Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. luce

    luce

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      74


  4. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 394


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 16.12.2012 w Odpowiedzi

  1. Świętokrzyskie w Deszczu Wczoraj wieczorem, mimo padającego deszczu - decyzja mogła być jedna. Wyjazd na narty. Cel - Tumlin. Po drodze strugi deszczu i temperatura 2 powyżej zera. Na miejscu jestem ok 17.30 Pada. Oprócz tego, że pada jest delikatna mgła. Mimo wszystko stok bardzo dobrze przygotowany i nie jest tak miękko jakby się mogło wydawać. Jazda dosyć szybka po prawie pustym stoku. Po 10 zjazdach, suszenie przy kominku (Maciek, kojarzy Ci się to z czymś?), bardzo dobra pizza w karczmie na dole stoku i dalsza jazda. Opady już niewielkie na szczęście. Jazda zaczyna być przyjemna. Pusto, szeroko - w sam raz na narciarski trening. W drodze powrotnej, ok 22 temperatura +1. Odwilż. Pisząc powyższego posta zaglądam za okno. Kałuże i zero oznak porannego mrozu. Śniadanie zjedzone... ...pora zbierać sprzęt (nart wodnych nie mam :wink: ) i obrać jakiś kierunek...
    6 punktów
  2. Bodzentyn w czasie odwilży Decyzja zapadła szybka - dzisiaj, w drugim dniu odwilży jadę do Bodzentyna. Stok został otworzony wczoraj. Temperatura jaką wskazuje auto po drodze +5. Na szczęście nie pada. Na miejsce przybywam ok godziny 12. "Baba Jaga" jest jedynym Ośrodkiem w świętokrzyskim, w którym kupuje się karty papierowe, które przy każdym wjeździe są dziurkowane :smile: Cena jednego przejazdu - 3 zł. Pierwsze spojrzenie na ten ponad 700m stok i jest nieźle. Równo...pusto... Oprócz ekipy z jaką przyjechałem...jeden, jedyny narciarz... Inwestycja jaką się chwalono przed Sezonem niestety - to stary, podwójny orczyk, który nie jest jeszcze uruchomiony. Wygląda to żałośnie...tym bardziej, że nawet jeśli byłyby wyśmienite warunki - zwiększona znacznie przepustowość nie będzie korzystna dla narciarzy na tej wąskiej Górce. Więc, zadam pytanie retoryczne - po co? Z bliska, w górnej partii, takie widoki... Niestety nie wygląda to dobrze... Mało śniegu, miejscami bez. O dziwo, jeździ się fajnie. W miarę wyratrakowane, powierzchnia trzyma pod nartą...jest ok. Po kilku zjazdach nie żałuję, że przyjechałem. 10 zjazdów, połowa treningu - herbatka w karczmie, pyszna szarlotka...i kolejne szusy. ...niestety pogarsza się pogoda i zaczyna padać drobny deszczyk :frown:: Dojeżdżam karnet i zbieram się do domu. Podsumowując - mimo wszystko, zadowolony. Kilkanaście zjazdów po w miarę ok powierzchni..."puściło" dopiero po przerwie i to tylko w dolnym fragmencie trasy. W drodze powrotnej auto notuje temperaturę +3... ...oby w nocy przymroziło i oby odwilż się skończyła - jeśli to się nie stanie, stok w Bodzentynie nie przetrzyma kolejnego dnia. z narciarskim pozdrowieniem, ze świętokrzyskiego marboru
    5 punktów
