy ktoś z forumowiczów ma doświadczenie w używaniu takich rękawiczek?
    1 punkt
  10. Mitek, Czyli rozumiem, że nie bawi się jeszcze w różnego typu skocznie w lesie itp? Jeśli tak, to lepszym wyborem będzie coś z rowerów typu XC, np. te treki, które ci zaproponowałem. Niestety nie wiem, czy takie rowery są przystosowane dla 9 latków - wszystko zależy od wzrostu twojego syna. Jeżeli jednak twój syn zaczyna się bawić w tzw. kolarstwo grawitacyjne to faktycznie (w tym wieku i przy małej wadze) można spróbować z czymś w rodzaju tego Voltage, albo Kony Shred. Z tego co pamiętam to Kony są troszkę dłuższe i zdają się być bardziej uniwersalne niż te nowe Voltage.
    1 punkt
  11. Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za poświęcony czas mojej skromnej osobie, przyznam szczerze że przeczytałem to wszystko zupełnie "po łebkach", mam na to usprawiedliwienie: po prostu zawodowo mam teraz sajgon:eek:, na nogach jestem od prawie 40 godzin, w tym czasie byłem w Wrocławiu, Poznaniu, Bydgoszczy, Łodzi, Tychach... W Weekend też raczej nie zasiądę do wnikliwej analizy Waszych uwag, bo moje dziecko przystępuje do I Komunii św, no i wiadomo z czym, to się wiąże;). W każdym razie na pewno od tematu nie ucieknę, nie mam takiego zamiaru:cool:, wręcz przeciwnie, mamy czas... całe lato, prawda? Jeszcze raz wszystkim wielkie dzięki!!!
    1 punkt
  12. biorą, biorą - nie ma tylko "wizualnego" akcentu, o którym mówisz. Zauważ, że wew. kij jedzie po stoku w każdym skręcie - to ważniejsze dla jazdy, równowagi i balansu niż "wbijanie" kija .. . Ale pewnie się mylę..
    1 punkt
  13. To krzesełko na filmie jest położone blisko Ałma Aty, lekko ponad miastem leży tor lodowy Medeo i od niego prowadzi w górę asfaltowa serpentyna to hotelu górskiego Czimbułak, od którego w górę leci to krzesełko na przełączkę mająca z tego co pamiętam coś ponad 3000 m npm, z tym, że krzesło chyba się kończy poniżej samej przełęczy, jest to krzesło bardzo długie i chyba zabytkowe bo ja byłem tam 20 lat temu i już wtedy wygladało "nieświeżo". Góry tamtejsze sa nieco wyższe niż Alpy, najwyższy szczyt ma lekko ponad 5 tys, sporo lodowców, generalnie ładnie i pusto. Na nartach tam nie jeździłem, byłem we wrześniu i chodziliśmy po górach. Wyglada to tak: [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=ad9gZcrUljw&feature=related[/YOUTUBE]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...