Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 473


  2. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      5 540


  3. shuger

    shuger

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      840


  4. John

    John

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      537


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.12.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pojeździłem dzisiaj na Rusinie. Śniegu przygotowano wystarczająco, choć trasa nie jest czynna na całej szerokości. Twardo, mimo dodatnich temperatur. Fajna zabawa. Kontakt z nartami i śniegiem utrzymany. P.S. Stacja będzie zaczynać jazdę od godz. 8 w tym sezonie.
    3 punkty
  2. Do wszystkich tutaj piszących - szczególnie tych cechujących się agresją!: 1)Nie jestem żadnym "pseudoekologiem" który uważa że wszystkie inwestycje powinno się zablokować. 2)Właśnie dlatego że szanuję swoją ojczyznę - Polskę nie pozostaję bierny w sytuacji gdy ktoś - raz - na Polskę właśnie wylewa kubeł pomyjów - gardząc Polskim prawem i udowadniając że mając pieniądze można wszystko - dwa - pluje w twarz mieszkańcom regionu - omijając opłaty podatkowe i zezwoleniowe których część trafiłaby np. na rozbudowę infrastruktury dla społeczeństwa regionalnego - trzy - okradając budżet państwa Polskiego z pieniędzy które mu się należały z tytułu istniejącego prawa a co zwłaszcza w obliczu kryzysu i podniesienia VATu jest wymowne - cztery - dewastując przyrodę wg. własnego widzi mi się - szczególnie - nie dokonując opracowania oddziaływania na środowisko np. dewastacji potoku i włączenia w zbiornik do naśnieżania. itd. To wszystko wymagałoby wg normalnej procedury: 1)Większych opłat na rzecz państwa. 2)Przebicia się przez czasochłonny gąszcz przepisów(i tutaj faktycznie jest pole do zmian prawnych celem uproszczenia procedur, ale nie ich zaniechania!). 3)Dostosowania planów inwestycyjnych do istniejącego prawa za czym mogłaby iść np. zmiana położenia zbiornika wodnego do naśnieżania co mogłoby w dużo mniejszym stopniu oddziaływać na przyrodę, a również taka samowola w tej kwestii wywiera niewątpliwie wpływ na sytuację mieszkańców regionu, kiedy to tej jesieni mamy przykład na obszarach podgórskich, gdzie jest niedobór wody pitnej ze względu na brak opadów i zmniejszony znacznie przepływ potoków. Ograniczenie przepływu wody z tego potoku również ma wpływ na stan wód - należałoby to wziąć pod uwagę w opracowaniach oddziaływania na środowisko. 4)Być może poniesienia większych kosztów związanych ze zmianami tychże planów inwestycyjnych. Nie podważam niewątpliwych również pozytywnych konsekwencji płynących z inwestycji dla mieszkańców regionu i narciarzy, jednak wszystko to mógłby/powinien inwestor z rzyk przeprowadzić od A do Z drogą legalną. Być może poszłyby za tym wyższe koszty i opóźnienie inwestycji ale konsekwencją tego, że żyjemy w Państwie jest to, że każdego z nas, tak samo dla mnie jak i pana Sobiesiaka, Chlebowskiego czy Czempińskiego niezależnie od grubości portwela obowiązuje takie samo prawo i jego złamanie niesie srogie konsekwencje - takie, które zapobiegają w przyszłości chęci podjęcia podobnego postępowania wbrew prawu.(podstawowa funkcja prawa). Czy zapłacenie 250tys zł w obliczu kilkunastu milionów wartości inwestycji tę podstawową funkcję spełni? pozostawiam pytaniem retorycznym Większość piszących wykazuje postawę maksymalnej konsumpcji nie patrząc na konsekwencje i straty takiego postępowania tj niezależnie co by się tam w tych rzykach nie stało, choćby całą górę wycieli z drzew i wybudowali 20 krzeseł (choć i tak nie ma tam gdzie) bez zezwoleń to i tak najważniejsze że dla mnie prywatnie będzie lepiej bo sobie zjadę na nartach zimą. Polecam refleksję nad tego typu retoryką która nie ma nic wspólnego ani z demokracją, ani z prawem ani z dobrem wspólnym i wzajemnym szacunkiem wobec siebie. PS. każdy ma prawo do swojego zdania i bynajmniej nie pisałem tutaj swojej opinii po to by zostać nazwanym "ekocepem" itp., ale tak się kończą dyskusję z niektórymi z całym szacunkiem ale jednak "ubogimi intelektualnie" osobami które merytoryczne argumenty zamieniają na obelgi. pzdr :wink:
    2 punkty