  3. Nowa Osada No to sezon rozpoczęty Decyzja podła na nową osadę po pozytywnej recenzji Johnego no i stok fajny na pierwsze zjazdy w sezonie. Przyjazd w okolicy 8.30, parkowanie bez problemu. Karnet 40pln na 2h no i jazda. Tutaj taka uwaga, na nowej osadzie nie można za karnety płacić kartą, co mnie trochę zaskoczyło, na szczęście udało się wyskrobać trochę gotówki. Niestety parę osób odeszło z pod okienka z kwitkiem;/ Tym bardziej że bankomat przy wyciągu nie działał:eek: Do rzeczy: Trasa przygotowana bardzo dobrze jak na warunki atmosferyczne panujące, oceniam na 4+, tylko miejscami wychodziło błoto. W miarę upływu czasu niestety takich miejsc przybywało. Do 10 jazda bez kolejki, po 10 trzeba było odstać w kolejce, ale nie więcej niż 5 min. Podsumowując wypad bardzo udany, trasa mimo odwilży przygotowana dobrze. Względny luz na stoku. pozdrawiam Luce
    5 punktów
  4. O Jaworzynie Krynickiej już było, ale dodam, że nie spodziewałem sie tylu ludzi w piatek na otwarciu. Stok przygotowany dość dobrze. W sobotę i niedzielę zaliczyłem Słotwiny. Tam, jak zwykle, stok przygotowany bardzo dobrze. Ludzi nie było zbyt wiele więc mozna było sobie posmigać. W sobotę padał śnieg i trochę wiało. W niedzielę przeszkadzać mogła trochę mgła, ale gdzieś koło godz. 10 zaczęło nieśmiało wychodzić słoneczko. rano było na minusie a jak kończyłem jazdę o 13, było + 1,5 stopnia. Przez sobotę i w nocy z soboty na niedzielę, w Krynicy spadło z 15 cm śniegu. To poprawiło warunki. Reasumując, 3 dniowy wypad na początek sezonu zaliczam jako udany. Stoki dobrze przygotowane, ludzi niezbyt dużo. Sama Krynica już przystrojona i w zimowej atmosferze, śniegu jakieś 25-30 cm. W knajpach pustki!!!! Aha, jako ciekawostkę podaję , że w miejscu gdzie kiedyś był camping Czarny Potok, uruchomiono już kompleks hotelowo-konferencyjno-wypoczynkowy. Dla zainteresowanych podaję że pobyt psa lub kota kosztuje 150 zł doba! Ceny pokoi sprawdżcie sobie sami. Za apartamenty jakiś idiota administrator wystawił ceny w dolarach + dopłata w złotówkach!!!!! Kurnia, czyzby POwrót do prl-u ( przepraszam, ale nie mogę napisać z duzych liter, po prostu nie mogę!) Czas zweryfikuje chyba te ceny, żądania i oczekiwania! W hotelu Prezydent już spuszczono z tonu!
    4 punkty
  5. Austria i Włochy: od 10 zł za km przejechanej nartostrady, Francja i Szwajcaria - od ok 20 zł. Słowacja - od ok. 45 zł. Szusowanie w Polsce lub Czechach wychodzi najdrożej - to od 70 zł, jeśli wziąć pod uwagę koszt narciarskich wakacji i długość dostępnych za te pieniądze tras. Czy tak jest naprawdę? Na narty w Tatry, Karkonosze czy w Alpy? — takie pytanie często zadają sobie miłośnicy bialego szaleństwa przed każdą zimą. Travelplanet.pl przeliczył, gdzie zimowe wakacje wypadną najtaniej. Jednak oprócz kalulowania cen pobytu, przejazdu i karnetów, przy tych rachunkach wzięto pewien istotny dla każdego prawdziwego narciarza przelicznik. Ile kilometrów nartostrad mogę przejechać za wydane pieniądze. Jak wynika z analizy Travelplanet.pl. Alpy są drogie, ale tylko nominalnie. Kwoty wydane na tygodniowy wypad dwóch osób do Austrii Francji czy Włoch z podobnym pobytem w w Polsce, Czechach czy Słowacji są zdecydowanie wyższe. Na Austrię trzeba