Miejscowość obojętnie która,bo tak jak zauważyłaś,wszystko jest połączone w jedną całość i da się przejechać w 1 dzień.Jedyne miejsce,gdzie należy odpiąć narty i przejść z nimi kawałek przez miasto jest w Saalbach przy wyciągu na Bernkogel,ale ma on od tej zimy być wymieniony na nowy,więc może jakoś tą niedogodność usuną,albo coś wymyślą ułatwiającego wygodą narciarzom.Dobrze wybrałaś Hinterglemm ze względu na ogólnodostępny basen , nocną jazdę na nartach i również oświetlony tor saneczkarski ze świetną knajpą z apress-ski na końcu zjazdu.Atrakcje te są w cenie normalnego karnetu,za basen trzeba chyba parę groszy dopłacić.Restauracji jest mnóstwo zarówno w Saalbach,jak i Hinterglemm-pod tym względem różnicy nie ma,w Saalbach jest więcej klubów/dyskotek,jeśli o taką rozrywkę wieczorną Ci chodzi.Więcej stoków jest na południowej stronie,więc jeśli przeszkadza Ci miękki śnieg,to lepiej,że wybrałaś luty zamiast marca,jednak nie łudź się,że będą tam pustki-to bardzo popularny i uczęszczany ośrodek,a druga połowa lutego to nadal tam wysoki sezon,luźniej robi się dopiero od połowy marca.Jeśli kupisz karnet na cały Salzburgerland to polecam Ci wybranie się choć na 1 dzień do Maria Alm (Hochkoenig's Winterreich)-naprawdę będzie widać różnicę w gęstości narciarzy na stokach:)Jak chcesz coś jeszcze wiedzieć to pytaj - to jeden z moich ulubionych austriackich ośrodków:)