Gdybyś ten program oglądał uważnie, to zwróciłbyś uwagę na kartkę ze szkicem sytuacyjnym, która mignęła przez moment na ekranie.
Gdybyś w tym momencie zatrzymał odtwarzanie, to zauważyłbyś, że jechali całkiem innymi torami, nikt nikogo nie doganiał, a zderzyli się praktycznie czołowo! (bo ten fakt zdaje się także umknął Twojej uwadze)
Ponadto zwracam uwagę, że jeśli ktoś jedzie techniką karwingową, to nie jest w stanie w ułamkach sekund przejść z krawędzi na krawędź i zmienić tor jazdy, tak jak ktoś jadący krótkim skrętem techniką klasyczną. Więc twierdzenie, że Pan Sławek mógł uniknąć wypadku, jest mocno nieuzasadnione.
Ja w pierwszej chwili myślałem tak samo jak Ty i w pierwszych swoich komentarzach dałem temu wyraz.
Ale po kilkukrotnym odtworzeniu tego programu, po przestudiowaniu szkicu oraz pokazanego zdjęcia z miejsca wypadku, zmieniłem zdanie.
Zresztą fakt, że przybili na miejsce karabinierzy też nie byli w stanie ustalić kto ponosi winę za ten wypadek, chyba o czymś świadczy!
Tym bardziej więc może budzić wątpliwości, że jakiś sędzia który nie widział miejsca wypadku, zapewne nigdy nie był w Alpach i być może nawet w ogóle nie jeździ na nartach, nie miał żadnych wątpliwości, kto był winnym tej kolizji.
Więc proponuję, żebyś na spokojnie ten film przejrzał kilka razy i wczuł się w rolę, jakbyś sam na miejscu Pana Sławka jechał techniką karwingową i nagle tuż przed sobą zobaczył jadącego z przeciwka drugiego narciarza.