Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      20

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. Piotr_67

    Piotr_67

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 318


  4. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 396


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.04.2014 w Odpowiedzi

  1. Wstajemy rano, a za oknami mgła. Nie jakaś, taka, sobie, mgła - mgła, przez którą kompletnie nic nie widać. Deszczyk delikatnie pokrapuje po parapecie - więc jest do bani... Jemy śniadanie i ruszamy mimo niesprzyjającej pogody. Chętnych, poza nami, do wyjścia niewielu. Szkoda, że nie ma widoku Tatr i Kasprowego, a wszystko spowite jak za zasłoną. Macham Góralowi spod Skrzycznego - być może jest i walczy z deskami na stoku Gąsienicowym. Pogodę pewnie ma nieciekawą? Może zamiast deszczu padał tam śnieg? Oby. Ehhh szkoda. Zamiast pięknej panoramy - ściana "mleka". Chłodno. Zakładamy czapki, rękawiczki i idąc uważamy - na szlaku jest mokro, a pod butami błoto. Mijamy kolejny pomnik... Dreptamy w dół. Las robi się magiczny. Im jesteśmy niżej, mgła ustępuje i pojawia się światło. Klimat jest niesamowity, a zdjęcia wychodzą bajeczne... Jest coraz cieplej. Kolejne miejsce pamięci na szlaku: po rozbitym samolocie. Dość szybko - marsz w dół, jest o wiele przyjemniejszy i wychodzi sprawniej, niż w górę - trafiamy do Schroniska na Starych Wierchach. Słoneczko zaczyna zdecydowanie lepiej operować. Krótka przerwa i idziemy dalej, niżej. Po drodze zauważamy kolejne kwiatuszki. Co to? Nikt z nas nie wie. Miejsc do jazdy free, na szerokich deskach - na tym odcinku trasy, raczej nie ma. Las gęsto porośnięty... Od czasu, do czasu drzewa "ustępują" i pojawiają się za nimi, w oddali piękne widoki. Docieramy ponownie do Bacówki na Maciejowej i w oko wpada mi niezły sprzęt... ...a tuż za budynkiem - szeroka polana i stok prowadzący w dół, do Rabki. Oj przydałby się tu wyciąg narciarski, przydał na tym północnym zboczu. Wypogadza się na dobre i robi bardzo ciepło. Końcówka marszu jest bardzo przyjemna: wśród zieleni i malowniczych krajobrazów. Do miasteczka docieramy ok 15. Jemy pyszny obiad w "Hulaj duszy" i spadamy na niziny. To był świetny weekend! Dzięki Piotrze (forumowy expat) za to, że wyrwałeś nas z domu i zachęciłeś do aktywności górskiej, trochę innej niż dla nas, zapalonych narciarzy na "co dzień". pozdrawiam marboru
    9 punktów
  2. Nie pamiętam kiedy byłem na pieszej wycieczce w Górach... ...a przecież jestem w nich, bardzo często. Jak na narciarza przystało - poruszam się po nich na dwóch deskach, bądź wyciągiem... ...najwyższa była pora, na trochę inną formę górskiego wypoczynku. Propozycja wyjazdu w Gorce pojawiła się w piątek i długo się nie zastanawialiśmy. Start w sobotę rano, popołudniu obiad w Rabce Zdrój i witaj przygodo. Auto zostawiamy przy Parku Zdrojowym. Wcześniej odwiedzamy małą, tutejszą tężnię... ...i szlakiem czerwonym rozpoczynamy 17 kilometrowy marsz na Turbacz - najwyższy szczyt Gorców. Śpieszymy się, bo nim dojdziemy do celu - może nas zastać noc. Start ok 13 a szlak przewidziany jest na jakieś 6-7 godzin - ponieważ oprócz mojej drugiej połówki idzie z nami expat, z dwoma juniorami obawiamy się końcówki z latarkami. Początek drogi, to malownicza "równina" w stronę Maciejowej. Nim dojdziemy do stacji górnej wyciągu narciarskiego, po drodze taka oto osobliwość... Nigdy nie byłem na nartach w Rabce, więc jestem bardzo ciekawy tutejszego stoku. Stoku, który podobno ze względu na waśnie właścicieli gruntów od dwóch lat nie został uruchomiony. Cóż - oto Polska właśnie. Stacja górna wyciągu orczykowego wygląda na