Dzięki. Gigant jest moją słabą stronę, w miarę rozwoju odczuwam coraz bardziej, że jestem slalomistą, szkoda tylko, że w Polsce jest tak niewiele możliwości treningu slalomu, nie mówiąc o jakichkolwiek zawodach amatorskich. Czy się odchyliłem, nie pamiętam
Tak było dosyć ciasno, slalom był wykręcony. Wejście jest cięte, w dosyć*głębokich koleinach, jechałem na samym końcu już po kilkudziesięciu zawodnikach. Na obecnym etapie skupiam się, aby maksymalnie dużo ryzykować i przyśpieszać w każdym slalomowym łuku, czasami nie nadążam za nartami, jak robi się naprawdę szybko. No ale motoryka w wieku ok 40 lat już też nie taka jak kiedyś A duża prędkość na slalomie to niesamowita frajda, gigant pod tym względem jest dla mnie nudny, no chyba, że na lodowej ścianie jak w Szczawnicy