Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
11.04.2013 - 11.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 11.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
Odcinek 1 Bez pieniędzy, auta, pracy...są na Świecie narciarscy włóczędzy. Ludzie, którzy dla pasji odmieniają swoje życie. Tacy ludzie się przyciągają w niezwykłych miejscach. To Przyjaciele, których połączył puch. To cena, którą ponoszą tylko Ci, którzy żyją z pasją. Prawdziwym okazem takiego człowieka, a może jednym z ostatnich w swoim rodzaju jest Ben. Mieszka gdzieś głęboko, głęboko w Cascade Mountains, w małym domku z drewna... [video=youtube;xFOqfJEzcIU] Odcinek 2 Każdy z nas ma góry i "linie", które kuszą każdego dnia. W każdym sezonie, każdy zjazd, obrót rodzi się w naszej głowie i myśli. To marzenia. Te linie na śniegu pozostają w pamięci. To wolność... ...na szczycie 7000 m. [video=youtube;l9oVdSp5wI8] Odcinek 3 Każda chwila w górach daje możliwość poznania. Edukacja życia czeka tych, którzy chcą odkrywać, oglądać i słuchać. A czasami spotykamy rozsiewacze wiedzy, ludzi, którzy zamierzają zrozumieć...życie i śmierć. Istotę... Domek podróżuje... "Edukacja to proces życia, a nie przygotowanie do przyszłości." [video=youtube;87oDclSzsBY] Odcinek 4 Odkryciem jest, gdy twoje oczy łapią pierwszy przebłysk "poduszek". Twój umysł szybko ocenia, wierząc, jak łatwo będzie bezproblemowo spaść z jednej na drugą i tak dalej... Moment, kiedy możesz skierować swoje narty w dół, obraz flash linii pojawi się w twoim umyśle. Obraz linii zjazdu. [video=youtube;tZA-Q9kc7ys] Ostatnia część bardzo klimatyczna... ...przy muzie z gitary ridera. Polecam :happy:6 punktów
-
Nowa Osada - kwietniowy wieczorek na nartach Piękna słoneczna pogoda, +14st,idealny dzień na narty!Kwintesencja kwietniowego nartowania dopiero nadeszła.Takie chwile są krótkie,ale wyjątkowo przyjemne. Dziś skoro świt obudziło mnie słoneczko,nie budzik!Niestety najpierw trzeba oddać "Bogu co boskie" i takie tam - robota - a następnie rura do Wisły!Jeszcze po 14 widziałem na kamerkach piękne słoneczko i może kilku nartujących.Nastrój więc był znakomity.Kiedy jednak ruszyłem o 16 w kierunku Nowej Osady,pogoda zaczęła się psuć.Tuż przed Wisłą wita mnie niemalże ulewa!Przez chwilę podłamałem się,nie tego w końcu oczekiwałem,na dodatek zabrałem lekką kurtkę,która ni jak nadaje się na deszcz,ale cóż,twardo do przodu. Kiedy docieram na miejsce,deszcz ustaje.Kupuję karnet wieczorny za 40zł i szybko do serwisu na smarowanko.Dziś zabrałem moje narty wodne,czyli K2 Coomback.Miła pani rozgrzewa jakąś maszynę i z trudem zabiera się do roboty,narty się nie mnieszczą między regałem a początkiem maszyny... :biggrin: Ale szybko się uwija.No to ruszam!Informacja pokazuję,że jest w tej chwili +15st! Stok wygląda dobrze,jak na taki ciepły dzień,ale i tak ratrakują trasę na wieczorną jazdę! Frekwencja na stoku niewielka,najczęściej wygląda to tak: No oko jeździ ok 30 osób.Ponieważ po pracy nic nie jadłem,szybka przymusowa przerwa na kiełbasę.Bar pusty.Kiedy konsumuję,na polu pojawia się dość mocna ulewa!Trochu się zmartwiłem,ale na szczęście tylko postraszyło.Kiedy dopijam grzańca,deszcz ustaje i dziś już więcej się nie pojawi.Później pogoda będzie wyglądać raczej tak: Warunki na trasie dobre!Śniegu i to ubitego mają jeszcze bardzo dużo,na oko co najmniej ok metra!Spokojnie by dotrwali nie tylko do tego,ale następnego weekendu!Nawet opcję dodatkowej jazdy są jeszcze bez przetarć: Niby ciepło,ale żadnego "łapiącego" śniegu,żadnych kałuż,czarnych plam czy nawet minerałów.Na górze trochę ciapy,po której moje Coombacki jadą wyśmienicie,jak na jakiejś poduszce powietrznej.Natomiast dziś raczej wolno się jeździ,taka trochę przymusowa rekreacja,dla mnie bardzo fajnie.Jest dokładnie to czego się spodziewałem,a nawet lepiej! Jakoś tak dziwnie długi teraz ten dzień,po 19 można było oglądać malowniczy zachód słońca: Tylko ostatnia godzina jazdy wyglądała tak: Lubię takie wiosenne nartowanie.Lekko ubrany,bez rękawiczek,trochę miękko,ale równo i bez jakiegokolwiek tłoku.Szkoda tylko,że to zazwyczaj bardzo krótko trwa. :sorrow: Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów3 punkty
-
Witam,bedzie to troche spozniona relacja, z pobytu w Tatrach, w okresie 23-29 marcaDZIEN 1W sobote wieczorem, 23 zaczynalem kurs w Tatrach. Wstyd sie przyznac, ale w ciagu nieco ponad 20 lat na nartach, mial to byc moj pierwszy raz w Tatrach...Korzystajac z okazji postanowilem sobotni poranek przeznaczyc na jazde. W planie byl Kasprowy, jednak musielismy zmienic plany i wybralismy Rohace.przed 9 rano jestesmy na parkingu, ktory pomimo tego ze spory, to caly zapelniony. dolaczaja do nas znajomi, kupujemy karnety i grupa ruszamy na wyciag.Jesli przy karnetach jestesmy - cena to 17euro za 4 godziny + 3 euro kaucji. ja po zeszlorocznych cenach na Pilsku ciagle jeszcze zyje w innym swiecie i gdzie nie pojade, to wydaje mi sie ze jest drogo :)Na Rohacach, na dole jest wyciag talerzykowy, ktorym trzeba wjechac by dostac sie do krzesla. do tego wyciagu jest kolejka na 5-10 minut. Pozniej, mimo sporej frekwencji, kolejek do 4 osobowej kanapy nie ma.Trasa na pierwszy rzut oka, jest bardzo rekreacyjna - typowo rodzinna. Dosc plaska, jedyny stromy fragment, przy koncu -nadrabia jedynie dlugoscia. pierwszy zjazd na rozgrzewke po trasie - calkiem przyjemnie. Zaczelismy szukac swojego szczescia w lesie - sniegu duzo, sporo swiezego puchu, grzech nie skorzystac. Na poczatku wyglada to slabo, przy wyciagu albo nic nie ma, a to co jest - jest rozjezdzone. W koncu znalezlismy fajne miejsce.Na szczycie krzesla gdzie mamy taki oto widok przy okazji dodam - jak widac na zdjeciu w sobote warunki pogodowe byly super, ale wracajac do sedna:na szczycie krzesla wysiadamy w lewo i uderzamy od razu w las, trawersujac w jego glab. Wypada sie na otwarta przestrzen - zbocze jednego z otaczajacych nas szczytow. W dalszym ciagu trawers, pozniej przejazd przez las i wypadamy na zboczu pokrytym mlodnikiem opcji zjazdu jest kilka, wszystkie przyjemne. Nie jest to dlugi zjazd, wypada sie ponizej lasu na rozlegla polane, dosc plaska, z ktorej dostajemy sie znow do lasu i tu zaczyna sie jazda, nie przesadze - ok 1km dobrego zjazdu. jest tam przecinka - ok 10-15 m szeroka do samego dolu - widac ja na tym zdjeciu: mozna tez jechac lasem, jednak jest on dosc gesty. zjazd przyjemny, fajne nachylenie, trafilismy dobry snieg. Jesli wybieramy przecinke to trzeba z 5 minut podmaszerowac - wypada sie na takiej sciezce, ktora prowadzi do wyciagu. Lecac lasem, mozna najechac pod samo krzesla bez marszu.Na koniec wizyta w knajpce pod krzeslem - tu ceny w przeciwienstwie do karnetow duzo bardziej przystepne :)podsumowujac, dla mnie Rohace to osrodek dobry na 1 dzien, badz rekreacyjna rodzinna jazde, ewentualnie jako baza wypadowa do ski turowych wypraw.kolo poludnia, zaczelo sie chmurzyc, a my po 13 wracamy do Zakopanego. drobne zakupy, obiad, zabieramy bagaze i ruszamy busikiem, obladowani jak tabor cyganski do Kuznic :)ok 17 jedziemy wagonikiem - i tu zaskoczenie - a mianowicie cena pojedynczego wjazdu na Kasprowy to 40zl - jak dla mnie to spora przesada, cenia sie gorale.obladowani wysiadamy na Kasprowym, skad mielismy sie kierowac do miejsca naszego noclegu, czyli Murowanca. chmury dolinach a my mozemy cieszyc oczy pieknymi widokami: ja mialem 2 wypakowane na max plecaki i torbe z laptopem. rzut oko na stan trasy - muldy na 50 cm i wiecej. Na szczescie udalo sie zwiesc bagaz krzeslem na Gasienicowa. Musze przyznac, ze trasa w tym stanie - tzn jej poczatkowy fragment potrafi dac w kosc, gdyz na dole scianki uda palily :)Odbieramy bagaze i kierujemy sie juz maszerujac na nartach do Murowanca. Dzien dosc wyczerpujacy, z wielka radoscia zrzucilem te toboly z siebie. Rozpoczal sie kurs - krotki wyklad i zapoznanie z uczestnikami, oraz planem kolejnego dnia :)c.d.n/2 punkty
-
Trasy są w większości łatwe,lub o niewielkim stopniu trudności,ale najfajniejsze jest to co poza trasą,teren daje nieograniczone możliwości frirajdu :biggrin: Mnie najbardziej podobała się trasa nr1,którą można było zjechać do samego Sulden;2 punkty
-
Następnie szybką 4-osobową kolejką pniemy się jeszcze wyżej na wysokość 2850m.Po drodze podziwiamy jeszcze mniejsze Sulden. Daleko majaczą chmury nad Austrią Z górnej stacji można zjechać dwoma niebieskimi trasami na dół,albo pnąć się jeszcze wyżej.podrodze mija się takie schronisko; I jeszcze jedna kolejka ,też szybkie wyprzęgane 4-osobowe krzesło; Wyżej się nieda,chyba że na piechotę,co niektórzy czynią; W oddali majestatyczny Ortler; A w dole wspaniałe trasy2 punkty
-
A więc wczoraj dla odmiany zawiało nas do Sulden;http://www.seilbahnensulden.it/Deutsch/index.php Wcześnie rano pobudka,pierwsze sprawdzanie prognozy pogody i kamerki na stokach,gdzie będzie najwięcej słońca. Prognozy kiepskie,najlepiej prezentowało się właśnie Sulden.Już parę lat temu chodziła mi po głowie ta miejscówka,ale zawsze jakoś tak wygrywały inne miejsca.Teraz była okazja,by go poznać.Z Nauders jest to około 45 kilometrów,czyli jakieś 40 minut drogi,ale za to jakiej.Sama przejażdżka stanowi wielką przyjemność.Widoki cudne,góry,jeziora,i średniowieczne zamczyska. Następnie droga pnie się ostro w górę,i na wysokości 1900m pojawia się w końcu malutkie miasteczko Sulden (Solda) W cieniu majestatycznego Ortrela o wysokości 3905m. Widok z parkingu pod dolną stacją; Dolna stacja; Taka kolejka wywozi narciarzy na wysokość 2610m; Widok ze stacji pośredniej Parę minut jazdy i witają nas takie oto widoki;2 punkty
-
Doskonały filmik :happy: Świetna jazda!!! I po co komu szerokie deski??? :biggrin: :applause: :applause: :applause: [video=vimeo;63015232]1 punkt
-
Podobne klimaty, no i legenda narciarstwa Glen Plake (na drugim filmie narty mu skleili :smile:) : i1 punkt
-
DZIEN 3start jak codzien, o 830 - jest pochmurnie, nie ma tego slonca ktore witalo nas ostatnio. W planie zajecia z lawin, wiec udajemy sie nieco powyzej Gasienicowej na fokach i tam spedzamy pare godzin, pozniej powrot na obiad do Murowanca, a po opiedzie, kolejne zajecia z lawin, w okolicach Betlejemki. Dzien bez jazdy.DZIEN 4Jest jeszcze bardziej pochmurno niz dzien wczesniej. po dotarciu na Gasienicowa,wyciagiem ruszamy na Kasprowy. tam po sprawdzeniu sprzetu ruszamy Skrajnej przeleczy. Z Kasprowego podejscie na Beskid, pozniej zejscie bez nart do Liliowego i stamtad znow na fokach na Skrajna. Niby krotkie i nie wymagajace podejscie, a mnie jakis kryzys dopadl, podejscie z Liliowego wykonczylo mnie calkowicie. Plan byl by zjechac Skrajnym Żlebem, ale niestety ciagle byla lawinowa 3 i spore ryzyko przy tym nachyleniu stoku, na ktore osoba prowadzaca kurs nie chciala nas narazac, wiec musielismy odpuscic. odpielismy narty i bez nich juz poszlismy na Pośrednia Turnie skad swietnie widac Świnice: nastepnie wracamy do Liliowego, po zbadaniu warstw sniegu, decydujemy sie na zjazd. lekki i przyjemny, malo wymagajacy. widocznosc szczegolnie w poczatkowej fazie srednia, a im nizej tym lepszy snieg.c.d.n.1 punkt
-
dzien 2pobudka przed 7, zaczynamy od zbiorki o 830, przed Murowancem, wita nas piekna pogoda: nastepnie na fokach ruszamy w strone wyciagu na Gasienicowa, niby nic - 30 minut marszu, ale w tym sloncu i przy dosc dobrym tempie, szybko dochodze do wniosku, ze bede najslabsdzy w tym elemencie wsrod calej grupy Na moja niekorzysc wplywa tez fakt, ze w tym sezonie na fokach chodzilem tylko raz - 30 minut na szczyt Pilska - wiec kondycja 0 niestety moj zestaw byl bardziej freeride niz ski tur - o jakies 2-3kg ciezszy(na 1 noge) niz sprzety reszty grupy. Do tego nie do konca zaleczona kontuzja peknietego zebra dawala sie we znaki. Na szczescie na Kasprowy lecimy wyciagiem. Mimo niedzieli, ludzi niezbyt duzo, moze ze wzgledu na wczesna pore, plan na ten dzien, to miedzy innymi weryfikacja umiejetnosci narciarskich, czyli czeka nas troche jazdy po trasie. Przenosimy sie na druga strone i lecimy w dol, do Goryczkowej. Jesli juz przy trasach jestesmy - to sa one dosc dobrze przygotowane, jednak wielbionego przez wiekszosc narciarzy sztruksu nie zauwazylem jest rowno i dosc twardo, jedynie z wierzchu troche rozjezdzonego sniegu.Po paru szusach na trasie wracamy do mojej koronnej konkurencji, czyli do foczenia na szczescie dosc latwa trasa - na Kalatowki do centrum lawinowego. w dalszym ciagu rozpieszcza nas pogoda, widoki sa cudne: po zajeciach i krotkiej przerwie ruszamy przez widoczna na zdjeciu polanke, pozniej przez las - o fajnym nachyleniu i glebokim puchu - niestety nie bylo mi dane go zakosztowac . Trawersujemy las i udajemy sie do Doliny Kondratowej, do schroniska. ok godziny marszu, dostalem niezle w 4 litery i opadlem z sil, powaznie zaczalem rozwazac odpuszczenie, na szczescie na kolejnym podejsciu, z Kondratowej na Goryczkowa, ktore bylo dosc lagodne i mialo pare zjazdow - wrocily mi sily i wiara w siebie.Dalszy plan zakladal wreszcie troche jazdy poza trasami, wiec krzeslem juz udajemy sie na Kasprowy. Co prawda od piatku utrzymywala sie lawinowa 4, wiec bardzo duze zagrozenie, mimo tego wszystkie stoki w okolicach Kasprowego - te latwo dostepne - z Beskidu i Goryczkowej przeleczy przejezdzone i wygladaja jak kartoflisko.My jedziemy grania Goryczkowej przeleczy, przy okazji obserwujac pokazne nawisy, chcielismy dostac sie do Świnskiej Doliny. Niestety na ostatnim etapie natrafiamy na straznika parku tatrzanskiego. Obywa sie bez mandatow, jednak z poleceniem odwrotu. Musimy wiec zjechac po tym kartoflisku. ciezko o nietkniety snieg. U gory jest dosc twardo, miejscami beton - jazda dosc trudna i wymagajaca, im nizej tym bardziej miekko. Zjezdzamy do Goryczkowej i powrot na Kasprowy i spowrotem do Murowanca :)podsumowanie - podoba mi sie i to bardzo ceny na Gasienicowa i Goryczkowa, w przeciwienstwie do kolejki, przystepne, zeby nie powiedziec niskie 7 i 8zl a warunki i mozliwosci jazdy sa swietne. do tego piekne otoczenie. Dwa wjazdy na Goryczkowa robimy ok 14-15 - mimo niedzieli - kolejki nie sa tragiczne - ok 10 minut stania, wiec w normie .c.d.n.1 punkt
-
Dobra koniec nie bronimy już pilska bo nie ma już właściwie czego bronić1 punkt
-
hehe co mu nie dają ? tam jest tyle do zrobienia ! trasy i naśnieżanie primo ! te tłum co tam są w ferie to jadą bo są trasy alpejskie i w miarę tanie wyciągi, sam zresztą za to cenie Pilsko !1 punkt
-
Polecam Ci ten apartament,w marcu spędziliśmy tydzień w Gastehaus Gstir www.appartement-alexander.at1 punkt
-
Kilkanaście lat temu spotkała mnie taka przyjemność,też byłem na majówce i pierwsze trzy dni wyjeżdżaliśmy na lodowiec gondolami,ale 2 maja austyjacy zamknęli gondolki,a myśmy o tym nie wiedzieli że tak będzie i przyszli z buta z nartami.Z dość daleka : I niestety cali spoceni,na dole było z 15 stopni,dymaliśmy zpowrotem do hotelu.Trza było odpalić auto i na lodowiec.Na szczęście szybciej się wyjeżdża samochodem niż gondolami.Szybciej się też zjeżdża :biggrin:,mieliśmy wtedy auto z automatyczną skrzynią biegów i zjechaliśmy tak szybciutko że płyn chamulcowy się zagotował : Całe szczęście że stało się to prawie na samym końcu zjazdu z lodowca i jakoś doczołgałem się autem do warsztatu,który jest przy stacji benzynowej na początku Solden.Za wymianę płynu skasowali mnie 100 E:confused::::confused:: Mechanik powiedział że takich przypadków mają po kilka,lub kilkanaście dziennie. To jest biznes :biggrin:1 punkt
-
A mi się od razu nasuwa pytanie: ile ośrodków oferuję karnet całosezonowy? Sam bardzo chętnie bym kupił takowy,ale... W mojej okolicy (w miarę bliskiej) jak na razie "całosezonówkę" oferują: - Wisła Stożek - Pilsko - Czarny Groń Wisła Stożek - 1000zł Żeby faktycznie mi się to opłacało,musiałbym tam być w sezonie minimum ze 30 razy.Skazałbyś cały swój sezon tylko na Stożek?W dodatku nie ma tu jazdy wieczornej,a to oznacza,że trudno byłoby wyjeździć te 30 razy i na tym zyskać.Mógłbym tam bywać wyłącznie weekendowo. Pilsko - 1800zł Cenę pozostawiam bez komentarza,porównywalna z Alpami! :stupid: Może się to opłacać tylko zapalonemu narciarzowi z Korbielowa,który będzie mógł być tam codziennie. Czarny Groń - 1100zł Tutaj wygląda to lepiej,ale skazałbyś się na cały sezon na ośrodek jedno trasowy? Gdyby pojawiła się całosezonówka na Beskidzką "5",wtedy będzie to miało sens,ale na pojedynczy ośrodek,w dodatku za takie pieniądze dla dużej większości to kompletny bezsens. Może bym się zdecydował,gdyby: 1. cena była niższa (powiedzmy max 700-800zł) 2. byłby to ośrodek z szybkim dojazdem 3. bezpłatnym parkingiem 4. koniecznie jazdą wieczorną. Wtedy tam śmigam głównie w tygodniu,wieczorkami,a w weekendy czasem zaliczam inne miejsca. Takie mam tam przemyślenia. :wink:1 punkt
-
I jeszcze parę fotek z samego miasteczka; Reasumując; Sulden am Ortler to bardzo urokliwe miejsce,ma swój wysokogórski klimat,widoki bezcenne.Napewno jeszcze tu wrócę,może nie na cały tydzień,ale dzień,dwa powinny wystarczyć. Pozdrawiam czytających te nocne wypociny i marzących o wielkich górach :biggrin::biggrin::biggrin: piter1 punkt
-
Maćku, proszę Cię bardzo :happy: Oto... Rysianka i super pioseneczka: [video=youtube;zETe7SwgvBA] Znane doskonale na Forum - Pilsko: [video=youtube;rOalHxtqpR4] Bieniatka: [video=youtube;SNN_murJ8pY] Lachoń Groń: [video=youtube;qSGegx0GINQ] Kotarz [video=youtube;XUhPjc0rQjY] Wydaje się, że niezmierzone te Beskidy :happy: Zazdroszczę, że jesteś tego wszystkiego tak blisko...zresztą nie tylko Ty, Wszyscy z południa Polski.1 punkt
-
Gondolki z miasta nie będą niestety chodzić-kończą działać 21.04-zostaje tylko lodowiec i długi,stromy podjazd (zabójczy dla tarcz hamulcowych i sprzęgła),dlatego ja na majówkę wybrałem inny lodowiec.Do 28.04 będzie działać Obergurgl/Hochgurgl,więc tam polecam spędzić 2 pierwsze dni Waszego wyjazdu.1 punkt
-
Byłem na tej trasie nr 18 tydzień temu, jest rzeczywiście mega zajeb... Gondola jedzie niecałe 7 min, długość wyciągu wg skiline to 2410m i 806m przewyższenia. Trasę ładnie widać na google earth bo w większości idzie przecinką przez las, pomiar na google earth dał nieco ponad 2900m długości. Na wykresie widać, że tylko ta trasa była zrobiona conajmniej 34 razy (nie licząc skoków w bok), wiec tylko ona daje przewyższenie 27,4km i 98,6 km długości. Średnie nachylenie w okolicach 27%, da sie ją łyknąć na raz w ciagu 3-4 minut, jest kilka miejsc gdzie można bezpiecznie dochodzić w okolice 80 km/h i jest niewiele miejsc gdzie trzeba zwolnić poniżej 50km/h - trasa nie jest nudna, jest rewelacyjna, krótko mówiąc "ogień z dupy". Da się zrobić rundkę góra-dół w 12-15 minut bez problemów. Gratuluję wyniku!1 punkt
-
I tak lajtowo zwiedzaliśmy ośrodek do 13.Po kawie zdecydowałem,że podjedziemy do St.Valentin gdze jest jeszcze jedna góra do przejechania.Niestety nie ma połączenia wyciągami,choć na mapie wygląda że są obok,to niestety trzeba wsiąść w samochód i jechać około 10 minut.http://ski.intermaps.com/reschenpass/skimap.asp?map=Schoeneben-Haideralm Niestety po przyjechaniu okazało się że ośrodek jest nieczynny :pewno z braku klientów. A więc powrót.Straciliśmy 20 minut,ale to nic,sama jazda wokoło jeziora to przyjemność... I jeszcze trochę statystyki :biggrin:1 punkt
-
Hej Dzisiaj mimo złych prognoz też był piękny dzień.Sprawdziły się tylko częściowo,dopiero po południu zaczęło trochę sypać,ale słonko przebijało się przez chmury i było zaj..biście. Plan był taki że zwiedzamy włoską część wspólnego ośrodka Reschenpass http://www.reschenpass.net/xxl/de/home/_season/at2/index.html i prawie się udał. Jeździliśmy tu: Ośrodek obsługuje gondola,tu dolna stacja; i cztery kanapy;dwie 6-osobowe,1-czwórka i jedna wolniejsza,ale z taśmą 3-osobowa,która zresztą obsługiwała najfajniejszą czarną trasę. Wczoraj pisałem że w Nauders było bardzo mało ludzi, dzisiaj na stoku czułem się jakbym wykupił ten ośrodek tylko na własność,ludzi można było policzyć na palcach.Po sztruksie jeździliśmy cały dzień do 16:30 zresztą sami zobaczcie; A tu bardzo ciekawa i długa czerwona trasa nr1 biegnąca lasem pod gondolą Ośrodek bardzo przyjazny dzieciom,fajne taśmy w tunelu dla początkujących; i podium;1 punkt
-
Tak mi się skojarzyło z poniższym filmikiem i tytułem jaki nadałem postowi... Różowa Pantera na nartach :biggrin: :biggrin: :biggrin: [video=youtube;Ca4IqwAaexE]http://www.youtube.com/watch?v=Ca4IqwAaexE1 punkt







