Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. lokiec3

    lokiec3

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 630


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Mario

    Mario

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      751


  4. tadek49

    tadek49

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      203


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.11.2012 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tekst zostanie zamieszczony na trzech forach, na których pisuję w niezmienionej formie. 1. Opis ośrodka. Postaram się obiektywnie bez uwzględniania panujących warunków. Lodowiec faktycznie nie jest mały. Tras jest dużo o różnym stopniu trudności i są całkiem fajne. Biorąc pod uwagę jazdę rodzinną to trasy 9, 9a. 11, 11a i ta, która najbardziej pasowała pod kątem jazdy i postępów Janka to trasa 12. Trasy 4, 5, ostrzejsze, trasa 3 częściowo rodzinna, końcówka dość stroma. Otwarty w piątek został zjazd nr 2 do Sommerbergalm. Jest ciekawy nie powiem bo zróżnicowany, ale to nie koniecznie musi być zaletą. Infrastruktura: no cóż jakie są przeszkody żeby ją wymienić ja nie wiem. Skoro na takim Stubai można postawić krzesła na lodzie, czemu tu nie ?? Tym bardziej, że trzy krzesła tam są - stare i wolne, które wymienić to chyba nie byłby zbyt duży problem. To jest chyba największa porażka. Najciekawsze trasy obsługiwane przez "storczyki" (tak sobie je nazwał Jaś a ja nie wyprowadzam go z błędu bo jest zabawnie :lol: ). Dla mnie jest to duży dyskomfort bo z dzieckiem 130cm/20kg na jednej kotwicy to straszna męczarnia. A wyprzęganie się z tego cuda wymaga trochę ćwiczenia, doświadczenia i oczywiście wywrotek. Pod tym względem to jest najsłabszy lodowiec z tych na których byłem. Brak na drugim piętrze oślej łąki dla dzieci. A jeszcze jedno. Zabezpieczenie tras. Wg mnie odcinki gdzie szeroka trasa skręca o 90 stopni nad urwiskiem i przechodzi w wąską półkę nad tymże urwiskiem powinny być zabezpieczone siatką. Podczas naszego pobytu jeden gostek wyleciał prosto na skały. Nawet do heli nie mieli go jak wrzucić nad tym urwiskiem. Miał przejażdżkę podwieszony na linie . 2. Warunki na trasach, pogoda. No cóż na zdjęciach wygląda to fajnie. W zasadzie z małymi półdniowymi przerwami było słonecznie. Niekiedy chmury śniegowe utrudniały widoczność. Temperatura kilka stopni poniżej zera Sytuacja zmieniała się dynamicznie bo najzwyczajniej w świecie wiało mocno i często. Takie głaskanie tras przez wiaterek powodowało piękne wylodzenia nawet na płaskich odcinkach. Więc warunki śniegowe na trasach nie były raczej dla takich co chcieliby się uczyć tam jeździć. Do tego trzeba dodać bardzo duży tłok na trasach i półgodzinne kolejki do orczyków i czujemy się jak w Białce w lutym. W Sobotę ostatni zjazd do Sommerberg to dla ojca ośmiolatka było ciężkie przeżycie. Godzina 13 - jeszcze nie tak późno przecież. Na stromych i wąskich odcinkach kopce po kolana na przemian z lodem, ale to był dla nas problem żaden. Jasiowi się nawet podobało bo mógł podskakiwać. Problemem była ilość ludzi. Jak drzew w lesie - nie przesadzam. Tylko te drzewa się jeszcze przemieszczają w bliżej niesprecyzowanych kierunkach . Czasami to i metr przestrzeni musiał wystarczyć na wykonanie manewru. Jak się zatrzymaliśmy z brzegu na odpoczynek to nie było jak ruszyć - dosłownie. Nie można było sobie znaleźć kawałka przestrzeni na pierwsze dwa skręty. W Alpach czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem. 3. Jazda na nartach. W porównaniu z ubiegłoroczną inauguracją na Picku, tośmy się najeździli dużo mniej - pomimo tego, że Jaś wtedy nie był tak objeżdżony. Trochę poćwiczyliśmy. Najważniejsze, że Jaś obył się z trudnymi warunkami i niesprzyjającą pogodą. Ci co byli to znają dobrze lewą stronę dojazdu nr 3 do Fernerhaus na 2660 m. Jest tam szeroko, ale i dość stromo. Piątek. Było wylodzone na gładziutko, nic tylko łyżwy brać. Pojechaliśmy tam z Jasiem, bo prawą stroną masa ludzi jeździła. Dojechaliśmy do przełamania i tak sobie myślę, że będzie bida. Jakież moje zdziwienie było jak ruszył za mną bez żadnych obaw i spokojnie po lodowisku zjechaliśmy na dół. Na stromym jeszcze płuży. Na płaskim po trzech dniach ciągłego powtarzania na dwa pyski jedzie skrętem równoległym. Jeszcze rozstaw szeroki, ale jak zobaczył film to stwierdził, że będzie się poprawiał. Widzę, że teraz większość czerwonych zjedzie bez problemu. jednak doskonalić umiejętności dalej musi na niebieskich lub łagodniejszych czerwonych. I to by było na tyle. Tym co przebrnęli przez tekst dziękuję i pozdrawiam.
