Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 592


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Robert Chmielewski

    Robert Chmielewski

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.02.2012 w Odpowiedzi

  1. Witamy wszystkich zainteresowanych!Chcielbysmy podzielic sie ze wszystkimi swoimi spostrzezeniami i dzieki temu pomoc w podjeciu decyzji odnosnie wyjazdu do Bukoveli. • Po pierwsze: granicaZ racji, ze jechalismy z Bialorusi, granica nie sprawila zanych problemow. 30minut i po sprawie.• Po drugie: drogiDrogi sa kiepskie (dziura na dziurze), jednak zawieszenie mocno nie ucierpialo, ale wymagalo to ostroznej jazdy. Srednia predkosc 65km/h. Nalezy uwazac na kierowcow ukrainskich-zero kultury jazdy. Nalezy zaopatrzyc sie we wlasny prowiant i termos z kawa poniewaz brakuje przydroznych barow i dobrych stacji. Jezeli chcecie tankowac to stacja WOG i Lukoil-tam kawka jest:smile:.• Po trzecie: zakwaterowanieMy skorzystalismy z wariantu tanszego i wynajelismy dom (bylismy 13-osobowa grupa znajomych) w miejscowosci Tatariv to 12 km od bukovieli. Co wymagalo chociaz jednego trzezwego kierowcy poniewaz sa przeprowadzane kontrole trzezwosci na trasie do/z Bukovieli.Dojazd zajmowal nam okolo 20minut codziennie. Samo zakwaterowanie znalezlismy przez strone internetowa: http://www.karpaty.info/ru/uk/if/jr/tatariv/ wymagalo to znajomosci jezyka rosyjskiego jednak istnieje mozliwosc dogadania sie po polsku. Cena to w naszym przypadku: 60zl os/doba. Jednak mozna znalesc i taniej. • Po czwarte: wynajecie sprzetuByly z nami osoby, ktore wynajmowaly sprzet kosztowalo ich to 400 hru za 5dni (narty, buty, kijki, okulary i obowiazkowy kask). Wypozyczac jest najlepiej dalej od Bukovieli-logiczne im blizej Bukovieli tym drozej. • Po piate: wyciagi i stokiPieciodniowy karnet na wyciagi dzienne (8:30-16:30) kosztowal 1026hru. Przy zakupie poproscie o mapke tras. Daja ja bezplatnie. Istnieje mozliwosc jezdzenia noca na wybranych trasach za dodatkowa oplata. Niektorzy nasi znajomi kupowali na ilosc podciagow 26hru za jeden.Same trasy przygotowane dosc dobrze (porownujemy z Austria). Ilosc tras zadawalajaca-uparty narciarz przejedzie je wszystkie przez jeden dzien, chociaz jezdzac na nich przez tydzien nie mozna sie nudzic. Minusem jest to, ze ratrak nie jezdzi codziennie co wplywa tez na jakosc tras. Poziom tras jest zroznicowany, no najwiecej jest czerwonych, ale na niektorych spokojnie poradza sobie zwolennicy niebieskich. Minusem moze byc tez to, ze laczenie niektorych wyciagow wymaga silnej pracy rak-poziome mostki o dlugosciach srednio 50metrow:smile:.• Po szoste: jedzenie na stokachNa stokach zlokalizowane sa mini karczmy w ktorych mozna zjesc smaczny obiad koszt okolo 120hru/os. Wersja tansza „gorski fast-food” kanapki na cieplo lub kielbaska z kawa/herbata/bulionem i oczywiscie wszedzie grzane wino.• Po siodme: jedzenie poza stokamiSmaczne domowe obiadki/kolacje. Polecamy kartoszke po domasznemu, szaszlyk (kawalki miesa bez patyczka:smile:) oraz barsz ukrainski. Z alkoholi koniecznie koniak zakarpacki-hit wyjazdu! Glowa na nastepny dzien nie boli:smile:Podsumowujac: Wyjazd ten porownujemy do zeszlorocznych Apl austriackich i nalezy stwierdzic, ze widoki w Austrii sa niezapomniane jedak przyjemnosc z jazdy jest taka sama, a ceny w obu tych krajach sa nieporownywalne. To sa nasze osobiste odczucia.INFORMACJE DODATKOWE: Nasz pobyt 12.02-18.02.2012 (w innych terminach ceny moga roznic sie) Obowiazkowe kaski Kurs waluty ~1hru=0,4pln Polacy wjazd bezwizowy do Ukrainy Na wymienionych przez nas stacjach benzynowych oraz placenie za karnety mozliwe jest za pomoca karty http://bukovel.com/ .. i kilka zdjec dla zachety
    6 punktów
  2. Pilsko - koniec bajki...Dziś znów od samego rana ukochane Pilsko,gdzie szykował się spory WZF.Mariusz i Darek mieli pojawić się dopiero ok. 9-ej,ale Mysiałek deklarował "punkt ósma na stoku"!Nie ma wyjścia,trzeba wstać i się zjawić,co nie było łatwe,bo po wczorajszym nartowaniu do domu dojechałem 21.30... Dałem rady,choć gdyby ktoś spojrzał w moje oczy,to by spytał:"Pan z Chin pochodzi?".Na miejsce docieram przed ósmą.Szybkie gramolenie,choć ciężko i telefon do Mysiałka,bo pewnie już gdzieś tu jest.Raz,drugi i nic!Nie odbiera.Sto myśli,poczynając od tego,że pogoda odstraszyła po dobry twardy sen... Spojrzenie na stok i znów jak wczoraj,są przetarcia ale na Babie dziś ratrak jeździł,tylko...(zdjęcie pewnie będzie gdzieś na dole...)Wieje jak cholera,stać w miejscu?Nie,trochu zimno się robi,nawet parę płatków śniegu zobaczyłem!Nie ma nikogo,to idę na krzesełko i jazda do góry,najwyżej sam sobie z rana pośmigam.Jakież było moje zdziwienie,kiedy w trakcie jazdy tą "kanapą",odbieram telefon od Mysiałka!"Spójrz w lewo"!Obracam się,a tam na orczyku ów Mysiałek z niezwykle uśmiechniętą Żonką machają w moim kierunku.A jednak!!!Zgadujemy się gdzieś w okolicach Buczynki.Żeby tam się dostać,muszę najpierw zjechać pod pierwszy orczyk GAT.To był szok!Trasa nie została wyratrakowana i tak jak wczoraj została trasa rozjeżdżona,tak to zamarzło - koszmar!Dawno już tego nie przerabiałem.Zjeżdżam asekuracyjnie i myślałem żeby zj... nieco obsługę.Ale ja taki spokojny jestem i serca nie mam... :redface: Ruszam do góry,bo coś Mysiałek z Żonką się nie pojawiają,może czekają?Przy okazji wspomnę,że pod orczykami trasy dziś nie przygotowane.Tam ich nie ma,więc ruszam na Buczynkę.Tu znów szok - początek obiecujący,ale dalej... lepiej przemilczeć!Znów jak zamarzło,tak to zostawili.Jakaś jedna wielka katastrofa!Dawno GAT tak nie "dał ciała"! :Zjeżdżam pod Solisko i znów czekam,bo może jeszcze Mysiałek walczy?W tym momencie dzwoni telefon:"jesteśmy na krzesełku na Babie".Mają rację,choć tam też różowo nie było...Znajdujemy się,w tymże momencie zgaduję się z Mariuszem i jego ekipą.Tyle ludu ciężko zebrać w kupę,więc drobnymi kroczkami,aż się udaje. :biggrin: Śmigamy na Babie bo tam relatywnie najlepsze warunki. Pojawia się też Darek i krok po kroku poznaję ekipę.Po kilku następnych zjazdach długo oczekiwany pit-stop na "bronka".Trochę posiedzieliśmy i czekaliśmy (głównie ja),aż stok trochę więcej puści... :wink:Są też fotki:Niestety ekipa się "sypie",tzn. Mariusz z towarzyszami jadą się pakować,a Mysiałek z Żonką i koleżanką