zarezerwować przynajmniej 4500 — 5000 zł, w Beskidach czy Tatrach pojeździmy już za ok 3000 zł. Jednak kwintesencją każdego wyjazdu na narty lub deskę jest szusowanie. Tydzień „rzeźbienia" tego samego stoku może wyglądać zniechęcająco, stąd w naszym porównaniu nie ma np. Zakopanego (nieiwelka długość nartostrad, konieczność kupowania osobnych karnetów na poszczególne masywy), Harrachova, niewielkich słowackich kurortów oraz miniaturowych alpejskich stacji (choć te, jak np. w Karyntii, oferują jeden wspólny karnet na cały Land i ofertę ski safari). Z prostego podzielenia kosztów zimowych wakacji przez dostępną długość nartostrad może wynikać że najlepiej pojechać w Dolomity, gdzie 1 km trasy "kosztuje" tylko 2 zł. Żaden jednak narciarz nie jest w stanie przejechać 1220 km w tydzień, podobnie zresztą jak w austriackim Skiwelt Amade (860 km tras), szwajcarskich Czterech Dolinach (450 km), francuskich Trzech Dolinach (600 km) czy wreszcie francusko szwajcarskich Bramach Słońca (650 km) Zakładając, że dobry narciarz jest w stanie przejechać na deskach ok 300 km w tydzień to i tak przy takim mianowniku naszej matematycznej operacji wyniki okazują się wymowne. Najdrożej szusuje się w Czechach (Szpindlerowy Młyn) i w Polsce (Szczyrk). Porównywalne ceny hoteli przy zasadniczo niższych cenach karnetów i kosztach dojazdu powodują, że ogólna kwota na narciarskie wakacje jest dużo niższa niż w krajach alpejskich. Na narty w polskie czy czeskie góry jedziemy krótko, karnety nie są poważną pozycją w budżecie ale... przez tydzień jeździmy po ok 20 km nartostrad. Dobry narciarz przejedzie je w jeden dzień, i to dwa razy... Z przyjętej metodologii liczenia ile naprawdę płacimy za jazdę na nartach czy desce wychodzi, że kilometr przejechanej nartostrady kosztuje ok 70 — 80 zł. Wypad na Słowację, paradoksalni mimo obowiązującego w tym karju euro, może obniżyć ten koszt do 46 zł (Jasna). A w Alpach? Tu koszt spada radykalnie, nawet do ok. 10 zł za km nartostrady zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na Włochy (Val di Fassa) i Austrię (Gasteinertal). Ale i koszty nawet w tak słynnych ośrodkach jak austriackie Soelden czy włoska Madonna di Campiglio (18 zł) nie są ułamkiem tego, co trzeba zapłacić w czeskich czy polskich kurortach. Co ciekawe, nawet uważane za wyjątkowo drogie kraje na narty jak Francja czy Szwajcaria okazują się przy zaproponowanym przeliczniku przeszło trzykrotnie tańsze. Problemem może być -zwłaszcza dla narciarzy z północy czy wschodu Polski — duża odległość, którą trzeba pokonać samochodem. Warto wówczas sprawdzić ofertę narciarskich wakacji połączoną z transportem samolotem. Przy kwotach rzędu 1000 - 1500 zł za paliwo, przelot może okazać się atrakcyjną alternatywą, zwłaszcza że wiele ośrodków zapewnia transport z lotniska do hotelu. Za "Austria po Polsku". :smile:
    3 punkty
