Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.03.2013 w Odpowiedzi
-
Właśnie wróciłem z Zillertalu (9.03-16.03)Ogarnąłem się po powrocie, więc napiszę parę słów.Wyjazd tegoroczny do doliny rzeki Ziller uważam za mega udany.Pogoda dopisała co najmniej dobrze.Pierwsze trzy dni to lampa i temperatury powyżej zera.Środa trochę zimna i niestety mglista. Zjazd do domu to praktycznie jazda po omacku.Czwartek i piątek warunki po prostu rewelacyjne. Temperatury gruuubo poniżej zera i widoczność lepiej niż dobra. Śnieg w tych dniach to bajka. Jeździło się rewelacyjnie.Zjeździliśmy Arenę w szerz i wzdłuż. We wtorek zaliczyliśmy lodowiec. Pogoda również dopisała.Poraził mnie ogrom tego ośrodka. A trasy przy orczykach to po prostu marzenie każdego narciarza.Zrobiłem kupę materiału filmowego.Zaczynam to ogarniać. Jest tego z 50GB.Głównie z Gopro, ale również trochę ze zwykłej kamerki.Tu mały materiał, który dzisiaj udało mi się zmontować:[video=youtube;mjyQka7s8qY] No i jeszcze parę fotek. Nie wszystkie moje, bo zajmowałem się głównie video:biggrin::wink: Pozdrawiam.11 punktów
-
"Narciarskie ostatki" i "mikro WZF" w Elblągu. Kiedy pod koniec lutego na parkingu w Obertauern odpinałem narty po ostatnim zjeździe, ze smutkiem myślałem, że być może był to rzeczywiście ostatni zjazd w tym sezonie. Ponieważ jednak w tym roku zima - nawet tu, na Pomorzu - nie daje łatwo za wygraną, zwietrzyłem okazję żeby jeszcze poszusować na pomorskich stokach. W sobotę pogoda zapowiadała się wspaniale - wiosenne słoneczko i lekki mrozik. Śniegu po ostatnich opadach jest jeszcze trochę. Rzucam okiem na kamerkę zainstalowaną na Górze Chrobrego w Elblągu. Stok wygląda całkiem przyzwoicie. Warunki na stoku określone jako bardzo dobre. Więcej informacji nie potrzebowałem. Zapakowałem sprzęt do samochodu i w drogę. Pod stokiem na parkingu pustki. Z opłat za parking zrezygnowali. Opłaty za wyciąg też obniżone do 1,5 zł za jeden wjazd. Na stoku jest już kilku narciarzy. Ruszam na górę. Niestety, w rzeczywistości stok wygląda gorzej niż się spodziewałem. Na górze mieszanka "starego" śniegu z minerałami - bez najmniejszych wątpliwości robota Ernesta! Sporo miejsc w różnych odcieniach beżu. Przez krótką chwilę zastanawiam się czy warto było przyjeżdżać. To mają być "bardzo dobre" warunki? To chyba lekkie nieporozumienie. Ja raczej bym je określił jako dostateczne. Ale skoro już jestem to jazda w dół. W sumie nie jest aż tak źle. Choć w miarę upływu czasu tu i ówdzie pojawia się jednak "ciapa". Stok jest przez cały czas nasłoneczniony, temperaturka sykcesywnie się podnosi i na efekty nie trzeba długo czekać. Tym bardziej, że narciarzy trochę przybyło. Ale walczę - góra, dół, góra, dół. [ATTACH=CONFIG]9830[/ATTACH] Zwracam uwagę na pewnego narciarza. Wyróżnia się na stoku nie tylko fajnie skomponowanym strojem ale przede wszystkim techniką jazdy. Uważnie go obserwuję. Sylwetka wydaje mi się jakby znajoma. Twarz ukryta za goglami ale odnoszę wrażenie, że gdzieś już ją widziałem. Czyżby to był ...... Nie, nie. Nie Bode Miller! :stupid: Chociaż .... Postanawiam zagaić. Tak! Nie myliłem się! To Kolega Forumowicz Darek Lewandowski! Niezwykle sympatyczny i wyluzowany Gość. Witamy się. Kojarzy mnie z forum. Wymieniamy uwagi, również krytyczne na temat stoku. Ubolewamy nad "ciężkim losem" narciarzy nizinnych. Krótka pogawędka o nartach. Tak się składa, że i ja i On już na dziś kończymy jazdę. Żegnamy się. Czy będziemy tu następnego dnia? Wszystko zależy od pogody. Ale .... W niedzielę rano długo nie mogłem się zdecydować czy ruszać na narty czy nie. Słoneczko operowało w iście wiosennym wydaniu. Pomyślałem, że stok pewnie nie będzie wyglądał lepiej niż w sobotę. Rzucam okiem na kamerkę. Tu znów wygląda zachęcająco. No i