mieli karnet do 12-ej.Robi się ciepło,więc ruszamy wyżej przetestować kolejne trasy.Darek na Płaju:Po drodze przez mękę docieramy do Szczawin.Tutaj kolejek brak,ale wszystko zmrożone na kość!Na Miziowej wieje i to mocno,ale jest nawet spora kolejka! : My to mamy wiecie gdzie... i po jednym zjeździe po trasie przypominającej lodowiec bez śniegu,ruszamy z powrotem.Im niżej,tym bardziej widać "poziom mrozu" - poniżej połowy buczynki miękko,a z Soliska już total ciapa,ale moje nartki wreszcie się cieszą... :wink: No i tak to było do 16-ej,kiedy karnety się kończyły.Zauważyliśmy jeden bezsens - mając karnet GAT,można przejść tylko przez jedną bramkę,która słabo działa.Krzesło jeździło puste,a ludzie trochu stali!Kiedy jeden z członków ekipy,Pan Ryszard,chciał zwrócić uwagę w kasie,że karnet słabo działa,dostał zjebę! :eek: Kiedyś gdzieś przeczytałem o "babie z ryjem" na Babie... najwidoczniej coś w tym jest.W ogóle przy tej kasie to niezły kosmos,człowiek nie wie z kim rozmawia!Jakieś lustro weneckie tam zamontowali,że nie widać obsługi... Tak sobie można pokazywać kulturę osobistą,przecież kto i co może mi zrobić... :eek:Podsumowując,warunki dość trudne,najpierw total lód,później mieszanka miękkiego z lodem...Oszczędność GAT na Ratraku mnie po prostu rozłożyła (wk... ) !!!Bajka zazwyczaj jest krótkometrażowa... :redface:
    3 punkty
  3. CzantoriaTak jak było zakładane wyjazd z pociechami Na głownym parkingu jesteśmy o 9.30Pogoda bardzo ładna,większość dnia słoneczkoLudzi sporo ale do 12 jazda bez większych kolejekPrzy pogodzie słonecznej i na plusie nie mogło być inaczej jak miekko od 11Po przerwie jeżdziliśmy z dzieciaczkami na dole i szczerze mówiąc za nic w świecie nie chciały jechać do domu,ale obiecanny następny dzień na nartach załatwił sprawę :smile:Jutro warunki myślę że będą lepsze ze względu na spadek temperaturki
    3 punkty
  4. A więc tak wróciliśmy z Zagronia nie dalej jak godzinkę temu, i powiem w skrócie miękko ale jakoś jeszcze dają rade. Rano wyratrakowane ale niestety trochę za miękko jak dla mnie.Pozniej trochę ludziska rozjeździły i było odrobnię lepiej. Po godzinie 11 dalej miękko, ale nie spodziewaliśmy sie że sie coś zmieni :stupid:Do godziny 14.30 warunki jak na taką plusową temperaturę to wg mnie ok, przetarć oraz jakichś kamoli nie spotakałem po drodze. Co do pogody, o wiele lepsza w górach niż na niźniach bynajmniej u nas, bo tam chmurki i czasem słoneczko, a u nas deszcz i wichury jakieś.Fotka z samego rańca jechalismy czwartym krzesełkiem :applause::stupid:Zapomniałem napisać,że były zawody ale nie wpływały z żaden sposób na funkcjonowanie kanapy oraz stoku
    3 punkty
  5. Dzisiaj w Białce Tatrzańskiej [video=youtube;Pi-DUJhmMN8]
    3 punkty
  6. Bez jaj, w tym terminie zawsze było bardzo dobrze, co najwyżej około południa przechodzi się na opcje wiosennego narciarstwa, które ma przecież dużo uroku. Rok temu jak wyjeżdżałem po 20.03 z Katschbergu było chyba z +15 na dole minimum a jazda była cudowna, śnieg też tylko na trasach a do 11 zjeżdżało się trasami na dole (1000m npm) we wspaniałych warunkach mimo, że śnieg był wyłącznie na trasach. Podobnie miałem 2 lata temu w Turracher Hoehe. Nie ma obaw - będzie git.
    2 punkty
  7. WZF Pilsko, czyli trzy dni z "Orczykiem" w tle. Maciek i Marcin mnie wyręczyli opisując Pilsko z ostatnich dni...cóż mieli przewagę w odległości do domu i dostępie do neta, hahaha Tak więc, warunki na stoku, pogoda jaka była w ciągu trzech ostatnich dób - wiadoma. Nie ma o czym pisać, powtarzać się... Kwatera, w której nocowałem: Troszkę sztruksiku się znalazło... Koledzy, których poznałem...pierwszy był Marcin. Uśmiechnięty, wesoły Kolega, który preferuje jazdę w deszczu i zielonych spodniach :wink: W piątek popołudniu, minimalna ilość narciarzy na trasach...jazda na maksa. ...kolejny Kolega z WZF, który preferuje jazdę w strugach deszczu...i uwielbia Baby na "Babie" - Johnny Narciarz (fotka z piątku): Czasami nie padało, w ciągu tych trzech dni... Jeśli czytacie relacje Maćka i to, że popołudniu w piątek był w Wiśle...zastanówcie się, czy to prawda :wink: ...wydaje mi się, że on jeździł całą noc po Pilsku, a w sobotę pełen radości witał pierwszych narciarzy na Stoku... ...cóż...każdy wytrawny narciarz, zapalony przeciwnik rekreacji :wink: tak jak Michał (mysiauek) z Kasią oraz Darek Lewandowski...pod wpływem, "złych mocy" z Centralnej Polski, popełnili kilka "grzechów" w Karczmie: ...a tak całkowicie serio: Marcin, Michał, Kasia, Darku - było mi niezwykle miło Was spotkać, poznać i spędzić kilka chwil razem. Dziękuję i mam nadzieję, że do zobaczenia niedługo. Maćku... ...trenuj, trenuj - niebawem dłuższa Przygoda :biggrin:
    2 punkty
  8. Patelnia protestować nie będzie... :wink: :biggrin: Byle coś brało!Jak to w Polsce;"Boże niech coś wreszcie weźmie,zanim jajo zniosę..." :biggrin:
    1 punkt
  9. ...a ryby będziemy nogą zdejmować :biggrin:
    1 punkt
  10. Jak coś nie pójdzie,to jedziemy nad Adriatyk,ale nawet nie zakładam,że coś nie pójdzie,takiego pecha oboje mieć nie możemy!Ale ten sezon zaskakuję,więc może wędki weźmiemy? :stupid:
    1 punkt
  11. Maciek...aż takiego pecha w tym Sezonie mieć nie mogę :wink: ...będzie Świetnie :happy: ...taki wg mnie jest rachunek prawdopodobieństwa :
    1 punkt
  12. Leasingodawca rozlicza odszkodowanie przy szkodzie całkowitej, część odszkodowania zaspokaja leasingodawcę do wartości przedmiotu leasingu, resztę rozlicza z leasingobiorcą - inaczej nikt by nie brał tej formy ze względu na ryzyko. Oczywiście wiąże się to ze stratami bo ubezpieczenie zabezpiecza głównie leasingodawcę i tylko pozostała część po wyrównaniu wartości i kosztów może trafić do leasingobiorcy. Bardzo nieprzyjemna historia - współczuję
    1 punkt
  13. Współczuję Andrzeju, Twoja opowieść to jakiś koszmar :frown::
    1 punkt
  14. No i sie doczekałeś http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/14201-Polska-warunki-narciarskie-2011-2012?p=151189#post151189
    1 punkt
  15. Nie wiem czy jesteś nie kumaty czy robisz z nas sobie jaja. Jak Ci pisze 100 osób ze nie ważny jest model tylko odpowiednie dopasowanie butów do twojej jazdy i warunków fizycznych to ty znowu wyskakujesz z jakimś modelem buta, jedź mierz bedzie ok to bierz i tyle.