zadbaną. Sam stok, wydaje się mieć ok 1 kilometra długości i jest dosyć fajnie nachylony. Głęboki, wyprofilowany łuk powoduje, że jazda tutaj jest pewnie fajnie urozmaicona. Zatrzymujemy się dłużej. Robię sporo zdjęć do osobistego archiwum stacji narciarskich, czekamy aż reszta załogi dołączy do mnie i "zielonej kurteczki". Wędrujemy dalej. Na drodze nie omieszkam nie skorzystać z takiej, to oto sposobności przysiąścia i odpoczynku. Kilka kroków i jesteśmy w Bacówce na Maciejowej. Piękne i klimatyczne miejsce. Piwo tutaj smakuje wybornie. Kolejny etap pieszej wędrówki, to spacer po lesie. Ostre podejście na początek, a potem raczej łagodny spacer. Po drodze krokusy: Uwijamy się dosyć szybko i kolejna, krótka przerwa - to Schronisko na Starych Wierchach. Ciekawa mapka terenów narciarskich. Biegowych i skiturowych. Ciekawostką jest fakt, że szlak, którym podążamy - czerwony: Rabka - Turbacz, to w zimie trasa dla podchodzących na nartach. Nie zwlekając pędzimy dalej. Najtrudniejsza część trasy przed nami. Idziemy, idziemy, a czym jesteśmy dalej - pojawiają się zimowe klimaty i resztki śniegu. Na początku w oddali. Zaczyna się robić ciemno. Teraz, to nie jest już tylko spacerek a mocny marsz. Dodatkowym motywatorem do pośpiechu jest deszcz, który zaczyna padać. W Schronisku na Turbaczu jesteśmy ok godziny 19:30. Jak widać na fotce, na wysokości 1310m śniegu - spore czapy. Kolacja, piwko, wieczorne pogaduchy. Niezapomniana gra w karty 3, 5, 8 kończy wieczór.
    5 punktów
  3. Suplement Przeglądając dzisiaj fotki, wyłowiłem jeszcze małe co nieco. Po pierwsze, na jednej ze ścian Bacówki na Maciejowej zobaczyłem i zdałem sobie sprawę, jak wiele tego typu miejsc + schronisk funkcjonuje w polskich górach. Normalnie - nie sposób być w nich wszystkich. Ostatnie zabawy na śniegu, choć bez nart - bardzo przyjemne. Myślę, że na tym szlaku, mając na nogach skitury, w szczycie sezonu - byłaby niesamowita frajda. Najładniejsza turystka jaką spotkałem w Gorcach hahaha Ten to się zasiedział...i to nie jest expat... Mnóstwo różnych kwiatków oprócz krokusów - np jakiś biały... ...żółty: Ciekawe, co to za gatunki? Wie ktoś? Klimat, gra świateł i kolorów...czasami warto się zatrzymać i zwyczajnie popatrzeć. Spojrzeć pod nogi... ...a potem wrzucić coś na podniebienie. Na Maciejową chciałbym wrócić z nartami...i mam nadzieję, że w przyszłym sezonie ten stok ruszy dla narciarzy. Przygoda, podróże, szlak... ...to chwile, które warto spędzać z najbliższymi. Expat z synami: ...a gdybyście kiedyś w Górach spotkali... ...to nie polemizujcie, że w polskich Górach nie ma niedźwiedzi hahaha marboru
    5 punktów
  4. Panowie, skoro Krakowa nie stać, to zróbmy igrzyska w Bytomiu.Wytrzymaliśmy likwidację kopalń, hut i innych zakładów to i Igrzyska wytrzymamy.U nas infrastruktura praktycznie jest gotowa:Dla sportów narciarskich alpejskich, klasycznych i free - DSD Sportowa Dolina: Hokej - się na placu Sobieskiego lodowisko wyleje jak co roku: A jeszcze dodatkowo mamy lodowisko Polonii Bytom.Koło nas są dwie autostrady - A1 i A4. Lotnisko w Pyrzowicach.Martwi mnie tylko gdzie ten nieszczęsny Curling, ale coś się wymyśli.Niestety hałdy już prawie wszystkie rozebrali, ale z DH i SG też damy jakoś radę.Usypie się nowe?Pozdrawiam
    3 punkty