mignęła mi gdzieś charakterystyczna sylwetka narciarza w pomarańczowych spodniach. Jadę! Narciarzy - o dziwo - więcej niż w sobotę. Temperatura już raczej powyżej zera. Widzę, że jest Darek. Śmiga bez wytchnienia. Ale co on wjeżdża na górę to ja zjeźdżam a dół i odwrotnie. Dostrzega mnie w kolejce i czeka na mnie na górze. Dalej śmigamy już razem. Stok zmienia się w oczach. Z każdym następnym zjazdem jest gorszy. Na dole już wyłazi sporo brązu. I mnóstwo ciapy. Są miejsca gdzie jest dużo mokrego ciężkiego śniegu, a zaraz potem lodowe połacie. Nieprzyjemne doznania. Trzeba uważać. Kończą nam się karnety. Uznajemy, że na dziś wystarczy. Jeszcze krótka pogawędka i żegnamy się. W sumie udany dzień. W sympatycznym towarzystwie czas szybko mija. Dzięki Darku! I znów pojawiło się to niemiłe uczucie, że prawdopodobnie był to ostatni zjazd w tym sezonie. A może ..... jednak nie?8 punktów
-
w sobote z Bugim i Aklimem uderzylismy na Pilsko.Bardzo duzy opad, snieg mega puszysty, kopny i malo wyporny.na plaskich fragmentach ciezko bylo sie rozpedzic, bo bardzo hamowal. do tego sporo przewianego sniegu. Pokrywa miejscami od 10cm do ponad 100cm swiezego puchu.Pod spodem stary podklad, zmrozony i twardy, takze praktycznie jechalo sie po tym twardy podlozy, w puchu po pas warunki dosc ciezkie, przed to nie pewne podloze, ktore krylo mnostwo niespodzianek. pare zdjec ode mnie7 punktów
-
Wczoraj byłem, Bieńkula z kamieniami przed wypłaszczeniem, trasa nr1 zamknięta, na niektórych trasach przetarcia, golgota idealna, ogulnie można bardzo fajnie pośmigać bez zbędnego ryzyka poharatania nart ale nie wszędzie. [video=youtube;q7Q36x-4xGA]5 punktów
-
Uzupełnienie, dodatek kilku fotek.) Panorama Gór Świętokrzyskich z Łysą Górą: Widok Górki w Konarach z drogi na Klimontów: Dzisiejsze słoneczko... Imponująca Górna Stacja :laughing: Siatka tu... Siatka tam... ...a na dole przy talerzyku i przy wąwozie potoku - nie ma siatki : Mogę się założyć, że wcześniej, czy później znajdzie się specjalista, który na nartach zjedzie do rzeki. Specjalista Freeridowiec :stupid:5 punktów
-
Dzisiejszy piękny dzień postanowiłem spędzić na stoku narciarskim w województwie świętokrzyskim, na którym jeszcze nie byłem... ...nie byłem ponieważ został otwarty dopiero w zeszłym sezonie, nie byłem dotąd, ponieważ jest oddalony od mojego domu ponad 100km. Konary http://stok-konary.pl/ Słoneczna pogoda skłoniła mnie do wycieczki turystyczno, krajoznawczo, historyczno, narciarskiej. Z domu wyjeżdżam ok godziny 10. Droga wiedzie przez Wierzbicę, Starachowice a potem Góry Świętokrzyskie. Zaczynają się widoczki: W okolicy miejscowości Nowa Słupia pokazuje się Łysa Góra (594m npm) wraz z Radiowo-Telewizyjnym Centrum nadawczym oraz Sanktuarium. Na zdjęciu w tle, za piękną rzeźbioną bramą gospodarstwa agroturystycznego: Już w 1006 roku, za czasów Bolesława Chrobrego powstało tu opactwo benedyktyńskie. Nazwa Święty Krzyż tego miejsca związana jest z relikwią drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus, podarowana w XI w. przez św. Emeryka, syna Stefana I, króla węgierskiego. Znajduje się tu również krypta grobowa kaplicy Oleśnickich z domniemanymi, zmumifikowanymi zwłokami księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. W miejscowości Łagów skręcam w lewo - droga na Opatów, a następnie w Baćkowicach jadę zgodnie ze znakami do miejscowości Ujazd. Tuż za nią znajdują się Konary i cel mojej podróży. Tym czasem jestem już prawie na miejscu... Nieukończony nigdy, monumentalny XVII wieczny Krzyżtopór, zamek Ossolińskich. Robi olbrzymie wrażenie... ...w szczególności brama z charakterystycznym Krzyżem i Toporem: ...ok 3, 4km i jestem na miejscu. Ośrodek narciarski Konary ma kilka parkingów, które można zakwalifikowywać