    1 punkt
  16. To jest but z akumulatorem od grzałki But wewnętrzny wykonane oddalenie pięty od skorupy z powodu otarć to niebieskie na dole. A to wkładka sidas z grzałką i podbudową też to niebieskie, zazwyczaj samo wyprofilowanie nic nie daje ponieważ w bucie i tak stopa spłaszcza
    1 punkt
  17. Wygląda na to, że byłem częściowo w błędzie, więc dziękuję za pomocne informacje. Swoje przypuszczenia oparłem na mapach VKU, gdzie są zaznaczone obszary zagrożone lawinowo. Jednak trasy na Chopok Juh są zazwyczaj otwarte przez cały sezon więc lawiny na trasach muszą być rzadkim zjawiskiem. Co do inwestycji, zanlazłem taką mapke gdzie są przedstawione plany rozwoju stacji Strona północna Strona południowa
    1 punkt
  18. Zagrożenie lawinowe na Chopok-juh jest bardzo duże. Wolnym od zagrożenia jest obszar między "pomą" na Deresze i na Chopok . Po za tym obszarem jest bardzo duże. Lawiny schodzą nisko nawet zagrożona jest droga dojazdowa. W Jasnej istnieje Instytut lawinowy , który zajmuje się określaniem zagrożenia na całym obszarze Słowacji i dopuszcza zagrożone lawinami trasy do użytku.
    1 punkt
  19. Z powodu wiatru na razie start przesunięto na 12.30.
    1 punkt
  20. Miałem podobny dylemat. Kask matowy czarny Uvex. Najpierw oddałem go do firmy wykonującej reklamy wizualne (na zdjęciu kask oklejony tylko na pomarańczowo)efekt bardzo mierny , coś w rodzaju "stonki". Potem sam wymyśliłem "kropki" . Potrzebne mi to było , ponieważ organizuję wyjazdy dla znajomych do Austrii. Kurtkę i spodnie mam w kolorze grafitowym , więc żeby się wyróżniać na stoku musiałem zrobić coś z kaskiem . Efekt poniżej :wink:
    1 punkt
  21. I tego się będę trzymał najważniejsze to mieć wysoka samoocenę i wtedy wszystkie koguciki mogą się schować :angel: Mnie cieszy jak z każdego dnia na nartach wyciągam naukę, chętnie słucham rad mądrzejszych/bardziej doświadczonych co wcale nie oznacza że ktokolwiek z tego czy innego forum narciarskiego ma patent na prawdę objawioną (włącznie z niko choć jego umiejętności ciężko podważyć to zdarzali się tacy co to robili i będą to robić, tu akurat pije do "sąsiedniego" forum, ale chodzi o zasadę). Każdy od siebie wymaga czego innego i na rożnych poziomach jeździmy/szuramy, a każde wstawienie filmu powinno być opatrzone komentarzem czego się oczekuje po komentujących, co wcześniej czynili niektórzy userzy pisząc np. że oczekują krytyki na całym froncie, a inni wiedzieli co jest nie tak i chcieli tylko dowiedzieć się jak naprawić zaszłości z nauki. Wstępny komentarz do oczekiwań wstawiającego byłby jak najbardziej wskazany, bo to przecież nie dział [Konkurs piękności] i nie chodzi o to "a jak Wam się podoba?" Ja na pewno chciałbym w przyszłości żeby zwrócono mi uwagę na 1-2 największe mankamenty aby nad nimi pracować, a dopiero potem szlifować ten diament niedoszlifowany :cheerful:
    1 punkt
  22. Pilsko i Nowa Osada. Dziś się najeździłem,choć zdrowy rozsądek nakazywał zostać w domu... Punkt ósma rano melduję się pod wyciągiem BABA.Niestety pada i to całkiem intensywnie.W trakcie gramolenia dzwoni Mariusz i się zgadujemy przy dolnej stacji krzesełka.pojawia się też reszta ekipy,z której jedną osobę nawet znam. : Widok trasy pod BABĄ nie napawa optymizmem,już tutaj widać przetarcia!Takie opady były jeszcze tydzień temu i do tego śnieżyli i taka kicha?GAT na równoległym odcinku spisał się zdecydowanie lepiej!Wyjechaliśmy krzesełkiem i jazda w dół pod orczyk.Waruneczki na trasie,mimo deszczu i sporej odwilży,całkiem dobre!Wyjeżdżamy wyżej i pokonujemy tradycyjną drogę przez mękę (Płaj),żeby dostać się na Szczawiny.Dalej na Miziową i tutaj oprócz deszczu spory wiatr i mgła.Niestety słabości GAT wyszły przy odwilży,na trasie z Miziowej na Szczawiny,na jej początku przetarcia i to spore wyspy bez śniegu!!! :eek: Na szczęście tylko na początku,dalej już fajnie.Zaliczyliśmy też samą górę - wyciąg ruszy grubo po 9-ej - totalna mgła,ale warunki ok. Po pit-stopie ruszyliśmy na Buczynkę,żeby w lepszych warunkach pojeździć.Decyzja słuszna!Tutaj było najfajniej,tj. na Buczynce i trasie z Soliska do Kamiennej.Cały pozostały czas (miałem karnet do 12.00) spędziliśmy na tych dwóch odcinkach tras.Gdyby nie pewne problemy z bankiem,jeszcze z godzinę bym pośmigał... Ale cóż... :redface: Po obiadku ruszam na Nową Osadę,gdzie właśnie pojawił się Darek.Podobnie jak na Pilsku,ludzi garstka,jazda bez kolejek i... niestety na początku w deszczu.Po ok. godzinie jesteśmy przemoczeni,więc grzaniec. :wink: Warunki całkiem dobre,nie ma przetarć,jakiś większych muld,fruwa się całkiem fajnie!Z czasem deszcz ustaje,dzięki temu jazda robi się bardzo przyjemna.Dawno nie zaliczyłem wieczornej jazdy i już zapomniałem jak to fajnie jest.Nawijamy non stop,aż do wyczerpania baterii,no może nie tak do końca,bo jeszcze 3 dni przed nami... : Jak na razie śnieg się tam dobrze trzyma i nie ma strachu,że go braknie.Zapas jest wystarczający,tylko jak długo? :redface: Deszcz to żadna przyjemność,ale za to skutecznie odstraszył narciarzy i można było pośmigać.Coś za coś... : Oby następne dni były bardziej pogodne...