    8 punktów
  2. Żeby tylko zawał... Cytat z innego forum: niko130 wnuczka pisze: witam, jestem wnuczką użytkownika NIKO 130. Wiem, jak wiele czasu i serca wkładał on w dyskusje z Wami. Forum było istotną rzeczą w Jego życiu. Chciałam Was poinformować, iż 3 tygodnie temu mój dziadek miał zawał serca w trakcie jazdy konnej. Obecnie jest w śpiączce, ma duże obrażenia mózgu z powodu niedotlenienia, jest podłączony do respiratora. Możemy jedynie liczyć na cud. Jeżeli ktoś jeszcze wierzy oprócz mnie, że może się zdarzyć cud, to wspierajcie nas, proszę... Kochał to co robił, każdym szczegółem dotyczącym narciarstwa dzielił się z Wami, bezinteresownie pomagał, nauczał. On nie może tak po prostu odejść. Zjednoczmy się proszę i może taką siłą przezwycięży chorobę. Pozdrawiam, wnuczka Paulina
    3 punkty
  3. niestety zdjęcia zostały usunięte z hostingu, ale dostępne są w galerii skionline http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?do=member&imageuser=7641
    2 punkty
  4. niestety zdjęcia zostały usunięte z hostingu, ale dostępne są w galerii skionline http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?do=member&imageuser=7641
    2 punkty
  5. Może za wiele oczekiwałem,bo faktycznie już sama modernizacja czarnej trasy robi wrażenie! : Niecierpliwie czekam na otwarcie sezonu! To jeszcze trochę widoków... Zaledwie ok. 100m powyżej dolnej stacji orczyka na Solisku możemy zobaczyć Tatry Na koniec Babia w chmurach
    2 punkty
  6. Dębowiec prawie gotowy :smile:
    2 punkty
  7. Sypnęło,więc wątek trza zacząć! Dębowiec Tak się jakoś złożyło,że jak zbliżała się moja rocznica,pogoda niespodziewanie zaczęła się klarować.Czyżby prezent na urodziny?Pierwszego większego opadu spodziewałem się w nocy z soboty na niedzielę i tak też się stało.Niestety śniegu było za mało,ale zrobiłem sobie wycieczkę po okolicy.Sama Przełęcz Przegibek wyglądała nawet całkiem smakowicie... Po krótkiej przerwie już w poniedziałek znów dowaliło śniegu,a w nocy pojawił się nawet przymrozek - tego przegapić nie mogłem! Sprzęt przejrzałem i przygotowałem jeszcze wieczorem,straty czasu z powodu poszukiwań czegokolwiek nie wchodziły w rachubę.Niestety praca mocno ogranicza,więc jedyna możliwość to wczesny poranny wypad z buta na Szyndzielnię.Pobudka 5.30,szybka konsumpcja,narty,buty na plery,kijki w dłoń i jazda do auta.Powoli się rozjaśnia,powinienem dojechać na miejsce w sam raz.Tak też się dzieje i już chwilę po szóstej ruszam na szlak. Pierwsze widoki niestety nie są optymistyczne,śniegu jak na lekarstwo,w lesie już nieco lepiej - gdzieniegdzie wystaje śnieg!Po drodze mijam też kilku ludzi zmierzających do pracy,wszyscy jakoś tak dziwnie się zachowywali,jakby chcieli się upewnić,że już nie śpią... :tongue: Poranek zapowiada się ładnie,powoli wstaje słońce. Już chwilę po wejściu do lasu orientuję się,że nie tylko ja mam problemy z głową,ktoś mnie uprzedził! Plan zakładał wyjść na Szyndzielnię i zjechać jak najszybciej,lub choć wyjść jak najwyżej,np. do Sahary,która niestety nie wyglądała na specjalnie naśnieżoną. Dość sprawnie podążam do góry i obserwuję jak na każdym kroku jesień walczy z zimą i niestety im wyżej,tym bardziej przeważa ta pierwsza.Śniegu coraz mniej i do tego nie widać śladów przymrozku... Decyduję się zaprzestać wspinaczki,niżej było lepiej.Rozpakowuję sprzęt,robię przymiarki i oczywiście fotki. Czas ruszać.Kombinuję boczkami,to środkiem szlaku,ale niestety nigdzie nie jest dobrze.Jechać się da bez większych strat,ale trzeba bardzo uważać.Na szczęście im niżej tym lepiej,a do tego zabrałem narty,których specjalnie nie żal... Tu i ówdzie bywa nawet całkiem fajnie,ale jazda polega na uważnym wybieraniu kierunku jazdy. Jak na ironie,najlepszym do jazdy i całkowicie bezstresowym okazuję się ostatni mocno oblodzony odcinek drogi/chodnika prowadzący do parkingu,tutaj sobie nawet mocniej pokręciłem. :stupid: Na koniec spojrzenie na ośnieżone góry (szkoda,że muszę się spieszyć do pracy). Acha!Na koniec nowa inwestycja na Dębowcu,o której pewnie jeszcze niewielu słyszało... :tongue:
    1 punkt
  8. Ja tam biorę wzór z zawodowców... :wink: [video=vimeo;18815657]
    1 punkt
  9. Byłem w Szpindlu w ostatnim tygodniu stycznia tego roku. Karnet 6-dniowy nie jest imienny. Sezon zimowy w Szpindlu zaczyna się wcześnie, nawet w końcu listopada jeśli warunki sprzyjają. Naśnieżanie też mają wydajne. Przed samymi świętami należy się liczyć z możliwością sporych kolejek. Zaglądaj na stronę podaną przez janek57, jest też w wersji polskiej i podaje dużo aktualności, w tym widok z kamerek na żywo. O ile nie będzie jakich anomalii w pogodzie to wybór bardzo dobry.
    1 punkt
  10. Osobiście z racji miejsca zamieszkania do Czech na narty się nie wybieram. Bliżej mam na Słowację ,ale z racji braku samochodu to na narty jeżdżę w Polsce do Szczyrku, Wisły, Ustronia czyli Beskid Ślaski. Jak dalej to w Alpy. Znalazłem stronę o O.N. w czeskich Karkonoszach.http://www.skiareal.cz/defaultpl.aspx
    1 punkt
  11. Dębowiec - najnowsze zdjęcia z postępu prac na stoku. Chyba im się śpieszy, bo pracowali w niedzielę!
    1 punkt
  12. ja również jesienią, przed sezonem narciarskim odpalam rower stacjonarny
    1 punkt
  13. Miedzynarodowa Federacja Narciarska nie zgodziła się na wzięcie udziału Lindsey w Zawodach Pucharu świata dla mężczyzn za http://www.rp.pl/artykul/12,948688-Lindsey-Vonn-nie-wystartuje-z-mezczyznami.html
    1 punkt
  14. Dla mnie siedzący tryb życia + poprzedni sezon (5 dni siedzenia na ..... - weekend bardziej intensywny na stoku) odbiły się negatywnie na prawym kolanie. Żadne żele, maści, cuda rozgrzewające, opaski, ściągacze - nic nie pomagało - nawet naświetlanie lampą na podczerwień - nic już nie dawało rady:frown:: W końcu - eureka - zapomniany rower stacjonarny! - na początku tak ok. 30 minut. Teraz staram się kręcić tak po 50-60 minut, najważniejsze - żeby kręcić systematycznie:smile: Nie chcę chwalić, żeby nie zapeszać, ale w porównaniu z tym, jak jeszcze niedawno rwało te kolano - jest progress:smile: (a przy okazji można nadrobić w czytaniu wszelkie zaległości:wink:) Czy to wystarczy - nie wiem, ale na pewno jest lepiej - przed rowerem próbowałem jeszcze robić przysiady, ale zamiast wzmocnić, to pogorszyłem sobie sprawę (ale przy zdrowych kolanach myślę, że jak najbardziej wskazane:wink:). Co jeszcze - cięzko powiedzieć - najważniejsze, żeby się nie zasiedzieć i ogólnie - ruszać się:smile:
    1 punkt
  15. Najlepiej całe to zamieszanie Bode skomentował: że Lindsey jest po rozwodzie i jest singielką i że generalnie chce się jej chłopa, a taki start daje potencjalną okazję do zaspokojenia ch...:stupid:
    1 punkt
  16. Dziś wybrałem się sprawdzić co tam na Pilsku słychać,tyle wieści się naczytałem... Zacznijmy od początku.Ruszyłem wzdłuż czerwonej trasy z Polany Strugi na Halę Szczawiny.Od parkingu do owej Polany Strugi ponoć miała być zrobiona jakaś taśma podwożąca narciarzy - nic takiego nie ma... : Obszedłem dookoła i oprócz mnóstwa błota nic nie znalazłem. Dalej ruszyłem na Szczawiny,trasa nic się tu nie zmieniła,ale... Ale powyżej Szczawin widać zmiany: Oto czarna trasa z bliska: Doszedłem na Miziową,ale na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło.Odpoczęliśmy z kolegą i ruszyliśmy na Pilsko - tam bez zmian.Dopiero schodząc w dół napotykam tuż poniżej schroniska zbiorniczek dla armatek na Miziowej: Dalej zbieraliśmy grzyby,które ciągle licznie występują w Beskidach,ale to nie koniec nowości!Oto trasa z Soliska do Kamiennej: A to z drugiej strony,gdzie trasy nie było: Będzie teraz szerooooko,przynajmniej na dole. : Trasy też zostały wyrównane. O Jontku nie piszę,to pokazał JC.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...