na górne i dolne. Górne znajdują się dalej, dolne niestety nie są zbyt obszerne. Najważniejsze jest to, że prowadzi tu droga z kostki a auto można zostawić w twardym, bez błota miejscu. Dolna stacja dwóch wyciągów talerzykowych mieści się w dolince, w której płynie świętokrzyski potok. Od razu rzuca się w oczy knajpka z tarasem umiejscowionym nad rzeczką. Kieruję się do kasy po karnet. Ceny takie same jak w innych "tutejszych" ośrodkach o tej porze roku. Karnet 3 godzinny 40zł, 2 godzinny 30zł, 1 godzinny 20zł. Przejeżdżam jedną z trzech bramek i jadę w górę. Miejsce to oferuje oświetloną trasę zjazdową o długości 480m, szerokości 60m i różnicy wzniesień 80m. Widok z góry, z piękną świętokrzyską panoramą: Zaczynam jeździć. Trasa widać, że choć łagodna, jest wyprofilowana z nieco stromszą końcówką. Temperatura -1, słoneczko, twardo - jazda jest przyjemna. Można tu poćwiczyć karwingowe skręty. Choć sporo jest narciarzy, to dwa wyciągi, szerokość górki powoduje, że jazda jest komfortowa. Latający Snowboardzista: ...a dla uczących się: widoczna po prawej stronie - "ośla łączka" z wyrwirączką (cena 1zł za wjazd): Trzy godziny mijają szybko. Pod koniec dół zaczyna przypominać łąkę pełną cukru...cóż - wiosna idzie. Mimo tego, że kilka razy przytrzymało nartę czuję się po tym niedzielnym treningu - doskonale. Filmik ze zjazdem, panoramą i widokiem na całą stację: [video=youtube;tAvfJ2n6fPo]http://www.youtube.com/watch?v=tAvfJ2n6fPo&feature=youtu.be Podsumowując... ...to była wyśmienita narciarska wycieczka. Wycieczka, którą każdy może rozszerzyć o bliskie temu miejscu atrakcje turystyczne: Święty Krzyż oraz Zamek Krzyżtopór. Narciarsko - podobny poziom do stoku w Bodzentynie...szkoda tylko, że jest to tak daleko - z pewnością gościłbym tu częściej. Do domu wróciłem bardzo zadowolony z tego dnia. pozdrawiam marboru4 punkty
-
Kubinska boska Hol'a! cz.2. Im dłużej jeżdżę,tym bardziej zaczyna wiać.To mi się nie podoba,ale co ja mogę?Kiedy na zegarze widzę 12.35,stwierdzam,że czas na odpoczynek i grzańca.Uderzam do knajpki na "pośrednim".Nie jestem głodny,choć specjały kuszą zapachami,ale chcę się rozgrzać.Kupuję grzane wino.Co ciekawe,jest czerwone i białe... To wzbudza u mnie niepokój... Biorę czerwone i liczę na coś podobnego do grzańca galicyjskiego... Niestety,ale to coś smakuję jak pogrzany jabol,więc nie specjalnie się angażuje i szybko wolę ruszyć na stok. :tongue: Koszt 1,80 ojro. Koniec gadania i do góry: Ponieważ wieje,coraz częściej jeżdżę na dole,tj.na dolnej części tras: Im bardziej ubywa dnia,tym bardziej trza się pilnować,bo mróz (wiatr) daję czasem w kość! Ostatnie jazdy to pokonywanie trasy z samej góry do dołu. A to już ostatnie ujęcie,dalej już tylko pakowanie... :redface: Pojeździłem na maksa.Zacząłem 8.10 a skończyłem blisko 16!Wcześnie puścili,ale też pozwolili,żebym zjeżdżał.Dopiero ok. 16 wyjeżdżam do domu.Spalona twarz czerwono skóra,wymęczony,ale jakby ciągle mało,w B-B zawitam o 18.00...4 punkty
-
Właśnie wróciłem z Krynicy i opisuję. Wyjechałem w piatek koło 8 rano i jakos do Tarnowa bez problemów dojechałem. W Tarnowie zas, a niech ich władze i słuzby drogowe szlag ognisty trafi, utknąłem na jakieś 1,5 godz, W pewnym momencie udało mi się zjechaś z zablokowanej dwupasmówki i przez jakieś osiedlowe uliczki wyrwałem sie z tego buredlu w kierunku na Tuchów. Droga dość ciężka, wszedzie snieg, snieg. Dojechałem do m. Berest gdzie w firmie Trojan wypozyczyłem Progresory 800 do potestowania. Śniegu było tyle, że na wjeżdzie do posesji firmy Trojan zakopałem sie!!! Jakieś 20 minut trawło moje wygramolenie sie z zaspy i pełen szczęścia pomknąłem prosto do Krynicy. Ale, na jakieś 1,5 km przed m. Krzyżówka ( ok 3 km do Krynicy) utknąłem w korku bo drogę zawiało