    1 punkt
  23. Jeszcze są kwestie ambicji czy jak tam kto woli to nazwać. Mnie to zwisa i powiewa co ktokolwiek będzie mówił np. na temat mojego stylu czy umiejętności. Być może jestem mało ambitny.: Jadę (jeżdżę) tak żeby sprawiało mi to frajdę a co dla mnie osobiście najważniejsze abym czuł się bezpiecznie i pewnie. Mam lepsze i gorsze dni,jak pewnie każdy z nas. Szkoda tylko,że te gorsze dni zazwyczaj trafiają się w Szczyrku.:frustrating:
    1 punkt
  24. Skala stosowana na tym forum jest do niczego, 90% piszących oceni się według niej na 6 od tych jeżdżących 2 lata po tych jeżdżących dwie dekady. Było na temat tej skali dużo dyskusji. Nie da się wystawić komuś oceny całościowej np. filmiku o długości 60 sekund - pomijam kwestie nachylenia stoku, warunków w danej chwili i innych niuansów. Żeby kogoś porządnie ocenić to trzeba by z nim pojeździć kilka godzin w różnych warunkach, na różnych stromościach, na trasach o różnych konfiguracjach, zmuszających do jazdy różnymi technikami, pojeździć z kimś w tłumie i spróbować kilku skrętów poza trasą, muldy,lód, duże stromizny i płaskie odcinki. Do tego dochodzi kwestia ekonomiki jazdy, ile jeździ się na raz, jak intensywnie się jeździ- co z tego, że ktoś jeździ super pięknie jak staje co kilometr lub częściej-jak to ocenić. Dlatego nie da się wystawić w ten sposób rzetelnej oceny na podstawie filmiku. W tym temacie just dużo bicia piany ale też dużo sensownych uwag i przemyśleń.Przeglądając różne filmiki, uwagi i sugestie, czytając spory i dyskusje na przestrzeni lat sporo wyniosłem i było to cegiełką do mojej nieco lepszej jazdy - jak też dawało pewien impuls do poszukiwań tego lepszego. Nie widzę do końca związku w relacji instruktor-kursant a relacji pytam na forum-uzyskuje odpowiedź, to jest niby podobne ale zarazem bardzo odległe - tu znacznie więcej zależy od pytającego bo to on dostarcza informacje i nie do końca jasny moze być jego cel, często niekoniecznie idzie o poradę.
    1 punkt
  25. Panowie, niefajnie sie robi na forum kiedy zdarzają się takie akcje. Cóż .... Kolega Ziom trochę niepotrzebnie się zagotował ale myślę, że nawet w takiej sytuacji trzeba dążyć jak najszybciej do załagodzenia sytuacji. Nie po to jesteśmy na tym forum żeby w niewłaściwy sposób się do siebie zwracać. Przy okazji uważam, że admin powinien reagować na każdy wulgaryzm pojawiający się na tym forum w jakiejkolwiek wypowiedzi. Oczywiście, że nic co ludzkie nie jest nam obce ale ostatecznie mnóstwo ludzi to czyta, a nasze wypowiedzi świadczą o nas. To tak na marginesie. Druga rzecz o jakiej pomyślałem, a która wydaje się dość logiczna to fakt, że jeśli ktoś decyduje się publicznie zamieszczać filmiki ze swoimi narciarskimi osiągnięciami to musi sie liczyć z krytycznymi uwagami na swój temat. Jeśli nie jest na to gotowy to powinien się zastanowić czy warto to robić. Chodzi tylko o to żeby krytyka była konstruktywna i zrozumiała dla osoby ocenianej. Ja absolutnie nie chcę się mądrzyć ale mam szlify instruktorskie w ZUPEŁNIE INNEJ dziedzinie niż narciarstwo. Jest rzeczą oczywistą, że każdy instruktor musi być specem w swojej dziedzinie, a do tego MUSI posiąść umiejętność uczenia innych i przekazywania wiedzy. Integralną składową tych umiejetności jest umiejetność oceny i krytykowania. I wierzcie mi - nie jest to wcale łatwa sprawa! Śmiem nawet twierdzić, że najtrudniejsza w całym procesie uczenia innych. Zanim zostałem instruktorem w swojej dziedzinie, byłem intensywnie szkolony jak uczyć i oceniać innych. I wpajano mi wielokrotnie, że najpierw trzeba się skupić na tych rzeczach, które kursant robi dobrze! I to też nie na wszystkich ale na - powiedzmy - trzech najważniejszych. Potem przechodzi się do tego co kursant ewentualnie mógłby poprawić. I znów nie wszystkich rzeczy tylko trzech najważniejszych. Każdy uczący się powinien być pozytywnie zachęcany do dalszej pracy nad sobą i do robienia stałych postępów. Pamietajmy, że porażka kursanta i jego słaby wynik to również - a może przede wszystkim - porażka instruktora czy też nauczyciela. Uważam, że absolutnie żadna krytyka nie może doprowadzić do zniechęcenia osoby ocenianej. Bo w takim wypadku jest to zwyczajnie zła krytyka. Dlatego nie mogę zgodzić się ze stwierdzeniem, że ten wątek jest po to "żeby się nad nami pastwić". Byłoby źle gdyby tak miało być w rzeczywistości. Takie są moje przemyślenia na ten temat. Oczywiście nikt nie musi się ze mną zgadzać ale ja będę bronił swojego zdania. Efektem końcowym całego tego zamieszania jest to, że Kolega Ziom zmienił swoją ocenę w forumowej skali umiejetności na "1". Nie wiem jaką miał wcześniej. Zdaje się, że "8". Wszyscy się zgodzimy, że Ziom jeździ zdecydowanie lepiej niż na "1". No właśnie ale na ile? Kolega Janek w całym tym zamieszaniu chce sobie obniżyć ocenę na "-2" co ma być konsekwecją obniżenia oceny przez Zioma. Więc ja mam takie pytanie. Ponieważ wszyscy widzieliśmy filmik z umiejętnościami narciarskimi Zioma i wszyscy znamy skalę forumową umiejętności narciarskich to jaką ocenę powinien mieć Kolega Ziom? Ale tak poważnie. Myślę, że zwłaszcza Koledzy, którzy pokusili sie o ocenę umiejetności Zioma mogliby się wypowiedzieć w tej kwestii. Mogłoby to też ułatwić innym ocenę ile to jest "1", a ile "8". Przy okazji okaże się na ile skala forumowa jest uniwersalna. Mam nadzieję, że nie włożyłem kija w mrowisko i zapewniam wszystkich, że nie miałem żadnych złych intencji. Uważam, że nadrzędnym celem tego wątku powinno być to żebyśmy wszyscy lepiej jeździli na nartach. Pozdrawiam WSZYSTKICH baaaardzo serdecznie. DON'T WORRY SKI HAPPY :happy:
    1 punkt
  26. Lawina w Chochołowskiej Zdjęcia Kolejne informacje w temacie - dziś zeszła lawina w Dolinie Chochołowskiej. http://www.tygodnikpodhalanski.pl/?mod=news&strona=1&id=14804
    1 punkt