  5. Organizacja IO to bardzo poważna sprawa. Wcześniej jednak należy sobie odpowiedzieć na kilka pytań z tym związanych. -Czy podoba się Wam oprawa kolejnych igrzysk? Ten rozrost formy nad treścią, te oficjalne otwarcia, zamkniecia, przemowy polityków? Moim zdaniem Soczi było punktem zwrotnym. Tu nie było igrzysk a BYŁA PREZENTACJA PUTINA I JEGO MOCARSTWA- ROSJI. Czy o taką promocję chodzi? Sport także w Soczi był, ale czy nie uważacie że państwu rosyjskiemu bardzo zalezało na pokazaniu potęgi gospodarczej, nawet jeśli do tego wykorzystało ono sport. - Czy MKOl czasem nie wykorzystuje sytuacji jak wyżej i przydziela organizację IO wszelkiej maści nowobogackim, watażkom politycznym, bo w tym skorumpowanym systemie czuje się najlepiej? - Czy rywalizacja sportowa musi mieć taką polityczną i medialną oprawę jak w np. w Soczi, Pekinie, Seulu? Co z tego ma sport, czyli podmiot dla którego te igrzyska są organizowane, a co z tego mają media, TV, politycy i działacze? - Dlaczego w Polsce tak mało jest ludzi rozsądnie myślących? Dlaczego jak zawali się dach od śniegu, posłowie zajmują się sprawą i "poprawiają prawo". Dlaczego jak brakuje kasy w budżecie wszelkiej maści reformatorzy "poprawiają prawo" i wprowadzają nowe podatki jak np. akcyza od biogazu czy nieszczęsny sposób odliczania vat od samochodów słuzbowych. Czy w Polsce nie czas na normalne, spokojne życie, a nie na ciagłe reformy pisane na kolanie, które niczego poza pogorszeniem stanu prawa, zwiekszeniem biurokracji i totalnego zagbienia przeciętnego obywatela nie daja? -A może także i o to chodzi aby odwrócić uwagę społeczeństwa od powyżej poruszonych problemów i zorganizowanie nam igrzysk! Igrzysk na miarę misia, jak koledzy piszecie! Misia, który będzie wielokrotnie droższy od tego z filmu Barei. Misia na którym da się wielokrotnie więcej zarobić, tak ogromnego i absurdalnego, że przyćmi wszystkie problemy naszego kraju. -Kto rozsądny kiedy jest zadłużony po uszy, praktycznie jest bankrutem, zaciąga nowe kredyty? Jak pisałem, każdy Polak jest zadłuzony przez rząd na około 25 tys zł. Do tego dochodzi dług który sami zaciagnelismy na mieszkania, samochody, telewizory, remonty a nawet na spłatę dotychczasowych zobowiązań!!!! Biorąc pod uwagę, że wyceniając dobra jakimi dysponujemy w Polsce, wyszło że każdy Polak maich na kwotę koło 57 tys zł, nie ma się za bardzo czym rządzić! (Np Włoch ma średnio nieruchomości i mienia na kwotę 250 tys euro.) Czy rozsądnym jest jeszcze zaciaganie zobowiązań które przecież należy kiedyś spłacić! A kto je spłaci? Ci co teraz pracują na jednego emeryta nie są w stanie na bieżąco regulować swych zobowiązań ( bo dług rośnie), a za 20 , 30 lat jeden pracujący będzie utrzymywał 2 emerytów i spłacał terażniejsze długi?
    3 punkty
  6. Cześć Taaak. Marketing i PR. Znak naszych czasów. Wydawanie pieniędzy po to by zrobić komuś wodę z mózgu. Banda nierobów przelewających wielkie pieniądze by zrobić z ludzi idiotów. Narciarstwo jest tu znakomitym przykładem. Kiedy wreszcie dotrze do nas, że wydawanie pieniędzy na promocję to wyrzucanie w błoto środków za które można by stworzyć jakieś wartości. Pozdrowienia
    2 punkty
  7. Filmik z Hintertuxu, odwiedzonego w ramach tygodniowego wypadu do Zillertal w drugiej połowie marca: [video=youtube;a6fjJ5MagSk] Chłopaki dzielnie walczyli, zaliczyli prawie wszystkie ośrodki narciarskie w Zillertal, ale ostatniego dnia chyba mieli już przesyt nartami, bo największą radość sprawiło im kopanie się w wielkiej hałdzie śniegu przykrywającej budynek dolnej stacji kolejki krzesełkowej Wanglspitz: PS:Przy okazji wyjaśniła się pewna dręcząca mnie od dłuższego czasu zagadka.Zawsze mnie intrygowało, dlaczego w Austrii (w przeciwieństwie do Włoch) na stokach jest tak mało dzieci.Okazało się, że u nich (nie pamiętam już czy w Austrii, czy w w Niemczech, czy też i tu i tu) są wysokie kary finansowe jeśli dziecko opuszcza szkołę w trakcie roku szkolnego i dlatego tam dzieci jeżdżą na nartach tylko w trakcie ferii.