śniegiem na jakies 1,5 m. Około 1,5 godz czekania aż spychy odblokowały drogę i szczęśliwy gnam do Krynicy. Prosto na Słotwiny. A tam żywego ducha, wszystko stoi! Jaworzyna też stoi, Tylicz stoi. W internecie wyczaiłem że robi Szczawnik, więc ruszyłem na ten stok. Pani w kasie powiedziała że mocno wieje, ale to nie było prawdą, bo...wiało bardzo, bardzo mocno. Po prostu łeb urywało. (Teraz wiem co przeżywają wspinacze wysokogórscy). Stok kompletnie nieprzygotowany. Miejscami lód ( jakieś 20% stoku) a miejscami zaspy dochodzace do metra. Na stoku było moze z 10 hardkorowców którzy tak jak ja próbowali jeżdzić. Jakoś przemęczyłem sie te 1,5 godz. i miałem dość!!!! Powrót do Krynicy, kolacja w Węgierskiej Koronie i spać! Drugiego dnia- Jaworzyna. wiatr już ucichł, opady sniegu zanikły, zapowiadało sie pozytywnie. Zaczynam od godz. 9. Stok równy, gładki. Śnieg taki jakiś wolny, no i jak sie po godzinie okazało miekki. Ale pierwsze zjazdy to miód! Póżniej muldy, miejscami przetarcia do lodu, ale do 15 śmigałem. Dzień udany, wszystkie trasy zaliczone, najczęściej jednak jeżdziłem na głównej, tzn. jedynce. Dzień trzeci to Słotwiny Azoty. Rano minus 15 stopni, ale bezwietrznie i bezchmurnie. Stok gładki jak stół, znacznie bardziej twardy niż wczoraj na Jaworzynie. W tak wspaniałych warunkach pogodowych pojeżdziłem od godz. 9 do 13. Do samej 13 stok był praktycznie bez muld i przetarć, warunki wręcz wymarzone. Póżniej ociepliło się, ale było na minusie. Po prostu ten dzień wynagrodził mi wszystkie niedogodności jakich zaznałem wczesniej. Gdyby zawsze była taka pogoda i tyle sniegu! Coś wspaniałego choć po godz. 12 wyszła jedna chmurka! Wyjazd udany, progresory 800 sprawdzone, ale bez rewalacji, nie kupię ich.3 punkty
-
Szczyrk-Skrzyczne-FIS Witam. Dziś jeździłem z rana na trasie FIS ze Skrzycznego, warunki jak na zdjęciach. Bomba:smile: Warunki bardzo dobre panują na trasie FIS, Dolinach i na części trasy Kaskada(dojazd do Jaworzyny). Nie wiem jak trasy się trzymały po godzinie 10:00 bo już mnie tam nie było ze względu na obowiązki rodzinne. O 9:30 stałem do orczyka na Skrzyczne z 5 minut, wcześniej bez kolejki. Zjazd na dół oczywiście krzesłem, za darmo! Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dnia, szkoda że tej zimy było tak mało tak pięknych i słonecznych dni... Pozdrawiam Maciek3 punkty
-
Pilsko 18 Marca. Byliśmy dziś przygotowani na jazdę od 8 do 20 jednak pani przy kasie zprostowała nasze plany. W tygodniu wszystkie wyciągi łącznie z babą do 16 czynne. Trasy nie wszystkie czynne. Dolna 5 standardowo zamknięta ale da się zjechać(w jednym miejscu należy przeskoczyć malutki strumyczek i na samym końcu ominąć niewielką ilość kamieni). Zielona 4 kompletnie nie przejezdna. Reszta tras to warunki poprostu idealne, twardo. Jazda poza trasami była także jak najbardziej polecana - dało się znaleźć sporo nieprzetartych kawałków. Ludzi malutko maks 30 sekund czekania. Koło południa zaczęło się miejscami pojawiać sporo lodu ale mnei to nie przeszkadzało zbytnio- wole to niż muldy.Niestety wyciąg na samą góre z powodu wiatru zamknięty ale na kopiec można było wjechać. na sam koniec udaliśmy się zbuta na niemal szczyt pilska i śmig na dół przez buczynkę. Nie polecam tej trasy bo więcej podchodzenia niż jazdy.Ktoś pisał że niby na 1 kamienie a to nie prawda bo było super. Po całym dni, 85km przebytych(łącznie z wyciągami),całkowitym braku kolejek i trudnych pogodowych warunkach stwierdziliśmy że do 20 nie dalibyśmy rade ale właściciel na koniec sezonu z powodu zamknietych tras, wyciągów i krótszych godzin funkcjonowania powinien przygotować jakąś promocje.2 punkty
-