  27. Witam, moja relacja z chopoka: Pewnie wielu powie że bardzo subiektywna, ale najpierw się tam wybierzcie w tym sezonie i sobie skipass z góry na 5 dni z nastawieniem że jeśli karnet objemuje też strbskie pleso i tatrzańską łomnicę to na pewno sie wyjeździcie solidnie po ekstra trasach. Z ostatnich dni, moja druga wizyta na chopoku i bardzo mieszane uczucia, wynika to przede wszystkim z tego, że kosmiczne ilości ludzi pojawiających się codziennie na stoku są nie proporcjonalne do infrastruktury jaka jest na chopoku i do częściowo też do ilości tras.Spore kolejki przy krzesełkach, ale dopiero w samych Zahradkach kolejki do 2 6-os kanap są wręcz monstrualne. Do tego chopok jest wyjątkowo wrażliwy na pogode - silny wiatr ( a przecież nie jest to trzytysięcznik na środku pustyni tylko dwutysięcznik w dolinie ) i średnio 7 dni w miesiącu zamknięte są 2 4os krzesełka na Lukovą oraz gondolka Grand Jet co skutkuje jeszcze większymi kolejkami na Zahradkach a co gorsza cała masa ludzi jeździ wtedy po czterech 2km trasach co skutkuje tym, że po 3 godzinach są one tak wyjeżdzone jak normalnie wyglądają przy zamknięciu wyciągów. Do tego dochodzi bardzo nieuprzejma i leniwa obsługa wyciągów. Nikomu nawet łaskawie nie chciało się posypać sniegiem ( łopatami ) zjazdów z kanap gdzie było MEGA OBLODZENIE i bez przerwy ludzie w braku kontroli najeżdzali na siebie i gleby w miejscu gdzie za chwile zjeżdzali następni narciarze. Reasumując na 5 dni skipassu 2 wypadły całkowicie z powodu wiatru gdyż stały nie tylko wyciągi na Chopoku ale też na Stbksim Plesie i na Tatrz Łomnicy ( chociaż akurat tam infrastruktura wyciągów na ten moment woła o pomste do nieba) no chyba. Oczywiście w tych dwóch dniach kiedy wiatr Słowacy chętnie sprzedawali skipassy po NORMALNEJ CENIE kiedy działało tylko jedno krzesełko i jazda wyglądała w ten sposób, że w kolejce stało się 20 minut potem zjazd trasą gdzie po godzinie był tylko lód a po 2 godzinach muldy + lód ( z relacji ludzi schodzących ze stoku ). Do tego o 7.45 około codziennie rano na stronie podają info co jest otwarte z wyciągów i tras a co nie, przyjeżdzasz na miejsce i się okazuje, że połowa z tego już nieaktualna i chodzi tylko jedno krzesełko, ręce opadają...a można było się wyspać( no ale wiadomo że każdy chce od tej 8.30 zacząc na sztruksiku ) Znacznie lepiej było kiedy bylem na chopoku w styczniu gdyż było po prostu mniej ludzi, nie przeszkadzał nawet 10-15 st mróz, nawet lepiej gdyż trasy były szybsze i twarde przez dłuższy czas, gorzej było z widocznością i przymarzanie na krzesełku, ale liczy się trasa i jazda. Południowa strona chopoka na ten moment jest nic nie warta gdyż nie ma tam infrastruktury oprócz starych orczyków i 1 krzesełka, do tego leży tam 3 metry śniegu więc zagrożenie lawinowe jest cały czas bardzo znaczne. W ogóle trudno bylo się przedostać na południową stronę gdyż wymagało to bycia jednym z pierwszych osób rano na stoku bo po 15-30 minutach robiła się ogromna kolejka chętnych do jedynego zaledwie 40 letniego krzesełka 2 osobowego którym można bylo dostac się na Konsky Grun ( 1843 m npm ) i potem dalej orczykiem na szczyt Chopoka. Dodam że przepustowośc tego krzesełka to kosmiczne 900os/h czemu nie trudno się dziwić patrząc na datę konstrukcji. W kolejnym sezonie mają otworzyć funitel Doppelmayr z priehyby na szczyt Chopoka ( co jest już potwierdzone i budowa już jest w trakcie co widać po dźwigu na stoku ) o przepustowości 2400 os/h co wreszcie pozwoli korzystać z całej pólnocnej strony no i dostać się na południe z tym, że tak jak wyżej napisałem wiele rarytasów tam nie będzie. Na mapce chopoka na ich stronie oficjalnej i na liftword oraz na ulotkach z mapą które byly na stoku są informacje, że w kolejnym sezonie na południowej stronie ma być też 8os. gondola 2400os/h Kosodrevina-Chopok. Ale ta druga kolejka jest nie potwierdzona i nie wiadomo do końca czy rzeczywiście uda się ją otworzyć a był by to OGROMNY krok na przód dla tego ośrodka jeśli już za rok udalo by się połaczyc południe z pólnocą. Myśle, że ta druga gondolka to tylko kwestia kasy a więc powinno sie to im udać patrząc ile jeleni przyjeżdza do doliny i zostawia kasę za skipassy. Reasumując wg mnie strasznie przesadzone są te powtarzane zachwyty nad tą stacją. Przykre jest to, że chyba wynikają one z tego że NIGDZIE w Polsce nie ma tak dobrej stacji jak Chopok, z drugiej jednak strony bedąc wiele razy w Austrii ( głównie zillertal ) podobnie jak inni przyzwyczajeni jesteśmy do innego poziomu ośrodka i stąd ten zawód, na ten moment każde porównanie Chopoka do jakiegokolwiek większego ośrodka w Austrii,Włoszech czy Francji jest po prostu żałosne i nie na miejscu. Być może jeśli za rok oddadzą tą gondolkę na południowej stornie wraz z funitelem na północnej to poprawi się wyraźnie ogólna ocena tego ośrodka ale tylko pod warunkiem, że trasy w najwyższych partiach aż po sam szczyt Chopoka będa idealnie przygotowane na całe tabuny narciarzy, no i po drugie jeśli z powodu tych wyciągów zamierzaja bardzo ostro pujśc w reklame na zasadzie, że teraz to już jest na Chopoku " jak w Alpach" to jeśli doprowadzi to do gwałtownego wzrostu ilości narciarzy w porównaniu z tym sezonem i efekt będzie taki, że sytuacja znacznie nie ulegnie zmianie,a gdy pogoda zamknie górną część Chopoka ta cała masa ludzi wyląduje na 2 kanapach i 4 trasach w Zahradkach i wtedy dopiero będzie ból i zgrzytanie zębów. Dopiero za parę lat kiedy zbudują kilka kanap i gondolek + naśnieżanie na południowej stronie ten ośrodek będzie można porównywać z alpejskimi. Trzeba jeszcze wziąść pod uwagę że niemożliwe jest że to przypadek, że na płn stronie leży 60-100 cm śniegu a na południowej 300 cm więc pewnie taka tendencja się powtarza co roku i nie wiem jak oni sobie poradzą z tym zagrożeniem lawinowym w kontekście planowych tam wyciągów. Nie wiadomo też jak wygląda kwestia wrażliwości na wiatr południowej strony, czy też jest tak cieżko z tym ja na północnej. Jeśli są jakieś nieścisłości czy błędy merytoryczne proszę bardziej doświadczonych o zruganie !