    2 punkty
  8. Majówka 2012 Długi weekend, więc wypad w Tatry...Ja, moja Ewa oraz mój brat.Dojazd do Zakopanego z przygodami... Brat miał lot z Dusseldorfu do Katowic, lecz doleciał do Krakowa przez Monachium...Brat wylądował, ale walizka nie.Jak się okazało około 50 osób miało podobny problem, wiec reklamacja i Pani w okienku pyta gdzie dostarczyć walizkę... Na to brat do schroniska 5 Stawów... Już widziałem w wyobraźni jak kurier targa walizkę na szlaku . Na szczęście brat przewidział wszystko i potrzebne rzeczy miał w bagażu podręcznym, a walizkę dostarczono do domu po 3 dniach.Więc sobota to czas na lotnisku i dojazd do Zakopanego oraz wejście do Murowańca.Dzień drugi to Czarny Staw , Zawrat do 5Stawów. Następny dzień to lajtowa wycieczka na obiad do Doliny Roztoki,świetnie tam gotują . Zjazd z Kopy .. oczywiście na tyłku...Przy drodze do Morskiego inny świat, wiosna wiosna ... Spotkaliśmy sporo osób w trampkach i bez ciepłej odzieży ...gdy mówiliśmy ile jest śniegu przy 5 Stawach to słyszeliśmy.... "ta, pewnie...." Kolejny cel to Szpiglasowy Wierch . Kozi Wierch- najwyższa góra całkowicie leżąca w Polsce.Wejście około 2,5h ,długi zjazd i po 30 minutach na dole Wiec kolejny dzień wycieczka przez Szpiglas do Morskiego, potem do Wodogrzmotów i do 5-ki.
    2 punkty
  9. Nigdy na to nie zwracałem uwagi na nartach...a rzeczywiście - gdy nie jeździmy, to narty nosić musimy... A sposobów noszenia jest dużo...oj dużo :laughing: Na "Bazukę", na "Przyjaciela"? Jak je nosicie? Ja wczoraj pod koniec dnia nosiłem dwie pary...więc było na "Chłopaka" :biggrin: [video=youtube;sU5cftDHOqo]
    1 punkt
  10. Biesy czekają Dzięki za fajne towarzystwo, orżnięcie mnie w 3,5,8 i Texas Holdem, którego długo nie zapomnę
    1 punkt
  11. Cześć No to jeszcze raz pytam PO CO? Z prawdopodobnie niezłej amatorskiej jazdy robisz trochę cyrku co - wybacz - dla mających pojecie jest raczej śmieszne. Widziałem w tym roku takiego chłopaka w Tyliczu. Stary czego on nie robił żeby wyglądać jak zawodnik. Niestety tak się nie da. Zawodnik to zawodnik - widać od razu, nawet jak stoi. Stan na nartach naturalnie nabierz swobody zrezygnuj z rozgarniania i pozy i zobaczysz, że jazda będzie łatwiejsza mniej męcząca i skuteczniejsza. Pozwól nartom jechać a nie każ im siłowo wrzynać się w śnieg - nie bolą Cie nogi? Powaga będzie Ci się jeździło fajniej. No i jak Ci sie podoba to startuj w zawodach, pojedź na wyjazd a kursem na tyczkach. Super sprawa i znakomita szkoła jazdy. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  12. Tadek z wpisu widzę że jesteś z Łodzi - wiec śmiem przypuszczać że realiów Krakowa nie znasz. A hutę Lenina i 1 cementownie (bo była czy jeszcze istniej - nie wiem ) to wybudowali nam bracia za wschodniej granicy (Ci których potomkowie teraz organizowali zimowe IO nad morzem) i w dodatku nie w Krakowie a w Nowej Hucie -teraz to jest dzielnica która, teraz walczy o odłączenie od Krakowa i stworzenie z powrotem odrębnego miasta. Więc skoro tego nie wiesz -to nie znasz naszych lokalnych problemów więc nie bardzo rozumiem twoich wpisów. Ta prawie tak jakby Polak robiłby pretensje Czechom. Po to są zdecentralizowane struktury - bo ci miejscowi na miejscu wiedzą co im jest potrzebne. A czemu nie zrobić IO w Łodzi. A jak pisałem magistrat swego czasu reklamował miasto bodajże w BBC - niech przedłożę jakie były tego koszty i jak w związku z tym się zwiększył ruch turystyczny. Co do tych 3 mln to nie chodzi tu kwotę w sensie wartości a o sam fakt wydawanie naszych-krakowskich pieniędzy w taki bezmyślny sposób takim wydatkom mówię zdecydowanie NIE. A to, że na prawie całym świecie będą wypowiadać słowo Kraków pieniędzy nie przyniesie. Zadam pytanie - IO były w Soczi, Vancouver itp, ktoś się wybiera albo był. Zadajcie pytanie Polakom czy wiedzą gdzie jest Vancouver ciekawe czy będą wogóle wiedzieli gdzie to jest.