18 marca około godziny 13 pojechałem na CZARNY GRON RZYKI - chiałem zakupić karnet w PROMOCJI 4 godz w cenie 2 godzin - czyli 30 zł. Na KASIE duzy NAPIS STUDNIÓWKA -i cena dnia karnet na cały dzień - 1 zł slownie JEDEN ZŁOTY. trasa fajna - ludzi kilka osób .pojezdzilem do godz 15.45. wtedy na trase już ruszyły 2 ratraki. dziekuje za taka fajna promocje. inne zapytanie dlaczegó GORA ZAR mimo super warunków skrociła godz do 18. Dlaczego na GORZE ZAR nie ma przerwy około godz 15, dlaczego czas nie jest wydłuzony do godz 21... byłem tam trzy razy końcem lutego i zamiast trasy narciarskiej zastałem POLE ORNE........2 punkty
-
PILSKO 17 marca na parkingach straszny tlok. wiele aut miało juz opony letnie więc było ciekawie. ludzi mnóstwo. piekne słońce..NA pilsku na samej górze jeden czarny punkt z lodzikem i tam wiele osob miało glebę.W południe wiele osob wykonywalo podejscie na sam szczyt Pilska by zobaczyc TATRY. okolo 12 godz jedna kobieta zjeżdzała zamknieta trasa 5 wzdłuż wyciagu krzesełkowego i podobno wjechła w dzire w tej drodze. Skutery GOPR -u wywiozły ja potem na lądowisko obok Hali Miziowej.nastepnie żółty śmiglowiec -zabrał do Szpitala. Jazda na trasie zamkniętej czy po lesie zawsze niesie dużę ryzyko. Znowu jezdziłem na DARMOWEJ KArcie za promocje piwa TYSKIE.- aczkolwiek nie pije tego piwa.BRAT lubi ten złocisty napój.2 punkty
-
Tak, Darek wspominał, że ostatnio nie zaglądał do nas na forum. Obiecał jednak, że to nadrobi! Śmiga po stokach nie tylko nizinnych. Opowiadał, że był niedawno w Val Gardenie. A zdaje się - jeśli go dobrze zrozumiałem - że ma też jakieś plany majowo-czerwcowe. Na stoku - o czym nie muszę pewnie nikogo przekonywać - prezentował się wyśmienicie pod każdym względem. Bardzo miło sobie ponartowaliśmy nawet jeśli warunki na stoku nie były idealne. Generalnie przesympatyczny Gość i przesympatyczne - jak to określiłem - mikro WZF. Przepraszam za mały OT ale odniosłem wrażenie, że informacje te zainteresowały kilka osób. Pozdrawiam.2 punkty
-
Kubinska boska Hol'a! Odkąd Nurek i Aklim wzięli mnie na Rochace,uwielbiam odkrywać nowe miejsca na Słowacji.Kubinska Hol'a - sporo słyszałem,ale nie miałem pojęcia co to.Za namową Andrzeja zakupiłem grupera (za 50% ceny karnet całodzienny),więc już nie miałem wyjścia,musiałem tam zawitać.Świerzy opad w piątek,doba przerwy,piękny mrozik w nocy i zapowiedzi pogody wskazywały,że to może być przysłowiowy strzał w dziesiątkę! Skoro wszystko tak się dobrze zapowiada,trzeba się perfekcyjnie przygotować.Już wieczorem przygotowałem cały sprzęt,wydruk z grupera i ubezpieczenia.Nawet całe odzienie.Pobudka 5.30,bo jak już jadę gdzieś dalej i zapowiada się bajka,trza to wykorzystać w stu procentach,a nawet więcej niż 100%!Mimo to trochę się gramoliłem,bo dopiero 6.20 wyruszyłem z B-B.Kierunek Korbielów,Namestowo i dalej do Kubińskiej Doliny.Niedziela rano to totalnie puste drogi,więc Korbielów osiągam bardzo szybko.Po drodze obserwuję temperatury,bo coś silnik rozgrzać się nie może.Żywiec -16 ,dalej blisko nawet -20st!Ogrzewanie w aucie więc ograniczone,ale za to słońce nadrabia.Smali po twarzy dość ostro!Po słowackiej stronie też wszyscy śpią i na drogach pusto.Dość szybko pojawia się taki widok: Na miejscu melduję się o równej ósmej rano.Na parkingu jest już ok 20 samochodów i sporo gramolących się narciarzy.Nie chcę mi się już wysiadać,bo niby ośrodek rusza o 8.30.Ale jednak coś mnie tknęło... Wysiadam,szybko się gramolę,odbieram karnet (tutaj zaskoczenie - nie ma kart magnetycznych!) i kieruję się na krzesło.Jest 8.10 i już jadę do góry!To nie Polska,są klienci,to jeździmy! :applause: Od razu widzę jak tu szeroko i jakie widoki: Niestety to krzesło jest bardzo wolne,orczyk obok dużo szybciej zasuwa,ale nie ma co marudzić!Pogoda jest idealna!Czyściutkie niebo,lekki mrozik,nawet nie taki lekki,bo te -9st jest i bezwietrznie.Tempo