    1 punkt
  28. Jako 5-6 latek byłem z rodzicami na nartach na Elbrusie oraz na górze Czegiet. Nie wiem czy coś zostało z infrastruktury, ale mi w pamięci utkwiło jedno - muldy po szyje oraz autokar, który wiózł nas z lotniska do hotelu z którego nic nie było widać, gdyż odgarnięty z drogi śnieg tworzył bandy wysokości autokaru
    1 punkt
  29. Pozdrowienia dla chłopaków z Radomia
    1 punkt
  30. PilskoPobutka 5,wyjazd ok 6Na dolnym parkingu jestem przed 8,karnet 8 godz i jedziemy.Na dole temperatura na małym plusie ale już od Szczawin lekki mrozik.Trasy przygotowane bardzo dobrze oprócz czarnej 7,ratrak widziała może tydzień temu :Na hali Miziowej i wyżej nieżle zawiewa,kopiec hodzi ale juz orczyk z mizowej na Pilsko cały dzień stał.Do godz 11 mało osób i warunki praktycznie się nie zmieniały ale już od południa ludu przybywa temperaturarośnie pogarszają się warunki,ale nie ma tragedi.Około 12.30 wpada Mariusz z kolegami z Radomia i nartujemy wspólniedo 16 :smile:
    1 punkt
  31. http://allegro.pl/narty-k2-obsethed-factory-08-09-179cm-naxo-nx21-m-i2157545056.html "Wiązania są gratis - mają luzy i nadają się do jazdy w puchu lub do naprawy. Problem tych wiązań polega na tym że mają luzy odczuwalne przy przechodzeniu z krawędzi na krawędź."
    1 punkt
  32. Relacja z wczorajszego pięknego słonecznego dnia spędzonego na stokach Łysej Góry w stacji narciarskiej Limanowa-Ski.Na stok dotarłem ok. 9.40. Już na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało przepięknie, wyratrakowne równiutko trasy, bezchmurne niebo, słoneczko, i niewiele osób na stoku. Lekki mróz, w słońcu nieodczuwalny.Przebranie się, do kasy i karnet 6-godzinny (od pierwszego przejścia przez bramkę).Śniegu naturalnego poza trasami wizualnie 50-100cm, praktycznie brak oznak jakiejkolwiek odwilży, wszystko zmrożone. Na trasach 50-110cm ubitej pokrywy.Na szczycie panorama na beskidy,gorce i doskonały widok na tatry.Ale do rzeczy - warunki śniegowe:Na całej długości wszystkich tras bardzo dobre warunki. Śnieg mocno zmrożony, twardy, ale zero lodu. Na FIS zlokalizowałem jeden obszar oblodzony dopiero ok. godz. 15, bez problemu do ominięcia. Jazda na całego.Kolejek przez cały dzień praktycznie brak, ok. godz. 13-14 maksymalny ruch - pełne krzesełka i pełne orczyki (czas oczekiwania do 2 minut).Krzesełka cały czas ustawione do słońca (nieco się przypaliłem, bo ostro grzało).Co do inwestycji, to widać że drgnęło wykańczanie infrastruktury hotelowo-restauracyjnej przy dolnej stacji - zamontowano robiące piękny efekt lustrzane błękitne okna widoczne na zdjęciach. Bardzo fajny widok również z wnętrza przyszłej restauracji. Szczerze polecam wypad, tym bardziej, że już można skorzystać z tańszych karnetów.Poniżej galeria z wczorajszego dnia:Pełna galeria tutaj:http://imageshack.us/g/80/limanowaski1.jpg/
    1 punkt
  33. W tym roku dałem się namówić na rodzinny wyjazd w samo serce Dolomitów ,czyli Alta Badia.Wyjazd rodzinny z uczestnikami,którzy byli tam rok temu i udało im się mnie namówić do odwiedzenia tego miejsca,którego do tej pory z różnych względów unikałem.Argumenty,które mnie przekonały to sprawdzony pensjonat,pewna pogoda-słońce ponoć tutaj świeci ponad 300 dni w roku,a śnieg pada głównie w nocy.Mieszkaliśmy w pięknym,nowoczesnym pensjonacie pomiędzy Corvarą a la Villą,prowadzonym przez przesympatycznego Włocha o imieniu-Ricardo.Niemal w każdym domu działa tutaj pensjonat lub hotel,także z wyborem dla siebie miejsca z odpowiednią ceną nie stanowi problemu.Wybrany pensjonat przez nas nie był tani,ale nie należał do najdroższych,a miał wszystko co umila czas -sauny,jacuzi itp..Codziennie byliśmy wożeni busem do wybranej stacji dolnej,jak również odbierani na sygnał.Była to oczywiście wygoda,która prawie dla mnie zakończyła się brakiem środka transportu powrotnego do kraju:wink:-tak byłem zmęczony nartowaniem,że zapomnialem,ze zostawiłem samochód na parkingu na 7 dni na kilkunasto stopniowym mrozie-co się stało,łatwo się domyśleć.Kupione kable za 30 e w końcu nie były przydatne,j,,,,zagadał:tongue:Pogoda jak w argumentach -lampa,może jeden dzień z chmurami na niebie,które miały przynieśc śnieg:eek:,a tego tutaj niestety brakowało.Jadąc przez Austrię było go bardzo dużo,a tutaj przeciwnie.Widok zielonych łak nie był obcy,jak wyjazd majowy na lodowce:wink:Na trasach dominował głównie sztuczny śnieg,który produkowany był prawie przez cały czas.Trasy przygotowane super,ale od 13 większość popadała juź w ruinę,najgorszy lód.Głównym miejscem startu na trasy Alta Badia i Sellarondy była najczęściej Corvara.Trasy w rejonie Corvary i La Villa należą raczej do łatwych-głównie niebieskie,niektóre trudno było uznać za trasy narciarskie:wink:Alta Badia skupia aż 5 resortów narciarskich i faktycznie każdy może wybrać coś dla siebie odpowiedniego.Teren wokół La Villa i Corvary,Colfosco czy San Casino to raj dla początkujących i średniozaawansowanych narciarzy.Ale są też niespodzianki dla bardziej wytrawnych,choćby legendarna La Risa-wersja czarna i czerwona.Ale z tych niebieskich powinni być zadowoleni wszyscy-to poligon dla carvingu,trasy szerokie,że nawet przy większym zaludnieniu spokojnie można pociągnąć długi skręt.Będąc w Alta Badia trudno nie wybrać się na karuzelę narciarską Sellaronda,ja wybrałem wariant pomarańczowy,o którym czytałem w necie,że czas potrzebny to 6 godzin.Pokonaliśmy w 3 godziny,a moje odczucie,że więcej czasu na wyciagach niż w zjeździe.Ale naprawde warto dla samych widoków i odwiedzenia knajpy Piz Setur i obejrzenia występu pięknych tancerek na stole lub beczkach
