Tak ogólnie - jeśli to będzie jazda typowa, czyli jak wszyscy - wyjazd w piątkową noc, tam na sobotę po południu itd. to zdecydowanie polecam wariant z A2 przez Austrię. Wszyscy pozostali niech sobie stoją w korkach pod Rosenheim, Innsbruckiem czy Brenner
W tym wariancie "południowym" co prawda zjeżdżasz a autostrady i przez Osttirol jedziesz zwykła drogą (ale porządną) - ale wrażenia bezcenne Większość jedziesz piękną doliną - na prawo Wysokie Taury, na lewo ...różne inne, a na końcu Dolomity. Mijasz przy tym kilka ośrodków w Karyntii czy Tyrolu Wschodnim leżące praktycznie przy samej trasie. Do tego tam chyba nigdy nie ma przesadnego ruchu.
A szczególnie - wariant przez Alta Badia (podany przez JC) jest całkiem OK, do tego w większości bezpieczny, czyli bez jakiś ostrych podjazdów; ja polecam jednak jazdę przez Toblach (Dobiacco), Cortina d'Ampezzo, przełęcz Falzarego. O wyborze końcówki dojazdu możesz zadecydować w trakcie zależnie od pogody. Jeśli to będzie ładny dzień to na pewno na Falzarego staniesz (są duże parkingi) i pomyślisz "jest pięknie, dobrze mi gajowy doradził"
...ale faktem jest że trzeba się wbić na te 2100, trochę serpentyn, skalnych tuneli, podjazdy itp. są trudniejsze itp. ...nota bene Bond tam się ścigał w jednym z odcinków
Ja uwielbiam takie drogi było kiedyś tak, że mieszkałem w Dobiacco - pojechałem do Arabby przez Alta Badia ale wróciłem przez Cortinę ...i tak już zostało