jazdy mi nie przeszkadza,jedynie oddech,chyba pani obok,która najwidoczniej ma próchnicę bądź uczulenie na pastę do zębów. Docieram do stacji,nazwijmy to,pośredniej.Wszędzie na trasach widać piękny idealny sztruks.Tutejszy Ernest się postarał! Długo się nie zastanawiałem,więc na drugie krzesło i do góry.Przy pierwszy wyjeździe jeszcze fanie.piękne widoki z samej góry i wiatr co najwyżej delikatny.Strzelam foty,bo chłopaki wczoraj jakoś tak marzli... Również tutaj trasa przygotowana perfekt!Równo,bardzo szeroko i frekwencja jak widać: Warunki wręcz idealne!Szeroko tak,że nie mogę za bardzo dobijać od końca do końca,jadąc karwingowo z promieniem skrętu 28 metrów!Poniżej można zobaczyć mnie więcej szerokość całości: Długo jednak nie bawię się na sztruksie,uderzam w las.Niestety wczoraj chłopaki nie wiele mi zostawili.Sporo się nagadali,ale luksusów nie ma!Wszystkie polanki rozjeżdżone,jedynie czasem za choinkami coś pozostało: Wraz z rozwojem dnia,zaczyna wzmagać się wiatr.Na górze jest wręcz nieznośny!Ale na pogodę nie ma rady,trza się dostosować,dlatego najczęściej korzystam z orczyka wyrwi-wora... Nieźle zasuwa!Do tego czuć jak grzeje słońce,ale prawie nie czuć wiatru.2 punkty
-
Baba może nie jest najnowocześniejszym krzesłem, ale dopiero tu po całym dniu poczułem, co to znaczy wjeżdżać i odpoczywać na kanapie. Zrobiłem z 4-5 wjazdów przy okazji dowiedziałem się o istnieniu polany „Macicowej” (to chyba tam gdzie „Tylko dla Orłów”;)Po godz.18 czas już niestety minął – oddałem więc grzecznie karnet i do samochodu. Na parkingu pod Babą 3/4samochodów na rejestracjach z Warszawy – że też im się tak na weekend chciało;p;)Potem szybko Karczma pod Borami, przepyszna kwasnica, oscypek i fruuu – szybko na zimne pivko do domuWspaniały dzień, spędzony na najlepszej górze w naszym regionie – wspaniałe widoki, warunki jak na marzec dobre i bardzo dobre– i tylko czekać, aż w końcu skończy się ten cały bajzel z zielonymi i w końcu na tej górze coś ruszy. To był naprawdę dobry dzień!2 punkty
-
wyglądam właśnie przez okno - zima przyszła do kielc. jutro tsza na telegraf:biggrin:1 punkt
-
Pójść za ciosem... Po świetnym narciarskim weekendzie: Parchatka: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169321&viewfull=1#post169321 Rąblów: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169325&viewfull=1#post169325 Konary: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17113-Nartowanie-w-cieniu-Zamku-Krzy%C5%BCtop%C3%B3r?p=169396&viewfull=1#post169396 Poszedłem za ciosem i postanowiłem rozpocząć tydzień narciarsko. To była szybka decyzja - wieczorny trening w Kazimierzu. Dlaczego akurat to miejsce? Po pierwsze - nie byłem nigdy w tym Ośrodku wieczorem. Po drugie - czynny jest do 22. Po trzecie - obniżono cenę karnetów o 5zł, 2godzinny kosztuje 25zł, 3godzinny 30zł. Wyjeżdżam z domu tuż po godzinie 17. Temperatura na zewnątrz 0 stopni. Mam obawy, jakie będą warunki? W sumie to nie są nawet Góry Świętokrzyskie...jest nisko, nizinnie. Na miejscu jestem po godzinie 18stej i od razu na samym początku zdziwienie, na parkingu sporo aut - nie będę zatem sam na stoku. Gdy się przebieram czuję zapach ogniska... ...to specyficzne miejsce z wyczuwalnym, niesamowitym klimatem. Ognisko w wąwozie, górka, drzewa...