    1 punkt
  34. cz IINajbardziej podobały mi się trasy w rejonie Val Gardena i Arabba,oraz malowniczy,kameralny rejon Secedy.To tutaj odgrywa się słynna Gardenissima-czyli najdłuższy super G.Co chwila nowa sceneria ,zachwycające widoki,od których naprawdę kręci się w głowie:wink:.Oczywiście zaliczona trasa Pucharu Świata w konkurencjach szybkościowych czyli Saslong,ale nie na długich zjazdowych deskach.Dla mnie zancznie lepsze wrażenie wywarła długa na 10,5 km trasa z górnej częsci Secendy do Ortisei i uważam,że jest to jeden z najpiekniejszych zjazdów w Alpach trasą przygotowaną,super.A jak mieliśmy już dość języka polskiego i kolejek do wyciągów to start z La Villa przez fajne czerwone trasy do Pedraces/Mała,spokojna mieścina,a tam start miał dwuetapowy wyciąg krzesełkowy z fajną trasą.Sam Pedraces leży u podnóża masywu Sasso Croce,skąd jest przepiękny widok na Dolomity.Jest tutaj piękny kościółek Św.Krzyża,gdzie wpisałem się do Księgi Pielgrzymów Trasa tutaj jest dość długa,przebiega w lesie i zachęca do szybkiej jazdy na krawędzi,można zajeździć się tutaj na śmierć:stupid:,ale żeby nie reanimować narciarzy dba o to fajna knajpa na samej górze,z zaj.... obsługą:laughing:Trasa leży na uboczu głównych tras i panowały tutaj rewelacyjne warunki przez całuy dzień.W związku,że w grupie byli narciarze o różnym stopniu zaawansowania nie starczyło czasu na Kronplatz i marmoladę/ale mam w lodówce:tongue:/.Sam widok tych skalnych grzebieni powala i naprawdę warto to zobaczyć.Ale zachód słońca i ten czerwony kolor gór byłby nawet jedynym argumentem,żeby tu przyjechać zimą czy latem,Ceny w lokalach zróźnicowane,tak jak w wynajmie pensjonatu czy apartamentu ,ale powaliło mnie to,że trzeba płacić za wc w knajpach/większości,nawet jeśli jesteś klientem!/.Ale nie ma co gastronomia jest rewelacja,żarło super,takiej kawy jak tu nigdzie więcej nie piłem.Trunki to jak ,kto lubi-ja polubiłem,choć na początku nie było łatwo:tongue:Rejon super dla rodzin narciarskich,średniozaawansowanych narciarzy i doświadczonych-czyli jednym słowem dla każdego,żal brak śniegu bo widok tych pięknych hal z małymi choinkami zachęcały do jazdy pozatrasowej:wink:Najeździłem się super ,krawędzi nart zjechane,choć cały czas miałem odczucie,że więcej jeźdzę tymi kolejkami niz trasami,Wygląd Tyrolu Południowego od Północnego/domy i miasteczka/ nie różni się znacznie,ale mentalnie bardziej-większy luz :tongue:Wyjazd super udany,a teraz jak mam czas ujeźdzam swoje Dolomity,a może Szwajcarię Kaszubską:wink:-piździ jak w Kieleckim:eek:
    1 punkt
  35. Plose czyli Valle Isarco Kończąc jeszcze wątek Kronplatzu czyli Plan de Corones to tu jest link do mapki z trasami: http://88.198.3.37/kronplatz/kronplatz_plandecorones_panorama.pdf?ccode=en-US Drugi tydzień to jazda w dolinie Isarco czyli głównie w masywie Plose (Monte Telegrafo). To ośrodek u nas mało znany i niewiele osób miało przyjemność tam jeździć. Skąd pomysł na tą miejscówkę? Rok temu byliśmy również tydzien na Kronplatzu i później tydzień w Val Gardena. W Gardenie jest bardzo fajnie i pięknie tylko jak dla mnie stanowczo zbyt dużo ludzi, jakoś mnie to w zeszłym roku zmęczyło i postanowiliśmy powtórzyć Kronplatz i połączyć z jakimś małym ośrodkiem licząc na puste stoki, małą ilość ludzi, kameralną atmosferę i .... oczywiście nieco niższą cenę. I to wszystko znaleźliśmy na Plose. Były jeszcze dwa powody - dolina Isarco zawsze mi sie bardzo podobała, wielokrotnie jadąc nią z przełęczy Brener do Bolzano zachwycałem sie jej urokiem; drugi powód to najdłuższa trasa w Dolomitach - 9 km zjazd z Plose - i to z czarnym oznaczeniem na długości 6,5km - ja bym jej dał mocne czerwone ale może ze względu na tą długośc ma czarne. Z Kronplatzu widać Plose- ten biały masyw w środku fotki: A oto mapka całej Valle Isarco: http://www.dolomitisuperski.com/Eisack/en-US/skimap-valle-isarco-1900EN.html Wyjeżdrzamy rano spod Kronplatzu i jedziemy w dół doliny Pusterii. Gdy już dojeżdrzamy do autostrady skręcamu do miasta Brixen (Bresanone). Niech nas nie zmyli industrialne przedmieście - w środku miasta kryje sie przepiękna średniowieczno-renesansowa starówka - naprawdę robi wrazenie,zwłaszcza oświetlona o zmroku. W mieście jest też spory, nowoczesny aquapark jak ktoś lubi po nartach. Z miasta od razu zaczynamy wspinać się serpentyną na zbocze Plose - na 6 km łapiemy 450 m wysokości i dojeżdrzamy do mieściny St.Andrea znajdującej sie na małym tarasiku tego potęrznego zbocza, stąd jeszcze 2 km w bok i jesteśmy na miejscu - w przysiólku St.Leonard gdzie mieszkamy w 200 letnim domu przycupniętum na stomym zboczy. Z balkonu u stóp mamy Brixen, wydaje sie, że kamieniem można dorzucić wprost w jego stare centrum. Rano w niedzielę ruszamy na Plose, parking i stacja kolejki są o 100 metrów ponad wsią St,Andrea - mamy 3km dojazdu. Widząc parking i malutką stację kolejki z przycupniętymi dwoma niewielkimi knajpkami czuję sie po wrażeniach z infrastruktury Kronplatzu jak zawodnik, który wczoraj grał w lidze mistrzów a teraz musi zagrać w II lidze. Parking to klepisko jak u nas ale optymizmem napawa jego niewielki rozmiar. Szybko humor poprawia widok ludzi zjeżdrzających z góry pod samą stacje na nartach oraz zerowa kolejka po karnety. Szybko wsiadamy w gondolę, która w 11 minut przenosi nas o 1000 metrów wyżej, na 2000 tys m npm ponad granicę lasu. Wychodzimy, stajemy i szczęka opada - widok naprawdę rewelacyjny, jeden z najlepszych jakie widziałem z nartami na nogach. Poza gondolą na Plose są już