  6. Nowa Osada - w poszukiwaniu śniegu Już wczoraj wieczorem zaczęło mocno wiać,a w samym Bielsku-B było nawet lekko na plusie,więc dzisiejsze nartowanie trzeba było dobrze przemyśleć.Pierwszy plan zakładał wypad do Brennej na Stary Groń,czemu?Bo nigdy tam nie byłem,bo jest tam nie wysoko i orczyk,a więc wiatr nie będzie przeszkadzał,bo i cenówka wygląda przystępnie,bo pewnie tłoku tam nie będzie,bo sam stok ma całkiem ciekawe nachylenie... Pobudka tradycyjnie 6.00 i niestety nieprzyjemny szok.Nie dość,że wieje,to termometr wskazuję +6st!Szybkie gramolenie,dziś ze sobą zabieram slalomke aby się zakatować. :wink: Mam wątpliwości,czy dziś wyjdzie im ta inauguracja sezonu,ale twardo cisnę na Brenną i już o 7.30 jestem na miejscu.Długo jednak tu nie zabawiłem,odwilż zrobiła swoje: Skoro już tak wcześnie wstawałem i wypaliłem trochu paliwa,to nie mogę wrócić na tarczy!Bez zbędnego ryzyka wybieram jednego z pewniaków - Nowa Osada.Dojechałem tam na tyle szybko,że już o 8.16 wchodzę na wyciąg.Ciemne chmury oraz doświadczenie spowodowały,że kupiłem karnet dwugodzinny.Przynajmniej tutaj są warunki,oto czemu mówię "jeden z pewniaczków": Mimo ciepła stok jest twardy i taki się trzyma do samego końca.Zero przetarć czy minerałów,jeździ się bardzo przyjemnie.Jak na te warunki pogodowe mogę dać tylko 5 w skali do... 5.Jedyny minusik to trochu widocznej gliny po jednym boku,ale trudno narzekać: Niestety dla niektórych nie tylko początek sezonu ale i koniec: Przy okazji dowiedziałem się czemu są opóźnienia w budowie dróg: Pośmigałem i kiedy opuszczałem stok,tak wyglądała kolejka do kolejki: Do tego już przywykłem... Kiedy opuszczałem już teren Nowej Osady,ciągnął tam cały sznureczek samochodów.Pewnie dziś tragedii nie było,ale jak zwykle obłożenie pełne. :wink: Po drodze patrzyłem co tam na Czantorii - stok nie wyglądał tak źle jak ten w Brennej,ale po bokach spore łaty błota.Inne mniejsze stoki widoczne z Nowej Osady stały i raczej prędko nie ruszą.
    2 punkty
  7. W dniu 14 grudnia 2012 roku została "odpalona" na "ful"" jedna z najbardziej klimatycznych stacji narciarskich w "nizinnej" Polsce. Otwarte zostały wszystkie trasy zjazdowe 590m, 470m, 250m i 110m wraz z towarzyszącymi wyciągami. Ośrodek powstał w okolicach dawnego ośrodka działającego w latach 60-tych i 70-tych ( ul. Filtrowa) z chyba jedną z niewielu w Polsce w tamtych czasach "oświetloną trasą"!! wraz z wyciągiem typu "wyrwirączka. Link do stacji http://stacjakazimierz.pl/ Pozdrawiam Kazimierz (sorry takie mam imię!)
    1 punkt
  8. Dzisiaj natomiast był Chopok jaki lubię. Rano słońce, lekki mrozik i świeży snieg na górze. Wyciągi ruszyły tak, ze w końcu z Jasnej na Lukovą można sie było dostać bez ski-alpinizmu, a stamtąd już bez problemu na sam Chopok. Fajny ten funitel. Po południu przyszły chmury i na górze zadymka, ale sie wyjezdzilem. Dzisiejsze widoczki zrekompensowały dwa poprzednie dni. Mało śniegu jeszcze i kamienie czasami wystają ale co tam ! Fotorelacja pózniej, bo padam na pysk, a jeszcze powrót do Polski przede mną. PS. Jak uruchomią ten wagonik co z Jasnej na Prehybę (wyjeżdża do Funitela), to w zasadzie będzie można jeździć przy mocnym wietrze. Dzisiaj po południu od Lukovej w górę wiało że hoho, a na Funitelu nie zrobiło to większego wrażenia.
    1 punkt
  9. Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów z FrancjiW sobotę wieczorkiem dotarliśmy na miejsceCałe Val Thorens zasypane,śniegu pod dostatkiemMoje obawy co do dzisiejszej jazdy zostały rozwine,trasy przygotowane bardzo dobrze Mamy czwarty stopień zagrożenia,tak więć żabojady odszczeliwują i mam nadzieje że jutro całe trzy doliny ruszą Poz.Marcin
    1 punkt
  10. Wypad jednodniowy i 4-5 godzin jazdy kosztuje mnie w Polsce ok 80zł.W porównaniu do Alp w portfelu zostaje mi 2-3 razy więcej pieniędzy dlatego nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem "nie stać mnie na jazdę w Polsce", gdyż stan mojego portfela mówi zupełnie coś innego. :tongue:
    1 punkt
  11. Śliwowica bez psa przewodnika ich tylko ratuje.... Miało być lepiej a było do dupy do kwadratu. Numer jest taki ze Słowacy sprzedają karnety po normalnych cenach, po czym z "Białej puci" nie można sie dostać nigdzie wiecej , tylko na jednej niebieskiej trasce kiblujesz. I tak będzie zawsze jak bedzie wiało (a dzisiaj wiało). Na kij te inwestycje ....nie ma żadnego połączenia na trasy i wyciągi wyżej, co woła o pomstę do nieba. Ja siedze w hotelu przy "Białej Puci", bo miało być bliżej do trasy. Funitel owszem chodził i co z tego jak można go tylko z daleka pooglądać. No zajebisty jest normalnie... Auto zasypało w nocy. Pomyślałem, dobra, to zjedziemy skibusem na Zahradky a tu kolejna dupa , Pan w żółtym kubraczu oświecił mnie, że nie ma takowych, bo jeżdżą dopiero od 20.12. Nawet Słowacy mieli niezły wkurw na stan rzeczy. Przy kasie w Jasnej zadyma w związku z sytuacją . No ale nic, pozostało zapieprzać pod górę na Priehyb'ę centralnie po trasie nr 2, co w moim wieku grozi zawałem lub przecinka *w lesie. Wybrałem przecinkę, żeby dostać sie na czerwoną na Zachradki i nie umrzeć po drodze ( na Zahradkach dwie trasy czerwone i dwa wyciągi otwarte). Tą przecinką kiedyś zjeżdżałem w dół i za cholerę nie pamiętałem jak była długa, ale na szczęście motywacji nam niebrakło. Co ważniejsze to na koniec 7-latka mnie dopingowała! (Jula, tatuś jest DUMNY!!!). Ogólnie dzieciaki nie lubią nudy a sytuacja sprzyjała nowym zachowaniom na nartach, więc dla młodzieży super ( tajemne przejście w lesie ). Dla mnie niestety "3 z dwoma". Jeżeli jutro B4 lub A4 nie ruszą to będzie podobnie. Zobaczymy.... Co do warunków. Wyżej Rictory były niebowzięte, spadło jednak z 20 cm świeżego!
    1 punkt
  12. Myślenice Zarabie.Warunki przyzwoite pomimo początków halnego.Temp.ok2-3 st.Przygotowana jedna trasa przy nowym krześle,przy czym-mam nadzieję ,że jedynie na skutek ograniczeń śniegowych-jej szerokość to ok 60-70% szerokości z ubiegłego sezonu.Na górnym parkingu widoczne ślady wojny nowego operatora stacji z nadleśnictwem w postaci dłużyzny blokującej wjazd na parking.Wwiązku z tym konieczność parkowania na dole przy kolejce 1 osobvowej którą można wjechać na górę.Po południu podobno miały stamtąd też jeżdzić busy.Przy okazji poza zdjęciami przekazuję wydruk narciarskiej aplikacji endomondo.
    1 punkt
  13. Szczyrk otwracie-NĘDZA Jest godzina 13:30 a ja jestem w domu przed kompem. A byłem na starcie sezonu na Skrzycznem!! Rewelacja. Miało być spore sprawozdanie z filmikiem włącznie,bedzie kilka słów. Sam start i delikatne obawy bo ma być ciepło i możliwy(pewny)deszcz. W miarę przebytych kilometrów śniegu coraz mniej. Jak wjechaliśmy do Szczyrku-załamka. Zgnito-zielone trawniki i gdzieniegdzie kupki śniegu(w Sosnowcu zupełnie odwrotnie). Po przybyciu na miejsce miła niespodzianka-kolejek do kasy brak. Ale...widze dwóch gości zmierzających w stronę parkingu z dechami. Podchodze,pytam. -do połowy za free(wszystko zgodnie z planej),wyżej nie da rady bo wieje. Załamka,powrót do fury i ruszamy dalej co by czasu nie tracić. Ostatecznie krótki zjazd w Wiśle (Cieńków-mój pierwszy raz)-tam trasa ładnie przygotowana,4 osobowa kanapa,zero kolejek,zjazd około 3 minut-za krótko(7.50). Chwila zastanowienia,jedziemy dalej szukać. Ostatecznie znowu lądujemy pod Skrzycznem i znowu ta sama bajka. Wieje wiatr,kolejka nie ruszy. Wracać na Cieńków się już odechciało. Czyli moja inauguracja sezonu trwała 3 minuty zjazdu. Lepszy rydz niz nic. :
    1 punkt
  14. Zar 14.12.2012Na parkingu stawilem sie o 9.00, dzien dobry 6zl, ale do tego juz sie przyzwyczailem.Johny pojawil sie razem z polepszeniem warunkow.Rano zrobilo sie troszke kalafiorow, ktore pozniej zniknely.Z racji darmoszki obawialem sie tlumow, ale stalem tam juz w duuuzo wiekszych kolejkach.Ciasno, ale z kazdym zjazdem wjezdzalem pierwszym wagonikiem, ktory podjezdzal.Wagoniki jeszcze nie ruszyly, a na parkingu juz wesolo. Jak dla mnie trasa przygotowana 5/5 W wagoniku maly scisk, ale nie jest zle. Jazda super! Armatki caly czas dosniezaly reszte szeroksci trasy. Znajomy, ktorego Johny musial widziec przed ostatnim zjazdem na gornej stacji Widoki genialne!http://i48.tinypic.com/zyd1js.jpgDroga od Częstochowy tez spokojna.Radze tylko uwazac na czarne fordy mondeo, kazdy na blachach WE, tylne szyby przyciemniane.Nowy nabytek krokodyli moze sporo kosztowac kierowcow.
    1 punkt
  15. ja używam lustrzanek, ale powiem Ci tak: tych co podałeś bym nie kupił lecz wszedł na stronę www.fmx.pl - znajdz tam gogle scotta - dokup u nich szybkę lustro i masz super gogle, ja mam 2 pary- jednej pary używam już przeszło prawie 10 lat:)
    1 punkt
  16. Cześć ponownie :smile:Francuzi spóżnili się jeden dzien z otwarciem 3-dolinOtwarcie planowane było na poniedziałek,ale cały dzień sypało i dowa-liło następne pół metra śniegu.Od wtorku pogoda miodzio,tak więc dziczymy Tasy przygotowane super.ludzi sporo ale na tym akwenie o staniu w kolejkach nie ma mowyOdkryłem chyba nowa pasję :-jazda pozatrasowa,tutaj naprawdę opcji jest multumTak więc moje slalomki,chyba będą grzały miejsce w garażu i czekały na jakomś specjalną okazję Pełna relacja po powrocie do domkuPozd.Marcin
    1 punkt
  17. Wyśpij się, jest środek nocy, jesteś zmęczony, bo bzdury prawisz:cool::
    1 punkt
  18. A widzisz... tu jest kolejny kwiatek, fakt że zjeżdżasz z każdej góry nie może być wyznacznikiem umiejętności, to sobie zapamiętaj. No to nie prowadź ich na płasko tylko delikatnie z krawędzi na krawędź, postaraj się je poczuć, jedziesz w takim momencie wolno masz czas pomyśleć... na prawdę da się i nie będzie to miało wpływu na utratę prędkości, a jak pokombinujesz i wyczujesz o co chodzi to wręcz odwrotnie, prędkości/energii trzeba po prostu poszukać...
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...