  3. > Niemiec, Francuz i Żyd mieli za zadanie uprasować koszulę, zjeść bochenek chleba i wydymać kobitkę. Wszystko w 7 minut. > > Pierwszy wyszedł Niemiec. Zaczął prasować koszulę. Uprasował, ale czasu wystarczyło mu zaledwie na kilka kęsów chleba. > > Francuz zdążył wydymać kobitkę i zjeść połowę bochenka. > > Żyd kazał kobicie prasować koszulę, a dymając ją od tyłu, zjadł spokojnie chlebek. > > 7 minut wystarczyło i wygrał! > > > > Na konferencji prasowej Niemiec powiedział: > > - U nas na pierwszym miejscu liczy się praca, później jedzenie Jak zostanie trochę czasu, to się zabawiamy. > > - Dla nas ważna jest zabawa - oświadczył Francuz. Potem należy pojeść frykasów. A na końcu popracować. > > - Żyd zaś wyznał: > U nas jest takie powiedzenie; > > jeśli nie wydymasz tego, co na ciebie pracuje, to jeść nie będziesz. :-) >
    2 punkty
  4. Troszkę nas oszukujesz tutaj Jonny, ponieważ gdyby tak było naprawdę nie postawiłbyś nogi w żadnym polskim ośrodku. Prawda jest taka, że liczy się pieniądz. Ty chcesz wydać jak najmniej, a gospodarz zarobić jak najwięcej. Napisałem ci wcześniej, że ratrakowanie wieczorem dla 10 zjazdów jest nieopłacalne, tak więc jeśli chcemy by takowa czynność była wykonywana musimy ponieść pewne koszta. Dlaczego więc spychać koszta na gospodarza? Czy nie uczciwiej było by się tymi kosztami podzielić? Uczciwie po połowie? Ja wydam pieniądze na ratrak i pracownika, a ty dorzucisz 50% w karnecie droższym o 10 zł. Ty jako amator szusowania po gładkim stole wydasz te 10 zł bez wahania - 1 osoba, może znalazłbyś 10. To za mało by te koszta rozdzielić 50/50. Stacja narciarska to nie kura znosząca złote jajka jakby się mogło niektórym wydawać. Nawet giganci nie ryzykują wydania pieniędzy na dodatkowe ratrakowanie z nadzieją, że inwestycja się zwróci. Szczyrk to dobry przykład. Tam myśli się krótkowzrocznie. Zapewnili uciechę niewielkiej liczbie narciarzy ratrakując wieczorem stoki, a nie pomyśleli czy te same pieniążki nie zwrócą się szybciej zainwestowane w coś innego. Tak to już jest. Niektóre sprawy wyglądają inaczej gdy się stoi po drugiej stronie płotu
    1 punkt
  5. Cześć,damskie dwustopniowa regulacje flexu 60-70,męski 70-80 :wink:
    1 punkt
  6. Czytajac to nasuwają mi sie następujace refleksje. 1. Chyba jednak dojdzie do legalizacji samowoli budowlanej. Obiecujące jest tu to, że inwestorem jest żona właściciela jednego z najwiekszych zakładów spozywczych. Rozumie się, jest pieniądz. Otwiera to wszystkie drzwi a jak potrzeba mozna kupić i poklask i milczenie. 2. Proszę Was, nie piszcie "w tym kraju". Czyżby Polska nie była Waszym krajem? Gdyby to dotyczyło Ugandy bądż Mongolii, nic bym nie mówił, ale to dotyczy naszego kraju, Polski! 3. I jak tu mówić o demokracji, gdy taka sprawa jak budowa wyciagu narciarskiego spowodowała wzajemną agresję wśród przychylnie nastawionych do narciarstwa forumowiczów. A co by było w przypadku wysypisk śmieci, autostrad, elektrowni, itp?
    1 punkt
  7. No popatrz do jakiego stanu się przez to doprowadzili Tak swoją drogą nawet największe stacje nie wykonują wieczornego ratrakowania. Niestety ale jest to totalnie nieopłacalne i tak naprawdę nie sprawia, że można sobie wieczorem pośmigać 2 godzinki po równym stole. Samo wyrównanie stoku to dopiero połowa sukcesu, dopiero to co się dzieje nocą ma największe znaczenie na trwałość i utrzymanie się pokrywy następnego dnia. Wyrównanie stoku wieczorem sprawi, że trasa będzie równa przez najbliższe 15 - 30 minut (przy dużym obciążeniu) i po co to? Dla 3 - 4 zjazdów w po równej ale miękkiej trasie? Moim zdaniem jest to wyraz niegospodarności, a nie ukłon gestora w stronę narciarza. Zamiast wykonywać 2 ratrakowania, lepiej wykonać jedno porządnie, tak by trasa utrzymała się te 2 godziny dłużej w ciągu dnia.
    1 punkt
  8. Budowa bez pozwoleń to zwykle wyraz determinacji i bezradności w zderzeniu z krajową rzeczywistości prawną. Nie pochwalam, ale rozumiem, tym bardziej ze jestem nieco zorientowany w w 'detalach' uzyskiwania takich pozwoleń... . Zdecydowanie! jak można nazwać prawną sytuację, kiedy organizacja społeczna podważa i oprotestowuje decyzje państwowego urzedu, pisząc w dodatku kłamstwa na swojej stronie, nie ryzykując przy tym ani grosza a doprowadzając do ruiny inwestorów, którzy byli na tyle naiwni by inwestować w swoim kraju... Jak można nazwać prawną sytuację, gdy 'prawo' na to pozwala, dając jej możliwosci występowania jako strona w postepowaniu? (chyba ta lewa... ). Zdecydowanie to nie jest państwo prawa. Zostawmy to bez zmian to nauczymy wszystkich, że TU nic się nie da (patrz choćby Brenna), a miliony euro zamiast w Beskidy pojadą do Austrii czy na weekend do Słowacji. -- Miłego wieczoru Michał
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...