    1 punkt
  13. Przecież jeśli kolega pójdzie bardziej do przodu to przód nart będzie bardziej obciążony przez co promień się zacieśni. Czy po tym filmiku kolegi na płaskim uważasz Mitek, że zasługuje na forumową 6?
    1 punkt
  14. Już się daje , ale nie skomentuje twojej jazdy bo moje umiejętności mi na to nie pozwalają :eek: :biggrin: :wink:
    1 punkt
  15. Zmieniłem ustawienia YT może teraz bedzie sie dało na forum , ale nie jestem specjalistą w tych sprawach
    1 punkt
  16. No tak jak koleżanka niżej: Przy odpowiedniej długości łańcucha (około 60 mb) owijasz wszystko - ramę, koła itd:wink: Tak jak na tej fotce, tylko zamiast sznurka - łańcuch. [ATTACH=CONFIG]15358[/ATTACH] Pozdrawiam PS: I jeszcze ubiegnę pytanie o transport rzeczonego łańcucha. Tutaj kłania się Drużyna A i Mr. T: [ATTACH=CONFIG]15359[/ATTACH] Tak, że niema problemu.:wink:
    1 punkt
  17. To jeszcze napiszcie jak zabezpieczacie koła od roweru by nie zastac po powrocie samej ramy przypietej u-lockiem
    1 punkt
  18. filmy mozna zobaczyc bezposrednio na YT, tez mam zablkowane ...
    1 punkt
  19. To wklejam swoje dzieci. Tutaj Iwan równe 3 lata, w tym sezonie zaczął się uczyć Tutaj Lena równe 7 lat, jeździ od zeszłego sezonu A tutaj razem na slalomie, siostra poprowadziła brata:-)
    1 punkt
  20. Cześć Znasz mnie i moje podejście. W skrócie dla mnie to Bartek a nie Bartuś - wiesz o co chodzi.:wink: To machanie kijkami jest normalne i opanowanie go troche trwa. Dzieci generalnie nigdy nie beda jeździły jak pod sznurek ale skoro trwa to pare lat to może po prostu ktoś kto z nim jeździe tez tak macha?? Tak jest najczęściej. A Bartek i Mtaeusz ile maja lat na tym filmiku i ile czasu juz jeżdżą bo nie pamiętam?? W każdym razie radę juz swobodnie daja i objeżdżeni są. Teraz czas na szlify. Pozdro
    1 punkt
  21. Moje zdanie prywatne jest takie, że nie potrzeba nam do szczęścia organizacja igrzysk. Nie jesteśmy bogatym krajem, zaczynalibyśmy prawie od zera i niby w 8 lat nadrobić dziesiątki zmarnowanych... no i z tą zimą u nas ostatnio różnie bywa.
    1 punkt
  22. Cześć Marek Kapica Jak na początek to nie jest wcale tak źle. Kłopoty z wyważeniem - zobacz jak na równiutkim stoku Cie rzuca. Jazda jest niepewna a skręca tak naprawdę narta a nie Ty. Nie słuchaj rad: bo ani nie Twój poziom ani nie są sensowne. Żadnego wyginania sylwetki ani zacieśniania. Gdzie - na płaskim stoczku??? Co tu zacieśniać - żeby stanąć?? Przede wszystkim walcz z odchyleniem bo ono (choć nie widać tego na filmie bo kręcony jesteś od przodu) jest odpowiedzialne za niepewność jazdy. Na to zwróć uwagę. Czyli przesunięcie środka cięzkości do przodu. Zrób to lekko uginając nogi w stawach skokowych i już powinno być lepiej bo pozycja jest ogólnie niezła. Ładne dośc swobodne jak na ten etap prowadzenie rąk - tak trzymać. Po drugie obciążenie nart w skręcie. Na takim płaskim stoku możesz sobie jechać na obu nartach ale na stromszym od razu leżysz, ćwicz więc obciążenie narty zewnetrznej i świadomość tego kiedy i w jaki sposób to obciążenie sie zmienia. Pojeździj trochę na jednej narcie. Pojeździj z uniesieniem narty wewnętrznej. Pamiętaj o nie rotowaniu biodrami i nie obracaniu sylwetki aby za wszelka cenę zostawiać ładny ślad. Jakby co pytaj. Pozdrowienia serdeczne Szand -twoje filmiki mam zablokowane niestety.
    1 punkt
  23. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz i proszę, nie patrzcie na to przez pryzmat tematu IO w Krakowie, tylko z szerszej perspektywy. Zwróćcie proszę uwagę an fakt, jak często do jednego worka wrzuca się wiele rzeczy. Najbardziej denerwowało mnie jedno hasło związane z EURO 2012 - "DROGI NA EURO". Prawda jest taka, że drogi nie miały powstać na euro. W Polsce są ambitne plany dotyczące budowy autostrad i dróg ekspresowych. Plany wyznaczone już wiele, wiele lat temu. Wystarczy wygooglować temat i na wikipedii znajdziecie cały artykuł oraz mapę. Dlatego uważam, że hasło "drogi na euro" było niewłaściwe. Drogi miały być wybudowane wcześniej, a chory system zamówień publicznych, skomplikowane procedury dotyczące wyłaniania kolejnych podwykonawców, łapówkarstwo, itd. - wszystko to poskładane do kupy daje taki a nie inny efekt. Wybudowanie fragmentu autostrady w Polsce trwa ok. 8 lat (zakładając, że w samym etapie budowania nie będzie żadnych opóźnień i problemów) - lwią część zajmuje szeroko rozumiana papierkowa robota. Imprezy masowe, takie, jak euro są po prostu bodźcem dla rządzących (niezależnie od opcji politycznej) do przyspieszenia tego procesu. W momencie, kiedy mamy (dokładnie na koniec 2013) oddanych do użytku 75% autostrad i 24% dróg ekspresowych widać, że jest jeszcze sporo do zrobienia. EURO było takim motorem napędowym do pracy i nie powiecie mi, że to nie ruszyło. Niepokojące jest to, że za nie długo tak obficie płynące fundusze z UE czy europejskiego funduszu spójności zaczną mocno się kurczyć i czego nie wykorzystamy teraz to przepadnie. A rozporządzanie środkami z UE też pozostawia sporo do życzenia. Dlatego paradoksalnie organizacja takiej imprezy może nie być aż tak katastrofalna z punktu widzenia całego kraju. Z punktu widzenia miasta, konkretnie Krakowa, może być już nieciekawie. Żeby była jasność - nie przeprowadzam żadnej analizy ekonomicznej przedsięwzięcia i wątpię, żebyśmy tutaj na forum byli w stanie to zrobić Ale chciałem zwrócić uwagę na to, że z kosztami organizacji trzeba postępować ostrożnie, bo w zależności od tego, co w nie wrzucimy, to ten worek może się bardzo powiększyć. W przypadku Lillehammer IO okazały się dobrą inwestycją - nie były przesadzone, a pozostał po nich świetny ośrodek szkoleniowy. Jeśli w Polsce na organizację IO (budowa obiektów, reklama, itd.) mielibyśmy wydać 1,5 mld euro, ale dzięki temu do 2022 roku powstałoby dróg za 10 mld, to może jednak gra warta świeczki? Ja wiem, że zaraz posypie się lawina postów pod tytułem dług publiczny, itd. Ale chodzi mi jedynie o zwrócenie uwagi na takie, dodatkowe korzyści. Dla zainteresowanych: raport dotyczący wydatków i przychodów z euro: raport deloitte
    1 punkt
  24. Bardzo rozsądny głos. 1. Można kogoś zabić, w ten sposób też zwrócimy uwagę opinii publicznej, można kogoś skopać i z wielkim hukiem wieźć na pogotowie. Też będzie o nas głośno. Chyba nie o takie metody chodzi?, a sposób dochodzenia też ma swoją wartość podobnie jak rezultat. 2. Wolę świadome sterowanie polityką państwa, miasta niż odpryski działań marketingowych. 3. O jaką popularność chodzi? Turystów nastawionych na tanie piwo i tanie kobiety?. 4. Dlaczego Wiedeń, Praga, Bratysława, Zagrzeb nie myślą o organizacji?. Brak fantazji, czy świadoma decyzja?
    1 punkt
  25. Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem. Ten mówi: - Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, zaniedbaną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba. Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka. - Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z takim paździerzem?! - Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym czymś, co koło mnie widzisz... Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli. - Hej, stary! Rany boskie, skąd żeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę? - Hmmm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona po prostu leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy skończymy się kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy: "Jebany podatek dochodowy od osób fizycznych!!!". A jak u Ciebie wygląda sprawa rozliczeń podatkowych?
    1 punkt
  26. W Alpach , Skandynawii i paru innych obszarach istnieje sporo ośrodków,którym zorganizowanie Zimowych Igrzysk Olimpijskich przyszłoby z łatwością ze względu na posiadaną infrastrukturę i poziom zamożności.Tylko tak się dziwnie składa,że są to kraje o przejrzystych finansach publicznych i ugruntowanej demokracji,gdzie rządzących na następną kadencję wybiera się,oceniając ich kompetencje i uczciwość,a nie jakiego misia nam zbudowali w ostatniej kadencji.I sitwie trudno jest tam skręcić dla siebie kasę na boku.Dlatego na celowniku jej są kraje,gdzie u władzy pozostają budowniczowie misiów,dla których jest to jedyna szansa na powtórzenie kadencji,bo społeczeństwo marzące od lat o torze bobslejowym i hali do curlingu na pewno wybierze ich ponownie.Niestety muszę mieszkać w jednym z takich krajów.
    1 punkt
  27. masz rację lski:smile: szkoda ,że Bareja już nie żyje bo tematów do swoich filmów miałby znowu co nie miara:rolleyes::
    1 punkt
  28. i bardzo dobrze idea olimpijska w obecnym kształcie jest nie zaakceptowania, niech się bawią w to rosjanie, chinole albo bananowe republiki. Ja Ci to napisze Tadek, jestem za likwidacją igrzysk olimpijskich! ale również MŚ i ME w piłce nożnej bo to nic więcej tylko festiwal korupcji, dopingu i wszelkiego innego syfu. Przy okazji warto zlikwidować PKOl i większość polskich związków sportowych!
    1 punkt
  29. Cześć W druga stronę nie sprawdzałem.:wink: W każdym razie wydaje mi się, że nosze zdecydowanie bardziej profesjonalnie niż jeżdżę.:wink: A poważnie - jak ktoś dużo jeździ to bardzo pewnie operuje sprzętem w każdej sytuacji i to od razu widać. Pozdro
    1 punkt
  30. Od Twojej strony to akurat Molltaler nie wypada jako "blizsze" Alpy, choć do całości ta odległość nie jest jakoś katastrofalnie większa, teren oczywiście godny uwagi jak najbardziej. Z tymi pakietami w AT to jest tak że ja nie potrafię się zysku finansowego w tym dopatrzeć, a wręcz odwrotnie, zdarza się ze taki pakiet na pierwszy rzut oka wychodzi fajnie, ale jak się użyje matematyki to wychodzi to drożej niż z "klocków"(rezerwując samodzielnie kwaterę i kupując samodzielnie karnet). Do 21.04 chodzą: Hochfügen - Tirol Hochzillertal - Tirol Lech Zürs am Arlberg - Vorarlberg St. Anton am Arlberg - Tirol Stuben am Arlberg - Vorarlberg Zauchensee - Flachauwinkl - Ski amade - Salzburger Land Do 28.04 chodzi: Obergurgl-Hochgurgl - Tirol Do 01.05 chodzą: Ischgl - Tirol Kitzbühel-Kirchberg - Tirol Obertauern - Salzburger Land Turracher Höhe - Kärnten Do 04.05 chodzi: Stubai - Tirol(potem też chodzi chyba do czerwca no chba że wszystko spłynie) Do 05.05 chodzi: Soelden - Tyrol No i jeszcze pozostałe lodowce kiedyś tam do czerwca, Tux tylko programowo cały czas, ale lato to weryfikuje.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...