Do wszystkich tutaj piszących - szczególnie tych cechujących się agresją!:
1)Nie jestem żadnym "pseudoekologiem" który uważa że wszystkie inwestycje powinno się zablokować.
2)Właśnie dlatego że szanuję swoją ojczyznę - Polskę nie pozostaję bierny w sytuacji gdy ktoś - raz - na Polskę właśnie wylewa kubeł pomyjów - gardząc Polskim prawem i udowadniając że mając pieniądze można wszystko - dwa - pluje w twarz mieszkańcom regionu - omijając opłaty podatkowe i zezwoleniowe których część trafiłaby np. na rozbudowę infrastruktury dla społeczeństwa regionalnego - trzy - okradając budżet państwa Polskiego z pieniędzy które mu się należały z tytułu istniejącego prawa a co zwłaszcza w obliczu kryzysu i podniesienia VATu jest wymowne - cztery - dewastując przyrodę wg. własnego widzi mi się - szczególnie - nie dokonując opracowania oddziaływania na środowisko np. dewastacji potoku i włączenia w zbiornik do naśnieżania. itd.
To wszystko wymagałoby wg normalnej procedury:
1)Większych opłat na rzecz państwa.
2)Przebicia się przez czasochłonny gąszcz przepisów(i tutaj faktycznie jest pole do zmian prawnych celem uproszczenia procedur, ale nie ich zaniechania!).
3)Dostosowania planów inwestycyjnych do istniejącego prawa za czym mogłaby iść np. zmiana położenia zbiornika wodnego do naśnieżania co mogłoby w dużo mniejszym stopniu oddziaływać na przyrodę, a również taka samowola w tej kwestii wywiera niewątpliwie wpływ na sytuację mieszkańców regionu, kiedy to tej jesieni mamy przykład na obszarach podgórskich, gdzie jest niedobór wody pitnej ze względu na brak opadów i zmniejszony znacznie przepływ potoków. Ograniczenie przepływu wody z tego potoku również ma wpływ na stan wód - należałoby to wziąć pod uwagę w opracowaniach oddziaływania na środowisko.
4)Być może poniesienia większych kosztów związanych ze zmianami tychże planów inwestycyjnych.
Nie podważam niewątpliwych również pozytywnych konsekwencji płynących z inwestycji dla mieszkańców regionu i narciarzy, jednak wszystko to mógłby/powinien inwestor z rzyk przeprowadzić od A do Z drogą legalną. Być może poszłyby za tym wyższe koszty i opóźnienie inwestycji ale konsekwencją tego, że żyjemy w Państwie jest to, że każdego z nas, tak samo dla mnie jak i pana Sobiesiaka, Chlebowskiego czy Czempińskiego niezależnie od grubości portwela obowiązuje takie samo prawo i jego złamanie niesie srogie konsekwencje - takie, które zapobiegają w przyszłości chęci podjęcia podobnego postępowania wbrew prawu.(podstawowa funkcja prawa). Czy zapłacenie 250tys zł w obliczu kilkunastu milionów wartości inwestycji tę podstawową funkcję spełni? pozostawiam pytaniem retorycznym
Większość piszących wykazuje postawę maksymalnej konsumpcji nie patrząc na konsekwencje i straty takiego postępowania tj niezależnie co by się tam w tych rzykach nie stało, choćby całą górę wycieli z drzew i wybudowali 20 krzeseł (choć i tak nie ma tam gdzie) bez zezwoleń to i tak najważniejsze że dla mnie prywatnie będzie lepiej bo sobie zjadę na nartach zimą. Polecam refleksję nad tego typu retoryką która nie ma nic wspólnego ani z demokracją, ani z prawem ani z dobrem wspólnym i wzajemnym szacunkiem wobec siebie.
PS. każdy ma prawo do swojego zdania i bynajmniej nie pisałem tutaj swojej opinii po to by zostać nazwanym "ekocepem" itp., ale tak się kończą dyskusję z niektórymi z całym szacunkiem ale jednak "ubogimi intelektualnie" osobami które merytoryczne argumenty zamieniają na obelgi.
pzdr :wink: