Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.02.2014 w Odpowiedzi
-
Od wielu tygodni w Polsce szaro, buro, pochmurnie – jesiennie a nie zimowo. Na dodatek zero światła i Słońca. Człowiek, narciarz przygnębiony i jakby o krok od depresji. Od dawna planowana podróż „W poszukiwaniu Słońca” została rozpoczęta w piątek 24 stycznia późnym wieczorem. Val di Sole, Val Rendena i Madonna Di Campiglio. Prawie wszyscy byli, oprócz mnie i nareszcie się ziściło. Wyruszyliśmy na dwa samochody, w składzie ośmioosobowym: dwie dziewczyny, senior, junior i czterech chłopa. Podróż tradycyjną trasą: Radom, Kielce, Cieszyn przez Czechy w stronę Innsbrucka. Trasa dosyć długa, ponad 1300km mija bez komplikacji, przed południem jesteśmy coś zjeść w znajomym Rosenbergerze: Pierwsze fotki w stronę Gór na tym wyjeździe… …i jest obiecująco. Jest szansa „skosztować” promieni słonecznych na stoku: Mimo chmurek, niebo jest błękitne. Jest o wiele cieplej niż w Polsce podczas naszego wyjazdu. Temperatura na +5. Jadąc Brennerem mijamy pierwszy ośrodek i wyciąg narciarski. Najchętniej zatrzymalibyśmy auto, ubrali narty i już poszusowali. Niestety do celu podróży jeszcze spory kawałek drogi – na dodatek trafiamy na korek i podróż się wydłuża. Cóż – siła wyższa, nieszczęśliwy wypadek. Za oknem jeden z okolicznych zameczków: Z autostrady zjeżdżamy i niestety ostatni odcinek do Madonny jedziemy po ciemku – szkoda, bo widoki pewnie imponujące. Wjeżdżamy serpentynami do góry i…i nareszcie jest. Śnieg. Wcześniej po drodze, w dolinie go nie było. Jesteśmy. Jak można wyczytać w Internecie: „Madonna di Campiglio – małe miasteczko i centrum sportów zimowych, położone w północnych Włoszech, w gminie Pinzolo, w regionie Trydent-Górna Adyga, około 30 km na północny zachód od Trydentu, 60 km na północ od jeziora Garda. Miejscowość jest położona w dolinie Val Rendena na wysokości 1522 m n.p.m. Otaczające ją góry należą do pasma Dolomitów Brenty, będącego częścią Dolomitów. Miejscowość jest znana między innymi z odbywających się corocznie zawodów w narciarstwie alpejskim. Zawody w slalomie specjalnym rozgrywają się na jednym z dwóch przeciwległych zboczy; trasie 3 Tre lub trasie z Monte Spinale. W zawodach Pucharu Świata kobiet w 1984 roku pierwsze miejsce zajęła Polka – Dorota Tlałka-Mogore, co jest jak dotychczas jedynym zwycięstwem reprezentantki Polski w narciarstwie alpejskim tego cyklu (spośród mężczyzn Andrzej Bachleda-Curuś wygrywał dwukrotnie w 1972 roku). Nartostrady z Monte Spinale należą do większego systemu szlaków narciarskich wiodących do najwyżej w okolicy położonych nartostrad na Passo del Grosté. W samej miejscowości i w najbliższym otoczeniu znajduje się 57 wyciągów pozwalających skorzystać ze 150 km tras narciarskich o przepustowości ponad 31 tys. osób na godzinę. Znajduje się tu także snow-park o powierzchni 50 000 m² oraz 40 km tras narciarstwa klasycznego. Wraz ze znajdującym się w tej samej dolinie Pinzolo, a także z leżącymi w niedalekim sąsiedztwie Folgaridą i Marillevą oraz trochę dalej Tonale, Folgarią, Peio i Andalo tworzy on 380-kilometrowy system tras narciarskich obsługiwanych przez 140 wyciągów i kolejek objętych jednym wspólnym skipassem o nazwie „Superskirama Dolomiti”. Madonna di Campiglio z racji położenia na znacznej wysokości oraz czynnych cały rok kolejek gondolowych jest punktem wypadowym do wspinaczki wysokogórskiej. Ponadto w miejscowości bierze początek kilkanaście tras spacerowych i wspinaczkowych w kierunku Dolomitów Brenty oraz Masywu Adamello.” Źródło: Wikipedia.pl Wieczorem miasteczko wygląda cudnie. Ilość śniegu – potężna: Sama miejscowość jest magiczna i niezwykle urokliwa. Śmiejemy się, że to takie włoskie Zakopane w dobrym słowa znaczeniu tego określenia. Nie tylko piękne budowle, ale i sklepiki są tutaj pierwsza klasa. Mają swój urok mimo widocznego przepychu i „nuty” doskonałości. Rozpakowujemy się i w doskonałych nastrojach, po szczęśliwej podróży omawiamy plany co do zbliżających się tutaj naszych dni narciarskich. Kończymy ten dzień oczywiście pijąc smaczne, małe co nieco.12 punktów
-
Wybrałem się wczoraj do Wisły na Cieńków na nocną jazdę. Jadąc około 20.00 byłem w Bielsku i myślałem, że mi się termometr zepsuł... 8 stopni a zaraz za Tychami pokazywał -0.5. Ale na CB potwierdzili, że jest 8 stopni. Temperatura na miejscu przy wyciągu nieco ponad 3 stopnie. Karnet 21.00-24.00 40 zł. Stok wyratrakowany ale tylko w połowie (od dołu do połowy stoku). Górna część szczególnie trasa nr 1 w muldach. Dość często ktoś tam leżał. Osobiście wolałem to objeżdżać w górnej części trasą nr 4. Kolejka do wyciągu jak była to na góra 2-3 minuty ale z reguły szło to na bieżąco bez czekania. Od 23.00 zaczął troszkę mocniej wiać wiatr W międzyczasie ktoś sobie jechał na krechę na sankach po stoku. Nie liczyłem nawet ilości zjazdów ale ostatni raz zjechałem 2 minuty po północy prosto do kasy. Lekko zmęczony w końcu od 4 nad ranem na nogach Standardowo już wrzucam filmik ale tym razem i parę fotek [video=youtube;BAxyU1Kwx-o]12 punktów
-
Kielce - Telegraf Dzisiejszy dzień spędziłem na kieleckich stokach. Na początek pojechałem sam pojeździć na Telegraf. Zabrałem karnet e-skipass, który kupiłem w przedsprzedaży i na dzień dobry idę do kasy zapytać czy muszę go jakoś aktywować? Babka zrobiła wielkie oczy, bo nie wiedziała o co chodzi, wyoglądała go i zadzwoniła do szefa, który też za bardzo nie wiedział jak sprawa wygląda. Powiedziała, żebym sprawdził na bramkach, no to zapiąłem narty i na bramki. Okazało się, że działa, więc zaczęła się jazda na okrągło góra-dół, bez żadnych kolejek. Na stoku może ze 30-40 osób. Temp. ok. -6'c, słońce, chmury i niezbyt mocny wiatr. Pierwszy zjazd i niespodzianka, bardzo twardo, bardzo szybki śnieg, niezbyt równo i duże placki lodu, czyli niezbyt komfortowo. Drugi, trzeci to samo i jazda tak na pół gwizdka. Ale za którymś razem zamiast środkiem stoku zacząłem jeździć bokami i warunki o niebo lepsze. Zmęczyć się nie zmęczyłem, bo zjazd trwa ok. 25 sekund, a wjazd krzesłem kilka minut, no ale wyjeździłem się przez prawie 3 godziny. Tu link do dzisiejszej jazdy z iSki Trackera: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/vFpeuAh7Fgjgq686jppp A poniżej kilka zdjęć z dzisiejszej jazdy na Telegrafie.9 punktów
-
8 punktów
-
Dzień Pierwszy: Passo Groste. Piotrze, właśnie dzisiaj wróciłem i już mnie tam nie ma. Niestety. Ponieważ nie miałem Internetu, nie mogłem pisać na bieżąco relacji. Pisząc ją teraz (będę robił to na raty, chcę by była dosyć szczegółowa) wracam tam i wspominam na gorąco – chwile z niezwykłego Masywu Brenta. Wczesnym rankiem wstajemy, robimy śniadanie i obserwujemy jaka będzie pogoda. Zapowiada się piękny dzień. Kupujemy karnety Skirama, sześciodniowe. Cena 434 Euro za dwie osoby dorosłe. Wg informacji jakie odnalazłem w necie powinienem zapłacić 440 Euro. Dlaczego zapłaciłem mniej – nie wiem? Od podanej ceny zwrócono mi jeszcze na koniec nartowania 10 Euro kaucji. Dodatkowo Pani poczęstowała nas pyszną czekoladą. Ponieważ miałem wiele obaw co do swojego kontuzjowanego kolana pobyt postanowiliśmy rozpocząć od delikatnej jazdy na Passo Groste. Na wysokość 2444m n.p.m. prowadzi gondola, która jedzie poprzez stację pośrednią długo i długo… Na początek kilka zjazdów, na twardym i doskonale przygotowanym dosyć płaskim stoku oznaczonym numerem 60. Później przesiadka na krzesełko 47 i zjazdy czerwoną 61 z wysokości 2504m n.p.m. Stąd niesamowity widok na dolinę, po drugiej stronie masywu górskiego: Trasa jest szeroka, piękna: Szkoda, że tuż obok na trasie 63 ustawiony jest zamknięty dla „turystycznych” narciarzy gigant. Przy trasie 60, znajduje się za to otwarty snowpark „Ursus” – żal, że tego typu atrakcje dla mnie – nie w tym sezonie. Piękna pogoda, świetne warunki powodują, że dosyć szybko się rozgrzewam, a noga jest pewniejsza. Jeżdżę na 95% swoich możliwości, czuję się wyśmienicie. Tylko towarzyszące widoki zapierają dech w piersi… Jadę niżej czerwonym, krótkim odcinkiem 64 do dolnej stacji archaicznego krzesełka 49 i ciekawej, krętej i malowniczo krajoznawczej 65tki. Bardzo mi się podoba jazda po urozmaiconym stoku. Przerwa na coś chłodnego w knajpce przy Pierta Grande 2936m n.p.m: I potem zjazd do samego dołu niebieską, przypominającą nartostradę z hali Goryczkowej w naszych tatrach 66, na końcu której mieści się kilka szkółek narciarskich i wyciągów talerzykowych: I znowu długa jazda Groste z przewyższeniem sięgającym blisko kilometra. Rozgrzany, postanawiam się udać w lewo… … na Monte Spinale – 2101 m n.p.m.7 punktów
-
Ochodzita: start po raz drugi Obserwując kamerki jeszcze wczoraj trudno było znaleźć miejsce gdzie dałoby się pojeździć bez przeludnienia.Są na szczęście takie miejsca,gdzie ludzie nie zaglądają zbyt chętnie,choćby dlatego,że orczyk be,bo trasa zbyt trudna itp.Takim miejscem jest m.in. Ochodzita. Podobnie jak ostatnio zbiórka u Andy-ego i wyjazd w stronę Koniakowa ok 7.40.Drogi czarne,do tego dało się czuć rano odwilż,więc szybko pokonujemy trasę.Jedynie odcinek B-B - Żywiec jak zwykle z wiecznym korkiem,dale fajnie.Na miejscu meldujemy się ok 8.40 i jesteśmy pierwszymi narciarzami.Zajmujemy fajne miejsce tuż pod stokiem.Kiedy się przebieramy,z jakiegoś domu wyłania się gość i pyta nas czy dziś będą działać... Nieźle pobalował,skoro pyta się przyjezdnych... Jako pierwsi kupujemy też karnety,dziś na 4 godziny za 40 zł.Cały dzień tutaj to tylko 55zł. Jesteśmy pierwsi na stoku,to też robimy pierwsi fotki.Pogoda nieco ponura z rana,ale widoczność dobra.Stok nie prezentuję się idealnie,ale też tragedii nie ma.Wcześniej pytający nas gość coś mówił,że śniegu u góry mało... Jest sztruks,nieco podbarwiony,ale sztruks! Ludzi z rana garstka,razem z nami może 10 osób - to lubię!Warunki na trasie beton!Jest zmrożony sztruks,choć wielobarwny.Cieszyłem się,bo dziś wziąłem moją slalomkę,która przeszła gruntowną renowację i była dobrze przygotowana na takie warunki.na początku zaglądaliśmy,przy okazji,na Złoty Groń. Dokładnie to wyglądało tak: pierwsze dwie godziny to jazda po betonie,trasa nie chciała puścić ani trochu (fajnie!),od 11 w końcu trasa zaczęła "puszczać",a po 12 wyraźnie i szybko miękła.Było też więcej słońca i to się czuło! Widać też,że wcześniej wspomniany gość miał trochu racji - u góry ze śniegiem lipa!Ale dla potrzeb narciarzy pokrywa wystarczająca. Ostatnia godzina jazdy to już rozmiękły śnieg.A ostatnie zjazdy to wyraźnie pogarszające się warunki.Wiał silny wiatr,do tego ciepły i jeszcze coraz śmielej operujące słońce.Andy z synem rezygnują z jazdy na 20 min. przed końcem czasu,ja uparcie naparzam... Muszę jednak przyznać,że każdy kolejny zjazd jest coraz trudniejszy i to wyraźnie trudniejszy!Łącznie zjechałem ponoć 40 razy - na dziś wystarczy. Ponownie zadowolony,ale też zaniepokojony!Jak wracaliśmy do B-B,to po trasie auto pokazywało nawet powyżej +11 st!!! Czyżby znowu odwilż miała zepsuć starania ośrodków narciarskich o wystarczającą pokrywę śnieżną?Najtrudniej uwierzyć w to co pokazują wiadomości w TV - zaledwie ok. 300 km stąd 2 metrowe zaspy i tęgi mróz!Tutaj szczyty GÓR są ZIELONE!!!6 punktów
-
A więc taka jak pisałem wcześniej obiecane fotki z Cieńkowa jak widać było średnio a dopiero coś przed 9następna fota lekkie przeciery była dopiero 9 na "stromiźnie" też przeciery, ale na szczęście kamoli brakpo płaskim było ok A więc żeby nie przedłużać do 11 warunki powiedzmy dobre, po 11 trochę przecier, kopny śnieg, trochę muld, powiedzmy że od 12 warunki dobre z dużym minusem. Temperatura w centrum Wisły +9 więc cudów nie będzie w najbliższym czasie. Ludzi przybywało od 11 w tempie bardzo szybkim, kolejka do kolejki jakieś 6,7 minut.Jak dla mnie po półtorej roku przerwy wyjazd zaliczam na plus :biggrin:6 punktów
-
Dzień dobry ze Skrzycznego. Na trasie FIS warunki dobre, trasa wyratrakowana, minerałów brak. Jedyny problem to wiatr, który momentami mocno wieje. Mobilnie Jacek6 punktów
-
Dzień Pierwszy: Monte Spinale. Od czasu, do czasu przywiewa wiaterek wznosząc puch, tworząc niesamowite obrazy. Szkoda, że tego typu widoki nie dotyczą polskich Gór w tym sezonie. Groste i Spinale łączy krótkie i szybkie krzesełko, z obok podobnymi dwoma trasami: czerwoną i niebieską, które oczywiście zaliczam – jakże by inaczej? Z górnej stacji tego oznaczonym na mapach numerem 41 wyciągu rozpościera się widok na szczyt MS. By tam się dostać jadę trasą czerwoną 73, z której skręcając na 76 można dostać się pod dolną stację kolejki Groste. Malownicza, niewymagająca trasa w lesie: Zjeżdżając pod dwuosobowe – nr 40, „goryczkowe” krzesełko w tej części ośrodka rozpościera się widok, na środkową część trasy czerwonej 73 właśnie oraz na czarne 75 i 74. W górnej części 73 i 74 mają część płaską – wspólną: Zwłaszcza ta ostatnia spodobała mi się bardzo. Szeroko, twardo, mała ilość narciarzy – cud miód do doskonalenia pokracznej techniki jazdy po wymagających stokach. Jest bajecznie zimowo. Narciarski, pierwszy dzień kończę zjazdem czarną trasą 70 prowadzącą do serca miejscowości, w której mieszkam i do której przyjechałem. To jest taka wisienka na torcie. Esencja Monte Spinale. Początek jest taki: Później są wąskie, ostre zakręty. Trasa dotyka bieg gondolki, która wygląda mi na sztukę prawie nówkę. Czyż nie jest cudownie nartować, na tak niesamowitym zjeździe, z takim widokiem? Przeglądając Internet przed wyjazdem, często odnajdowałem tę panoramę. Nie zdawałem sobie sprawy z tego jak świetne jest to miejsce – narciarsko i krajobrazowo. Taka… Madonna w negliżu… Najtrudniejszy dolny fragment: Fotka nie oddaje tego co w rzeczywistości. Moja druga połówka będąc przed tym fragmentem zapytała: - to jest trasa? Myślałam, że przepaść… Zjechaliśmy obydwoje z pełnym szacunkiem i ostrożnością. I może jako całość półeczki, to jest normalnie czarna – początek jest imponujący, uczący pokory w dążeniu do własnej doskonałości. Pierwszy dzień minął nie wiadomo kiedy. PS. Idę spać zmęczony po podróży powrotnej. CDN niebawem.5 punktów
-
Jorgów_dzień_2Drugi dzień w Jurgowie ocieplił moje stosunki z tym ośrodkiem. Podstawowy powód to brak kolejek do wyciągu - jestem w szoku - byłem przekonany, że w weekend dowali ludzi, ale tak się nie stało i frekwencja nie była większa niż w dniu wczorajszym. Raz chyba mi się zdarzyło aby 2 minuty może postać, w innych przypadkach: jazda na okrągło. Niestety czarna nie ruszyła. Pan w kasie powiedział, że jak w nocy zmrozi to może dosypią - nie liczyłbym na to. Natomiast i te dwie czerwone dają bardzo dużo satysfakcji. Rozjeździłem się na moim nowym zakupie nie nowych nart Scott Genius SDR i te trasy dały mi wiele satysfakcji. Porównywałem SCOTT'y z nowym modelem Fisher WorldCup SC i może gdzieś znajdę jakieś miejsce na forum, aby opisać moje spostrzeżenia. Temperatura 0-5 stopni w zależności od pory dnia. Trasy przygotowane bardzo dobrze. Świetne miejsce, aby w regionie pojeździć bez kolejek. Polecam. Rozmawiałem ze stacją meteorologiczną na Kasprowym - jutro ma wiatr zelżeć, będzie silny, ale już po 9:00 jest szansa, że Gąsienicowa ruszy.5 punktów
-
OchodzitaA my dzisiaj wylądowaliśmy na Ochodzitej w Koniakowie i to był strzał w 10.Od 8 do 10 godz. może nas narciarzy było z 10 osób. Temperatura była lekko dodatnia, ale do 10 godz. było w miare twardo.Od 10 wyszlo słońce i szybko śnieg zrobił się mokry i ciężki, ale jazda dalej fajna, taka wiosenna.Ludzi do końca na stoku było może z 20-25 szt. Czasem więcej było gapiów na dole niż narciarzy na stoku. Oczywiście o staniu do wyciągu nie było mowy ani razu. Wjazd zawsze prosto do bramek.Niestety jak pogoda i temp. będzie taka jak dzisiaj to po weekendzie warunki mogą się skończyć. Zjechaliśmy przez 3 godz. 40 min. 37 razy. Johnny jeździł pełne 4 godz. więc zaliczył 40 zjazdów. W oddali te dwa białe paski to Złoty Groń i Chichot Widok z kamer z godz. 15.Ochodzita dla porównania pobliski Złoty Groń4 punkty
-
Myślenice działają! Postanowiłem organoleptycznie sprawdzić czy stacja narciarska na Górze Chełm w Myślenicach faktycznie działa i potwierdzam ten fakt Brak jakichkolwiek minerałów, śniegu (sztucznego) dużo, stok idealnie przygotowany, zmrożony, na stoku tylko kilka osób. Obawy jedynie budzi stan przekładni napędzającej "dywanik" - ewidentnie coś jej dolega, dywanik porusza się skokami, a czasami aż wyłącza wyciąg. Najwyraźniej prawie dwa lata przestoju urządzeniom nie bardzo służyło Pracownicy mówili, że oni to wyregulują, ale nie jestem przekonany czy im się to na pewno uda. Zmianą na gorsze jest fakt, że została znacznie zredukowana oferta karnetów ulgowych. Obecnie nie ma ulgowych karnetów czasowych na 1h, 2h, 3h i 4h, są tylko pełnopłatne. Podobnie ograniczono uprawnienia najmłodszych narciarzy; dawniej za darmo wraz z rodzicami jeździły dzieci do lat 6, obecnie tylko do lat 3. Czyli jeśli chcemy przez 2 godziny pojeździć z 4-letnim dzieckiem, to musimy wykupić dwa pełnopłatne karnety dla osób dorosłych, w cenie 39 zł każdy.3 punkty
-
Wiele lat temu RK z rodziną podjęli decyzję o obraniu bardzo trudnej drogi. Podjęli niesamowite ryzyko. Jak zapewne większość z Was doskonale wie, Kubica bardzo dobrze mówi po włosku i jest rewelacyjnym kierowcą. Tuż przed jego wypadkiem mówiło się przecież głośno o podpisaniu przez niego kontraktu z Ferrari. Fernando Alonso genialny kierowca, prawdziwy "inżynier" - jak nikt potrafi przekazać mechanikom informacje dot. bolidu (prowadzenia, itd. oraz zasugerować konieczne zmiany ---> syt. z króliczymi uszami sprzed paru lat) + Robert Kubica, popularny we Włoszech, pracowity, skromny i bardzo techniczny kierowca, który również potrafi świetnie współpracować z mechanikami. Miał być team idealny. Tym bardziej, ze obaj kierowcy się lubili. Alonso zapytany kiedyś przez dziennikarzy o to, z jakim kierowcą chciałby jeździć wspólnie w teamie oznajmił, ze z Robertem Kubicą. Nagle wszystko szlag trafił... Kubica najpierw ciężko pracował, zeby w ogóle do jakiejś sprawności dojść - juz pomijając te wszystkie medyczne sprawy, którymi żył cały kraj. A później zaczął trenować. Wygrzebał sie z tak głębokiej dupy, że choćby go ktoś nie lubił, musi to docenić. Zaczął chłopak startować w rajdach - wiemy z jakim skutkiem. Wystartował w siedmiu eliminacjach i zdobył tytuł - to o czymś świadczy. Przed swoim pierwszym startem na szutrze pojechał na trening - z kim? dobrze wiecie - i chłopaki powiedzieli o nim, że wielki talent i bardzo pracowity człowiek. Zwróćcie uwagę, że dopiero teraz pojawił się sponsor, z którym Kubica jest kojarzony - do tej pory chciał po prostu jeździć A ze popełnia błędy? Mnie sie to podoba, że na tym etapie próbuje wszystkiego. On ma się wjeździć. Mnie jego styl przypomina trochę Marcela Hirschera :biggrin: Jak pojedzie na 100% to wygrywa, jak mu coś nie pójdzie, to jadac znakomicie popełnia bład i trochę spada, a jak pojedzie juz za ostro, to wtedy np. bierze tyczkę między nogi - i tak też jest z Kubicą. Uważam, że jeśli w pierwszym sezonie startów w klasie WRC wjedzie na koniec do czołowej piątki, to w przyszłości możemy mieć bardzo poważnego kandydata do tyt. mistrza świata3 punkty
-
Kielce - Stadion Telegraf był do południa, a po południu zabrałem żonę i synka na bardziej odpowiedni dla nich stok, czyli na kielecki Stadion. Było już po zmroku, temperatura ok. -8'c, bezwietrznie. Na stoku niewiele osób, też może ok. 30. Stok prawie świetnie przygotowany, prawie bo śnieg był naprawdę super, było równo, ani twardo ani miękko, ale po lewej stronie było dość sporo luźnych kawałków lodu różnej wielkości i za to minus. Kolejnym wielkim plusem dla stacji jest to, że można z dzieckiem wjeżdżać orczykiem na górę, co nie wszędzie niestety jest normą. O ile Telegraf jest dość wymagającym stokiem, to Stadion jest bardzo łagodny, bardzo dobrze nadający się dla dzieci, uczących się i słabo jeżdżących. Do tego obok głównego stoku jest krótszy stok z wyciągiem dywanowym typowy do stawiania pierwszych kroków na nartach. I na koniec kilka zdjęć ze Stadionu:3 punkty
-
Czantoria w wiosennych warunkach.Dzisiaj nartowałem z córka na Czantorii w typowo wiosennych warunkach bo temperatura wahała sie od +4 do +9 stopni. Śnieg mokry (typowo jak wiosną) i to coraz bardziej z upływającym czasem ,ale posiadając szerokie narty dobrze sobie radziliśmy i wycieczkę na Czantorię uznaliśmy za bardzo udaną . Wieje halny i jutro już tam będzie znacznie gorzej a za parę dni może być po sezonie w tej S.N. W styczniu w województwie śląskim było tylko 9 dni z temperatura średnią poniżej zera i prawie bez opadów śniegu a w Wiśle czy Ustroniu nawet cieplej niż w Katowicach.Na północy i w centrum mieli przynajmniej dwa tygodnie mroźnej zimy w styczniu. Nie jest to wina położenia gór na południu kraju bo Szczecin czy Gdańsk powinny normalnie być cieplejsze zimą od Szczyrku czy Ustronia ,ale tak się rozbudowały układy baryczne ,że północna cześć Polski dostaje dużo więcej mrozu z pół.-wsch. i wschodu kontynentu w styczniu niż południowa. To się prędzej czy później wyrówna, ale ja bym na zimę z mrozem i śniegiem w lutym w Beskidach nie liczył. Raczej wiosennie się zrobi za parę dni. http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=PL®ION=0001&WMO=x7316&LEVEL=52&R=0&NOREGION=1 W planie w przyszłym tygodniu mam Szczyrk ,ale to zależy od warunków bo w tej chwili tam jest na plusie a tras przygotowanych mało. Pozdrawiam. Może w marcu albo w kwietniu jednak trochę sypnie?3 punkty
-
2 punkty
-
Generalnie nowe krzesło super ale mogli się bardziej postarać na dole. Mało miejsca i ostro wiec jak ludzi będzie dużo (większa przepustowość) to będzie masakra. Ktoś bez głowy postanowił to zmontować dosłownie na otwarcie sezonu i teraz śnieg jest a na krzesłach beczki. Ja odpuściłem sobie narty w K. Wdrapałem się na Miziową (Piątek),wiało masakrycznie, na 5 wielkie połacia gołej ziemi i sporo lodu. Na Pilsku wystają kamienie i sporo trawy, śnieg przewiany. Szedłem na Rysiankę i śniegu maksymalnie po kostki tam gdzie go nawiało. Bez jakiegoś śniegowego oberwania chmury to długo to potrwa zanim góra ruszy. i93002 punkty
-
Polecam przeczytać poniższy artykuł pomimo że pewnie jest sponsorowany i sporo osób krytykuje tutaj B.T., ale gospodarności i zgodny im tutaj nie można odebrać. "Jaka jest największa atrakcja turystyczna Zakopanego? Bus do Białki! Tym dowcipem lubią drażnić zakopiańczyków mieszkańcy Białki Tatrzańskiej - nowej zimowej stolicy kraju. Zaczęło się od tego, że Janina Dziubasik, żona Józefa, w latach 80. wyjechała do Chicago i pracowała pół roku w fabryce czekolady. Przywiozła dolary, które zainwestowali w pensjonat – Dom Wypoczynkowy Janina. – Całe Podhale jest na kasie amerykańskiej zbudowane – wyjaśnia Paweł Dziubasik, syn Józefa, dyrektor hotelu Bania." http://polska.newsweek.pl/bialka-tatrzanska-zakopane-tatry-zima-kurorty-narciarskie-newsweek-pl,artykuly,278609,1,2.html Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Doberek Ukłony z Cieńkowa. Jak na z razie warunki dobre. Lekkie przetarcia ale minerałów na razie brak. Ludzi przybywa z godziny na godzinę. Temperatura około plus 2. Przypuszczam że po południu będzie juz niestety kiepsko. Zdjęcia złącze po południu Pozdrawiam Wysłane Tapatalkiem2 punkty
-
Kolejny znawca. O co chodzi?Zamiescilem zdjęcie na ktorym nie jest ewidętnie pokazane ze ominął tyczkę. Nie znam się.Jestem tylko niedzielnym narciarzem, pługuję sobie od czasu do czasu. Wytłumacz mi proszę,byłeś tam to Wiesz.1 punkt
-
Bodaj w 2012 w Kitz Hirscher przejechał przez tyczkę w 1 przejeździe ( powinna być dyskwalifikacja). Kostelic mocno protestował i mówił o wstydzie, że kontynuował przejazd. Jednak zarówno sędziowie jak i Hirscher argumentowali, że zawodnicy jeżdżą tak blisko bramek i na granicy ryzyka, więc o so panom chodzi? Pewnie każdy inny zawodnik zostałby w takiej sytuacji zdyskwalifikowany.1 punkt
-
Infrastruktura nie odbiega jakością od dobrych dużych ośrodków. Jest kilka wolnych kanap, ale żeby się poruszać po ośrodku w ogóle nie trzeba z nich korzystać. To co na mnie zrobiło pozytywne wrażenie to to , że skipas jest o jakieś 50 eu tańszy niż w topowych ośrodkach i jak tam byłem w szczycie sezonu to niektóre trasy pod względem ilości narciarzy wyglądały jak na początku grudnia, czyli puste. Ośrodek zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Gdyby nie to, że w sumie trochę dalej niż do północnych ośrodków Osterreich i zasada, że staram się odwiedzać coraz to nowe miejsca, to trzeba by tam jechać jeszcze raz. Naprawdę polecam. W poście 36 masz krótką relację. http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/13743-Chyba-pad%C5%82o-na-Andalo/page2?highlight=andalo. Pozdrawiam.1 punkt
-
@Dembus - szkoda że nie dałeś znać że jedziesz na NO,może udało by się spotkać, ja pojechałem na Kiczerę bo liczyłem że pojeżdżę bez kolejek. Przyjazd na 10 :30 kolejek brak :biggrin: pojeździłem do 13-tej i pojechałem na obiad do Heli. Po drodze patrzyłem na NO, parking w błocie zawalony do samego dołu, Cieńków podobnie nie było gdzie szpilki wcisnąć i też parkujesz w błocie bo odwilż. Wracając do Kiczery - warunki jak na tą pogodę przyzwoite - solidna 4 , chociaż oczywiście miękko ale bez kamieni i przetarć, nie stałem w kolejce ani razu , 15 zjazdów -wystarczy :smile: Pozdrawiam Torres1 punkt
-
1 punkt
-
Gigant Pań w Kranjskej Gorze odwołany! Trzeba go było najpierw przenieść z Mariboru, po to tylko żeby mógł się nie odbyć w nowym miejscu. Ciężko mają organizatorzy zawodów pucharowych.1 punkt
-
Nie wytrzymałem w oczekiwaniu na zimę i wybrałem się do Zakopanego. Ktoś pisał, że Kasprowy za 135,00 mu się nie uśmiecha, a ja i 150,00 bym dał, żeby tylko ruszył (oczywiście, że cena to przegięcie i bardzo dobrze, że od początku sezonu mają pusty stok). Halny buszuje i sytuacja do końca tygodnia może się nie zmienić. Co robić - dzisiaj Jurgów (przecież nie Białka - a dlaczego nie to wiadomo z OT na poprzednich stronach).Warunki pokrywy śnieżnej bardzo dobre: temperatura 0-3 stopnie na +, ale śnieg szybki. Ludzi stosunkowo mało - o 12:30 przy dwóch wjazdach może się stało < 4 min. Narciarsko: średnio. Ośrodek, gdyby ruszyła czarna to byłby b. przyzwoity, ale bez niej trochę nudą wieje na tych dwóch czerwonych - przydała by się jakaś stromsza ścianka i trochę dłuższa (góra dół to jakieś 6-7 minut). Kilka zdjęć: Odnośnie informacji, czy czarna w Jurgowie ruszy, to może niech ktoś powróży (góry sztucznego śniegu naprodukowali, ale nie wiem czy to wystarczy): Modlę się, że rano w telefonie z Kuźnic usłyszę ruszamy, ale jeśli nie to będzie dylemat. Z samochodu bardzo dobrze wyglądała Harenda, ale jak jechałem rano do Jurgowa to jeszcze nie chodzili, a jak wracałem to chyba zakończyli. Ta stromsza strona nie jest przygotowana, ale ta druga nie jest specjalnie mniej stroma.Dodam, że karnet zakupiłem za 65,00 na 6h (w godzinach 9-15), parking 0 - sprawiedliwie. Czemu tylko ten ośrodek startuje tak późno (9:00)???1 punkt
-
W Warszawie, dziś pogoda bez zmian o 10 rano było minus 10, wiał dość silny wiatr więc odczucie chłodu było konkretne.Teraz jest minus 7 (odczuwalna minus 14) http://www.if.pw.edu.pl/~meteo/Na Szczęśliwicach nuda, nie ma zbytnio o czym pisać :laughing: bardzo dużo naturalnego śniegu (w nocy również padał) , stok ratrakowany z rana !!! , ludzi mało , brak kolejek , warunki bardzo dobre.1 punkt
-
SonWyjazd do Szczyrku planowany już od połowy tygodnia. Start z Gliwic 6:30 i przed ósmą meldujemy się na Julianach. Podczas wyjazdu termometr wskazuje -7 stopni, w Ustroniu jest już +3, a po 11 na Solisku termometr pokazuje +7:angry: Ludzi mało, trasy przygotowane dobrze niestety nie można tego samego powiedzieć o torach pod orczykami Po kilku zjazdach, z Julianów przenosimy się na Golgotę. Tam też jest fajnie, pomijając kilka luźnych minerałów w okolicach środka trasy. Zaliczamy jeszcze trasę z Suchego. Niestety odcinek do akwarium jest nieczynny, tzn. trasa jest przygotowana, nie ma tylko śniegu pod orczykami:shocked:Wracamy na Juliany gdzie otwierają drugą nitkę orczyka, do której nie ma kolejki, w przeciwieństwie do drugiej strony Jest to spowodowane tym, że u góry aby dostać się na trasę czerwoną, musimy pokonać taki o to tor przeszkód Naszczęście można to obejść wypinając się z orczyka tuż nad snowparkiem :laughing:Po godzinie jedenastej zaczyna się robić tłoczno również pod Golgotą i na trasach Oznacz to, że już czas na powrót do domu. To już moja druga wizyta w Szczyrku w tym tygodniu. Po super wieczornej wtorkowej jeździe, piątkowy ranek też na +. Później zaczyna się robić zbyt tłoczno, przynajmniej dla mnie. Niestety obawiam się, że SON, a także większość stacji w Beskidach zbyt długo nie wytrzyma. Wyjeżdżając z Wisły termometr w samochodzie pokazuje +9 stopni :frustrating:1 punkt
-
O to prawie będzie miała na przelew do mnie, a paliwo na dojazd to już masz w gratisie od niej:tongue: Co do nalepek to możesz je zamówić teraz tylko u mnie:rolleyes:: Wskazówki jak to zrobić znajdziesz w temacie.1 punkt
-
tak to mniej więcej wczoraj wyglądało dobrze, że chociaż chłopcy byli zadowoleni1 punkt
-
No to raczej nie było na kraj, a najwyżej jak się tylko dało...No w każdym razie gdyby nie kask i gogle, to raczej z nosa by nic nie zostało:eek:, mam coś nie coś naciągnięty kręgosłup i trochę płuca obite, teraz miałem ciekawe doświadczenia, jak sobie kichnąłem:eek::biggrin:.Najbardziej się śmiałem sam z siebie, bo po zdarzeniu pierwsze co zrobiłem to zerwałem się do pozycji klęczącej podpartej na rękach, a to po to bo byłem pewien że poleci mi farba z nosa, no i żeby sobie nowej kurteczki nie pokapał:tongue:. ...oj tam nie pierwszy i nie ostatni raz, z przed 3 dni mam taką pamiątkę: A zdarzenie jest nagrane:applause:No więc tak pomimo drastycznych zdjęć powyżej można powiedzieć że dobrnęliśmy do końca, dzisiaj ostatni dzień był.Dzisiejszy dzień spędziliśmy również na Kronplatzu, była piękna pogoda z sporym mrozem, u góry -9, u dołu -4, tak że trasy trzymały perfekt do zamknięcia wyciągów. Ludzi było normalnie, nigdzie w żadnej kolejce nie stałem. Na koniec postanowiłem się skatować SLką i to był bardzo dobry wybór, choć pewnie jak bym miał długą nartę to udało by mi się podczas lotu dalej zalecieć, no ale czy udało by się miękko wylądować:Tradycyjnie raport z iSki Trackera, jak się okazje najlepszy z wszystkich dni: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/Tqq6zDk2w8qxx2a6Dryw1 punkt
-
Dzionek obudził mnie takim widokiem; Szczebel cały spowity we mgle,ale słoneczko gdzieś się przebijało.Obiecałem młodej że dzisiaj pojeździ,ale gdzie?Na podhalu tłumy,na słowację nie za bardzo chce się jechać,na szczęście w okolicy jest już gdzie pojeździć.Dziś wybór padł na Laskową. Małe dzieci do 5+ jeżdżą z rodzicem za darmo:biggrin: Po 35 minutach jesteśmy pod stokiem i zaskoczenie; pusto:eek: Warunki bardzo dobre,sztuczny śnieg pomieszany z naturalnym,muld(obsypów)brak. Zresztą na tak płaskim stoku trudno żeby były. Czarna jeszcze zamknięta z braku śniegu; Słoneczko jednak nie pojawiło się przez cały nasz pobyt(5 godzin) i było dość zimno(duża wilgotność)bo mróz nie był duży. Młoda bardzo zadowolona; Ja też:biggrin:1 punkt
-
Dzisiaj kolejny dzień na Cieńkowie ale niestety ostatni :sorrow: , trzeba wracać na swoje śmieci :frown::, troszkę o warunkach rano dość dobrze po 13 już sporo przetarć, kamyków i stania w kolejce około 10 min. Dla mnie ludka z nad morza pasiło prawie wszystko oprócz stania :eek:. Jutro wyjazd do domku, po drodze nocleg w interesach w Łodzi, w piątek wieczorem melduje się na swoich włościach :tongue:. Sobota na ogarnięcie tematu a w niedzielę lecę na Wieżyce :applause:. Pozdrawiam1 punkt
-
Mosorny rano odpał, sztruks i piękna jazda, mroźno -9 stopni ale bezwietrznie i słonko czyli to co lubię[ATTACH]13315[/ATTACH][ATTACH]13316[/ATTACH][ATTACH]13317[/ATTACH][ATTACH]13318[/ATTACH][ATTACH]13319[/ATTACH][ATTACH]13320[/ATTACH][ATTACH]13321[/ATTACH]Jedyny minus z rana to pracujące armatki i lance, teraz je dopiero stopniowo odłączają.Pozdrawiam z Zawoi MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
No to ja wrzucę coś na temat Cienkowa. Wyjazd na wieczorną jazdę zaplanowany już wczoraj, niestety jak zwykle wykrusza się większość ekipy. Wykrusza się do tego stopnia, że zostaję sam:frustrating: Na szczęście na feriach w Wiśle jest jeszcze jeden kolega, z którym udaje mi się umówić. Szybkie pakowanie i już za chwilę jestem na miejscu. Pierwszy wjazd wyciągniemy, z góry stok nie wygląda źle pomijając ilość narciarzy. Niestety podczas zjazdu okazuje się, że tak fajnie nie jest. W dobrym stanie jest właściwie tylko środkowa, płaska część trasy. Reszta to muldy, bryłki lodu i chyba jeszcze większa ilość kamikadze niż na Nowej Osadzie w niedzielę. Zjeżdżam jeszcze raz i idę zapytać się w kasie czy stok będzie ratrakowany? Odpowiedź - nie bo jest za dużo ludzi. W międzyczasie przyjeżdża kolega i udaje mi się go przekonać, że jazda na Cieńkowie nie ma sensu.Pakujemy się do samochodu i jedziemy do Szczyrku, pomimo tego, że obiecywałem sobie, że więcej moja noga tam nie postanie. No cóż, chyba będę musiał swoje postanowienia zweryfikować. Szybko o Szczyrku. Ludzi bardzo mało, w porywach jeździ może z 20 osób. Golgota przygotowana dobrze, brak przetarć i minerałów, pojawiają się tylko drobne grudki lodu. Tych ostatnich jest zdecydowanie więcej po przeciwnej stronie Soliska. Co do przygotowania torów pod orczykami- jak zwykle bez rewelacji, choć pod sam koniec wjeżdżał tam ratrak. Reasumując. Cieńków i wieczorną jazda na nim jest kompletnym nieporozumieniem, przynajmniej przy takiej frekwencji jak dzisiaj.Szczyrk, zdecydowanie na tak, Golgota super!!! Rogal na pysku przez całą powrotną podróż do domu :happy:p.s. Oczywiście skasowali nas 6zł za parking pod Golgotą:1 punkt
-
Dzisiaj nic nowego dalej tłukliśmy Kronplatz:smile:.Po wczorajszym opadzie ok 30 cm świeżego śniegu Kronplatz przywitał nas piękną pogodą w iście zimowej scenerii, z mrozem i ośnieżonymi drzewami iiiiii.... nie wyratrakowanymi trasami.Rano było jeszcze znośnie choć na czerwonych i czarnych to już o 10 była masakra:eek:, no ale cóż nikt nie obiecywał że będzie lekko i łatwo:tongue: W południe trasy wyglądały tak: :eek::biggrin:Ale spoko pojeździliśmy od deki do deski, czyli od otwarcia, do zamknięcia, tak że ledwo zdążyłem na SL Schladming:rolleyes::No i raport: http://www.iskitracker.com/tracks/shared/eJSdYquvCE4K5Ru4jUGyJutro ostatni dzień też Kronplatz, pogoda ma być:smile:1 punkt
-
Tumlin k/Kielc Sezon w świętokrzyskim rozpoczął się w piątek po południu, ale z różnych przyczyn dopiero dzisiaj udało mi się ruszyć na narty. Mając niemalże pod nosem Telegraf, na który mam 3 minuty jazdy samochodem, wybrałem jednak stok w Tumlinie, do którego dojazd zajmuje aż 25 minut :stupid: Nie wiem jak było dziś na Telegrafie, ale to jutro sprawdzę, ale wiem jak było w Tumlinie i wiem, że był to strzał w dziesiątkę. Stok był czynny od 10, a ja zameldowałem się pod wyciągiem dopiero o 11. Było pochmurno, bardzo lekko prószył śnieg, a temperatura była w granicach -8'c. Szybkie wypakowanie się i o 11:05 kupuję karnet na 3 godziny za 40zł plus 10zł kaucji za kartę. Tumlin chyba zawsze był tańszy, no ale nie ma co narzekać, tylko czas na jazdę. Na stoku w sumie ok 20 narciarzy, jadę w górę wyciągiem i oczom nie wierzę, praktycznie wszędzie jeszcze sztruks. Stok przygotowany prawie perfekcyjnie. Dosyć twardo, szybko, zero lodu, prześwitów, minerałów, kamieni. No i jazda, góra-dół bez przerwy, bez jakichkolwiek kolejek do wyciągu chociażby na 1 osobę :happy: Po ok. 20-30 minutach zaczął padać śnieg, momentami dość intensywnie i po ok. godzinie sztruksik został przykryty ok. 5cm warstwą świeżego śniegu. Następnie opad ustąpił, a warunki jak były świetne przed, tak i świetne zostały do samego końca dzisiejszego nartowania. Generalnie dzień bardzo udany, jazda ciągła, na praktycznie pustym stoku, bezpieczna i komfortowa. A jutro do zaliczenia Telegraf. No i na koniec zabawka kupiona za 99zł, wkładki podgrzewające z akumulatorami. Dziś -8'c i test. Zawsze stopy po jakimś czasie marzły mi w tych butach i to nawet przy temperaturach w okolicach 0'c. A dziś nic takiego, może ciepło nie było, ale nie mogę powiedzieć, że stopy mi zmarzły, tak że zakup póki co udany.1 punkt
-
Dzisiaj wybór padł na Dwie Doliny, który to kompleks był ostatnio tematem zagorzałej dyskusji na naszym forum.Ferie spędzamy w malowniczym Tyliczu, więc dojazd zajął niespełna pół godziny.Za parking płacimy tuż przed dziewiątą 5 złotych, na parkingu pustki, podobnie jak przed kasami i na bramkach do wyciągu. Trasy 7 i 8 świetnie przygotowane: równo, twardo, super. Dwa razy wjeżdżamy Szczawnikiem 1 i 2, a później pomimo informacji o braku połączenia kierujemy się na Wierchomlę.Na dojeździe brak jest systemu naśnieżania i miejscami widoczny jest deficyt śniegu, ale można spokojnie zjechać: Po stronie Wierchomli korzystamy z trasy przy Polankach i Wierchomli. Jeździ się świetnie, bez kolejek, do południa warunki bardzo dobre, koło południa trochę muld.Oczywiście potrzebne były przerwy Po wykorzystaniu karnetów pozostał powrót w kierunku Szczawnika, przy nie działającym Frycku był to 15 min spacerek który najmłodszym zajął troszkę więcej czasu i stanowił pewien wysiłek :)W tym miejscu muszę napisać, ze syn był dzielny i nie dał się wyprzedzać osobom postronnym! Pozostał tylko zjazd do Szczawnika- z małymi przygodami :tongue: W wypożyczalni forum już jest, szkoda że nic nie wiedzą o nas w kasach... Ogólnie wyjazd bardzo udany, troszkę brakowało Frycka (ale o tym wiedziałem wcześniej)Z pewnością tu wrócę, może parking będzie już bezpłatny, wyciąg na Wierchomli będzie miał większego speeda i załapię się na słoneczną pogodę !!! :smile:1 punkt
-
To poniżej napisałem wczoraj, ale padł prąd we wsi, a potem internet, a więc nie dało się tego ni jak wysłać:Dzisiaj(czyli wczoraj 27.01) ku radości wszystkich powrót na Kronplatz:applause:.Tym bardziej wielka radość, że pogoda pomimo nie specjalnych prognoz z rana przywitała nas słoneczkiem i minus siedmiostopniowym mrozem.Przed 9 meldujemy się na parkingu pod gondolą, a Łukasz(syn) widząc że zabieram z boksu do jazdy Blizzardy R Power, a w sumie 2 pary brałem do góry, bo jeszcze slalomkami postanowiłam się dzisiaj po katować, a Łukasz zażyczył sobie narty wujka Mika, czyli MB(czyli dawniej Figo). Narty wujka Mirka to Stockli Laser SX 178 cm. Normalnie używa Fischer Progresor +8 C Line 170 cm.Jednak zjechał raz i uznał że jego lepsze i chce zjechać do parkingu zamienić, no to zjechaliśmy do parkingu, będąc przy samochodzie rzuciłem okiem że tak się chmurzy trochę i że może powinienem gogle zamienić, bo miałem ciemne lustrzanki na pełne słońce, no ale myślę sobie, nie bo wystraszę pogodę, i tym sposobem udało się w pięknej pogodzie pojeździć do 14. Ludzi mniej jak w sobotę, bez problemu można było znaleźć trasy na których byliśmy sami. Jak nie specjalnie odczuwam potrzebę jazdy na czarnych trasach, to na Kronplatz jest genialna czarna trasa nr 4 długa 5 km po której z przyjemnością zjechaliśmy.O 14 w dosłownie 20 min zmieniała się pogoda z pięknej słonecznej, w piękną zimową z intensywnym opadem drobnego śniegu, co skutecznie wypędziło wszystkich z tas, ale to wszystkich, na trasach pozostały osoby które zaskoczone pogodą stały i zastanawiały się jak "ugryźć' trasę żeby zjechać do dołu w 1 kawałku, z niedowierzaniem podążając wzrokiem za przemykającym Łukaszem na pełnej prędkości.Nartowanie zakończyliśmy 1620 zjazdem czarną trasą 45 do parkingu Piculin.Na dole okazało się że sypie tak samo pięknie jak i na górze, a to się mi już nie podobało za bardzo, bo to pachniało zakładaniem łańcuchów, kto był to wie jak wartko pnie się dróżka do La Val, a podjazd pod nasze mieszkanie to już jest zupełnie ekstremalny.Postanowiłem zaryzykować i zaatakować wpierw bez łańcuchów, szło autko nawet ładnie ale jak zaczęło się robić stromo to ESP tak ingerowało że mi na 2 zmuliło silnik tak że musiałem przeładować na 1, za moment na jedynce to samo, a kontem oka widzę że jest wyłącznik od ESP(nie wiedziałem że jest:tongue:) no i jak go wyłączyłem to mi dopiero zaczęło jechać pod górkę. Jednak zabrakło 150 m stanąłem i koniec, trzeba było zakładać łańcuchy. Największy popis dają miejscowi napędzani na 1 ośkę, próbują, przodem tyłem, normalnie komedia, wybrałem się wieczorem do sklepu i było n co popatrzeć, jeden gość pobył wszystkich, chyba z 7 razy przepuszczał atak, atakując z przed kościoła, a zatrzymując się na wysokości straży(kto był to wie), a czynił to Ivekiem skrzyniowym, z pustą skrzynia, normalny debil1 punkt
-
Dzień wolny w pracy trzeba wykorzystać , niestety wyjazd do Zakopca nie doszedł do skutku, więc zawitałem ponownie na Warszawskie Szczęśliwice.Warunki śniegowe mogę określić jako bardzo dobre , od kilku dni praktycznie cały czas w Warszawie lekko prószy śnieg więc są konkretne efekty : Co do samego przygotowania stoku można było by się przyczepić , przez środek stoku powstał lekki karb ale i tak było fajnie.Między 10 a 12 nie ma kolejek, jeździ kilkadziesiąt osób, ale stok mogę uznać jako prywatny : Widać że awaria w Szczyrku obiła się szeroki echem ... : Podsumowując: dobrze spędzone dwie godziny na nartach w centrum Warszawy1 punkt
-
Też jestem po porannej jeździe ale na Cieńkowie :tongue:.Jeździłem od 8 do 11. Warunki podobne jak u Matiego tzn. na chyba ratrakowany stok spadła cieńka warstwa świeżego puchu :biggrin:. Gdzieniegdzie trochę minerałów, przetarć ale dało się to omijać :applause:, wyjeździłem się nawet, ale mam plan na popołudniowe jeżdżenie :biggrin: pozdrawiam cdn...1 punkt
-
Po Soszowie przyszła pora na Nową Osadę :eek: Zjawiłem się tam po południu na kilka zjazdów :wink: warunki dosyć dobre , ludzi na trasie umiarkowanie ogólnie dłużej niż godzinkę to można tam z nudów kimnąć się na trasie, nic szczególnego ten SN :stupid: pozdrawiamJutro od 8 bawię się TU Ps. Gdzie te 2.4km tras otwartych na Nowej Osadzie? :stupid:.1 punkt
-
Byłem dzisiaj w Wiśle i zajrzałem w pierwszej kolejności na Małą Czantorie a konkretnie chciałem sprawdzić kiedy ruszy nowa kolej na PoniwcuDowiedziałem się że oficjalnie planują ruszyć w ten weekend,a dzień wcześniej możliwe że będzie jazda za zeta,choć to jeszcze nie jest pewne,trza sprawdzać na ich stronie Zajechałem jeszcze na Czantorie,wyciąg działa,parking główny w połowie zapełnionyAaa, zebym nie zapomniał od tego roku zaczęli kasować zpowrotem za parking :angry:,biedaki Ps.Alternatywą jest parking wiza-wi głownego(po drugiej stronie ulicy) bezpłatny,który notabene znajduje się przy płatnym :biggrin: :stupid:1 punkt
-
Mosorny po rannych perturbacjach w końcu odpalił koło 11, ja jednak nie czekałem i pojechałem z rodzinką na Czatożę. Wróciłem ponownie po 13 bo trzeba było karnet wykorzystać bo tylko dziś był ważny! Warunki na całej trasie dobre, bez przetarć, nie znalazłem też kamyczków. Miejscami natomiast twardo i krawędzie muszą być ostre! Kilka fotek:[ATTACH]13157[/ATTACH][ATTACH]13158[/ATTACH][ATTACH]13159[/ATTACH]Widoczki były ładne, bezwietrznie.[ATTACH]13160[/ATTACH][ATTACH]13161[/ATTACH]Niestety Mosorny nie jest tanią górą, za 2 godz zapłaciłem 40 złoty a wiadomo kolej jedzie wolno i jeszcze zwalnia jak ruch turystyczny jedzie...Natomiast to co mi się spodobało to że za skipass nie pobierają kaucji! Na wykorzystane karnety jest taka oto skrzynka [ATTACH]13164[/ATTACH]Na szczycie Mosornego znalazłem jeszcze coś takiego, wagonik chyba z... Kasprowego?[ATTACH]13165[/ATTACH]Warto też wspomnieć że obok dolnej stacji dzieciaki mogą stawiać pierwsze kroki, co dla mnie jest bardzo ważne![ATTACH]13166[/ATTACH]Na razie tyle z Zawoi, muszę wracać do obowiązków;)Serdecznie pozdrawiam MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
Nowa OsadaDzisiaj padło na Nową Osadę. Miał być wyjazd poranny ale z racji, że jak zwykle coś wypadło został przesunięty. Po naradach, doszliśmy ( ja i lepsza ma połowa) do wniosku, że nie ma co pchać się do Wisły w południe ze względu na spodziewane tłumy. Zdecydowaliśmy się na wieczorną jazdę. Do Wisły docieramy tuż po godzinie 16. Parking pełny. Kupujemy karnety na wieczorną jazdę, jeden w promocji od człowieka, któremu przedwcześnie znudziło się jazda i odsprzedał go za 30zł w tym kaucja :smile:Kolejka do wyciągu na dwie minuty stania, niestety na stoku tłumy Narciarska brać dość mocno przypadkowa. Mnóstwo ludzi chyba pierwszy raz na nartach, bez jakichkolwiek umijętności, za to aż z nadmiarem ułańskiej fantazji. Przy warunkach, które panowały na stoku doprowadzało to do powstania dużej ilości niebezpiecznych sytuacji.Mi te dzisiejsze muldy się podobały, po mimo tego, że nastawiałem się na lepiej przygotowaną trasę. Myślę jednak, że przy tak dużej ilości ludzi i degradacji stoku, powinno się go przed wieczorną jazdą zratrakować.1 punkt
-
Dzień trzeci, dzisiaj ponowna szansa dla Alta Badia, jak wczoraj pisałem postanowiłem dostać się na tereny narciarskie z Corvary, ale na tym się skończyło, dojechaliśmy jak bóg przykazał na pierwszą gondolę rano do Corvary, a tu się okazuje że parkingi są płatne:mad::. Przejechałem jeszcze w stronę Colfasco, a tam to samo, nie! za parking płacił nie będę i to nie chodzi o jakieś parę euro, ale o zasady:rolleyes::. Tak więc idąc w zaparte i realizując własne przekonania nartowanie rozpoczęło się dzisiaj o 0930.Pogoda nie tak perfekcyjna jak wczoraj, ale dobra, widoczność bardzo dobra, lekkie zachmurzenie, lub słoneczko, tak więc można było się na spokojnie porozglądać po okolicy, no i tak to mniej więcej w Alta Badia wygląda, że można się tu porozglądać, ale pojeździć to już nie za bardzo, owszem jest parę fajnych tras, ale trzeba ich szukać jak grzybów po lesie, no to po co jechać od ośrodka w którym jest 130 km tras, a tych fajnych 30 km(jak jest tyle), można jechać do Turracher Hohe gdzie jest 40 km tras i każda bez wyjątku są super, a co za tym idzie nie trzeba ich szukać.Sella Ronda dzisiaj była zamknięta, chyba z powodu wiatru, u góry zdarzały się podmuchy wiatru, ale i tak nie planowałem tego robić.Ludzi już było dzisiaj więcej, zdarzało się odstać w kolejce do 3 minut, a i w knajpach trzeba było czekać na wolny stolik. Podsumowując, ja na Alta Badia jestem za młody jeszcze:stupid:, mam za dużo siły:rolleyes::, mam narciarskie ADHD:applause: i pewne wrócę tu kiedyś w autokarze pełnym emerytów, moich rówieśników:applause:. Od jutra zero doświadczeń, więc tłuczemy Kronplatz i raczej już do końcaI jeszcze raport z dzisiaj, iSki Tracker też dał dzisiaj popis:stupid:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/9jYgUaz3QQrW3v8YYCzn1 punkt
-
Skrzyczne w nowej odsłoniePo wczorajszym wymrożeniu mieliśmy dosyć nart... dosyć,ale tylko do wieczora!Około 19 zaczęliśmy planować i wymyśliliśmy Szczyrk.Początkowo miał być SON i Golgota,ale w ostatniej chwili Andy zaproponował COS.SON otwierają o 9.00,więc wstałem trochę później niż zwykle.Ponownie dziwne dźwięki dobiegające spod maski mojego wozu przypomniały o niskiej temperaturze,choć dziś już z rana jakby bardziej znośnie.Szybko docieram do Andy-ego i szybko kierujemy się na Szczyrk.Drogi suche i bez niespodzianek.Korków przed Szczyrkiem zero.Bez trudu parkujemy na darmowym parkingu-chodniku blisko dolnej stacji krzesełka.Szybko się przebraliśmy i do kas.Jest tuż przed dziewiątą rano (COS otwiera o 8.00).Tutaj niespodzianka - przed okienkiem pusto i dookoła stoi paru narciarzy i snowboardzistów.Pytamy co jest grane,zaniepokojeni.Okazuję się,że jest jakiś problem techniczny i na razie nie sprzedają karnetów,bo nie wiadomo czy ruszy górne krzesełko.Mimo,że niektórzy czekają już dobrą godzinę,humory nawet dopisują.Sporo żartów,również z panią w kasie... Niektórzy jednak nie wytrzymują i odchodzą.Po zaledwie kilku minutach słyszymy z okienka:"ruszamy!"Szybko kupujemy karnet na 3 godzinki i na krzesełko.Tutaj jeszcze dodam,co usłyszeliśmy od pani z kasy,że zainwestowano spore pieniądze w wyciąg,a ona nie ma nawet łączności z górą!Kontaktują się jakoś przez telefon.Pierwszą część krzesełka wszyscy znają.Trzeba się rozgrzać i być cierpliwym.Kiedy zsiadamy niestety nie możemy skorzystać z taśmy,która miała dowozić do nowej kanapy,bo ta najzwyczajniej stoi zasypana śniegiem!Co tam,przynajmniej mamy dobrą rozgrzewkę przy podchodzeniu.Teraz zaczyna się najlepsze,czyli test nowego krzesełka.To urzeka już przy pierwszym kontakcie!Kojarzy mi się tylko z tymi,które spotykałem w Alpach.Wygodne,przyjemnie się wsiada i dobrze chroni przed wiatrem.Pomyślano nawet o takim szczególe jak umiejscowienie światła informującego kiedy podchodzić.Co prawda są bramki wpuszczające,ale zawsze dodatkowo jest światło.To umiejscowiono na samej otwierającej się bramce.Nie musimy ewentualnie szukać takowego gdzieś w górze.Drobny szczegół,ale w niektórych przypadkach ma znaczenie.Jak dla mnie wyciąg pierwsza klasa!Od razu też fotki:Kiedy dojeżdżamy do góry i krzesełko zwalnia - tu taka drobna informacja po obserwacji zachowania innych użytkowników - nie ma potrzeby podnoszenia ani osłony,ani pałąka zabezpieczającego.To zrobi się samo!Automatik.Jedyna wada to ilość miejsca dla zsiadających narciarzy i snowboardzistów.Powinni tam trochę poszerzyć i przydałby się lekki spadek,żeby automatycznie nabierać rozpędu bez odpychania.Fajne są za to stopki w krzesełkach - siedzący na środku nie muszą się przepychać kto pierwszy ma założyć/zdjąć narty z podpórki.To może teraz o warunkach narciarskich.COS na dole podawał je jako trudne i miałem obawy co tam spotkamy.Zazwyczaj w Szczyrku często je "kolorowano",odwrotnie raczej nie.No i tutaj miłe zaskoczenie!Jak dla mnie z samego rana warunki określiłbym co najmniej jako dobre,a nawet bardzo dobre!Równo,twardo,sztruks,bez grudek lodu,tylko przy armatkach trochę miękkiego śniegu.Na początku nie widziałem też minerałów ani przetarć.Tu i ówdzie poszerzono co nieco trasę,zarówno FIS jak i Kaskadę.Z czasem oczywiście trasa była degradowana,ale ciągle określałbym warunki na nie gorzej niż dostateczne.Pojawiły się grudki lodu,choć tylko na początku trasy,oraz może jakieś ze dwa krótkie odcinki,na bardziej stromych odcinkach powstały niewielkie muldy.W kilku miejscach pojawiły się też pojedyncze "lotne" minerały.Za to słońce nie zawodziło!Pojawili się też turowcy:Samo nowe krzesełko nie tylko jest wygodne,ale też ładnie się prezentuję na tle śnieżnej aury:Muszę przyznać,że dziś się dobrze najeździłem!Szybki wyciąg i dość długa,fajna trasa,dobrze przygotowana,po prostu było BOSKO!Temperatury zdecydowanie bardziej znośne niż wczoraj.Gdybym przewidział,że będzie tak fajnie,to bym jeździł cały dzień,bo dziś było warto!Ludzi umiarkowana ilość,miejscami zdarzał się tłok,ale nie potwierdziły się moje obawy,że krzesełka będą zbyt wiele ludzi wywozić,a trasy-rynny będą zbyt mało drożne.Dodam,że dziś czynna była tylko jedna trasa,więc chyba nie będzie tragedii w dalszej części sezonu.Kolejek do nowego wyciągu brak!1 punkt
-
Dzisiaj znacznie lepiej, gdyby nie uszy to pyski by się wszystkim śmiały w koło głowy:biggrin::applause:Tak jak zaplanowałem wczoraj, dzisiaj rano zgodnie z planem pojawiliśmy się pod dolną stacją gondoli Piculin, czyli w najdalej oddalonym miejscu od wierzchołka góry z dzwonem Kronpaltz.To miejsce na pierwszy rzut oka na mapę wydaje się nie być dobrym miejscem na start, z racji dużej odległości od epicentrum ośrodka Kronplatz, ale nic podobnego, w praktyce wygląda to tak że to raczej najlepsze miejsce do startu i nie ma sensu śpieszyć się w kierunku dzwonu. Trasy są tu rano puste, zupełnie puste, bo wszyscy owczym pędem mkną w stronę wierzchołka łysej góry wyratrakowanej w 100% i pokrytej słusznie wszelkiej maści gondolkami, krzesła są tu w ilości symbolicznej. Jednym to przeszkadza innym nie, mnie akurat nie przeszkadza, nie mam problemu z tym że trzeba odpinać i schylać się po narty, fakt możliwości wyprostowania nóg rekompensuje tą niedogodność.Trasy są tu świetne, szczególnie od momentu kiedy to łysy wierzchołek góry skończy się i zaczynają się odcinki tras namacalnie wytyczone zazwyczaj przez las, czasem zbocze, skalną ściankę, czy siatki bezpieczeństwa, tam u góry gdzie szerokość, jest cyfrą nieskończoną zwyczajnie mam strach jeździć, ponieważ inni narciarze nie patrząc na nic poruszają się we wszystkich możliwych kierunkach:eek:, nie lubię takich miejsc:mad::.Ludzi jest trochę, ale kolejek nigdzie nie ma z 2 razy zdarzyło się że trzeba było postać ok 3 min, a tak zazwyczaj na bieżąco.Dzisiaj przede wszystkim dopisała pogoda, pełna lampa od rana do popołudnia, ani jednej chmurki i temperatura -6-7 st, tak że w większości trasy w dobrej, a niektóre w bardzo dobrej kondycji wytrzymały cały dzień. I jeszcze raport z iSki Tracker, dzisiaj z 2 kawałków bo się tel. zwiesił i musiałem go wyłączyć i włączyć:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/ovsWxZTtmSqaDyPQywk5http://www.iskitracker.com/tracks/shared/UGeZK97gpGx1dQB4whfzJutro będziemy się próbowali ponownie zaprzyjaźnić z Alta Badia, z tym że atak będzie z Corwary.1 punkt
-
A więc pierwszy dzień w Alta Badia za nami. Wystartowaliśmy krzesłem Praduc i przemieszczaliśmy się w górę robiąc jakby lewą stronę terenów Alta Badia. Pogoda nie dopisała, choć tragedii nie było, rano tu i tam pomleczone, w południe wiatr z opadem śniegu, a potem u góry wiatr, jednak widoczność poprawiła się na dobrą. Ludzi nie ma na, nigdzie nie staliśmy w kolejce ani sekundy, na trasach też jest pusto, jednak w nocy spadło 10 cm świeżego śniegu i trasy od rana nie były już w dobrej kondycji. a od 13 były już spore muldy.Na pierwszy ogląd trasy Alta Badia podobają mi się....:... nie bardzo i raczej się z nimi na razie nie zaprzyjaźniłem, to popierdułki a nie trasy, krótkie sznytki, na których trudno się zagrzać, a co dopiero spocić, a wręcz zmarzłem dzisiaj, choć mrozu tęgiego nie było:rolleyes::. Trasy niebieskie to są raczej pod biegówki, niż do zjazdu, niektóre odcinki wiodą pod górę.Tuż przed wyjazdem przeczytałem jeszcze relację z przed 2 lat DarkaLewandowsiego gdzie Darek pisze że, ma wrażenie że więcej się tu jeździ na krzesłach niż na trasach, w 100% się z tym zgadzam, niby większość urządzeń jest szybkich wyprzęganych, ale jakieś to wszystko krótkie, przeważnie krzesła mają plus/minus 1 km. Wykres w iSki Tracker oddaje to super:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/A7meotPriezYkS6ThGwH Może i tak, jazdy kupę głównie krzesłami:tongue:, z naciskiem na to wolne u góry:mad::, a fakt że trzeba się dostać tam "na jałowym biegu" czyli jadąc krzesłem od parkingu którym potem trzeba wrócić, bo nie ma połączenia trasą, kładzie się cieniem na fajną trasę, która faktycznie jest długa, ale jej długość jest równa długości wyciągów. Wiem wiem... jestem rozpuszczony jak dziadowski bicz, już o tym rozmawialiśmy ostatnio z MB, w każdym razie mamy tego pełną świadomość:biggrin:.Na jutro zaplanowałem Kronplatz, zobaczymy czy mnie powali na kolana, bo też tam nie byłem:tongue:1 punkt