tylko krzesła - wszystkie długie - jest ich 7 ale tylko 2 to nowoczesne i wypinane, pozostałe 5 to stare rzęchy ale za to ustawione dosyć szybko (trzeba sie przyzwyczaić do wsiadania bo mało na to jest czasu). Infrastruktura więc nie zachwyca ale i nie ma dramatu - dochodzą 2 orczyki (jeden na samym dole+ świetne przedszkole narciarskie z 2 taśmami). Ośrodek ma 44 km tras - większośc znajduje się na górze masywu powyżej granicy lasu (1900m ,a że jeżdzi sie na dwóch górach - Plose i Monte Fana (obie koło 2500) i to tylko na ich pd-zach zboczach tak,że ten las jest z rzadka widoczny wieć ja miałem wrażenie jakbym jeżdził na lodowcu. Jest tam naprawdę pięknie i do tego widok postrzępionej grani Dolomitów na wyciągnięcie ręki - jest spektakularnie. Takie dwa widoczki: Co do tras - jest nieco słabiej niż na Kronplatzu jeśli porównywać, trasy są łatwiejsze i jest ich znacznie mniej niemniej każdy tam coś dla siebie znajdzie, jak dla mnie mają tą zaletę, że są długie, choćby wsdpomniana już zjazdówka z Plose którą można jeżdzić w wariancie 9km, 7 km oraz 6,5km, kilka czerwonych tras po 3-4 km i jeszcze jedna czarna slalomówka . Jak dla mnie brakowało bardzo trudnej czarnej ale za to można sobie pośmigac pozatrasowo bo warunki ku temu są wprost wspaniałe a i możliwości wiele. Ludzi jest tam bardzo mało, nieco wiecej w niedziele bo pojawia sie trochę miejscowych. Jazda po zupełnie pustych trasach nie jest tu rzadkością co mi osobiście niezwykle pasowało. Pogodę mieliśmy świetną - wręcz idealną poza jednym dniem z małą mgłą i krótkimi opadami śniegu. Na jeden dzień wyskoczyliśmy na sąsiednią górę Gitcheberg do miejscowości Maranza po przeciwnej stronei doliny Pusterii (25 km). To mały ośrodek - 20 km tras, jedna gondola, 2 krzesła, 2 orczyki - trasy: 1 czarna, 3 czerwone i 2 niebieskie, wszystkie trasy dosyć długie i ciekawe ale jak dla mnie góra na 2 dni, świetny widok z wierzchołka (ponad 2500) - bardzo przestrzenny. A tak wygląda górna częśc Gitchebergu: Czas na małe podsumowanie Plose i Valle Isarco: Zalety: -pięknie i kameralnie -mało ludzi -taniej -dobre przygotowanie tras -długie trasy -możliwośc szybkiego wyskoku do innych pobliskich ośrodkow (Kronplatz,Val Gardena) Wady: -stara infrastruktura -niezbyt dużo tras Chętnie bym wrzucił jakieś fotki ale nie bardzo wiem jak się to czyni
    1 punkt
  36. Zacznę od Kronplatzu bo to był pierwszy tydzień. Mieszkaliśmy w miasteczku St.Vigilio di Marebe a w zasadzie 2 km powyżej w malutkim przysiółku tyrolskim obok trasy. To miasteczko uważam, ża najfajniejsze miejsce do mieszkania przy Kronplatzu, do samej miejscowości schodzą 2 wyciągi - jeden z Kronplatzu a drugi z przeciwległego zbocza z mniejszej góry Piculin, na której są dwie bardzo fajne trasy (2 czarne,czerwona i niebieska i dwie gondole) - zjeżdrzając z Piculina na drugą stronę (uwaga-bardzo trudna czarna trasa, rankiem bywa mocno wylodzona) zjeżdrzamy do Alta Badii skąd w 20 minut skibusem dojedziemy do górnej części doliny i możemy podłączyć się pod jazdę w całym systemie Sella Ronda. Wyciągi w St Vigilio (te schodzące z Kronplatzu i z Piculina) są połączone płaskim wyciągiem przechodzącym ponad całym miasteczkiem i spinającym to w jeden system. Pierwszy dzień rozpoczął sie od jazdy w puchu bo noca zdrowo popadało, najpierw na slalomce, która na mocno stromych trasach w puchu jeszcze dawała radę ale na średnio stromych z nawianymi miejscami bywała nerwowa, zmieniłem ją szybko na Metrona i było dużo lepiej. Po 3 godzinach porannych jazda z dziećmi - 1,5 roczna w nosidle a 5 latka do nauki - tak 4 godziny i później jeszcze samemu na koniec, razem ponad 8 godzin na nartach non stop. I tak sie mordowałem przez tydzień Po tym dniu była już cały czas świetna pogoda ze słońcem i lekkim mrozem, czasem trochę wiało. Jazda wszędzie na Kronplatzu - głównie strona północna gdzie są 2 świetne i dosyć trudne czarne trasy - obie po 5 km - schodzące prawie do Brunico, pomiędzy nimi jest jeszcze fajna czerwona i kilka łączników umożliwiających miksowanie różnych wariantów. Jest też prawie 4 kilometrowa trasa czerwona, bardzo szybka, schodząca do miejscowości Olang, i jazda na przełęczy Furcia ponad San Vigilio gdzie jest czarna trasa slalomowa, na której często trenują miejscowi zawodnicy (z ogromnymi sukcesami jak wiadomo z PŚ). Na górze są też krótsze 1-2 km trasy czerwono niebieskie bardzo szerokie schodzące do krótszych krzeseł i gondolek na których można nieźle pojeździć na krawędzi bo stok jest perfekcyjnie przygotowany a jazda wysiko więc trasy nie ulegają degradacji w czasie. Cały wierzchołek Kronplatzu powyżej lasu jest wyratrakowany więc pomiędzy trasami można przejeżdrzać również wpoprzek i szybko zmieniać wyciągi. Można też przechodzić po wierzchołku na który wychodzi 7 wyciągów i przejście na przeciwległy stok do do 100metrów po płaskim. Można też fajnie pojeździć z dziećmi bo jest kilka ciekawych i długich tras niebieskich świetnych do nauki - wiem bo dwie córki tam nauczyłem jeździć. Zapomniałem o niezłej panoramie na całe Dolomity ze szczytu. Ośrodek jest bardzo nowoczesny, szybkie gondole i krzesła, wszystko bardzo przemyślane i skomunikowane, przygotowanie tras perfekcyjne - z lepszym się nigdzie nie spotkałem. Wada to niewielkie możliwości jazdy pozatrasowej. Zaskoczyła mnie niewielka ilośc ludzi jak na luty, było ich mniej niż w połowie stycznia zeszłego roku - czyżby skutki kryzysu? Bardzo mało Polaków. Byłem tam już drugi raz i pewnie jeszcze się wybiorę.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...