Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. JG77

    JG77

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      457


  3. janek57

    janek57

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 699


  4. SławekC

    SławekC

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      30


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.03.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Miałem na myśli te kombajny typu Montana ,zaraz odezwą się głosy ,że wałki ceramiczne zbierają mało krawędzi ale jeszcze zależy kto je obsługuje w praktyce faktem jest ,że zbierają sporo chyba ,że masz zaprzyjaźnionego serwisanta i będzie uważał jak na swoje ,zbierają sporo bo nikt się nie certoli .
    1 punkt
  2. Nie czytasz co napisałem, starczy na kilka lat albo nie starczy, pojedziesz 3 razy do szczyrku na kamory i po jednym takim dniu żeby wyprowadzić krawędź to wiór metalowy sypie się ostro, itd...ect... Jeszcze raz podkreślam nie da się czasowo oszacować na jaki okres starczy krawędzi, ani czasowo, ani ilościowo, podobnie jak z oponami jednemu komplet zimówek starczy na 5 zim, a innemu góra na 2, zależności jest cała masa... Ja pozwolę sobie jeszcze obalić mit robienia nart ręcznie, a na maszynie, bo obiegowa legenda głosi że robienie nart na maszynie je szybciej zużywa... Na jakiej maszynie? Co się kryje pod tym stwierdzeniem? Boczne ostrzenie nart maszynką elektryczną jest o wiele bardziej precyzyjne, szybsze, skuteczniejsze, a przy tym wcale nie jest bardziej inwazyjne.
    1 punkt
  3. Owszem ,widać gołym okiem ale co z tego ,jak już pisałem starcza na kilka lat i wcale nie trzeba serwisować ich rzadko tylko mądrze ,nie dawać zbyt często na maszynę a krawędzie podostrzać nawet często diamentem tzn.utrzymywać je w dobrym stanie jak najdłużej się da bez zasadniczego ostrzenia ,w końcu i to trzeba zrobić i zapewne splanować od czasu do czasu ale trzymając się tych zasad zwlaszcza nie dawanie za każdym razem do ostrzenia maszynowego znacznie można przedłużyć żywot nart cieszyć się nimi kilka lat i o tym właśnie jestem przekonany.Aha jeszcze jedno niech nawet będą miały krawędź jak złotko z czekolady to itak je lubię i dla mnie żadne sklepówki nie umywają się nawet do komórek niech nawet żyją rok ale jaka jazda...
    1 punkt
  4. Marboru .Mój szacunek i uznanie za kondycję i odwagę! Jazda, często w w bardzo trudnych warunkach ,na trudnych, nieznanych trasach, przeważnie samotnie!!! Duży:applause::applause:
    1 punkt
  5. Już mam plan na niedzielę :happy: ...nie usiedzę w domu spokojnie :biggrin:
    1 punkt
  6. Śnieżyca... Dzień 6 - ostatni :-( Niestety ostatni dzień, to najgorsze warunki pogodowe dla narciarza. Mgła, ciepło i intensywne opady śniegu - kolejny raz pogoda na Skionline się sprawdziła...szkoda. O 9 rano zamiar jest ambitny - powtórzyć Sauze D'Oulx. ...mijam ulubioną karczmę - pusta. Wyciągam się na samą górę. Mijam kapliczkę...a tak swoją drogą, ciekawe co to za Święty strzeże z tego miejsca narciarzy? Czerwoną... Dostaję się do Czarnej... I już mnie nie ma w Sansicario. Warunki coraz gorsze. Kręcę się na oślep kilkoma trasami by poddać się i zapragnąć Bombardino. Wracam... 48 pod krzesło 11... Jestem na Szczycie, po stronie Sansicario. Zjeżdżam 21 by skosztować włoskiego trunku. Spędzam tu dosyć sporą chwilę i wyjeżdżam na najbliższe hotelu trasy. Jazda raczej jest walką a nie przyjemnością, choć miejscami tak jakby było widać trochę więcej. Taka jazda daje mi w kość... ...najbardziej drobniutki tnący twarz śnieg. Kapituluję... ...i trafiam z powrotem do karczmy. Tym razem Bruschetta. Ostatni zjazd Vialattelli... Wkładam narty i buty do boksu... I idę na basen się zrelaksować. Jakoś smutno... ...smutno, bo jutro czas wyjeżdżać. Smutno, bo Słońce wyszło...tak jakby chciało mnie pożegnać tutejszymi pięknymi widokami. Podsumowania wyjazdu będzie jeszcze czas. A teraz popatrzę jeszcze chwilkę i zrobię ostatnie fotki. pozdrawiam, jeszcze z Włoch marboru
    1 punkt
  7. W końcu zmobilizowałem się i zmontowałem filmik z Ochodzitej z 10 lutego. Tak było, a może i będzie bo zima ma wrócić. [video=youtube;301_Z6qQavc]
    1 punkt
  8. Zachęcony toczącą się dyskusją wybrałem się w piątek na Ochodzitę i była to moja pierwsza wizyta w tych okolicach. Stok w Koniakowie z perspektywy Złotego Gronia w Istebnej wyglądał bardzo ciekawie. Samochodów na parkingu ok. 30, kolejek przed wyciągiem brak, wietrznie. Jeździłem trasą nr 1, przygotowana bardzo dobrze, bez muld i lodu. Miejscowi racerzy rozstawili nawet kilka bramek i nie narzekali nawet kiedy zrobiło się parę skrętów po ich gigancie. Atmosfera generalnie przyjazna, wyciągowi w porządku, grzecznie podawali orczyki, bez większych przestojów. Około południa uruchomiono drugą nitkę orczyka, aby rozładować niewielką i tak kolejkę. Na stoku pusto, bez problemów można było zjechać całą trasę szybkim gigantowym skrętem bez obaw, że uderzy nas ktoś, kiedy tniemy w poprzek stoku. Narciarze na stoku to głównie turyści, kilka rodzin z dzieciakami. Kilka ostatnich dni spędziłem w Istebnej i prawdę powiedziawszy na Ochodzitej pojeździłem więcej i fajniej, bez kolejek, bez tłoku na stoku. Jeśli w przyszłości miałbym wybierać przyjadę do Koniakowa a nie do Istebnej. PS Baranina a w zasadzie gulasz z baraniny w knajpie jest i kosztuje 12 zł. Z racji tego, że był piątek poprzestałem na napoju izotonicznym w postaci piwa
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...