świadomość bliskości Królowej polskich rzek - Wisły...i przyjemny zapach ogniska, palonego liściastego drzewa. Jeszcze dobrze nie założyłem butów, a już jestem zadowolony z wyboru miejsca dzisiejszego treningu. Pierwszy rzut oka na stok... Gdzie jest Bałwan? ...zniknął!!! Czyżby to był znak zbliżającego się końca sezonu i wiosny? Jadę w górę. Patrzę, jak są oświetlone obydwie trasy. Wszystko pięknie: Wieje. Jest spory wiatr, który powoduje odczuwanie zimna. Pierwszy zjazd i już wiem, że będzie dzisiaj ostro i agresywnie. Jest mega twardo, równo - tak jak nartoholicy lubią najbardziej. Jadę do góry drugim talerzykiem... ...a tutaj, piękny widok na rozświetlone Puławy: Łagodniejsza niebieska trasa: Widok na początek trasy czerwonej wraz z światełkami, oddalonego kilka kilometrów, miasta: Jazda jest świetna. Narty trzymają, choć w końcówce łagodniejszej trasy, na lodzie jest jeden zong i mnie kładzie - puszcza krawędź... ...przegiąłem jak zwykle. Często tak mam gdy warunki są wyśmienite - jadę na krawędzi ryzyka. Jeżdżę raz jedną, raz drugą trasą. Mimo wiatru i chłodu, już po pół godzinie czuję, że jestem dobrze rozgrzany. Krótka przerwa na "autoportret": I dalsza jazda... Kolejna fotka: Spojrzenie na górną stację wyciągu... Tak rewelacyjne warunki na trasach prawdopodobnie są spowodowane przez popołudniowe ratrakowanie. O godzinie 21 miejscami jest sztruksik: Czas mija nadzwyczaj szybko. Wszystko dlatego, że nartowanie w blasku Księżyca niczym nie ustępuje jeździe w blasku Słońca. Ma swój urok, niesamowitą aurę. Oddaję karnet, odbieram kaucję i patrzę ostatni raz na stok, otoczenie... Narciarze, po udanym dniu - grzeją się przy ogniu. ...a ja? Wracam do domu zadowolony, że... Poszedłem za ciosem.1 punkt
-
Sratatata!...jak dzwoniłem do niego w listopadzie to tak samo obiecywał... Tydzień temu(w zeszłą niedzielę) napisałem do niego maila i echo:rolleyes::, pomyślałem jak Marboru powyżej, ale dzięki Aressiemu wiem przynajmniej że żyje i się ma dobrze:cool::1 punkt
-
Jeżeli jeździsz tylko po trasach to nie jest wymagane ubezpieczenie, wystarczy karta ekuz1 punkt
-
Marcina to chyba nikt nie pobije :happy: ...a z tego co śledzę forum, nie masz co narzekać - plan na ten sezon wykonałeś z nawiązką, a podejrzewam - śledząc prognozy pogody, że może jeszcze skuszą Cię nartki jakoś niebawem. Czego z całego serca Ci życzę :happy:1 punkt
-
1 punkt
-
Za mało jeździmy. Trzeba brać przykład z marboru czy marcinna. No niestety, u mnie to ani zdrowie ,ani wiek nie ten . Zwiększyłem swoje normy. Od następnego sezonu od 15do 20 razy na nartach w sezonie ,albo nawet więcej:eek: A na muldach tak będę wkrótce jeździł :biggrin: Pozdro. Jan1 punkt
-
Wiedziałem, że kiedyś i na tym stoku zawitasz! Ludzie odpowiedzialni za promocję naszego województwa powinni Cię jakoś wynagrodzić. Serio, dla propagowania naszego rejonu zrobiłeś wiecej niz niejeden "urzędnik od turystyki" na etacie!. Swoimi relacjami zaprezentowałeś region. Gdyby to zależało ode mnie, dałbym Ci minimum 2-tygodniowy karnet ważny na wszystkich świetokrzyskich stokach. Oczywiście nie możesz liczyć na wspaniałomyślnść "urzedasów od turystki', ale może któryś z właścicieli stoków czyta nasze forum i podchwyci mój pomysł? Tego Ci życzę. Zasłużyłeś chłopie na podziękowania. Serdecznie dzięki!1 punkt
-
Instruktor nazywa się Darren Tarner i uważam ,że jest bardzo dobry. Od prawie dwóch lat oglądam jego filmiki instruktażowe. Dużo z nas jest zafascynowanych jazdą poza trasami (Freeride). Tu filmiki dotyczące takiej jazdy: Na razie to mam podobny plecak:smile: Pozdrawiam1 punkt
-
Witam Dzięki za fajny opis. Mam rodzinę 20 km od zamku. Dzięki takim opisom może zimowe odwiedziny nie będą takie nudne.1 punkt
-
Ostatnio sporo myślałem o Darku. Dlaczego go nie ma na forum? Szczerze, to bałem się zapytać ze względu na jego zeszłoroczne problemy ze zdrowiem... Strasznie się cieszę, że jak wynika z Twojej relacji, ma się dobrze i śmiga po nizinnych stokach w najlepsze! Dzięki za relację i dobre wieści. Darku jeśli jeszcze nas czytasz - to pozdrawiam serdecznie i... ...wracaj na forum. Jestem o tym przekonany, że nie tylko mi, ale również wielu innym forumowiczom brakuje tu Twojej obecności. marboru1 punkt
-
dzięki za relację. cieszę się, że mieliście strzał w 10-kę. następnym razem ja też tak będę miał :biggrin:1 punkt
-
Czantoria-narciarsko czy rekreacyjnieTak jak myślałem po wczorajszej biesiadzie nie udało się dzisiaj na pierwsze krzesłoPo porannej mocnek kawce,zebraliśmy się dzisiaj całą bandą i w 15 osób zaatakowaliśmy najbliższy stok-CzantorieNa miejscu jesteśmy po 9 i parking pełniutki,ale udało się nam po drugiej stronie jeszcze coś znależć.Szybkie ubieranko,do kas i w góre.Pogoda piękna ,lekki mrozik,pełne słońce i najważniejsze trasa przygotowana b.dobrzePrzez pierwsze 2 godz jeżdzimy na okrętkę,w 1-2 min kolejce na dole,potem mała przerwa na conieco :wink: i pełne rozleniwienie w słoneczkuPo 40 min trochę zmuszamy się do jazdy i po godzince wracamy na wcześniejsze miejsce urzędowania ze słoneczkiem i tam kończymy bardzo udany wyjazd powiedziałbym bym pół na pół,narciarsko-rekreacyjny co dzisiaj powiem szczerze bardzo mi odpowiadało :smile:1 punkt
-
1 punkt
-
Byliśmy dziś z Andym pierwszy raz w tym ośrodku. Na początek kilka zdjęć z dzisiejszego dnia: Pogoda była ok. Trochę słońca, trochę chmur. Minus za wiatr, było przez to dość zimno. Jeździliśmy po trasach, warunki dobre, dużo świeżego śniegu nie związanego jeszcze z podkładem, szybko porobiły się muldy. Poza trasami było całkiem przyjemnie:smile: Teraz tyle, Andy coś jeszcze chyba doda....:smile: Pozdrawiam Maciek1 punkt
-
Dzisiaj byłem w SON. Jest około 30 cm świeżego śniegu. Trasy nieprzygotowane czyli pryzmy śniegu na przemian z lodowymi pasami i nawet przetarciami z kamykami (muldziasto jak cholera) Poza trasą jeździć nie umiem ,ale trochę próbowałem. Świeży śnieg nie związany ze starym a miejscami pod warstwą 30 cm świeżego śniegu ziemia. Śnieg bardzo sypki a na otwartych przestrzeniach wywiany. Jest mroźno. Na Pilsku zapewne jest dużo lepiej. Pozdrawiam.1 punkt
-
Firma Drift przygotowała ciekawe akcesorium do kamer. Jest podstawka umożliwiając określony obrót kamery, w kreślonym czasie.1 punkt
-
Osobiście jestem po parodniowym użytkowaniu GoPro 3 Silwer na stokach Pilska.W zasadzie porażony jestem jakością obrazu, ale to pewnie z powodu, że dotychczas używałem zwykłej cyfrówki z przed 10 lat to i jakiegokolwiek odniesienia do kamer sportowych nie mam. Chciałem tu bardziej skupić się na osprzęcie umożliwiającym wykonywanie ciekawych ujęć, bo co nam po najlepszej nawet jakości obrazu jak ujęcia będą do d…y.Bardziej od kamery testowałem wszelkie mocowania i patenty do jej zamocowania.Po wszelakich filmowaniach z kasku, które każdy z Was pewnie już przerabiał i zna ich możliwości przeszedłem do monopoda. Pewnie i on jakiejś części posiadaczy kamer jest znany. Jak dla mnie daje on dużo większe, a zarazem ciekawsze możliwości ujęć, co przekłada się bezpośrednio na większą atrakcyjność zmontowanego materiału. Na koniec do testów wziąłem swojej roboty tzw. Rotor. Najzwyczajniej jest to tyczka z jedną lub dwiema kamerami na jej końcach, wyważona i z ułożyskowanym elementem zamotującym na kasku.. Tu ujęcia są zdecydowanie bardziej dynamiczne no i bez ingerencji narciarza losowo pokazują obraz 360 stopni. Zauważyłem, że z czasem można odpowiednimi ruchami głowy i balansem ciała w części zapanować nad obrotem tej tyczki. Testowałem rurki o trzech długościach 60, 90 i 140 cm z jedną kamerą. Według mojej oceny to z tej najdłuższej ujęcia wyszły najlepiej. Jak na razie nie mogę pochwalić się tu swoim materiałem bo zbyt słaby komp nie daje rady tego obrobić. Ciekawy jestem czy ktoś z Was użytkował ten patent i chciałby podzielić się swoimi spostrzeżeniami, a może też filmikiem z takiego nagrywania.Tak to wygląda w oryginale Mój rotor homemade Linki do filmikówhttp://vimeo.com/18814425 http://www.youtube.com/watch?v=XZSH7...ircaYtTJemIWtA1 punkt







