Święta w Bukowinie Tatrzańskiej, cz.3
Jest i 3 część. :wink:
Niestety ostatnia. :sorrow:
Dziś były wielkie wahania,bo chciałem przetestować nowe krzesło w Białce.Ale ze względu na wiele niepokojących wieści,tj.tłok i czekania na wjazd na parking do 40 min. :eek: ,ten test zostawiłem na inny termin.Tak więc po raz trzeci Rusin.Dziś niestety ocieplenie i przelotne deszcze,na szczęście słabe.Stok mimo to dobrze przygotowany - dość twardo,równi i oczywiście piękny sztruksik.Podobnie jak wczoraj,ludzi do 11-ej bardzo mało!Ale później się zjechało więcej,mimo to bez tłoku,czy jakichkolwiek kolejek!Ponownie intensywne nawijanie do 15-ej,z jedną krótką przerwą na... grzańca.Do samego końca warunki na stoku dobre!
Pogoda zmienna,dziś nawet na Rusinie można było pojeździć powyżej pułapu chmur:
Mimo bólu nóg,żal było kończyć!Ale kiedyś trzeba,więc jeszcze obiadek w restauracji na górze i jazda na termy! :angel:
Polecam każemu - nie ma nic lepszego po nartach!
Obiekt z zewnątrz:
Główny basen - Bonior basisty - z atrakcjami bąbelkowymi i dobry też do pływania (choć jest do tego jeden na zewnątrz,z nagłośnieniem pod wodą) :
Najcieplejszy basen znajduję się na... zewnątrz.Ze względu na ciągłą mgłę,ciężko o lepszą fotkę:
Jedną z atrakcji jest... bitwa na śnieżki! :biggrin: Tak tak,czasem wychodzą ludziska z wody,mimo temperatury,żeby śniegiem się pookładać.My jedna wolimy atrakcje bąbelkowe:
Podsumowując,Święta bardzo udane!Zamiast bólu brzucha od obżarstwa czy oczu od telewizji,bolą nogi,ręce i nie tylko od wyjątkowej aktywności.Po raz pierwszy spędziłem Święta taj jak tego chciałem i chyba to będzie mój stały punkt programu! Jutro wcześniej rano powrót do rzeczywistości...
Z tego co dowiedziałem się od właścicielki pensjonatu,ludzie zaczynają się zjeżdżać w drugi dzień świąt i zraz po nich,tak więc teraz może być trochę gorzej.Dotychczas byliśmy tu sami,teraz jest już paru gości.Powiedziała nam,że trafiliśmy w idealny moment,bo większość spędza Święta z rodziną i dopiero rusza na wypoczynek.Nic tylko trzymać się SWOJEJ tradycji... :applause: